Reklama

Sacroexpo 2018

Joachim i Anna

Arkadiusz Bednarczyk
Edycja przemyska 30/2010

Jednym z najlepiej zachowanych kościołów krzyżowców w Jerozolimie jest kościół św. Anny z około 1142 r. wzniesiony przez wdowę po pierwszym łacińskim królu Jerozolimy Baldwinie I w miejscu, gdzie wedle tradycji znajdował się dom rodziców Matki Najświętszej: Joachima i Anny. Stoi on na miejscu wcześniejszego kościoła z czasów cesarzowej Heleny - matki Konstantyna Wielkiego z IV stulecia. W 1192 r. Saladyn oszczędził budowlę przekazując ją na szkołę koraniczną. Dopiero w XIX wieku sułtan ottomański przekazał kościół w darze Napoleonowi III za wsparcie w wojnie krymskiej (Rosji z Turcją w l. 1853-56).
26 lipca Kościół obchodzi wspomnienie rodziców Maryi, Joachima i Anny. Wiadomości o nich czerpiemy dzisiaj z pism apokryficznych m.in. Protoewangelii Jakuba z ok. 150 r., będących wyrazem przekonań funkcjonujących już jakiś czas w środowiskach pierwszych chrześcijan. Św. Anna (z hebrajskiego - łaska) miała być córką duchownego Mathana, jej małżonek Joachim natomiast miał pochodzić z zamożnej i znakomitej rodziny z Galilei; jego imię uważano za prorocze i oznaczało tyle co „przygotowanie Panu”. Z tych najstarszych przekazów dowiadujemy się, że Joachim i Anna byli bezdzietni. Udał się więc Joachim na pustynię, gdzie pościł i pokutował 40 dni, Anna zaś żarliwie modliła się w domu o dziecko. W końcu Bóg wysłuchał ich modlitwy i na świat przyszła Maryja. Kult św. Anny obecny był na Wschodzie już w IV stuleciu (zwłaszcza w rodzinie cesarskiej). Cesarz Justyn Wielki wzniósł w Konstantynopolu kościół pod Jej wezwaniem. W rzymskiej Bazylice Santa Maria Antiqua odkryto jeden z najstarszych wizerunków św. Anny, w którym widoczne są bizantyjskie wpływy. Pod wpływem „Złotej legendy” Jakuba de Voragine i wierszowanego utworu „Vita metrica Beate Marie Virginis” anonimowego autora kult Anny w łacińskiej Europie umacnia się w XIII stuleciu. Wtedy też np. w kalendarzu franciszkańskim z 1263 r. obchodzono Jej wspomnienie 26 lipca. W Krakowie Jej kościół pojawia się już w 1381 r. a dziesięć lat później napotykamy w źródłach na altarię pod Jej wezwaniem w katedrze wawelskiej. W Mszale Rzymskim pojawia się Jej święto w 1774 r., po krótkiej nieobecności (zniesione przez surowego Piusa V) przywrócone w 1584 r. Kult św. Joachima był wcześniejszy na Wschodzie, obecny od ok. IV stulecia. Imię Joachima do kościelnego kalendarza rzymskiego dodane zostało w 1584 r. a Jego wspomnienie miało być obchodzone zaraz po święcie św. Józefa, czyli w dniu 20 marca. Pius X wprowadził wspomnienie św. Joachima na 16 sierpnia - po święcie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wspólne wspomnienie rodziców Maryi obchodzone 26 lipca zostało wprowadzone w 1969 r.
W czasach średniowiecza popularnym motywem sztuki gotyckiej była tzw. św. Anna Samotrzeć (tzn. we trójkę z Jezusem i Maryją). Jedno z najstarszych Jej przedstawień w archidiecezji przemyskiej, być może warsztatu mistrza Wita Stwosza z XVI wieku znajdziemy w nowym kościele w Krzemienicy. Wizerunki św. Anny w otoczeniu Maryi i małego Jezusa a także z Joachimem malował znany bernardyński malarz z XVII wieku Franciszek Lekszycki. Św. Annę Lekszyckiego znajdziemy w kolegiacie w Brzozowie a także u leżajskich bernardynów. Pierwsze bractwa św. Anny pojawiają się już w średniowieczu w XIV wieku Rozwijają się one za czasów króla Stefana Batorego i Anny Jagiellonki. W czasach reformacji bractwa św. Anny broniły katolickiej tradycji, członkowie bractw, rekrutując się zwykle z wyższych warstw społeczeństwa szlacheckiej Rzeczypospolitej uczestniczyli w codziennych Mszach ku czci swojej Patronki, ważnym ich zadaniem było zwalczanie np. pijaństwa. Od połowy XV wieku św. Anna stała się szczególną opiekunką rodzin oraz kobiet bezdzietnych, matek i wdów. Opiece św. Anny polecano kobiety oczekujące narodzin dziecka, udzielano im specjalnego błogosławieństwa przed figurą lub ołtarzem Świętej. Bractwa istniały również w kościołach naszej archidiecezji. W 1622 r. z inicjatywy księżnej Anny Ostrogskiej, właścicielki Kańczugi, powstało bractwo św. Anny skupiające rzemieślników. W latach 1605-11 do kościoła kańczuckiego dobudowano kaplicę św. Anny, której fundatorką byłą ówczesna właścicielka miasta księżna Anna. Z jej to inicjatywy do kaplicy przeniesiono także obraz św. Anny z pobliskiego Żuklina, w którym szerzyła się reformacja. Również w kościele parafialnym w Łańcucie w 1664 r. założono bractwo św. Anny, które opiekowało się kaplicą Jej poświęconą. Bractwo objęło patronat nad kształceniem młodzieży i dzieci przez jezuitów i siostry służebniczki. Dziś kaplica już nie istnieje, została rozebrana w czasie wielkiej przebudowy kościoła przez hrabiostwo Potockich na przełomie XIX i XX wieku. Na jej miejscu znajduje się jednak ołtarz tej Świętej z pięknym obrazem „Św. Anna nauczająca Maryję” (jest to kopia obrazu włoskiego malarza okresu rokoka Antonio Balestry). Z 1612 r. pochodzą informacje o fundacji starosty przemyskiego Adama Stadnickiego na rzecz istniejącej przy kościele franciszkańskim w Przemyślu kaplicy św. Anny, w której zapragnął być pochowany wraz ze swoją rodziną. 13 kwietnia 1637 r. biskup przemyski Jan Zamoyski konsekrować miał ołtarz św. Anny w tejże kaplicy. W drewnianym, średniowiecznym kościele w Golcowej znajdujemy główny ołtarz z ok. 1628 r. z obrazem przedstawiającym świętych Joachima i Annę z małą Maryją. Z osobą świętych Anny i Joachima wiąże się historia świątyni w Radawie. W miejscu, gdzie znajduje się kościół miała pojawić się św. Anna i wyrazić pragnienie, aby wystawiono tu kaplicę poświęconą Jej i Jej mężowi. Wybudowano więc modrzewiową kaplicę, która została poświęcona w 1594 r. przez Jezuitów. W Radawie przygotowywał podobno swoje kazania słynny jezuicki kaznodzieja Piotr Skarga. Obecny kościół pochodzi z 1927 r.

Dr Wanda Półtawska: chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni

2018-05-23 21:46

abd / Warszawa (KAI)

Ja chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni. Ale to nie jest moja nauka, tylko nauka Kościoła rzymskokatolickiego, w wydaniu ks. Karola Wojtyły, którego spotkałam zaraz po tym, jak skończyłam studia – tak o swojej misji mówiła dr Wanda Półtawska podczas spotkania autorskiego zorganizowanego w duszpasterstwie oo. dominikanów w Warszawie przy ul. Freta. Odbyło się ono z okazji promocji najnowszej książki dr Półtawskiej „Genealogia divina. Boże pochodzenia człowieka”, wydanej nakładem Edycji św. Pawła.

B. M. Sztajner/Niedziela

Tłumy warszawiaków zebrały się w środowy wieczór w sali prowincjalskiej duszpasterstwa oo. dominikanów przy ul. Freta w Warszawie na spotkaniu autorskim z dr. Wandą Półtawską, przyjaciółką św. Jana Pawła II, obrończynią życia i specjalistką w dziedzinie psychiatrii. Okazją do spotkania była promocja najnowszej książki dr. Półtawskiej pt. „Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”, będącej zbiorem wykładów poświęconych małżeństwu i rodzicielstwu.

Wprowadzając w temat spotkania, jego moderator o. Stanisław Tasiemski OP przypomniał na wstępie, że przez całe życie, w różnych jego kontekstach, dr Wanda Półtawska stawia pytanie o to: „kim jest człowiek” i wokół tego pytania buduje nauczanie o wartości ludzkiego życia i podejmowanych przez człowieka wyborów.

„Gdzie tkwi tajemnica szczęścia, powodzenia, sukcesu ludzkiego życia, do którego często dążymy za wszelką cenę? (…) Jak być w pełni kobietą, mężczyzną i ojcem?” - wyliczał możliwe do zadania w tym kontekście pytania dominikanin, zaznaczając zarazem, że wszystkie słowa wydają się zbędne w sytuacji, w której nadarza się okazja, by oddać głos dr. Półtawskiej.

W swoim wystąpieniu autorka wyjaśniała genezę powstania książki, a także inspiracje, które towarzyszą jej w wieloletniej pracy z młodzieżą i młodymi małżonkami.

„Na początku, kiedy wróciłam z wojny po różnych perypetiach, postanowiłam, że będę lekarzem, choć wcześniej nie miałam takiego zamiaru. Wojna mnie do tego namówiła. Z medycyny postanowiłam wybrać najbardziej humanitarną dziedzinę: psychiatrię juwenilną. Ja jestem specjalistka od młodzieży” - wyjaśniała na wstępie, podkreślając, że to właśnie ludzie młodzi i znajdują się w centrum jej zainteresowania i prowadzili ją od tzw. trudnej młodzieży, do trudnych rodziców i rodzin. Podkreślała też, że rozwój człowieka, który jest przedmiotem jej zainteresowań naukowych, jest wpisany w boskie pochodzenie człowieka, który – stworzony z jednej komórki – jest przez Boga powołany do rozwoju.

„Ja chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni. Ale to nie jest moja nauka, tylko nauka Kościoła rzymskokatolickiego, w wydaniu ks. Karola Wojtyły, którego spotkałam zaraz po tym, jak skończyłam studia” - mówiła, zaznaczając, że jako młody ksiądz, Karol Wojtyła opiekował się służbą zdrowia i medycyną, a więc obszarami, które znajdowały się także w jej zainteresowaniu, co zapoczątkowało ich wieloletnią współpracę i przyjaźń budowaną na wspólnej trosce o człowieka.

Mówiąc o osobistych inspiracjach zaczerpniętych od Karola Wojtyły, dr Półtawska wspominała też zainteresowania przyszłego papieża filozofią personalistyczną, która stała się dla niej inspiracją do stworzenia sposobu pracy z trudną młodzieżą i trudnymi rodzinami. Przywołała też dwa zdania Wojtyły, skierowane do uczestników małżeństw przeżywających trudności, które dla niej stały się podstawą wieloletniej pracy z małżonkami: „Najpierw zróbcie sobie program minimalny. Niczego sobie wzajemnie nie niszczcie. To nie jest program pozytywny, to jest program minimalnie negatywny. (…) A drugie zdanie brzmiało: jest jedno wyjście: furtka pokory. Niechaj każde z was uklęknie i powie: moja wina. Bo póki mówisz: twoja wina, nie masz żadnego wyjścia”.

Przechodząc od osobistych inspiracji, do motywów, które kierowały nią podczas pisania książek, podkreślała, że chciała, zachęcić młodych ludzi do czytania dokumentów przygotowywanych najpierw przez biskupa, a następnie przez papieża Wojtyłę, które były owocem jego wieloletnich doświadczeń pracy, m.in. z młodzieżą. Wśród tych dokumentów wymieniła m.in. „Miłość i odpowiedzialność”, papieską publikację, którą określiła określiła jako lekturę obowiązkową, a także list Jana Pawła II do rodzin.

„Ta książka, to jest po prostu skrypt dla moich dawnych studentów” - mówiła, zdradzając, że składają się na nią wykłady, które niegdyś głosiła studentom, a których treść skrzętnie udokumentowała Ewa Ablewicz-Rzeczkowska. Przekonywała, że poznawanie nauczania Kościoła o człowieku, wykładanego m.in. przez Jana Pawła II, to droga do szczęścia i świętości dla każdego.

„Jeżeli nie rozumiecie, kim jesteście, nie możecie być szczęśliwi” - mówiła, zwracając uwagę, że to nie entuzjazm względem osoby papieża, ale świadome zgłębianie jego nauczania jest najistotniejsze.

„Po raz pierwszy w historii świata papież Jan Paweł II wymyślił Światowe Dni Młodzieży. I wy wszyscy chcecie tam jechać, śpiewać mu Barki, ale dalej go nie chcecie czytać i nic nie wiecie!” - mówiła. Przypominała, że w tym nauczaniu jest zawarta papieska recepta na świętość rodziny, jaką jest świętość rodziców, której świadkami są dzieci. „Dzieci mają obserwować świętość rodziców, a nie awantury i krzywdy”. Za Karolem Wojtyłą przypominała także o świętości ciała ludzkiego. „Człowiek nie jest materią. Człowiek ma ciało, ale nie jest ciałem. Jest duchem ucieleśnionym” - mówiła. Przypominała, że wszelkie życie pochodzi od Boga przez mężczyznę, a kobieta jest sanktuarium tego życia, które ma tylko jedno zadanie: strzec tego życia.

Dr Półtawska mówiła też o obowiązku bronienia świętości życia i o tym, że ta obrona powinna być świadomym i konsekwentnym wyborem każdego człowieka. „Wybór, to nie: że coś sobie wziąłeś, ale: że coś musisz zostawić. (…) Życie chrześcijanina jest ciągłą ascezą” - przekonywała, zwracając uwagę, że Sakrament Bierzmowania niesie ze sobą konsekwencje takiego wyboru, które wyrażają się m.in. w przyjmowanych postawach i bronionych wartościach. Zwróciła też uwagę na trudności młodzieży w konsekwentnym podążaniu za dokonywanymi wyborami. „Młodzież rezygnuje dziś zupełnie z wolnej woli, bo wygodniej jest nie wiedzieć, nie umieć, nie rozumieć i zrzucić winę na trudne dzieciństwo i rodziców” - mówiła, dodając, za św. Janem Pawłem II, że jedynym zadaniem młodego człowieka powinno być świadome dążenie do świętości. Wielokrotnie podkreślała też, żemłodzi ludzie nie używają dziś rozumu, wolnej woli i sumienia i, że żyją w czasach, w których etyka została wyparta przez technikę.

„Masz być święty, wszyscy macie być święci. I ta książka ma pójść do wszystkich maturzystów, bo oni są w tym wieku, kiedy wydaje się, że już wszystko można” - podsumowała, zachęcając do lektury zbioru wykładów, wydanych pod wspólnym tytułem „Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”.

„Nie chodzi o czytanie. Chodzi o przyjęcie poglądów, które tam są zawarte. W tej książce zawarta jest nauka personalizmu, pewnego filozofa, a konkretnie: świętego filozofa Karola Wojtyły” - zachęcała.

„Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”, to zbiór wykładów dr. Wandy Półtawskiej wygłoszonych głównie w roku akademickim 2012/2013 dla słuchaczy bielskiego oddziału Instytutu Teologii Rodziny, założonego przy krakowskiej kurii przez ówczesnego bp. Karola Wojtyłę. Na publikację składają się wykłady nt. kobiety i mężczyzny, małżeństwa i rodziny, a także wykłady o tematyce uzupełniającej. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa Edycja św. Pawła.

Wanda Półtawska z d. Wojtasik urodziła się 2 listopada 1921 r. w Lublinie. W młodości, podczas II wojny światowej była więźniem obozu koncentracyjnym w Ravensbrück. Po zakończeniu wojny rozpoczęła studia medyczne. Jest doktorem nauk medycznych oraz specjalistką w dziedzinie psychiatrii juwenilnej, profesorem Papieskiej Akademii Teologicznej i znaną obrończynią życia. Przez kilkadziesiąt lat przyjaźniła się i współpracowała z Karolem Wojtyłą, począwszy od czasów, gdy był on krakowskim duszpasterzem. Odznaczona m.in. Orderem Orła Białego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Franciszek i Benedykt XVI przyjęli Bartłomieja I

2018-05-26 15:03

st (KAI) / Watykan

Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI przyjęli duchowego zwierzchnika prawosławia, patriarchę Konstantynopola, Bartłomieja I. Rozmowa z papieżem w Pałacu Apostolskim w Watykanie trwała około dwudziestu pięciu minut. Przybył on do Rzymu, aby odwiedzić bazylikę Dwunastu Apostołów, oddać cześć przechowywanym tam relikwiom apostołów Filipa i Jakuba Młodszego oraz wziąć udział w międzynarodowej konferencji Fundacji Centesimus Annus pro Pontifice.

Massimo Finizio / pl.wikipedia.org

Podczas dzisiejszego spotkania Bartłomiej przekazał papieżowi pudełko czekoladek, obraz Madonny z Dzieciątkiem, ikonę świętego Franciszka i broszurę o patriarchacie. Papież ze swej strony ofiarował osobiście podpisaną adhortację „Gaudete et exsultate” oraz brązową reprodukcję Drzwi Świętych.

Podczas konferencji obchodzącej 25-lecie istnienia Papieskiej Fundacji Centisimus Annus Bartłomiej wygłosił wykład na temat: „Wspólny chrześcijański program działania na rzecz dobra wspólnego”. W trakcie swojego wystąpienia poinformował, że wczoraj wieczorem spotkał się również z papieżem-seniorem Benedyktem XVI.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem