Reklama

Nowa Sól - Kaszczor - Nowa Sól: Rozpoczęła się Droga Krzyżowa Niezłomnych

2019-03-15 21:04

Kamil Krasowski

Karolina Krasowska
Uczestnicy 3. edycji DKN przed wyjazdem do Kaszczora. W tle kościół św. Antoniego

65 osób bierze udział w Drodze Krzyżowej Niezłomnych, która od kilku lat jest organizowana w Nowej Soli na wzór Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Uczestnicy tegorocznej DKN chcą uczcić 100. rocznicę powstania wielkopolskiego.

Tegoroczna Droga Krzyżowa Niezłomnych tradycyjnie rozpoczęła się od Mszy św. w kościele św. Antoniego w Nowej Soli. Po zakończonej Eucharystii uczestnicy wydarzenia udali się do Wielkopolski, do miejscowości Kaszczor, skąd po wspólnej modlitwie przy tamtejszym Pomniku Wolności, udadzą się trasą liczącą 47 km pod Pomnik Powstańców Wielkopolskich na cmentarzu przy ul. Wandy w Nowej Soli.

Zobacz zdjęcia: Droga Krzyżowa Niezłomnych; Msza św. na rozpoczęcie i wspólne zdjęcie przez wyjazdem z Nowej Soli do Kaszczora.

W DKN bierze udział Małgorzata Niewiarowska z Nowej Soli: - Szłam w tamtym roku. Bardzo mi to dużo pomogło. Miałam bardzo dużo przemyśleń. Modliłam się w intencji rodziny. I w tym roku postanowiłam tak samo modlić się za wszystkich moich najbliższych. Także jest to moja druga Droga Krzyżowa. Chcę złożyć hołd Żołnierzom Niezłomnym i za nich się też pomodlić - mówiła p. Małgorzata, która do DKN przygotowywała się, przystępując do spowiedzi i Komunii św.

Pani Małgorzata do udziału w DKN namówiła koleżankę z klubu biegowego Agnieszkę Bandurowską. - Będę modlić się za chorego teścia, rodzinę, najbliższych, koleżanki, kolegów z klubu biegowego. Razem biegamy w jednym klubie. Myślę, że dam radę. Dwa tygodnie temu biegłam ultramaraton 56 km, także nogi są wprawione - powiedziała Agnieszka Bandurowska.

- Dla mnie Droga Krzyżowa to jest przede wszystkim oddanie się Panu Bogu; to taki marsz, który - jak zrozumiałem - nie wypływa z moich sił, ale właśnie z łaski Pana Boga. Dzisiaj czytałem słowo Boże rano i pojawił się tam motyw męki Pańskiej. Myślę, że DKN to też jest takie zbliżenie się do tego, co przeżywał Chrystus, przez co lepiej mogę przeżyć Wielki Post i przygotować się do świąt - powiedział Kamil z Otynia. - Mam nadzieję na przemianę serca, o to proszę, żeby Pan Bóg przyniósł mi też nawrócenie, bo myślę, że o to właśnie chodzi w tej Drodze Krzyżowej, żeby przeżyć nawrócenie i zbliżyć się do Niego.

Organizatorem DKN jest parafia oo. kapucynów w Nowej Soli. - Droga Krzyżowa Niezłomnych jest organizowana na wzór Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Jest naszą Drogą Krzyżową, w której chcemy odkrywać samych siebie, naszą relację z Bogiem, prosić o siły na codzienne życie, dostrzegać sytuacje ekstremalne, które mają nas zahartować do tych sytuacji zwykłych, codziennych. Jednocześnie nawiązujemy do Żołnierzy Niezłomnych, jako że jest miesiąc marzec. W tym roku nawiązujemy też do Powstańców Wielkopolskich i też chcemy oddać im cześć. Oni też przeszli swoją Drogę Krzyżową i zwyciężyli - powiedział br. Kazimierz Golec, proboszcz parafii św. Antoniego w Nowej Soli.






Tagi:
Powstanie Wielkopolskie Nowa Sól Droga Krzyżowa Niezłomnych Kaszczor

Droga Krzyżowa Niezłomnych

2019-03-16 11:04

kk / Nowa Sól (KAI)

W nocy z 15 na 16 marca odbyła się Droga Krzyżowa Niezłomnych wzorowana na Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. W tym roku trasa zaproponowana przez nowosolskich kapucynów miała 46,5 km i wiodła z miejscowości Kaszczor do Nowej Soli.

Archiwum organizatorów

Droga Krzyżowa Niezłomnych co roku nawiązuje do innego wydarzenia. Teraz była to 100. rocznica Powstania Wielkopolskiego. Wszystko rozpoczęło się Mszą św. w kościele pw. św. Antoniego w Nowej Soli. Potem uczestnicy pojechali do miejscowości Kaszczor w województwie wielkopolskim. Spod tamtejszego Pomnika Wolności pątnicy wyruszyli pod obelisk pamięci powstańców wielkopolskich na cmentarzu przy ul. Wandy w Nowej Soli.

Na trasę Drogi Krzyżowej Niezłomnych wyruszyło 65 osób. – Od kilku lat trwa fenomen Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. My w nawiązaniu do tej inicjatywy organizujemy naszą Drogę Krzyżową Niezłomnych. Nie robimy w tym samym terminie co EDK, ale miesiąc wcześniej, ponieważ zaraz po świętach mamy Bieg do Pustego Grobu, który wymaga wielu osobnych przygotowań. Bliskość Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” sprawiła, że postanowiliśmy dać nazwę: Droga Krzyżowa Niezłomnych – wyjaśnia br. Kazimierz Golec, proboszcz i gwardian.

– Podobnie jak na EDK jest noc, jest milczenie, jest modlitwa i trasa o długości ponad 40 km. Wszystko to co jest potrzebne do tego, aby doświadczyć, jak wielką siłę ma wiara – dodaje.

Wiele osób już po raz kolejny. – Niosę ze sobą bardzo dużo intencji. Było bardzo trudno, ale pięknie i warto to przeżyć. To wpływa na codzienne życie – podkreśla Renata Wykocka. – Chciałam się pomodlić za rodzinę. Były po drodze chwile zwątpienia i myśli o wycofaniu się, ale daliśmy radę – podkreśla pani Małgorzata Niewiarowska.

Uczestnikom towarzyszyły rozważania przygotowane przez organizatorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: jutro beatyfikacja kolejnego męczennika wojny domowej – Mariana Mullerata

2019-03-22 19:09

kg (KAI) / Tarragona

W sobotę 23 marca w katedrze w Tarragonie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionym świeckiego Katalończyka, lekarza i polityka Mariana Mullerata i Soldevilę. Będzie to druga w tym roku beatyfikacja, tym razem pojedynczej osoby, nawiązująca do prześladowań religijnych w Hiszpanii w latach 1934-39. 9 bm. w Oviedo odbył się podobny obrzęd, podczas którego do chwały ołtarzy wyniesiono 9 miejscowych kleryków zamordowanych w latach 1934-37.

wikipedia.org

Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.

Marian (Marià) Mullerat i Soldevila urodził się 24 marca 1897 w miasteczku Santa Coloma de Queralt koło Tarragony (w północno-wschodniej Hiszpanii) w wielodzietnej rodzinie zamożnego właściciela ziemskiego. Gdy miał 3 lata, stracił matkę, ale nie przeszkodziło mu to w ukończeniu z bardzo dobrymi wynikami szkoły katolickiej w sąsiednim Reus. W 1914 został członkiem Straży Honorowej Świętego Serca Jezusowego i pozostał jej wierny do końca życia. Codziennie uczestniczył we Mszy św., często przystępował do sakramentów. W wieku 18 lat związał się z kółkiem młodzieżowym w swym miasteczku rodzinnym o charakterze konserwatywnym. Wtedy też zaczął zamieszczać swe pierwsze artykuły polityczne w miejscowej prasie.

W 1914 rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Barcelonie. Dał się wówczas poznać nie tylko jako świetny student, ale także jako gorliwy obrońca wiary katolickiej, np. broniąc publicznie dziewictwa Maryi w dyskusji z profesorem, który to podważał. W 1918 rozpoczął praktykę lekarską, a dyplom ukończenia medycyny i chirurgii z odznaczeniem uzyskał w październiku 1921. Wcześniej założył wraz z kolegą pismo poświęcone anatomii patologicznej.

14 stycznia 1922 w mieście Arbeca na północy Hiszpanii ożenił się z Marią Dolores Sans Bové, którą poznał 4 lata wcześniej w czasie wakacji w stronach rodzinnych. Z tego małżeństwa urodziło się pięć dziewczynek, z których pierwsza wkrótce zmarła. W domu, w którym – poza nim – były same kobiety (dwie babki, prababka i służąca), panowała bardzo religijna atmosfera: wieczorami codziennie odmawiano różaniec, były krótkie chwile refleksji i milczenia. Jednocześnie był to dom otwarty na potrzebujących, których nie brakowało.

Marian był lekarzem rodzinnym, znanym i cenionym, posługującym zarówno w Arbece, jak i w jej okolicach. Pacjentów przyjmował codziennie w swym gabinecie i – częściej – w ich domach. Tym, którzy dziękowali mu za wyleczenie z ciężkich dolegliwości, odpowiadał niezmiennie: „To nie mnie dziękujcie, ale Bogu, bo to On leczy”. Swym pacjentom i biedakom pomagał też materialnie, pozostawiając im dyskretnie pieniądze na niezbędne potrzeby.

Przez całe swe dorosłe życie należał do Stowarzyszenia Rekolekcji Parafialnych, które propagowało wśród wiernych praktykę ćwiczeń duchowych według św. Ignacego Loyoli. W latach 1923-26 redagował założone przez siebie pismo „L’Escut”, w którym w języku katalońskim szerzył katolicką naukę społeczną. Ukazywały się w nim artykuły z dziedziny rolnictwa, religii, dziejów tych stron. Marian był entuzjastą postępu cywilizacyjnego wśród swych mieszkańców i okazywał to w tekstach, w których łączył tematykę społeczną z wiarą.

To jego wielostronne zaangażowanie sprawiło, że 29 marca 1924 został wybrany na burmistrza Arbeki i sprawował ten urząd 6 lat. Angażował się bardzo na rzecz miejscowej społeczności, poprawy warunków jej życia zarówno pod względem materialnym, jak i moralnym. Nie zapominał przy tym o szerzeniu i wspieraniu wiary i kultury chrześcijańskiej, które już wówczas były bardzo zagrożone.

Od 1930 stopniowo wycofywał się z działalności politycznej, widząc, jak po ustanowieniu wtedy drugiej republiki zaostrza się sytuacja wewnętrzna w kraju, a Kościół jest coraz bardziej atakowany i prześladowany. Miał też świadomość narastającego zagrożenia osobistego i za radą przyjaciół zamierzał schronić się wraz z rodziną w Saragossie, ale gdy przybył do pobliskiej Lleídy, postanowił wrócić, nie chciał bowiem pozostawiać swych chorych bez opieki. Pomagał też, na ile mógł, miejscowym siostrom zakonnym, a nawet niektórym milicjantom z oddziałów republikańskich.

W końcu jednak o świcie 13 sierpnia 1936 został schwytany na drodze z Arbeki do Lleídy, załadowano go wraz z 5 innymi osobami na ciężarówkę i po kilku godzinach ich rozstrzelano. Przed śmiercią Mullerat przebaczył swym prześladowcom, zapisał też na kartce imiona swych pacjentów i poprosił innego lekarza, aby o nich pamiętał. Zwłoki straconych oprawcy oblali benzyną i podpalili.

Tożsamość Mariana Mullerata rozpoznano później na podstawie kilku narzędzi lekarskich i kluczy do domu, które przy nim znaleziono.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym w Tarragonie toczył się w latach 2003-07 a dekret uznający męczeństwo lekarza i polityka z Arbeki podpisał Franciszek 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem