Reklama

Młodzież poszukuje prawdy o Zbrodni Katyńskiej

2019-03-18 14:45

Redakcja

Wojewódzki Konkurs Historyczno-Literacki „Prawda i kłamstwo o Katyniu” jest organizowany od 10 lat przez Europoseł Jadwigę Wiśniewską. W ciągu dziesięciu edycji wzięło w nim udział 2385 uczniów ze szkół z całego województwa śląskiego. W czasie uroczystej gali finałowej, która odbyła się 15 marca w Sali Koncertowej Polskiego Radia Katowice, Europoseł Jadwiga Wiśniewska została odznaczona prestiżowym Medalem „Pro Patria”.

Zobacz zdjęcia: Gala finałowa Konkursu „Prawda i kłamstwo o Katyniu”

- Owocem konkursu jest 2385 prac, napisanych przez poszukujących i pragnących prawdy młodych ludzi. Przedstawicieli wrażliwego, młodego pokolenia, któremu nie są obojętne zarówno przeszłość, jak i przyszłość Polski. Ci Młodzi Ludzie, to najpiękniejszy owoc, jaki Ojczyzna mogła wydać. Młodzież wypełnia piękną treścią Testament Śp. Prezydenta RP Prof. Lecha Kaczyńskiego, który w Katyńskim Lesie w 2010 r. miał powiedzieć: „Tak jak kłamstwo katyńskie było fundamentem PRL-u, tak prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczypospolitej”. To właśnie te słowa Pana Prezydenta stały się dla mnie inspiracją do organizacji Konkursu i przyświecają każdej kolejnej edycji- jak mówiła Europoseł Jadwiga Wiśniewska.

Podczas gali finałowej Europoseł Jadwiga Wiśniewska została odznaczona Medalem „Pro Patria”, za szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, który jest przyznawany przez Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

- To odznaczenie dla wszystkich, którzy wzięli udział w tym konkursie, dla ponad 2 tys. młodych ludzi, dla ich nauczycieli, także tych, którzy bezinteresownie pracują w komisji konkursowej i dla rodziców, którzy mądrze i dobrze swoje dzieci wychowują – podkreślała Europoseł Jadwiga Wiśniewska dziękując za to szczególne wyróżnienie.

Reklama

Laureaci wraz z opiekunami odwiedzą Parlament Europejski w Brukseli na zaproszenie Europoseł Jadwigi Wiśniewskiej, a finaliści otrzymali atrakcyjne nagrody rzeczowe. Każdy kto wziął w Konkursie jest zwycięzcą, bo poszukuje światła prawdy o Zbrodni Katyńskiej, a walka o prawdę to przecież zwycięstwo. W kategorii szkół podstawowych i gimnazjalnych zwyciężyła Kinga Lebioda ze Szkoły Podstawowej nr 45 im. Kornela Makuszyńskiego w Katowicach, na drugim miejscu znalazła się Aleksandra Muchla ze Szkoły Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza w Kamienicy Polskiej, a na trzecim Mateusz Piątkowski ze Szkoły Podstawowej nr 46 im. Jana Kiepury w Sosnowcu. Wśród wyróżnionych znaleźli się uczniowie z Knurowa, Kroczyc, Kamyka, Lublińca, Częstochowy, Sosnowca i Ligoty. Z kolei w kategorii szkół ponadgimnazjalnych zwyciężyła Natalia Szczypiór z X LO im. Ignacego Jana Paderewskiego w Katowicach, drugie miejsce zajęła Weronika Dudek z Zespołu Szkół im. Jana Kochanowskiego w Częstochowie, a trzecie Martyna Lalik z V LO w Bielsku-Białej. Wśród wyróżnionych znaleźli się także uczniowie z Dąbrowy Górniczej, Sosnowca, Bielska-Białej i Częstochowy.

W uroczystości wzięli udział Jarosław Wieczorek Wojewoda Śląski, Urszula Bauer Śląska Kurator Oświaty, Piotr Lesiak Doradca Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, dr Andrzej Sznajder Dyrektor IPN-u w Katowicach, przedstawiciel IPN-u we Wrocławiu, Piotr Ornowski Prezes Zarządu Polskiego Radia Katowice, nadinsp. Krzysztof Justyński Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach, Mariusz Dawid Dyrektor Biura Filatelistyki Poczty Polskiej, Ewa Bojanowska-Burak Prezes Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Katowicach, kombatanci, przedstawiciele środowisk patriotycznych, Klub Gazety Polskiej w Zabrzu, młodzież szkół z województwa śląskiego wraz z nauczycielami, członkowie komisji konkursowej oraz finaliści konkursu.

Konkursowa gala była połączona z recitalem Dominiki Świątek, która zaprezentowała utwory odwołujące się do tekstów wybitnych polskich poetów, takich jak Zbigniew Herbert czy Juliusz Słowacki oraz własnej twórczości poświęconej Zbrodni Katyńskiej.

Tagi:
konkurs

Konkurs na palmę wielkanocną

2019-04-15 09:09

Julia A. Lewandowska

W Niedzielę Palmową w parafii pw. św. Rocha Wyznawcy w Rębielicach Królewskich odbył się konkurs na najwyższą i najładniejszą, własnoręcznie wykonaną palmę wielkanocną.

Julia A. Lewandowska

Konkurs został zorganizowany przez p. Joannę Noga, nauczycielkę plastyki w Szkole Podstawowej im. Władysława Stanisława Reymonta w Rębielicach Królewskich, oraz ks. Andrzeja Sewerynka, proboszcza parafii.

Pomysłowość, inwencję twórczą i estetykę przyniesionych przez dzieci palm oceniało Jury w składzie: Jadwiga Kopacz i Mariola Wilczyńska, panie z Koła Gospodyń Wiejskich, oraz p. Joanna Noga.

Zwycięzcy otrzymali pamiątkowe dyplomy i nagrody rzeczowe w postaci książek i przyborów szkolnych, a wszystkie dzieci nagrody pocieszenia – słodycze.

Młodym twórcom gratulujemy talentu.


Wyniki konkursu:


Kategoria I. Najwyższa palma:
1. miejsce – Dzieci z Kamieńszczyzny
2. miejsce – Emilia Dębowska
3. miejsce – Milena Wojtyra

Kategoria II. Najładniejsza palma:
1. miejsce – Oliwia Wojtyra
2. miejsce – Nikola Cajler
3. miejsce – Szymon Izydorczyk

Wyróżnienie:
1. miejsce – Agata Dębowska
2. miejsce – Julia Szyjka
3. miejsce – Wiktoria Cajler

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dłonie, które uczą miłości

2019-04-22 18:04

Anna Skopińska

Blask i ciepło

Maria Niedziela
o. Anastazy Pankiewicz

I pokazuje mi siebie w ludziach i znakach, które – tak myślę – są znakami od niego. Więc najpierw siostry antonianki i klasztor przy ul. Janosika. Choć pierwszym i pamiętającym o. Anastazego Pankiewicza był ten przy Mariańskiej 3 – niedaleko miejsca, w którym wzniósł szkołę, klasztor i kościół. S. Agnieszka, z którą rozmawiam, pamięta jeszcze tamto miejsce i dom, bo tam właśnie zaczynała swoją zakonną drogę. W zakonie, który utworzył. Po to, by charyzmatem wspierały życie, dzieci poczęte, te już narodzone, by służyły tym najsłabszym. Ale spotykam też s. Zytę – ona wstąpiła do zgromadzenia dokładnie 60 lat temu – w roku, gdy zostało ono oficjalnie zatwierdzone. Starsza zakonnica, kobieta, ma niezwykły uśmiech i ciepło bijące z oczu. I jest tak po ludzku niezwykle piękna. Pytam, czy nie żałuje. „Nie” - odpowiada. I robi to z takim przekonaniem, że aż coś ściska za gardło. Bo już wiem, co daje jej ten blask.

W kaplicy sióstr jest płaskorzeźba o. Pankiewicza. A przy nim cierniowa korona, czyli Dachau. W klasztorze jest też jego portret. Od sióstr słyszę, że to jedno z wierniejszych odwzorowań. Siostry prowadzą w Łodzi Dom Samotnej Matki. I pewnie o to chodziło przyszłemu błogosławionemu. O tę służbę najmniejszym i najsłabszym. I choć to daleko od dawnej Mariańskiej – obecnie to skrawek zieleni pomiędzy ul. Wojska Polskiego a Akademią Sztuk Pięknych – to w klasztorze sióstr po raz pierwszy spotkałam o. Pankiewicza. Właśnie w tych kobietach, których powołaniem to, o co zabiegał.

Zawsze zostaje ślad

Na cmentarzu na Dołach było już trudniej. Ale to tam został ten mały ślad. Gdy 2 lutego 1940 r. o. Anastazy Pankiewicz został wyrzucony z budynku klasztoru, mógł wyjechać z Łodzi. Nie zrobił tego. Nie zabiegał o swoje życie. Zamieszkał w małym pokoju w domku Bronisława Gralińskiego – kierownika pobliskiego cmentarza. Naprzeciw była kaplica. W niej raz w tygodniu odprawiał Mszę św. - w niedzielę. Codzienne eucharystie sprawował w swoim pokoju. Dziś budynek kierownika cmentarza jeszcze stoi. Ale już nie jest ten sam. - wszystko wyremontowane, obłożone styropianem, otynkowane, w środku nie ma nawet skrawka starej ściany – słyszę od przebierających się tu grabarzy – gdyby przyszła pani kilka lat temu... – mówią. Ale nie przyszłam... Z roboczego podwórka dostrzegam jednak, że nie każdy ślad jest zatarty. Do malutkiego domku dobudowano niższą oficynę a gzyms pomiędzy starym i nowym dachem po prostu zamalowano białą farbą. Jako jedyny fragment nie został zaklejony, wyrównany. Pewnie trudno było tam dotrzeć. A może to uśmiech o. Anastazego? Do tego domku siostry przynosiły mu jedzenie. W 2007 roku w łódzkim klasztorze antonianek zmarła s. Bonawentura, która wędrowała z ul. Mariańskiej właśnie tu, by ich założyciel miał co jeść...

W kaplicy, choć wybudowanej w 1934 roku, nie ma za to nic z tamtego czasu. Na froncie są jednak tablice pamiątkowe. Z nadzieją podchodzę – jedna poświęcona harcerzom, którzy w latach 1942 - 1943 prowadzili tu tajną drukarnię, jest upamiętnienie angielskiego lotnika, niezłomnych.... A on? Od 2 lutego do 6 października odprawiał tu Msze św. Z tego cmentarza został zabrany do więzienia śledczego przy Sterlinga, stąd poszedł do Dachau... Nikt tego nie wie. Te tysiące ludzi przemierzających ścieżki, cmentarne alejki, przechodzących na drugą stronę ul. Smutnej, nie zdają sobie sprawy, że to była droga którą nie raz pokonał o. Pankiewicz. I że nie ukrywał się tutaj. Adres podawał jako oficjalny, miał pozwolenie na odprawianie niedzielnej Mszy św. Nie uciekał, nie drżał o swoje życie. Zaufał. - to taki człowiek? Nie wiedziałyśmy, że był tak blisko... - mówią trochę speszone panie z kwiaciarni.

Na górce

Najważniejsze jego dzieło. Klasztor, kościół św. Elżbiety Węgierskiej i szkoła. „Na górce”. Gimnazjum, które pracę zaczęło w 1937 roku dziś także tętni życiem. Przed placówką, która w części jest też klasztorem łódzkich bernardynów, stoi pomnik o. Pankiewicza. Błogosławionego. Musi mijać go każdy, kto tędy przechodzi. Idąc do szkoły, kościoła, czy skracając sobie drogę do szpitala. Tu tu objawił się cały talent, i całe powołanie bernardyna. Temu miejscu oddał całe serce. Doglądał tu każdej kładzionej cegły, każdego detalu. Był z ludźmi. Jego historię znają bardzo dobrze uczniowie szkoły., Jest przecież ich patronem. I pewnie to taki Boży palec, że naprzeciw kompleksu bernardynów powstał szpital dziecięcy, z onkologią i trudnymi oddziałami. Że nieopodal siostry salezjanki prowadzą ochronkę bałucką. On rzucił tu światło, zapalił iskrę. I ta po dziś dzień promieniuje.

Mam co jeść

Kolejne miejsce to kościół św. Piotra i Pawła. W tej świątyni poświęcił stacje drogi krzyżowej. Do starej, pamiętającej jeszcze czasy o. Anastazego, części wchodzą ludzie. Zwykły dzień. A ich jest coraz więcej. Jedna kobieta przystaje. - dzięki nim nie muszę martwić się o wiele rzeczy – mówi. Przyszła tu po paczkę. Robi to raz w miesiącu. - to dla mnie wielka ulga, bo niektórych produktów spożywczych czy chemii nie muszę już kupić – dodaje. Nie pytałam jej o nic. To ona wychodząc z parafialnego punktu caritas chciała podzielić się swoją małą radością. - bo wie pani, jest ciężko, ale muszę dać radę – stwierdza. Nie wiem ile ma lat. Może jest w wieku mojej mamy? A może młodsza? Wiem tylko, że to kolejna osoba „podstawiona” tu przez przyszłego świętego.

Męczeństwo...

Jest też wiezienie na Szterlinga w Łodzi, gdzie Niemcy przesłuchiwali przez 17 dni o. Anastazego. To miejsce straceń i męczeństwa tysięcy Polaków. W której sali był przetrzymywany? W którym miejscu? Obecnie znajdują się tam przychodnie lekarskie. Ale gdzieś tam w wyobraźni widzę przywiezionego tu zakonnika, w habicie, bo go nie zdjął. Prowadzonego i przetrzymywanego. To preludium do Konstantynowa Łódzkiego i do Dachau. Dostał numer 28176 i pasiak. „Niech się dzieje wola Boża. Jestem gotowy na śmierć.” - powiedział, gdy został wytypowany do transportu inwalidów i poprowadzony do ciężarówki jadącej do gazu. Zginął 20 maja 1942 roku. Czy go znamy? Czy pamiętamy? Tyle go w Łodzi a jakby nie był widoczny... Choć jego dłonie uczą miłości. Takiej do końca. 13 czerwca 1999 r. św. Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi 108 męczenników. Wśród nich naszego o. Anastazego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów: Wigilia Paschalna - fotogaleria

2019-04-22 20:42

Agata Zawadzka

Bp Paweł Socha przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej w parafii Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie.

Agata Zawadzka

Przytaczamy wybrane myśli z homilii Księdza Biskupa:

„Dzisiejsza liturgia zaczęła się od światła. (…) Światłem jest Bóg ze swoim boskim prawem”.

„Chrystus jest Źródłem życia. Zmartwychwstanie to przyjęcie śmierci, aby ją zwyciężyć. I przez to zwycięstwo nad śmiercią zasiadać po prawicy Ojca w człowieczeństwie. Życie wieczne przywraca nam Jezus Chrystus”.

„Jezus uobecnia swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie w Eucharystii. Dzieło zbawienia aktualizuje się w każdej Mszy świętej”.

„Życie wieczne w Bogu. To jest istota dzisiejszego święta. I dlatego taka wielka radość, że w Chrystusie mamy dar życia wiecznego”.

Zobacz zdjęcia: Gorzów - Wigilia Paschalna w parafii Pierwszych Męczenników Polski 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem