Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Z niepełnosprawnymi w drogę

Z ks. Piotrem Kosmalą- archidiecezjalnym duszpasterzem osób niepełnosprawnych- rozmawia Anna Cichobłazińska
Edycja łódzka 49/2011

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: - Spotykamy się w Częstochowie w specyficznym miejscu i czasie. Jest Ksiądz laureatem wyróżnienia w Konkursie Fotograficznym „Niedzieli” „Kierunek: Jasna Góra”. Czy często pielgrzymuje Ksiądz z niepełnosprawnymi na Jasną Górę?

KS. PIOTR KOSMALA: - Z osobami niepełnosprawnymi po raz pierwszy, kilka razy uczestniczyłem w pieszej pielgrzymce jako uczestnik. Chociaż z pracą na rzecz niepełnosprawnych mam kontakt od czasów kleryckich. Na pierwszym roku WSD pojechałem jako opiekun niepełnosprawnych do Łaźniewa k. Warszawy, a na II roku wspólnie z nieżyjącą już s. Janiną, służebniczką starowiejską, organizowaliśmy kolonie dla dzieci niepełnosprawnych w Moskulach pod Łodzią. Klerycy kontynuują tę działalność do dziś. W Łódzkiej Pielgrzymce w tym roku była 6-osobowa grupa niepełnosprawnych. Niestety, nasza łódzka pielgrzymka ma za szybkie tempo dla osób na wózkach, to dla nich zbyt duży wysiłek. Pielgrzymi niepełnosprawni muszą mieć swój własny program, tak jest np. w Pielgrzymce Warszawskiej Niepełnosprawnych, która wydzieliła się z Pieszej Pielgrzymki Warszawskiej. Zdjęcie do konkursu zrobiłem aparatem komórkowym, nawet zdziwiłem się, że zdobyło wyróżnienie, ale widać jury dostrzegło na zdjęciu to, czym i ja się zachwyciłem, ruszając świtem w drogę. Wschodzące słońce rzucało długie cienie pielgrzymów i jak tu nie dziękować Bogu? „Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada” - tak nazwałem zdjęcie i wysłałem je na konkurs „Kierunek: Jasna Góra” bez informacji, że jestem kapłanem. Na rozdanie nagród pojechałem do Redakcji „Niedzieli” w Częstochowie z ks. prał. Stanisławem Gawrońskim i dwoma ministrantami. Oczywiście, wstąpiliśmy na Jasną Górę, ale też zwiedziliśmy Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II i Park Miniatur Sakralnych. Niestety, musieliśmy się spieszyć z powrotem, gdyż odprawiałem wieczorną Mszę św. w mojej parafii, było to pierwsze liturgiczne wspomnienie bł. Jana Pawła II.

- Pełni Ksiądz bardzo ważną funkcję archidiecezjalnego duszpasterza osób niepełnosprawnych, proszę przybliżyć działalność duszpasterstwa.

- Duszpasterstwo osób niepełnosprawnych działa w naszej archidiecezji od 10 lat. To niewiele w porównaniu z duszpasterstwem głuchoniemych, które w tym roku obchodziło 100-lecie istnienia, czy duszpasterstwem osób niewidomych (50 lat). Oczywiście, nie znaczy to, że wcześniej osoby niepełnosprawne nie były objęte opieką duszpasterską. Funkcjonowały grupy nieformalne, jak np. przy Duszpasterstwie Akademickim „Węzeł”. Nie było natomiast duszpasterstwa ogólnego dla niepełnosprawnych. Obecnie w Kurii łódzkiej pod moim kierunkiem działa Komisja ds. Duszpasterstwa Specjalistycznego, zrzeszająca oprócz wyżej już wymienionych duszpasterstwo chorych na cukrzycę, chorych i osób w starszym wieku czy dawców szpiku kostnego. Mają one swoją specyfikę i skierowane są do specyficznej grupy osób, każde z nich ma swojego duszpasterza. Duszpasterstwa podejmują wspólne działania, jak np. pielgrzymka osób niepełnosprawnych do sanktuarium Matki Bożej Łaskiej. To najstarsze w archidiecezji sanktuarium nie ma schodów, więc w sposób naturalny jest przystosowane do potrzeb osób na wózkach. Raz w miesiącu niepełnosprawni z Łodzi i okolicznych miejscowości spotykają się na Mszy św. w łódzkim kościele pw. Opatrzności Bożej, gdzie jestem duszpasterzem. Przybywa na nią od 150 do 200 osób. Najliczniej przybywają osoby z niepełnosprawnością ruchową - dzieci, młodzież, dorośli, osoby starsze. Większość dociera we własnym zakresie, część osób korzysta z przewozu miejskiego. MPK ma w swoim taborze profesjonalne busy do przewozu osób niepełnosprawnych. Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych też dysponuje takim busem. Na co dzień spotykamy się w „Starej Plebanii” - ośrodku przystosowanym dla osób niepełnosprawnych, położonym na terenie parafii Opatrzności Bożej. Piękny modrzewiowy budynek jeszcze 30 lat temu rzeczywiście służył jako plebania, później był tam sklep meblowy. Dziś, odrestaurowany, jest miejscem spotkań niepełnosprawnych, ich przyjaciół i znajomych, wystaw twórczości malarskiej i fotograficznej niepełnosprawnych.

- Wspomniał Ksiądz o Katolickim Stowarzyszeniu Niepełnosprawnych Archidiecezji Łódzkiej. Czym konkretnie zajmuje się stowarzyszenie?

- Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych zostało powołane z przyczyn czysto praktycznych. Duszpasterstwo nie posiada osobowości prawnej, w związku z czym nie może podejmować wielu działań na rzecz niepełnosprawnych, choćby zbierać 1% podatku. Prezesem zarządu od początku, tzn. od 10 lat, jest p. Ewa Sieńko z parafii Opatrzności Bożej, lekarz stomatolog, wykładowca w łódzkiej Akademii Medycznej, wolontariusz osób niepełnosprawnych z wieloletnim doświadczeniem. Bo trzeba tu wspomnieć, że bez wolontariatu duszpasterstwo osób niepełnosprawnych miałoby ograniczone pole działalności. Wolontariat jest niezbędny. Jest to szczególnie widoczne w czasie wyjazdów jedno lub wielodniowych: polskich czy zagranicznych; wycieczek, wczasów, pielgrzymek, rekolekcji. Byliśmy już dwa razy w Lourdes, w Rzymie, we Lwowie, w Ziemi Świętej..., a dopiero od tego roku korzystamy z autokaru w pełni przystosowanego do przewozu osób niepełnosprawnych. Niestety, polska infrastruktura nie spełnia wymogów osób na wózkach, bez wolontariusza osoba na wózku nie jest w stanie przemieszczać się samodzielnie. Zazwyczaj w grupie 40-osobowej jest 10-12 wózków oraz osoby z innymi dysfunkcjami. Proszę sobie wyobrazić pielgrzymkę niepełnosprawnych z Łodzi do Ziemi Świętej: Betlejem, Jerozolima, Jezioro Galilejskie. Jak nas zobaczył na lotnisku w Tel Avivie przewodnik, przeżył szok i odmówił współpracy. Dopiero po dłuższej chwili doszedł do siebie. To była chyba pierwsza pielgrzymka osób niepełnosprawnych do Ziemi Świętej. W ojczyźnie Chrystusa schody są wszędzie. Śliskie, wyżłobione tysiącami pielgrzymich stóp kamienie są niedostępne dla niepełnosprawnych. Ale nasi podopieczni dzięki wolontariuszom zobaczyli prawie wszystko, co przeznaczone jest dla sprawnych pielgrzymów. Wciągnęliśmy ich na wózkach do Groty Narodzenia w Betlejem i Grobu Pańskiego w Bazylice, choć drzwi miały szerokość inwalidzkiego wózka. Jeździliśmy po starej Jerozolimie między rzędami kupieckich straganów. Staliśmy się atrakcją turystyczną. Japończycy robili nam zdjęcia, a tubylcy z niedowierzaniem patrzyli na nas, wychylając się zza lad sklepików. Czasami spotykała nas miła niespodzianka, jak n.p. w Yardenit (miejsce chrztu Jezusa), gdzie istniała specjalna winda, aby również osoby na wózkach mogły zjechać na brzeg Jordanu. Niepełnosprawni mogli zanurzyć nogi (lub kółka wózka) w Jordanie. To dopiero było przeżycie! Tych chwil nie odda żadne słowo, żaden film, żadna fotografia. W Ziemi Świętej zwiedziliśmy niemal wszystkie miejsca, do których dociera sprawny pielgrzym, jednak z reguły nasze pielgrzymowanie do miejsc świętych w Polsce i zagranicą odbywa się według specjalnego programu dostosowanego do potrzeb osób niepełnosprawnych. Mniej w nim zwiedzania, ale z kolei jest bardziej pogłębiony, co daje naszym podopiecznym dużo wiedzy, ale i dużo przeżyć duchowych.
Niepełnosprawni wyjeżdżają z wolontariuszami, którzy rekrutują się z młodzieżowych wspólnot łódzkich parafii, znajomych i rodzin. Niepełnosprawni część opłat na wyjazdy wnoszą sami, część pozyskana jest z 1% stowarzyszenia, część pokrywana jest z aukcji pisanek ze strusich jaj.

- Jak w takim razie duszpasterstwo przygotowuje wypoczynek wakacyjny osób niepełnosprawnych? Wyobrażam sobie, że zorganizowanie takiego turnusu to potężne przedsięwzięcie logistyczne...

- Dlatego wykorzystujemy w tym celu sprawdzony od lat ośrodek, który przystosowany jest do wypoczynku osób na wózkach. To malowniczo położona Sielpia Wielka k. Końskich, ośrodek „Łucznik”. Znajduje się niedaleko Łodzi, jest tam woda, las, łatwy dostęp do jeziora, plaża łagodna i zacieniona, długie molo, deptak do spacerowania - wymarzone miejsce do odpoczynku dla osób niepełnosprawnych. I niedrogo, co nie jest bez znaczenia. W Borach Tucholskich z kolei odpoczywała młodzież niepełnosprawna. Rokrocznie na turnusach dla niepełnosprawnych wypoczywa od 80 do 120 osób. Nasi podopieczni bardzo czekają na wakacje.
Osobny obszar pracy duszpasterskiej w środowisku niepełnosprawnych stanowią rekolekcje. Także mają formę wyjazdową. Trwają przez 3 dni adwentu, odbywały się w różnych domach rekolekcyjnych (np. w Drzewocinach, Porszewicach), ale od kilku lat organizujemy je w Częstochowie, w gmachu Misjonarzy Krwi Chrystusa położonym pod Jasną Górą. Dla naszych podopiecznych to niezwykle istotne, że mogą przebywać w pobliżu jasnogórskiego sanktuarium, uczestniczyć codziennie w Apelu Jasnogórskim i spokojnie modlić się w Kaplicy Cudownego Obrazu. Rekolekcje prowadził ostatnio bp Gerard Bernacki z Katowic znający problematykę, gdyż związany jest od lat z Apostolstwem Chorych. W tym roku w rekolekcjach adwentowych w Częstochowie będzie uczestniczyć 90 osób.

- A duszpasterze niepełnosprawnych? Czy mają swoje forum wymiany doświadczeń z pracy na rzecz środowiska niepełnosprawnych?

- Niestety, z przykrością muszę powiedzieć, że brakuje mi wymiany doświadczeń z duszpasterzami osób niepełnosprawnych z innych diecezji. Nie ma zjazdów duszpasterzy niepełnosprawnych czy rekolekcji, które mogłyby temu służyć; nie mamy swojego opiekuna w Episkopacie. Możemy się opierać tylko na kontaktach koleżeńskich, szkoda, bo wiem, że w kilku diecezjach tego rodzaju duszpasterstwa są bardzo prężne i można by niektóre z pomysłów przeszczepić na własny grunt. Jak na razie spotykamy się jedynie 6 lipca w Częstochowie na Ogólnopolskiej Pielgrzymce Apostolstwa Chorych czy organizowanej w czerwcu pielgrzymce niepełnosprawnych do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. Ale niewiele jest wtedy czasu na wymianę doświadczeń. Jak na razie - jak mówi przysłowie - „każdy sobie rzepkę skrobie”. A może… duszpasterzy z innych diecezji zaprosimy Łodzi, wszyscy będą mieli blisko, bo jesteśmy w centrum Polski?

* * *

Łódzkie świątynie przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych

Parafia bł. papieża Jana XXIII
Parafia Chrystusa Króla
Parafia Chrystusa Odkupiciela (Żubardź)
Parafia Dobrego Pasterza
Parafia Matki Boskiej Anielskiej
Parafia Matki Boskiej Fatimskiej
Parafia Matki Boskiej Jasnogórskiej
Parafia Matki Boskiej Nieustającej Pomocy
Parafia Matki Boskiej Pocieszenia (Jabłoniowa)
Parafia Matki Boskiej Różańcowej
Parafia Miłosierdzia Bożego
Parafia Najświętszej Eucharystii
Parafia Najświętszego Imienia Jezus
Parafia Najświętszego Imienia Maryi
Parafia Najświętszego Sakramentu
Parafia NMP Królowej Pokoju
Parafia NMP Królowej Polski
Parafia NMP Matki Odkupiciela i św. Jana Bożego
Parafia Niepokalanego Serca NMP i św. Antoniego Marii Klareta
Parafia Opatrzności Bożej
Parafia św. Andrzeja Boboli (Nowosolna)
Parafia św. Antoniego z Padwy
Parafia Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Parafia św. Doroty
Parafia św. Faustyny Kowalskiej
Parafia św. Jana Chrzciciela
Parafia św. Jana Ewangelisty
Parafia Wojskowa św. Jerzego
Parafia św. Judy Tadeusza
Parafia św. Kazimierza
Parafia św. Łukasza Ewangelisty i św. Floriana Męczennika
Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego
Parafia św. Marka Ewangelisty
Parafia św. Mateusza Ewangelisty
Parafia św. Michała Archanioła
Parafia św. Rafała Kalinowskiego
Parafia Świętej Rodziny
Parafia św. Stanisława Kostki - archikatedra
Parafia św. Wojciecha Biskupa i Męczennika
Parafia Trójcy Przenajświętszej
Parafia Wniebowstąpienia Pańskiego
Parafia Wniebowzięcia NMP
Parafia Zmartwychwstania Pańskiego

Msza św. dla osób niepełnosprawnych

Druga niedziela miesiąca o godz. 15
Łódź, parafia Opatrzności Bożej
ul. Kolińskiego 26

Reklama

Centrum Duszpasterstwa Osób Niepełnosprawnych Archidiecezji Łódzkiej

91-849 Łódź, ul. Kolińskiego 26
www.niesprawni.pl
niesprawni@niesprawni.pl

Duszpasterz Osób Niepełnosprawnych

Ks. Piotr Kosmala
tel. (0-42) 656-41-28

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Prezydent Duda weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych Prezydenta Pawła Adamowicza

2019-01-16 19:41

maj, aw / Gdańsk (KAI)

Prezydent RP Andrzej Duda weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych tragicznie zmarłego Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza. Pozostaje w związku z tym w stałym kontakcie z Premierem oraz Urzędem Miasta Gdańska - informuje Kancelaria Prezydenta RP.

KPRM

Pogrzeb zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza odbędzie się w sobotę 19 stycznia. Eucharystia, której będzie przewodniczył metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź rozpocznie się o godz. 12.00. Szczątki Zmarłego zostaną złożone w Bazylice Mariackiej.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek 14 stycznia wskutek ciężkich ran odniesionych poprzedniego wieczora po ataku nożownika podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miał 53 lata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem