Reklama

Dolnośląskie szlaki maryjne


Edycja wrocławska 18/2007

Kościół uczy nas, że najlepszą i najbezpieczniejszą drogą do Jezusa jest Maryja. Idąc po Jej śladach zawierzenia i modlitwy nie tylko spotykamy Chrystusa, ale mamy szansę nosić Go w sercu, rodzić dla innych, wzrastać w codzienności i wreszcie przejść Drogę Krzyżową zakończoną nie śmiercią, ale przecież zmartwychwstaniem. Maryja, Matka Boga chce być z nami. Stąd objawienia, stąd tyle cudów. Czcimy Jej wizerunki, figury i oblicza namalowane na deskach. Maj to szczególny czas na wchodzienie w Jej ślady, a Dolny Śląsk nie skąpi miejsc, w których Ona króluje i chce nas gościć.

„Tutaj, w tym sanktuarium proście, abyście byli mocni, abyście byli świadkami i głosicielami Ewangelii. Najpierw we własnej rodzinie -wobec swoich dzieci, wnuków, sąsiadów, tych wszystkich, z którymi będziecie się spotykać. Abyście własnym życiem i postawą głosili Chrystusa, Syna Maryi. A Ona niech tej pracy ewangelizacyjnej patronuje.
Abp Marian Gołębiewski w sanktuarium NMP Matki Nowej Ewangelizacji w Sobótce 5 czerwca 2006r.

Dolnośląska Strażniczka Wiary Sanktuarium Międzydiecezjalne

Bardo Śląskie: Kult Matki Bożej w Bardzie Śląskim datuje się od XIII w. Jest to miejsce pielgrzymek z Polski, Moraw, Czech i Niemiec. Dziś figura Dolnośląskiej Strażniczki Wiary, zwana też Królową Rodzin, znajduje się w bazylice pw. Nawiedzenia NMP, nad tabernakulum. Kard. Bolesław Kominek koronował figurę koronami papieskimi.
Msze św. niedzielne: 7.00, 9.00, 11.00, 12.30

Matka Języka Polskiego

Henryków: Henryków słynie ze średniowiecznego opactwa cystersów i związanej z nim Księgi henrykowskiej. W barokowym wnętrzu bazyliki, obok obrazów Michała Willmanna, w bocznym ołtarzu, znajduje się figura Matki Bożej z Dzieciątkiem (zwana też Matką Bożą Królową Świata), której kult istniał tu już w XIV w. W 1952 r., decyzją wikariusza archidiecezji wrocławskiej ks. Kazimierza Lagosza, opat Benedykt ukoronował ją koronami biskupimi. Obecnie nazywana jest Matką Języka Polskiego.

Matka Boska Bolesna

Łozina: Po II wojnie światowej do Łoziny przybyli mieszkańcy zabużańskiej wsi Tuligłowy, (dawne woj. lwowskie). Przywieźli ze sobą słynący łaskami wizerunek Matki Boskiej Bolesnej. Podczas napadów banderowskich nie został tam spalony ani jeden dom, nie zginął ani jeden człowiek. Ludność przyjęła to jako wyjątkową opiekę Matki Bożej. W 1948 r. obraz umieszczono w głównym ołtarzu przejętego od protestantów i odbudowanego kościoła, nadając mu imię Matki Bożej Bolesnej. W 2000 r. kard. H. Gulbinowicz ustanowił tu lokalne sanktuarium, nadając obrazowi tytuł „Uzdrowienie Chorych”. Msze św. niedzielne o godz. 8.30 i 11.30. Ks. Stanisław Babicz zaprasza do Łoziny w dni odpustu 15 sierpnia i na Matki Bożej Bolesnej (w tym roku 16 września), na Msze św. o 13.00. Ponadto w każdą 3 niedzielę miesiąca o godz. 11.00 odprawiana jest tu nowenna do Matki Bożej Bolesnej.

Reklama

Sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia

Oława: Pochodzenie cudownego obrazu sięga czasów napadów tatarskich. Zabrany z Kijowszczyzny obraz przewieziono do Witkowa Nowego (arch. lwowska). W 1944 r. kościół w Witkowie spłonął, obraz w cudowny sposób ocalał. Do Oławy przywieziono go w maju 1945 r. Ks. Tadeusz Pilawski umieścił go w kościele i od tej chwili świątynia nosi Jej wezwanie. 21 listopada 2000 r. kard. H. Gulbinowicz ustanowił tu sanktuarium, a 29 maja 2003 r. koronował obraz.
Ks. proboszcz Andrzej Szafulski zaprasza w każdy wtorek o 18.00 na modlitwę nowenną do Matki Bożej, a w każdą sobotę o godz. 12.00 na Mszę św. przed cudownym obrazem. Codziennie o godz. 15.00 modlą się członkowie Bractwa Dobrej Śmierci. Niedzielne Msze św.: o godz. 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 13.00 i 19.00.

Najświętsza Maria Panna Otyńska

Ligota Książęca: Sanktuarium Maryjne w Ligocie Książęcej jest miejscem kultu obrazu Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej, namalowanego przez Kazimierza Ładońskiego w 1718 r. Przedstawia on Trójcę Świętą, koronującą Maryję unoszącą się nad kulą ziemską, księżycem i gwiazdami. Z obrazem wiąże się historia tułaczki z Kresów Wschodnich. W 1945 r. do Ligoty przybyli mieszkańcy Otyni (20 km na południe od Tłumacza, Ukraina), przywożąc ze sobą większość wyposażenia swojego kościoła. Do wywozu przygotowano ołtarz główny, ołtarze boczne, chrzcielnicę, ambonę, organy, obrazy drogi krzyżowej, chorągwie kościelne, naczynia i szaty liturgiczne, a nawet żyrandol. Repatrianci zrobili duże paki, do których zmieściły się wszystkie te przedmioty. Na dworcu każdy dostał skrzynkę i udawał, że wywozi ją jako własny bagaż. Kiedy przyjechali do Ligoty przechowywali paczki u siebie i oddali dopiero w 1956 r., kiedy wybudowali w Ligocie kościół. Wśród przywiezionego wyposażenia znalazł się otoczony kultem obraz.

Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej

Nowolesie: Po II wojnie światowej do Nowolesia przybyli Polacy z Łoszniowa, Trembowli i Komarna, przywożąc obraz Matki Bożej Różańcowej z kościoła w Komarnie. 8 grudnia 1957 r. kard. Bolesław Kominek intronizował obraz w Nowolesiu. 10 lat temu, 10 października 1997 r. kard. H. Gulbinowicz ustanowił tu sanktuarium.
Ks. Stanisław Włodarski zaprasza na obchody 10-lecia sanktuarium w październiku br. W każdą środę odprawiana jest tu nowenna do Matki Różańcowej, a od 13 maja do października w każdą niedzielę o godz. 16.00 odprawiane są nabożeństwa fatimskie - różaniec z procesją. Msze św. w niedziele o godz. 8.00 i 10.00.

Diecezjalne Sanktuarium Matki Nowej Ewangelizacji

Sobótka: To najmłodsze sanktuarium w archidiecezji wrocławskiej ustanowione przez abp. Mariana Gołębiewskiego 5 czerwca 2006 r. w kościele pomocniczym pw. św. Anny w Sobótce. Od tego dnia służy ono jako Diecezjalne Sanktuarium Maryjne. Swoje święto patronalne obchodzi w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, w poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego.

Kaplica Matki Bożej Dobrej Rady i Mądrości Serca

Sulistrowiczki: Kaplica wykonana z drewna świerkowego, więźba dachowa w kształcie gwiazdy siedmioramiennej oraz sklepienie nawiązują do siedmiu darów Ducha Świętego. Wystrój Kaplicy nawiązuje do wierzeń naszych słowiańskich przodków. Ołtarz podtrzymywany jest przez dwa kultowe niedźwiedzie wykonane z miejscowego granitu i nawiązuje do kultu żyjących tu plemion pogańskich. Na zewnątrz, przed kościołem znajduje się figurka Matki Bożej Dobrej Rady i Mądrości Serca.
Msze Święte w niedziele i święta: godz. 12 i 19, w sobotę: godz. 19

Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej

Święta Katarzyna: Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Świętej Katarzynie ustanowiono 16 października 1999 r. Obraz przywiózł z Kresów Wschodnich, z miasta Dolina, ks. Józef Garbicz w 1945 r. Umieszczono go w głównym ołtarzu 26 sierpnia 1956 r., w tym samym dniu i o zbliżonej godzinie, gdy na Jasnej Górze zawierzano kraj Maryi, przy nieobecnym Prymasie Tysiąclecia, uwięzionym wówczas w Komańczy.
W każdą 1 sobotę miesiąca, o godz. 10.00 rozpoczyna się tu różaniec fatimski z procesją, a o 11.00 Msza św. W każdą 3 niedzielę miesiąca o godz. 12.00 odprawiana jest Msza św. w intencji pielgrzymów.

Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej

Wrocław, kościół pw. Najświętszej Maryi Panny na Piasku: Nazywana jest Matką Bożą Zwycięską, Hetmańską, Mariampolską. Właścicielem obrazu był hetman koronny Stanisław Jan Jabłonowski, który zabierał go na wyprawy wojenne. W 1737 r. komisja kościelna zaliczyła obraz do cudownych wizerunków maryjnych. Plany koronacji obrazu przekreśliła II wojna światowa. Po wojnie ostatni proboszcz Mariampola ks. Mikołaj Witkowski przywiózł obraz na Ziemie Odzyskane, najpierw do Głubczyc, później do Wrocławia.
2 września 1965 r. wizerunek Zwycięskiej Pani intronizował kard. B. Kominek w obecności Prymasa Tysiąclecia w kościele pw. Najświętszej Marii Panny na Piasku. Obraz w procesji niósł wówczas abp Karol Wojtyła, a kard. Kominek w tym dniu zawierzył Matce Zwycięskiej całą archidiecezję wrocławską. 10 września 1989 r. obraz koronowali kard. J. Glemp, fard. Fr. Macharski i kard. H. Gubinowicz.

Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej

Wrocław, kościół pw. Opieki Św. Józefa, ul. Ołbińska: W ustanowionym w 2002 r. sanktuarium znajduje się wierna kopia obrazu wileńskiej Matki Bożej z Ostrej Bramy.
Przed Uroczystością Matki Bożej Szkaplerznej (16 lipca) - od 7 do 15 lipca o godz. 18.00 odprawiana jest nowenna. Przed uroczystością Matki Bożej Miłosierdzia Ostrobramskiej (16 listopada) - triduum.

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia z Hodowicy, Patronki młodych małżeństw

Wrocław, kościół pw. św. Augustyna, ul. Sudecka: Obraz jest kopią figurki Maryi z Dzieciątkiem z okolic Ołomuńca. Jedna z kopii znalazła się w 1798 r. w rodzinie katolickiej gospodarza z parafii Hodowica k. Lwowa. W 1839 r. córka właściciela obrazu wyszła za mąż za Jędrzeja Rączkowskiego i zabrała go ze sobą jako pamiątkę. Po latach obraz sczerniał, ale 25 stycznia 1852 r. zajaśniał żywymi barwami. Obraz umieszczono w kościele parafialnym 30 czerwca 1852 r. O łaskach świadczyły 124 srebrne wota i 100 zapisów w aktach. Po wojnie ostatni proboszcz z Hodowicy zabrał cudowny obraz. W 1956 r. na stolicy arcybiskupiej we Wrocławiu zasiadł abp Bolesław Kominek, członkiem Kapituły mianowany został ks. Oberc, a proboszczem parafii św. Augustyna o. Hieronim Warachim. Ci dwaj ostatni gorąco pragnęli, aby obraz, ukrywany w Jaworzynie Śląskiej, a następnie w prywatnej kaplicy abp. Kominka, znalazł się pod opieką franciszkanów. 12 lutego 1960 r. abp Kominek przekazał obraz kapucynom, a 20 lipca 1960 r. ustanowił sanktuarium maryjne.
Codziennie o 6.15 sprawowana jest Msza św. przed obrazem, a w każdą sobotę o 18.30 nabożeństwo ku czci Pani Hodowickiej, połączone z odczytaniem próśb i podziękowań, po nim Msza św. w tych intencjach.

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej Patronki Małżeństwa i Rodzin

Wrocław, kościół pw. św. Karola Boromeusza, ul. Krucza: Znajdujący się w tym sanktuarium obraz Matki Bożej Łaskawej, Opiekunki Małżeństw i Rodzin, czczony był od dawna na Wschodzie, a później w bazylice krakowskiej. Odprawiane są tutaj codziennie Msze św. z prośbami i podziękowaniami Matce Bożej.
11 września 1993 r. legat Jana Pawła II ukoronował obraz Łaskawej Madonny koronami papieskimi. Ponieważ koronacja miała miejsce w Roku Rodziny, biskupi dodali tytuł Opiekunki Małżeństwa i Rodzin.

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia

Wrocław, kościół pw. św. Klemensa Dworzaka, al. Pracy: Namalowany w Rzymie ok. 1570r. obraz Matki Bożej Pocieszenia przekazano jezuitom we Lwowie. Przed nim modlili się Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz, Stefan Czarnecki. W 1656 r. Król Jan Kazimierz ślubował, że wraz z całym narodem czcić będzie Najświętszą Marię Pannę jako Królową Korony Polskiej. Po ślubach orszak królewski przeszedł do kaplicy z obrazem, i przed nim legat papieski dodał po raz pierwszy do Litanii Loretańskiej wezwanie: Matko Boska Królowo Korony Polskiej, módl się za nami. 28 maja 1905 r. ukoronowano obraz. W 1947 r. przywieziony do Wrocławia.
Szczególny kult Matki Boskiej Pocieszenia zaznaczył się po 14 grudnia 1981 r., kiedy rodziny zamawiały Msze św. przed jej cudownym wizerunkiem w intencji ojczyzny i internowanych. Tak rozwinął się kult Madonny jako patronki ludzi pracy i „Solidarności”.
W każdy wtorek o godz. 18.00 wierni modlą się przed obrazem.

Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej

Wrocław, kościół pw. św. Wojciecha, plac Dominikański: Obraz Matki Bożej Różańcowej przywieziono w 1957 r. do Wrocławia z Krakowa, wcześniej był w Podkamieniu na Podolu, gdzie cieszył się dużym kultem. Papież Benedykt XIII wydał zgodę na uroczystą koronację obrazu 15 sierpnia 1727 r.

Sanktuarium Matki Bożej Adorującej

Wrocław, katedra, Ostrów Tumski: Podczas swojej II wizyty we Wrocławiu Ojciec Święty Jan Paweł II osobiście poświęcił i nałożył korony na słynący łaskami obraz Najświętszej Maryi Panny Matki Adorującej, czczonej w bocznej kaplicy wrocławskiej katedry. Wg przekazów obraz ten miał podarować Janowi Sobieskiemu papież Innocenty XI po zwycięstwie nad Turkami pod Wiedniem.

Zebrała Lilianna Sicińska

Reklama

Zanim uderzą rezurekcyjne dzwony...

O. Jan Maria Sochocki OFMCap
Niedziela Ogólnopolska 15/2012, str. 30-31

BOŻENA SZTAJNER

Kościelny rok ma swoje charakterystyczne okresy i choć nowoczesność do nich wkracza, nie da się wyrzucić tego, co tradycyjne i przez wieki uświęcone. „Mam już umyte okna i świat wydaje mi się ładniejszy (...) pobiegłem myślą do domu... W domu świąteczne porządki. Zdejmowaliśmy ze ścian obrazy ku zdziwieniu uśpionych zimą pająków. Wynosiłem figurkę Matki Bożej, ślubny portret rodziców... Mama bieliła izbę wapnem... Dopiero następnego dnia wszystko w domu zakwitło. Bibułkowe «pająki» na suficie, kwiaty przy obrazach, pąsowe róże na serwetach i poduszkach, tęczowe kilimy (...). W kościele też działy się dziwne rzeczy. Kościelny wiązał drabiny, żeby wspiąć się najwyżej i omieść sklepienia kościelne z pajęczyn. W czwartek chłopcy przestali dzwonić w dzwonki. Zrobiło się smutno. Pana Jezusa odprowadzili do ciemnicy. Ludzie jak Piotr stali, ciekawi, co dalej nastąpi. Ołtarze ksiądz obnażył z szat, tabernakulum było puste”. Tak oczekiwanie na dzień Wielkiej Nocy widział oczyma dziecka „Ks. Tymoteusz” - bp Józef Zawitkowski z Łowicza, w „Listach i rozważaniach”. Każdy z nas od wczesnego dzieciństwa przechowuje w pamięci jakieś obrazki z oczekiwania i przeżywania świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Na przedwiośniu

Minął czas Nowego Roku, minął karnawał, mija - w dawnych latach groźna - zima. „Uwięzione rzeki puszczają i po nocy budzi śpiących huk pękającej pokrywy lodowej. Gdzie wczoraj jeszcze szła po lodzie jezdna droga, dziś spiętrzone zwały kry prą z szelestem, wypełzając jedne na drugie jak zmagające się płazy... Bruzdami, drogami, z pól, ze wszystkich wzgórzy ciurkają strużynki wody, łącząc się, pędząc ku rzece... Nad szumiącą wodą pochylają się łoziny, usiane białymi pączkami. Zależnie od okolicy zwą je baźkami, kotkami, kocankami... Lśni srebrnie delikatniejszy od mimozy symbol polskiego przedwiośnia”. Tak pisała w angielskiej Kornwalii Zofia Kossak-Szatkowska w książce „Rok polski - obyczaj i wiara”. Mimo że pisała z pamięci, z dala od Ojczyzny, w książce można znaleźć dużo informacji o zwyczajach wielkanocnych w Polsce.

Wielkopostne przygotowania

Już od Popielca barwiło się pisanki, czasem nazywane kraszankami. Wymagały one znajomości techniki miejscowej, dużo czasu, zręczności i trochę talentu. Poszczególne ziemie polskie wytworzyły swój styl. Zofia Kossak pisze, że najkunsztowniejsze były huculskie, pokryte ornamentem przypominającym mozaikę, a najpiękniejsze podolskie z okolic Kamieńca lub Jarmoliniec.
Czas szybko biegnie. Mijają niedziele Wielkiego Postu: wstępna, sucha, głucha, środopostna, czarna, Palmowa i Wielka. Mija czas „Gorzkich żali”, zwanych Pasjami, rekolekcji i okolicznościowych misji, odprawiania Drogi Krzyżowej w świątyniach, przy drogach, w polskich Kalwariach - Pacławskiej, Zebrzydowskiej.
W Niedzielę Palmową poświęcono palmę, będzie co kłaść w łan zboża w Wielką Niedzielę, żeby plonowało. Kilka poświęconych kocanek zostało połkniętych, żeby ratowały przed chorobą gardła. Wielki Tydzień to wielkanocne ochędóstwo. Nie tylko błyszczą szybki okien, ale i stoły, i podłogi. Trzeba jeszcze wynieść śmiecie z komory i strychu, wywietrzyć poduszki paradne i takie, co na nich się sypia, odzienie od święta - kożuchy, chustki, ale i codzienny przyodziewek. W świątyniach też widać porządki. Wyprane białe obrusy, koronkowe komże, wyczyszczone lichtarze i żyrandole.

Triduum Paschalne

Gdy w Wielki Czwartek milkną dzwony, zastępują je drewniane klekotki. W kościele ceremonia - umywanie nóg dwunastu starcom. Przestrzegali tego królowie, magnaci i biskupi. Zanotowano, że w czasie panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego wybrano 12 starców, którzy razem liczyli 1300 lat, wszyscy przekroczyli setkę, a jeden miał 125. Poniatowski nie dokonywał tej ceremonii osobiście, spełniał to z urzędu ks. Adam Naruszewicz, który był na dworze jałmużnikiem.
W Wielki Piątek zaniesiono Pana Jezusa do Grobu ozdobionego kwiatami, hortensjami albo odurzającymi hiacyntami. Często były też wyhodowane przez kościelnego w skrzynkach rzeżucha albo owies. Grób Pański zielenił się, wskazywał, że tu rodzi się nowe Życie.
Wartę zaciągnęli żołnierze: rzymscy, nie od Piłata, ale nasi, „turcy” albo po prostu strażacy, którzy od stu lat uważają to za najszlachetniejszą służbę. W historii zapisano, że różne formacje pełniły służbę przy Grobie Pańskim, podobno August III Sas przysłał do katedry warszawskiej oddział dragonów, a do innego kościoła artylerię konną.
Przy Grobie Pańskim trwa adoracja, każdy uważa za swój obowiązek oddanie czci Chrystusowi na krzyżu.
Wielka Sobota też obrosła swoimi zwyczajami. Dla gospodyń najważniejsze jest święcenie jadła. Dawniej, gdy była pogoda, kobiety wieńcem otoczyły kościół, w koszykach trzymając to, co najważniejsze: chleb, osełki masła, gomółki sera, sól, kołacze, kiełbasę, chrzan, baranki pieczone lub z lukru, zajączki i oczywiście pisanki, mnóstwo pisanek, wszystkie kosze ubrane bukszpanem, niebiesko kwitnącym barwinkiem i, będącym dziś pod ochroną, widłakiem.
W Wielką Sobotę ksiądz święci także wodę w chrzcielnicy, która służy do udzielania chrztu św. cały rok, i ogień. Ognisko paliło się na dziedzińcu kościoła. Z tym wiązała się tradycja, że wygaszone były domowe paleniska, wszyscy czekali, aż chłopcy przyniosą płomień z kościoła. Do przenosin używano woskowej świecy albo szczapy, trzaski ze smolaków. Trzeba było mieć garść, żeby donieść ogień do domu.
Wszystko było gotowe na niedzielę: świątynia i chaty, ogień, woda i jadło, i serca czyste.

Wielka Noc przejścia

W wielkosobotni wieczór albo w Wielką Niedzielę o świcie odbywa się uroczyste nabożeństwo - Rezurekcja. Rezurekcyjne dzwony rozlegały się w Wielką Sobotę o północy. Dopiero w czasach stanisławowskich przeniesiono to nabożeństwo na niedzielny świt, ale nie wszędzie.
Dzwonom wtórowały armaty, moździerze, strzelby i pistolety, i różne domorosłe instrumenty, czyniące hałas i huk.
Najświętszy Sakrament pod baldachimem, pod którym kapłan był prowadzony przez dostojników świeckich, wyniesiony z Grobu przy dźwięku dzwonów, dzwonków, organów, orkiestr - najczęściej dętych - w procesji z udziałem chorągwi, feretronów, zespołów ludowych albo staroszlacheckich, albo jednych i drugich, trzy razy obchodził świątynię, by wkroczyć do niej przy możliwie wszystkich światłach i dźwiękach „Te Deum”.

Obfite świętowanie

Po Rezurekcji można było zasiąść do śniadania. Składano sobie życzenia, dzielono się jajkami, spotykano się rodzinnie i towarzysko, niekiedy w szerokim gronie.
„W jednym ze starych kalendarzy poznańskich - pisze Łukasz Gołębiowski - znajduje się opis bez daty; zdaje się jednak, że to musiało być za Władysława IV. Wojewoda Sapieha w Dereczynie takie wyprawił święcone, na które zjechało się co niemiara panów z Litwy i Korony. Na samym środku był baranek wyobrażający Agnus Dei z chorągiewką, calutki z pistacjami, ten specyał dawano tylko damom, senatorom, dygnitarzom i duchownym. Stało 4 przeogromnych dzików, to jest tyle, ile części roku. Każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias: szynki, kiełbasy, prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w upieczeniu tych odyńców. Stało tandem 12 jeleni także całkowicie pieczonych z złocistymi rogami, całe do admirowania: nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias: zającami, cietrzewiami, dropiami, pardwami. Te jelenie wyrażały 12 miesięcy. Naokoło były ciasta sążniste, tyle, ile tygodni w roku, to jest 52, całe cudne placki, mazury, żmudzkie pirogi, a wszystko wysadzane bakaliją. Za niemi było 365 babek, to jest tyle, ile dni w roku. Każde było adorowane inskrypcjami, floresami, aż niejeden tylko czytał, a nie jadł. Co zaś do bibendy: było 4 puchary (exemplum 4 pór roku), napełnione winem jeszcze od króla Stefana. Tandem 12 konewek srebrnych z winem po królu Zygmuncie, te konewki exemplum 12 miesięcy. Tandem 52 baryłek także srebrnych in gratiam 52 tygodni, było w nich wino cypryjskie, hiszpańskie i włoskie. Dalej 365 gąsiorków z winem węgierskim, alias tyle gąsiorków, ile dni w roku. A dla czeladzi dworskiej 8760 kwart miodu robionego w Berezie, to jest tyle, ile godzin w roku” (powtórzone za „Kalendarzem polskim” Józefa Szczypki).
To tylko jeden przykład wielkanocnego świętowania w dawnej Polsce.
Polacy jeszcze mogą świętować drugi dzień - Wielkanocny Poniedziałek. To znów śmigus-dyngus...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieskie orędzie „Urbi et orbi”: bądźmy budowniczymi mostów, a nie murów

2019-04-21 13:00

tł. st (KAI) / Watykan

Bądźmy budowniczymi mostów, a nie murów - zaapelował papież Franciszek w wielkanocnym orędziu „Urbi et orbi”. Wygłosił je w południe ze środkowego balkonu bazyliki św. Piotra w Watykanie.

AP

Drodzy bracia i siostry, dobrych Świąt Paschalnych!

Dzisiaj Kościół ponawia przepowiadanie pierwszych uczniów: „Jezus zmartwychwstał!”. I z ust do ust, z serca do serca rozbrzmiewa zachęta do uwielbienia: „Alleluja! ... Alleluja!”. W ten poranek wielkanocny będący odwieczną młodością Kościoła i całej ludzkości, pragnę przekazać każdemu z was pierwsze słowa niedawnej adhortacji apostolskiej poświęconej w szczególności młodzieży:

„Chrystus żyje. On jest naszą nadzieją, jest najpiękniejszą młodością tego świata. Wszystko, czego dotknie, staje się młode, staje się nowe, napełnia się życiem. Tak więc pierwsze słowa, które pragnę skierować do każdego z młodych chrześcijan, brzmią: On żyje i chce, abyś żył! On jest w tobie, jest z tobą i nigdy cię nie opuszcza. Niezależnie od tego, jak bardzo byś się oddalił, Zmartwychwstały jest obok ciebie, wzywa cię i czeka na ciebie, abyś zaczął od nowa. Kiedy czujesz się stary z powodu smutku, urazów, lęków, wątpliwości lub porażek, On będzie przy tobie, aby na nowo dać ci siłę i nadzieję” („Christus vivit”, 1-2).

Drodzy bracia i siostry, to orędzie jest skierowane zarówno do każdej osoby, jak i do świata. Zmartwychwstanie Chrystusa jest początkiem nowego życia dla każdego mężczyzny i każdej kobiety, ponieważ prawdziwa odnowa zawsze zaczyna się od serca, od sumienia. Ale Wielkanoc jest także początkiem nowego świata, wyzwolonego z niewoli grzechu i śmierci: świata ostatecznie otwartego na królestwo Boże, królestwo miłości, pokoju i braterstwa.

Chrystus żyje i trwa z nami. Ukazuje On światło swojego oblicza Zmartwychwstałego i nie opuszcza tych, którzy przeżywają trudne doświadczenia, cierpienie i żałobę. Niech On, Żyjący będzie nadzieją dla umiłowanego narodu syryjskiego, ofiary przeciągającego się konfliktu, grożącego nam, że będziemy coraz bardziej zrezygnowani, a nawet obojętni. Nadeszła natomiast chwila, by ponowić starania o rozwiązanie polityczne, które odpowiadałoby słusznym dążeniom do wolności, pokoju i sprawiedliwości, które zmierzyło by się z kryzysem humanitarnym i sprzyjało bezpiecznemu powrotowi osób wysiedlonych, a także tych, które schroniły się w krajach sąsiadujących, zwłaszcza w Libanie i w Jordanii.

Wielkanoc prowadzi nas do skierowania spojrzenia na Bliski Wschód, rozdarty nieustannymi podziałami i napięciami. Niech chrześcijanie w tym regionie nie przestają być z cierpliwą wytrwałością świadkami zmartwychwstałego Pana i zwycięstwa życia nad śmiercią. Szczególną myśl kieruję do mieszkańców Jemenu, a zwłaszcza do dzieci, wyczerpanych głodem i wojną. Niech światło wielkanocne oświeci wszystkich rządzących oraz narody Bliskiego Wschodu, począwszy od Izraelczyków i Palestyńczyków, i pobudzi ich do ulżenia wielu cierpieniom oraz dążenia ku przyszłości pokoju i stabilności.

Niech broń przestanie zraszać krwią Libię, gdzie w minionych tygodniach ponownie umierają bezbronne osoby, a wiele rodzin jest zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Zachęcam zaangażowane strony, by wybrały dialog, a nie prześladowanie, unikając ponownego otwarcia ran dekady konfliktów i niestabilności politycznej.

Niech żyjący Chrystus obdarza swoim pokojem cały umiłowany kontynent afrykański, w którym wciąż powszechne są napięcia społeczne, konflikty a niekiedy brutalne ekstremizmy, pozostawiające niepewność, zniszczenie i śmierć, zwłaszcza w Burkina Faso, Mali, Nigrze, Nigerii i Kamerunie. Moje myśli biegną także ku Sudanowi, który przeżywa niepewną sytuację polityczną. Życzę, aby wszystkie zaangażowane strony mogły tam się wypowiedzieć, a każda podjęła starania, by kraj mógł odnaleźć wolność, rozwój i dobrobyt, do którego dąży od dawna.

Niech Zmartwychwstały Pan prowadzi wysiłki władz cywilnych i religijnych Sudanu Południowego, wsparte owocami rekolekcji, które odbyły się kilka dni temu w Watykanie. Niech w historii kraju otworzy się nowa karta, w której wszystkie siły polityczne, społeczne i religijne aktywnie zaangażują się na rzecz dobra wspólnego i pojednania narodu.

Niech w tę Wielkanoc znajdą pocieszenie mieszkańcy wschodnich regionów Ukrainy, którzy nadal cierpią z powodu ciągle trwającego konfliktu. Niech Pan zachęca do inicjatyw humanitarnych i mających na celu osiągnięcie trwałego pokoju.

Niech radość Zmartwychwstania napełni serca osób na kontynencie amerykańskim, cierpiących z powodu następstw trudnej sytuacji politycznej i gospodarczej. Myślę szczególnie o narodzie wenezuelskim: o wielu ludziach pozbawionych minimalnych warunków niezbędnych do godnego i bezpiecznego życia z powodu kryzysu, który trwa i się pogłębia. Niech Pan da tym, którzy niosą odpowiedzialność polityczną, by starali się o położenie kresu niesprawiedliwościom społecznym, nadużyciom i przemocy oraz podjęli konkretne kroki umożliwiające usunięcie podziałów i zaoferowanie mieszkańcom potrzebnej pomocy.

Niech Zmartwychwstały Pan oświeci wysiłki podejmowane w Nikaragui, aby jak najszybciej znaleźć pokojowe i wynegocjowane porozumienia z korzyścią dla wszystkich Nikaraguańczyków.

Niech w obliczu wielu cierpień naszych czasów Pan życia nie zastanie nas zimnych i obojętnych. Niech nas uczyni budowniczymi mostów, a nie murów. Niech On, który obdarza nas swoim pokojem powstrzyma szczęk broni, zarówno w sytuacjach wojny, jak i w naszych miastach i natchnie przywódców narodów do pracy na rzecz zakończenia wyścigu zbrojeń i niepokojącego rozprzestrzeniania broni, zwłaszcza w krajach najbardziej zaawansowanych gospodarczo. Niech Zmartwychwstały, który otworzył na oścież bramy grobu, otwiera nasze serca na potrzeby cierpiących biedę, bezbronnych, ubogich, bezrobotnych, usuniętych na margines, osób pukających do naszych drzwi w poszukiwaniu chleba, schronienia i uznania swej godności.

Drodzy bracia i siostry, Chrystus żyje! On jest nadzieją i młodością dla każdego z nas i dla całego świata. Pozwólmy się odnowić przez Niego! Dobrych Świąt Paschalnych!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem