Reklama

W ulubionej kaplicy Karola Wojtyły

U św. Karola Boromeusza w Niepołomicach

Tadeusz A. Janusz
Edycja małopolska 48/2006

W sanktuarium św. Karola Boromeusza w Niepołomicach 4 listopada br. święto patronalne Ojca Świętego Jana Pawła II szczególnie uroczyście uczciła młodzież, modląc się o jego rychłą beatyfikację. Odpustową Eucharystię z udziałem harcerzy, Ochotniczej Straży Pożarnej, młodzieży z Zespołu Szkół im. Jana Pawła II, nauczycieli i rodziców sprawował abp Józef Wesołowski - nuncjusz apostolski w Kazachstanie, który poświęcił również odnowioną chrzcielnicę. Arcybiskup zapewnił o swej wdzięczności za zaproszenie do Niepołomic, gdzie czczony jest św. Karol Boromeusz - arcybiskup Mediolanu, który będąc niezwykle pokorny i cichy, potrafił zreformować Kościół i nadać mu nowy, współczesny kształt.
W kazaniu - nawiązując do dziejów niepołomickiej parafii - abp Wesołowski podkreślił wielkie znaczenie dziedzictwa wiary i ukazał ogrom spustoszenia pod tym względem na Wschodzie. „My tam, na Wschodzie, na Syberii, wiemy, co to znaczy dziedzictwo wiary - mówił. - To dziedzictwo systematycznie wydzierano z naszego serca przez ponad 60 lat. Wiara przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, a tam nie ma żadnej tradycji, nie ma nic. Tylko głód, przekleństwo, pijaństwo... Kazachowie nie znają nawet swego języka. Są ludzie, którzy nigdy nie słyszeli słowa «Bóg»”. Arcybiskup dziękował młodzieży za modlitwę i obecność w Kościele, podkreślając: „W ciężkich stalinowskich czasach ludzie na kazachskich stepach opowiadali sobie o waszej wierze, o pełnych kościołach, o tym że, jest dużo młodzieży i dzieci, że się modlą, że są oazy - to nas trzymało w wierze...”.
Niepołomice są pierwszym w Polsce prężnym ośrodkiem kultu św. Karola Boromeusza. Czczony tu od 1604 r. obraz sługi Bożego Karola (kanonizacja miała miejsce w 1610 r.) został przywieziony z Włoch na królewski zamek do Niepołomic na polecenie starosty Jana Ruszcza Branickiego po tym, jak żona starosty, Anna z Myszkowskich, siostra wielkiego marszałka koronnego Zygmunta, zapadła na paraliż obu nóg. Jej głęboka wiara we wstawienniczą moc zmarłego w opinii świętości pasterza Mediolanu sprawiła, że została w cudowny sposób uzdrowiona. Po cudzie uzdrowienia Anna Branicka 1 listopada 1604 r. o własnych siłach przeniosła obraz z zamkowej kaplicy do parafialnego kościoła pw. Dziesięciu Tysięcy Męczenników i pozostawiła go tu, aby każdy mógł wypraszać dla siebie potrzebne łaski. Początkowo obraz był umieszczony w bocznym ołtarzu niepołomickiej świątyni, ufundowanej przez króla Kazimierza Wielkiego w 1350 r. i konsekrowanej w 1358 r. W roku 1640 Stanisław Lubomirski dobudował do kościoła od strony północnej kaplicę św. Karola Boromeusza jako wotum za otrzymane łaski. Po zniszczeniach, jakich dokonali Szwedzi, także dzięki Lubomirskiemu w 1690 r. przebudowano również kościół.
Do szczególnego ożywienia kultu świętego Biskupa w Niepołomicach, zwłaszcza po Soborze Watykańskim II, przyczynił się ksiądz, biskup i kardynał Karol Wojtyła, który, gdy tylko obowiązki mu na to pozwalały, przyjeżdżał do swego szczególnego Orędownika i modlił się w jemu poświęconej kaplicy. Odnowiony kościół w Niepołomicach przygotowuje się do obchodów 650-lecia.

Franciszek: wystrzegajmy się chrześcijan, którzy ukazują siebie jako surowych i doskonałych

2018-10-16 13:02

st (KAI) / Watykan

Zbawienie jest darem od Pana, daje nam On ducha wolności – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11,37-41), w którym Pan Jezus, zaproszony przez pewnego faryzeusza na obiad nie obmył rąk przed posiłkiem, wskazując jednocześnie na znaczenie czystości wewnętrznej.

Grzegorz Gałązka

Franciszek podkreślił różnicę między miłością ludu do Jezusa, który poruszał ich serca, a postawą uczonych w Piśmie, saduceuszy, faryzeuszy, którzy poszli za Nim, aby Go przyłapać na błędzie, sami uważając się za „czystych”.

„Byli naprawdę wzorem formalizmu, ale brakowało im życia. Byli - że tak powiem - «nakrochmaleni». Byli sztywni. Ale Jezus znał ich duszę. Byli zgorszeni tym, co czynił Jezus, kiedy przebaczył grzechy, kiedy uzdrowił w szabat. Rozdzierali swe szaty: «Och! Co za skandal! To nie pochodzi od Boga, bo należy czynić tak, jak wskazujemy». Nie dbali o ludzi: interesowali się prawem, przepisami, rubrykami” – powiedział papież.

Ojciec Święty podkreślił, że Pan Jezus będąc wolnym wewnętrznie przyjął zaproszenie faryzeusza na obiad. Gdy ten zgorszył się Jego zachowaniem wykraczającym poza reguły, Jezus powiedział: „Wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości”. Franciszek zauważył, że Pan Jezus mówił jasno, bez obłudy, dostrzegając, że u faryzeuszy i uczonych w Piśmie pod pozorami doskonałości kryła się demoralizacja i niegodziwość ich wnętrza.

Franciszek przypomniał inne fragmenty Ewangelii, w których Pan Jezus potępiał tych ludzi, jak przypowieść o miłosiernym Samarytaninie lub o ostentacyjnym sposobie poszczenia i dawania jałmużny. Opisuje ich słowem: „obłudnicy”. Ludzi o chciwej duszy, zdolnych do zabijania. Zdolnych do zlecenia morderstwa lub oszczerstwa – jak to czyni się dzisiaj. Papież zauważył, że także dzisiaj płaci się, aby publicznie oczerniać innych. Zaznaczył, że często w tych ludziach, pod pozorami dobra kryje się pewna surowość, duch świata, a nie Jezus Chrystus.

A Jezus nazywa ich nierozumnymi i radzi im, aby otworzyli swoje dusze na miłość, aby weszła do niej łaska. Zbawienie jest bowiem bezinteresownym darem Boga. Nikt nie zbawia się sam – podkreślił Ojciec Święty.

„Uważajcie na rygorystów. Wystrzegajcie się chrześcijan - czy to świeckich, kapłanów, biskupów - którzy prezentują się jako «doskonali», rygoryści. Uważajcie. Nie ma tam Ducha Bożego. Brakuje ducha wolności. I uważajmy na samych siebie, ponieważ powinno to nas prowadzić do zastanowienia się nad naszym życiem. Czy staram się tylko patrzeć na pozory? A nie zmieniam mojego serca? Czy otwieram me serca na modlitwę, na wolność modlitwy, na wolność jałmużny, na wolność uczynków miłosierdzia?” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

2018-10-17 19:35

rm / Radom (KAI)

90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. "Klecha".

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. "Klecha". Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem