Reklama

Ks. Wacław Kruszka i jego historia Kościoła polonijnego

Ks. Marek Jurzyk
Niedziela w Chicago 33/2005

Ocalić od zapomnienia

W 1899 r. ks. Wacław Kruszka, młody proboszcz niewielkiej parafii w miejscowości Rippon w Wisconsin odkrył, że jeden z kapłanów, pionierów osadnictwa polskiego w Stanach Zjednoczonych spoczywa w nieoznaczonym grobie niedaleko jego parafialnego kościoła. Zdał sobie wówczas sprawę, że wraz z odchodzącym pokoleniem pierwszych emigrantów w zapomnienie mogą pójść dzieje pionierów polskiego osadnictwa w Stanach Zjednoczonych i tworzonego przez nich Kościoła. Trzydziestojednoletni wówczas kapłan postanowił coś uczynić, by to dziedzictwo nie zaginęło. Za pośrednictwem Kuryera Polskiego, gazety wydawanej w Milwaukee przez jego brata Michała, zwrócił się do czytelników z prośbą o pomoc. Wkrótce zaczęła napływać do niego korespondencja z różnych zakątków Stanów Zjednoczonych z informacjami z życia Polonii. Energiczny kapłan na tym jednak nie poprzestał. Sam odbywał liczne podróże intensywnie poszukując dokumentów i przeprowadzając rozmowy ze świadkami wydarzeń i fundatorami kościołów. Wkrótce jego wysiłki zaowocowały dziełem, które zarówno objętością, jak i treścią nie miało sobie podobnych, a i obecnie wzbudza szacunek historyków. Jego monumentalna 13-tomowa Historyja Polska w Ameryce, która ukazała się w latach 1905-08, szybko zyskała uznanie Polonii. Wcześniej ukazywała się ona odcinkami w Kuryerze, a nadsyłane od czytelników komentarze pomogły w uściśleniu podanych informacji w późniejszym wydaniu książkowym. Historia ks. Kruszki, dziesiątki lat po pierwszym wydaniu znalazła zapewne jeszcze więcej czytelników, gdy w 1993 r. w wydawnictwie The Catholic University of America zaczęły ukazywać się poszczególne tomy krytycznego wydanie dzieła w języku angielskim. Chociaż praca ks. Kruszki nie wyszła spod pióra profesjonalnego historyka, jest ona jednak niezwykle cenna i to nie tylko z tego powodu, że było to pierwsze tego typu opracowanie. Często bowiem odwołuje się do źródeł, które już nie istnieją.

Opowieści o początkach

Dzieło ks. Kruszki stanowi niezwykły zapis niezwykłej historii polskiego osadnictwa w Ameryce Północnej. Koncentruje się ono jednak na historii tamtejszych polonijnych parafii. Jest to całkowicie zrozumiałe, gdyż w czasach, które opisuje, życie Polonii nierozłącznie wiązało się z życiem Kościoła. Budowa kościołów była często głównym czynnikiem, który wyzwalał energię emigrantów i cementował ich jako wpólnotę. To w kościele, pośród oceanu różnych języków, narodów i kultur, odnajdywali oni własną, dobrze im znaną i przyjazdną atmosferę. Tutaj również zakładali różnego rodzaju organizacje religijne, charytatywne, kulturalne, a nawet gospodarcze.
Praca ks. Kruszki pełna jest barwnych historii Polaków, którzy w tworzeniu własnej parafii musieli nieraz pokonać wiele przeciwności zarówno ze strony osadników innych narodowości, lokalnych władz, jak i - co dzisiaj może wydawać się niezrozumiałe - duchownych czy biskupów obojętnie lub nawet nieprzychylnie odnoszących się do etnicznej odrębności emigrantów znad Odry, Warty, Wisły, Bugu, Niemna i Dniestru. Ks. Kruszka opisuje np. wydarzenia z Michigan, gdzie biskup Grand Rapids zakazał nadawania kościołom imion polskich świętych, ani jakichkolwiek innych „narodowych” świętych (jak św. Patryka czy św. Bonifacego), co przez lata wywoływało protesty zarówno polskiego duchowieństwa, jak i wiernych. Nie tylko jednak obcy utrudniali powstawanie i funkcjonowanie polskich parafii. Niekiedy problemem byli sami Polacy przedkładający własne interesy nad dobro społeczności i Kościoła. Tak było np. w osadzie Polonia niedaleko Stevens Point w Wisonsin. Życie tamtejszej polskiej parafii zatruwały (dosłownie) dwie tawerny usytuowane naprzeciwko świątyni. Żadne względy religijne ani też usilne nalegania proboszcza parafii, świątobliwego ks. Józefa Dąbrowskiego, nie przekonały polskich właścicieli knajp do ich zamknięcia na czas Mszy św. Ostatecznie proboszcz parafii zdecydował się na radykaly krok... przeniósł kościół kilka mil dalej na teren prywatnej posesji.

Reklama

Brak polskiego biskupa

Zdaniem Ks. Kruszki niemal wszystkie niedomagania i trudności w działalności religijnej amerykańskiej Polonii należało wiązać pośrednio lub bezpośrednio z brakiem reprezentacji Polonii na poziomie episkopalnym. Rzeczywiście, na początku XX w. Polacy stanowiąc 15-20 procent wszystkich katolików amerykańskich, nie posiadali hierarchy o polskich korzeniach. Widząc taki stan rzeczy ks. Kruszka osobiście zaangażował się na rzecz wyboru polskiego biskupa. Jak się okazało, oprócz działalności pisarskiej, była to druga sprawa, której oddał serce. W swoich pragnieniach nie był on jednak osamotniony - od dłuższego czasu ideę podnoszono zarówno pośród polonijnego duchowieństwa, jak i wiernych.
Jak się wydaje w kwiestii roli polskiego biskupa i miejsca Polaków w Kościele katolickim na ziemi amerykańskiej, ks. Kruszka był jednym z najbardziej dalekowzrocznych duchownych. Sprzeciwiał się bowiem idei odrębnego polskiego biskupstwa czy wikariatu apostolskiego, który uważał za całkowicie nierealny. Przestrzegał przed izolowaniem się Kościoła polonijnego i pomysłami tworzenia „Polski w Ameryce”. Dla Kruszki było jasne, że celem Kościoła nie jest polonizacja a ewangelizacja. Optował za mianowaniem biskupów mówiących wieloma językami w diecezjach, w których znaczny procent wierzących mówi w innym niż angielski języku, choć zdawał sobie sprawę z trudnoścą realizacji takiego rozwiązania.
Na owoce wysiłków Kruszki nie trzeba było długo czekać. Na przełomie 1901/1902 r. jego przełożony, abp Frederick Katzer, udał się w sprawie polonijnego biskupa do Rzymu. Później w tej samej sprawie posłował sam Kruszka. Ukoronowaniem jego wysiłków był dzień 29 lipca 1908 r., kiedy w katedrze chicagowskiej święcenia biskupie przyjął ks. Paweł P. Rhode, polski proboszcz parafii św. Michała Archanioła na południu Chicago.
Wybór Rhodego nie zakończył jednak batalii prowadzonych przez ks. Kruszkę: Chicago było największym skupiskiem amerykańskiej Polonii, ale nie jedynym. Polscy biskupi byli przecież potrzebni również w innych ośrodkach, jak choćby w Milwaukee, diecezji, do której należał sam Kruszka. Zaangażowanie w sprawę równouprawnienia Polaków i ich episkopalnej reprezentacji doprowadziła jego i jego brata (notabene pierwszego Polaka w kongresie stanu Wisconsin) do ostrego konfliktu z ordynariuszem Miwaukee, abp. Sebastianem Messmerem. Nie zażegnała go ani nominacja na proboszcza parafii św. Wojciecha w Milwaukee, ani nawet próba mediacji ze strony biskupa Rhodego. Batalia przycichła dopiero po nominacji w 1914 r. na sufragana Milwaukee ks. Edwarda Kozłowskiego, który jednak zmarł zaledwie po kilkunastu miesiącach pasterzowania.
Aktywność ks. Kruszki na rzecz amerykańskiej Polonii nie uszła uwadze również liderom Kościoła narodowego, którzy chcieli go widzieć w swoim obozie. Ks. Antoni Kozłowski - biskup pierwszego Kościoła narodowego przed swoją śmiercią w 1907 r. jemu właśnie chciał powierzyć prowadzenie swojego dzieła. Z podobną propozycją wystąpił również założyciel polskiego narodowego Kościoła ze Scranton, ks. Franciszek Hodur. Wszystkie te pokusy ks. Kruszka zdecydowanie odrzucał pozostając wierny rzymskiemu Kościołowi katolickiemu do śmierci.
Ks. Wacław Kruszka umierając w 1937 r., mógł z czystym sumieniem przyznać, że troska o Polaków i Kościół była treścią jego 42 lat życia kapłańskiego. Im oddał talent, zaangażowanie i serce. Ks. Wacław Kruszka został pochowany na cmentarzu św. Wojciecha w Milwaukee, gdzie spoczywa do dzisiaj.

Reklama

Apel organizacji pro-life o uchwalenie projektu Zatrzymaj Aborcję

2019-03-23 12:35

tk / Częstochowa (KAI)

O jak najszybsze uchwalenie obywatelskiego projektu Zatrzymaj Aborcję zaapelowali dziś uczestnicy 39. pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę. Przypomnieli też, że wiele organizacji pomaga kobietom, które dowiedziały się o tzw. nieplanowanej ciąży, lub u których nienarodzonych dzieci stwierdzono poważną wadę wrodzoną.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

Publikujemy treść Przesłania XXXIX Pielgrzymki Obrońców Życia

My, uczestnicy XXXIX Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę, mając wciąż w żywej pamięci Ś.P. Inżyniera Antoniego Ziębę - niestrudzonego Pielgrzyma, organizatora poprzednich 38-miu Pielgrzymek Obrońców Życia na Jasną Górę, chcemy kontynuować Jego ideę corocznego zawierzania sprawy obrony życia Jasnogórskiej Bogarodzicy. Wciąż pamiętamy Jego pełne ufności słowa z ostatniej pielgrzymki ŻYCIE ZWYCIĘŻY ŚMIERĆ! Umocnieni tą nadzieją nie możemy być obojętni na ataki na życie i rodzinę, które wciąż podejmowane są w naszej Ojczyźnie

1. Aborcja a ochrona życia od poczęcia

Szczególnym okrucieństwem jest zabijanie w łonach matek dzieci, u których podejrzewa się poważną wadę wrodzoną. Małym pacjentom przysługuje nie tylko prawo do życia, ale również prawo do opieki medycznej świadczonej według najwyższych standardów. Apelujemy więc o jak najszybsze uchwalenie obywatelskiego projektu Zatrzymaj Aborcję. Przypominamy, że zarówno państwo, jak też wiele organizacji kościelnych czy stowarzyszeń i fundacji pro-life świadczy realną pomoc dla rodzin i matek, które dowiedziały się o tzw. nieplanowanej ciąży lub u których dzieci nienarodzonych podejrzewa się poważne wady wrodzone. Na polu pomocy charytatywnej ciągle jest jeszcze wiele do zrobienia, ale już teraz potrzebujące rodziny mogą skorzystać z pomocy materialnej, psychologicznej, prawnej czy medycznej. Godna promocji jest też idea hospicjów perinatalnych i godziwsze ich finansowanie z budżetu państwa. W tej chwili w całej Polsce istnieje kilkanaście tego typu miejsc, podczas gdy każdego roku kilkanaście tysięcy rodziców słyszy niepomyślną diagnozę prenatalną dla swojego dziecka.

2. Ideologia gender i żądania ruchu LGBT

W Bożym planie stworzenia - który mamy odczytać, a nie kwestionować - istnieje człowiek realizujący się jako kobieta lub mężczyzna. Kobieta i mężczyzna są różni choć równi w swej godności. Wprowadzanie do szkół ideologii gender, która nie ma żadnych podstaw nie tylko w wiedzy naukowej, ale również w zdrowym rozsądku, jest więc poważnym naruszeniem fundamentalnego prawa rodziców - pierwszych wychowawców i gwałtem na delikatnej psychice dziecka i nastolatka. Apelujemy zatem o realne przestrzeganie konstytucyjnych praw rodziców. Jeśli one okazują się niewystarczające, apelujemy do polityków, w tym Rzecznika Praw Dziecka, o stworzenie lepszych gwarancji prawnych ochrony dzieci przed demoralizacją.

3. In vitro a szacunek do życia od poczęcia

Szacuje się, że w Polsce ok. 100 tys. dzieci przetrzymywanych jest w pojemnikach z ciekłym azotem - tyle embrionów, poddanych tzw. kriokonserwacji, czeka powolna śmierć w klinikach in vitro. Trzeba też upomnieć się o życie dzieci zabijanych w wyniku tzw. selektywnej aborcji, wpisanej w procedurę in vitro. To z miłości do tych dzieci Bóg - a w Jego imieniu Kościół - potępia in vitro. Domagamy się zaprzestanie finansowania tej procedury z budżetu podatników. Promujmy naprotechnologię jako etyczną i skuteczną metodę leczenia niepłodności, szanującą godność i życie zarówno rodziców jak i dziecka.

Jasna Góra, 23 marca 2019

Wojciech Zięba, Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka Paweł Wosicki, Polska Federacja Ruchów Obrony Życia Halina i Czesław Chytrowie, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego Adam Kisiel, Krucjata Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Spotkanie Metropolity z Fundacją Szlaki Papieskie JPII

2019-03-23 20:43

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jesteście strażnikami Papieskich Szlaków. Jesteście strażnikami jakiegoś szczególnego fragmentu polskiej ziemi, po której stąpał święty człowiek, nasz rodak. (…) Jesteście zatem strażnikami także papieskiego ducha, po to żeby tego ducha nie tylko strzec i przekazywać go innym, ale przede wszystkim nim żyć, żeby się nie lękać, żeby się nie bać - mówił abp Marek Jędraszewski podczas spotkania z członkami i sympatykami Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II na Franciszkańskiej 3.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Ks. Stefan Misiniec przywitał zebranych na dorocznym spotkaniu Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II w kaplicy arcybiskupów krakowskich. Przytoczył słowa kard. Karola Wojtyły, które w 1976 roku wygłosił podczas Kongresu Eucharystycznego w Filadelfii, że oto jesteśmy świadkami konfrontacji pomiędzy Ewangelią a jej zaprzeczeniem na niespotykaną dotąd skalę.Kapłan dziękował metropolicie krakowskiemu za poprowadzenie wspólnej modlitwy i błogosławieństwo.

W wygłoszonej homilii abp Marek Jędraszewski, odnosząc się do przytoczonych wcześniej słów kard. Wojtyły z Filadelfii, tłumaczył, że przyszły papież odwoływał się wtedy do konfrontacji ateistycznego systemu bolszewickiego z Kościołem.

– Dzisiaj po latach jesteśmy w innym czasie i trwa inna konfrontacja. Taka jest prawda i nie możemy tego negować. Ale już nie w imię nowej ideologii tworzącej absolutną prawdę tylko w przekonaniu, że nie ma absolutnej prawdy, więc dobre jest wszystko, co człowiek uzna dla siebie za dobre, wszystko jest dozwolone, słynne hasło „róbta co chceta”. To sprawia, że Kościół znowu staje się obiektem różnego rodzaju ataków, bo mówi o Bogu, o Jego prawie. Mówi o przykazaniach, mówi o grzeszności, o konieczności nawrócenia, ale także o konieczności wiary w Boga, który jest nieskończony w swoim miłosierdziu.

W dalszych słowach arcybiskup podkreślił, że zawsze kiedy Jan Paweł II opisywał ważne dla polskiego Kościoła sprawy, osadzał je w polskim krajobrazie, jakby chciał pokazać, że istnieje jakaś szczególna ciągłość historii narodu osadzonego w konkretnym kręgu kulturowym i geograficznym. Metropolita przywołał fragmenty trzech utworów poetyckich, w których polski krajobraz stanowi niezwykle ważną część papieskiego przesłania.

Pierwszy fragment pochodzi z utworu „Myśląc ojczyzna”:

„Ojczyzna – kiedy myślę –

słyszę jeszcze dźwięk kosy,

gdy uderza o ścianę pszenicy,

łącząc się w jeden profil

z jasnością nieboskłonu.

Lecz oto nadciągają kosiarki,

zapuszczając do wnętrza

tej ściany i dźwięków monotonię

i ruchów gwałtowne pętle, i tną… „

Drugi fragment to część poematu „Stanisław”, w którym Wojtyła opisywał polską ziemię i jej piękny krajobraz zmieniający się wraz z kolejnymi porami roku. Natomiast trzeci fragment pochodzi z „Tryptyku Rzymskiego” i stanowi opis papieskiej refleksji snutej dokładnie 20 lat wcześniej podczas wędrówki wzdłuż potoku w Dolinie Jarząbczej odchodzącej od Doliny Chochołowskiej:

„Zatoka lasu zstępuje

w rytmie górskich potoków

ten rytm objawia mi Ciebie,

Przedwieczne Słowo.

Jakże przedziwne jest Twoje milczenie

we wszystkim, czym zewsząd przemawia

stworzony świat…

co razem z zatoką lasu

zstępuje w dół każdym zboczem…

to wszystko, co z sobą unosi

srebrzysta kaskada potoku,

który spada z góry rytmicznie

niesiony swym własnym prądem…

— niesiony dokąd?

Co mi mówisz górski strumieniu?

w którym miejscu ze mną się spotykasz?

ze mną, który także przemijam —

podobnie jak ty…”

Na zakończenie homilii metropolita krakowski skierował do członków i sympatyków Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II słowa przesłania:

– Jesteście strażnikami Papieskich Szlaków. Jesteście strażnikami jakiegoś szczególnego fragmentu polskiej ziemi, po której stąpał święty człowiek, nasz rodak. Jesteście strażnikami konkretnych fragmentów naszej ojczyzny, które dadzą się wyznaczyć topografią. Ale przecież to są szlaki szczególne. To są szlaki człowieka, który, wędrując, modlił się i prowadził dialog z Bogiem. I ten dialog utrwalał w swojej poezji dla nas. Jesteście zatem strażnikami także papieskiego ducha z tamtych także niełatwych czasów, po to żeby tego ducha nie tylko strzec i przekazywać go innym, ale przede wszystkim nim żyć, żeby się nie lękać, żeby się nie bać. Konfrontacje zawsze były, są i będą, bo są wpisane w życie Kościoła od samych jego początków. Ale ponad te konfrontacje chrześcijanie za każdym razem mieli doświadczenie prawdziwości słów Pana Jezusa: „Bramy piekielne go nie przemogą. Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Po Eucharystii miało miejsce spotkanie Fundacji Szlaki Papieskie Jana Pawła II z abpem Markiem Jędraszewskim, podczas którego Prezes Fundacji Urszula Własiuk podkreśliła, że wypowiedziane dwa lata temu słowa metropolity o wielkim zadaniu chronienia i przekazywania następnym pokoleniom duchowego dziedzictwa Jana Pawła II skierowane do członków Fundacji odebrane zostały jako przesłanie.

Prezes przypomniała następnie, że wszystkie najważniejsze sprawy w czasach Biblii działy się na górach i tam również Chrystus prowadził Apostołów, gdy chciał im coś ważnego przekazać. W góry także Karol Wojtyła zabierał młodych i sam chętnie wracał na szlaki.

Prezes Własiuk wskazała następnie na wiele inicjatyw, które powstały w tym roku przy Szlakach Papieskich. Wyraziła nadzieję, że już w jesieni ukaże się przewodnik po Szlakach Papieskich w Gorcach, które szczególnie kochał Jan Paweł II.

Na zakończenie prezes gratulowała prof. Bogusławowi Grzybkowi, który zajmuje się oprawą muzyczną tych spotkań. Wyjaśniła także, że chór „Organum”, który p. Bogusław założył obchodzi w tym roku 50 lat istnienia. O nim Jan Paweł II mówił „mój chór”, gdy zespół wielokrotnie występował w Watykanie.

Abp Marek Jędraszewski dziękował zebranym za życzliwość i pamięć. Wyraził wielką radość, że troska o Szlaki Papieskie nie ustaje i wciąż znajduje nowe wyrazy.

Jeszcze raz podkreślił, że na wszystko co się obecnie wokół nas i wokół Kościoła dzieje musimy patrzeć z zaufaniem w Bożą Opatrzność.

– Nie my jesteśmy panami dziejów i historii ludzkości tylko Pan Bóg. A my mamy swoim dobrym życiem, modlitwą, zatroskaniem o to co najbardziej piękne i szlachetne przedłużać Bożą miłość do nas, do Polski, do naszej ojczystej ziemi. I jej bronić, z niej być dumnym, ją ukazywać innym.

Na zakończenie metropolita przekazał zebranym serdeczne życzenia wielkanocne.

Pierwsze Szlaki Papieskie oznakowane zostały jako szczególny dar rodaków dla Ojca św. w 25 rocznicę rozpoczęcia jego pontyfikatu i jako odpowiedź na papieską prośbę, wypowiedzianą w Nowym Targu w 1979 roku: „Pilnujcie mi tych szlaków”. Przez lata szlaków przybywało. W 2003r. z inicjatywy Urszuli Własiuk powołana została Fundacja Szlaki Papieskie Jana Pawła II, której zadaniem jest wytyczanie nowych tras oraz dbanie o te, które już istnieją. Dziś oznaczonych Szlaków Papieskich w Polsce istnieje bardzo dużo. Łączy je jedno – wiemy na pewno, że każdym z nich osobiście wędrował Karol Wojtyła – jako świecki, ksiądz, biskup, kardynał czy jako papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem