Reklama

Relikwie Drzewa Krzyża Świętego w Wołowie

2019-04-15 11:05

ks. Stanisław Małysa

Edward Sienicki
Relikwie wprowadził bp Antoni Dziemianko

W trakcie Rekolekcji Wielkopostnych do świątyni pw. św. Wawrzyńca w Wołowie trafiła jedna z najświętszych relikwii chrześcijaństwa – cząsteczka Drzewa Krzyża Świętego.

Instalacja relikwii nastąpiła w czasie Mszy św. kończącej czas przygotowań do Świąt Paschalnych. Obrzęd intronizacji poprzedziła procesja do ołtarza. Umieszczoną w pięknym, złotym Relikwiarzu pochodzącym z Gandawy z XVIII w., cząstkę Krzyża Świętego, wniósł z wielką czcią jakby samego Chrystusa, rekolekcjonista ksiądz biskup Antoni Dziemianko, który przewodniczył Liturgii.

Na wstępie uroczystości wierni usłyszeli komentarz ceremoniarza: - Liturgia dzisiejszej Mszy Świętej poprzedzona jest uroczystym wprowadzeniem relikwii Krzyża Świętego. Umieszczona wewnątrz relikwiarza cząstka Krzyża Pana Jezusa, stanowi doczesną pozostałość po KRZYŻU CHRYSTUSA. Oddając cześć relikwiom świętych i błogosławionych Kościół czci jednak samego Boga za wielkie rzeczy, jakich dokonał przez ręce ludzi, których prowadził ku uświęceniu siebie i innych, a którzy ufnym i pełnym zawierzenia sercem w gorliwości wiary odpowiedzieli na Jego wezwanie (…). Niech ten wielki dar pomoże nam przybliżyć się do Krzyża Chrystusa, Jego Męki i Śmierci dla nas i dla naszego zbawienia.

Po obrzędzie intronizacji ks. biskup Antoni umieścił relikwiarz na specjalnie przygotowanym miejscu przed ołtarzem. Rozważania podczas kazania poświecił wartości Krzyża - symbolu męki Chrystusa. Po Eucharystii wierni mogli przez chwilę oddać hołd relikwiom.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Relikwie Krzyża Świętego w parafii pw. św. Wawrzyńca w Wołowie

Dzięki wieloletnim staraniom ks. proboszcza Stanisława Małysy, przy wsparciu J.E. ks. Bpa Edwarda i byłego wojewody p. Witolda, wierni mogli oczami wyobraźni, zobaczyć w tej drobince Krzyża Świętego krew, pot, ból i cierpienie naszego Zbawiciela, a uczestnicząc w tej pięknej liturgii oddać Mu cześć. To niesamowite przeżycie na długo pozostanie w pamięci i sercu parafian.

Drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata zostało umieszczone w Kaplicy Relikwii pośród 20 Świętych i Błogosławionych.

Tagi:
Relikwie Drzewa Krzyża Świętego

Reklama

Drzewo Krzyża Świętego

2019-03-06 10:19

Łukasz Kot
Edycja zamojsko-lubaczowska 10/2019, str. IV-V

Krzyż był narzędziem śmierci Jezusa – Syna Bożego. Dziś jest znakiem rozpoznawczym chrześcijan. Towarzyszy im na wszystkich drogach życia, od chrztu aż po śmierć. Relikwie Drzewa Krzyża Świętego są symbolem śmierci, ale i zbawienia

Łukasz Kot
Relikwiarz Krzyża Świętego z zamojskiej katedry

Ewangeliści wskazują, że Jezus został ukrzyżowany około południa, a umarł około godziny 15.00. Jako symbol chrześcijański krzyż został rozpowszechniony po sennej wizji, którą przeżył w 312 r. cesarz Konstantyn. W noc przed bitwą z Maksencjuszem na moście Muliwijskim, nieopodal Rzymu Konstantyn ujrzał płonący krzyż i napis: „In hoc signe vinces” (W tym znaku zwyciężysz). Następnego dnia na jego rozkaz, na tarczach żołnierzy zostały wymalowane krzyże. Konstantyn pokonał przeciwnika. Cesarz ogłosił edykt wolnościowy, kładący tym samym kres prześladowaniom religijnym. Karę śmierci krzyżowej zniósł w 336 r. Obok używania krzyża w architekturze sakralnej, popularne stały się krzyże noszone przez wierzących na piersiach. W Kościele na Zachodzie zaczęto organizować przedstawienia pasyjne umęczonego Jezusa na krzyżu, nabożeństwa pokutne, takie jak Droga Krzyżowa i „Gorzkie żale”.

Krzyż prawdziwy, Święty Krzyż

Kiedy Konstantyn wydał edykt kończący prześladowania chrześcijan, jego matka Helena przyjęła chrzest. W 326 r. wyruszyła na pielgrzymkę do Jerozolimy. Jej działania spowodowała być może rodzinna tragedia – syn Konstantyn kazał zabić swojego pierworodnego syna Kryspusa oraz drugą żonę Faustę. Przyczyną stracenia syna miało być fałszywe oskarżenie Kryspusa przez Faustę o próbę jej uwiedzenia. Gdy okazało się, że było to kłamstwo, cesarz kazał zabić również oszustkę. Helena zobowiązała się odnaleźć Grób Święty i Krzyż Chrystusa oraz modlić się przy nich o miłosierdzie dla syna. Wiedziała, że został ukryty w zapadlinie skalnej i zasypany ziemią i kamieniami. Nakazała zburzyć budowle, które tam stały. Podczas robót, na dnie głębokiej cysterny natrafiono na trzy drewniane krzyże i gwoździe. Gdy zabito Chrystusa nadchodziło święto Paschy, a według żydowskich przepisów, wszystko, co miało kontakt ze zmarłym, było nieczyste i nie mogło pozostać w mieście. Dlatego krzyże wrzucono do starej cysterny. Miejsce, w którym miał się on znajdować, znała garstka wybrańców spośród Żydów. Jednym z nich miał być człowiek o imieniu Judasz (Judasz Kyriakos). Wskazał miejsce, gdzie należało kopać. Krzyż Chrystusa był wykonany z sosny czarnej lub sosny pinii, a dowód winy „Titulus Damnationis” (INRI) z drewna orzechowego. Ponieważ tabliczka z informacją o winie Jezusa odczepiła się, pojawił się problem identyfikacji relikwii. Biskup Jerozolimy, św. Makary nakazał, by wszystkie trzy krzyże przynieść do łoża konającej kobiety, chorej na trąd. Spodziewał się cudownego uzdrowienia. Pierwszy i drugi krzyż nie uzdrowił jej. Ale kiedy wniesiono trzeci krzyż, kobieta, dotknąwszy go, została uzdrowiona. Według zapisu z listu św. Paulina Severusa, znalezionego w „Brewiarzu Paryskim” wynika, że św. Helena nakazała złożyć na „świętym miejscu” zmarłego mężczyznę, który został wskrzeszony przez zetknięcie z prawdziwym Krzyżem Zbawiciela. Z kolei św. Ambroży twierdzi, że „narzędzie zbawienia” rozpoznano po tabliczce, która cały czas była przymocowana do Krzyża. Na miejscu odnalezienia Krzyża wzniesiono bazylikę „Ad Crucem” (Męki Pańskiej). Inna legenda, pochodząca z Edessy głosi, że Krzyż odnalazła Petronika, małżonka cesarza Klaudiusza, która nawróciła się pod wpływem nauczania św. Piotra. Najbardziej jednak rozpowszechnione jest podanie przypisujące odnalezienie tej bezcennej relikwii w 326 r. św. Helenie.

Według tradycji Helena podzieliła relikwie Krzyża na trzy części. Jedna została w Jerozolimie (umieszczona w relikwiarzu, spoczęła w bazylice na Golgocie), druga trafiła do Rzymu. Część swojego pałacu Sessorium przeznaczyła na kaplicę dla relikwii: gwoździa, fragmentu krzyża i titulusa. Na podłodze kaplicy rozsypano ziemię z Golgoty. Po śmierci cesarzowej Konstantyn ofiarował pałac papieżowi. Pałac rozbudowano i tak powstała stojąca do dziś Bazylika Świętego Krzyża z Jerozolimy („Santa Croce del Jerusalemme”) ufundowana przez papieża Sylwestra I. Trzecia część Krzyża trafiła do Konstantynopola (ulokowano ją w pałacu cesarskim). Cesarz Justynian Wielki wystawił w Konstantynopolu świątynię „Hagia Sophia”, którą ukończono w roku 537 i do tej świątyni przeniesiono relikwię. Gdy jerozolimską relikwię zrabował król perski Chosroes II w 614 r., cesarz bizantyjski Herakliusz odzyskał ją w 628 r. i sam zaniósł na Kalwarię. Relikwię jerozolimską umieszczono w bazylice „Hagia Sophia” obok siostrzanej, wcześniej już się tam znajdującej (bizantyjskiej). Relikwia bizantyjska ostatecznie znalazła się we Włoszech. Na przełomie lat 1242/43 przyjechał do Konstantynopola Eliasz z Cortony, były generał Zakonu Franciszkańskiego, jako poseł cesarza Franciszka II Hohenstaufa. W 1244 r. relikwię bizantyjską Drzewa Krzyża Świętego otrzymał od cesarza Baldwina II. Eliasz umieścił ją w rodzinnej Cortonie w Toskanii, gdzie pozostaje do dziś pod opieką franciszkanów. Z czasem Krzyż podzielono na wiele drobnych części, aby każda znaczniejsza świątynia w Europie mogła mieć małą cząstkę tej relikwii.

Relikwie Krzyża Świętego na świecie i w Polsce

Relikwie Drzewa Krzyża Świętego to najcenniejsze pamiątki Męki Pańskiej. Obecnie takie relikwie znajdują się w wielu katolickich kościołach. Relikwie Drzewa Krzyża znajdują się w diecezji zamojsko-lubaczowskiej w Zamościu: w parafii katedralnej pw. Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła oraz w parafii pw. Świętego Krzyża, jak również w Krasnobrodzie, Łuszczaczu, konkatedrze w Lubaczowie, kościołach w Wożuczynie, Tomaszowie Lubelskim, Lubyczy Królewskiej, Mokrymlipiu, Radecznicy (2), Starym Zamościu, Dachnowie, Horyńcu-Zdroju oraz w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Horyszowie Polskim. W niektórych sanktuariach polskich, posiadających relikwie Krzyża, znajdują się kościelne księgi, w których spisane są cudowne wydarzenia, jakie miały miejsce dzięki modlitwie przed relikwiami. Ku czci Krzyża Świętego wzniesiono w Polsce ponad 100 kościołów. W diecezji zamojsko-lubaczowskiej mamy kilka świątyń pod wezwaniem Świętego Krzyża (Kalinówka, Żurawce, Szarowola, Zamość), Podwyższenia Krzyża Świętego (Huta Krzeszowska, Cewków, Dachnów, Żulice, Horyszów Polski, Księżpol) oraz Znalezienia Krzyża Świętego (Mokrelipie).

Relikwiarz z zamojskiej katedry

Relikwie Drzewa Krzyża Świętego, należące od wieków do zamojskiej kolegiaty (katedry), przechowuje powołane w 1987 r. Muzeum Sakralne. Prawdopodobnie relikwia do Zamościa trafiła w czasach kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego lub jego syna Tomasza (XVI/XVII wiek). Relikwia ta, prawdopodobnie w związku z chorobą II ordynata, zabrana została do siedziby rodowej – pałacu Zamoyskich. Do kolegiaty wróciła na początku XVIII wieku. Andrzej Kędziora w publikacji „Kolegiata w Zamościu” podaje, że w 1622 r. do kaplicy św. Marii Magdaleny, zwanej później Kaplicą Relikwii, przekazano z pałacu ordynackiego 71 relikwii. Wśród nich znajdował się m.in. relikwiarz Drzewa Krzyża Świętego. W kolejnych latach liczba relikwii się powiększała. W 1811 r. w kaplicy przechowywano ich 81, w tym fragment Krzyża. Kolejne zapisy, m.in. z 1862 r., potwierdzają istnienie tej relikwii. Następnie zamojską cząstkę Krzyża umieszczono w srebrnym relikwiarzu (I poł. XVIII wieku). Kapituła – jak pisze Mieczysław Potocki w pracy „Zamość i jego instytucje” – kazała go wykonać z okruchów srebra zebranych w grobach fundatorów.

Relikwiarz Drzewa Krzyża Świętego, w formie monstrancji, jest fundacji XI infułata Joachima Arakiełłowicza (1738). Relikwie są umieszczone w krzyżu z kryształu górskiego. W zwieńczeniu dwaj aniołowie trzymają narzędzia męki i chustę Weroniki. Jeden z nich trzyma w prawym ręku krzyż, a drugi w lewym ręku włócznię. Pozostałymi wolnymi rękoma podtrzymują chustę z twarzą Chrystusa. Nad chustą znajduje się jeszcze jedna główka anioła. Centralna część monstrancji jest złota i jakby ze środka rozchodziły się promienie we wszystkie strony. Wokół pnącze roślinne z widocznymi liśćmi. Rękojeść zdobiona twarzami aniołów lub dzieci. Podstawa z elementami roślinnymi i sylwetką Boga Ojca. W centrum krzyż wyłożony złotem i po jego bokach perły ułożone w kształcie wici roślinnej i czterech kwiatów. Nad relikwią stylizowana złota korona. Od centralnego miejsca relikwii rozchodzą się też cztery złote promienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paryż: brakuje funduszy na utrzymanie kościołów?

2019-04-21 18:26

azr (KAI/Le Figaro) / Paryż

Po tragicznym pożarze katedry Notre-Dame w Paryżu, głos zabierają kolejni duchowni i opiekunowie paryskich kościołów, którzy alarmują o niedostatecznej pomocy ze strony władz miasta i braku dostatecznej opieki nad zabytkowymi świątyniami.

JANUSZ ROSIKOŃ/ROSIKON PRESS
Katedra Notre Dame w Paryżu jest perłą architektury gotyckiej

Choć wspólny komunikat paryskiego merostwa i archidiecezji, wydany 18 kwietnia, podkreślał duże znaczenie świątyń katolickich w przestrzeni miejskiej, w tym samym czasie pojawiały się głosy upominające się o środki i zaangażowanie niezbędne do utrzymania i remontów świątyń. Zaledwie kilka dni wcześniej proboszcz parafii świętych Ludwika i Pawła w paryskiej dzielnicy Marais ks. Pierre Vivarès, przypominał w mediach, że miasto przeznacza na kościoły zbyt mało środków.

"Jesteśmy bardzo spóźnieni. Rozdział Kościoła od państwa miał miejsce w 1905 r. (...) A dopiero na początku lat 70. zaczęto mówić o tym, że być może należałoby zacząć coś robić. Jednak nie odblokowano odpowiednich środków (...) Anne Hidalgo przegłosowała 70 mln euro rocznie na wsparcie kościołów, to jest 10 mln rocznie, czyli nic" - mówił kapłan na antenie Francetvinfo.fr.

Krytycznie o decyzjach władz miasta wypowiada się także historyk sztuki Jérôme Delaplanche, który w wypowiedzi dla portalu 20minutes.fr mówił, że "kościoły Paryża nie są konserwowane, zawalają się".

Jak wyjaśnia francuski dziennik "Le Figaro", na mocy rozdziału Kościoła od państwa we Francji, we władaniu władz Paryża pozostaje 96 miejsc kultu, w tym 85 kościołów katolickich, spośród których 43 są sklasyfikowane jako zabytki i na utrzymanie których mogą być przydzielone subwencje państwowe. W 2014 r. Anne Hidalgo zatwierdziła plan odbudowy zabytków na lata 2015-2020, którego budżet opiewa na 80 mln, co - jak wyjaśniają władze miasta i archidiecezji - jest dużą kwotą w porównaniu z przeszłością. W jej pozyskaniu pomogła zresztą powołana z inicjatywy diecezji paryskiej fundacja Avenir du Patrimoine à Paris.

Oprócz środków z funduszy miejskich, na renowację paryskich kościołów przeznaczono także 11 mln euro z budżetu państwa i co najmniej drugie tyle z tytułu mecenatów. Jak podkreślają specjaliści i opiekunowie świątyń, te kwoty, to stanowczo za mało. Według francuskiego Obserwatorium Dziedzictwa Religijnego, potrzeba pilnie co najmniej 500 mln euro, by ratować niszczejące zabytki, tym bardziej, że wiele z nich budowano bądź restaurowano w XIX w. przy użyciu złej jakości materiałów, które wymagają natychmiastowej wymiany.

Jak mówi w rozmowie z "Le Figaro" Claire Danielli z tegoż Obserwatorium, prace remontowe w paryskich kościołach często ograniczają się jedynie do zewnętrznej części budowli i przypominają "naklejanie plastra" na najcenniejsze zabytki architektury.

"Te kościoły są pierwszymi muzeami Paryża, do których wejście jest darmowe. Zadowalamy się zewnętrzną renowacją, w celach wizualnych, dla turystów. Tymczasem cześć problemów wiąże się z wilgocią albo zadaszeniem" - wylicza. Alarmuje też, że w stolicy Francji brakuje również kompetentnych ekspertów do kierowania pracami remontowymi w poszczególnych kościołach.

W związku z brakami finansowymi, coraz częściej poszukuje się prywatnych sponsorów i alternatywnych sposobów finansowania niezbędnych remontów. Przykładem jest inicjatywa przeprowadzona w paryskim kościele Saint-Germain-des-Prés: aby odnowić zabytkowy sufit, pokryty malunkami przedstawiającymi rozgwieżdżone sklepienie, parafia zaproponowała turystom, że każdy z nich może wykupić sobie jedną z gwiazd, składając darowiznę na jej odrestaurowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem