Reklama

Abp Gądecki: celibat nie jest ze względu na Kościół, a Chrystusa

2019-03-14 17:09

dg / Warszawa (KAI)

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Celibat jest nie ze względu na Kościół a Chrystusa - powiedział abp Stanisław Gądecki, omawiając podczas konferencji prasowej po 382. Zebraniu plenarnym Episkopatu Polski w Warszawie kwestię wpływu celibatu na zjawisko pedofilii w Kościele rzymskokatolickim. - W Kościołach protestanckich, gdzie nie ma celibatu, problem wygląda podobnie - zauważył przewodniczący KEP.

Abp Gądecki, przywołując swoje spotkania z ofiarami księży wykorzystujących seksualnie nieletnich, powiedział, że jedna z tych osób również postawiła mu takie pytanie, zastanawiając się czy celibat nie jest problemem.

- W Kościołach protestanckich, gdzie nie ma celibatu, problem wygląda podobnie. Celibat nie polega na konserwowaniu dobra kościelnego. Jest tylko dlatego, że duchowieństwo pragnie dobrowolnie upodabniać się do Chrystusa. Źródłem nie jest jakieś postanowienie soboru czy okoliczności historyczne. Kościół katolicki odwołuje się radykalnie do celibatu Chrystusa i chce być temu wierny. Podnoszenie tej kwestii to problem podnoszony jako zastępczy, nie jest rozwiązaniem problemu nadużyć – wyjaśniał przewodniczący KEP.

Dodał, że przy okazji dyskusji wokół synodu w Amazonii mówi się o możliwości wprowadzenia viri probati – dojrzałych i sprawdzonych mężczyzn, który którzy mogliby podejmować posługę kapłańską na terenach, gdzie nie ma księży.

Reklama

- Celibat jest nie ze względu na Kościół a Chrystusa – zaznaczył abp Gądecki.

Odnosząc się do tej kwestii o. Adam Żak: zauważył, że większym czynnikiem ryzyka są po prostu mężczyźni, których wśród pedofilów jest ok. 98%. Podkreślił, że większość wszystkich sprawców to mężczyźni żonaci lub posiadający regularne życie seksualne. Zaznaczył jednak, że z drugiej strony niedojrzale przeżywany celibat staje się potężnym czynnikiem ryzyka.

Tagi:
abp Stanisław Gądecki

Reklama

Abp Gądecki: pedofilia jest problemem społecznym

2019-03-14 17:10

mip (KAI) / Warszawa

Przyzwyczailiśmy się do hasła „pedofilia w Kościele”, jednak trzeba mówić tu o bardzo poważnym problemie społecznym – stwierdził przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki podczas konferencji towarzyszącej opublikowaniu danych statystycznych dotyczących przypadków wykorzystywania wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Arcybiskup zwrócił uwagę, że problem nie jest kwestia jakiejś konkretnej instytucji, ale jest to problem globalny.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Przewodniczący KEP zaznaczył, że nie widać chęci podjęcia problemu pedofilii w kontekście społecznym, rządowym czy samorządowym. - Co z tego, jeśli rozwiążemy problem pedofilii w Kościele, a będzie on dalej obecny w społeczeństwie – powiedział hierarcha. Wskazał, że z jednej strony tworzy się programy seksualizujące dzieci w jak najmłodszym wieku, nie mówiąc już o promowaniu pornografii, a z drugiej strony fragmentalizuje się problem pedofilii, odnosząc go wyłącznie do Kościoła.

Abp Stanisław Gądecki zaznaczył, że nie jest dopuszczalne traktowanie Kościoła jako grupy przestępczej. - To w pierwszym rzędzie problem Kościoła, ze względu na jego autorytet moralny. Jednak, jeśli przemoc względem dzieci dotyczy 18 milionów na całym świecie, to ten problem nie dotyczy tylko Kościoła – dopowiedział abp Gądecki.

- Przyzwyczailiśmy się, że jedynym winnym tego typu przestępstw jest Kościół. Ogólnoświatowe dane pokazują jednak, że do przemocy dochodzi w środowisku domowym, a także sąsiedzkim, w szkole, w sporcie i niestety także w środowisku kościelnym. Nie widząc tego, nie patrzymy szeroko, nie docieramy do rzeczywistego podłoża – stwierdził abp Gądecki.

Arcybiskup odniósł się także do odbytych w ostatnich miesiącach spotkań z ofiarami wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele. - Nie prosiłem ich o to, by opowiadali o tym, co się wydarzyło, aby nie rozgrzebywać na nowo ich ran. Po tych wszystkich spotkaniach mogę przyznać, że są one wstrząsające dlatego, że niektórzy pokrzywdzeni są skłonni do pojednania, a sprawcy nie chcą się z nimi pojednać – powiedział hierarcha.

Zaznaczył, że celem spotkań było zapytanie o wnioski, które Kościół może włączyć do swoich reguł prewencji. – Wspólnie doszliśmy także do wniosku, że trzeba zachęt kierowanych do pokrzywdzonych, żeby odważniej zgłaszali te przestępstwa. Zachęca do tego także Stolica Apostolska. Na ile jest to podejmowane przez ofiary, powinny być one w one wysłuchane przez Kościół - mówił przewodniczący KEP. Zapewnił także, że takie spotkania będą kontynuowane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Czaja: Z całego serca przepraszam

2019-03-21 19:58

Drogi Panie Dariuszu,

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

zwracam się do Pana tą drogą, ponieważ nie mam innej możliwości, a chcę się odnieść do słów Pana, które za pośrednictwem mediów skierował Pan w moją stronę.

Mój sekretarz i zarazem rzecznik Kurii Diecezji Opolskiej, ks. Joachim Kobienia wyjaśnił kolejny raz niektóre kwestie poruszone w Pana wypowiedzi. Mógłbym i ja, jeszcze coś dodać, ale nie to jest moim zamiarem.

Gorzkie słowa, jakie Pan skierował, wraz z mamą, w moją stronę, staram się zrozumieć i odczytuję je jako wyraz ogromnego bólu i cierpienia, i wielkiej traumy, które są pochodną straszliwego czynu pedofilii, którego dopuścił się wobec Pana, ks. Mariusz. Do tego doszły jeszcze rany związane z sytuacją w parafii, zwłaszcza niezrozumiała dla Pana modlitwa o zdrowie dla sprawcy. Chodzi o sytuację, która powstała jako nieprzewidziany rezultat obranej drogi dyskrecji, którą w dobrej wierze podjąłem, na prośbę Pana mamy. Jest mi bardzo przykro z tego powodu!

Z całego serca przepraszam Pana, podobnie jak w naszym pierwszym spotkaniu i w liście pasterskim, za to, czego dopuścił się wobec Pana ks. Mariusz. Przepraszam za wielką krzywdę, którą Panu wyrządził dopuszczając się przestępstwa pedofilii. Przykro mi też, że podjęta droga dyskrecji przysporzyła Panu, jeszcze więcej bólu i cierpienia.

Panie Dariuszu, boleję także bardzo nad stanem Pańskiego zdrowia i zarówno Panu, jak i mamie, oferuję konieczne wsparcie dla powrotu do pełni sił.

Szkoda, że odwołał Pan spotkanie, o które Pan prosił w środę popielcową. Być może udałoby się uniknąć tego wielkiego napięcia, które powstało. Ufam jednak, że Pan zachce się ze mną spotkać. Zawsze jestem gotów na takie spotkanie, w czasie którego mógłbym jeszcze raz, bardzo osobiście, Pana przeprosić. Niech Pan Bóg ma Pana w szczególnej opiece i uzdrowi wszelkie rany.

+ biskup Andrzej Czaja

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem