Reklama

10-lecie święceń biskupich bp. Jana Ozgi

Spotkanie na czarnym lądzie

Ks. Józef Fila
Edycja rzeszowska 15/2007

W murach Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu w 1981 r. zostało nas wyświęconych 28 kapłanów. Na apel Ojca Świętego Jana Pawła II o pomoc Kościołowi misyjnemu, trzech naszych kolegów zdecydowało się na wyjazd do Kamerunu: ks. Mieczysław Czudec, ks. Jerzy Jakubie i ks. Jan Ozga. Po odpowiednim przygotowaniu wyjechali oni w 1988 r. do pracy misyjnej w Kamerunie. Ogarnęła nas wielka radość, kiedy nominacją z 1 marca 1997 r. Jan Paweł II wyniósł do godności biskupa misyjnego ks. Jana Ozgę (rodem z Woli Raniżowskiej). Święcenia biskupie miały miejsce w Doume 20 kwietnia.
Z Biskupem Janem spotykaliśmy się w Polsce. Podczas tych spotkań zwracał się do nas z zaproszeniem odwiedzenia go w Kamerunie. Dopiero po 19 latach pasterskiej pracy naszego kursowego kolegi zdecydowało się nas dwóch - ja i ks. Michał Mierzwa z Sandomierza. 9 lutego br., po dziewięciu godzinach lotu, znaleźliśmy się w stolicy Kamerunu Yaounde. Ksiądz Biskup czekał na lotnisku i był bardzo uradowany z naszego przybycia. Nasza ciekawość tego kraju potęgowała się z każdą chwilą. Terytorium diecezji, którą zarządza Biskup Jan od 10 lat, ma 37 tys. km2. Drogi z czerwonej ziemi, piaszczyste, gdzie za samochodem unoszą się duże chmury kurzu. Spadają one na idących ludzi, ich domy przy drodze i na roślinność. Widzieliśmy po drodze bardzo skromne domy tutejszych plemion: bez światła, lodówek, TV, spiżarki, bez łazienki, z małymi oknami, bez ogrodzeń, ale za to z dużą liczbą dzieci przy każdym z nich. Gdy mijaliśmy ich samochodem, przyjaźnie machali do białych przybyszów, często poznawali swojego biskupa. Niektórzy dla podkreślenia szacunku na nasze powitanie podawali dwie ręce.
Kamerun w barwach narodowych ma kolor czerwony, dlatego że ziemia ich jest czerwona. Jest bardzo bogata w roślinność. Lasy tropikalne stanowią spiżarnię dla każdej rodziny. Idą codziennie do lasu z maczetą po owoce, warzywa, drewno. Widzieliśmy też bardzo duże transporty cennego drewna eksportowanego na wyrób cennych mebli. Wielkim dobrodziejstwem i problemem jest woda. W tym względzie organizacje międzynarodowe i misjonarze czynią ogromne starania, by ułatwić ludziom korzystanie z wody. Biskup Jan pokazywał nam źródło w Doume, które przygotowywał przez rok, aby ludzie mogli korzystać z bezpiecznej wody. Tu w Afryce jest bardzo często przynoszona przez dzieci i kobiety w porze rannej i wieczornej. Mężczyźni tego nie czynią. Mówił nam jeden z misjonarzy, że najbiedniejsza rodzina potrzebuje do egzystencji trzech rzeczy: mydła, soli i nafty.
W niedzielę 11 lutego przyszliśmy na Mszę św. o 7.30 do katedry, która jest okazałą budowlą, kościół trzynawowy długości 60 m. Odprawialiśmy z Księdzem Biskupem. Na jego ręce złożyłem od parafii w Trzebosi trzy dary: wygrawerowaną patenę, komplet bielizny kielichowej i ofiarę pieniężną.
Uczestniczyliśmy też w święcie młodości, biorąc udział w paradzie dzieci i młodzieży szkolnej w Doume. Poszczególne szkoły dają się odróżnić jednakowymi strojami, łącznie z nauczycielami. Byliśmy też w szkołach katolickich prowadzonych przez misjonarzy. Los wielu szkół katolickich został uratowany przez tzw. adopcję serca. Polega ona na złożeniu określonej sumy pieniężnej na opłatę nauczania w szkole i zaopiekowaniu się duchowym przez modlitwę. Dzieci i młodzież w diecezji Biskupa Jana są bardzo umuzykalnione i rozśpiewane, czego doświadczyliśmy biorąc udział w 15. Pieszej Pielgrzymce do Nguelemendouka i 3-dniowym nabożeństwie w Centrum Duchowości Katolickiej. Całość nabożeństw pięknie przygotowana przez młodych, tamtejszych księży, których Biskup Jan wyświęcił i z którymi wiąże wielkie nadzieje pastoralne. W czasie pielgrzymki Biskup Jan błogosławił rodziny, które wychodziły przed mijaną wioskę, błogosławił wodę i groby. Cmentarzy tutaj nie ma. Zmarłych grzebie się przy ich domu. Mieliśmy okazję być na jednym z pogrzebów dostojnika wojskowego, którego pogrzeb był bardzo okazały. Forma ewangelizowania przez pielgrzymowanie jest inicjatywą Biskupa Jana. Każdego roku idzie on z pielgrzymami z różnych zakątków diecezji. W czasie zatrzymania się pielgrzymki Ksiądz Biskup zabrał nas do odwiedzenia szpitala, gdzie błogosławił wszystkich chorych. Kilka razy byliśmy w dyspanzerach - ośrodkach świadczących pierwszą pomoc medyczną. Istnieją one dzięki tzw. projektom składanym do różnych organizacji na świecie. Organizacje takie finansują budowę ośrodków leczniczych. Często w miastach, na reklamach widzi się przestrogę przed wielką chorobą, jaką jest SIDA (AIDS). Edukacja i ewangelizacja, jakiej oddają się tutaj misjonarze, misjonarki, jest dziełem bardzo złożonym. Na ile wysiłek serca i intelektu hojnych sponsorów trafi do umysłów młodego pokolenia Kameruńczyków? Na ile oni uwierzą w słowa do nich skierowane i posłuchają, aby pójść za tym, co dobre? Czy będą w świecie jeszcze dobrodzieje, których rzeczywisty obraz nędzy tak głęboko wzruszy, że pomogą ludziom diecezji Doume? Biskup Jan mówił, że dla niego liczy się każda pomoc: czy to będzie na szkołę, szpital, na budowę świątyń, na leczenie, operację, budowę mostów, studni. W pracy misyjnej pomagają Księdzu Biskupowi księża z różnych diecezji Polski. Ma oddane i przyjazne siostry pallottynki, siostry od Aniołów, siostry michalitki, siostry Opatrzności Bożej, ojców marianów. Podjął wiele inicjatyw duszpasterskich, socjalno-społecznych. Kształci księży kameruńskich na studiach w Europie z zamiarem przekazania lokalnemu duchowieństwu misji pasterskiej Kościoła.

W następnym numerze napiszemy szerzej nt. adopcji serca

Z okazji 10. rocznicy święceń biskupich składamy najserdeczniejsze życzenia czcigodnemu Jego Ekscelencji Biskupowi Janowi, który zaślubił się z diecezją Doume Abong-Mbang, stając się jej rządcą. Życzymy wielu łask Bożych, dobrego zdrowia, posłusznego duchowieństwa i hojnych dobroczyńców, by ludzie, z którymi związał swoje posługiwanie, pokochali Chrystusa, Kościół, Matkę Bożą i żyli pełnią radości i czystego sumienia.
Opatrzności Bożej i św. Michałowi Archaniołowi będziemy Cię stale polecać w modlitwie i oczekiwać miłego spotkania na ojczystej ziemi.

Ofiary na rzecz misji można wpłacać na konto:
53 1240 2034 1111 0010 0044 7228
Ks. Biskup Jan Ozga
Diecezja Doume - Kamerun
Ul. Broniewskiego 28/30
05-510 Kostancin-Jeziorna

Czy zostaną wyjaśnione okoliczności śmierci polskiego kardynała?

2018-04-20 11:45

abd / Poznań (KAI)

Wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie śmierci kard. Augusta Hlonda złożył w IPN wicepostulator procesu beatyfikacyjnego prymasa Polski, chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł. W rozmowie z KAI wyjaśnia, dlaczego okoliczności śmierci niezłomnego prymasa Polski do dziś budzą wątpliwości.

Archiwum

- Praktycznie już podczas pogrzebu kard. Hlonda pojawiła się pogłoska, że mógł on zostać otruty na zlecenie służb bezpieczeństwa. Były ku temu poważne przesłanki: jeszcze za życia Kardynała w czasie jego powojennych objazdów parafii w na północy Polski, służby bezpieczeństwa pozorowały wypadki z jego udziałem. Na szczęście nieskutecznie – wyjaśnia w rozmowie z KAI ks. Bogusław Kozioł SChr, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego kard. Augusta Hlonda. Przypomina także o budzących wątpliwość okolicznościach śmierci ówczesnego prymasa Polski, której oficjalną przyczyną było, wg dokumentacji medycznej, zapalenie płuc, będące powikłaniem po ostrym zapaleniu wyrostka robaczkowego.

- Przed śmiercią Prymas dwukrotnie przeszedł operację. Już wówczas mówiono, że pierwsza z nich była niepotrzebna i przeprowadzono ją w następstwie postawienia błędnej diagnozy. Kard. Hlond pytał z resztą lekarzy na łożu śmierci: co panowie podacie jako powód mej śmierci? Tak, jakby zdawał sobie sprawę z ukrywanych faktów – przypomina wicepostulator.

Ks. Kozioł odwołuje się też do przeprowadzonej niedawno kwerendy w archiwach IPN. – Znalazłem kilka dokumentów agentów i współpracowników SB, którzy informują swoich przełożonych, że w środowiskach salezjańskich krąży pogłoska o rzekomym otruciu kard. Hlonda i proszą o zajęcie się tą sprawą. Ponadto, w artykule, opublikowanym w na jednym z polskich portali w ubiegłym miesiącu, przytoczone są fragmenty wypowiedzi represjonowanego ks. Józefa Zatora Przytockiego, który w wspomina, że w czasie jednego z przesłuchań miał usłyszeć od przesłuchującego go oficera: „po śledztwie tutaj zdechniesz. My sobie damy radę ze wszystkimi. Myśmy pomogli zdechnąć Hlondowi” - mówi chrystusowiec. Wicepostulator ufa, że jeśli IPN pozytywnie rozpatrzy złożony wniosek, przyszłe śledztwo być może pomoże rozwiać wątpliwości dotyczące przyczyny śmierci kard. Hlonda.

Obecnie proces beatyfikacyjny kard. Augusta Hlonda znajduje się na tzw. „etapie rzymskim”. W Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych złożono dokumentację zebraną w toku trwającego procesu. 9 marca 2017 r. odbyła się już dyskusja komisji teologów, która pozytywnie zaopiniowała heroiczność cnót i życia Kardynała. Natomiast 15 maja br. w Rzymie zbierze się z kolei komisja kardynałów i biskupów.

- Jeśli wyda ona, w co gorąco wierzymy, również pozytywną opinię, będzie to przedostatni krok w procesie beatyfikacyjnym. Ostatnim będzie podpisanie przez papieża dekretu o heroiczności cnót. Wówczas proces formalnie zostanie zakończony, a Kardynałowi będzie przysługiwał tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. Do beatyfikacji potrzebny będzie jeszcze cud, o który się modlimy – wyjaśnia kapłan.

Jak dodaje, niedawno był badany w Niemczech przypadek domniemanego cudu zgłoszony ze środowiska polonijnego, jednak ze względu na brak dostatecznej dokumentacji, sprawa została odłożona. Obecnie dokumentowany jest też kolejny przypadek, tym razem ze Śląska.

22 października br. obchodzona będzie 70. rocznica śmierci kard. Hlonda. Z tej okazji podjęto szereg inicjatyw, mających na celu przybliżyć osobę Kardynała. Między innymi w Warszawie, w dniu śmierci kard. Hlonda, planowane są okolicznościowe wydarzenia: sesja naukowa w Sejmie oraz Msza św. sprawowana w warszawskiej archikatedrze. Jeszcze na wiosnę, wspólnie z Pocztą Polską przygotowywana jest emisja okolicznościowego znaczka pocztowego. Z kolei jesienią w Mysłowicach odbędzie się też konferencja naukowa poświęcona prymasowi.

- Opracowuję także dwie publikacje. Pierwsza z nich, zatytułowana „Myślałem o Was tyle razy”, przygotowywana jest przede wszystkim z myślą o nas, chrystusowcach, ponieważ kard. Hlond był naszym założycielem. Będzie to zbiór wszystkich jego myśli, pism, listów, które do nas skierował. Kolejną będzie stanowił zbiór jego nauczania do Polonii: korespondencja, przemówienia, homilie, listy – zapowiada ks. Kozioł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: obraduje Rada Kardynałów (K-9)

2018-04-23 13:27

st (KAI) / Watykan

Na swojej 24. sesji obraduje w Watykanie Rada Kardynałów – poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Jej prace trwać będą do środy 25 kwietnia. Została ona ustanowiona 13 kwietnia 2013 roku celem wypracowania reformy Kurii Rzymskiej i pomocy papieżowi w zarządzaniu Kościołem powszechnym. Watykański komunikat nie podaje tematyki obrad. Jak ujawnił niedawno koordynator tego gremium, kard. Oscar Rodríguez Maradiaga Nowa konstytucja apostolska o Kurii Rzymskiej jest już „niemal gotowa”.

Reuters/RV

Jednocześnie honduraski purpurat zaznaczył, że w pracach nad tym dokumentem konieczny jest jeszcze etap konsultacji z poszczególnymi dykasteriami oraz rewizji i udoskonaleń. Jedną z kwestii które trzeba jeszcze dopracować jest sprawa roli nuncjuszy w doborze kandydatów do biskupstwa. Kard. Rodríguez zastrzegł, że tak poważny dokument nie można wypracowywać w pośpiechu. „Prosimy Boga, aby można ją było opublikować w ciągu roku” – zaznaczył.

Jak zauważa portal vaticaninsider w związku z obowiązującą normą, mianowania na poszczególne stanowiska w Kurii Rzymskiej na okres pięcioletni, a także faktem, iż niektórzy z purpuratów mają więcej niż 75 lat można niebawem oczekiwać zmian w składzie tego gremium.

W skład Rady Kardynałów wchodzą obecnie:

75 letni kard. Óscar Andrés Rodríguez Maradiaga (Honduras) będący jednocześnie koordynatorem Rady, Również 75 letni kard. Giuseppe Bertello (Watykan/Włochy), 84 - letni kard. Francisco Javier Errázuriz Ossa (Chile); 73 letni kard. Oswald Gracias (Indie; 64- letni Reinhard Marx (Niemcy); 78-letni Laurent Monsengwo Pasinya (Demokratyczna Republika Konga); 73- letni Sean O’Malley (USA); 76 - letni George Pell (Watykan/Australia) i 63 letni sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolin (Watykan/Włochy). Ponadto sekretarzem Rady, nie będącym jednak jej członkiem, jest 70-letni bp Marcello Semeraro (Włochy).

Zdaniem watykanistów możliwe zmiany dotyczą zastąpienia przede wszystkim kardynałów Francisco Javiera Errázuriza oraz Georga Pella. Ale zmiany personalne w tym gremium mogą być szersze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem