Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Rząsiny

Spotkanie trzech narodów

Anna i czesław Czajewiczowie
Edycja legnicka 22/2005

1 maja br. we wsi Rząsiny (Weikersdorf) świętowano dwie niezwykle ważne rocznice 700-lecie powstania wsi i 60-lecia istnienia tu polskiej Szkoły Podstawowej. Z tej okazji szkoła otrzymała imię ks. Alojsa Andrickiego, serbołużyckiego męczennika za wiarę, oraz sztandar. W czasie uroczystości spotkali się Serbołużyczanie z Radworja, Niemcy zrzeszeni w Związku Ojczyźnianym Powiatu Lwóweckiego oraz obecni mieszkańcy wsi, a także trzej posłowie do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i przedstawiciele władz lokalnych. Gościem honorowym była siostra ks. Alojsa Andrickiego - Marta Hantuszowa.

W programie artystycznym wystąpili uczniowie Szkół Podstawowych z Rząsin i Radworja. Dużym zainteresowaniem obecnych cieszyły się Izba Pamięci Patrona Szkoły oraz wystawa „Weikersdorf - Rząsiny w fotografii”. Po zakończeniu uroczystości w szkole jej uczestnicy udali się na Mszę św. Przed nabożeństwem pastor dr Wemer Bufe, były mieszkaniec Weikersdorf, odczytał akt zrzeczenia się wszelkich roszczeń majątkowych do pozostawionego mienia, podpisany przez wysiedlonych. Mszę św. odprawiał ks. prał. Franciszek Krosman, proboszcz parafii pw. Świętych Erazma i Pankracego w Jeleniej Górze. Kazanie w językach polskim i serbołużyckim wygłosił ks. Szczepan Delan, proboszcz parafii w Radworju. W czasie Mszy św. pieśni były śpiewane w trzech językach. Po wspólnym obiedzie, w czasie którego wymieniono wiele informacji o dawnych i obecnych mieszkańcach wsi, odbył się mecz piłkarski między drużynami ministrantów z Rząsin i Radworja. Były też imprezy rozrywkowe pod ruinami zamku Podskalne. Następnie gospodarze i goście ponownie spotkali się w kościele. Z zapalonymi zniczami udali się na cmentarz, gdzie odprawiono modły za dusze zmarłych dawnych mieszkańców i tych z ostatnich lat. Na zakończenie odsłonięto tablicę upamiętniającą tych, których doczesne szczątki znalazły tutaj swój spoczynek. Poświęcenia tablicy dokonali pastor dr Wemer Bufe oraz proboszcz parafii rząsińskiej, ks. Stanisław Bakes. 1 maja 2005 r. pozostanie na długo w naszej pamięci. Rząsiny stały się świadkiem wzruszającego, historycznego spotkania trzech narodów. Podane na znak pokoju ręce pozwalają nam uwierzyć w prawdę, z optymizmem i nadzieją patrzeć w przyszłość.

Historia wsi Rząsiny

Wieś Rząsiny leży przy trasie Lwówek Śląski - Gryfów. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1305 r. Nosiła ona wtedy nazwę villa Wolfkeri i posiadała własny kościół. Powstała u podnóża zamku Podskale, którego budowniczym ok. roku 1207 miał być książę Henryk Brodaty. Kolejnymi właścicielami byli Henryk IV Probus, a następnie Bolesław Rogatka. Na przestrzeni wieków wieś i zamek przeżywały burzliwe dzieje. Przetaczały się przez te tereny wojny między władcami polskimi, czeskimi i niemieckimi. Mieszkańcy szczególnie odczuli skutki wojen husyckich, walk o tron czeski między królem Jerzym z Podiebradów, Maciejem Korwinem, a potem Władysławem Jagiellończykiem. 1 maja 1479 r. połączone siły Korwina i mieszczan lwóweckich zniszczyły zamek Podskale, który był siedziba rodu von Taikenbergów, uprawiających rozbój. Wieś ucierpiała także w czasie wojny trzydziestoletniej, a w sierpniu 1813 r. kwaterowały tu wojska napoleońskie. Zmieniali się właściciele wsi, zmieniały się także jej nazwy. W 1830 r. nabył te włości niemiecki książę Iwan Dybicz Zabałkański, który wsławił się walkami z powstańcami listopadowymi. Rozpoczął on odbudowę zamku oraz przebudowę dworu i parku we wsi. W 1840 r. właścicielem dóbr stał się Arnold Luschwitz, który dokończył te prace. Obecnie można oglądać w pałacu zabytkowe sklepienia z dekoracjami sztukatorskimi, portale i kominki. W czasie II wojny światowej zabytkowa budowla znalazła się w dyspozycji armii niemieckiej, a w 1945 r. stacjonowały w niej wojska radzieckie. Burzliwe losy przeżył także miejscowy kościół. W 1530 r. świątynia katolicka została przejęta przez ewangelików. W posiadanie katolików powraca ona dopiero w 1654 r. Po przejęciu Śląska przez Prusy w 1742 r. erygowano parafię ewangelicką i w 11 lat później wzniesiono zbór ewangelicki. W tym czasie utworzono szkołę ewangelicką. W 1972 r. spłonął nieczynny kościół katolicki i kiedy w Rząsinach powstała parafia, ewangelicki dom modlitw przekształcono w świątynię katolicką. W 1945 r. w Weikersdorf, bo taką nazwę odnotowują kroniki już w 1325 r., pojawili się pierwsi polscy osadnicy wojskowi, wywodzący się głównie z II Armii Wojska Polskiego. W pierwszych latach po wojnie wieś nazywała się Wilcza Góra, później dokonano zmiany na Rząsiny. W wyniku porządku jałtańskiego, na który nie mieli wpływu ani Polacy, ani Niemcy, dokonano nowego podziału Europy. Przez dwa lata w niejednym rząsińskim domu mieszkały rodziny polskie i niemieckie. Nadszedł jednak czas, gdy ostatni ludzie, którzy przez wiele lat zamieszkiwali te tereny, musieli je opuścić. A życie toczyło się dalej. Wysiedleni Niemcy zadomowili się w nowych miastach i wsiach swojej ojczyzny, rosły nowe polskie pokolenia na Ziemiach Zachodnich. Goiły się wojenne rany, po apelu polskich biskupów i kontaktach polityków, doszło do pojednania obu narodów.

Reklama

Męczennik za wiarę

Serbołużyczanie, zamieszkujący dzisiaj tereny wokół Budziszyna (Bautzen) i Chociebuża (Cottbus), są jedynym z plemion słowiańskich, które przetrwało na tych terenach do naszych czasów. Zachowali swój język, kulturę, ubiory, tworzą własną literaturę. W historii tego wspaniałego narodu czasy hitlerowskie były szczególnie ciężkie. Wielu Serbołużyczan, szczególnie działaczy ludowych, zginęło w obozach koncentracyjnych, wielu wcielonych wbrew ich woli do Wehrmachtu zginęło na froncie lub zmarło w obozach jenieckich na terenie Związku Radzieckiego. Jedną z tych ofiar był ks. Alojs Andricki. Urodził się w 1914 r. w Radworju, wsi położonej na północ od Budziszyna. Po ukończeniu seminarium duchownego powrócił w rodzinne strony i oprócz pracy duszpasterskiej, podjął działalność na rzecz zachowania tożsamości narodowej swoich rodaków. Cieszył się dużą popularnością wśród młodzieży. Jego antyfaszystowska działalność w serbskim ruchu oporu nie uszła uwadze władz i w styczniu 1941 r. ksiądz został aresztowany przez gestapo, przewieziony do Drezna, a następnie do obozu koncentracyjnego w Dachau. Dzięki pogodnemu usposobieniu pomagał przetrwać najcięższe chwile swoim współtowarzyszom. Wraz z innymi kapłanami założył kółko biblijne, z którego rozwinęło się kółko liturgiczne. W ostatnich dniach 1942 r. zachorował na tyfus. 3 lutego 1943 r., leżąc na łożu śmierci, poprosił o udzielenie mu Najświętszego Sakramentu. Pielęgniarz odpowiedział: „Chce Chrystusa, otrzyma zastrzyk”. Więzień numer 27829 został zamordowany po wstrzyknięciu mu trucizny. W 1946 r. studenci łużyccy odsłonili tablicę pamiątkową poświęconą ks. Alojsemu Andrickiemu, na której widnieje napis: „Śmierć jest końcem życia, ale nie działania”. 2 lipca 1998 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny księdza, łużyckiego patrioty.

Światło, które łączy

2018-12-16 20:48

Marian Florek

Marian Florek/Niedziela
Przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju bp. Andrzejowi Przybylskiemu

W dniu 16 grudnia 2018 r. na Jasnej Górze już po raz 28. zapłonęło Betlejemskie Światło Pokoju.

Dostarczyli je harcerze Związku Harcerstwa Polskiego. Odbyło się to podczas Mszy św., której przewodniczył bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy częstochowski. W homilii główny celebrans zaapelował, by wszyscy obecni dzisiaj na Jasnej Górze poczuli się odpowiedzialnymi stróżami światła, ale nie takiego symbolicznego tylko za światło z Betlejem, któremu na imię Chrystus. Na końcu bp Przybylski poprosił wszystkich, aby codziennie dodawali do tego Światła swojego osobistego żaru.

Zobacz także: Homilia bp. Andrzeja Przybylskiego

Przedtem uczestnicy wydarzenia spotkali się w sali i. A. Kordeckiego, gdzie po oficjalnych powitaniach i przemówieniach wysłuchano programu pt. „Łączy nas światło”. Potem były przemówienia gości, życzenia, modlitwa, łamanie się opłatkiem oraz śpiew kolęd wspólnie z zespołem „Kamyczki”. Harcmistrz Przemysław Kowalski z Hufca ZHP Częstochowa

Zobacz zdjęcia: Przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju na Jasnej Górze

powiedział, że Betlejemskie Światło Pokoju, które przywędrowało na Jasną Górę pod hasłem „Łączy nas światło” powinno łączyć ludzi przede wszystkim w służbie innym. Pragnieniem harcerzy – kontynuował rozmówca – jest dotrzeć do najbardziej potrzebujących, do ludzi starszych i chorych. A duszpasterz harcerzy ks. Grzegorz Paszka zwrócił uwagę na głęboki sens Betlejemskiegio Światła, które jest przypomnieniem, iż właśnie w Betlejem narodził się Zbawiciel świata- Jezus Chrystus.

Innymi punktami spotkania był bieg patrolowy oraz podsumowanie i nagrodzenie zwycięzców konkursu plastycznego w trzech kategoriach: rysunku, szopki i wieńca, oraz złożono wotum z okazji 100.Rocznicy Odzyskania Niepodległości.

Inicjatywa Betlejemskie Światło Pokoju wyszła od Austriaków, którzy w 1986 r. juako pierwsi zapalili Betlejemskie Światło od lampy oliwnej wiszącej w Grocie Narodzenia. W tym roku tego zaszczytu dostąpił 11-letni harcerz Niklas Lehner, który następnie przekazał światełko delegacjom harcerzy z różnych krajów. Zgodnie z tradycją, polscy harcerze otrzymują je od harcerzy słowackich. Ceremonia przekazywania światła odbywa się raz w Polsce, raz na Słowacji. W tym roku miało ono miejsce w niedzielę podczas uroczystej Mszy św. w słowackiej miejscowości Svit. I tak poprzez Jasną Górę, Kraków i Zakopane Światełko Pokoju dociera do wszystkich, do tych mających pokój w sercu i tych którzy tego pokoju pragną.

Związek Harcerstwa Polskiego organizuje Betlejemskie Światło Pokoju od 1991 roku. Tradycją jest, iż ZHP otrzymuje Światło od słowackich skautów. Przekazanie Światła odbywa się naprzemiennie raz na Słowacji raz w Polsce. Polska jest jednym z ogniw betlejemskiej sztafety. Harcerki i harcerze przekazują Światło dalej na wschód: do Rosji, Litwy, Ukrainy i Białorusi, na zachód do Niemiec, a także na północ – do Szwecji.

Organizatorzy: Komenda Hufca ZHP Częstochowa, IV SH „Kamyk” im. hm. Aleksandra Kamińskiego Partnerzy: Chorągiew Śląska ZHP, Klasztor o.o. Paulinów na Jasnej Górze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

W Twoje dłonie powierzam mój los

2018-12-17 08:07

Ewa i Tomasz Kamińscy

Ewa Kamińska
Modlitwę uwielbienia prowadzi Agnieszka Beszłej (pierwsza z prawej)

Od 13. lat w Lublinie organizowane są Dni Guadalupiańskie poświęcone Matce Bożej, Patronce Życia. Wspólna grudniowa modlitwa jest owocem podziękowań, jakie rodzina Grażyny i Gabriela Beszłejów zanosi do Maryi za wszelkie otrzymane łaski, zwłaszcza za uratowanie życia Grażyny po wypadku, którego doznała w Meksyku.

Rozwój wspólnoty


Wspólnota Guadalupe rozwija się z roku na rok coraz prężniej. Powstają nowe dzieła i inicjatywy. W 2013 r. przy Archikatedrze Lubelskiej powstał Zespół „Guadalupe”. Jego misją jest wielbienie Boga razem z Maryją oraz krzewienie kultu Matki Bożej z Guadalupe. Do wspólnoty należą także Rodziny Guadalupiańskie, które skupiają małżeństwa, młodzież i dzieci. W 2014 r. powstała „Fundacja Guadalupe”. Jej zadaniem jest działalność ewangelizacyjna i szerzenie kultu maryjnego (modlitwy, konferencje, rekolekcje, świadectwa, koncerty, płyty), wspieranie kultury katolickiej, a także praca charytatywna. Od grudnia 2017 r. wydawany jest Kwartalnik Ewangelizacyjny „Czas Maryi”. W dzieła wspólnoty angażują się także jej przyjaciele, przede wszystkim Wspólnota Najświętszego Imienia Jezus, Franciszkański Zakon Świeckich oraz parafia garnizonowa Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie. Liderka wspólnoty, Agnieszka Beszłej, w tym roku napisała i wydała książeczkę „Czas Maryi - Czas na Czystość”, która traktuje o pięknie trwania w czystości z perspektywy Dobrej Nowiny.

Najnowszą inicjatywą, którą pobłogosławił Metropolita Lubelski abp Stanisław Budzik, jest budowa Centrum Guadalupiańskiego w Polsce. Rozpoczęło się już zbieranie funduszy na to dzieło. Zespół „Guadalupe” pragnie nagrać płytę w języku angielskim o siedmiu sakramentach, jako „cegiełkę” na budowę Centrum. Wspólnota propaguje też akt oddania się Niepokalanej oraz modlitwę za wstawiennictwem sługi Bożego Stefana kard. Wyszyńskiego o cud uzdrowienia Alicji Mazurek, która w lutym 2018 r. uległa wypadkowi i obecnie przebywa w warszawskiej klinice „Budzik”.

Duszpasterzem wspólnoty jest obecnie ks. Łukasz Sidor, wikariusz archikatedry lubelskiej. W tym roku zastąpił on wieloletniego opiekuna ks. Tomasza Makarewicza SAC. W archikatedrze, w każdą drugą niedzielę miesiąca, wspólnota po Mszy św. o godz. 19 prowadzi przed Najświętszym Sakramentem modlitwę uwielbienia z Maryją, w czasie której zapewnia oprawę muzyczną.

Cztery dni z Maryją

Dni Guadalupiańskie rozpoczęły się 9 grudnia w lubelskiej archikatedrze Mszą św. o godz. 19.00, po której wspólnota „Guadalupe” poprowadziła uwielbienie z Maryją i św. Juanem Diego. Następnego dnia w kościele przy. al. Racławickich odprawiona została Msza św. pod przewodnictwem ks. ppłk. Andrzeja Piersiaka, proboszcza parafii garnizonowej. Po Eucharystii odbył się koncert „Z Maryją i św. Józefem”. W ich postaci wcielili się Agnieszka Beszłej i Paweł Krasucki. Szczególnie cieszył udział całych rodzin z małymi dziećmi wnoszącymi dużo spontanicznej radości. Meksykańską fiestę poprzedziła procesja z obrazem Matki Bożej z Guadalupe przy dźwiękach pieśni zwanej posadą na pamiątkę pielgrzymki Maryi i Józefa w poszukiwaniu gościny. W przygotowanie dań kuchni meksykańskiej zaangażowała się głównie wspólnota „Porcjunkula” Franciszkańskiego Zakonu Świeckich z kościoła oo. Kapucynów w Lublinie. Kolejne wykonanie musicalu „Życie Maryi” odbyło się 11 grudnia w wypełnionym po brzegi amfiteatrze na Poczekajce. Jak zawsze spektakl nagrodzony był gromkimi oklaskami na stojąco w uznaniu za trud licznego zespołu. Musical zakończył się wspólną modlitwą i aktem oddania się Niepokalanej, którą poprowadził o. Cyprian Moryc OFM, opiekun wspólnoty Najświętszego Imienia Jezus.

Kulminacja Dni Guadalupiańskich nastąpiła 12 grudnia w archikatedrze we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe. Świętowanie rozpoczął Akatyst ku czci Bogurodzicy. O. Mirosław Kopczewski OFM Conv. na początku Mszy św. przekazał wspólnocie Guadalupe relikwie I stopnia św. Maksymiliana Kolbe (włos z brody), dar klasztoru w Niepokalanowie. Ks. Adam Lewandowski, proboszcz parafii archikatedralnej, wyraził ogromną wdzięczność za dar relikwii Patrona wspólnoty. W homilii o. Mirosław podkreślił, że relikwie zostały podarowane, by o. Maksymilian towarzyszył wspólnocie Guadalupe we wszystkich dziełach ewangelizacyjnych. Przywołał też przykłady działania Niepokalanej w życiu Świętego, która patronowała jego niezliczonym dziełom. - Niech Maryja nas prowadzi i nami się posługuje, aby wypełniał się Boży plan w naszym życiu. Ona nas nigdy nie zawiedzie - powiedział o. Mirosław. Uczestnicy Liturgii dokonali aktu oddania się Niepokalanej słowami św. Maksymiliana.

Uroczystości ku czci Matki Bożej z Guadalupe zakończył koncert „Mariachi dla Najpiękniejszej”. Wraz ze wspólnotą „Guadalupe” wystąpili: Ryszard Morka, Aleksandra Rudzińska-Jemielniak z mężem Jakubem Jemielniakiem, schola Totus Tuus z parafii Matki Bożej Różańcowej w Lublinie, schola z parafii św. Ojca Pio w Lublinie i Przyjaciele. Świętowaniu towarzyszył piękny, naturalnej wielkości wizerunek Matki Bożej z Guadalupe. Malował go przez wiele miesięcy Jakub Ambrowe w Austrii. Obraz został przywieziony do Niepokalanowa i tam ofiarowany wspólnocie, która pragnie umieścić go w kaplicy planowanego Centrum Guadalupiańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem