Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kiedy narodził się Pan Jezus?

O. ANDRZEJ A. NAPIÓRKOWSKI - paulin
Niedziela Ogólnopolska 51/1999

W Boże Narodzenie chrześcijanie świętują dzień narodzin Pana Jezusa. Jednak wciąż pojawia się pytanie, kiedy się On właściwie narodził? Którą rocznicę Jego narodzin obchodzimy? Odpowiedzi na te pytania dostarczają historycy i inni naukowcy, którzy zajmują się gwiazdą z Betlejem. W rzymskich katakumbach św. Pryscylli znajduje się malowidło ścienne pochodzące z drugiego stulecia, przedstawiające proroka Balaama, który stoi przed Maryją i wskazuje Jej gwiazdę, która nad Nią świeci. Jest to najstarsze zachowane malarskie przedstawienie ulubionego przez pierwszych chrześcijan motywu z Księgi Liczb: "wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło" (24, 17). Z tym tekstem łączy się ewangeliczny przekaz św. Mateusza: "oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: "Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon"" (2, 1-2).
Gwiazda z Betlejem już od początku uchodziła za nadzwyczajne zjawisko. Współczesna astrofizyka tłumaczy niezwykłość i intensyfikację światła gwiazdy z Betlejem optycznym zbliżeniem się gwiazd Jupitera i Saturna na południowym nieboskłonie. W przeciągu kilku miesięcy zjawisko to było wówczas trzykrotnie do zaobserwowania, a swoją największą siłę światła miało 15 września 7 roku przed Chrystusem.
Już od pewnego czasu historycy, astronomowie i teologowie są zgodni co do tego, że najprawdopodobniej Jezus z Nazaretu narodził się w 7 roku przed naszym liczeniem czasu. Zresztą nie jest to nic nowego, bo już na początku XVII w. wielki astronom Jan Kepler (1571-1630) wyliczył, iż parokrotne zbliżenie Jupitera i Saturna dokonało się w 7 roku przed Chrystusem. To obliczenie w czasach nam współczesnych zostało potwierdzone i sprecyzowane przez wiedeńskiego astronoma Koradina Ferrari O´cchieppo i matematyka z Bazylei Alfreda Lohra, który ponadto stwierdził, iż ostatnie i największe światło pochodzące ze zbliżenia między tymi dwoma planetami było emitowane nie 15 września, ale dwa miesiące później - a zatem jeszcze bliżej daty tradycyjnego świętowania Bożego Narodzenia.
Lecz wciąż jeszcze nie wiemy, w którym dniu narodził się Pan Jezus. Dzień 25 grudnia jest terminem ustalonym arbitralnie dopiero w IV w. Chodziło wówczas o to, aby na miejsce antycznego kultu pogańskiego bożka Mitry wprowadzić chrześcijańskie święto. Niezależnie od naszych obliczeń, musimy jednak wyznać, iż nie znamy dnia urodzin Jezusa. Ostatecznie nie wolno nam zapomnieć, że Chrystus to też odwieczny Syn Boga. A jako Bóg, czy może mieć swój początek w czasie? Chyba to i dobrze, że dokładna data Jego przyjścia na świat pozostaje zakryta wobec naszej ludzkiej dociekliwości poznawczej?
Jezus Chrystus, prawdziwy historycznie Człowiek, a zarazem prawdziwy Bóg, przez wcielenie stał się człowiekiem, nie przestając być Bogiem. Ramy każdej ludzkiej egzystencji wyznacza data urodzin i śmierci. Podobnie jest z Jezusem. Otóż mamy więcej pewności, gdy chodzi o dokładną datę Jego śmierci, gdyż to możemy ustalić na podstawie żydowskiej Paschy, która obchodzona była w nów księżyca. Jako ramy czasowe życia Jezusa podaje się najczęściej okres panowania rzymskich cezarów: Augusta I (31 r. przed Chr. - 14 r. po Chr.) i Tyberiusza (14-37). Według naszego liczenia, życie Jezusa przypada pomiędzy 7 rokiem przed Chr. a 30 rokiem po Chrystusie. Wychodząc z tych danych, można stwierdzić, że Jezus żył 37 lat.
W Nowym Testamencie nie ma żadnych konkretnych danych, co do daty śmierci Jezusa. Mamy jedynie chronologię św. Jana Ewangelisty różniącą się od chronologii synoptyków. Według św. Jana, dzień śmierci Jezusa przypadł w przeddzień Paschy żydowskiej, czyli w dniu 14 Nisan. Dzisiejsze obliczenia astronomiczne pozwalają nam dokładnie stwierdzić, iż 14 Nisan był w piątek 7 kwietnia 30 roku. Za datą śmierci Jezusa - według Ewangelisty Jana - przypadającą 7 kwietnia przemawiają następujące argumenty: Jezus zmarł w dniu przygotowań do Paschy, podczas zabijania baranków paschalnych w świątyni, czyli 14 Nisan, ponieważ Rada Sanhedrynu nie zebrałaby się w dniu największego żydowskiego święta - Paschy, jeśli już, to w jego przeddzień; ponadto uczniowie (por. Łk 22, 38) i zgraja (por. Mk 14, 43) byli uzbrojeni; Szymon z Cyreny wracał z pola (por. Mk 15, 21). Odmienne jest stanowisko synoptyków, którzy przyjmują, że Ostatnia Wieczerza była wieczerzą paschalną, a zatem - według nich - Jezus zostałby ukrzyżowany 15 Nisan.
Z dużym prawdopodobieństwem wolno nam zatem ostatecznie uznać, iż Jezus żył 37 lat, narodził się w 7 roku przed naszym liczeniem czasu, a został zabity 7 kwietnia (piątek) roku 30.
Nie pomniejszając skądinąd znaczenia tych historycznych dat, bo przecież odnoszą się one do naszego Zbawiciela, trzeba jednak pamiętać, że nieporównywalnie ważniejsze jest patrzenie na historię Chrystusa w świetle wiary. W naszych czasach - kiedy tak wielkiemu skomercjalizowaniu uległy święta Bożego Narodzenia, a my sami często desakralizujemy dzień Pański - powinni wszyscy wierzący w Jezusa zjednoczyć się faktycznie z całym oddaniem i radością, aby świętować Jego dzień, bo przecież Jego jest czas i ziemia, i panowanie. Albowiem bez głębszego pojmowania tego, co się wydarzyło dla całej ludzkości, bez żywej wiary w znak betlejemskiej gwiazdy, nie należy się łudzić, że Bóg narodzi się w naszych sercach czy w naszym życiu społecznym. Niech zatem przemówi do nas na nowo stare proroctwo Balaama, abyśmy z Maryją z Nazaretu odkryli prawdziwy sens Bożego Narodzenia.

Bp Piotrowski: nie osądzono zbrodniarzy

2018-12-14 08:03

dziar / Kielce (KAI)

Dlaczego nie osądzono zbrodniarzy stanu wojennego, morderców górników, kapłanów oraz służalczych ideologów ograniczenia praw obywatelskich? – pytał bp Jan Piotrowski w homilii wygłoszonej w bazylice kieleckiej, podczas Mszy św. za ojczyznę i ofiary stanu wojennego.

Grzegorz Golec

- Gromadzimy się w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Jednocześnie wspominamy dramatyczną kartę z jej historii, która przypomina o stanie wojennym. Niezwykle trudnym i pełnym pogardy czasie wobec narodu. Mijają dni, miesiące i lata i koniecznie trzeba pytać o to, czym dzisiaj jest Polska i kim są Polacy? – stawiał pytania biskup kielecki. – Serce krwawi, a rozum wciąż zadaje sobie pytanie: dlaczego nie osądzono zbrodniarzy stanu wojennego? – zastanawiał się hierarcha.

Zauważył pozytywy ostatnich lat, jednak niepełne - w kontekście nierozliczenia się z przeszłością do końca: "Mijają dni, miesiące i lata, lecz ciągle trzeba pytać o to, czym dzisiaj jest Polska i kim są Polacy. Cieszymy się tym, co jest dobre, co stanowi o dobrobycie obywateli naszego kraju i jego znaczeniu w świecie". Biskup zauważył, że niestety obecnie w polskiej rzeczywistości wciąż wiele jest „nikczemnych i pełnych jadu słów, osądów oraz intryg”.

Zacytował m.in. fragment kazania z katedry lwowskiej, które w 1904 r. powiedział św. bp Józef Sebastian Pelczar: „Skąd to dzielenie się na wrogie obozy? Skąd to poniewieranie zasłużonych ludzi? Skąd te smutne i gorszące waśnie, w których często nie idzie o dobro kraju, ale o zadowolenia miłości własnej lub o zwycięstwo swego obozu?”. - Ten sam biskup daje nam odpowiedź. Tych wad, a szczególnie niezgody pozbyć się nam trzeba jeśli chcemy naprawiać błędy przeszłości i zbudować gmach zbożny, a trwały. Niech każdy słucha słów przestrogi. Mniej blichtru i złudzeń, a więcej prawdy i rozumu – podkreślał bp Jan Piotrowski.

W Eucharystii uczestniczyli m.in. prezydent Kielc Bogdan Wenta, wojewoda Agata Wojtyszek, wicemarszałek Renata Janik, delegacje związkowe i nielicznie zebrani kielczanie.

Po Mszy św. delegacje samorządowców i związkowców składały kwiaty przed pomnikiem bł. ks. Jerzego Popiełuszki, obok bazyliki kieleckiej.

Prezydent Kielc Bogdan Wenta zauważył m.in., że należy mobilizować młode pokolenie do poznawania historii sprzed kilkudziesięciu zaledwie lat.

- Powinniśmy zachęcać ludzi młodych, aby czynnie włączali się w obchody między innymi tej rocznicy, aby jeszcze lepiej mogli zrozumieć historię swojego kraju - mówił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

„Betlejem w Polsce”- zabrzmi prawdopodobnie najstarsza kolęda świata

2018-12-14 20:28

maj / Warszawa (KAI)

To największa charytatywna trasa koncertowa w kraju. „Betlejem w Polsce” rusza już po raz trzeci. Podczas kolejnych koncertów w 13 polskich miastach zabrzmią najpiękniejsze kolędy z różnych krajów i różnych epok, w tym prawdopodobnie najstarsza znana kolęda świata. Wystąpi ponad 30 artystów, m.in. Grażyna Łobaszewska, Bovska czy Dawid Kwiatkowski.

- „Betlejem w Polsce” jest niezwykłą podróżą w czasie i przestrzeni, po różnych krainach i tradycjach muzycznych świata. Jest to też odkrywanie zabytków kultury chrześcijańskiej – mówił Mateusz Otręba Mate.O, dyrektor artystyczny przedsięwzięcia, podczas konferencji prasowej, która odbyła się dziś w Warszawie. Podkreślił, że najstarsza kolęda wykonywana w tym roku podchodzi z IV w. i jest prawdopodobnie najstarszą znaną kolęda świata.

W pierwszej części każdego koncertu zabrzmią bożonarodzeniowe utwory z Polski, Armenii, kompozycje serbskie, norweskie, niemieckie, angielskie, irlandzkie, z krajów arabskich, baskijskie, cejlońskie, ukraińskie, hebrajskie, a nawet etiopskie, czy te stworzone przez kanadyjskich Indian. Będzie ich można posłuchać w polskich przekładach i współczesnych aranżacjach.

Wystąpi ponad 30 artystów m. in. Kamil Bednarek, Bovska, Grażyna Łobaszewska, Dawid Kwiatkowski, Antonia Krzysztoń, Mate.O, Adam Krylik Kapela Maliszów, Atom String Quartet, Fanfara Moldova, Yazeed Sakhnini, Adeba Chamoun, Yaron Cherniak oraz międzynarodowy zespół muzyczny pod kierownictwem Jana Smoczyńskiego i kierownika muzycznego „Betlejem w Polsce”.

W drugiej części koncertu artyści razem z publicznością zaśpiewają razem polskie kolędy. Będzie też czas na składanie życzeń i dzielenie się opłatkiem. – Wspaniale jest słyszeć kilka tysięcy osób śpiewających tradycyjne polskie kolędy – mówił uczestniczący w konferencji prasowej Adam Krylik. – Ta trasa to swoiste rekolekcje, czas odnowy duchowej – podkreślał.

„Betlejem w Polsce” rozpocznie się 28 grudnia w Kaliszu, a następnie koncertów będzie można posłuchać we Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Warszawie, Bydgoszczy, Szczecinie, Poznaniu, Gdyni, Ostródzie, Łodzi, Kielcach oraz na zakończenie 14 stycznia w Lublinie. Szczegóły na stronie www.betlejemwpolsce.pl

Tegorocznej trasie towarzyszy album „JAK W BETLEJEM. Live”. Jest to płyta nagrana na żywo podczas ubiegłorocznej trasy. Znalazły się na niej najpiękniejsze kolędy i pieśni bożonarodzeniowe, które pochodzą z różnych epok, kultur i stron świata m.in. stara hebrajska pieśń szabatowa, kolęda starogrecka, czy też kolędy węgierska i czeska.

Cały dochód ze sprzedaży płyty jak i ze sprzedaży biletów na koncerty przeznaczony jest na pomoc potrzebującym w ramach akcji „Ambasador Miłosierdzia” – zapowiedział Adam Guzdek, inicjator i organizator „Betlejem w Polsce”. Akcję można wesprzeć również nabywając cegiełki charytatywne dostępne w parafiach czy przekazując darowiznę.

– Środki przekazujemy diecezjom, Caritas i lokalnym organizacjom zajmującym się pomocą. Nie tworzymy osobnych struktur do dystrybucji pomocy, bo te struktury są – zaznaczył Guzdek.

Poprzednie dwie edycje trasy ”Betlejem w Polsce” obejrzało 126 tys. widzów. Udało się podczas nich zebrać 800 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem