Reklama

Życie dla misji

Agnieszka Konik-Korn
Edycja małopolska 36/2007

Siostry Misjonarki św. Piotra Klawera są powołane ze wszystkich kontynentów, aby służyć Kościołowi misyjnemu przez modlitwę, pracę i świadectwo życia ewangelicznego. Mottem zgromadzenia są słowa św. Dionizego Areopagity: „Z rzeczy Boskich najbardziej Boską jest współpraca nad zbawieniem dusz”

Siostry klawerianki można spotkać w parafiach, szkołach, gdy głoszą katechezy na temat misji. W Krakowie pracują m.in. w Sekretariacie Misyjnym Kurii Metropolitalnej. Udostępniają materiały dotyczące misji, pomagają również osobom, które chcą na misje wyjechać. Praca ta jest zgodna z ich charyzmatem pomocy misjom. Działalność sióstr klawerianek trwa już ponad 100 lat.

Założycielka

Bł. Maria Teresa Ledóchowska, siostra św. Urszuli, urodziła się 29 kwietnia 1863 r. w Loosdorf (Austria) jako najstarsze z dziewięciorga dzieci hr. Antoniego Ledóchowskiego i Józefiny Salis-Zizers. Była bardzo zdolnym dzieckiem, „dla zabawy” uczestniczyła w lekcjach swoich starszych braci (z pierwszego małżeństwa hr. Ledóchowskiego) i już w wieku 5 lat napisała mały utwór sceniczny dla rówieśników. Pisała wiersze, pięknie malowała i wychowywana była w duchu wiary przez swoich pobożnych rodziców. Po utracie majątku rodzina Ledóchowskich przeniosła się do Lipnicy Murowanej - niewielkiego miasteczka k. Bochni (wówczas w zaborze austriackim). Niedługo potem 22-letnia Maria Teresa zachorowała na ospę, która oszpeciła jej twarz. Był to jeden z przełomowych momentów w jej życiu. Słabe zdrowie nie pozwalało jej na prowadzenie majątku w Lipnicy. Z nominacji cesarza Franciszka Józefa I wyjechała do Salzburga, gdzie pełniła funkcję damy dworu książąt toskańskich. W tym okresie w jej ręce wpadła broszura, w której napotkała taki apel: „Kobiety chrześcijańskiej Europy! (…) Jeżeli którejś z was dany jest od Boga dar pisania, niech go poświęci tej sprawie. Nie zapominajcie, że przez kobietę napisana powieść «Chata wuja Toma» dała hasło do wyzwolenia niewolników w Ameryce”. Poruszyło to Marię Teresę do głębi. Pisaniem zajmowała się przecież od dziecka, a teraz pisała utwory dla dworu. Jej zapał misyjny poparł stryj - abp Mieczysław Ledóchowski, który odtąd był dla niej wielkim wsparciem na obranej drodze.
Maria Teresa uzyskała zwolnienie z funkcji damy dworu i po spotkaniu z arcybiskupem Algieru kard. Karolem Lavigerie (w tym czasie prowadził on krucjatę antyniewolniczą), oddała się całkowicie pracy na rzecz misji i zwalczania niewolnictwa.

„Zaida Murzynka”

Pierwszym utworem scenicznym poświęconym misjom, który napisała przyszła Błogosławiona, była „Zaida Murzynka”. W roku 1890 bł. Maria Teresa rozpoczęła wydawanie pisma „Echo z Afryki” oraz pisma misyjnego dla dzieci „Murzynek”. Znała wiele języków, a dzięki gruntownemu wykształceniu i tytułowi hrabiny mogła nieść słowo o misjach zarówno do osób niższego, jak i wyższego stanu.

Reklama

Sodalicja św. Piotra Klawera

W 1894 r. Maria Teresa Ledóchowska, widząc, że dzieło misyjne potrzebuje stałej i trwałej pomocy, zakłada Sodalicję św. Piotra Klawera (niezwykle popularnego wówczas świętego, kanonizowanego w 1888 r. przez papieża Leona XIII). To stowarzyszenie już wkrótce przeobrazi się w zgromadzenie zakonne.
Maria Teresa nie oszczędza się, jeżdżąc z wykładami na temat misji, nie traci czasu i wciąż szuka nowych możliwości aby wspierać misjonarzy. Założona przez nią drukarnia wydaje „Echo z Afryki”, czasopisma i kalendarze misyjne. Wydawane są także teksty o treściach religijnych w różnych narzeczach, co ma ułatwić pracę misjonarzom.
6 lipca 1922 r. bł. Maria Teresa Ledóchowska umiera w Domu Generalnym Zgromadzenia w Rzymie. 19 października 1975 r. zostaje beatyfikowana przez papieża Pawła VI.

Dzisiaj

Idea niesienia pomocy misjom - cel wyznaczony przez bł. Marię Teresę Ledóchowską dla jej zgromadzenia - pozostała niezmienna. Siostry klawerianki szukają dziś nowych możliwości i źródeł przekazywania informacji - podobnie jak czyniła to ich błogosławiona Założycielka w swoich czasach. Do sióstr napływają również prośby misjonarzy z całego świata, które umieszczane są w czasopiśmie misyjnym „Echo z Afryki i innych kontynentów”. Ponadto siostry wydają kalendarze misyjne oraz misyjne pisemko dla najmłodszych - „Echo dzieciom”.

Formacja

Formacja Sióstr Misjonarek dzieli się na kilka etapów. Pierwszy stanowi postulat trwający od roku do 2 lat. Drugim etapem jest nowicjat - formacja w nim trwa 2 lata. Następnie siostry składają śluby czasowe, które są odnawiane przez pierwsze 3 lata. Po 6 latach następują śluby wieczyste. Znakiem zaślubin z Bogiem jest pierścionek z monogramem IHS i symbolem trzech gwoździ, oznaczających śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Charakterystyczny dla sióstr klawerianek jest noszony na szyi medal św. Piotra Klawera - patrona zgromadzenia, apostoła niewolników.

Wielu dobrych ludzi

- Ofiarność ludzi na rzecz misji jest bardzo duża - mówi s. Kazimiera Serafin SSPC, pracująca w Sekretariacie Misyjnym Kurii Metropolitalnej w Krakowie. - Fundusze pozyskujemy od prenumeratorów „Echa z Afryki”, rozsianych po całym świecie, oraz od ofiarodawców indywidualnych. „Echo z Afryki” stanowi taki „kanał porozumienia” pomiędzy potrzebującymi duchowego, ale i finansowego wsparcia a tymi, którzy swoimi ofiarami, a nieraz i wyrzeczeniami chcą wesprzeć tak liczne dzieła misyjne. Ludzie chcą czynić dobro...

Św. Piotr Klawer (1580 - 1654)

Urodził się w katalońskiej wiosce Verdu (Hiszpania) w rodzinie zamożnych rolników. Wstąpił do zakonu jezuitów w wieku 22 lat. W Sewilli po raz pierwszy zetknął się z handlem niewolnikami, co wywarło na nim ogromne wrażenie. Otrzymawszy pozwolenie od króla Hiszpanii, wyruszył do Ameryki jako misjonarz (królom Hiszpanii papież nadał prawo patronatu nad misjami, co czyniło władców odpowiedzialnymi za ewangelizację Indian).
Św. Piotr Klawer osiadł w kolegium jezuickim w Kartagenie (dzisiejsza Kolumbia). Jego praca misyjna polegała na wielkiej trosce o niewolników. Gdy do portu przybijały statki z ludzkim „towarem”, św. Piotr wychodził do nich ze swoimi towarzyszami, przynosił niewolnikom jedzenie i leki, chrzcił umierających, chcąc w ostatnich chwilach ich życia otworzyć im drzwi do zbawienia. Sam uważał siebie za „niewolnika niewolników”.
Zmarł po licznych chorobach i cierpieniach 8 września 1654 r., w święto Narodzenia Matki Bożej. Został beatyfikowany przez papieża Piusa IX w 1851 r., zaś jego kanonizacji dokonał papież Leon XIII w 1888 r.
Wiele zgromadzeń misyjnych obrało go sobie za dodatkowego patrona. Doczesne szczątki św. Piotra Klawera spoczywają w kryształowym relikwiarzu w kościele pod wezwaniem tego Świętego w Kartagenie.

Animacja misyjna

Siostry realizują animację misyjną przez:
- modlitwę za misje
- słowo pisane, wydawanie „Echa z Afryki i innych kontynentów” (ukazuje się w 8 językach), kalendarzy misyjnych, popularyzację tematyki misyjnej wśród katolików
- prelekcje misyjne w parafiach i szkołach
- muzea misyjne w domach zgromadzenia - przybliżają kultury krajów misyjnych
- wykorzystywanie wszystkich możliwych sposobów ukazania problemów misyjnych (media, konferencje, organizację spotkań z misjonarzami itp.)

Ks. J.Stryczek oddaje się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA

2018-09-20 18:52

azr (KAI) / Kraków

Dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim - niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących. Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem. Równocześnie, oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości - napisał w specjalnym oświadczeniu ks. Jacek Stryczek na swoim fanpage'u na Facebooku, odnosząc się do postawionych mu zarzutów i burzy medialnej wywołanej przez opublikowany dziś reportaż w serwisie onet.pl .

Bartosz Maciejewski
Ks. Jacek Stryczek

Oto treść tego dokumentu:

Drodzy Państwo,

SZLACHETNA PACZKA powstała po to, aby łączyć ludzi. Aby zmieniać ten kraj na lepsze. SZLACHETNA PACZKA to dla mnie powołanie. Często zbyt trudne, abym mógł je udźwignąć. W historii Paczki miało miejsce wiele trudnych momentów. Dzisiaj staję wobec takiego wydarzenia.

Od wielu miesięcy jesteśmy świadomi zarzutów, które są nam stawiane. W dobrej wierze staramy się na nie odpowiadać. Wielokrotnie również zapraszaliśmy Onet, aby zweryfikował stawiane zarzuty z faktami. Jesteśmy organizacją otwartą. Są z nami nie tylko pracownicy. Często pracują z nami goście, często z biznesu. Wiele osób widziało, jak wygląda życie naszej organizacji na co dzień.

Nie zgadzam się z zarzutami postawiony w artykule Onetu. Uważam, że tekst jest jednostronny, emocjonalny, a przez to nieprawdziwy. Trudno jest z nim polemizować, ponieważ w tekście znajdują się wypowiedzi osób, które w żaden sposób nie zostały zweryfikowane. Zabrakło w nim także wielu naszych wyjaśnień.

W wielu obszarach naszego działania widać, jak staramy się pracować - staramy się łączyć ludzi. Dla mnie ten tekst jest również przykry z tego powodu, że na co dzień żyję zupełnie inaczej niż tekst sugeruje. Pracuję z wieloma osobami, wspieram je w rozwoju, jestem dla nich. Zarządzam też wieloma zespołami w Wiośnie i poza nią. Nigdy człowiek nie był dla mnie środkiem do celu, lecz wartością samą w sobie.

Trud współpracy ze mną symbolicznie widoczny jest w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej - 40 km w nocy, najlepiej samemu. Jest to duże wymaganie i trudne. Dla wielu bolesne. A mimo to wiele osób samych z siebie wybiera to wyzwanie. Tak samo, jak współpracę z ze mną.

Rozumiem, że jestem wymagający. Przyjmuję jednak uwagi.

Drodzy Państwo,

dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim - niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących.

Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem.

Równocześnie oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości.

Z poważaniem,

Ksiądz Jacek Stryczek

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. J.Stryczek oddaje się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA

2018-09-20 18:52

azr (KAI) / Kraków

Dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim - niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących. Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem. Równocześnie, oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości - napisał w specjalnym oświadczeniu ks. Jacek Stryczek na swoim fanpage'u na Facebooku, odnosząc się do postawionych mu zarzutów i burzy medialnej wywołanej przez opublikowany dziś reportaż w serwisie onet.pl .

Bartosz Maciejewski
Ks. Jacek Stryczek

Oto treść tego dokumentu:

Drodzy Państwo,

SZLACHETNA PACZKA powstała po to, aby łączyć ludzi. Aby zmieniać ten kraj na lepsze. SZLACHETNA PACZKA to dla mnie powołanie. Często zbyt trudne, abym mógł je udźwignąć. W historii Paczki miało miejsce wiele trudnych momentów. Dzisiaj staję wobec takiego wydarzenia.

Od wielu miesięcy jesteśmy świadomi zarzutów, które są nam stawiane. W dobrej wierze staramy się na nie odpowiadać. Wielokrotnie również zapraszaliśmy Onet, aby zweryfikował stawiane zarzuty z faktami. Jesteśmy organizacją otwartą. Są z nami nie tylko pracownicy. Często pracują z nami goście, często z biznesu. Wiele osób widziało, jak wygląda życie naszej organizacji na co dzień.

Nie zgadzam się z zarzutami postawiony w artykule Onetu. Uważam, że tekst jest jednostronny, emocjonalny, a przez to nieprawdziwy. Trudno jest z nim polemizować, ponieważ w tekście znajdują się wypowiedzi osób, które w żaden sposób nie zostały zweryfikowane. Zabrakło w nim także wielu naszych wyjaśnień.

W wielu obszarach naszego działania widać, jak staramy się pracować - staramy się łączyć ludzi. Dla mnie ten tekst jest również przykry z tego powodu, że na co dzień żyję zupełnie inaczej niż tekst sugeruje. Pracuję z wieloma osobami, wspieram je w rozwoju, jestem dla nich. Zarządzam też wieloma zespołami w Wiośnie i poza nią. Nigdy człowiek nie był dla mnie środkiem do celu, lecz wartością samą w sobie.

Trud współpracy ze mną symbolicznie widoczny jest w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej - 40 km w nocy, najlepiej samemu. Jest to duże wymaganie i trudne. Dla wielu bolesne. A mimo to wiele osób samych z siebie wybiera to wyzwanie. Tak samo, jak współpracę z ze mną.

Rozumiem, że jestem wymagający. Przyjmuję jednak uwagi.

Drodzy Państwo,

dobro SZLACHETNEJ PACZKI jest dla mnie najważniejsze i nie chcę, by jakiekolwiek kwestie zagroziły toczącym się projektom, a przede wszystkim - niesieniu pomocy tysiącom potrzebujących.

Uznając powagę sytuacji, postanowiłem oddać się do dyspozycji Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia WIOSNA, zgodnie ze statutem.

Równocześnie oświadczam, że z dużą starannością staramy się wyjaśnić wszystkie powstałe wątpliwości.

Z poważaniem,

Ksiądz Jacek Stryczek

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem