Reklama

Kard. Piacenza: są w świecie miejsca, w których głosu Boga nie słychać

2013-04-17 12:16

Izabela Tyras / KAI

Bożena Sztajner

"Pan Bóg nie przestaje powoływać, ale są miejsca, gdzie jesteśmy w wielkim chaosie, gdzie Jego głosu nie słychać" – przyznaje w rozmowie z KAI kard. Mauro Piacenza, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa. Na Jasnej Górze z udziałem ponad 3 tys. kleryków z całej Polski rozpoczęła się pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych. Publikujemy treść rozmowy z kard. Mauro Piacenzą:

KAI: Jakim wydarzeniem jest Księdza Kardynała udział w tej pielgrzymce i wspólna modlitwa na Jasnej Górze?

– Jest to wydarzenie bardzo wzruszające i bardzo eklezjalne. Zobaczyć morze seminarzystów, to tak jak zobaczyć ocean nadziei. Widzieć żywotność duchową narodu polskiego, to wielka radość. To wszystko rozumie się wówczas, jeśli jest się tutaj, na Jasnej Górze. Tu w centrum, w środku jest Matka Boża. Patrząc w Jej kierunku prosiłem Ją, by było to święte spotkanie. Chodzi o to, by było to wydarzenie, które prowadzi do spotkania z Jej Synem, by było to wydarzenie zbawcze, by był to horyzont nadziei.

KAI: Z jakim przesłaniem przybył Ksiądz Kardynał do przyszłych polskich kapłanów?

– Przybywam w imieniu Ojca Świętego, by docenić to, co dzieje się w Kościele w Polsce i w życiu seminarzystów, by umocnić ich w wierze i powołaniu. Chciałbym też wyrazić przesłanie do tych, którzy nie zdecydowali się pójść za głosem powołania, aby zachęcić ich do pójścia za Chrystusem i przekonać, że służenie Chrystusowi, to bardzo piękne zadanie.

KAI: Jaki wyzwania stoją dziś przed przyszłymi kapłanami?

– Jako Kongregacja ds. Duchowieństwa przygotowaliśmy specjalny dokument, który ma być projektem, propozycją formacji seminarzystów, ale także dokumentem służącym życiu kapłańskiemu. To owoc blisko 20-letniej pracy, uwzględniający wiele głosów z różnych stron świata. Dokument jest owocem Roku Kapłańskiego, który nie tak dawno przeżywaliśmy. Mam nadzieję, że będzie on odpowiedzią także na pogłębienie tożsamości kapłańskiej i na nasze niepokoje, które przychodzą z różnych zakątków globu.

KAI: Mówi się o kryzysie powołań. Jaka jest dziś rzeczywista sytuacja w tej dziedzinie?

– Nie ma braku powołań, ale jest brak odpowiedzi na powołanie. Rzeczywiście, w niektórych krajach ów brak jest bardzo widoczny. To dlatego nasza Kongregacja podejmuje wysiłki, by powołanie znalazło odpowiednich adresatów. Pan Bóg nie przestaje powoływać, ale są miejsca, gdzie jesteśmy w wielkim chaosie, gdzie Jego głosu nie słychać. Dlatego potrzeba wysiłku, by to się zmieniło. W krajach zlaicyzowanych zauważa się spadek powołań i to jest dziś faktem. Myślę, że w tym obszarze także my biskupi i kapłani popełniliśmy błędy. Może zbyt mocno poszliśmy w kierunku marketingu aniżeli tego co jest tożsamością kapłańską. Zawsze trzeba rozpocząć od przyznania się do winy, ale najważniejszą sprawą, jeśli chodzi o rozeznanie powołania, jest modlitwa w intencji powołań. Bardzo cieszymy się, że powstaje coraz więcej nowych grup, które w tej intencji proszą Boga i to przed najświętszym sakramentem. Zawsze, gdy serce mówi do serca jest wielka nadzieja, że nie braknie powołanych do służby Bogu. Trzeba powiedzieć, że widzimy też pozytywne zjawiska. W niektórych krajach obserwujemy wiosnę Kościoła, są nowe powołania i dlatego jest też nadzieja, że powołania w Kościele będą.

68-letni kard. Mauro Piacenza jest prefektem Kongregacji ds. Duchowieństwa od października 2010. W listopadzie tegoż roku został kreowany kardynałem.

Tagi:
duchowość klerycy formacja

Siostra Papa: trzeba docenić rolę kobiet w formacji seminaryjnej

2019-02-22 20:48

vaticannews / Rzym (KAI)

Kobiety powinny być bardziej zaangażowane w formację seminarzystów. Jest to jeden z kroków na drodze powstrzymania nadużyć. Ma marginesie watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich wskazuje na to włoska klaryska, s. Adriana Papa.

www.vaticannews.va

Jest ona przeoryszą klasztoru w Otranto, teologiem, autorką książek i dziennikarką. Podkreśla, że geniusz kobiecy zbyt mało wykorzystywany jest w formacji zarówno seminaryjnej, jak i kapłańskiej, co jest poważnym niedopatrzeniem. „Kobieca ręka w formacji ludzkiej seminarzystów jest bardzo przydatna” – wskazuje siostra Papa.

"Obecność kobiet w procesie formacji pomaga zrozumieć i odkryć naszą różnorodność. Nie bez przyczyny Bóg stworzył człowieka jako kobietę i mężczyznę. W tym kontekście interesującą rzeczą jest to, że Bóg ogłosił narodziny Jezusa w jeden sposób Maryi, a w inny Józefowi. Kobiety nie muszą nikogo przekonywać, że mają prawo do istnienia w Kościele, my w nim jesteśmy. Dla seminarzysty, zakonnika ważne jest dostrzeżenie i docenienie roli kobiety w jego życiu. To pomaga w odkryciu jego tożsamości, co jest fundamentalne w procesie formacji. Zaburzona tożsamość jest polem do nadużyć. Kobieta staje się jakby lustrem pomagającym odkryć, kim jestem ja, jako mężczyzna” – mówi papieskiej rozgłośni siostra Papa.

Włoska klaryska wskazuje na konieczność dobrego rozeznania powołania. Trzeba odkryć, czy kandydat do kapłaństwa, czy zakonu wybiera naprawdę pójście za Jezusem, czy tylko pewien status życia. „Jeśli Chrystus jest drugoplanowy to trudno o uporządkowane życie, czyste relacje i wierność, a to jest pożywka dla nadużyć” – mówi siostra Papa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak przeżywać Wielki Tydzień

Magdalena Lewandowska
Edycja wrocławska 13/2010

Bożena Sztajner/Niedziela

Przed nami wyjątkowy czas - Wielki Tydzień. Głębokie przeżycie i zrozumienie Wielkiego Tygodnia pozwala odkryć sens życia, odzyskać nadzieję i wiarę. Same Święta Wielkanocne, bez prawdziwego przeżycia poprzedzających je dni, nie staną się dla nas czasem przejścia ze śmierci do życia, nie zrozumiemy wielkiej Miłości Boga do każdego z nas. Wiele rodzin polskich przeżywa Święta Wielkanocne, zubożając ich treść. W Wielkim Tygodniu robi się porządki i zakupy - jest to jeden z koszmarniejszych i najbardziej zaganianych tygodni w roku, często brak czasu i sił nawet na pójście do kościoła w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Nie pozwólmy, by tak stało się w naszych rodzinach.

Niedziela Palmowa

Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm - liturgia bowiem wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu”.
Palmy w Polsce zastępują często gałązki wierzbowe z baziami. Po ich poświęceniu zatyka się je za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże. Jak wspomina pani Krystyna Kolbuszowska z Trzebnicy, tradycje Niedziel Palmowej są bardzo bogate: - Pamiętam, jak uroczyście przeżywano Niedzielę Palmową na Kresach. Tato, po porannej Mszy św. i po poświęceniu przygotowanych przez nas palm, szedł na pola i wtykał gałązki w ziemię, by Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą i nadmiernym deszczem. Mama zatykała je też za wszystkie święte obrazy w domu, by zapewniały błogosławieństwo Boże. Potem był uroczysty obiad i wspólne czytanie Pisma Świętego. Rodzice tłumaczyli mnie i mojemu rodzeństwu, że zaczął się najważniejszy tydzień w roku, że przed nami wielkie święta. Wielka szkoda, że dziś te tradycje zanikają, chociaż wiem, że na Dolnym Śląsku są jeszcze rodziny, szczególnie te z kresowymi korzeniami, które starają się je kultywować.

Wielki Poniedziałek

Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami szczególnie poświęconymi sakramentowi pojednania - nie wyróżniają się niczym, jeśli chodzi o liturgię. Warto więc, jeżeli ktoś nie zrobił tego do tej pory, udać się wtedy do konfesjonału, by oczyścić serce. - Nie zostawiajmy spowiedzi na ostatnią chwilę - przekonuje ks. inf. Adam Drwięga, proboszcz wrocławskiej katedry. - Jak najwcześniej skorzystajmy z sakramentu pokuty w naszych parafiach. Kiedy wierni spowiadają się w czasie Triduum Paschalnego, nie mają szans na głębokie przeżycie tych wyjątkowych liturgii. Stoją w długich kolejkach, nie skupiają się na celebracji, nie wchodzą w ten szczególny czas. A naprawdę inaczej się przeżywa Święta, kiedy Chrystus Zmartwychwstały jest w nas.

Wielki Wtorek

Dla niektórych Wielki Wtorek niczym nie różni się od pozostałych dni w roku, ale są osoby, takie jak psycholog Elżbieta Łozińska, dla których to czas wyjątkowy: - Jak sama nazwa wskazuje Wielki Tydzień obejmuje siedem dni, nie tylko Triduum Paschalne. Dlatego u nas Święta rozpoczynają się od początku tygodnia. Skupiamy się na modlitwie, na rozmowach, dobrej lekturze. To dla czas przygotowania, nie tylko domu, stołu, potraw, ale przede wszystkim czas przygotowania naszych serc na przyjście Chrystusa. Staramy się wyciszać, nie słuchać radia czy innych mediów, dzieciom opowiadamy o Triduum Paschalnym, o Wielkanocy. Przygotowujemy dla nich specjalną lekturę - w tym roku będzie nam w Wielkim Tygodniu towarzyszyć książka „Na koniec świata”, opowiadająca prawdziwą historię Antka, który miał zaledwie sześć lat, kiedy zmarł na chorobę nowotworową. Antek odszedł w trakcie Oktawy Wielkanocnej. Towarzyszył Jezusowi w Jego cierpieniu i śmieci, wziął udział również w Jego Zmartwychwstaniu.

Wielka Środa

Warto tak rozłożyć swoje obowiązki, by w Wielką Środę nie zajmować się już porządkami i nie biegać po sklepach, ale przygotowywać się do głębokiego wejścia w Triduum Paschalne. Dla Barbary Nonckiewicz, mamy siódemki dzieci, Wielka Środa to czas skupienia i wyciszenia: - Zawsze tak rozplanowywałam obowiązki, by na Wielką Środę zostały już tylko niezbędne rzeczy do zrobienia. W ten dzień całą rodziną staramy się pościć i wyciszać przed wielką tajemnicą Triduum Paschalnego. To dobry czas, by wytłumaczyć dzieciom znaczenie następnych dni, by przygotować je do udziału w obchodach świątecznych. Wielka Środa to taki ostatni dzwonek wzywający do skupienia się na tym, co naprawdę ważne.

Wielki Czwartek

Zupełnie inaczej przeżywa się Poranek Wielkanocny, gdy poprzedziło go uczestnictwo w liturgii Triduum Paschalnego. To dla chrześcijanina najważniejsze dni w roku. W Wielki Czwartek obchodzimy święto kapłanów, ponieważ w tym dniu w czasie Ostatniej Wieczerzy został ustanowiony sakrament kapłaństwa oraz sakrament Eucharystii. Warto te wszystkie ważne rzeczy wyjaśniać naszym dzieciom: - Przed pójściem na wieczorną Mszę św. rozmawiamy z naszym pięcioletnim synkiem Jasiem i opowiadamy, że ksiądz będzie ubrany na biało, ponieważ jest to dzień ustanowienia Najświętszego Sakramentu oraz sakramentu kapłaństwa - mówi Katarzyna Stasiak z Oleśnicy. - Razem z mężem staramy się mu wyjaśnić, co stało się w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy i że to na tę pamiątkę odprawia się dziś w kościele Mszę św. Zostajemy również przez chwilę przy ołtarzu adoracji, by Jasiu mógł z bliska zobaczyć Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To dla nas i dla naszego synka wieczór w kościele pełen wrażeń i głębokich przeżyć.

Wielki Piątek

Dzień Męki i Śmierci Chrystusa. Niech w tym dniu będzie w naszym domu cisza pozwalająca przeżyć Misterium Męki i Śmierci Jezusa. O godzinie 15.00, godzinie śmierci Pana Jezusa, uklęknijmy z rodziną, by się wspólnie pomodlić - może to właśnie będzie najodpowiedniejszy moment, aby przedłożyć Bogu największą prośbę rodziny. Postarajmy się w domu w centralnym miejscu wyeksponować krzyż na białym obrusie. Warto tego dnia wyłączyć radioodbiorniki, telewizory czy komputery. Obowiązuje post ścisły, a więc nie tylko jakościowy, ale i ilościowy. Jeżeli jest to możliwe, weźmy tego dnia udział w parafialnej Drodze Krzyżowej. Wieczorem gromadzimy się na liturgii wielkopiątkowej - jest ona długa, ale bardzo bogata i piękna: Liturgia Słowa poprzedzona procesją i leżeniem krzyżem przez kapłanów przed obnażonym ołtarzem, uroczysta adoracja krzyża, komunia i procesjonalnie przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego. Pamiętajmy, by udać się na adorację Grobu Pańskiego. To wielkopostne pielgrzymowanie ma swoje korzenie w Jerozolimie, gdzie gromadzono się w miejscach Męki Chrystusa, aby Mu duchowo towarzyszyć od Wieczernika i Góry Oliwnej, aż do miejsca jego Grobu. W Polsce ten zwyczaj jest pielęgnowany od XIV w.

Wielka Sobota

Jest dniem spoczynku Pana Jezusa w Grobie. To nie dzień żałoby, ale powinien być wypełniony zadumą nad cudem Zmartwychwstania. To właśnie dzisiaj jest tak ukochane przez wszystkie dzieci święcenie pokarmów. Niestety dzieci, które są przyprowadzane do kościoła tylko raz w roku, właśnie z koszyczkiem „do pokropienia”, pytają, dlaczego Jezus leży w grobie i niewiele rozumieją z odpowiedzi. - Poranek Wielkiej Soboty to dla naszych dzieci czas szczególny - opowiada pani Barbara. - Od rana zajmują kuchnię, malują pisanki, przygotowują koszyczek. Potem wielkie mycie, ubieranie i można z dumą iść na święconkę do kościoła. Wtedy też nawiedzamy Jezusa w grobie, z nadzieją w sercu czekając na jutrzejsze Zmartwychwstanie.
Po zapadnięciu zmroku rozpoczynają się obchody Wigilii Paschalnej - jest to najbardziej uroczysty wieczór w roku liturgicznym. Wigilia Paschalna nie jest częścią Wielkiej Soboty, jej radosna liturgia należy już do obchodów Dnia Zmartwychwstania. Obchód Wigilii Paschalnej składa się z czterech części: Liturgii Światła, Liturgii Słowa, Liturgii Chrzcielnej i Liturgii Eucharystycznej. W czasie Liturgii Światła kapłan przed kościołem poświęca ogień, odpala paschał, wnosi uroczyście światło do ciemnego kościoła i śpiewa Orędzie Paschalne. W drugiej części są czytane fragmenty Pisma Świętego, w których rozważamy, co Bóg uczynił dla nas od początku świata. Podczas Liturgii Chrzcielnej ksiądz dokonuje poświęcenia wody, a wierni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne. Odnowieni biorą udział w Mszy Paschalnej, w czasie której zabrzmią wszystkie dzwony i dzwonki.
Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota z Niedzielą Paschalną są dniami szczególnie bogatymi w obchody liturgiczne. Warto w pełni z tego bogactwa skorzystać. Jest to wspaniały dar Kościoła, który może ubogacić naszą rodzinę i zbliży nas do Chrystusa. Dzięki głębokiemu przeżyciu Wielkiego Tygodnia, zanurzeniu się w tajemnicę Bożej Miłości, mamy szansę rzeczywiście odnowić nasze życie, odnowić naszą wiarę i nawrócić się do Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: paschalne misterium miłości przemienia świat

2019-04-18 21:33

luk / Kraków (KAI)

W Wielki Czwartek abp Marek Jędraszewski przewodniczył w katedrze na Wawelu Mszy św. Wieczerzy Pańskiej. - Paschalne misterium miłości Trójcy Przenajświętszej do człowieka staje się udziałem człowieka - może on z niego korzystać i nim żyć. Może tą miłością przemieniać świat - mówił do zgromadzonych metropolita krakowski.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Jak podkreślił hierarcha, liturgia wieczoru wielkoczwartkowego zaprasza wiernych do wgłębienia się w misterium miłości. Tłumaczył, że jest to najpierw misterium miłości Trójcy Przenajświętszej do człowieka.

- Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował - zacytował fragment Ewangelii św. Jana i stwierdził, że ta miłość ma po pierwsze charakter dramatyczny, gdyż dzieje się ponad nienawiść i zdradę. - Przejmująco brzmią słowa Pana Jezusa, który wskazuje, że ręka Jego zdrajcy jest z Nim przy stole. Święty Jan opisując to zdarzenie mówi o szczególnym wzruszeniu Chrystusa - zaznaczył, dopowiadając, że Judasz wybrał ciemność i noc, opuszczając jasność, którą jest Jezus.

Dodał, że w Wieczerniku Jezus uczy także miłości pokornej poprzez umycie nóg swoim uczniom. – I czyni to, zdając sobie sprawę z tego, że jest to gest szokujący. Tak właśnie rozumiał go św. Piotr, który się przed nim wzbraniał. Ale Chrystus mówi wtedy, że skoro On obmył im nogi, to i oni sami powinni sobie nawzajem tak czynić. I to nie jest lekcja łatwa do przyjęcia, gdyż zaraz po tym pomiędzy apostołami powstaje spór, który z nich jest pierwszy - zauważył.

Abp Jędraszewski uwypuklił, że misterium miłości podczas Triduum wskazuje na jej ofiarność aż do końca. Przypomniał przy tym słowa o ustanowieniu Eucharystii, mówiące o Ciele wydanym za wierzących i kielichu oznaczającym Nowe Przymierze we Krwi.

- Jezus wydany aż po okrutne męki i śmierć na krzyżu. Śmierć haniebną. I krew przelana, spływająca z przebitego boku na twardą skałę tego świata. Za was. Dla waszego zbawienia - powiedział.

Metropolita wskazał, że miłość ta daje siłę do życia i jest to widoczne w słowach Chrystusa już po ustanowieniu kapłaństwa. - To słowa mówiące o szczególnie intymnej więzi między Jezusem, winnym krzewem, a uczniami, którzy są latoroślami, czerpiącymi swoją siłę z soków wypływających z winnego krzewu. Bez tego życiodajnego przepływu latorośle uschną - uwrażliwiał.

Jak uznał, jest to obraz sił duchowych, które wierni powinni czerpać z Chrystusa i obraz, który trzeba zrozumieć dosłownie. - Jeśli chcemy żyć miłością Chrystusa - ofiarną, pokorną i aż do końca - to musimy pić Jego krew i karmić się Jego ciałem. Żyć Eucharystią! - wezwał arcybiskup.

Dodał, że paschalne misterium miłości Trójcy Przenajświętszej do człowieka staje się jego udziałem. - Może on z niego korzystać i nim żyć. Może tą miłością przemieniać świat. I stąd to dramatyczne wołanie z Wieczernika: „Wytrwajcie w miłości mojej!”. To miłość pełna odwagi, która zachęca, by wstać i głosić ją światu - mówił.

Wspominając wydarzenia zdrady Judasza powiedział, że miłość ta każe także wychodzić naprzeciw nieprzyjaciołom i dawać do końca szansę na jej zwycięstwo. - Przed nami kolejne dni wchodzenia w misterium tej miłości. Kolejne dni, by dać się przeniknąć tej miłości. Aby zwyciężyła nadzieja co do nas i do świata. Aby zatriumfowała w nas wiara - zakończył abp Jędraszewski.

W czasie Mszy Wieczerzy Pańskiej na Wawelu arcybiskup umył stopy 12 mężczyznom z domu pomocy społecznej. Po Eucharystii Najświętszy Sakrament został przeniesiony do ciemnicy znajdującej się w Kaplicy Batorego. We Mszy Wieczerzy Pańskiej w katedrze wawelskiej uczestniczyli również politycy, m.in. Mateusz Morawiecki, Beata Szydło i Jarosław Kaczyński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem