Reklama

Z niepełnosprawnymi w drogę

Z ks. Piotrem Kosmalą- archidiecezjalnym duszpasterzem osób niepełnosprawnych- rozmawia Anna Cichobłazińska
Edycja łódzka 49/2011

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: - Spotykamy się w Częstochowie w specyficznym miejscu i czasie. Jest Ksiądz laureatem wyróżnienia w Konkursie Fotograficznym „Niedzieli” „Kierunek: Jasna Góra”. Czy często pielgrzymuje Ksiądz z niepełnosprawnymi na Jasną Górę?

KS. PIOTR KOSMALA: - Z osobami niepełnosprawnymi po raz pierwszy, kilka razy uczestniczyłem w pieszej pielgrzymce jako uczestnik. Chociaż z pracą na rzecz niepełnosprawnych mam kontakt od czasów kleryckich. Na pierwszym roku WSD pojechałem jako opiekun niepełnosprawnych do Łaźniewa k. Warszawy, a na II roku wspólnie z nieżyjącą już s. Janiną, służebniczką starowiejską, organizowaliśmy kolonie dla dzieci niepełnosprawnych w Moskulach pod Łodzią. Klerycy kontynuują tę działalność do dziś. W Łódzkiej Pielgrzymce w tym roku była 6-osobowa grupa niepełnosprawnych. Niestety, nasza łódzka pielgrzymka ma za szybkie tempo dla osób na wózkach, to dla nich zbyt duży wysiłek. Pielgrzymi niepełnosprawni muszą mieć swój własny program, tak jest np. w Pielgrzymce Warszawskiej Niepełnosprawnych, która wydzieliła się z Pieszej Pielgrzymki Warszawskiej. Zdjęcie do konkursu zrobiłem aparatem komórkowym, nawet zdziwiłem się, że zdobyło wyróżnienie, ale widać jury dostrzegło na zdjęciu to, czym i ja się zachwyciłem, ruszając świtem w drogę. Wschodzące słońce rzucało długie cienie pielgrzymów i jak tu nie dziękować Bogu? „Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada” - tak nazwałem zdjęcie i wysłałem je na konkurs „Kierunek: Jasna Góra” bez informacji, że jestem kapłanem. Na rozdanie nagród pojechałem do Redakcji „Niedzieli” w Częstochowie z ks. prał. Stanisławem Gawrońskim i dwoma ministrantami. Oczywiście, wstąpiliśmy na Jasną Górę, ale też zwiedziliśmy Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II i Park Miniatur Sakralnych. Niestety, musieliśmy się spieszyć z powrotem, gdyż odprawiałem wieczorną Mszę św. w mojej parafii, było to pierwsze liturgiczne wspomnienie bł. Jana Pawła II.

- Pełni Ksiądz bardzo ważną funkcję archidiecezjalnego duszpasterza osób niepełnosprawnych, proszę przybliżyć działalność duszpasterstwa.

- Duszpasterstwo osób niepełnosprawnych działa w naszej archidiecezji od 10 lat. To niewiele w porównaniu z duszpasterstwem głuchoniemych, które w tym roku obchodziło 100-lecie istnienia, czy duszpasterstwem osób niewidomych (50 lat). Oczywiście, nie znaczy to, że wcześniej osoby niepełnosprawne nie były objęte opieką duszpasterską. Funkcjonowały grupy nieformalne, jak np. przy Duszpasterstwie Akademickim „Węzeł”. Nie było natomiast duszpasterstwa ogólnego dla niepełnosprawnych. Obecnie w Kurii łódzkiej pod moim kierunkiem działa Komisja ds. Duszpasterstwa Specjalistycznego, zrzeszająca oprócz wyżej już wymienionych duszpasterstwo chorych na cukrzycę, chorych i osób w starszym wieku czy dawców szpiku kostnego. Mają one swoją specyfikę i skierowane są do specyficznej grupy osób, każde z nich ma swojego duszpasterza. Duszpasterstwa podejmują wspólne działania, jak np. pielgrzymka osób niepełnosprawnych do sanktuarium Matki Bożej Łaskiej. To najstarsze w archidiecezji sanktuarium nie ma schodów, więc w sposób naturalny jest przystosowane do potrzeb osób na wózkach. Raz w miesiącu niepełnosprawni z Łodzi i okolicznych miejscowości spotykają się na Mszy św. w łódzkim kościele pw. Opatrzności Bożej, gdzie jestem duszpasterzem. Przybywa na nią od 150 do 200 osób. Najliczniej przybywają osoby z niepełnosprawnością ruchową - dzieci, młodzież, dorośli, osoby starsze. Większość dociera we własnym zakresie, część osób korzysta z przewozu miejskiego. MPK ma w swoim taborze profesjonalne busy do przewozu osób niepełnosprawnych. Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych też dysponuje takim busem. Na co dzień spotykamy się w „Starej Plebanii” - ośrodku przystosowanym dla osób niepełnosprawnych, położonym na terenie parafii Opatrzności Bożej. Piękny modrzewiowy budynek jeszcze 30 lat temu rzeczywiście służył jako plebania, później był tam sklep meblowy. Dziś, odrestaurowany, jest miejscem spotkań niepełnosprawnych, ich przyjaciół i znajomych, wystaw twórczości malarskiej i fotograficznej niepełnosprawnych.

- Wspomniał Ksiądz o Katolickim Stowarzyszeniu Niepełnosprawnych Archidiecezji Łódzkiej. Czym konkretnie zajmuje się stowarzyszenie?

- Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych zostało powołane z przyczyn czysto praktycznych. Duszpasterstwo nie posiada osobowości prawnej, w związku z czym nie może podejmować wielu działań na rzecz niepełnosprawnych, choćby zbierać 1% podatku. Prezesem zarządu od początku, tzn. od 10 lat, jest p. Ewa Sieńko z parafii Opatrzności Bożej, lekarz stomatolog, wykładowca w łódzkiej Akademii Medycznej, wolontariusz osób niepełnosprawnych z wieloletnim doświadczeniem. Bo trzeba tu wspomnieć, że bez wolontariatu duszpasterstwo osób niepełnosprawnych miałoby ograniczone pole działalności. Wolontariat jest niezbędny. Jest to szczególnie widoczne w czasie wyjazdów jedno lub wielodniowych: polskich czy zagranicznych; wycieczek, wczasów, pielgrzymek, rekolekcji. Byliśmy już dwa razy w Lourdes, w Rzymie, we Lwowie, w Ziemi Świętej..., a dopiero od tego roku korzystamy z autokaru w pełni przystosowanego do przewozu osób niepełnosprawnych. Niestety, polska infrastruktura nie spełnia wymogów osób na wózkach, bez wolontariusza osoba na wózku nie jest w stanie przemieszczać się samodzielnie. Zazwyczaj w grupie 40-osobowej jest 10-12 wózków oraz osoby z innymi dysfunkcjami. Proszę sobie wyobrazić pielgrzymkę niepełnosprawnych z Łodzi do Ziemi Świętej: Betlejem, Jerozolima, Jezioro Galilejskie. Jak nas zobaczył na lotnisku w Tel Avivie przewodnik, przeżył szok i odmówił współpracy. Dopiero po dłuższej chwili doszedł do siebie. To była chyba pierwsza pielgrzymka osób niepełnosprawnych do Ziemi Świętej. W ojczyźnie Chrystusa schody są wszędzie. Śliskie, wyżłobione tysiącami pielgrzymich stóp kamienie są niedostępne dla niepełnosprawnych. Ale nasi podopieczni dzięki wolontariuszom zobaczyli prawie wszystko, co przeznaczone jest dla sprawnych pielgrzymów. Wciągnęliśmy ich na wózkach do Groty Narodzenia w Betlejem i Grobu Pańskiego w Bazylice, choć drzwi miały szerokość inwalidzkiego wózka. Jeździliśmy po starej Jerozolimie między rzędami kupieckich straganów. Staliśmy się atrakcją turystyczną. Japończycy robili nam zdjęcia, a tubylcy z niedowierzaniem patrzyli na nas, wychylając się zza lad sklepików. Czasami spotykała nas miła niespodzianka, jak n.p. w Yardenit (miejsce chrztu Jezusa), gdzie istniała specjalna winda, aby również osoby na wózkach mogły zjechać na brzeg Jordanu. Niepełnosprawni mogli zanurzyć nogi (lub kółka wózka) w Jordanie. To dopiero było przeżycie! Tych chwil nie odda żadne słowo, żaden film, żadna fotografia. W Ziemi Świętej zwiedziliśmy niemal wszystkie miejsca, do których dociera sprawny pielgrzym, jednak z reguły nasze pielgrzymowanie do miejsc świętych w Polsce i zagranicą odbywa się według specjalnego programu dostosowanego do potrzeb osób niepełnosprawnych. Mniej w nim zwiedzania, ale z kolei jest bardziej pogłębiony, co daje naszym podopiecznym dużo wiedzy, ale i dużo przeżyć duchowych.
Niepełnosprawni wyjeżdżają z wolontariuszami, którzy rekrutują się z młodzieżowych wspólnot łódzkich parafii, znajomych i rodzin. Niepełnosprawni część opłat na wyjazdy wnoszą sami, część pozyskana jest z 1% stowarzyszenia, część pokrywana jest z aukcji pisanek ze strusich jaj.

- Jak w takim razie duszpasterstwo przygotowuje wypoczynek wakacyjny osób niepełnosprawnych? Wyobrażam sobie, że zorganizowanie takiego turnusu to potężne przedsięwzięcie logistyczne...

- Dlatego wykorzystujemy w tym celu sprawdzony od lat ośrodek, który przystosowany jest do wypoczynku osób na wózkach. To malowniczo położona Sielpia Wielka k. Końskich, ośrodek „Łucznik”. Znajduje się niedaleko Łodzi, jest tam woda, las, łatwy dostęp do jeziora, plaża łagodna i zacieniona, długie molo, deptak do spacerowania - wymarzone miejsce do odpoczynku dla osób niepełnosprawnych. I niedrogo, co nie jest bez znaczenia. W Borach Tucholskich z kolei odpoczywała młodzież niepełnosprawna. Rokrocznie na turnusach dla niepełnosprawnych wypoczywa od 80 do 120 osób. Nasi podopieczni bardzo czekają na wakacje.
Osobny obszar pracy duszpasterskiej w środowisku niepełnosprawnych stanowią rekolekcje. Także mają formę wyjazdową. Trwają przez 3 dni adwentu, odbywały się w różnych domach rekolekcyjnych (np. w Drzewocinach, Porszewicach), ale od kilku lat organizujemy je w Częstochowie, w gmachu Misjonarzy Krwi Chrystusa położonym pod Jasną Górą. Dla naszych podopiecznych to niezwykle istotne, że mogą przebywać w pobliżu jasnogórskiego sanktuarium, uczestniczyć codziennie w Apelu Jasnogórskim i spokojnie modlić się w Kaplicy Cudownego Obrazu. Rekolekcje prowadził ostatnio bp Gerard Bernacki z Katowic znający problematykę, gdyż związany jest od lat z Apostolstwem Chorych. W tym roku w rekolekcjach adwentowych w Częstochowie będzie uczestniczyć 90 osób.

- A duszpasterze niepełnosprawnych? Czy mają swoje forum wymiany doświadczeń z pracy na rzecz środowiska niepełnosprawnych?

- Niestety, z przykrością muszę powiedzieć, że brakuje mi wymiany doświadczeń z duszpasterzami osób niepełnosprawnych z innych diecezji. Nie ma zjazdów duszpasterzy niepełnosprawnych czy rekolekcji, które mogłyby temu służyć; nie mamy swojego opiekuna w Episkopacie. Możemy się opierać tylko na kontaktach koleżeńskich, szkoda, bo wiem, że w kilku diecezjach tego rodzaju duszpasterstwa są bardzo prężne i można by niektóre z pomysłów przeszczepić na własny grunt. Jak na razie spotykamy się jedynie 6 lipca w Częstochowie na Ogólnopolskiej Pielgrzymce Apostolstwa Chorych czy organizowanej w czerwcu pielgrzymce niepełnosprawnych do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. Ale niewiele jest wtedy czasu na wymianę doświadczeń. Jak na razie - jak mówi przysłowie - „każdy sobie rzepkę skrobie”. A może… duszpasterzy z innych diecezji zaprosimy Łodzi, wszyscy będą mieli blisko, bo jesteśmy w centrum Polski?

* * *

Łódzkie świątynie przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych

Parafia bł. papieża Jana XXIII
Parafia Chrystusa Króla
Parafia Chrystusa Odkupiciela (Żubardź)
Parafia Dobrego Pasterza
Parafia Matki Boskiej Anielskiej
Parafia Matki Boskiej Fatimskiej
Parafia Matki Boskiej Jasnogórskiej
Parafia Matki Boskiej Nieustającej Pomocy
Parafia Matki Boskiej Pocieszenia (Jabłoniowa)
Parafia Matki Boskiej Różańcowej
Parafia Miłosierdzia Bożego
Parafia Najświętszej Eucharystii
Parafia Najświętszego Imienia Jezus
Parafia Najświętszego Imienia Maryi
Parafia Najświętszego Sakramentu
Parafia NMP Królowej Pokoju
Parafia NMP Królowej Polski
Parafia NMP Matki Odkupiciela i św. Jana Bożego
Parafia Niepokalanego Serca NMP i św. Antoniego Marii Klareta
Parafia Opatrzności Bożej
Parafia św. Andrzeja Boboli (Nowosolna)
Parafia św. Antoniego z Padwy
Parafia Świętych Apostołów Piotra i Pawła
Parafia św. Doroty
Parafia św. Faustyny Kowalskiej
Parafia św. Jana Chrzciciela
Parafia św. Jana Ewangelisty
Parafia Wojskowa św. Jerzego
Parafia św. Judy Tadeusza
Parafia św. Kazimierza
Parafia św. Łukasza Ewangelisty i św. Floriana Męczennika
Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego
Parafia św. Marka Ewangelisty
Parafia św. Mateusza Ewangelisty
Parafia św. Michała Archanioła
Parafia św. Rafała Kalinowskiego
Parafia Świętej Rodziny
Parafia św. Stanisława Kostki - archikatedra
Parafia św. Wojciecha Biskupa i Męczennika
Parafia Trójcy Przenajświętszej
Parafia Wniebowstąpienia Pańskiego
Parafia Wniebowzięcia NMP
Parafia Zmartwychwstania Pańskiego

Msza św. dla osób niepełnosprawnych

Druga niedziela miesiąca o godz. 15
Łódź, parafia Opatrzności Bożej
ul. Kolińskiego 26

Reklama

Centrum Duszpasterstwa Osób Niepełnosprawnych Archidiecezji Łódzkiej

91-849 Łódź, ul. Kolińskiego 26
www.niesprawni.pl
niesprawni@niesprawni.pl

Duszpasterz Osób Niepełnosprawnych

Ks. Piotr Kosmala
tel. (0-42) 656-41-28

Katecheta nie strajkuje

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 45/2007

Najpierw część nauczycieli z Podbeskidzia, zainspirowana inicjatywą Związku Nauczycielstwa Polskiego, 29 maja przyłączyła się do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej i przez dwie godziny nie prowadziła lekcji, a niedawno, bo 25 października, wzięła udział w demonstracji przed Urzędem Marszałkowskim w Katowicach.

Celem strajku miało być wywalczenie podwyżki płac, zachowanie możliwości przechodzenia na wcześniejsze emerytury na dotychczasowych zasadach do 2011 r. oraz objęcie emeryturami pomostowymi nauczycieli urodzonych po 1969 r. Z kolei wśród postulatów, z jakimi związkowcy stanęli przed siedzibą Marszałka Województwa Śląskiego, było zwiększenie kwoty bazowej, od której oblicza się wysokość nauczycielskich płac (w przyszłorocznym budżecie ma być o 50 zł niższa niż w ubiegłorocznym), oraz 50 proc. wzrost wynagrodzenia zasadniczego (średnio o 600 zł brutto dla nauczyciela stażysty i 1000 zł dla nauczyciela dyplomowanego).
Według ks. Marka Studenskiego z Wydziału Katechetycznego Kurii Bielsko-Żywieckiej, w tego typu akcjach strajkowych w żadnym razie nie powinni uczestniczyć katecheci, gdyż żadne względy ekonomiczne nie usprawiedliwiają rezygnacji z głoszenia Ewangelii.

Wszystko jasne

Choć diecezjalny Wydział Katechetyczny nie wydał żadnego oficjalnego komunikatu w sprawie udziału katechetów w strajku nauczycieli lub uczestnictwa w pikiecie, jego stanowisko w tej materii jest niezwykle jednoznaczne. - Trudno sobie wyobrazić, by św. Paweł Apostoł czasowo zawiesił swą działalność ewangelizacyjną, argumentując to trudną sytuacją materialną - mówi ks. Studenski. - To samo dotyczy katechetów. Nawet gdyby nie wypłacano im wynagrodzenia, też powinni być dalecy od takiej formy protestu, jaką jest strajk. Katecheci realizują powołanie, wypełniają swą misję względem Kościoła, więc na pierwszym miejscu muszą stawiać Ewangelię, a nie rzeczy materialne - wyjaśnia ks. Studenski.
Katecheci, podobnie jak inni nauczyciele, podlegają przepisom prawa oświatowego. Za regulacje określające ich zawodowy status odpowiada Episkopat, który w bezpośrednich rozmowach ze stroną rządową wyjaśnia wszelkie drażliwe kwestie. Nigdy tematem negocjacji między biskupami a Ministerstwem Edukacji nie były jednak propozycje ewentualnych podwyżek dla katechetów.

Pieniądze, ach pieniądze

Aktualnie płaca katechety waha się w przedziale 900 zł netto do 1800 za pełny etat (18 godzin tygodniowo). Rozbieżność w zarobkach zależy od stopnia awansu zawodowego, czasu pracy w zawodzie i wykształcenia. Najwięcej zarabia katecheta będący nauczycielem dyplomowanym - 2195 zł brutto. Następny w kolejności jest nauczyciel mianowany - 1829 zł brutto, później kontaktowy - 1444 zł brutto, a na szarym końcu rozpoczynający pracę w szkole nauczyciel stażysta, który zarabia 1218 zł brutto. Pensja tego ostatniego, jeżeli nie posiada wykształcenia pedagogicznego, wynosi zaledwie 901 zł brutto.
Według Jana Dziedziczaka, rzecznika w rządzie PIS, płace nauczycieli, w tym i katechetów, mogą w najbliższym czasie wzrosnąć o 8 proc. Będzie to jednak uzależnione od szybkiej likwidacji tzw. klina podatkowego (chodzi o planowaną obniżkę składki rentowej z 10 do 7 proc.). Jak jednak zaznacza Dziedziczak, wprowadzenie podwyżki nie jest sprawą łatwą do realizacji ze względu na wielość osób zatrudnionych w tym zawodzie. Według szacunków Ministerstwa Edukacji, liczba pracujących w szkolnictwie nauczycieli przekroczyła już 600 tys.

Pokorny protest

Strajk w myśl nauki społecznej Kościoła jest dopuszczalną formą sprzeciwu. Według ks. Studenskiego, niektóre grupy zawodowe, w tym nauczyciele i lekarze, muszą jednak szczególnie uważać, by tego prawa nie nadużyć. - Osoby wykonujące profesje, które są obciążone wybitną odpowiedzialnością za kondycję moralną i fizyczną drugiego człowieka, muszą do groźby strajku uciekać się w ostateczności. Dla katechetów jedyną formą protestu, jaką można jeszcze zaakceptować, jest postawa solidaryzowania się z innymi nauczycielami walczącymi o sprawy płacowe. To pozostawanie na uboczu nie może być jednak odbierane jako objaw łamistrajku. Po prostu w odróżnieniu od innych nauczycieli ich misja ma zupełnie inny wymiar - dopowiada kapłan z Wydziału Katechetycznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

LGBT+: Wybór, który zaważy na losie pokoleń

2019-03-19 08:53

Antoni Szymański Senator RP / Gdańsk (KAI)

Trwa zagorzała dyskusja, wywołana podpisaniem przez prezydenta Warszawy Deklaracji LGBT+. Decyzja Rafała Trzaskowskiego wspiera strategiczne cele polskich i międzynarodowych organizacji, grupujących część środowisk, określających się, jako mniejszości seksualne. Być może do Warszawy dołączą inne miasta. Warto wiedzieć, o co toczy się spór.

Archiwum prywatne
Antoni Szymański Senator IX Kadencji

Spośród zarysowanych 5 obszarów wsparcia, jakiego ma udzielać społeczności LGBT nowy prezydent stolicy, najgorętszym przedmiotem dyskusji stał się kształt edukacji seksualnej w szkołach. Wzmiankowana deklaracja wskazuje na rzekomo palący problem istnienia w polskim społeczeństwie, a także wśród polskich dzieci, dyskryminacji na tle seksualnym. Jej ofiarami mają być osoby nieheteroseksualne, zaś postulowanym remedium na bolączki – szkolna edukacja „antydyskryminacyjna”, uwzględniająca zagadnienia tożsamości płciowej w duchu ustaleń WHO (Światowej Organizacji Zdrowia). Propozycja ta jawi się w kontrze do przedmiotu „Wychowanie do Życia w Rodzinie”, który w polskich szkołach jest realizowany od 1998 roku według dopracowanej, zaakceptowanej przez rodziców i przynoszącej dobre efekty podstawy programowej, jako tzw. edukacja seksualna typu A (wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji nastolatków).

Postulatom takiej edukacji, będącej jawnym krokiem w stronę zrównania w Polsce związków jednopłciowych z małżeństwem, a także jak ujawnił wiceprezydent Warszawy umożliwieniem im adopcji dzieci, sprzeciwiły się liczne środowiska, organizacje i ruchy prorodzinne. Wskazują oni na naruszanie konstytucyjnego modelu małżeństwa i rodziny, a także na słaby autorytet Światowej Organizacji Zdrowia, spowodowany ideologizacją i upolitycznieniem tej instytucji.

Stanowczy sprzeciw wobec edukacji seksualnej w deklaracji warszawskiej, wyraził polski Episkopat, który stwierdził min.: Można się obawiać, że Karta wprowadzi do szkół program wychowania seksualnego w duchu ideologii gender, adresowany już do małych dzieci. Wychowanie to ostatecznie będzie prowadziło do brutalnego zapoznawania dziecka z anatomią i fizjologią sfery seksualnej, z technikami osiągnięcia zadowolenia płciowego, a w dalszej kolejności do technik współżycia cielesnego, poznania metod zapobiegania chorobom przenoszonym płciowo i „niechcianej” ciąży.

Polscy biskupi słusznie podkreślają, że należy odrzucać każdą formę zadania gwałtu wrażliwej psychice dziecka, którego ciało jeszcze „milczy” i które jeszcze nie „odkryło” swojej płciowości. Wychowanie do dojrzałej miłości musi być prowadzone stopniowo, na miarę odkrywania przez dziecko różnych przejawów swojego ciała. W procesie wychowania dziecko winno na pierwszym miejscu poznać piękno miłości, która nie skupia się na sobie, ale uczy dostrzegania innych osób i nabywania umiejętności dzielenia się z nimi radością, również za cenę własnych wyrzeczeń (por. Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w sprawie tak zwanej Karty LGBT z dn. 13. 03. 2019).

Ostatnie z zacytowanych słów prowadzą nas do sedna problemu. Jądrem dyskusji na temat tak zwanej antydyskryminacyjnej edukacji seksualnej jest koncepcja człowieka, płciowości oraz miłości. Zgodnie z biblijną wizją, człowiek od początku powołany został do istnienia przez Stwórcę, jako mężczyzna i kobieta. Różnica płci jest wezwaniem do oblubieńczej miłości, która staje się naturalną podstawą małżeństwa i rodziny. Odejście od tej wizji – np. traktowanie homoseksualizmu, jako „opcji”, przekonanie o płynności płci, mechaniczne i narzędziowe traktowanie seksualności itp. – stanowią odmienności, których propagowanie podmywa fundamenty antropologiczne i moralne cywilizacji europejskiej. I o to właśnie toczy się spór!

Bardzo ważne jest rozróżnienie pomiędzy tolerowaniem odmienności, a ich promocją. Prawo stanowione przez państwo lub samorząd terytorialny, powinno zagwarantować bezpieczeństwo i szacunek dla każdego człowieka, – w tym również dla osób, które praktykują zachowania nieheteroseksualne. Władza nie powinna się jednak angażować w czynne promowanie światopoglądu, w myśl, którego związkom osób tej samej płci przysługuje takie same uznanie społeczne i prawne, jak małżeństwom i rodzinom powstałym w modelu naturalnym.

I znowu wypada przywołać polskich biskupów, którzy stwierdzają: Można się obawiać, że ewentualne wprowadzenie przytoczonych postulatów może spowodować istotną zmianę w funkcjonowaniu demokracji w naszym kraju, powodując nie tylko ograniczenie praw dzieci i rodziców, ale także prawa wszystkich obywateli – w tym nauczycieli i pracowników administracji samorządowej – do wolności słowa… Parafrazując powyższą opinię - z którą się utożsamiam - nie będzie przesadne stwierdzenie, że podpisanie deklaracji LGBT+ i ewentualne wcielanie jej w życie, stworzy niebezpieczeństwo dla podstaw demokracji.

Niezależnie od sympatii politycznych czy miejsca zamieszkania, stoimy w chwili obecnej przed bardzo ważnym wyborem. Jeśli jako obywatele, a w szczególności, jako rodzice pozwolimy, by narzucano nam kierunek wychowania moralnego naszych dzieci, jeśli zgodzimy się na ograniczenie wolności gospodarczej poprzez preferowanie przedsiębiorców nieheteroseksualnych, jeśli pozwolimy na wydatkowanie publicznych pieniędzy w sposób faworyzujący organizacje LGBT, wówczas w niedługim czasie możemy obudzić się w państwie, w której doświadczymy poważnego ograniczenia swobody głoszenia prawdy i życia zgodnego z sumieniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem