Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Świętojański Festiwal Organowy

Katarzyna Kamińska, Czesław Grajewski
Edycja toruńska 30/2011

W dniach od 15 maja do 26 czerwca trwał 27. Świętojański Festiwal Organowy pod honorowym patronatem biskupa toruńskiego Andrzeja Suskiego, prezydenta Torunia Michała Zaleskiego oraz marszałka województwa Piotra Całbeckiego. Festiwal ten ma już swoje stałe miejsce w panoramie kulturalnej Torunia i każdego roku jest oczekiwany przez publiczność. Tegoroczna edycja miała swój rys charakterystyczny: po okresie rozszerzania formuły festiwalowej na większą liczbę kościołów miasta i diecezji, obecnie (raczej z konieczności) ogniskuje się na kilku instrumentach. Choć i w tej kwestii dyrektor festiwalu ks. dr Mariusz Klimek uczynił wyjątek. Po raz pierwszy koncert odbył się na organach kościoła garnizonowego pw. św. Katarzyny w Toruniu. To dobry prognostyk.
Inauguracyjny koncert wypełniła muzyka organowa w wykonaniu dobrze znanego publiczności prof. Andrzeja Chorosińskiego z Warszawy. Artysta na późnobarokowych organach Mateusza Brandtnera zaprezentował utwory dawnej muzyki organowej J. Podbielskiego oraz J. P. Sweelincka. Zabrzmiała również transkrypcja znanej miniatury klawesynowej L. C. Dacquina „Kukułka”. W dalszej części recitalu toruńska publiczność usłyszała transkrypcję na organy Concerto grossi B-dur szwedzkiego kompozytora J. H. Romana oraz utwory C. Francka i J. Ch. Rincka.
Wykonawcą drugiego koncertu festiwalowego 22 maja w sanktuarium Miłosierdzia Bożego była organistka i klawesynistka Urszula Jasiecka-Bury. Recital tej utalentowanej artystki składał się w przeważającej części z utworów kompozytorów niemieckich (m.in. D. Buxtehudego, J. S. Bacha). Do programu włączyła także dzieła J. Stanleya, M. Surzyńskiego i L. Vierne’a. Tak pomyślany repertuar odpowiadał specyfice instrumentu, bowiem stosunkowo szczupła dyspozycja głosowa organów w tej świątyni nie mogła w pełni oddać charakteru muzyki francuskiej, bardziej natomiast jest predestynowana do wykonywania muzyki niemieckiej, zwłaszcza dawnej. Piękna II sonata organowa c-moll F. Mendelssohna zagrana z kobiecą wrażliwością pozostawiła jednak niedosyt z powodu zbyt małego wolumenu brzmienia niskich rejestrów, ale przyczyna tego leży właśnie po stronie instrumentu, a nie wykonawczyni. Podobnie z braku odpowiednich głosów mało czytelny był temat chorału protestanckiego „Herzlich tut mich verlangen” J. Brahmsa. Generalnie jednak recital dostarczył wielu wzruszeń licznie zgromadzonej publiczności.
Kolejny koncert odbył się 28 maja w toruńskim kościele garnizonowym. Był to recital wokalno-instrumentalny, którego wykonawcami byli znani toruńskim melomanom Agnieszka Morisson (sopran) i Marcin Łęcki (organy). Publiczność, w tym licznie zgromadzone wojsko, wysłuchała małych form wokalno-instrumentalnych (np. arie J. S. Bacha), a także utworów organowych. Na zakończenie koncertu zabrzmiały „Improwizacje na temat «Święty Boże»” M. Surzyńskiego.
Czwarty recital odbył się 29 maja w kościele pw. Matki Bożej Królowej Polski w Toruniu, a jego wykonawcą był dr Michele Croese z Perinaldo z Włoch. Artysta, współpracujący z Sekcją Muzykologii Kościelnej Uniwersytetu kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, przedstawił program, w którym znalazła się wyłącznie włoska muzyka organowa od baroku do romantyzmu (m.in. G. Frescobaldi, M. Rossi). Dr Croese starannie przygotował program koncertowy - przez cały czas jego trwania wyczuwało się znaczną kulturę dźwięku, dbałość o szczegóły, choć organy, które miał do dyspozycji, różniły się przecież dyspozycją od dawnych instrumentów włoskich. Widoczna predylekcja artysty do muzyki dawnej jest konsekwencją jego aktywności społecznej, jest on znanym w Lombardii działaczem na rzecz restauracji zabytkowych organów.
Kolejny koncert odbył się 5 czerwca w kościele pw. Matki Bożej Zwycięskiej. Jego wykonawcą był organista z Radomia Jakub Kwintal. W programie znalazły się zarówno utwory muzyki barokowej, jak i współczesnej. Artysta zaprezentował m.in. kompozycje P. Ebena oraz młodego polskiego kompozytora związanego z Bydgoszczą M. Gumieli. W związku z przypadającą w tym roku 100. rocznicą urodzin przedwcześnie zmarłego francuskiego kompozytora i organisty J. Alaina artysta włączył do programu 2 jego najbardziej znane kompozycje - „Wiszące ogrody” oraz „Litanie”. Recital zakończyła monumentalna bachowska Passacaglia i fuga c-moll BWV 582.
12 czerwca w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Toruniu wystąpił prof. Bogusław Grabowski z Gdańska. Artysta z dużą finezją wykonał utwory J. S. Bacha. W programie znalazły się ponadto utwory uzbekistańskiego kompozytora G. Muschela oraz J. Alaina. Recital zakończyła improwizacja artysty na temat fragmentu hymnu do Ducha Świętego „Veni Creator Spiritus”.
Tydzień później odbyły się 2 kolejne recitale - w Toruniu w kościele pw. Świętego Ducha oraz w Nowym Mieście Lubawskim w bazylice pw. św. Tomasza. W Toruniu wystąpił austriacki organista Josef Hofer, a w Nowym Mieście Lubawskim - Marcin Armański ze Świdnicy. W programie obu artystów znalazły się utwory J. S. Bacha. Marcin Armański wykonał ponadto utwory romantycznych kompozytorów francuskich - C. Francka i L. J. A. Lefebure-Wely’ego. Josef Hofer, w związku z obchodzoną w tym roku 200. rocznicą urodzin F. Liszta, wykonał kilka utworów tego kompozytora. Recital zakończyło wirtuozowskie preludium i fuga BACH napisane przez Liszta w hołdzie J. S. Bachowi.
Ostatnim wydarzeniem festiwalu był koncert 26 czerwca w bazylice katedralnej Świętych Janów w wykonaniu poznańskiego artysty dr. Waldemara Gawiejnowicza. Na program złożyła się głównie muzyka J. S. Bacha, a ponadto 2 utwory spoza niemieckiej muzyki - „Marche du Veilleur de Nuit” Ch. M. Widora oparty na melodii protestanckiego chorału „Wachet auf ruft uns die Stimme” oraz na zakończenie „Festival Toccata” angielskiego kompozytora przełomu XIX i XX wieku Percy E. Fletchera.
Świętojański festiwal wciąż szuka swej tożsamości. Ograniczenia, jakim ulega, z jednej strony niedostatek środków finansowych, z drugiej wciąż mała liczba instrumentów godnych prezentacji festiwalowych, nie pozwalają na zakrojenie naprawdę poważnej imprezy kulturalnej. Może warto zastanowić się nad zakotwiczeniem festiwalu w kilku świątyniach, które dysponują najlepszymi instrumentami organowymi w mieście. Wracamy też do pomysłu jednego tematycznego koncertu. W tegorocznej edycji taki koncert wykonali Michele Croese i w dużej części Waldemar Gawiejnowicz. Może któryś z wykonawców dałby się namówić na - powiedzmy - jeden koncert improwizacji organowej na zadane przez publiczność tematy? Być może formułę festiwalu dałoby się poszerzyć o konkurs wykonawców, zwłaszcza młodych, co mogłoby niejednej osobie otworzyć drogę do kariery. Wiąże się to jednak w sposób nieunikniony ze zwiększoną subwencją na ten cel.
Niemniej, obecność szerokiej publiczności na koncertach muzyki organowej w kościołach Torunia potwierdza, że ten rodzaj muzyki jest potrzebny i oczekiwany, i to dla niej wielomiesięczne przygotowania i starania tak organizatorów, jak i wykonawców zostały przedsięwzięte. W imieniu tej wiernej publiczności składamy słowa szacunku i wdzięczności wykonawcom, organizatorom i księżom gospodarzom kościołów, do których zawitał tegoroczny festiwal. Publiczność zapraszamy w 2012 r. na kolejną edycję Świętojańskiego Festiwalu Organowego.

Kolęda

Alumn Grzegorz Gęsikowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 51/2002

Termin calendae w starożytnym Rzymie oznaczał pierwszy dzień miesiąca. Najbardziej zaś uroczyście obchodzono calendae styczniowe (festum Calendarium), które rozpoczynały nowy rok. Wtedy to odwiedzano się po domach, obdarowywano podarkami i składano sobie życzenia. Podobnie czyniono w całej Europie w wiekach późniejszych, łącząc już ów zwyczaj ściśle ze świętami Bożego Narodzenia.
Tymczasem w Polsce dawnej 1 stycznia kapłani rozpoczynali odwiedziny duszpasterskie, które określano właśnie mianem kolędy. Trwała ona do 2 lutego - Święta Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej). Najdawniejsza wzmianka o tej praktyce pochodzi z 1607 r. Wtedy to na synodzie prowincjonalnym w Piotrkowie polecono, aby plebani według starożytnego zwyczaju nawiedzali swoich wiernych po domach, uczyli ich pacierza, prawd wiary i by wchodzili w szczegóły życia, czy jest ono prawdziwie chrześcijańskie. Polecano także, by strapionych pocieszali, a ubogich wspomagali. Z kolei synod chełmski (1624 r.) zachęcał, aby proboszczowie spisywali swoich parafian i zachęcali do częstego korzystania z sakramentów. Owa wizyta miała wpłynąć na ożywienie życia religijnego i moralnego parafii.
Dla wielu rodzin kolęda jest bardzo ważnym wydarzeniem. Już od samego rana trwają w mieszkaniach przygotowania do przyjęcia kapłana. Wizyta duszpasterza jest doskonałą okazją do wspólnej modlitwy, do wyproszenia Bożego błogosławieństwa dla domowników, ale także okazją do szczerej rozmowy.
Jak należy przeżyć wizytę duszpasterską kapłana? Przede wszystkim należy się przygotować duchowo. Najlepiej uczynimy to, przystępując w czasie świąt do Komunii św., a także biorąc czynny udział w modlitwie. Nie wolno też zapomnieć o zewnętrznym przygotowaniu samego miejsca spotkania. Stół należy nakryć białym obrusem, postawić na nim krzyż, zapalone świeczki, Pismo Święte i wodę święconą. Przy tak przygotowanym stole winna zgromadzić się cała rodzina. Obrzęd kolędy nie jest wcale skomplikowany i na pewno sprzyja serdecznemu spotkaniu duszpasterza ze swoimi parafianami. Z jednej strony kapłan ma doskonałą okazję nie tylko poznać swoich wiernych, ale i wgłębić się w ich konkretną sytuację życiową, poznać jej radości, smutki i wyjść naprzeciw z konkretnym działaniem. Z drugiej strony i parafianie mają możliwość bliżej zainteresować się życiem parafii - życiem wspólnoty lokalnego Kościoła.
Jak wygląda kolęda? Zgodnie z wielowiekową tradycją kolęda w Polsce ma następujący przebieg: przed wejściem (bądź w trakcie wchodzenia) do mieszkania (domu) ministranci wraz z domownikami śpiewają kolędę, a w tym czasie jeden z chłopców kreśli na drzwiach napis: C + M + B + bieżący rok, co oznacza: Christus manisionem benedicat ("Niech Chrystus mieszkanie błogosławi"). Następnie kapłan wchodzi do mieszkania i pozdrawia obecnych słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" (odpowiadamy: "Na wieki wieków. Amen"). Kapłan może również zacząć od słów: "Pokój temu domowi" (tym razem odpowiemy: "I wszystkim jego mieszkańcom"). Następnie wszyscy - jak jedna rodzina, zgromadzona przy jednym stole odmawiają modlitwę, którą nauczył nas Jezus Chrystus (tzn. Ojcze nasz). Po niej kapłan, wypraszając Boże błogosławieństwo dla domowników, modli się następującymi lub podobnymi słowami: "Pobłogosław + Panie, Boże Wszechmogący, to mieszkanie (ten dom), aby w nim trwały: zdrowie i czystość, dobroć i łagodność oraz wierność w wypełnianiu Twoich przykazań; aby zawsze składano Ci dzięki. A błogosławieństwo Twoje niech pozostanie na tym miejscu i nad jego mieszkańcami teraz i na zawsze. Amen". Po czym następuje końcowe błogosławieństwo: "Niech to mieszkanie i wszystkich w nim mieszkających błogosławi Bóg Ojciec i Syn + i Duch Święty. Amen". Pięknym zwyczajem jest, gdy duszpasterz teraz weźmie ze stołu krzyż stanowiący własność rodziny i poda każdemu do ucałowania. Po tym dopiero kropi mieszkanie i domowników wodą święconą i stosownie do potrzeby duszpasterskiej nawiązuje rozmowę, której zawsze powinna towarzyszyć roztropność, delikatność i chrześcijańska zasada miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Abp Gądecki: śmierć Pawła Adamowicza okryła nas smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów

2019-01-19 12:54

lk / Gdańsk (KAI)

Tragiczna śmierć prezydenta Gdańska „okryła nas wszystkich smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów. Wszystko, co było dobrego w jego myśleniu, słowach i działaniu, brało się z chrztu. Za to chcemy dziękować – powiedział we wstępie do Mszy św. pogrzebowej śp. Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Homilię podczas Eucharystii w tamtejszej Bazylice Mariackiej wygłosi abp Sławoj Leszek Głódź.

episkopatnews/flickr.com

W wstępie do liturgii abp Sławoj Leszek Głódź poinformował o duchowej łączności papieża Franciszka z rodziną zmarłego prezydenta. Za pośrednictwem kard. Konrada Krajewskiego, papież przekazał rodzinie Pawła Adamowicza różańce, które wręczył metropolita gdański.

Prymas Polski abp Wojciech Polak skierował do uczestników uroczystości list, który w Bazylice Mariackiej odczytał prymas Polski senior abp Henryk Muszyński. Prymas Polak wyraził w nim przede wszystkim smutek z powodu tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Przesłał także rodzinie Zmarłego „wyrazy szczególnego współczucia i duchowej jedności”.

„Modlitwą i myślą stają przy trumnie śp. Pana Prezydenta Pawła Adamowicz, aby dziękować Bogu za wszelkie dobro, jakie przez jego ręce i serce stały się udziałem wielu ludzi. Działo się tak w przeszłości, gdy podejmował działalność opozycyjną w czasach PRL, poprzez troskę o uchodźców i emigrantów, którą wyrażał jako prezydent Gdańska, aż po udział w tragicznym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, podczas której dziękował za okazywane dobro, szczerość i solidarność” – napisał abp Wojciech Polak.

Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki podkreślił, że tragiczna śmierć prezydenta Gdańska „okryła nas wszystkich smutkiem, smutkiem z powodu zdziczenia obyczajów, ale także smutkiem, który towarzyszy każdemu umierającemu człowiekowi”. – Dziękujemy Panu Bogu za to wszystko, co stało się udziałem w dobru, które rozpoczęło się w nim od momentu chrztu świętego – mówił o zmarłym prezydencie Gdańska przewodniczący Episkopatu. Od tego momentu poprzez kolejne sakramenty podążał on do coraz większej dojrzałości. – Wszystko, co było dobrego w jego myśleniu, słowach i działaniu, brało się z chrztu. Za to wszystko chcemy dziękować i za to, co otrzymali mieszkańcy tego miasta – dodał abp Gądecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem