Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

Alumn Łukasz Gołębiewski
Edycja podlaska 13/2002

Ostatni dzień Triduum Paschalnego pełen jest wielkanocnej radości, u której podstaw odnajdujemy cud zmartwychwstania. Poranną Mszę rezurekcyjną (łacińskie słowo resurrectio oznacza zmartwychwstanie) poprzedza uroczysta procesja z Najświętszym Sakramentem wyniesionym z grobu Pana Jezusa dla podkreślenia tajemnicy, że ten sam zmartwychwstały Chrystus jest obecny pod postaciami eucharystycznymi. Triumfalne bicie dzwonów ma przypomnieć trzęsienie ziemi towarzyszące zmartwychwstaniu. Kapłan, ubrany w złotą kapę, podnosi ustawiony przy Grobie Pańskim krzyż ozdobiony czerwoną stułą - znak Jezusa Kapłana, który złożył siebie na ofiarę. Krzyż ten w okresie wielkanocnym umieszczony jest w widocznym miejscu przy ołtarzu. Następnie ksiądz trzykrotnym śpiewem oznajmia: "Zmartwychwstał z grobu Pan, alleluja". Lud za każdym razem odpowiada: "Który zawisł na drzewie krzyża, alleluja". Idący w procesji ministranci niosą krzyż, figurę Zmartwychwstałego, a także zapalony paschał, kapłan zaś trzyma przed sobą monstrancję z Hostią. Wszyscy śpiewają pieśń "Wesoły nam dzień dziś nastał", pochodzącą z XVII w. Tradycyjna procesja trzykrotnie okrąża kościół. (Przy nim zwykle znajdował się cmentarz grzebalny - także i zmarłym głoszono wieść o zmartwychwstaniu). Procesja kończy się odśpiewaniem dziękczynnego hymnu Ciebie, Boga, wysławiamy. Wielkanocną Mszę św. kapłani celebrują w białych szatach. Teksty liturgiczne są pełne radości ze zwycięstwa Pana Jezusa odniesionego nad śmiercią. Czytania biblijne przedstawiają świadectwo św. Piotra o zmartwychwstaniu Chrystusa (Dz 10, 34; 37-43), wezwanie do wierności "temu, co w górze" (Kol 3, 1-4) oraz relację o przybyciu kobiet i Apostołów do pustego grobu (J 20, 1-9). Symbolem zwycięskiego Jezusa jest figura Zmartwychwstałego z chorągwią w ręku, wystawiana aż do uroczystości Wniebowstąpienia. O wielkanocnej radości przypominają coraz rzadziej już spotykane pozdrowienia: Chrystus zmartwychwstał - Zmartwychwstał prawdziwie. Wszyscy znają wyobrażenia baranka z chorągiewką, a przede wszystkim ozdobione jajka i kurczęta - znaki zwycięstwa życia nad śmiercią. Przesłanie to wiąże się również z tradycją dzielenia się poświęconym jajkiem w czasie świątecznego śniadania. Triduum Paschalne dobiega końca po odprawieniu wieczornych nieszporów Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego, zwanej też I Niedzielą Wielkanocną.

Symbole Zmartwychwstałego Chrystusa

Baranek wielkanocny - kiedy anioł śmierci przeszedł ziemię egipską i zabił w każdym domu pierworodnych synów, ominął domy Izraela dlatego, że ich drzwi naznaczone były krwią baranka. Baranek paschalny był zapowiedzią Jezusa Chrystusa, którego krew miała ocalić od śmierci wiecznej cały rodzaj ludzki. Na tę symbolikę wskazuje już prorok Izajasz ok. 700 lat przed narodzeniem Pana Jezusa. Św. Jan Chrzciciel wprost wskazuje na Chrystusa i mówi o Nim: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata" (J 1, 29). Także św. Jan Apostoł w Apokalipsie w wielu miejscach pisze o Chrystusie Baranku.

Figura zmartwychwstałego Chrystusa z chorągwią w ręce - przypomina zwycięstwo odniesione nad wrogami i chwałę otrzymaną przezeń od Ojca Niebieskiego. Obok figury na ołtarzu stawia się krzyż z czerwoną stułą - symbol Chrystusa Kapłana.

Paschał, wielkanocna świeca - symbolizuje Chrystusa, który powiedział o Sobie: "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia" (J 8, 12). Liturgia przewiduje, aby Paschał zapalany był przez cały okres wielkanocny w czasie Mszy św. Ta świeca oznacza Chrystusa jako naszego nauczyciela.

Kurczęta - sam Jezus przyrównał się do ptaka rozciągającego skrzydła nad swoimi pisklętami (por. Mt 23, 37). Pisklę, przebijając skorupę, wychodzi z niej zwycięsko. Podobnie Chrystus pokonując śmierć, wyszedł ze skorupy ziemi.

Pisanki, kraszanki - zdobione jajka. Oznaczają zwycięstwo życia nad śmiercią. Dawniej w Wielkim Poście nie można było spożywać jaj i dlatego niesiono je tak chętnie do poświęcenia. Już w XII w. o zwyczaju pisanek wspomina w swojej Kronice Wincenty Kadłubek. Podobną symbolikę mają "palmy" rozkwitłe baziami.

Alleluja! Jezus Żyje!

Ta radosna nowina dobiega dzisiaj z każdej świątyni. Wesoły nam dzień dziś nastał - śpiewamy wszyscy, bo Pan zmartwychwstał. Najważniejszą uroczystość Kościoła nazywamy Wielkanocą, ponieważ cud zmartwychwstania Jezusa Chrystusa dokonał się nad ranem, o świcie. Uroczystość ta jest pierwszym i najdawniejszym świętem w Kościele. Obchodzona była już przez Apostołów, kiedy Żydzi obchodzili swoją Paschę na pamiątkę wybawienia z niewoli egipskiej. W tym samym czasie przypadła śmierć Pana Jezusa i Jego zmartwychwstanie jako tajemnica naszego odkupienia, wybawienia z niewoli szatana. Żydzi obchodzili Paschę dnia 14 Nizan, bo tak przykazał im Mojżesz. Przez wyraz Nizan określano miesiąc (30 dni) od nowiu marca do nowiu kwietnia. Ponieważ Pan Jezus zmartwychwstał w niedzielę, dlatego chrześcijanie już od II wieku pierwszą niedzielę po pełni wiosennej zaczęli obchodzić jako Wielkanoc. Tak również uchwalił sobór w Nicei w 325 r., dodając, że za pełnię wiosenną uważa się tę, która wypada po zrównaniu dnia z nocą, czyli po 21 marca. Dlatego Wielkanoc może być obchodzona pomiędzy 22 marca a 25 kwietnia.

Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego jest najważniejszym świętem w Kościele. Mogłoby się wydawać, że Boże Narodzenie - przyjście na ziemię Syna Bożego, ma większą rangę. Jest jednak inaczej, gdyż dopiero swoim zmartwychwstaniem Chrystus potwierdził, że był prawdziwie Mesjaszem i Synem Boga. Nawet kiedy Pan Jezus czynił cuda, można było powołać się na działalność Mojżesza i proroków. Jednak cud zmartwychwstania przekonuje wszystkich, którzy mają dobrą wolę i chcą poznać prawdę. Dlatego Wielkanoc jest słońcem roku kościelnego, centrum wszystkich tajemnic, związanych z życiem i posłannictwem na ziemi Jezusa Chrystusa.

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: "Zmartwychwstanie stanowi przede wszystkim potwierdzenie tego wszystkiego, co sam Chrystus czynił i czego nauczał. Wszystkie prawdy, nawet najbardziej niedostępne dla umysłu ludzkiego, znajdują swoje uzasadnienie, gdyż Chrystus dał ich ostateczne, obiecane przez siebie potwierdzenie swoim Boskim autorytetem" (nr 651). "Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara" (1 Kor 15, 14) .

Misterium Zmartwychwstania Chrystusa jest rzeczywistym wydarzeniem, potwierdzonym znakami historycznymi, jak świadczy o tym Nowy Testament. Około 56 r. św. Paweł napisał do Koryntian: " Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu" (1 Kor 15, 3-4). Całe to wydarzenie pozostaje jednak tajemnicą wiary.

Sam wyraz "zmartwychwstać" oznacza powstać z martwych, przejść ze śmierci do życia. Śmierć polega na odłączeniu duszy od ciała, natomiast zmartwychwstanie - na ponownym połączeniu duszy z ciałem. Jedynie Bóg, który jest Panem życia i śmierci, może tego cudu dokonać, gdyż jako Stworzyciel jest wszechmocnym Panem stworzeń i praw, jakie nimi rządzą. Pan Jezus przez zmartwychwstanie dał podstawę do wiary, że i nasze ciała również kiedyś ożywi, tak jak obiecał. Po śmierci Chrystusa Żydzi nakazali Piłatowi, aby zabezpieczył grób aż do trzeciego dnia, by przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi, iż powstał z martwych. Pieczołowitość, z jaką Sanhedryn to uczynił, wskazywała na wykluczenie wszelkiej nadziei. A jednak właśnie ta straż miała być koronnym świadkiem wydarzenia. Pusty grób i leżące płótna oznaczają, że ciało Chrystusa dzięki mocy Bożej uniknęło zniszczenia śmierci. Potem, przez czterdzieści dni Chrystus zjawiał się wśród swoich uczniów i wyznawców, jadł z nimi i rozmawiał, wydając ostatnie polecenia.

"Przedmiotem wiary w Zmartwychwstałego jest wydarzenie historyczne poświadczone przez uczniów, którzy rzeczywiście spotkali Zmartwychwstałego, a równocześnie wydarzenie tajemniczo transcendentne jako wejście człowieczeństwa Chrystusa do chwały Bożej" (KKK 656) .

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Autonomia i współpraca - samorządowcy u kard. Nycza

2019-01-17 20:45

Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej, lk / Warszawa (KAI)

Szkoła i działalność na rzecz potrzebujących to główne pola współpracy Kościoła i samorządów – podkreślił kard. Kazimierz Nycz 17 stycznia podczas spotkania świątecznego z samorządowcami w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Obecny na spotkaniu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował wolę współpracy oraz „życzliwy dialog i poszanowanie tradycji”.

Episkopat.pl
Kard. Kazimierz Nycz

Pierwsze po wyborach samorządowych spotkanie kard. Nycza z prezydentami miast, burmistrzami, wójtami i przewodniczącymi rad gmin rozpoczęło się od modlitwy za tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jego rodzinę oraz gdańszczan.

Metropolita warszawski wyjaśnił, że spotkanie to ma służyć współpracy Kościoła i samorządów – w tych obszarach, gdzie jest ona ważna, przy poszanowaniu wzajemnej autonomii. Przywołując zasadę pomocniczości wspomniał, że jest ona zapisana w bardzo wielu konkordatach i konstytucjach, również Polski.

- Jeżeli gdzieś byłoby za mało autonomii a czasem za dużo współpracy sygnalizujcie mi – prosił kard. Nycz samorządowców dodając, że i on również zwróci im uwagę, jeśli „gdzieś byłoby za dużo autonomii a za mało współpracy”. - Pilnujmy się nawzajem, żeby tę zasadę pomocniczości kontynuować – zaznaczył.

W ocenie kard. Nycza współpraca na linii: archidiecezja, parafie - samorządy układa się dobrze. Mamy wiele dobrych doświadczeń. Służymy tym samym ludziom – zauważa metropolita warszawski. We współpracy z miastem stołecznym np. warszawska Caritas prowadzi hospicjum stacjonarne, 2 zakłady opieki zdrowotnej i schroniska dla bezdomnych.

Kard. Nycz poprosił samorządowców o wspólną refleksję nad wyzwaniami, w związku z planami budowy nowych osiedli w Warszawie i w podwarszawskich gminach oraz rozeznawanie potrzeb, jeśli chodzi o budowę nowych kościołów.

Dr Tomasz Sławiński, przewodniczący głównej komisji urbanistyczno-architektonicznej, zwrócił uwagę na trend rozwojowy następnych dziesięcioleci. W przyszłości liczba mieszkańców Mazowsza utrzyma się na tym samym poziomie 5,4 mln, natomiast znacznie wzrośnie liczba osób powyżej 60. roku życia.

W związku z tym, że obszar metropolitalny Warszawy przyciąga użytkowników realizowane są nowe osiedla i inwestycje skupiające miejsca pracy, jak też projektowany centralny węzeł komunikacyjny. Dr Sławiński podkreślił też, że w planowaniu osiedli niezbędne jest uwzględnianie lokalizacji kościoła parafialnego na bardzo wczesnym etapie i w tym względzie niezbędna jest współpraca samorządów z proboszczami.

Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera powiedział, że samorządowcy są po to, żeby służyć, każdy w innym stopniu i w innym zakresie, ale temu samemu człowiekowi. – Nie szukajmy różnic, szukajmy tego, co nas łączy, szukajmy współpracy i porozumienia - zaapelował.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski uznał za najważniejsze to, aby ze sobą współpracować w duchu otwartości. – Wychowałem się tu nieopodal i zawsze ceniłem sobie tego ducha, który charakteryzował to miejsce na Miodowej: ducha otwartości, posługi dla Warszawy – mówił. - I dokładnie taka jest moja deklaracja: chcę współpracować. Wbrew temu, co czasem słyszymy, nie jestem zwolennikiem żadnej rewolucji światopoglądowej, jestem zwolennikiem rozmowy – zapewnił prezydent Trzaskowski, dodając, że „dzisiaj to właśnie w Kościele szuka sojusznika, jeśli chodzi o rozmowy o tolerancji”. Zadeklarował też „życzliwy dialog i poszanowanie tradycji”.

- Jesteśmy również otwarci na współpracę, jeśli chodzi o planowanie przestrzenne. Zawsze staramy się przewidywać i mówić jasno, jakie są potrzeby nowych osiedli: edukacja, usługi, połączenia transportowe, ale oczywiście posługa duchowa jest również bardzo istotna, dlatego że większość naszych współobywateli po prostu tego potrzebuje – dodał prezydent stolicy. - Naszym zadaniem wspólnym jest odpowiadanie na potrzeby mieszkańców Warszawy i wsłuchiwanie się w ich głos, bez cienia jakiegokolwiek zabarwienia ideologicznego. Po prostu takie są potrzeby i również w tej kwestii będziemy ze sobą współpracować – zapewnił Rafał Trzaskowski.

W spotkaniu w Domu Arcybiskupów Warszawskich wzięło udział ponad stu przedstawicieli samorządów lokalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem