Reklama

Nasi Pasterze


Edycja małopolska 16/2010

W bieżącym roku trzech Pasterzy naszej archidiecezji obchodziło wyjątkowe jubileusze. W Wielki Czwartek, 1 kwietnia br. minęło 60 lat od święceń kapłańskich arcybiskupa seniora archidiecezji krakowskiej kard. Franciszka Macharskiego. 22 marca 40-lecie posługi kapłańskiej obchodził biskup pomocniczy i wikariusz generalny archidiecezji krakowskiej - bp Jan Szkodoń. 5 kwietnia wyjątkową, 40. rocznicę sakry biskupiej świętował biskup senior Albin Małysiak. Oto krótkie przypomnienie sylwetek dostojnych Jubilatów:

Kard. Franciszek Macharski

- urodził się 20 maja 1927 r. w Krakowie. Ukończył II Liceum Ogólnokształcące im. Jana III Sobieskiego. Po studiach w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej otrzymał święcenia kapłańskie z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy 1 kwietnia 1950 r. Po święceniach był wikariuszem w parafii św. Szymona i Judy Tadeusza w Kozach k. Bielska-Białej. Po sześciu latach został wysłany na studia teologiczne do Fryburga w Szwajcarii, gdzie obronił doktorat z teologii pastoralnej. W latach 1970-78 był rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. Po wyborze kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową został jego następcą w Krakowie (ingres 28 stycznia 1979 r.). W tym samym roku, 30 czerwca, otrzymał nominację kardynalską z rąk Papieża Polaka.
Zawołaniem biskupim kard. Franciszka Macharskiego są słowa: Jesu, in Te confido” - Jezu, ufam Tobie!”. Jest znany z wielkiego umiłowania i szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego.
Ksiądz Kardynał jest kardynałem tytularnym Bazyliki św. Jana przy Bramie Łacińskiej w Rzymie.
Jako metropolita krakowski ustanowił ponad 200 nowych parafii.
Jest Kawalerem Orderu Uśmiechu i Legii Honorowej.
Kard. Franciszek Macharski słynie ze swej bezpośredniości i niezwykłej skromności. Można go spotkać przechodzącego ulicami Krakowa, a nieraz gdzieś na górskich szlakach, w zadumaniu podziwiającego piękno Stworzenia.

Reklama

Bp Jan Szkodoń

- urodził się 19 grudnia 1946 r. w Chyżnem. Ukończył Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Krakowskiej. Święcenia kapłańskie przyjął 22 marca 1970 r. z rąk kard. Karola Wojtyły. Od kwietnia 1988 r. jest biskupem pomocniczym archidiecezji krakowskiej oraz wikariuszem generalnym Arcybiskupa Metropolity Krakowskiego (od 2005 r.). Pełni także funkcję dziekana Kapituły Metropolitalnej oraz jest członkiem Komisji Duchowieństwa oraz Rady ds Rodziny przy Konferencji Episkopatu Polski.
Zawołaniem biskupim biskupa Jana są słowa: „Dominus, ipse faciet” - Pan, On sam będzie działał.”
Bp Jan Szkodoń jest biskupem tytularnym Torreblandy.
Ksiądz Biskup wiele swojej uwagi duszpasterskiej poświęca sprawom dotyczącym rodziny. Pisze książki, wydaje materiały homiletyczne oraz wiele rozważań - Dróg Krzyżowych, kazań pasyjnych do „Gorzkich żali” i modlitweników, w dużej mierze dotyczących małżeństwa, rodziny i wychowania.
Wyjątkowym hobby bp. Jana Szkodonia jest malarstwo. W wywiadzie udzielonym „Niedzieli Małopolskiej” („Im mniej mam czasu - tym więcej maluję”, nr 25/2007) mówił, że „Piękno i przyjemność obcowania z nim są dziełem Boga”. Sam maluje, ponieważ „malowanie pozwala mu wewnętrznie się wyciszyć i po chwili spojrzeć na ten sam problem już bez emocji, z pewnego dystansu”.

Bp senior Albin Małysiak

- urodził się 12 czerwca 1917 r. w Koconiu k. Żywca. Wstąpił do Zgromadzenia Ksieży Misjonarzy św. Wincentego a’ Paulo. W latach 1936-40 ukończył studia teologiczne w misjonarskim Instytucie Teologicznym w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymał w czasie II wojny światowej, 1 maja 1941 r., z rąk bp. Stanisława Rosponda. Pracował potem jako wikary w Zembrzycach k. Wadowic, później w Krakowie oraz w Szczawnicy, w domu dla osób w podeszłym wieku im. Helclów.
W czasie okupacji wraz z s. Bronisławą Wilemską, szarytką, uratował 5 osób pochodzenia żydowskiego, za co w 1993 r. Instytut Yad Vashem w Jerozolimie uhonorował go tytułem „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”.
Ksiądz Biskup był katechetą i wikariuszem w parafii Najświętszej Rodziny w Tarnowie. W 1952 r. obronił doktorat z teologii. Pracował także w Zakładzie Wychowawczym im. ks. Siemaszki w Krakowie, był wykładowcą w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy oraz proboszczem parafii Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, skąd został skierowany na biskupa pomocniczego 5 kwietnia 1970 r. Pełnił także funkcję wikariusza generalnego. Dziś bp. Albin Małysiak jest najstarszym żyjącym polskim biskupem.
Bp Małysiak jest biskupem tytularnym Beatii. Jego zawołanie biskupe brzmi: „Ave Maria”, a w herbie umieścił wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej. Biskup Albin słynie ze swego poczucia humoru i młodości ducha.

Oprac.: Agnieszka Konik-Korn

Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat

2016-11-02 11:42

Wysłuchali: Magdalena Bartoszewicz i Paweł Kęska
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 25

Witam, mam na imię Klaudia, mam 23 lata, jestem studentką – studiuję na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, co zawsze było moim marzeniem, bo Kraków jest magicznym miejscem

Paweł Kęska

Choroba

Mama Klaudii: Kiedy Klaudia się urodziła, miała długie włosy. Wszyscy – zarówno ja, jak i mąż, i syn – byliśmy bardzo szczęśliwi. Kiedy miała 3 lata, zachorowała na zapalenie oskrzeli i wtedy zaczęła utykać na jedną nogę. Pani doktor zleciła jej rentgen. Okazało się, że w nodze coś jest, ale nie wiadomo co. Po miesiącu dostaliśmy skierowanie do szpitala na ortopedię. Najpierw trafiliśmy do Sieradza i tam zdiagnozowano u Klaudii ropień Brodiego, następnie trafiliśmy do Łodzi i musiałam się zgodzić na operację tej nogi. Ropy jednak nie było. Klaudii wyczyszczono kość i później lekarz zmienił diagnozę na dysplazję włóknistą kości. Nie znam się na medycynie i wydawało mi się, że lekarz ma rację, ufałam mu. Jednak po jakimś czasie noga zaczęła się wykrzywiać. Klaudia nie stąpała na tej nodze, więc pojechaliśmy do innego szpitala, też w Łodzi, i tam lekarz powiedział, że to nie jest ta choroba, że to co innego. Trafiliśmy następnie do Warszawy, do szpitala, i to już był koszmar – podejrzewali zapalenie kości, gruźlicę kości i wiele innych chorób. Tam Klaudia była leczona przez dłuższy czas. To w sumie 12 lat leczenia ze złymi diagnozami. Klaudia chodziła non stop w butach ortopedycznych. Noga rosła, kość w tej nodze była jakby większa, robiła się jak gąbka.

Zobacz także: Potrzebna proteza dla Klaudii!

Lublin

Był taki moment, że Klaudia bardzo źle się poczuła, dostała gorączki, noga bardzo ją bolała. Pojechaliśmy do szpitala. A tam lekarz powiedział, że nie przyjmie córki na oddział. Pytam: dlaczego, przecież ta noga ją boli, coś się dzieje, ma gorączkę, jest słaba... Odpowiedział, że nie ma miejsc, że trzeba zrobić rezonans, badania, ale u siebie, i że musimy wracać do domu. Byłam tak zrozpaczona, że nie wiedziałam, co mówić. Musiałam być jednak silna, żeby dziecko nie widziało, że matka jest słaba. Trafiliśmy do Otwocka, ale tam lekarz, gdy zobaczył te karty szpitalne i wyniki badań, to się przestraszył i kazał jechać do innego szpitala. Nie wiedziałam, co robić. Poleciłam Klaudii poszukać w Internecie szpitala, gdzie leczą zapalenie kości. Znalazła szpital w Lublinie. Leki już jej nie pomagały, noga coraz bardziej bolała. Zadzwoniłam do Lublina, odebrała sekretarka, bardzo się przejęła sytuacją Klaudii. Miałam zadzwonić do lekarza za 20 minut i to zrobiłam. Lekarz kazał nam przyjechać i obiecał, że wszystko będzie na nas czekało. Mówię do niego, że nie mam skierowania do szpitala, a on, że to nie ma znaczenia, on wszystko załatwi. Pojechałyśmy i rzeczywiście wszystko tam na Klaudię czekało. Byłam w szoku. Lekarz, z którym rozmawiałam, przyszedł i poznał Klaudię. Lekarze zapoznali się z historią całej jej choroby, ze wszystkimi dokumentami, zrobili jej zaraz rezonans magnetyczny, tomograf. Miała robione wlewy – nie wiem, na czym to polegało, ale widziałam, jak fatalnie to znosiła. Nic jej nie pomagało, było coraz gorzej. I wtedy właśnie ordynator zwołał konsylium. Cały czas byłyśmy informowane, co się dzieje. Podczas konsylium lekarze stwierdzili, że to zupełnie inna choroba niż to, co jest wpisane w całej dotychczasowej dokumentacji ze szpitali. Klaudii zrobiono biopsję. Lekarze upewnili się jedynie, że to choroba Recklinghausena, postać kostna. Amputację wykonano 14 stycznia 2009 r. Lekarze przygotowali Klaudię do amputacji i mnie chyba też. Córka mówiła lekarzowi, że chce znać prawdę. Powiedział, że to jest choroba nowotworowa, że amputacja uratuje jej życie. Była bardzo silna, to ona podjęła decyzję o amputacji, a miała wtedy 16 lat.

Kiedy rodzic widzi, jak jego dziecko cierpi, i nie może mu pomóc, to jest chyba najtrudniejsze, żeby w ogóle to przeżyć. Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat. Ale nie mogłam, trzeba było wtedy wszystko dusić w sobie.

Proteza

Klaudia: Obecnie mam protezę, która ma 8 lat, i jak każda rzecz materialna ta proteza po prostu ulega zniszczeniu, zużywa się. Jest posklejana w różnych miejscach, by nadal się trzymała w jednym kawałku. Jestem zmuszona prosić ludzi dobrej woli o pomoc, bo nie stać mnie na sfinansowanie tak drogiej protezy.

W związku z wysokim kosztem protezy często ludzie pytają mnie, dlaczego ona jest taka droga; porównują to do zakupu mieszkania, auta, domu. Jest to dla mnie bardzo niezręczna sytuacja, ciężko mi w ogóle cokolwiek odpowiedzieć. Nie mam wpływu na to, ile kosztuje proteza. Kiedyś jeden mądry człowiek zapytał mnie, czy pytam tych ludzi: Na ile pani czy pan wyceniłby swoją nogę? I wtedy ten człowiek może się zastanowić, że tak naprawdę ta noga jest bezcenna, że dałby dużo więcej pieniędzy za swoją nogę. Myślę, że to jest dobra odpowiedź na to pytanie.

w przyszłości chciałabym założyć rodzinę, mieć męża, dzieci, nie wiem, kiedy to nastąpi. Marzę o zwykłym życiu. Może to jest dziwne, bo ktoś może sobie pomyśleć, że jego życie jest szare, a ktoś inny może o tym marzyć. Tymczasem takie codzienne szare życie kojarzy nam się z życiem bez problemów, bez cierpienia. Właśnie o coś takiego mi chodzi.

* * *

W serwisie: www.pomagam.caritas.pl prowadzimy zbiórkę na protezę dla Klaudii i będziemy ogromnie wdzięczni za każde jej wsparcie: pomagam.caritas.pl/potrzebna-proteza-dla-klaudii/.

Wpłat można dokonywać również na konto: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem: „Krakow_Klaudia 240816”.

Reportaż przygotowany przez Program I Polskiego Radia we współpracy z Caritas został wyemitowany w radiowej Jedynce w audycji „Noc z reportażem” 31 października br.

Audycja „Noc z reportażem” – w każdy ostatni poniedziałek miesiąca po godz. 22.30.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje z Full Power Spirit

2019-03-21 15:48

Katarzyna Krawcewicz

W parafii Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze odbyły się rekolekcje wielkopostne dla uczniów CKZiU „Elektronik”, LO IV i LO VII. Poprowadzili je muzycy z zespołu Full Power Spirit.

Katarzyna Krawcewicz
"Dzielimy się swoimi doświadczeniami poszukiwania szczęścia w życiu"

O tym, co artyści chcieli przekazać młodzieży, opowiada Mirek Kirczuk: - My sami jesteśmy tak zwanymi poszukiwaczami szczęścia. Jeżeli zapyta się ludzi, na czym im w życiu zależy, to jeśli nie będą umieli tego lepiej sprecyzować, powiedzą, że chcą być szczęśliwi. Nas to nie dziwi. Dzielimy się po pierwsze swoimi doświadczeniami poszukiwania szczęścia w życiu. Po drugie stawiamy pytania, od których może nie warto uciekać, z którymi warto się zmierzyć. A wszystko to prowadzi do tego, żeby pokazać, że Pan Bóg jest. Że w świecie, w którym nam się wydaje, że o nas zapomniał, że jesteśmy zdani na samych siebie, że Pan Bóg sobie siedzi w swoim fajnym niebie – to wbrew temu wszystkiemu On jest. I żeby Go dostrzec w naszej codzienności, wcale jakoś mocno wysilać się nie trzeba. O tym rozmawialiśmy w pierwszym dniu rekolekcji.

A dziś próbujemy w kontekście poszukiwania szczęścia w życiu – bazując na ważnych dla młodzieży wartościach: wolności, szacunku i samoakceptacji – skonfrontować to, co daje nam świat i za co każe nam płacić wcale niemałą cenę z tym, co Pan Bóg chce nam dać zupełnie za darmochę. Chcemy więc pokazać, że Pan Bóg jest, następnie pokazać ofertę, jaką ma dla każdego człowieka, a wreszcie zachęcić do podjęcia pewnego rodzaju wyzwania: sprawdzenia, czy to ma szansę zafunkcjonować również w moim życiu.

Pan Bóg składa nam ofertę, a jednocześnie dając nam wolność pozwala tę ofertę odrzucać. Pan Bóg nas nie zmusza do współpracy. Kiedy człowiek w wolności zaczyna z Bożej propozycji korzystać, to często w jego życiu zaczynają się dziać niesamowite rzeczy, które też wydarzyły się w naszych historiach. I tym się chcemy dzielić. Jeśli ktoś wyjdzie stąd bogatszy o jakąś wiedzę, może z jakimś postanowieniem – to super. My stawiamy się tylko i wyłącznie w roli ewangelicznych siewców, którzy sieją, bo w gruncie rzeczy nic więcej zrobić nie możemy. I to jest piękne, że my tylko siejemy, że nie zbieramy owoców tego zasianego Słowa, bo to groziłoby pychą. A tak człowiek tylko wykonuje misję i rusza dalej, wierząc, że Pan Bóg to zasiane ziarno chce podlewać, a później być może będzie zbierał jakiś plon.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem