Reklama

Pozwólmy urodzić się geniuszowi

Justyna Wołoszka
Edycja szczecińsko-kamieńska 38/2010

Joseph Karl Stieler

Joseph Karl Stieler, Portret Ludwika van Beethovena, Beethoven-Haus, Bonn. Gdyby matka Beethovena posłuchała argumentów rozpowszechnionych wśród zwolenników aborcji, świat nie znałby wielkiego kompozytora

W dzisiejszym świecie dziecko przed urodzeniem jest obiektem swoistej wrogości. Prowadzi się z nim drogą aborcji niespotykaną dotąd w historii walkę. Co roku na świecie uśmierca się najprawdopodobniej ok. 50 mln nienarodzonych dzieci. Jak wynika z danych statystycznych w Europie w 2008 r. dokonano 2 863 649 aborcji, w tym w krajach Unii Europejskiej - 1 207 646, co oznacza, że co 11 sekund ginie dziecko w łonie matki (raport „Aborcja w Europie i Hiszpanii”). Któż jest w stanie obliczyć rzeczywistą liczbę ofiar tej ukrytej hekatomby?
Istnieją statystyki dotyczące motywów dokonywania aborcji. Wiele kobiet usprawiedliwia tę decyzję trudnymi warunkami materialnymi, problemami osobistymi itd. Jedną z ankiet przeprowadzono w latach 1996-2004 w USA (objęła stany: Luisiana, Nebraska, Utah). W 121 047 przypadkach aborcji, co stanowi 99,16% wszystkich badanych przypadków (122 083), jako uzasadnienie podano jedną z poniższych przyczyn: to nie jest właściwy moment; w tej chwili nie mogę pozwolić sobie na dziecko; nie chciałam być panną z dzieckiem; dziecko wywróciłoby moją edukację; moje dzieci są już duże; nie chciałam, żeby inni wiedzieli, że jestem w ciąży; mój mąż (mój przyjaciel, rodzice) chcieli, żebym dokonała aborcji.
Natomiast zagrożenie życia i zdrowia matki stanowiło 0,42%, gwałt lub kazirodztwo - 0,22%, prawdopodobieństwo, że dziecko może urodzić się niepełnosprawne - 0,20%.
Czy kiedykolwiek można podać powód dla usprawiedliwienia zamierzonego zabójstwa niewinnego dziecka? Zamachu na życie dziecka nic nie usprawiedliwia. Jego życie „jest tak samo święte jak życie matki. Stłumić go nikt (nawet państwo), nigdy nie będzie miał prawa. Niedorzecznie bardzo przywodzi się przeciw tym niewinnym istotom prawo miecza, gdyż ono obejmuje jedynie winnych. Nie wchodzi tu także w grę zasada godziwości krwawej obrony przeciw napastnikowi (któż bowiem niewinne takie maleństwo mógłby nazwać napastnikiem?). Nie ma też żadnego tzw. prawa bezwzględnej konieczności, które by mogło usprawiedliwić uśmiercenie niewinnego dziecka. Zasługują zatem na pochwałę owi sumienni i doświadczeni lekarze, którzy starają się i życie matki, i życie dziecka zachować i obronić. Niegodnymi natomiast okazaliby się szlachetnego miana i tytułu lekarskiego ci, którzy by ze względów leczniczych albo przez niewłaściwe współczucie nastawali na życie matki lub dziecka” (Pius XI, Encyklika „Casti connubii”, 31.12.1930 r.).
Pewien profesor przedstawił studentom medycyny następującą sytuację z zapytaniem, co poradziliby kobiecie oczekującej piątego dziecka. Kobieta jest chora na gruźlicę, a jej mąż na syfilis. Pierwsze dziecko urodziło się niewidome, drugie umarło, trzecie urodziło się głuche, czwarte jest chore na gruźlicę. Ona chce pozbyć się piątego dziecka, które ma się narodzić. Większość studentów uznała, że najlepszym rozwiązaniem dla kobiety byłoby dokonanie aborcji. Wtedy profesor stwierdził: „Jeżeli doradzacie aborcję, to jednocześnie chcecie zabić jednego z największych twórców muzycznych wszech czasów - Ludwika van Beethovena!”. Rzeczywiście, ojciec Beethovena był chory na syfilis, a matka na gruźlicę. Jego najstarszy brat przyszedł na świat niewidomy, trzeci był głuchy, czwarty był gruźlikiem, drugi zmarł po urodzeniu.
Inną historię, która może pomóc wielu matkom „w trudnych sytuacjach” pragnącym uratować życie swoich dzieci, zamieściła na swoim portalu internetowym „Acçăo Família” (portugalska organizacja katolicka). Słynny tenor i kompozytor włoski Andrea Bocelli opowiada o młodej kobiecie w ciąży, która znalazła się w szpitalu z zapaleniem wyrostka robaczkowego. Po zakończeniu leczenia lekarze sugerowali, że najlepszym rozwiązaniem jest aborcja, ponieważ dziecko może urodzić się upośledzone. Jednak młoda, odważna kobieta zdecydowała się urodzić dziecko. Bocelli zakończył: „Tą kobietą była moja matka, a tym dzieckiem byłem ja. Mogę powiedzieć, że tamten wybór był właściwy”. Andrea Bocelli urodził się z wrodzoną wadą wzroku (jaskrą), a wzrok stracił całkowicie w wieku 12 lat, po uderzeniu w głowę podczas gry w piłkę nożną.
Być może popularyzacja tych i podobnych historii mogłaby pomóc w uniknięciu aborcji tysiącom innych Bocellich i Beethovenów.

Tagi:
aborcja

Reklama

USA: walka o życie nienarodzonych i noworodków

2019-02-07 17:20

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

W Stanach Zjednoczonych trwa dramatyczna walka, której stawką jest życie lub śmierć nienarodzonych i noworodków. Podczas, gdy obrońcy życia liczą na unieważnienie przez Sąd Najwyższy prawa aborcyjnego, niektóre stany usiłują wprowadzić lokalne regulacje na wzór Nowego Jorku, który pod koniec ubiegłego miesiąca pozwolił na praktycznie nieograniczoną aborcję w ciągu całej ciąży. Gubernator stanu Wirginia, który chciał wprowadzić podobne rozporządzenia, przyznał, że o aborcję można by wnioskować nawet w trakcie rozpoczętego już porodu.

AnyaLogic / Foter.com / CC BY

W tym tygodniu nie udało się też przyjąć w senacie prawa odnoszącego się do dzieci, które przeżyły aborcję. Miało ono zobowiązywać lekarzy do udzielenia takim niemowlakom wszelkiej niezbędnej opieki i przewiezienia ich do szpitala. Fakt, że prawo to nie przeszło w senacie i że kongresmeni nie przeciwstawili się tym ewidentnym aktom dzieciobójstwa, amerykański episkopat nazwał czymś niepojętym. W wydanym w tej sprawie oświadczeniu przewodniczący komisji episkopatu ds. obrony życia stwierdził, że nieudzielenie opieki narodzonym już dzieciom, skazywanie ich na cierpienie i śmierć jest barbarzyństwem. Abp Joseph Neumann zaapelował do parlamentarzystów, by aborcyjnego dziedzictwa nie rozciągali na zabijanie noworodków.

Do wydarzeń tych odniósł się również bp James Conley, kierujący komisją episkopatu ds. małżeństwa. Zauważył on, że ostatnie wydarzenia świadczą o tym, że kultura śmierci w USA staje się coraz bardziej agresywna. Pocieszające są jednak przemiany w młodych pokoleniach Amerykanów. Zarówno doroczny Marsz dla Życia, jak i modlitwy przed klinikami aborcyjnymi pokazują, jak młody jest w USA Ruch dla Życia i jak wiele energii, radości i miłości wnoszą do niego młodzi ludzie.

W opublikowanym ostatnio wywiadzie bp Conley wyraził również ubolewanie z powodu narastającego w Kościele zamętu w sprawie podstawowych prawd o człowieku, a w szczególności o małżeństwie i seksualności. Przyznał, że stwierdzenia niektórych wysoko postawionych teologów, biskupów, a nawet kardynałów są niepokojące. Przypomniał jednak, że nikt nie może zmienić tego, czego Kościół w sposób nieomylny zawsze nauczał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tę wspólnotę miał na myśli papież, gdy mówił o wykorzystywaniu zakonnic

2019-02-18 20:52

pb (KAI/freres-saint-jean.org/VaticanNews), st / Lyon

W czasie lotu z Abu Zabi do Rzymu 5 lutego papież Franciszek odpowiedział na pytanie o wykorzystywanie seksualne zakonnic przez niektórych duchownych. Przyznał, że takie zjawisko istnieje i że „z tego powodu paru księży zostało usuniętych” z kapłaństwa, a nawet rozwiązano pewne żeńskie zgromadzenie zakonne.

wikipedia.com
O. Marie-Dominique Philippe, 2005 r.

Dyrektor ad interim Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Alessandro Gisotti wyjaśnił później, że papież miał na myśli francuski Instytut Sióstr św. Jana i św. Dominika, wywodzący się spośród byłych członkiń żeńskiej gałęzi kontemplacyjnej Wspólnoty św. Jana. Jej założyciel, o. Marie-Dominique Philippe już po swej śmierci w 2006 r. został oskarżony o zachowania sprzeczne z czystością, jakich miał się dopuścić wobec sióstr. Poinformował o tym - „z własnej inicjatywy” - w 2013 r. ówczesny przeor generalny Braci św. Jana.

Założyciel

Marie-Dominique Philippe urodził się w 1912 r. w Cysoing na północy Francji jako ósme z dwanaściorga dzieci, z których siedmioro wybrało życie zakonne (w tym znany w Polsce o. Thomas Philippe OP, współzałożyciel wspólnot Arki). W 1930 r. wstąpił do zakonu dominikanów, a w 1936 r. przyjął święcenia kapłańskie. W latach 1939-45 i 1951-62 wykładał filozofię i teologię w Le Saulchoir (znanym dominikańskim domu studiów prowincji paryskiej), zaś w latach 1945-82 na uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim.

Wokół o. Philippe skupiła się grupa studentów pragnących jedności między nauczanymi prawdami i osobistym życiem nauczającego. 8 grudnia 1975 r. w cysterskim opactwie Lérins we Francji, w trakcie głoszonych przez niego rekolekcji, zawiązała się wspólnota braci. Reguła wspólnoty, której patronowała francuska mistyczka Marta Robin, została oparta na Ewangelii św. Jana.

O. Philippe był cenionym rekolekcjonistą dla księży i osób konsekrowanych. W domu Marty Robin przez 17 lat prowadził także rekolekcje dla członków powołanych przez nią Ognisk Miłości. W 1981 r. Wspólnota św. Jana osiadła w Burgundii. Po roku powstało zgromadzenie sióstr kontemplacyjnych, dwa lata później zgromadzenie sióstr apostolskich. Dziś około 550 braci oraz 300 sióstr kontemplacyjnych i apostolskich żyje w kilkudziesięciu domach zakonnych na całym świecie.

Cechą charakterystyczną Wspólnoty jest poszukiwanie prawdy poprzez studiowanie filozofii i teologii. Szczególne miejsce zajmują tu myśl św. Tomasza z Akwinu i metafizyka. Wspólnota nie ma ukierunkowanego charyzmatu apostolskiego - pragnie służyć Kościołowi modlitwą i poszukiwaniem prawdy, a dzieła apostolskie podejmuje w zależności od lokalnych potrzeb. Np. we Francji bracia i siostry pracują wśród narkomanów, w Wilnie zajmują się formacją w diecezjalnym seminarium duchownym, a w Bukareszcie organizują opiekę nad tzw. dziećmi ulicy.

Wokół zgromadzeń skupiają się też świeccy sympatycy duchowości św. Jana: oblaci, którzy przyrzekają żyć zgodnie z radami ewangelicznymi: ubóstwem, czystością i posłuszeństwem na tyle, na ile stan i obowiązki im pozwolą - inaczej wygląda życie małżonków, ludzi wolnych, czy osób w podeszłym wieku. Wraz z braćmi i siostrami tworzą oni Rodzinę św. Jana.

Kryzysy

Do pierwszego kryzysu doszło w męskiej gałęzi Wspólnoty. Pojawiały się zarzuty o presję psychologiczną, zrywanie więzi z rodziną, brak opieki medycznej, metody formacyjne właściwe sektom, co przełożeni kategorycznie odrzucali. Jednak w 2000 r. bp Raymond Séguy, ówczesny ordynariusz Autun, pod którego władzą znajdował się instytut, wyraził zaniepokojenie zmęczeniem fizycznym i moralnym braci, wyczerpaniem, zachowaniami sprzecznymi z życiem chrześcijańskim i religijnym. Skłoniło to Stolicę Apostolską do mianowania trzech asystentów, którzy mieli doradzać i pomagać w kierowaniu Wspólnotą.

W 2009 r. doszło do kryzysu w żeńskiej gałęzi kontemplacyjnej Wspólnoty. Według samych sióstr, problemy dotyczyły zarządzania oraz różnic poglądów na temat powołania, co zakłócało ich jedność. Z tego powodu kard. Philippe Barbarin z Lyonu, któremu siostry podlegały, zwolnił z funkcji przeoryszy generalnej s. Alix Parmentier, która współpracowała z o. Philippe przy zakładaniu instytutu sióstr kontemplacyjnych i od 1982 r. nim kierowała. Po uzgodnieniu z watykańską Kongregacją ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego kard. Barbarin mianował nową przełożoną generalną. Decyzji tych nie zaakceptowała jednak część (ponad 30) sióstr, które postanowiły opuścić zgromadzenie.

W związku z tym kongregacja mianowała komisarza, którego władza jest taka jak przełożonej generalnej. Został nim bp Jean Bonfils z Nicei, którego zadaniem było przywrócenie zgromadzeniu jedności. Kongregacja nakazała też, aby cztery siostry z dawnej rady generalnej, w tym s. Alix, nie wywierały wpływu na resztę zgromadzenia.

Zdaniem bp. Bonfilsa, zgromadzenie sióstr kontemplacyjnych św. Jana przeżywało kryzys wzrostu, co jest typowe dla każdego zakonu, który po okresie fundacji musi przejść do fazy instytucjonalizacji. Tłumaczył, że s. Alix jest już w wieku, w którym powinna ustąpić ze stanowiska, tym bardziej, że Kodeks Prawa Kanonicznego przewiduje, że przełożeni nie powinni zbyt długo rządzić bez przerwy. Hierarcha podkreślał, że siostry powinny też uzgodnić między sobą, jaki jest charyzmat ich instytutu. Konieczne jest odnalezienie równowagi między czasem poświęcanym na modlitwę, studia biblijne i teologiczne, samotność, życie liturgiczne, wspólnotowe, pracę ręczną czy odpoczynek. Wspólnota św. Jana należała do najbardziej dynamicznie rozwijających się nowych gałęzi życia zakonnego. Wielokrotnie jednak rodzice młodych sióstr, czy też byłe zakonnice, które opuściły zgromadzenie, wskazywały na trudności: nadmierne obciążanie pracą najmłodszych sióstr czy problemy związane ze zdrowiem fizycznym i psychicznym.

W 2011 r. nowym komisarzem został bp Henri Brincard z Puy-en-Velay. Rok później siostry, które opuściły zgromadzenie, założyły w Kordowie w Hiszpanii Instytut Sióstr św. Jana i św. Dominika. Dołączyło do nich 70 nowicjuszek z dotychczasowej żeńskiej gałęzi kontemplacyjnej. Jednak w styczniu 2013 r. papież Benedykt XVI rozwiązał instytut. W 2014 r., w porozumieniu ze Stolicą Apostolską, bp Brincard zaproponował siostrom, które opuściły Wspólnotę św. Jana, by stworzyły stowarzyszenie wiernych, które w przyszłości stanie się wspólnotą zakonną, pod warunkiem wykluczenia z niego wspomnianych wcześniej czterech sióstr z rady generalnej. W sierpniu 2014 r. powstała w diecezji San Sebastian wspólnota Maria Stella Matutina (Maryi Gwiazdy Zarannej). W lutym 2016 r. zmarła s. Alix Parmentier.

Zarzuty

W międzyczasie, w 2013 r. przeor generalny o. Thomas Joachim poinformował swych współbraci o istnieniu świadectw nt. uchybień w dziedzinie czystości w życiu założyciela Wspólnoty. O. Marie-Dominique Philippe miał się ich dopuścić wobec kobiet, których był kierownikiem duchowym.

List do wszystkich braci Wspólnoty powstał w wyniku kapituły generalnej, jaka odbyła się w dniach 9-29 kwietnia 2013 r. Przyznając, że postać założyciela była dotychczas poddawana „pewnej idealizacji”, o. Joachim ujawnił, że podczas kapituły wspomniał o „świadectwach zgodnych i wiarygodnych w oczach tych, którzy mieli do nich dostęp (władz kościelnych i naszego zgromadzenia, w tym mnie), mówiących, że o. Philippe czasem podejmował działania sprzeczne z czystością wobec dorosłych kobiet, którym towarzyszył”. Według rzecznika Wspólnoty, br. Renaud-Marie, sprawa dotyczyła od pięciu do dziesięciu przypadków, wśród których nie było jednak stosunku płciowego.

O. Joachim dodał, że o. Philippe pozostaje założycielem Wspólnot i przyznał, że sam wiele mu zawdzięcza, w tym formację filozoficzną i teologiczną. „Moja wdzięczność pozostaje nienaruszona. Umiejmy wszyscy zachować tę wdzięczność za to, co otrzymaliśmy od niego, bardziej uświadamiając sobie charyzmat, którego był narzędziem, i czuwajmy nad swoim życiem, aby się bardziej uświęcać” - napisał przeor.

Wyjaśnienie

Po wypowiedzi papieża Franciszka i sprecyzowaniu jej przez Gisottiego, przeor generalny braci oraz przeorysze generalne sióstr kontemplacyjnych i sióstr apostolskich ogłosili 7 lutego br. w internecie list, w którym wyrazili głębokie współczucie „kobietom, które wielkodusznie ofiarując swe życie Bogu, stały się ofiarami” nadużyć, a także zapewniając o zaangażowaniu w walkę z nadużyciami „w komunii z papieżem Franciszkiem”.

- Rodzina św. Jana potępia nadużycia seksualne i nadużycia władzy swego założyciela, stwierdzone na podstawie zgodnych świadectw. Wśród kobiet-ofiar tych nadużyć znajdowały się siostry. Zgodne świadectwa sióstr i byłych sióstr mówią także o nadużyciach popełnionych w przeszłości przez braci. Zostały już na nich nałożone sankcje, a w [kolejnych] przypadkach trwają procedury. Władze Braci św. Jana są zdecydowane, by każdy przypadek nadużyć był potraktowany zgodnie z wytycznymi Kościoła katolickiego i prawa cywilnego - zapewnili przełożeni Wspólnoty.

Podkreślili, że od kilku lat bracia podejmują liczne działania, mające na celu zapobieganie sytuacjom nadużyć i zajmowanie się nimi: ulepszenie rozeznawania powołaniowego, formowanie dojrzałości uczuciowej braci, wprowadzenie procedur (zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską), obejmujących m.in. przekazywanie informacji organom sądowym, stworzenie komisji (w skład której weszli także świeccy), mającej badać świadectwa, zeznania i skargi dotyczące nadużyć.

Ponadto 80 sióstr, z których obecnie składa się żeńska gałąź kontemplacyjna, podporządkowało się decyzjom władz kościelnych podjętym w 2009 r. i wprowadziło wówczas żądane reformy, „dotyczące zarządzania i wpływu”. - Siostry św. Jana nigdy nie zostały rozwiązane - zaznaczyli przełożeni. Natomiast w 2014 r. papież Franciszek ostatecznie wykluczył z życia zakonnego „cztery byłe odpowiedzialne, które sprzeciwiały się decyzjom podjętym przez władze kościelne i promowały rozłam”. Zarówno siostry, jak i bracia św. Jana od kilku lat „podejmują pracę nad odbudową [Wspólnoty] i naprawą tego, co powinno być poprawione, w pełnej współpracy z Rzymem i z pomocą podmiotów zewnętrznych”.

Osoby, które były ofiarami nadużyć ze strony członków Rodziny św. Jana mogą pisać do Komisji SOS Nadużycia, powołanej przez Wspólnotę, na adres: sos.abus@stjean.com lub na adres otwarty przez Konferencję Biskupów Francji: paroledevictimes@cef.fr.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ogólnopolski Bieg Pamięci Żołnierzy Niezłomnych

2019-02-20 07:32

W Jadownikach odbędzie się już IV edycja biegu w dniu 3 marca 2019 r. (niedziela) Docelowo w biegu weźmie udział około 270 biegaczy. To bardzo dobry wynik i prawdopodobnie najlepszy w regionie. Poniżej niezbędne informacje. Serdecznie zapraszamy w naszym imieniu do Jadownik. Wszystkie informacje o biegu na ww.tropemwilczym.com.pl

Stowarzyszanie Nasze Jadowniki, Rada Sołecka wsi Jadowniki, Gmina Brzesko, Szczep Czarny organizują po raz czwarty Bieg Tropem Wilczym. W ubiegłym roku w biegu wzięło udział ponad 200 osób - w tym roku zarejestrowanych będzie około 250 biegaczy. Pozostało jeszcze kilka dni na zapisy do niepowtarzalnego na skalę Polski Biegu Tropem Wilczym. Dla biegaczy przygotowaliśmy dwie trasy: 1963m i 10km - obie wyjątkowe nie tylko ze względu na ich walory krajoznawcze. Kolejna edycja Biegu Tropem Wilczym sprawiła, że w Jadownikach na trasie

będzie można przeżyć coś niezwykłego - możemy tylko zdradzić, że poczują się jak prawdziwi biegacze niezłomni, biegnący prawem wilka.

Organizatorzy zapewniają dla wszystkich uczestników z wykupionym pakietem startowym: koszulki, medale, ciepły posiłek, kawa, herbata, woda, numery startowe, profesjonalny pomiar czasu, depozyt, specjalną ściankę do zdjęć pamiątkowych, szatnie, natryski, toalety.

Organizatorzy:

Sołtys Jarosław Sorys oraz Rada Sołecka wsi Jadowniki

Stowarzyszenie Nasze Jadowniki

Gmina Brzesko

Szczep Czarny

PROGRAM:

03.03.2019 r. (Niedziela), godz. 12.00 - Bieg Tropem Wilczym

Szkoła Podstawowa nr 2 w Jadownikach – ul. Szkolna 5

09:00 – 11:30 Otwarcie Biura Zawodów – Wydawanie pakietów startowych,

rejestracja zawodników

12:00 – START Biegu na 10 km

12:15 – START Biegu na 1963 m

14:00 – Podsumowanie, wręczenie pucharów, rozlosowanie dodatkowych

nagród wśród wszystkich uczestników.

ZAPISY

http://chronotex.pl/opis-zawodow/?id_zawodow=320

oraz

www.tropemwilczym.com.pl/zapisy

2. TRASA Biegu na 10km

https://www.traseo.pl/trasa/tropem-wilczym-jadowniki-3-marca-2019-r-dystans-10-km

3. TRASA Biegu Honorowego na 1963 m

https://www.traseo.pl/trasa/tropem-wilczym-jadowniki-3-marca-2-aa9-r-dystans-aa963-metrow

3. Strona biegu w Jadownikach www.tropemwilczym.com.pl

4. Śledź nas i udostępniaj również na FB

https://www.facebook.com/events/526173784549809/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem