Reklama

Z rozgrzeszeniem czy bez

Milena Kindziuk, Piotr Chmieliński
Edycja warszawska 50/2007

Bożena Sztajner/Niedziela

Kiedy nie można otrzymać rozgrzeszenia? Jak się spowiadać? Jak przygotować się do wyznania win i co zrobić, kiedy nie żałujemy za grzechy? Przeczytaj - zanim przystąpisz do adwentowej spowiedzi

Ojciec Jacek Salij powiedział kiedyś, że powinniśmy się lękać spowiedzi powierzchownych i byle jakich. Ale przyznał również, że choćbyśmy się nie wiem jak starali, nasze spowiedzi i tak będą zawsze ułomne. Chyba, że potraktujemy je jako element ciągłego nawracania. Bo spowiedź to nic innego, jak sakrament otwartości na Boga. Trzeba przełamać wstyd, chęć ukrycia swoich grzechów i pokornie stanąć przed Zbawicielem.
Nie jest to jednak łatwe. Często mamy kłopoty ze spowiedzią. Boimy się. Wstydzimy. Nie wiemy, jak i co powiedzieć. W spowiedzi bowiem, jak podkreśla o. Józef Augustyn, „grzesznik odsłania przed spowiednikiem całą swoją ludzką słabość i nędzę. Grzechy są wyrazem życiowego niepowodzenia, upadku i klęski”.
Jak te opory przełamać? Kościół podpowiada tylko jeden sposób: trzeba pamiętać, że spowiednik jest tylko świadkiem tego wszystkiego, co dokonuje się między penitentem a samym Bogiem. I że kapłan w imieniu Chrystusa, nie swoim, wypowiada słowa: odpuszczam, przebaczam, idź w pokoju. - Kapłan, który sam też jest grzeszny i musi się spowiadać. W sakramencie pokuty zatem spotyka się zawsze „dwóch rannych” - podkreśla o. Krzysztof Wons, salwatorianin, dyrektor Centrum Formacji Duchowej w Krakowie.

Rachunek sumienia

Słowo „rachunek” może kojarzyć się z matematyką. Ale dotyczy także spowiedzi. Bo rachunek - ale sumienia - jest niezbędny, zanim się podejdzie do kratek konfesjonału. I nie chodzi tu wcale o jakieś matematyczne przypomnienie sobie grzechów, ale przede wszystkim o uświadomienie sobie, że stoimy wobec Boga i całkowicie od Niego zależymy.
Św. Ignacy sformułował pięć zasad dobrego rachunku sumienia: po pierwsze, dziękować Bogu za otrzymane dobrodziejstwa; po drugie, prosić Go o łaskę poznania grzechów; po trzecie, „żądać od duszy swojej zdania sprawy”. I dopiero w tym punkcie jest miejsce na konkretny rachunek swoich grzechów. Można się tu podeprzeć np. Dekalogiem, dołączając do niego przykazania kościelne, siedem grzechów głównych, obowiązki stanu i zawodu. I punkt po punkcie konfrontować z tym siebie. Wreszcie, przy czwartym kroku rachunku sumienia, trzeba poprosić Boga o przebaczenie win. A w piątym, postanowić poprawę.
Taki rachunek sumienia jest po prostu modlitwą. - Św. Ignacy mówił, że jeżeli nie mamy czasu na różne modlitwy, to czymś ostatnim, z czego moglibyśmy zrezygnować, jest właśnie rachunek sumienia. Ignacy rozumiał go jako piękną modlitwę dziękczynienia, wyznania wiary. Ktoś, kto taki rachunek sumienia robi codziennie, nie musi tego czynić przed spowiedzią. Bo dobrze zna siebie i wie, z czym idzie do konfesjonału - tłumaczy znany teolog o. Dariusz Kowalczyk SJ.

Żal za grzechy

Drugim warunkiem spowiedzi jest żal za grzechy. To w gruncie rzeczy najważniejszy akt penitenta. Bo udzielenie rozgrzeszenia nie zależy od ciężaru grzechu, ale właśnie od żalu za niego. Jeżeli ktoś szczerze żałuje za swe winy, Bóg zawsze takiemu człowiekowi przebacza i zawsze go przyjmuje, nie potępiając i nie osądzając.
Trzeba jednak oddzielić żal uczuciowy od żalu intelektualnego. Uczucia nie zależą od naszej woli. I uczucia żalu nie można sobie narzucić. - Żal kojarzy nam się z uczuciem. I kiedy tego uczucia nie ma, wydaje nam się, że w ogóle żalu nie ma. Ale przecież można ten żal wzbudzić w innych obszarach własnej osobowości, np. w obszarze woli czy rozumu. Oczywiście, najlepiej jest, kiedy żałuje cały człowiek. Jest jakimś rozdarciem człowieka, kiedy jego jedna część żałuje, a druga nie. Ale to też warto pokazać na spowiedzi - przekonuje o. Kowalczyk.

Reklama

Postanowienie poprawy

Z żalem za grzechy ściśle wiąże się trzeci etap sakramentu pokuty - postanowienie poprawy. Powinno być ono mocne (za wszelką cenę nie chcieć na przyszłość popełnić grzechu), skuteczne (postanowienie zastosowania wszystkich środków, które są konieczne do uniknięcia grzechów w przyszłości) i powszechne (powinno rozciągać się na wszystkie grzechy śmiertelne, których ma się w przyszłości unikać).
Zdarza się, że mimo regularnej spowiedzi, powtarzają się ciągle te same grzechy. Może pojawić się wtedy pokusa zniechęcenia. Rodzą się pytania, czy spowiedź ma sens? Po co postanawiać poprawę, skoro i tak prawdopodobnie nic z tego nie wyjdzie, itd.? Tymczasem, jak podkreślają teologowie, spowiedź musimy traktować w kontekście całego życia i relacji z Bogiem. Oznacza to, że niewiele pomoże nam spowiedź w realnej poprawie, jeśli zabraknie modlitwy, czytania Biblii, szukania dobrych rad.
Czwartym warunkiem spowiedzi jest wyznanie grzechów. To pokazuje, że przystępowanie do spowiedzi „z marszu”, bez przygotowania, jest nieporozumieniem.
Księża mówią, że mamy niekiedy kłopot, co powiedzieć najpierw, co potem. Stosujemy wyuczone formułki, które niekoniecznie są dobre. Bo wcale nie trzeba zapewniać księdza, że oto przystępuje się do spowiedzi, przy poprzedniej żadnego grzechu się nie zataiło, rozgrzeszenie się otrzymało, a pokutę odprawiło. Chyba, żeby się jej nie odprawiło. Natomiast bardzo wskazane są takie informacje jak: wiek, stan życia, rodzaj wykonywanej pracy, data ostatniej spowiedzi.
Potem trzeba wyliczyć grzechy. Najlepiej uszeregować je według dziedzin i pewnego porządku. Najpierw te najcięższe i najpoważniejsze, potem lekkie. Warto od razu wskazać spowiednikowi problem, który uważamy za główny i z którego przede wszystkim chcemy się poprawić.
Wyznanie grzechów musi być integralne. Powinno obejmować wszystkie grzechy śmiertelne, jeszcze wprost nie odpuszczone. Trzeba konkretnie i szczegółowo nazwać, co się zrobiło, albo czego się zaniedbało. Np. osoba, która dopuściła się zdrady małżeńskiej, powinna właśnie to powiedzieć, a nie uciekać się do ogólnego stwierdzenia: zgrzeszyłem przeciw szóstemu przykazaniu.
Penitent powinien wyznać też dokładną liczbę grzechów oraz okoliczności zmieniające rodzaj grzechu. Czymś innym jest np. dokonanie kradzieży w sklepie, a czymś innym kradzież w kościele, która jest świętokradztwem. Inną wagę ma grzech, nawet ciężki, ale popełniony raz, a inną grzech, nawet lekki, ale powtarzany wiele razy.

Zadośćuczynienie

I ostatni warunek spowiedzi: zadośćuczynienie. - Jest ono ważne, gdyż każdy grzech powoduje skutki w sumieniu, ale także na tzw. forum zewnętrznym, czyli w relacji do innych ludzi - tłumaczy ks. Andrzej Kowalski, znawca prawa kanonicznego z Warszawy.
Co ciekawe, w historii Kościoła bywało tak, że zadośćuczynienie traktowano w ogóle jako warunek wstępny otrzymania rozgrzeszenia. Wyznawało się grzechy, otrzymywało pokutę, trzeba było ją odprawić, a potem wrócić po rozgrzeszenie. Towarzyszył temu wysiłek duchownych, żeby znaleźć na dany grzech właściwą pokutę. Pisano nawet tzw. księgi penitencjarne, w których było jasno określone, jaka pokuta należy się za jaki grzech.
- Oczywiście, pokuta powinna być adekwatna do czynów, ale nie można przesadzić w drobiazgowości. Dziś pokuta jest często symboliczna. Wychodzi się z założenia, że sama spowiedź, wstyd i trud jej towarzyszący, jest już wystarczającą pokutą - mówi o. Kowalczyk.
Chociaż są sytuacje, kiedy zadośćuczynienie przybiera formy bardzo konkretne. Jest tak np. w przypadku kradzieży (gdy ktoś ukradł pieniądze, musi je po prostu zwrócić), albo aborcji, po wyznaniu której księża zalecają np. złożenie ofiary na dom dziecka lub samotnej matki. Albo pracę w takim ośrodku na zasadzie wolontariatu, np. w czasie urlopu. Można też zobowiązać się do pomocy w wychowaniu konkretnego dziecka w jakiejś rodzinie czy podjąć adopcję.
Generalnie jednak w spowiedzi chodzi o doświadczenie Bożego miłosierdzia, a nie o „kupienie” tego miłosierdzia za jakieś czyny i wysiłki.

Kiedy ksiądz nie może rozgrzeszyć

Po nałożeniu pokuty przez spowiednika następuje udzielenie rozgrzeszenia. Kapłan wyciąga wtedy prawą dłoń i czyni nad penitentem znak krzyża. Wypowiada przy tym formułę rozgrzeszenia: „Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie Swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”.
Są jednak sytuacje, kiedy ksiądz nie może udzielić rozgrzeszenia. Nie może, a nie jak się niekiedy wydaje - nie chce. Kiedy tak się dzieje?
Przykład: Chłopak wyznaje grzech cudzołóstwa. Kapłan pyta, czy postanawia poprawę, a co za tym idzie, czy zamierza wyprowadzić się od swojej dziewczyny i zamieszkać z nią dopiero po ślubie. - To niemożliwe, przecież razem płacimy za mieszkanie, razem się urządziliśmy, zresztą to jest dzisiaj normalne - słyszy spowiednik. I nie może udzielić rozgrzeszenia. Bo postanowienie poprawy jest jednym z warunków rozgrzeszenia. Dlatego nie każda spowiedź może zakończyć się odpuszczeniem win. Kiedy dwoje ludzi razem mieszka, żyjąc ze sobą jak mąż z żoną i nie mają zamiaru tego zmienić, znaczy, że nie ma w nich woli postanowienia poprawy, a więc nie ma dyspozycji do udzielenia rozgrzeszenia.
Podobnie jest w przypadku tzw. konkubinatu notorycznego, a więc sytuacji, w której dwoje ludzi wprawdzie ze sobą nie mieszka, ale trwale utrzymuje w czasie swój związek, naruszając szóste przykazanie. Warunkiem rozgrzeszenia jest wtedy zerwanie takiej znajomości.
Rozgrzeszenie można więc otrzymać tylko wtedy, gdy szczerze postanawia się poprawę z każdego grzechu i gdy jest ona możliwa do zrealizowania. Stąd wielki problem mają ludzie żyjący w powtórnych związkach, tzw. niesakramentalnych. - Chyba, że wobec proboszcza swojej parafii podejmą zobowiązanie do życia w czystości i staną się tzw. „białym małżeństwem” - wyjaśnia pallotyn, ks. Jan Pałyga, który prowadzi duszpasterstwo par niesakramentalnych. Wielu z nich to się udaje.

Grzechy zastrzeżone

Wśród grzechów są i takie, których nie może odpuścić każdy ksiądz. Należy do nich m.in. formalne odstępstwo od wiary, aborcja, pobicie lub zabójstwo biskupa, usiłowanie odprawienia Mszy św. lub udzielenia rozgrzeszenia przez osobę, która nie ma ważnych święceń, próba zawarcia małżeństwa przez księdza lub osobę zakonną, przynależność do stowarzyszeń walczących z Kościołem.
Są również grzechy, których nie może odpuścić żaden kapłan i żaden biskup, zastrzeżone Stolicy Apostolskiej. To najcięższe przestępstwa, jak znieważenie Najświętszego Sakramentu, pobicie (ewentualnie zabicie) papieża czy zdrada tajemnicy spowiedzi.
Trzeba też pamiętać, że grzech aborcji pociąga za sobą karę ekskomuniki. Znaczy to, że zarówno kobieta, która zabiła własne dziecko, jak mężczyzna, który w tym współuczestniczył: (np. namawiał, dał pieniądze) oraz lekarz wykonujący tzw. „zabieg”, niejako automatycznie objęci zostają ekskomuniką, czyli wykluczeniem ze wspólnoty Kościoła. I kiedy ktoś taki przystępuje do spowiedzi, najpierw trzeba z niego zdjąć karę ekskomuniki, a dopiero potem można udzielić rozgrzeszenia. Mogą to jednak uczynić tylko biskupi albo wyznaczeni przez nich kapłani (w niektórych diecezjach są to wyłącznie proboszczowie, w innych księża powyżej trzech lat kapłaństwa albo rekolekcjoniści czy księża pracujący w kurii). Takie ograniczenia, jak twierdzą księża, wprowadzone są dlatego, że grzech aborcji jest jedną z największych win. - Jeszcze większą, niż zabójstwo człowieka dorosłego, bo dorosły może się bronić, a nie narodzone dziecko jest całkowicie bezbronne, nie ma żadnej możliwości ucieczki - mówi ks. dr Andrzej Kowalski, specjalista prawa kanonicznego. - Nie jest to jednak wina powodująca utratę zbawienia. Jeżeli człowiek się szczerze nawróci, zawsze Bóg mu odpuszcza.

O. prof. Jacek Salij OP, teolog
Chrystus potępia grzech, ale mnie kocha. Sakrament pokuty umożliwia nam pełniejsze spojrzenie na siebie, bez obawy popadnięcia w rozpacz i bez potrzeby szukania fałszywych rozgrzeszeń. Mianowicie patrzę wówczas na siebie w obecności Chrystusa, który potępia mój grzech, ale mnie samego kocha: jeśli potępia mój grzech to właśnie z miłości do mnie. Jest to wielka szansa. Dzięki sakramentowi pokuty mam możliwość głębszego poznania i potępienia mojego grzechu, a zarazem nie będzie mnie to przygniatało, gdyż po to przecież człowiek poznaje swój grzech i pokazuje go Chrystusowi, żeby zostać przez Niego uzdrowionym.

Tagi:
spowiedź

Krótka historia spowiedzi

2018-09-05 14:32

rk / Bielsko-Biała (KAI)

O tym, do czego potrzebna jest kratka w konfesjonale, czy należy całować stułę po spowiedzi oraz dlaczego spowiadający kapłan przyjmuje postawę siedzącą – to tylko jedne z wielu pytań, na które odpowiedział bp Piotr Greger podczas kolejnej „Rozmowy poświęconej w katedrze”. Od prawie 3 lat biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej razem z ks. Jackiem Pędziwiatrem przybliżają wiernym tajniki liturgii Kościoła. Tym razem spotkanie w katedralnej krypcie było poświęcone miejscu sprawowania sakramentu pokuty i pojednania.

jurewicz/fotolia.com

Biskup wyjaśnił, że konfesjonał, jaki obecnie znamy, pojawił się dopiero w XVI wieku. Wcześniej jednak Kościół wyznaczył w przestrzeni świątyni konkretne miejsce sprawowania sakramentu pokuty i pojednania. Jak zauważył duchowny, sakrament pokuty na w ciągu 20 wieków historii Kościoła przeszedł najwięcej zmian spośród wszystkich 7 sakramentów.

Hierarcha podkreślił, że wyznanie grzechów od początku zawsze odbywało się w tajemnicy – „na ucho”. „Pokuta, forma wynagrodzenia Bogu i społeczeństwu, mogła być publiczna. Zwłaszcza jeśli dotyczyło to dokonania zła na forum wspólnoty. Jednak samo wyznanie winy zawsze było w dyskrecji. Tu nie ma żadnego odstępstwa od tego” – zapewnił prelegent, dyskredytując opinie kwestionujące istnienie sakramentu pokuty w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.

Biskup zauważył, że kapłan, który spowiadał, zawsze siedział. „Nigdy nie spowiadano na stojąco. To jest pewien znak - urzędu, władzy. Ktoś, kto ma władzę, siedzi na odpowiednio przygotowanym do tego miejscu” – sprecyzował i opisał, że pierwsze siedzenia dla spowiadających kapłanów były skonstruowane na wzór krzesła sędziego w prawodawstwie cywilnym.

Przypomniał, że polecenie Jezusa, wyrażone w słowach z Ewangelii Janowej, „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” dotyczyło w rzeczy samej władzy sądzenia.

„To ruchome krzesło z pierwszych przekazów było w przestrzeni prezbiterium, najczęściej między dosuniętym do ściany ołtarzem a balaskami. Świadczy to o tym, że chociaż spowiedź była w tajemnicy, to jednak ludzie mogli akt spowiedzi widzieć” – dodał biskup i powtórzył, że sprawowanie sakramentu pokuty należy do istoty Kościoła.

Przywołał jednocześnie słowa byłego biskupa lubelskiego Piotra Kałwy, który porównał konfesjonał do ołtarza. „O ile na ołtarzu dokonuje się przemiana istotowa, mocą Ducha Świętego, nad materią chleba i wina, o tyle w sakramencie pokuty - przemiana ta dotyczy człowieka, zamieniającego się z grzesznika w pojednanego” – wytłumaczył hierarcha, zwracając uwagę, jak ważne słowa wypowiada podczas słów rozgrzeszenia kapłan.

Duchowny poinformował, że przegroda pomiędzy spowiednikiem a penitentem pojawiła się jako nakaz w XVI w. Dokonało się to na skutek zabiegów św. Karola Boromeusza. Dopiero 100 lat później w Rytuale Rzymskim, jednej z ksiąg obrzędowych Kościoła rzymskokatolickiego, pojawił się zapis, że spowiednik ma być oddzielony od „spowiadających się kobiet” kratą lub perforowaną deską. Następnie zaś w XVII w. tradycję tę wzbogacili jezuici i wprowadzili klęcznik z kratką. Natomiast pełne, zabudowane konfesjonały pojawiły się w XIX w.

Biskup odpowiedział też na pytania uczestników spotkania. Zwrócił uwagę na wymogi dyskrecji podczas spowiadania chorych w domach lub szpitalach. Zapewnił też, że nigdy nie było obowiązku całowania stuły przez penitenta, ani też pukania w konfesjonał przez spowiednika. „Całowanie stuły wzięło się z szacunku wobec posługi spowiadającego kapłana. Ta czynność, podobnie jak pukanie na koniec spowiedzi, nie należą do istoty sakramentu pokuty, a są praktykowane” – dodał.

Biskup zacytował wypowiedź Jana Pawła II z 27 marca 1993 r. do przedstawicieli Penitencjarii Apostolskiej. Papież postulował, by dać penitentowi prawo wyboru, co do sposobu spowiadania się – twarzą w twarz lub przez kratki konfesjonału.

Pomysłodawcy spotkań w katedrze zaprosili na kolejną z cyklicznych „Rozmów poświęconych”. Odbędzie się ona 2 października.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chińskie media o porozumieniu Watykan-Pekin

2018-09-24 13:22

KAI

Porozumienie między Watykanem i rządem w Pekinie w sprawie nominacji biskupów jest komentowane w mediach chińskich z 23 września. Anglojęzyczny „China Daily” poświęcił tej sprawie krótką notkę opierając się na oficjalnym stanowisku chińskiego MSZ. Według tej informacji, po podpisaniu odpowiedniego dokumentu obie strony nadal pozostaną w kontakcie, aby poprawiać wzajemne stosunki.

Pixabay.com

Nieco dłuższą informację zamieszcza bulwarowy dziennik „Global Times”. Gazeta cytuje słowa wiceprzewodniczącego Konferencji Biskupów uznawanej przez władze chińskie, bp. Fang Jianpinga, który chwali „wielkie starania” i w podpisanym porozumieniu widzi początek nowego rozdziału w stosunkach między Chinami i Watykanem. Hierarcha nie krytykuje porozumienia i uważa, że okazało się ono konieczne z powodów praktycznych.

Poza tym krytycy stanowią "głośną mniejszość", podkreśla gazeta, przywołując słowa Wielkiego Kanclerza Papieskiej Akademii Nauk, bp. Marcelo Sancheza Sorondo. Bardziej obszernie o porozumieniu Watykan-Pekin pisze ukazujący się w Hongkongu „South China Morning Post”. M.in. określany jako ekspert w sprawach kościelnych Wang Maixiu pisze o „epokowym” porozumieniu, w oparciu o które będą mogły zostać znormalizowane stosunki między Stolicą Apostolską a Chinami.

Ponadto gazeta przypomina – uchodzącą w Chinach kontynentalnych za tabu – problematykę Tajwanu.Choć wyspa uważa się za niezależną, jednak przez komunistów w Pekinie traktowana jest jako zbuntowana prowincja.

Jako jeden z nielicznych krajów świata Watykan uznał Tajwan jako samodzielne państwo. Odkąd Pekin i papież dyskutują o zbliżeniu, w Tajpej istnieją poważne obawy, że Watykan wycofa swoje stosunki dyplomatyczne na korzyść Pekinu. Gazeta cytuje fragment oświadczenia tajwańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z soboty 22 września stwierdzające, że porozumienie watykańsko-chińskie nie zaszkodzi stosunkom między Tajwanem i Watykanem.

Ponadto należy mieć nadzieję, że to porozumienie przyczyni się do zwiększenia wolności religijnej w Chinach, uważa tajwańskie MSZ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

XIII Festiwal Polonijny "Losy Polaków 2018”

2018-09-25 13:32

Przegląd profesjonalnych i amatorskich dzieł multimedialnych z zakresu: filmu, telewizji, radia, Internetu, którego tematem przewodnim w latach 2016 - 2022 roku jest Stulecie Odzyskania Niepodległości.

Zgłoszenia na XIII Festiwal Polonijny „Losy Polaków” przyjmowane są do 30 września 2018 r. www.warszawa.mazowsze.pl

Celem Festiwalu jest promocja polskiej historii, kultury, tradycji wśród odbiorców krajowych, a także wśród środowisk polonijnych w świecie, ich związków z Macierzą, losów Polaków mieszkających za granicą. Celami Festiwalu są również:

- nawiązanie lub zacieśnienie kontaktów Polaków mieszkających za granicą z Polską,

- wyszukiwanie i wspieranie wśród Polonii talentów z różnych dziedzin sztuki ,

- promocja laureatów Festiwalu w Polsce i zagranicą,

- wyszukiwanie wśród Polonii osób, które odniosły sukces w dziedzinie kultury, nauki, biznesu i ich promocja w kraju i zagranicą,

- wzmocnienie patriotyzmu, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, poprzez multimedialne prezentację wzorów i autorytetów,

W 2018 roku Festiwal będzie realizowany w Warszawie, na Mazowszu i zagranicą w ścisłej współpracy z organizacjami polonijnymi, w tym z mediami polonijnymi na całym świecie, obejmując kraje UE o dużej imigracji w ostatnich latach, wschodnich sąsiadów Polski i państwa zamieszkania licznej Polonii – USA, Kanada, Australia.

PROGRAM NA LATA 2016 – 2022 ( w ramach Programu „Niepodległa”)

W związku z rocznicami wielkich w historii Polski wydarzeń w latach 2016 – 2022 wiodącym tematem Festiwalu

jest 100-lecie Odzyskania przez Polskę Niepodległości i przewidziane są Nagrody Specjalne w tej kategorii.

Festiwal został włączony do Programu „Niepodległa” Obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości

https://niepodlegla.gov.pl/wydarzenia/festiwal-polonijny-losy-polakow-2018/

Ponadto każdego roku wyznaczane są dodatkowe ważne tematy:

2016 – 1050-lecie Chrztu Polski,

2017 – dwusetna rocznica śmierci Tadeusza Kościuszki, 150-rocznica urodzin marszałka Józefa Piłsudskiego

oraz rocznice związane z generałem Józefem Hallerem,

2018 – obchody Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości,

2019 – osiemdziesiąta rocznica wybuchu II Wojny Światowej oraz siedemdziesiąta piąta rocznica Powstania Warszawskiego,

2020 – setna rocznica Bitwy Warszawskiej oraz czterdziesta rocznica powstania „Solidarności”.

2021 - rola Polski i Polaków we współczesnym świecie.

2022 – zakończenie obchodów 100-lecia Odzyskania przez Polskę Niepodległości

PLANOWANE DZIAŁANIA

- pokazy krajowe nadesłanych prac we współpracy z samorządami lokalnymi, domy kultury, szkoły, parafie

- pokazy zagraniczne nagrodzonych prac z udziałem twórców– USA, Kanada, Australia, Białoruś, Litwa, Ukraina

- Dyskusja i konkursy: wpływ Polaków na losy świata, jakie filmy powinny promować Polskę

- Program edukacyjny: Historia Polski i poezja – od Piasta do współczesności –A. Siedlecki

- Realizację z TV Polonia cyklu „Losy Polaków” - filmów i nagrań prezentujących sylwetki zasłużonych Polaków

- Tworzenie Leksykonu Multimedialnego Polonii i wsparcie Wielkiej Encyklopedii Dziedzictwa Polonii Świata

- Wsparcie Muzeum Multimedialne Pszczelarstwa w Urlach –międzynarodowe konferencje, warsztaty

HISTORIA FESTIWALU POLONIJNEGO “LOSY POLAKOW“

Historia Festiwalu Polonijnego “Losy Polaków” rozpoczęła się w roku 2004 w Warszawie.

Pierwsze Polonijne Przeglądy Multimedialne (Audiowizualne) zostały zorganizowane w latach 2004-2005 w ramach Międzynarodowego Katolickiego Festiwalu Filmów i Multimediów Niepokalanów organizowanego w Warszawie

przez Katolickie Stowarzyszenie Filmowe KSF przy wsparciu Fundacji Polska – Europa - Polonia.

Inicjatorem i dyrektorem przeglądów i festiwali do dnia dzisiejszego jest wieloletni dyrektor Festiwalu Niepokalanów i prezes KSF - red. Zygmunt Gutowski, dziennikarz radia i telewizji, działacz „Solidarności”, internowany w latach 1981-82 w Białołęce i Jaworzu. Dzięki jego zaproszeniu w festiwalach uczestniczyli filmowcy i dziennikarze radia i telewizji, a także Studia Video Gdańsk i Studia Solidarność. Już od roku 1987 zgłaszali oni filmy realizowane również poza cenzurą np. o Katyniu, Monte Cassino, Wołyniu, Wykusie, o bohaterach Armii Krajowej, żołnierzach Wyklętych i Ruchu Solidarność. W roku 2005 Nagrodę Główną dla filmu z Australii ufundował śp. Lech Kaczyński jako Prezydent m.st. Warszawy. Festiwal trzykrotnie zmieniał swoją nazwę i miejsce. Pierwszy w latach 2004-2005 nosił nazwę Polonijny Przegląd Audiowizualny, W latach 2006 - 2015 festiwal pod nazwą Polonijny Festiwal Multimedialny „Polskie Ojczyzny” organizowany był w Częstochowie przez Fundację Polska - Europa – Polonia we współpracy z Akademią Polonijną w Częstochowie. Patronat Osobisty nad Festiwalem do roku 2010 sprawował śp. Ryszard Kaczorowski –prezydent RP na Uchodźstwie, a także jego małżonka – Karolina Kaczorowska.

OSOBISTY PATRONAT HONOROWY XIII Festiwalu Polonijnego „Losy Polaków 2018”

dr Stanisław Karczewski - Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej

PATRONAT HONOROWY XIII Festiwalu Polonijnego „Losy Polaków 2018”

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

KOMITET HONOROWY XIII Polonijnego Festiwalu „Losy Polaków 2018” (stan na dzień 25 września 2018r)

Anna Maria Anders – senator, sekretarz stanu, pełnomocnik Rządu d/s Dialogu MiędzynarodowegoMichał Dworczyk – minister, szef Kancelarii Premiera RPJan Kasprzyk – przewodniczący Komitetu d/s Kombatantów i Osób Represjonowanychbp Wiesław Lechowicz – delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji PolskiejDominik Tarczyński – poseł na Sejm RPJan Maria Jackowski – senator RP, Jan Żaryn – senator RP, Jadwiga Wiśniewska – poseł do Europarlamentu prof. Jan Szarek - prezes Instytutu Pamięci Narodowej ks. infułat Stanisław Świerczyński (W. Brytania) – naczelny kapelan ZHP poza granicami PolskiJerzy Czartoryski – prezes Stowarzyszenie Jedność Narodu – Kanada Jan Cytowski (Kanada) – były przewodniczący Rady Polonii ŚwiataJacek Kurski – prezes Telewizji Polskiej SA Andrzej Jaworski – b. poseł na Sejm RPKrzysztof Skowroński – prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy PolskichPiotr Łukasz Andrzejewski – adwokat, b. senator RPWiesław Jan Wysocki - profesor Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiegoks. Infułat Ireneusz Skubiś – honorowy red. naczelny Tygodnika „Niedziela”

WSPÓŁORGANIZATORZY FESTIWALU

Fundacja POLSKA – EUROPA – POLONIA – organizator główny,

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich – prezes Krzysztof Skowroński

Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy – prezes Anna Dąbrowska

Stowarzyszenie Polska Jedność Narodowa Ottawa (Kanada) - prezes Jerzy Czartoryski

Polonia-Tube (Kanada) - red. Violetta Kardynal

Stowarzyszenie San Diego–Mazowsze (USA) - prezes prof. Janusz Supernak

Polski Salon Artystyczny San Diego (USA) – dyrektor Jerzy Barankiewicz

Kościuszko Heritage Inc, Sydney (Australia) - prezes Ernestyna Skurjat-Kozek

Ottoway Theatre , Polska Parafia , Adelajda (Australia) – ks. Marian Szablewski

Signis Białoruś , Festiwal Magnificat – prezes Jurij Goruliow

KOMITET ORGANIZACYJNY Festiwalu „Losy Polaków 2018”:

Zygmunt Gutowski - prezes Fundacji PEP, dyrektor programowy Festiwalu tel. +48 602126206

Ryszard Łączyński - dyrektor Festiwalu tel. +48 502496182

Magdalena Kozerska - dyrektor organizacyjny Festiwalu +48 502496181

Paweł Woldan – reżyser filmowy i telewizyjny, przewodniczący Jury Festiwalu

===================================================================================

Fundacja Polska-Europa-Polonia, ul. Witolińska 6/44; 04-185 Warszawa, POLSKA

internet: www.warszawa.mazowsze.pl, e-mail: pep@fundacjapep.pl ; pep@warszawa.mazowsze.pl

Konto: Bank Pekao S.A. nr. 46 1240 1053 1111 0010 0567 7112

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem