Reklama

Kolęda - wpuścić czy zaprosić?

Krzysztof Kunert
Edycja wrocławska 2/2010

Archiwum Niedzieli Wrocławskiej

Jeszcze dwadzieścia lat temu wizyta duszpasterska to było coś. Pomimo panoszącej się komuny nie sposób było oderwać Polaków od głęboko zakorzenionego w tradycji obyczaju. I nieważne, czy kapłan przychodził do wielkomiejskiego bloku czy wiejskiej chatki. Ludzie wiedzieli, Kto przychodzi. Jako mały chłopiec obserwowałem przygotowania mamy, która na długo przed wizytą ścieliła stół białym obrusem, kładła na nim krucyfiks, świece i nasze zeszyty. Patrzyłem na ojca, który niecierpliwie wyczekiwał kapłana na klatce schodowej. W ten klimat wpisywaliśmy się też my, dzieci, gapiąc się w okna i rywalizując między sobą, kto pierwszy zobaczy ministranta. Nie do pomyślenia było, że drzwi naszego domu mogły być tego dnia zamknięte. Dziś chodzenie po kolędzie to wielka niewiadoma. Wiele domów nadal czeka na błogosławieństwo, wspólną modlitwę i rozmowę. Sporo jest też osób, które co prawda przyjmują jeszcze księdza, ale kierują się bardziej tradycją niż potrzebą serca lub chcą dyskutować o problemach współczesnego świata. Nie brakuje jednak i takich, których celem jest jedynie wykrzyczenie tego, „co myślą” o Kościele, proboszczu i organistce. Niestety wiele domów pozostaje podczas kolędy zamkniętych. Nie zawsze z powodu niechęci, często ze względu na pracę i obowiązki, ale jednak.
- A właściwie, to po co jest kolęda? - można by zapytać, kiedy praktycznie każdy Polak ma pod nosem kościół. Najgłębszym uzasadnieniem odwiedzin duszpasterskich jest zwiastowanie Dobrej Nowiny i wspólna modlitwa w miejscu, w którym mieszkamy, czyli w naszej codzienności. Mówiąc zaś dosadniej - to Bóg wchodzi w dom a my, wspólnota, go przyjmujemy. To wielki zaszczyt podejmować Takiego gościa i nasze świadectwo. Pamiętajmy więc, że kolęda jest przede wszystkim aktem religijnym, a nie miejscem na politykowanie przy bogato zastawionym stole, czasem nawet, o zgrozo, z alkoholem. Goszcząc Jezusa warto, jak Maria, skupić się na wymiarze duchowym wizyty bez ubierania jej, jak Marta, w tak naprawdę zbędne dodatki.
Innym, ważnym wymiarem kolędy jest potrzeba osobistego zapoznania się duszpasterzy z wiernymi. Dotyczy to zwłaszcza parafii wielkomiejskich liczących po kilka tysięcy osób. Kapłani powinni mieć rozeznanie, komu służą, ilu mają parafin, kim oni są, jaka jest ich kondycja moralna i potrzeby duchowe, a nawet materialne. Kolęda stwarza też świetną okazję, aby zorientować się na kogo z wiernych mogą w przyszłości liczyć, np. podczas procesji czy organizowania pomocy w ramach Caritas. Po to jest właśnie rozmowa. Zdarza się jednak, że bywa lakoniczna i jakby „o pogodzie”. A przecież w wielu przypadkach jest wyczekiwana. Duszpasterze tłumaczą się, i nie bez racji, brakiem sił i niechęcią do późniejszych zobowiązań - „Każdy dom to osobny i bogaty świat” - odpowiadają - Nie da się go poznać podczas jednej wizyty”.
Dla mnie osobiście największym problemem wizyty duszpasterskiej pozostaje czas jej trwania. 5 minut obecności kapłana w domu to zdecydowanie za mało, aby się sobie przedstawić i nawiązać rozmowę. Owszem, rozumiem sytuację, że duchowny każdego wieczoru ma do obejścia, nawet i 60 domostw, rozumiem, że ma w tym czasie również inne, ważne obowiązki. Ale niesmak i tak pozostaje, że ksiądz „przyszedł, pomodlił się i wyszedł”. Być może wyjściem z tej sytuacji jest zaproszenie „naszego” księdza w innym terminie lub rozciągnięcie kolędy na dłuższy czas. Bo przecież i duszpasterzom i nam, wiernym, chodzi o spotkanie z Jezusem.

Tagi:
kolęda

Reklama

Podtrzymują kolędowe tradycje

2019-01-30 11:36

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 5/2019, str. IV

Kolędowe tradycje na ziemi biłgorajskiej są niezwykle bogate. W wielu miejscach przez cały styczeń organizowane są przeróżne koncerty, festiwale, przeglądy i konkursy kolędowe. Tak było i w tym roku

Joanna Ferens
Chór kameralny z parafii św. Jerzego w Biłgoraju przebrany za kolędników

Już po raz 15. w Hedwiżynie odbył się 20 stycznia Gminny Przegląd Kolęd i Pastorałek, organizowany przez: Gminny Ośrodek Kultury w Biłgoraju, Gminę Biłgoraj, Ochotniczą Straż Pożarną w Hedwiżynie, Zespół Śpiewaczy Stok z Hedwiżyna oraz mieszkańców sołectwa Hedwiżyn. Wszystkich zebranych w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej powitała dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Biłgoraju Celina Skromak, która wraz z wójtem Wiesławem Różyńskim składała noworoczne życzenia.

– Celem przeglądu jest kultywowanie tradycji kolędowania, ale też integracja zespołów śpiewaczych i młodzieżowych grup wokalno-instrumentalnych. Naszemu kolędowaniu zawsze towarzyszą również jasełka. Jesteśmy wprawdzie już po okresie Narodzenia Pańskiego, ale staramy się, aby ten czas kolędowania trwał jak najdłużej, gdyż jest to nasza wyjątkowa polska tradycja, a w polskiej kulturze mamy tak ogromną liczbę kolęd, które za wszelką cenę musimy ocalić od zapomnienia – tłumaczyła Celina Skromak.

Narodowe dziedzictwo

Wójt gminy Biłgoraj Wiesław Różyński dziękował wszystkim zespołom biorącym udział w przeglądzie. – Bardzo się cieszę, że nasz przegląd cieszy się tak dużym zainteresowaniem i praktycznie wszystkie ludowe zespoły śpiewacze z terenu naszej gminy biorą w nim udział. Dziękuję wszystkim zespołom, które dziś przybyły do Hedwiżyna, gdyż jest to również dla nich rozpoczęcie nowego roku kulturalnego. Jestem bardzo wdzięczny za każdą zaśpiewaną kolędę, za to ogromne serce i zaangażowanie w organizację tego wydarzenia – podkreślił.

Przegląd rozpoczął się od jasełek przygotowanych przez dzieci i młodzież ze Szkoły Podstawowej w Hedwiżynie. Przedstawienie miało na celu ukazanie prawdziwej wartości świąt Bożego Narodzenia – wyjaśniał proboszcz parafii św. Jadwigi Śląskiej w Hedwiżynie, ks. Piotr Sobczuk. – W tym roku dzieci i młodzież, które przygotowały jasełka, przede wszystkim chciały nam przedstawić zagadnienie związane z naszym obchodzeniem świąt Bożego Narodzenia. Dzieci pokazały, na co my tak naprawdę zwracamy uwagę, że liczą się tylko prezenty, piękne dekoracje i wystawna gościna, a zapominamy o tym, co jest najważniejsze, czyli narodzenie naszego Pana Jezusa Chrystusa – wskazał.

Słowo skierował również do wszystkich uczestników poseł do Parlamentu Europejskiego, Krzysztof Hetman. – Chciałem bardzo gorąco podziękować za kultywowanie i przekazywanie dalej tej pięknej tradycji kolędowania, nie tylko słowem, ale i pięknym strojem ludowym – mówił m.in. europoseł.

W tegorocznej edycji przeglądu wystąpiło 15 gminnych zespołów śpiewaczych działających na terenie gminy Biłgoraj oraz 6 dziecięcych i młodzieżowych zespołów wokalno-instrumentalnych. Następnie z koncertem wystąpiła Kapela Podwórkowa Wygibusy, zaś na zakończenie do tańca zagrał zespół Face Love.

W kategorii dziecięcych i młodzieżowych zespołów wokalno-instrumentalnych zwyciężył zespół wokalny ze Szkoły Podstawowej w Gromadzie, II miejsce zajął zespół wokalno-instrumentalny ze Szkoły Podstawowej w Dąbrowicy, a III miejsce przypadło zespołowi Rudzianeczki ze Szkoły Podstawowej w Woli Dereźniańskiej. W kategorii gminnych zespołów śpiewaczych I miejsce zajął zespół Lawenda ze Smólska, II miejsce wyśpiewał chór z Korytkowa Dużego, zaś trzecie przypadło w udziale Zespołowi Śpiewaczemu z Bidaczowa.

Rozśpiewany Frampol

Wieloletnią tradycją cieszy się również koncert kolęd w wykonaniu chórów ziemi biłgorajskiej, który w tym roku odbył się 20 stycznia już po raz 21. w kościele pw. św. Jana Nepomucena we Frampolu.

W tegorocznej edycji koncertu wystąpiło 9 chórów. Zaprezentował się m.in. Chór Kameralny parafii św. Jerzego w Biłgoraju, który wystąpił w nietypowej odsłonie kolędników. O pomyśle na taką prezentację, a także o samym chóralnym kolędowaniu mówił dyrygent chóru, Zbigniew Biliński. – Chcieliśmy podtrzymać tradycję kolędowania, chodziliśmy w tych strojach w naszym mieście po domach, aby kolędować, a także postanowiliśmy tutaj we Frampolu w nich wystąpić, aby pokazać, że tradycja kolędowania nie wygasa – wyrażał swoje pragnienie Zbigniew Biliński.

Swoją wdzięczność chórom za przybycie wyrażał burmistrz Frampola, Józef Rudy, który jednocześnie podkreślał piękną polską tradycję kolędowania. – Warto pielęgnować tradycje kolędowe w naszym kraju, gdyż jest to wyraz naszej tożsamości narodowej, historii, tradycji i przywiązaniu do Kościoła katolickiego. Cieszymy się, że możemy gościć chóry ziemi biłgorajskiej, jest to dla nas wielkie wydarzenie, do którego długo się przygotowujemy – wskazał.

Wszystkim uczestnikom dziękował proboszcz parafii we Frampolu, ks. Andrzej Stefanek. – Chóry zbierają się co roku, aby wspólnie kolędować dla całej naszej społeczności. Jesteśmy wdzięczni za to, że każdy z chórów tak chętnie przyjeżdża, aby chwalić Boga – mówił.

Ponadto przed licznie zgromadzoną w kościele publicznością zaprezentowały się: chór parafii pw. Matki Bożej Bolesnej w Korytkowie Dużym, Chór Męski Ziemi Biłgorajskiej „Echo”, chór Cantate Deo parafii pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, chór Cordis parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biłoraju, chór Noster parafii św. Bartłomieja w Goraju, chór parafii św. Jana Nepomucena i Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury we Frampolu, Chór Męski „Klucz” z Majdanu Starego. Gościnnie wystąpił chór parafii św. Jadwigi w Janowie Lubelskim, którym dyrygowała Diana Krzemińska.

Na chóralny koncert kolęd zaprosili Burmistrz Frampola, Proboszcz parafii pw. św. Jana Nepomucena, Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury oraz chór parafialny z Frampola.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dla tych, którzy ruszają na Camino

2019-02-18 19:43

Agnieszka Bugała

Jeśli planujesz pielgrzymkę do Santiago, albo marzysz o niej, ale nie wiesz, od czego zacząć przygotowania, zajrzyj jutro (19 lutego) o godz. 18.00 do Wrocławskiego Oddziału PTTK.

Anna Majowicz
Andrzej Kofluk - specjalista od Camino

W „Kamienicy pod Złotą Gwiazdą” Rynek 11/12 długoletni wrocławski przewodnik turystyczny i zapalony pielgrzym Andrzej Kofluk opowie o wszystkim, co powinieneś wiedzieć.

To spotkanie również dla tych, którzy chcieliby po prostu posłuchać opowieści o przygodach człowieka, który objechał na rowerze całą Polskę, wybrał się pieszo na kanonizację Jana Pawła II z Wrocławia do Rzymu pokonując ok. 1700 km w jedną stronę i pojechał do Santiago na rowerze - trasa pielgrzymowania wiodła z Wrocławia do Hiszpanii i z powrotem, w sumie ponad 8 tys. kilometrów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ofiary pedofilii: watykańska konferencja to nasz sukces

2019-02-19 17:05

ts / Rzym (KAI)

Dla ofiar pedofilii konferencja w Watykanie na temat ochrony małoletnich jest „dniem zwycięstwa”. - Ta konferencja odbywa się tylko ze względu na cierpienia, ze względu na ofiary i świadectwa ofiar z całego świata - powiedział rzecznik inicjatywy Ending Clergy Abuse, Peter Isely, 18 lutego w Rzymie. Podkreślił, że organizacje ofiar oczekują od konferencji dwóch rezultatów: zero tolerancji oraz zero tuszowania w sprawach wykorzystywania seksualnego.

Tama66/pixabay.com

Isely zwrócił uwagę, że papież Franciszek już na początku swego pontyfikatu zapowiedział „zero tolerancji” dla pedofilii. Teraz „nadszedł czas spełnienia wreszcie tej obietnicy”. Oznacza to, że każdy duchowny na świecie, każdy członek zakonu, który wykorzysta nieletniego lub dorosłego powierzonego jego ochronie, musi zostać wydalony ze stanu duchownego lub z jego wspólnoty zakonnej, a jego czyn zgłoszony urzędom państwowym.

Karze powinni podlegać także zwierzchnicy kościelni tuszujący przypadki wykorzystywania, gdyż - zdaniem Isely’a - często jest to jeszcze większe przestępstwo. Jeśli biskup czy przełożony zakonny z tego powodu ustąpi lub zostanie wydalony, musi to zostać podane do wiadomości. Tego oczekują ofiary pedofilii w Kościele, stwierdził ich rzecznik.

Isely, z zawodu psychoterapeuta uważa, że ofiary mogłyby wypowiadać się same. Nie uważają za konieczne, aby „głosem pozbawionych głosu” byli biskupi, co potwierdził też arcybiskup Chicago, kard. Blase Cupich. Na konferencji prasowej przed rozpoczynającym się w Watykanie szczytem w sprawie ochrony małoletnich kard. Cupich powiedział, że intencją tego spotkania jest wysłuchanie ofiar. „Biskupi nie są głosem tych, którzy to przeżyli”, podkreślił Isely, dodając, że głosem ofiar są ich organizacje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem