Reklama

Ukraina: abp S. Szewczuk wezwał młodych, aby nie wstydzili się swej ojczyzny

2019-04-14 17:30

kg (KAI/RISU) / Kijów

Tomasz Koryszko/KUL
Abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

Nie pozwólmy, aby ktokolwiek wyśmiewał Ukrainę – napisał w tradycyjnym przesłaniu do młodych na Niedzielę Palmową arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk. Wezwał ich również do udziału w drugiej rundzie wyborów prezydenckich, gdyż – jak podkreślił – od ich wyniku zależeć będą losy kraju na najbliższe dziesięciolecia, a może dla dalszego jego istnienia.

„Dziś będziemy wyrażać na Ukrainie swoją dojrzałość narodową i chrześcijańską, uczestnicząc w wyborze prezydenta kraju” – stwierdził zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK). Zwrócił uwagę, że dla kogoś mogą to być pierwsze wybory w życiu, a „właśnie ten dzień może się stać decydujący dla losów kraju na dziesięciolecia, a nawet dla dalszego jego istnienia”. Dlatego arcybiskup wezwał młodych odbiorców swego orędzia „do dojrzałej odpowiedzialności”, ponieważ jedynie „osoba dojrzała jest w stanie przewidzieć skutki swego wyboru i wziąć na siebie odpowiedzialność za nie”.

Zaapelował, aby nikt nie pozwolił komukolwiek „wyśmiewać Ukrainy, naigrawać się nad jej krwią i cierpieniami naszego narodu, który za cenę własnego życia walczy o prawdziwą wolność”.

Zdaniem głowy UKGK, z najnowszych badań socjologicznych wynika, że większość młodych Ukraińców za najważniejszą wartość swego życia uważa wolność. Jeszcze stosunkowo niedawno, bo w 2013 chciano nam tę wolność zabrać – przypomniał Szewczuk. Zaznaczył, że nie jest więc przypadkiem, że przeciwne siły za cel swego uderzenia obrały właśnie młodzież. „Dzwony kościelne obudziły nasze sumienie i na Majdanie [w Kijowie] kosztem wielkich ofiar obroniliśmy nasze prawo do czynienia dobra w wolności, do wolnego życia na własnej ziemi, danej przez Boga” – głosi dokument arcybiskupi.

Reklama

Wezwał młodych, aby nie ulegała manipulacji i podstępnej propagandzie. „Abyście mogli jak najlepiej i jak najbardziej świadomie podejmować decyzje osobiste i odpowiedzialne, chcę przypomnieć kryteria, jakie przedstawił w swoim czasie śp. Lubomyr (Huzar) i według których, jego zdaniem, należy oceniać kandydatów na urzędy w państwie: profesjonalizm, ład i patriotyzm” – napisał zwierzchnik UKGK. Podkreślił, że tylko ten, kto ma w sobie te cechy, może zasługiwać na nasze zaufanie.

Wskazał, że obecnie cały Kościół przyzywa łaski Ducha Świętego na młodzież kraju, wierząc, że wybór, dokonany przez nią, jak i przez cały naród, będzie „dobrą nowiną dla Ukrainy i świata, podobnie jak wybór młodzieży jerozolimskiej stał się chwalebną częścią Ewangelii samego Chrystusa”.

Arcybiskup większy zwrócił się również do młodzieży ukraińskiej, żyjącej za granicą, która nie bierze udziału w wyborach. Ją również wezwał do odpowiedzialności w swych wspólnotach kościelnych i społecznych, za przyszłość krajów, w których mieszka. „Nie lękajcie się osiągania sukcesów i pełnienia służby na najwyższych szczeblach społeczeństwa i stawania się w ten sposób dumą swego narodu i swego Kościoła” – zaapelował autor orędzia. Zachęcił swych młodych czytelników, aby stawali się aktywnymi członkami swych parafii ukraińskich, bo dzięki temu „będziecie tworzyć lepszą przyszłość dla siebie, swych następców, Kościoła i całej ludzkości”.

Tagi:
Ukraina prawosławie

Reklama

Rosja: ks. W. Czaplin zarzuca papieżowi i Kościołowi katolickiemu "ekspansję na świecie"

2019-02-06 18:53

kg (KAI/C-P) / Moskwa

Znany ze skrajnych a niekiedy nawet ekstrawaganckich poglądów rosyjski kapłan prawosławny ks. protojerej Wsiewołod Czaplin ocenił krytycznie niedawną podróż Franciszka do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jego zdaniem za wizytą tą kryją się "zakłamanie" i chęć zwiększenia liczby parafii i diecezji na świecie.

josef.stuefer / Foter.com / CC BY

"Jest oczywiste, że Watykan usiłuje przypodobać się światu islamskiemu, ale obawiam się, że w czasie tej podróży nie wspomniano nic o tych różnicach teologicznych, jakie istnieją między chrześcijaństwem a islamem" - powiedział 5 lutego były przewodniczący synodalnego Wydziału Stosunków Wzajemnych Kościoła i Społeczeństwa Patriarchatu Moskiewskiego w wywiadzie dla portalu "Nation News". Dlatego - jego zdaniem - w obecnym postępowaniu Watykanu jest pewne zakłamanie: "zamiast misji i uczciwego świadectwa o tym, że Chrystus jest jedyną drogą do Boga, będą wypowiadane okrągłe formułki".

Czaplin wyraził następnie pogląd, że Watykan prowadzi "ekspansję" w różnych częściach świata, w tym także w świecie muzułmańskim. "Za zasłoną uprzejmych słów usiłuje on umacniać nadal swe wpływy na coraz to nowych ziemiach" - oświadczył obecny proboszcz moskiewskiej cerkwi św. Teodora Studyty. Według niego podobne natarcie Watykan prowadzi na Ukrainie, Białorusi i w Rosji. "Z jednej strony uśmiechy, z drugiej próba wysyłania misjonarzy, utworzenia jak największej liczby diecezji i parafii" - jest przekonany rosyjski duchowny prawosławny.

W kontekście zakończonej 5 lutego podróży papieża na Półwysep Arabski rosyjski portal islamnews.ru przypomniał, że Stolica Apostolska już wcześniej podpisała porozumienie z Ligą Państw Arabskich. Jej przewodniczący, Saudyjczyk, Muhammad Abdul Karim al-Isa, zaznaczył w rozmowie z portalem, że zawarty dokument przewiduje współpracę z Kościołem katolickim w osiągnięciu wspólnych celów, zwłaszcza w rozwijaniu dialogu i wzrostu zrozumienia wzajemnego między wyznawcami obu religii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim!

2019-04-20 22:03

st, tom (KAI) / Watykan

Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy - zachęcił Franciszek podczas liturgii Wigilii Paschalnej 20 kwietnia w bazylice św. Piotra. Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną.

Grzegorz Gałązka

W homilii Franciszek nawiązał do fragmentu Ewangelii mówiącym o kobietach, które przybywszy do grobu Jezusa natknęły się na duży kamień, który tarasował wejście do niego. "Droga tych kobiet jest również naszą drogą. Przypomina drogę zbawienia, którą przebyliśmy dziś wieczorem. Wydaje się w niej, że wszystko rozbija się o kamień: piękno stworzenia o dramat grzechu; wyzwolenie z niewoli o niewierność wobec przymierza; obietnice proroków o smutną obojętność ludu"- powiedział papież i zaznaczył, że dzisiaj odkrywamy, że nasza droga nie jest daremna, że "nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny".

"Wielkanoc to święto usuwania kamieni" - podkreślił Franciszek i stwierdzil, że Bóg usuwa najtwardsze kamienie, o które rozbijają się nadzieje i oczekiwania a zmartwychwstały Jezus jest „żywym kamieniem”, na którym zbudowany jest Kościół. "Dzisiejszego wieczora każdy jest wezwany do znalezienia w Żyjącym tego, który usuwa z serca najcięższe kamienie" - powiedział Franciszek.

Papież przestrzegł przed "kamieniem nieufności", który często blokuje nadzieję", przed budowaniem "grobowca nadziei", kierowania się "psychologią grobu", że wszystko się kończy, bez nadziei, że wyjdzie stamtąd żywe. Wskazał na fundamentalne pytanie Wielkanocy, zadane przez aniołów w pustym grobie Jezusa: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?" "Pan nie jest obecny w rezygnacji. Zmartwychwstał, nie ma Go tam; nie szukaj Go tam, gdzie Go nie znajdziesz: nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Nie wolno grzebać nadziei!" - zaapelował Franciszek

Następnie wskazał na "kamień grzechu", który opieczętowuje serce. "Grzech zwodzi, obiecuje rzeczy łatwe i gotowe, pomyślność i sukces, ale potem zostawia za sobą samotność i śmierć. Grzechem jest szukanie życia wśród umarłych, sensu życia w rzeczach przemijających" - przestrzegł Franciszek i wezwał do porzucenia grzechu kariery, pychy i przyjemności, powiedzenia "nie" marnościom świata.

Papież zachęcił, aby nie ulegać własnym ograniczeniom i lękom. Przytoczył słowa z wiersza słynnej dziewiętnastowiecznej amerykańskiej poetki Emily Dickinson: „Nie znamy własnej wielkości, nim ktoś nam powie, by powstać”. "Pan nas wzywa do powstania, do wstania z martwych na Jego słowo, do spojrzenia w górę i uwierzenia, że zostaliśmy stworzeni dla nieba, a nie dla ziemi, dla wyżyn życia, a nie niskości śmierci" - powiedział Franciszek.

Papież zaznaczył, że Bóg prosi nas, abyśmy patrzyli na życie tak, jak On je postrzega, zawsze widzący w każdym z nas przemożne źródło piękna i kocha nasze życie, nawet gdy się boimy na nie spojrzeć i wziąć je w swoje ręce. "W Wielkanoc pokazuje ci, jak bardzo je miłuje. Jezus jest specjalistą w przekształcaniu naszej śmierci w życie, naszego biadania w taniec, wraz z Nim możemy i my dokonać Paschy, czyli przejścia: przejścia od zamknięcia do komunii, od rozpaczy do pocieszenia, od lęku do ufności" - mówił Franciszek i dodał: "Nie stójmy patrząc z lękiem w ziemię, ale patrzymy na zmartwychwstałego Jezusa: Jego spojrzenie napawa nas nadzieją, bo mówi nam, że zawsze jesteśmy kochani i że niezależnie od wszystkiego, czego byśmy nie postanowili, Jego miłość się nie zmienia".

Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną. Zaznaczył, że Jezus nie jest osobistością z przeszłości, ale jest Osobą żyjącą dzisiaj; nie poznaje się Go w książkach historycznych, ale spotyka w życiu. "Dzisiaj upamiętniamy chwilę, kiedy Jezus nas powołał, kiedy pokonał nasze ciemności, opory, grzechy, kiedy dotknął naszych serc swoim Słowem" - powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że Pascha Jezusa uczy nas, że "człowiek wierzący nie zatrzymuje się zbytnio na cmentarzu, ponieważ jest powołany, by iść na spotkanie z Żyjącym". Zachęcił, abyśmy się nie uciekali do Pana, jedynie, aby nam pomógł w rozwiązywaniu naszych problemów i potrzeb, gdyż to one nas wówczas ukierunkowują, a nie Jezus, ale pozwolili Zmartwychwstałemu Panu, aby nas przemienił. "Dajmy Żyjącemu centralne miejsce w życiu. Prośmy o łaskę, by nie dać się ponieść nurtowi, morzu problemów; nie rozbić się na kamieniach grzechu i skał nieufności i strachu. Szukajmy Go we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy" - zaapelował na zakończenie Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paryż: brakuje funduszy na utrzymanie kościołów?

2019-04-21 18:26

azr (KAI/Le Figaro) / Paryż

Po tragicznym pożarze katedry Notre-Dame w Paryżu, głos zabierają kolejni duchowni i opiekunowie paryskich kościołów, którzy alarmują o niedostatecznej pomocy ze strony władz miasta i braku dostatecznej opieki nad zabytkowymi świątyniami.

JANUSZ ROSIKOŃ/ROSIKON PRESS
Katedra Notre Dame w Paryżu jest perłą architektury gotyckiej

Choć wspólny komunikat paryskiego merostwa i archidiecezji, wydany 18 kwietnia, podkreślał duże znaczenie świątyń katolickich w przestrzeni miejskiej, w tym samym czasie pojawiały się głosy upominające się o środki i zaangażowanie niezbędne do utrzymania i remontów świątyń. Zaledwie kilka dni wcześniej proboszcz parafii świętych Ludwika i Pawła w paryskiej dzielnicy Marais ks. Pierre Vivarès, przypominał w mediach, że miasto przeznacza na kościoły zbyt mało środków.

"Jesteśmy bardzo spóźnieni. Rozdział Kościoła od państwa miał miejsce w 1905 r. (...) A dopiero na początku lat 70. zaczęto mówić o tym, że być może należałoby zacząć coś robić. Jednak nie odblokowano odpowiednich środków (...) Anne Hidalgo przegłosowała 70 mln euro rocznie na wsparcie kościołów, to jest 10 mln rocznie, czyli nic" - mówił kapłan na antenie Francetvinfo.fr.

Krytycznie o decyzjach władz miasta wypowiada się także historyk sztuki Jérôme Delaplanche, który w wypowiedzi dla portalu 20minutes.fr mówił, że "kościoły Paryża nie są konserwowane, zawalają się".

Jak wyjaśnia francuski dziennik "Le Figaro", na mocy rozdziału Kościoła od państwa we Francji, we władaniu władz Paryża pozostaje 96 miejsc kultu, w tym 85 kościołów katolickich, spośród których 43 są sklasyfikowane jako zabytki i na utrzymanie których mogą być przydzielone subwencje państwowe. W 2014 r. Anne Hidalgo zatwierdziła plan odbudowy zabytków na lata 2015-2020, którego budżet opiewa na 80 mln, co - jak wyjaśniają władze miasta i archidiecezji - jest dużą kwotą w porównaniu z przeszłością. W jej pozyskaniu pomogła zresztą powołana z inicjatywy diecezji paryskiej fundacja Avenir du Patrimoine à Paris.

Oprócz środków z funduszy miejskich, na renowację paryskich kościołów przeznaczono także 11 mln euro z budżetu państwa i co najmniej drugie tyle z tytułu mecenatów. Jak podkreślają specjaliści i opiekunowie świątyń, te kwoty, to stanowczo za mało. Według francuskiego Obserwatorium Dziedzictwa Religijnego, potrzeba pilnie co najmniej 500 mln euro, by ratować niszczejące zabytki, tym bardziej, że wiele z nich budowano bądź restaurowano w XIX w. przy użyciu złej jakości materiałów, które wymagają natychmiastowej wymiany.

Jak mówi w rozmowie z "Le Figaro" Claire Danielli z tegoż Obserwatorium, prace remontowe w paryskich kościołach często ograniczają się jedynie do zewnętrznej części budowli i przypominają "naklejanie plastra" na najcenniejsze zabytki architektury.

"Te kościoły są pierwszymi muzeami Paryża, do których wejście jest darmowe. Zadowalamy się zewnętrzną renowacją, w celach wizualnych, dla turystów. Tymczasem cześć problemów wiąże się z wilgocią albo zadaszeniem" - wylicza. Alarmuje też, że w stolicy Francji brakuje również kompetentnych ekspertów do kierowania pracami remontowymi w poszczególnych kościołach.

W związku z brakami finansowymi, coraz częściej poszukuje się prywatnych sponsorów i alternatywnych sposobów finansowania niezbędnych remontów. Przykładem jest inicjatywa przeprowadzona w paryskim kościele Saint-Germain-des-Prés: aby odnowić zabytkowy sufit, pokryty malunkami przedstawiającymi rozgwieżdżone sklepienie, parafia zaproponowała turystom, że każdy z nich może wykupić sobie jedną z gwiazd, składając darowiznę na jej odrestaurowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem