tv fm foto książki e-kiosk
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Rybitwy dusz ludzkich

Niedziela 10 grudnia jest niedzielą pomocy Kościołowi na wschodzie.

Drukuj

Z ks. Jackiem Waligórą - ojcem duchownym i wykładowcą Lwowskiego Seminarium Duchownego, proboszczem parafii Czyżki i parafii w Nieżankowicach - rozmawia ks. Piotr Bączek

Ks. Piotr Bączek: - Jest Ksiądz na Ukrainie już 8 lat. Kiedy pojawiła się myśl, by tam pojechać?

Ks. Jacek Waligóra: - Myślałem o tym już w seminarium.

- Teraz obsługuje Ksiądz dwie parafie.

- Tak. To dwie parafie położone blisko granicy z Polską - Nieżankowice i Czyżki. Jedna z nich jest przy samych drutach granicznych, bo do dziś Polskę od Ukrainy oddzielają druty tak, jak za czasów sowieckich. Z Nieżankowic od mojego kościoła do centrum Przemyśla jest 12 km, ale niestety nie ma granicy, tylko zamknięta brama. Żeby przejechać do Przemyśla trzeba jechać bądź przez Krościenko 100 km, bądź przez Medykę 70 km. Niby tak blisko a jednak daleko.

- Jednocześnie pełni Ksiądz posługę ojca duchownego w seminarium we Lwowie. Jak Ksiądz łączy pracę w seminarium z pracą duszpasterską na parafii?

- W seminarium lwowskim jestem już 8 lat. Każdy Kościół ma swoją specyfikę. Chociaż nie mówi się, że nasz kościół jest misyjny, bo nie mamy statusu misjonarzy, to na pewno są u nas warunki misyjne, z pewnością praca w naszym kościele jest pracą z diasporą, z ludźmi w rozproszeniu. Gdyby patrzeć na to w kategoriach polskich można by powiedzieć, że coś się zaniedbuje: albo parafię albo seminarium. Ale dla mnie praca w seminarium jest wielką pomocą, gdyż jako wykładowca prowadzę ćwiczenia z katechetyki. Przez te wszystkie lata jeździłem z klerykami do różnych parafii, teraz klerycy uczą się katechezy w moich parafiach. Jest to dla nich praktyka pastoralna, bo prowadzą nabożeństwa, zajęcia z ministrantami, z osobami starszymi. To jest cały rocznik - czyli 3 kleryków. Ja się bardzo z tego cieszę, a i oni sobie cenią te wyjazdy. To ich uczy praktycznego życia w naszych warunkach, gdzie nie pracuje się z tłumami, ale z poszczególnymi ludźmi. Poza tym klerycy lepiej znają język ukraiński.

- Jaki jest poziom życia religijnego w Księdza parafiach?

- Przez ostatnich 11 lat w moich parafiach nie było wcale katechezy. Ale np. u dzieci z parafii Czyżki widać, że znajomość życia Pana Jezusa, przykazań Bożych i kościelnych jest tam świetna. A to nie dzięki księdzu, bo katechezy tam nie było, lecz dzięki rodzicom, a może jeszcze bardziej dzięki dziadkom, którzy o ten naturalny przekaz wiary bardzo dbali.
Inaczej jest już w Nieżankowicach. Wszystkie dzieci chodzące na katechezę, to nie są dzieci albo z cerkwi greckokatolickiej, albo prawosławnej. Przez parę miesięcy podstawowym tematem katechezy było pytanie, które miejsce w kościele jest najważniejsze. Bo dzieciaki przychodząc do kościoła szły od razu przed Matkę Bożą, mijając obojętnie Pana Jezusa. Gdy rozpocząłem z tymi dziećmi katechezę, „obudził się” kapłan prawosławny i także zrobił katechezę. Z tym, ze trwała ona dokładnie 2 dni, po czym był egzamin i dopuszczenie dzieci do I Komunii św. Gdy pytałem dzieci, co w cerkwi było na egzaminie, odpowiadały, że Ojcze Nasz i Zdrowaś Mario. W lipcu te dzieci przyszły do mnie, mówiąc, że chcą u nas pójść do I Komunii św. I choć w cerkwi były do Komunii, to jednak nie były do spowiedzi. Zatem w wakacje, siedząc na trawie przy kościele uczyłem te dzieci spowiadać się. I potem pojawiła się w konfesjonale dziewczynka, która nie była obecna na tych katechezach. Powiedziała, że umie się spowiadać, że się nauczyła. Okazało się, że przyszła do spowiedzi przygotowana przez swoje koleżanki. Dokładnie tak samo, jak ja wyuczyłem je wcześniej.

- Czy nasz bielsko-żywiecki Kościół jest ofiarny dla ukraińskiego?

- Tak, myślę, że tak. Ja sam prosiłem o pomoc 19 parafii. Głosiłem w tych parafiach słowo Boże, tam ludzie składali ofiary. Istnieje też pomoc indywidualna, gdzie ludzie świeccy organizują dla nas pomoc. Zawsze temat wschodu leży jakoś ludziom na sercu.

- Od pewnego czasu klerycy lwowskiego seminarium przyjeżdżają we wrześniu do naszej diecezji na praktyki katechetyczne.

- Oni przyjeżdżają tutaj, aby zobaczyć jak pracuje Kościół, który ma tradycje. Tak licznych parafii, tylu ludzi w kościołach oni w swoim przyszłym życiu kapłańskim albo długo nie zobaczą, albo nie zobaczą w ogóle. Ja przez tych 8 lat na Ukrainie nauczyłem się, że dużo to jest 50 osób, 100 osób, i to są tłumy. Kiedyś w wymierającej parafii rekolekcje mówiłem do 2 osób, innym razem prowadziłem rekolekcje dla 10 dzieci. To są nasze realia.
Często mówiąc o tym, lubię odwoływać się do słów z listu św. Józefa Bilczewskiego. Używając tłumaczenia Biblii ks. Wujka mówił on: „Jesteście rybitwami dusz ludzkich”. Ten fragment ze starego tłumaczenia bardziej pasuje do naszej sytuacji na Ukrainie, bo często jesteśmy, jak ta rybitwa łowiąca pojedyncze osoby.

- Wielkim darem lwowskiego Kościoła jest dla nas właśnie postać św. Józefa Bilczewskiego. Jak na Ukrainie wygląda kult Świętego Arcybiskupa?

- We Lwowie, gdzie jest grób abp. Bilczewskiego, gdzie po beatyfikacji wróciło jego serce, tam ten kult był zawsze. A gdzieś daleko, gdzieś na prowincji, gdzie nie było kościoła, ludzie nie mieli świadomości, że był kiedyś taki Święty Biskup. Teraz wiele w tej kwestii zależy od księży. Dla przykładu: moja parafia jeszcze nie ma relikwii, ale już mamy relikwiarz.

- Od pewnego czasu Nieżankowice stają się znane z powodu płaczącej figury Matki Bożej.

- Nieżankowice to stara parafia, bo licząca 600 lat. Była parafią na wymarciu (tak nawet zatytułowano w 2000 r. jakiś artykuł w polskiej prasie). Na to wymarcie czekali grekokatolicy, chcąc przejąć świątynię. Ostatni kapłan wyjechał z Nieżankowic w 1945 r. Ja jestem pierwszym księdzem, który po 61 latach zamieszkał na tej parafii.
5 stycznia 2005 r. pojawiły się łzy na figurze Matki Bożej. Ostatni raz pojawiły się 6 czerwca tego roku. Figura stoi teraz w głównym ołtarzu i jest to już czwarte miejsce, gdzie stoi Matka Boża. I w każdym miejscu ta figurka płakała.
To, co się dzieje ściąga wielu ludzi, jest wiele modlitwy. Zaczęły przyjeżdżać pielgrzymki z Ukrainy i z Polski. Organizujemy czuwania fatimskie, nocne czuwania, odpust kalwaryjski. Powoli środowisko zaczyna odżywać.

- Czy Ksiądz osobiście widział te łzy?

- Widziałem, nie jeden raz. Widziałem także ludzkie reakcje. Ale mnie czasem ludzie pytają, dlaczego mówię o tych łzach tak obojętnie. Odpowiadam, że dla mnie nie jest najważniejsze to, iż Matka Boża płacze. Gdy przyjechała pielgrzymka i przed Mszą każdy chce dotknąć Matkę Bożą, a w czasie Mszy św. nikt nie przystępuje do Komunii, to pewne jest na koniec drugie kazanie - o zabobonie i o tym, że przecież ważniejsze są sakramenty, niż łzy płynące z figury.

- Jakie jest oficjalne stanowisko Kościoła odnośnie tego zjawiska?

- Dla nas ważnym jest głos Księdza Kardynała, w którym zwrócił uwagę na to, aby zadbać o posługę sakramentalną. I to jest potrzebne. Bo na przykład 13 lipca do Nieżankowic przyjechało 10 autokarów. Wtedy ja sam w kościele siedziałem 13 godzin i16 minut służąc pielgrzymom posługą sakramentalną. Jeśli chodzi o samo zjawisko łez - trzeba cierpliwości i czekania. Nie ma innego oficjalnego stanowiska. Zatem: cierpliwość, spokój i modlitwa.

Edycja bielsko-żywiecka 50/2006

E-mail:
Adres: ul. Żeromskiego 5-7, 43-300 Bielsko-Biała
Tel.: (33) 819-06-20

Najczęściej czytane
Nowa odsłona "Niedzieli"


Zobacz
nowy numer

Zobacz
Zamów
prenumeratę
Kup
e-wydanie

19 IX Piątek. Dzień powszedni albo wspomnienie św. Januarego, biskupa i męczennika.
1 Kor 15, 12-20; Ps 17 (16), l. 6-7. 8 i 15 (R.: por. 15b); Por. Mt 11, 25; Łk 8, 1-3;

Liturgia godzin

Teksty w psałterzu na piątek IV tygodnia – s. 943 [s. 1133]. W Godzinie czytań – czytania z piątku 24. tygodnia zwykłego – s. 206.
Albo wspomnienie św. Januarego, biskupa i męczennika. Wszystko jw. Teksty własne – s. 1192 [s.1473].

Video-komentarz do Ewangelii

Reklama

Polecamy
Konkurs papieski
Szpiatal dla Gazy - Caritas
Niedziela Młodych
Konferencja PAFERE Nowa Ewangelizacja


Dwumiesięcznik dla najmłodszych

Tagi

Partnerzy

Kontakt

www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. dr Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas