Reklama

100 modlitw za Polskę

Mędrcy czy uczeni?

Ks. Henryk Zieliński
Edycja warszawska (st.) 1/2002

Mądrości nie należy sprowadzać do samej tylko wiedzy, choćby najszerszej i najbardziej gruntownej. Znamy przecież wielu erudytów, których nigdy nie nazwalibyśmy mędrcami. I na odwrót, zdarza się czasem spotkać człowieka nieuczonego, wręcz niepiśmiennego, którego mądrość jest zaskakująca. Weźmy takiego bacę, który bez żadnych szkół swoje wie i niejednego "panocka" mógłby wiele nauczyć. Pojęcie mądrości jest zatem określeniem walorów nie tylko intelektualnych, ale również moralnych. Przecież wiedzieć o czymś i nie wyciągnąć z tego praktycznych wniosków mających na celu dobro, to najczystsza głupota. Zaś wykorzystywanie wiedzy w złym celu nazywamy perfidią i nikczemnością. Mądrym jest ten, kto niezależnie od liczby skończonych fakultetów, nie gada i nie robi głupstw.

W Biblii mądrość jest określeniem o pewnym zabarwieniu religijnym. Mądrością jest bowiem poznanie Boga i przestrzeganie Jego przykazań. Jest więc prawdziwa mądrość - w odróżnieniu od światowej mądrości, utożsamianej z przewrotnością - darem Bożym, cenniejszym nad wszystkie inne. Mędrzec, otwierający się na ten dar z nieba staje się jakby prorokiem, bo czerpie z przedwiecznego źródła. Od kiedy zaś w Starym Testamencie Mądrość Boża wykazuje pewne cechy osoby, ucztowanie z nią staje się symbolem bliskości Boga i wiecznej uczty w Królestwie Bożym. Jeszcze dalej idzie Nowy Testament, gdzie sam Chrystus bywa nazywany Mądrością Bożą. Cała światowa mądrość, jako owoc ludzkich dociekań i przebiegłości, stała się przy Nim głupstwem. Księga Mądrości i List do Rzymian nazywają głupcami tych, którzy od wiedzy i zachwytu nad światem, mimo swojej erudycji, nie potrafili przejść do uwielbienia jego Stwórcy.

Przybysze ze Wschodu, którzy oddali pokłon Dziecięciu i Jego Matce, zostali nazwani w Ewangelii Mędrcami. To miano trzeba rozumieć w kontekście biblijnym, choć nie mamy powodów, by umniejszać uczoności owych Mędrców. Najważniejsze jest wszakże nie to, czy byli najsławniejszymi w owym czasie astronomami, ale że w ślad za dostrzeżeniem niezwykłego zjawiska poszedł czyn. Wiedza przyprowadziła ich do Tego, który jest Bożą Mądrością; sięganie umysłem gwiazd nie kłóciło się z ugięciem kolan przed Bogiem narodzonym w ludzkim ciele w stajni. Wyrazem ich mądrości było również zachowanie wobec Heroda. Wystarczył sygnał we śnie, że czyha on na życie Dziecięcia, by opracowali taką drogę powrotu, na której nie spotkali podstępnego tyrana.

Prawdziwa Mądrość jest dana człowiekowi od Boga. Nasza postawa wobec Niego ma polegać na otwartości umysłu. Natomiast mądrości w sensie moralnym trzeba się uczyć przez ciągłe ćwiczenie sumienia i woli. Chodzi o to, by znając prawdę, dostosować do niej swoje życie. Nie tylko zdążać za światłem objawienia, ale również omijać sytuacje, które zagrażają Bożemu życiu w nas.

Kapłan został ekskomunikowany m.in. za oskarżenia papieża Franciszka

2018-11-15 11:14

kg (KAI) / Palermo

Grzechy herezji i schizmy zarzucił metropolita Palermo abp Corrado Lorefice jednemu z miejscowych kapłanów, ks. Alessandro Marii Minutelli, nakładając nań ekskomunikę „latae sententiae” (czyli z samego faktu popełnienia tych czynów) ze wszystkimi wypływającymi stąd skutkami. Powołał się przy tym na kanon 1364 par. 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, który mówi o "przestępstwach przeciwko religii i jedności Kościoła". Według mediów sycylijskich kara ta od dłuższego czasu „wisiała w powietrzu” i sam duchowny liczył się z nią.

Grzegorz Gałązka

Podjęte surowe środki są odpowiedzią władzy diecezjalnej na liczne wcześniejsze publiczne wypowiedzi duchownego, który w kazaniach i za pośrednictwem portali społecznościowych mówił o „obłudzie fałszywego Kościoła”, o „wielonarodowym Kościele kłamstwa i fałszu”, będącym „bezwstydną prostytutką, zaprzedaną możnym tego świata”. Towarzyszyły temu liczne oskarżenia pod adresem papieża Franciszka i abp. Lorefice.

Arcybiskup, a także inni księża i przyjaciele kapłana wielokrotnie próbowali go przekonać i nakłonić do porzucenia takich metod działania. Dodatkowym powodem interwencji były głosy wewnętrzne i nadprzyrodzone oraz objawienia Maryi Panny, aniołów i niektórych świętych, których ks. Minutella miał doświadczać. O tym wszystkim informował on szeroko w internecie, co – zdaniem władz kościelnych – stanowiło poważne ryzyko wywołania zamieszania w sumieniach i prawdziwej ludowej pobożności maryjnej oraz w pojmowaniu kultu aniołów i świętych.

Mniejszym, ale też w sumie istotnym problemem była cudowna woda, która pojawiła się ponoć koło Palermo i miała rzekomo właściwości nadprzyrodzone i lecznicze.

Ponadto kapłan założył w swej parafii i prowadził duchowo żeńską wspólnotę zakonną, której Kościół nie zatwierdził. Początkowo gromadziła się ona w innej archidiecezji sycylijskiej – Monreale i to tamtejszy arcybiskup jako pierwszy wystąpił przeciw temu duchownemu, nakazując mu opuszczenie jej.

W tej sytuacji arcybiskup Palermo zwolnił buntowniczego księdza z obowiązków proboszcza jednej z parafii w stolicy Sycylii, ostrzegając jednocześnie wiernych przed stosowanymi przezeń niektórymi praktykami. Podkreślił, że są one sprzeczne z miłością do Kościoła i istnieje poważne niebezpieczeństwo, że służą manipulowaniu sumieniami.

W czerwcu br. ks. Minutella przewodniczył zebraniu około tysiąca wiernych z różnych regionów Włoch, ale istnieje podejrzenie, że wkrótce potem spotkanie to nie przyniosło oczekiwanych przezeń owoców. W każdym razie w październiku na swej stronie internetowej duchowny wyraził rozgoryczenie, że został sam, zapowiadając jednocześnie, że nie będzie już przedstawiał swych projektów za pośrednictwem sieci i że „na pewien czas zawiesza” swą działalność. Skarżył się przy tym, że „prawdziwy Kościół postanowił, że nie ma obowiązku działać ze mną”.

Oznajmił również, że wysłał dwa listy do Benedykta XVI i prośbę o spotkanie do kard. Raymonda L. Burke’a, ale na żadne z tych pism nie otrzymał odpowiedzi. Jego zdaniem bojkotują go również środki przekazu „prawdziwego Kościoła”. „Jeśli zatem także z tej strony panuje milczenie, to istnieje ryzyko stwierdzenia, jakobym zmierzał do [utworzenia] własnego Kościoła, że tworzę sektę. Ale ja nie robię niczego takiego. Bronię tylko Świętej Matki Kościoła” – zapewnił ekskomunikowany duchowny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Mobilny Orszak Patriotyczny dla Niepodległej

2018-11-16 09:55

Jowita Kostrzewska

W przeddzień głównych obchodów Święta Niepodległości 10 listopada tuż po godz. 9.00, przed Pomnikiem w hołdzie poległym i pomordowanym mieszkańcom wsi Cisie w latach 1939-1945, w miejscowości Cisie należącej do gminy Blachownia, oraz parafii Najświętszego Zbawiciela w Blachowni zgromadzili się uczestnicy Mobilnego Orszaku Patriotycznego dla Niepodległej.

Jowita Kostrzewska
Mobilny Orszak Patriotyczny dla Niepodległej

- Spotkaliśmy się tutaj dzisiaj, żeby uczcić wielkie święto - 100 lat odzyskania niepodległości przez Polskę. Po 123 latach Polska wreszcie odzyskała wymodloną i wywalczoną krwią wolność - mówiła na rozpoczęcie wydarzenia Sylwia Szymańska - burmistrz Blachowni.

Pod Pomnikiem oddano hołd poległym składając wieńce i zapalając znicze. Następnie przy dźwiękach patriotycznych pieśni w kierunku kościoła Najświętszego Zbawiciela w Blachowni wyruszył Orszak Patriotyczny. Wśród uczestników byli m.in.: Sylwia Szymańska - burmistrz Blachowni, ks. Krzysztof Krulik - proboszcz parafii Najświętszego Zbawiciela, radni gminy, strażacy z OSP w Cisiu, członkowie Koła Łowieckiego „Uroczysko” oraz inni mieszkańcy gminy. Jechały bryczki konne, samochody strażackie, samochody osobowe, a na ich czele, na dostojnym koniu Marszałek Józef Piłsudski - a wszystko po to, by przywołać pamięć o przeszłości i oddać cześć Niepodległej.

Zobacz zdjęcia: Mobilny Orszak Patriotyczny dla Niepodległej

Niestety, doszło też do przykrego zdarzenia. W drodze jedna z bryczek wywróciła się i dwie osoby zostały poszkodowane. Na szczęście oprócz drobnych obrażeń nikomu nic się nie stało. Przez to zdarzenie nasunęła się głęboka refleksja, że czas który dziś świętujemy, który jest pełen radości dla nas, został okupiony krwią i wielkim cierpieniem wielu Polaków i nie wolno nam o tym zapomnieć.

Zakończenie Mobilnego Orszaku Patriotycznego miało miejsce przy kościele Najświętszego Zbawiciela, gdzie jego uczestnicy i inni parafianie wzięli udział w Mszy Świętej polowej za Ojczyznę.

- Stajemy przed Chrystusowym ołtarzem, by dziękować za wolność, za naszą Niepodległą, za sto lat - mówił na rozpoczęcie Eucharystii ks. Krzysztof Krulik. - Wiemy, że Bóg troszczy się zawsze o naszą Ojczyznę, troszczy się o nasze rodziny, o nasze małe ojczyzny jakimi są nasze domy - kontynuował ks. Krulik i dodał, że „chcemy dziękować Panu Bogu także za różne doświadczenia w dziejach Polski, także za dzisiejsze doświadczenie, prosząc o wszelkie łaski, o dar wolności w naszych sercach i naszej Ojczyźnie” – podkreślił.

Zamiast kazania wysłuchano patriotycznej pieśni pt: „Białe Róże” oraz wierszy pt: „Ojczyzna moja” i „O Wrześni” w wykonaniu Oliwii, Ewy i Nikoli - uczennic Szkoły Podstawowej w Cisiu.

- „... Za ten pacierz w polskiej mowie,

co go dali nam Ojcowie,

co go nas uczyły matki,

Prusak męczy polskie dziatki”

- brzmiał fragment recytowanego wiersza Marii Konopnickiej poświęconego pamięci dzieciom z Wrześni.

Na zakończenie Eucharystii ks. Krzysztof Krulik podziękował Panu Bogu za to „że jesteśmy i że już jako to pokolenie jesteśmy w wolnej Ojczyźnie, w wolnej Polsce”. - Szanujmy tę wolność, szanujmy też wolność naszych serc. Zawsze bądźmy dla siebie tak jak dzisiaj, jak zawsze braćmi i siostrami - podkreślił ks. Krulik. Następnie wspólnie odśpiewano pieśń „Boże coś Polskę”.

Mobilny Orszak Patriotyczny w wyjątkowy sposób wpisał się w obchody Święta Niepodległości w Gminie Blachownia. Odbył się dzięki inicjatywie i zaangażowaniu Ks. Krzysztofa Krulika, Rady Parafialnej, Joanny Hepner - sołtysowi Cisia, a także Kołu Łowieckiemu „Uroczysko”.

W dalszej części obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w Gminie Blachownia kontynuowane były w Szkole Podstawowej w Cisiu, gdzie m.in. odbyła się uroczysta akademia „Drogi ku niepodległości”. Natomiast główne obchody w dniu 11 listopada rozpoczęły się przed USC w Blachowni, gdzie miało miejsce uroczyste nadanie (przywrócenie) nazwy placowi - Plac Niepodległości, umieszczenie tablicy z nazwą placu i zasadzenie „Dębu Niepodległości”.

Następnie w kościele pw. św. Michała Archanioła została odprawiona uroczysta Msza Święta w intencji Ojczyzny, której przewodniczył ks. Tomasz Wrona, proboszcz parafii.

Po Eucharystii złożono wieńce i kwiaty pod Pomnikiem Terroru Hitlerowskiego, oraz wysłuchano koncertu pieśni patriotycznych w wykonaniu Chóru Szkoły Podstawowej nr 1 w Blachowni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem