Reklama

Nie istnieje przeznaczenie

Z ks. Grzegorzem Korczakiem, przewodniczącym Komisji ds. powołań Duchowych w archidiecezji łódzkiej, w XXXIX Tygodniu Modlitw o Powołania, rozmawia Elżbieta Adamczyk
Edycja łódzka 17/2002

ELŻBIETA ADAMCZYK: - Mój ulubiony "Słownik Kultury Chrześcijańskiej" (Pax, W-wa 1997) nazywa powołanie "bodźcem wewnętrznym, dzięki któremu dana osoba czuje się wezwana do wypełnienia szczególnej misji". Czy zgadza się Ksiądz z takim określeniem?

KS. GRZEGORZ KORCZAK: - Tą szczególną misją, o której pisze wspomniany słownik, jest głębsza zażyłość z Chrystusem, gdyż nie wyobrażam sobie, aby zadania, jakie podejmuje osoba duchowna, nie wypływały z, jak ją nazywa Papież, wyjątkowej "fantazji miłości" . Ona właśnie staje się jedynym uzasadnieniem rezygnacji z wielu ludzkich inspiracji na rzecz powierzenia wszystkiego Jezusowi i Jego Kościołowi. Ten, kto czuje się miłowany, spontanicznie odpowiada pragnieniem swojego serca pobudzonego do całkowitego daru z siebie. W definicji powołania nie akcentowałbym ani własnej aktywności, ani wyjątkowości misji. Raczej Chrystusa, Jego obdarowanie i pragnienie upodobnienia się do Niego.

- Oczywiście, tematem naszej rozmowy jest jedynie ta wyjątkowa postać powołania - wezwanie do wyłącznej miłości Boga i służenia Mu w kapłaństwie lub życiu konsekrowanym. Wiosna jest czasem, gdy młodzi ludzie kończą szkoły, zdają maturę i wybierają drogi dorosłego życia. Można przypuszczać, że w tym czasie więcej z nich zgłasza się do swoich duszpasterzy z prośbą o pomoc w rozeznaniu swojego powołania. Czy tak jest rzeczywiście?

- Wiosna jest także czasem, gdy młodzi ludzie zakochują się i ten fakt może sprzyjać konkretnym pytaniom, także odnośnie do powołania. Tak ważna decyzja zapada bardzo często w zaciszu własnego serca i młodzi niechętnie mówią wprost o swoich pragnieniach. Często duszpasterz musi zdobyć ogromne zaufanie, by został mu powierzony tak wielki skarb lub musi czytać pomiędzy wierszami, aby odkryć prawdziwy motyw rozmowy.

- Od kilku lat prowadzi Ksiądz duszpasterstwo powołaniowe w archidiecezji łódzkiej. Jakich rad mógłby Ksiądz udzielić wszystkim tym, którym wydaje się, że słyszą wezwanie Pana Boga?

- Nie istnieje przeznaczenie, Bóg nikogo do niczego nie zmusza. Wręcz przeciwnie, zapraszając do dojrzałości, pragnie, aby każdy w duchu ogromniej wolności powiedział swoje "tak" Chrystusowi. Nie należy czekać na "grom z jasnego nieba", żeby rozpoznać wolę Boga. Jezus proponuje całkiem zwyczajnie, jeśli więc rodzą się pierwsze pragnienia, nie należy ich lekceważyć. Tylko atmosfera autentycznej modlitwy jest w stanie zweryfikować i prawdziwie rozeznać prawdziwość wezwania.

- Czy łatwo w tych sprawach o pomyłkę i czy trzeba obawiać się błędnego rozeznania?

- Nie należy obawiać się pomyłki, jeśli szuka się spraw Ojca. On nie pozwoli zagubić się i nawet po ludzku nie najrozsądniejsze decyzje przemienia w dobro, gdy szuka się Jego woli.

- Czy chciałby Ksiądz przekazać jakieś sugestie dla rodziców i duszpasterzy. Czego oczekuje młody człowiek w tej bardzo ważnej chwili swojego życia? Jak należy go wtedy traktować?

- Młodzież prosząc o rozmowę, oczekuje przede wszystkim, aby mieć dla niej czas i nie lekceważyć jej. Trzeba być bardzo cierpliwym i nie wyśmiewać nawet groteskowych problemów czy pytań. Niekiedy jednak oczekiwania mogą być bardzo duże i wymagają ogromnej znajomości spraw duchowych. Kto nie czuje się kompetentny w tej dziedzinie, lepiej niech nie podejmuje poradnictwa, ryzykując skrzywdzenie tak bardzo wrażliwej młodej osoby.

- Czy ma Ksiądz własne obserwacje co do środowisk, które współcześnie "rodzą" najwięcej powołań do życia konsekrowanego?

- Liturgiczna służba ołtarza, przytrzymująca młodych chłopców w Kościele w najtrudniejszym dla nich okresie dojrzewania, najlepiej pozwala dojrzeć ziarnu powołania rzuconemu przez Chrystusa. Aktywne obcowanie z Najświętszą Tajemnicą przy ołtarzu Pańskim pozwala skutecznie i odważnie powiedzieć "tak" Bogu. Nie mam wielu podobnych doświadczeń w kontekście powołań żeńskich.

- Na zakończenie chciałabym zapytać, jak to było w przypadku Księdza? Jak rozpoznał Ksiądz swoje powołanie i co wtedy zrobił?

- Będąc nastolatkiem, najczęściej stawiałem sobie pytanie, które brzmiało: "Co jest w życiu najważniejsze?". Odpowiedź, którą stopniowo odkrywałem, dotyczyła właśnie miłości. Potem zrozumiałem, że miłość to nie coś, lecz Ktoś, komu na imię Jezus. Co więc uczynić ze swoim życiem, aby osiągnąć miłość? Wybrać taką drogę, która przybliży mnie maksymalnie do Boga. Zostałem księdzem z miłości do Miłości.

- Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Paryż: rektor bazyliki Notre-Dame złoży skargę w związku z pożarem

2019-04-22 20:59

st (KAI) / Paryż

Ks. prał. Patrick Chauvet, rektor-archiprezbiter bazyliki Notre-Dame w Paryżu powiedział dzisiaj w rozgłośni franceinfo, że ma zamiar „złożyć skargę” w związku z „nieumyślnym zniszczeniem” tej świątyni.

Corriere Della Sera/twitter

„Katedra należy do państwa, ale wewnątrz są meble, krzesła, nagłośnienie, projektory ... Konieczne jest złożenie wraz z władzami państwowymi skargi do prokuratury, aby firmy ubezpieczeniowe podjęły działania, a jednocześnie bym dokładnie wiedział, co się stało ”- stwierdził.

Rektor zapewnił, że skarga zostanie złożona w związku z „nieumyślnym zniszczeniem”, ponieważ nie sądzi, by był ktoś, kto chciałby podpalić świątynię. Jego zdaniem przyczynami pożaru mogły być „albo nieroztropność, albo zwarcie”. Jednocześnie podkreślił, że szybko docierają dary finansowe, a ich wartość osiągnęła już sumę około miliarda euro. Zapewnił, że te pieniądze zostaną wykorzystane najpierw na prace, które „będą ogromne” i zaangażują około „tysiąca osób”.

Ks. Chauvet wyznał, że nie jest sobie w stanie wyobrazić, ile będą kosztować te prace. Przypomniał, że bazylika zatrudnia także osoby, którym w obecnej sytuacji musi zapewnić środki do życia, aż do chwili, kiedy będą mogli na nowo podjąć swą pracę w paryskiej katedrze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: pomaganie przez bieganie (bądź spacerowanie)

2019-04-23 07:29

Jolanta Kobojek

Pomagać można na wiele sposobów. Jednym z nich jest udział w Biegu Miłosierdzia, który już po raz 6-ty odbędzie się (w niedzielę, 28 kwietnia) w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia. Inicjatywa wpisana w obchody odpustu parafialnego gromadzi uczestników z całej Polski. W zeszłym roku wzięło w niej udział ponad 1600 osób. W tym roku swój udział zapowiedzieli już m. in. mieszkańcy Krakowa, czy Warszawy. Tegoroczną nowością jest opcja wybrania biegu sportowego. Bez zmian pozostaje bieg w wersji rekreacyjnej, gdzie 5-ciokilometrową trasę można przejść, przespacerować, czy przejechać w wózku. Organizatorami akcji jest częstochowska parafia Miłosierdzia Bożego i Fundacja Ufam Tobie.

Filip Depta

„Zachwyt nad Bożym Miłosierdziem nie może zakończyć się tylko na poziomie słów. Powinien on przybrać formę konkretnych czynów na rzecz drugiego człowieka” – te słowa powtarza często ks. Andrzej Partika, proboszcz częstochowskiej parafii Miłosierdzia Bożego. To z jego inicjatywy przed 6-cioma laty zorganizowano 1. Bieg Miłosierdzia.

Idea tego wydarzenia jest od początku taka sama - różne firmy zaprzyjaźnione z parafią zobowiązały się do przekazania na rzecz prowadzonej przez pallotynów działalności charytatywnej 5 zł za każdego uczestnika Biegu. Każda osoba zapisana na listach startowych otrzyma koszulkę z logo sponsora i biegnąc, bądź maszerując, pokona zaplanowaną 5-ciokilometrową trasę.

W tym roku nowością są formy pokonania trasy: sportowa i rekreacyjna. Przy Biegu sportowym będzie profesjonalnie liczony czas oraz podana klasyfikacja końcowa. Będzie zatem okazja do rywalizacji i walki o puchar zwycięzcy.

Druga forma: rekreacyjna jest ta sama, co od 6 lat: wystarczy zaplanowaną trasę przespacerować, przejechać w wózku, czy pomaszerować z kijkami nordic-walking.

Każdy z uczestników, bez względu na to, w którym biegu weźmie udział, otrzyma pamiątkowy medal. Tradycją jest już także wspólny posiłek i rozstawione na terenie parafii miasteczko sportowe.

Pierwszy Bieg Miłosierdzia odbył się 27 kwietnia 2014 r., w dniu kanonizacji Jana Pawła II. Uczestniczyło w nim ponad 400 osób, a zabrane wówczas środki pozwoliły na częściowy remont pomieszczeń obecnej kuchni dla bezdomnych. W drugiej edycji akcji biegło już ok. 1000 osób, a za pozyskane pieniądze wyremontowano łaźnie. W kolejnej edycji na listach startowych zapisanych było ponad 1400 uczestników. Zaś przed rokiem biegło już ponad 1600 osób i właśnie dzięki temu udało się wymienić okna we wspomnianej już stołówce dla bezdomnych. Jednak Dolina Miłosierdzia i działająca tam Fundacja ufam Tobie skupia się nie tylko na pomocy dla osób bezdomnych, bo oto za środki pozyskane przed trzema laty wykupionych zostało prawie 2,5 tys. obiadów w szkołach, dla dzieci z najuboższych rodzin, zaś rok później wspólne dzieło charytatywne wspomogło wykupienie recept dla seniorów.

W tym roku 6. Bieg Miłosierdzia odbędzie się w niedzielę, 28 kwietnia 2019 r. na terenie Parku Lisiniec, a za zebrane dzięki niemu pieniądze zmodernizowany zostanie wiekowy już i nie do końca sprawny sprzęt kuchenny (we wspomnianej już kuchni dla osób bezdomnych), który lata świetności ma już dawno za sobą. Planowany jest zakup m.in. patelni przemysłowych, które są wprost niezbędne przy wydawaniu ok. 200 posiłków w każdy weekend i święto.

Uroczystości odpustowe rozpoczną się o godz.15 koronką do Bożego Miłosierdzia. Po niej uroczystej Eucharystii przewodniczył będzie i homilię wygłosi abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Według zapowiedzi ks. Partiki w ciągu całego dnia nie zabraknie także okazji do skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania. „Każdy, kto zna Dzienniczek spisany przez s. Faustynę wie, jak wielką wagę przywiązywała ona do tego sakramentu” – dopowiada proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie.

Według prywatnych objawień s. Faustyny Kowalskiej, ustanowienia Święta Bożego Miłosierdzia żądał sam Jezus. Wiązał z nim duże obietnice.

Pierwsze zabiegi o ustanowienie kultu Miłosierdzia Bożego w Kościele katolickim podjął ks. Michał Sopoćko, spowiednik św. Faustyny. Jednak ostateczne zatwierdzenie miało miejsce dopiero za pontyfikatu Jana Pawła II. Życie papieża z Polski, wielkiego orędownika kultu Miłosierdzia Bożego, było szczególnie związane z tym dniem. Oprócz tego, że ustanowił on oficjalnie to Święto w Kościele (wedle wskazań Jezusa zawartych w objawieniach siostry Faustyny), to także wtedy ogłosił beatyfikowaną, a kilka lat później kanonizowaną, siostrę Kowalską. W 2005 r., w wigilię tego Święta Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca, a 6 lat później, także w II Niedzielę Wielkanocną, ogłoszono go beatyfikowanym. Natomiast już w tym roku przeżywać będziemy w Kościele powszechnym jego kanonizację.

Dolina Miłosierdzia usytuowana jest u zachodnich podnóży Jasnej Góry. W 1947 r. księża pallotyni, którzy przejęli opiekę nad tym miejscem, rozpoczęli na miejscu starej cegielni budowę domu i kaplicy, w której głównym ołtarzu umieszczono obraz Jezusa Miłosiernego namalowany według wizji św. Faustyny przez Adolfa Hyłę. Zabudowania te poświęcił w 1949 r. bp Teodor Kubina, pierwszy ordynariusz diecezji częstochowskiej. Od tamtego czasu nieprzerwalnie w tym miejscu, zwanym Dolina Miłosierdzia, trwa kult związany z objawieniami św. Siostry Faustyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem