Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Usłyszeć krzyk dziecka

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 36/2008

Codziennie media donoszą o krzywdzeniu dzieci w naszym kraju. Na terenie Pomorza Zachodniego aż 50 tys. dzieci jest krzywdzonych przez dorosłych i wymaga fachowej pomocy, by mogły godnie rozwijać się. Ten dramat naszych czasów zauważyli działacze Stowarzyszenia „SOS dla Rodziny”, które istnieje w Szczecinie już siedem lat. Wszystkie osoby po studiach przygotowane są tu do udzielania profesjonalnie pomocy.
„Wspieramy rodzinę i jej członków na różnych płaszczyznach życia - mówi Małgorzata Rękawiecka - pedagog i terapeuta rodzinny Stowarzyszenia „SOS dla Rodziny”. - Nasza pomoc jest specjalistyczna i ma charakter psychologiczno-terapeutyczno-prawny. W 2003 r. nawiązaliśmy współpracę z warszawską Fundacją „Dzieci Niczyje”, bo dostrzegliśmy narastające patologiczne zjawisko krzywdzenia dzieci w rozmaity sposób. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że już pozostawienie dziecka samego bez opieki i brak łożenia na jego utrzymanie jest krzywdzeniem go. A przecież dziecko samo nie może się bronić. Stowarzyszenie postanowiło w 2005 r. zorganizować konferencję „Dziecko pod parasolem prawa”, w której wzięło udział 200 osób. Przybyli przedstawiciele policji, prokuratury, sądu oraz instytucji i organizacji działających na rzecz dziecka i rodziny. Byli też przedstawiciele Kościoła, m.in. dyrektor Caritas i siostra zakonna prowadząca Dom Samotnej Matki, a także prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Wystąpienia ekspertów na tej konferencji wywarły ogromny wpływ na to, co działo się potem wokół budowy systemu pomocy dzieciom krzywdzonym w Szczecinie i okolicach”.

Bogdan Nowak: - Co wtedy zmieniło się w Stowarzyszeniu?

Małgorzata Rękawiecka: - Wszyscy zdaliśmy sobie wtedy sprawę, że media tylko odnotowują fakty krzywdzenia dzieci, ale poza tym nic się nie dzieje. A przecież jest to coraz większy dramat naszego wieku. Postanowiliśmy zatem zainteresować tym dramatem abp. Zygmunta Kamińskiego, który przyjął na spotkaniu członków Stowarzyszenia „SOS dla Rodziny” i udzielił im swego błogosławieństwa. Przyjął ich także poprzedni prezydent Szczecina Marian Jurczyk, obiecując pomoc w zakresie utworzenia Centrum Pomocy Dziecku Krzywdzonemu, ale jej nie zrealizował. Tą tematyką konkretnie zajęły się władze popeegerowskiej gminy Kołbaskowo, gdzie mieszka wiele zaniedbanych rodzin, w tym szereg wielodzietnych. Przez trzy lata prowadziliśmy systemową terapię rodzin opartą na sprawdzonym krakowskim systemie leczenia domowego, ukończyliśmy kurs Szkoły Terapii Rodzinnej w Krakowie. Przez ten okres czasu docieraliśmy do rodzin w tej gminie, wymagających tego typu terapii, bowiem ten sposób pomocy najlepiej sprawdza się w naturalnym środowisku człowieka, czyli w rodzinie. Po tych pozytywnych doświadczeniach władze gminy wyraziły zgodę na otwarcie stacjonarnego ośrodka wsparcia rodziny w miejscowej przychodni, co było „strzałem w dziesiątkę”. Bardzo dobrze układa się nam współpraca z lekarzem rodzinnym. W ciągu półtora roku przyjęliśmy 440 osób w tej ponad 8-tysięcznej gminie, co jest niemałym wskaźnikiem świadczącym, że nasza wieloraka pomoc jest im wręcz niezbędna.

- Czym zajmuje się Wasz ośrodek?

- Prowadzimy konsultacje małżeńskie, systemową terapię rodzin, wsparcie pedagogiczne i psychologiczne oraz pomoc prawną. W zespołach interdyscyplinarnych rozwiązujemy problemy w zależności od ich charakteru. Nasz ośrodek jest czynny 6 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu, a dyżury w nim pełnią m.in.: psycholog, pedagog, prawnik i terapeuci rodzinni. Nikomu nie odmawiamy pomocy. Z tej formy naszego zainteresowania każdy jest zadowolony. Dla nas najważniejszy jest człowiek i jego trudne problemy. W ten sposób ratujemy wielu przed desperackimi krokami. Najważniejsze, żeby człowiek nie był wtedy sam. Do nas ma zawsze drzwi otwarte i jest to wielostronne spojrzenie na jego, nierzadko, pogmatwane życie.
Taki sam ośrodek powstał w innej popeegerowskiej gminie - w Dobrej Szczecińskiej. Cieszy nas zaangażowanie władz poszczególnych gmin Pomorza Zachodniego w tworzeniu tego typu ośrodków, bo przede wszystkim na terenach zdominowanych w poprzednim systemie przez PGR-y pozostały rodziny bezrobotne i cierpiące na rozmaite schorzenia psychiczne oraz łatwo ulegające niszczącym nałogom.

Stowarzyszenie „SOS dla Rodziny” dwa lata temu zostało zaproszone przez Fundację „Dzieci Niczyje” do partnerstwa w realizacji programu „Opiekun dziecka - ofiary przestępstwa”, co było nie lada wyróżnieniem dla szczecińskiej organizacji pozarządowej. W 2007 r. w Szczecinie została zorganizowana konferencja poświęcona temu tematowi, która spotkała się z ogromnym zainteresowaniem wszystkich, którzy na co dzień pomagają dzieciom krzywdzonym. Wiceprezes Stowarzyszenia Tomasz Piechowiak dodaje: „Ten program zachęcił naszych 25 wolontariuszy do zdobywania jeszcze większej wiedzy w zakresie sztuki rozmawiania z rodzicami i pedagogami w przypadkach ujawnienia faktu wykorzystania seksualnego dzieci. Ponadto pozwala zwrócić szczególną uwagę na dzieci uczestniczące w procedurach prawnych, by przesłuchanie ich było jednorazowe i bardzo delikatnie prowadzone. Wojewódzki konsultant ds. pediatrii też uważa, że bardzo potrzebne jest takie Centrum Pomocy, które kompleksowo zajmowałoby się dzieckiem krzywdzonym, bo staje się to już zjawiskiem masowym, choć często przemilczanym”.
Biegły sądowy podkreśla, że dzieci krzywdzone po przesłuchaniu w prokuraturze lub sądzie są pozostawione same sobie. Przeważnie wracają do domu, w którym nadal mieszka osoba krzywdząca to dziecko. Nie jest więc odseparowane od źródła zła.
Cieszy fakt, że wreszcie coraz więcej dzieci rodzi się, ale ciągle nie maleje liczba dzieci molestowanych, wykorzystywanych, osamotnionych, pozbawionych rodziny, porzucanych i nękanych w sposób psychiczny i fizyczny. To właśnie one wołają o pomoc z wszystkich środowisk naszego kraju. Ich głos może jest cichy i tłumiony, ale tym bardziej jest dramatyczny. Przecież skutki krzywdzenia ich pozostawiają trwałe ślady w ich psychice, w sferze uczuciowej… Być może one nigdy nie będą w przyszłości szczęśliwymi rodzicami, bo nieleczone w porę skutki urazów psychiczno-emocjonalnych będą nieodwracalne.
Wdzięczność należy się Stowarzyszeniu „SOS dla Rodziny” za to, że poprzez swe rozmaite publiczne działania, przypominają o dramacie polskich dzieci i domagają się od władz wszechstronnej ochrony dziecka w jego prawidłowym i bezpiecznym rozwoju. Sam Chrystus szczególną miłością darzył dzieci: „Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie i nie powstrzymujcie ich, bo do takich należy królestwo Boże… I przytuliwszy je, błogosławił, kładąc na nie ręce” (Mk 10, 14-16).
Skoro sam Bóg otacza taką miłością najmniejsze, to tym samym daje przykład dla dorosłych chrześcijan, jak mają traktować nieumiejące bronić się przed wszelką przemocą dzieci. Jedyna trafna odpowiedź: z miłością.

Watykan: abp McCarrick wydalony ze stanu duchownego

2019-02-16 10:40

st (KAI) / Watykan

Kongregacja Nauki Wiary orzekła karę wydalenia ze stanu duchownego 88- letniego abp Theodore'a Edgara McCarricka, emerytowanego arcybiskupa Waszyngtonu.

wikipedia.org

Jak podaje komunikat tej dykasterii 11 stycznia Kongres Kongregacji Nauki Wiary, po zakończeniu procesu karnego, wydał dekret stwierdzający, że Theodore Edgar McCarrick, emerytowany arcybiskup Waszyngtonu, będąc duchownym jest winnym następujących przestępstw: solicytacji w sakramencie spowiedzi oraz grzechów przeciwko szóstemu przykazaniu z małoletnimi i dorosłymi, z czynnikiem obciążającym wykorzystywania władzy. Kongres nałożył na niego karę wydalenia ze stanu duchownego

W dniu 13 lutego 2019 r. Sesja Zwyczajna (Feria IV) Kongregacji Nauki Wiary rozważyła odwołanie od tej decyzji. Po przeanalizowaniu argumentów Sesja zwyczajna potwierdziła dekret Kongresu. Decyzja ta została doręczona Theodore'owi McCarrickowi w dniu 15 lutego 2019 r. Ojciec Święty uznał definitywny charakter tej decyzji podjętej zgodnie z prawem, czyniąc ją res iudicata (tj. nie przyznając prawa do dalszego odwołania).

28 lipca ub.r. Ojciec Święty przyjął rezygnację 87-leniego wówczas abp. Theodore'a McCarricka z członkostwa w Kolegium Kardynalskim. Jednocześnie nałożył na niego suspensę ad divinis i nakazał mu prowadzenie życia modlitwy i pokuty w odosobnieniu aż do zakończenia procesu kanonicznego. Wcześniej papież polecił byłemu kardynałowi, by nie wykonywał publicznie posługi kapłańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Paragwaj planuje utworzyć południowoamerykańską „drogę Jakubową”

2019-02-17 15:20

ts, kg (KAI/KNA) / Asunción

Paragwaj zamierza stworzyć nową trasę pielgrzymkową, która ma połączyć ponad 30 dawnych jezuickich wiosek w kilku krajach Ameryki Południowej. Ta miejscowa, kontynentalna „Droga Jakubowa” pragnie przyłączyć się do sukcesów m.in. europejskich Dróg Jakubowych i naśladować je, poinformowała niemiecka agencja katolicka KNA.

Planowana „Droga śladami jezuitów” ma nawiązywać do wiosek, zakładanych na początku XVII wieku przez misjonarzy z Towarzystwa Jezusowego w środkowej części Ameryki Południowej, które miały chronić miejscowych Indian przed handlem niewolnikami. Wsie te, zwane redukcjami, powstały na ziemiach dzisiejszych państw: Paragwaju, Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Boliwii. Wszystkie redukcje zlikwidowano w 1767 roku. W 250 lat później o tym dziedzictwie jezuitów ma przypomnieć przygotowywana obecnie droga pielgrzymkowa.

Jedną z takich wiosek była utworzona w XVII wieku redukcja San Ignacio Mini w dzisiejszej Argentynie. W okresie rozkwitu mieszkało w niej i miało pracę ok. czterech tysięcy ludzi. W latach 1983-93 ruiny 7 dawnych wiosek wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Historyczną podstawą zakładania wiosek było postanowienie synodu jezuitów z 1603 roku. Założony w 1534 zakon, który m.in. prowadził misje w Ameryce Południowej, postanowił przeciwstawić się niewoleniu i wykorzystywaniu Indian. Od 1610 na terenie obecnego Paragwaju jezuici zakładali wspomniane redukcje. Były to wsie liczące od 400 do 7000 mieszkańców, mające swój samorząd, wspólną gospodarkę rolną, hodowlę zwierząt i warsztaty rzemieślnicze.

Mimo sukcesu misyjnego i gospodarczego od połowy XVIII wieku wioski Indian były stopniowo niszczone m.in. wskutek konfliktów między Hiszpanią a Portugalią o panowanie nad tymi ziemiami. Ostateczna ich likwidacja nastąpiła na mocy dekretu króla Hiszpanii Karola III z 27 lutego 1767, który formalnie był wprawdzie wymierzony w jezuitów, w praktyce jednak oznaczał również całkowity kres redukcji. W samej tylko prowincji Paragwaju objęło to ponad 110000 chrześcijańskich mieszkańców, dwa gimnazja i uniwersytet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem