Reklama

Biały Kruk 1

Cztery kroki do prawdziwej miłości

Paweł Bugira
Edycja przemyska 4/2012

Miłość jest oddaniem się sobie nawzajem, także w wymiarze fizycznym, ale kierując się przede wszystkim dobrem drugiego człowieka - mówił dr Cezary Sękalski podczas spotkania dla narzeczonych „Cztery kroki do prawdziwej miłości”, zorganizowanego w Krośnie przez młodzieżową wspólnotę Grupa Pańskiej Służby

Doktor Sękalski opierając się na książce ks. Karola Wojtyły „Przed sklepem jubilera”, jako pierwszy krok do miłości wskazuje miłość upodobania. Polega ona na tym, że pewna osoba przedstawia nam się jako dobro. Zauważa jednak, że człowiekowi w życiu podobają się różne osoby. Podkreśla, że nie koncentruje się ona tylko na wymiarze erotycznym.
- Dzisiaj jest moda, żeby coraz więcej odsłonić. Część kobiet epatuje swoim ciałem, by nim fascynować, ale taka kobieta przyciąga bardzo specyficznych mężczyzn, którzy będą się koncentrować tylko na wymiarze fizycznym. Bo ci mężczyźni, którzy są w stanie wchodzić w osobową relację, będą się wycofywać - mówi Cezary Sękalski. Zaznacza, że nie ma jednak nic złego, gdy kobieta dba o swój wygląd, bo jej charyzmatem jest piękno. Podkreśla, że mężczyzna w większym stopniu skupia się na zmysłowości, a kobieta na emocjach i dlatego oboje muszą uczyć się wzajemnej komunikacji.
Sękalski zauważa, że ludzie poznają się najpierw przez rozmowę, potem następują takie gesty jak wzięcie się za ręce czy pocałunek, które są wyrazem zaufania. Dostrzega przy tym, że nie może istnieć miłość bez pożądania. Przytaczając słowa ks. Wojtyły, stwierdza, że w relacji uczuciowej nie jest niczym dziwnym, że po pewnym czasie para odczuwa potrzebę czułości. Przestrzega natomiast przed sprowadzaniem fascynacji do wymiaru czysto seksualnego.
Trzecią fazą miłości jest miłość życzliwości, która traktuje drugą osobę jako dobro. - W miłości życzliwości to ja chcę być dobrem dla ciebie. Twoje dobro jest dla mnie ważniejsze, niż moje potrzeby - tłumaczy Sękalski. Zauważa, że miłość pożądania i życzliwości niekiedy stają wobec siebie w opozycji. - Jeśli jesteście po pierwszych kłótniach, to widzicie, że potykamy się właśnie o te szczegóły, o wspólne układanie życia ze sobą - wyjaśnia.
Stwierdza, że wolny związek, czy związek na próbę miłością warunkową. - Takie postawienie sprawy: przecież jest nam dobrze, po co nam ślub, mówi, że będziemy ze sobą, dopóki będzie nam ze sobą dobrze. W takiej relacji pierwsze skrzypce grają emocje - zaznacza. Miłość opartą na oddaniu siebie i swojego „ja” drugiej osobie nazywa oblubieńczą. Podkreśla, że nie chodzi tu tylko o wymiar seksualny, ale przede wszystkim osobowy. Zauważa, że w pełni miłość oblubieńcza wypełnia się w sakramencie małżeństwa.
Dr Sękalski przestrzega również przed presją otoczenia, która prowadzi do podejmowania złych decyzji. Podkreśla też, że nie można mówić o miłości pozbawionej ofiary. - Jeśli ktoś myśli, że miłość polega tylko na braniu, a dawać nie trzeba, to jest w błędzie - mówi.

Dusza tego miasta

2015-10-01 11:49

Katarzyna Woynarowska
Edycja częstochowska 40/2015, str. 6

Bazylika świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zawierciu. Z daleka widać strzelistą sylwetkę kościoła. Ludzie przejeżdżający przez Zawiercie uważają, że to najbardziej charakterystyczny element tego miasta. Wizytówka miejsca, a nowy proboszcz dodaje, że to dusza Zawiercia

Archiwum parafii
Duszpasterze z parafii pw. świętych Apostołów Piotra im Pawła w Zawierciu

Kościół wybudowali robotnicy z Towarzystwa Akcyjnego „Zawiercie”, a fundatorami byli m.in. jego właściciele: Adolf i Izydor Ginsbergowie, żydzi z Berlina. Od 1887 r. budową kierował ks. Franciszek Zientara – wikariusz z Kromołowa, a potem pierwszy proboszcz tej parafii. W 1903 r. świątynia została poświęcona i oddana do użytku. Jej historię pisały dzieje tej ziemi, losy związanych z nią ludzi, a także nietuzinkowe postacie proboszczów – od wspomnianego już ks. Zientary, który wybudował ten olbrzymi kościół, przez zamordowanego w Auschwitz ks. Bolesława Wajzlera i pracującego w tej parafii przez niemal 40 lat ks. Wacława Boguckiego. Ze swojej energii słynął ks. Piotr Miklasiński, który w samym Zawierciu, ale i w wielu miejscach diecezji pozostawił wiele sakralnych znaków i pomników. Do wyjątkowego momentu podniesienia tutejszego kościoła do rangi bazyliki mniejszej doprowadził ks. Zenon Gajda. Od 1 lipca tego roku funkcję proboszcza pełni ks. Andrzej Przybylski.

Parafia ta zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na swą piękną, okazałą świątynię, ale także przez fakt, że to jedna z największych parafii w archidiecezji. Wiadomo więc, że do kościoła przychodzi cały przekrój społeczny miasta – od inteligencji po robotników. I jak wszędzie parafia doświadcza procesów, które dotykają społeczeństwo – emigracji, głównie ludzi młodych i młodych rodzin, bezrobocia, przemian obyczajowych itp. Na jej terenie są nowoczesne bloki i tzw. stare Zawiercie, z dworcem kolejowym i tzw. dzielnica cudów o nie najlepszej reputacji.

W parafii istnieje wiele form aktywności, które przez dekady dobrze sprawdziły się w jednoczeniu ludzi: III Zakon św. Franciszka, Akcja Katolicka, Żywy Różaniec, Rycerstwo Niepokalanej, grupa Anonimowych Alkoholików, chór parafialny. Są ministranci, narzeczeni przychodzą na Pre-Kany, a gimnazjaliści na spotkania przygotowujące do bierzmowania. Kilka osób z Kuchni św. Antoniego codziennie gotuje ciepły posiłek dla biednych z okolicy, w tym dla bezdomnych. W świątyni odbywają się też uroczystości o większej niż parafialna randze – jak np. niedawna Pielgrzymka Chorych dla całego regionu zawierciańskiego, którą poprowadził bp Antoni Długosz.

Od lipca swoje duszpasterzowanie w parafii rozpoczęła całkiem nowa ekipa kapłańska. Na jej czele stanął niedawny rektor Wyższego Seminarium Duchownego, duszpasterz akademicki i młodzieżowy, proboszcz personalnej parafii św. Ireneusza w Częstochowie – ks. Andrzej Przybylski. Nowy proboszcz nie chce wiele mówić o swoich planach. Woli, by życie zweryfikowało projekty. Jednak obok tradycyjnych form duszpasterskich, zapowiada wiele nowych inicjatyw. Co nie dziwi, skoro jego współpracownikami w tym dziele jest sama młodość i energia, czyli: ks. Andrzej Witek, diecezjalny asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, ks. Grzegorz Patek – który do ewangelizowania potrafi wykorzystać nawet swój ukochany motor i ks. Adam Dróżdż, który święcenia kapłańskie przyjął w tym roku. Doświadczeniem duszpasterskim niewątpliwie wesprze ich penitencjarz: ks. Stefan Leśniewski.

Ksiądz Proboszcz swoje nadzieje pokłada w ludziach, którzy nadają tej miejskiej wspólnocie swoisty klimat. – Nazywam ich ewangelicznymi. To osoby, które bez względu na okoliczności kochają Pana Boga i chcą służyć Kościołowi – opowiada ks. Przybylski. – To wielki kapitał na tworzenie żywego Kościoła. I mimo że to przeważnie emeryci, to czasem za nimi nie nadążam. Wierzę jednak, że ich gorliwość przyprowadzi do kościoła nowych, młodych ludzi, a sam Duch Święty będzie wzbudzał w naszej wspólnocie nowe charyzmaty, szczególnie wśród świeckich – dopowiada. Obok duszpasterstwa, na głowie Księdza Proboszcza jest wiele remontów i koniecznych do zachowania piękna tego miejsca inwestycji. – Mam wielką ufność w Bogu, również i w tej sprawie. Skoro przed ponad stu laty biedni robotnicy Zawiercia potrafili wybudować na chwałę Pana tak wspaniałą świątynię, to i dziś Bóg pośle ludzi, którzy to dzieło będą kontynuować. Wspólnie damy radę. Najważniejsza jest wspólnota wiernych, którzy nie będą przychodzić do kościoła jak konsumenci, ale poczują się prawdziwymi przyjaciółmi Boga i domownikami Jego świątyni – kończy ks. Andrzej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wilno: papież pozdrowił wiernych przed nuncjaturą

2018-09-23 21:24

st (KAI) / Wilno

Wieczorem Ojciec Święty po powrocie do nuncjatury apostolskiej w Wilnie pozdrowił z okna budynku zgormadzonych wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto wypowiedziane spontanicznie słowa Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:

Dobry wieczór!

Dziękuję za waszą bliskość tutaj. I dziękuję za waszą radość!

Dzisiaj byłem w Kownie. Jutro wyjeżdżam na Łotwę. Dziękuję bardzo za waszą gościnność, serdeczną gościnność.

A teraz zachęcam was do wspólnej modlitwy do Matki Bożej.

[Zdrowaś Maryja ...]

Dobranoc!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem