Reklama

W 110. rocznicę urodzin Zofii Kossak

"Wszystko jest dobre, co jest Polską"

MARIA WRZESZCZ
Niedziela Ogólnopolska 32/2000

W małej wsi Kośmin nad Wieprzem (niedaleko Dęblina, Ryk i Puław) - przyszła na świat 110 lat temu (w piątek 8 sierpnia 1890 r.) najwybitniejsza po Henryku Sienkiewiczu polska powieściopisarka historyczna i publicystka - Zofia Kossak. Dworek, w którym się urodziła (jako drugie dziecko Tadeusza Kossaka, lejtnanta kawalerii austriackiej, i Anny z Kisielnickich), zachował się. Krótki opis dworku i okolicy spotykamy w osnutej na tle wojny polsko-tureckiej za panowania króla Jana III Sobieskiego historycznej powieści Z. Kossak pt. Trembowla, wydanej w 1939 r.
W kośmińskim dworze urodzili się także trzej bracia Zofii. Najstarszy z rodzeństwa - Witold utonął 18 lipca 1899 r. w rzece Wieprz. Spoczywa na cmentarzu w Rykach. Dzieci uczyły się w domu pod kierunkiem rodziców i guwernera lub guwernantki. Korzystały z bogatej biblioteki. Zofia "wzrastała wśród książek o tematyce historycznej, przemycanych z Galicji. Fakt, że były zakazane, podnosił ich urok. Równocześnie obrazy Juliusza (Kossaka, dziadka), Wojciecha (Kossaka, stryja) dawały przeczytanym tekstom oprawę plastyczną". Ukochanym pisarzem Zofii był Henryk Sienkiewicz.
W Kośminie Kossakówna uczyła się malarstwa i rysunku. Tu również w 1906 r. napisała opowiadanie pt. Jak pedagog chorował. Tekst ten wraz z jej ilustracjami znajduje się w muzeum w Górkach Wielkich. W tymże roku zaczęła uczyć sztuki czytania i pisania okoliczne dzieci. W 1910 r. opuściła wraz z rodzicami Kośmin i osiedliła się na Wołyniu. Tam wyszła za mąż i przeżyła lata rewolucji bolszewickiej 1917-19, opisane w książce Pożoga. Po śmierci męża zamieszkała w majątku ojca w Górkach Wielkich k. Cieszyna. Powtórnie wyszła za mąż.
Lata okupacji spędziła w Warszawie, działając w konspiracji. Bohaterska "Weronika", nieustraszona "Ciotka", nazwana przez Jana Karskiego "najszlachetniejszym płomieniem, który był natchnieniem dla konspiracji" - trafiła do Oświęcimia. Po wojnie, zmuszona do emigracji, wyjechała do Anglii. Do kraju przyjechała w 1957 r. i osiadła w Górkach Wielkich. Zmarła 9 kwietnia 1968 r.

Dwadzieścia dwa lata po śmierci Zofia Kossak wróciła do Kośmina (od wyjazdu zeń w 1910 r. chyba go nie odwiedzała, w każdym razie nic o tym nie wiadomo) jako patronka szkoły podstawowej, utworzonej po wojnie w jej rodzinnym domu. W 1987 r. tutejsi nauczyciele, wraz z rodzicami i miejscowymi władzami, postanowili szkole nadać imię. Starsi mieszkańcy przypomnieli sobie, że mieszkali tu Kossakowie, że ich córka uczyła wiejskie dzieci. Skoro tu urodziła się i wychowała Zofia Kossak, to nikt inny patronem kośmińskiej szkoły poza nią być nie może - zapadła decyzja.
Niemal w 100. rocznicę urodzin wielkiej pisarki, w dniu jej imienin - 15 maja 1990 r. - kośmińska społeczność w sposób uroczysty uczciła jej pamięć, nadając tutejszej szkole jej imię i sztandar, na którym wyhaftowano wypowiedziane przez nią po powrocie z emigracji słowa: "Wszystko jest dobre, co jest Polską". To podniosłe wydarzenie zaszczyciła swą obecnością mieszkająca w Szwajcarii córka Zofii Kossak - Anna Bugnon-Rosset, a 6 września tegoż roku gościem szkoły był jej syn, a wnuk pisarki - Franciszek Rosset. Cztery lata później - 12 maja 1994 r. na gmachu szkoły umieszczono pamiątkową tablicę ze słowami: "Zofii Kossak wielkiej polskiej pisarce ur. 8 sierpnia 1890 r. w Kośminie - nauczyciele, rodzice, uczniowie".

Od dziesięciu już lat w maju (w okolicach dnia imienin Zofii) uroczyście obchodzi się w szkole święto jej patronki. Składają się na nie oparte na twórczości Zofii Kossak konkursy: recytatorskie, plastyczne i literackie oraz część artystyczna odtwarzająca jakiś okres z życia pisarki i przedstawienie teatralne na podstawie wybranego utworu, najczęściej z tomu opowiadań Bursztyny czy z Kłopotów Kacperka góreckiego skrzata. W nagrodę dzieci otrzymują książki autorki, które czytają również i ich rodzice.
Ślady pamięci o Zofii Kossak są bardzo liczne w tej szkole. Po otwarciu głównych drzwi, po prawej stronie w hallu, czytamy przepiękny Dekalog Polaka pióra pani Zofii z 1941 r.
Wymalowani na drzwiach bohaterowie Kacperka zapraszają do klas. W każdej z nich jest kącik poświęcony pisarce z jej zdjęciem i cytatami z jej twórczości. Całe wnętrze jest ozdobione pracami uczniów, ilustrującymi utwory patronki, dzięki którym jest tu pięknie, radośnie i kolorowo, inaczej niż w innych szkołach. Cała ta atmosfera stwarza wrażenie klimatu przyjaznego dzieciom i nauce, o co bardzo zabiega dziesięcioosobowe grono pedagogiczne, wychowujące uczniów w duchu naczelnych wartości propagowanych przez Zofię Kossak - patriotyzmu, poszanowania człowieka, jego godności, wiary, prawdy. Dokumentuje to wzorowo prowadzona przez panią Basię Szymków - nauczycielkę języka rosyjskiego i bibliotekarkę - kronika szkoły.
Kośmińscy uczniowie kilka razy byli już w Górkach Wielkich, gdzie zwiedzili muzeum Zofii Kossak, składali kwiaty na jej mogile. Utrzymują kontakty ze swoimi rówieśnikami ze szkół w Legnicy i Pierśćcu (k. Skoczowa), które także noszą imię pisarki. Dwukrotnie odbyli pielgrzymkę do sanktuarium Matki Bożej w Kodniu, by lepiej przyswoić sobie lekturę Błogosławionej winy. Na cmentarzu w Rykach odnaleźli grób Witolda, brata Zofii, i opiekują się nim.
Za sprawą Zofii Kossak mała kośmińska ojczyzna w ostatnich dziesięciu latach dużo zyskała. Zdarza się coraz częściej, że zbaczając z "królewskiego gościńca wiodącego z Lublina do Warszawy", zaglądają tu turyści tylko po to, by zobaczyć miejsce urodzenia bliskiej im pisarki, co cieszy mieszkańców i nauczycieli. To właśnie w Kośminie 18 maja tego roku z udziałem ówczesnego ministra edukacji narodowej Mirosława Handke odbyło się przekazanie 22 gminom Lubelszczyzny gimbusów. Kośmińska społeczność ma nadzieję, że jej - licząca 81 uczniów z dwu wsi (Kośmina i Strzyżowic) - szkoła ostanie się, bo patronuje jej Zofia Kossak, nauczycielka tutejszych dzieci, orędowniczka oświaty, kultury i wychowania w duchu ogólnoludzkich i chrześcijańskich wartości.

Reklama

Trwają wakacje, podczas których częściej odwiedzamy drogie naszym sercom, mniej lub bardziej znane, miejsca. Wybierając się na Lubelszczyznę, zaplanujmy króciutki postój w Kośminie. Obejrzyjmy dawny dworek Kossaków, zatrzymajmy się nad Wieprzem, który płynie jak dawniej i wyobraźmy sobie, że dawno, dawno temu po jego wodach - zgodnie z opisem Z. Kossak - "od wczesnej wiosny do jesieni sunęły tratwy, czyli ´pasy´ z drzewem, płynące Wieprzą do Wisły, Wisłą do Gdańska. Co rok wiedli je ci sami oryle. Poznawali ludzi stojących na brzegu i pokrzykiwali ku nim przyjacielsko. Na wieczór spuszczali w wodę prostopadle ciężkie pale zwane śrykami, podnosili stery, ´drygawki´, i nawoływali się rozgłośnie, a głos szedł daleko po rosie" (Trembowla).
A gdy czas pozwoli, siądźmy nad brzegiem rzeki, wyjmijmy z torby zabraną z domu piękną książkę o Zofii Kossak, napisaną przez Mirosławę Pałaszewską, a opublikowaną kilka miesięcy temu przez Wydawnictwo von Borowiecky i przeczytajmy te kilka stron poświęconych Kośminowi.
Może w ten sposób przeżyte wakacyjne chwile zapadną w pamięć i serce na tyle, że po powrocie z urlopu, w jesienne i zimowe długie wieczory zachęcą nas do zagłębienia się w wielkiej literaturze Zofii Kossak - w: Krzyżowcach, Królu trędowatym, Bez oręża, Sukni Dejaniry, Roku Polskim, Przymierzu, Szaleńcach Bożych, Z otchłani czy Dziedzictwie.

* * *

Pani B. Szymków serdecznie dziękuję za życzliwość, pomoc oraz prawdziwą miłość do Kośmina i jego wielkiej Rodaczki.

Dekalog Polaka

"...Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wzrosłeś.
Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz
1. Nie będziesz miał ukochania ziemskiego nade mnie.
2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.
3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie.
4. Czcij Polskę, Ojczyznę Twoją, jak matkę rodzoną.
5. Z wrogami Polski walcz wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach Twoich.
6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.
7. Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego.
8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem.
9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.
10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając Jej wielkość i Jej zasługę, Jej dorobek i majestat.
Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością.
Będziesz ją miłował więcej niż siebie samego".

Senator Jackowski: Jestem wstrząśnięty słowami posłanki PiS o aborcji

2018-04-25 07:00

Z dr. Janem Marią Jackowskim, senatorem klubu PiS, rozmawia Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

ARTUR STELMASIAK: - Koleżanka z Pana klubu parlamentarnego Joanna Lichocka zaatakowała obywatelski projekt ustawy Zatrzymaj Aborcję i jego przedstawicielkę Kaję Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Dr Jan Maria Jackowski, senator klubu PiS: - Ta wypowiedź poseł Joanny Lichockiej mną wstrząsnęła, bo ona nawet nie odnosiła się do materii proponowanej ustawy i zostały użyte w niej sformułowania, które są niedopuszczalne. Wnioski płynące ze słów pani poseł są jasne: eugeniczne ludobójstwo jest lepszym sposobem na rozwiązywanie problemów, niż dbałość o prawa człowieka, każdego człowieka.

- Przypomnę kilka użytych sformułowań, których użyła poseł Joanna Lichocka podczas swojego weekendowego wystąpienia, bo w mediach społecznościowych pochwaliła się zapisem całej swojej wypowiedzi na portalu www.bochnianin.pl. Stwierdziła, że "obecna ustawa bardzo dobrze chroni życie" i mówiła, że Zatrzymaj Aborcję jest skazywaniem kobiet na "donoszenie ciąży potworkowatej". Zadeklarowała, że obywatelski projekt jest nieludzki i nie będzie za nim głosować. Czy nie jest to język skrajnej lewicy i czarnych protestów?

- Dlatego kierownictwo PiS powinno stanowczo zareagować, bo takie wypowiedzi posła tej partii powodują, że wśród ludzi wierzących i innych wrażliwych na sprawy ochrony życia, rządzące ugrupowanie staje się niewiarygodne. Przecież mamy większość w obu izbach parlamentu i możemy projekt Zatrzymaj Aborcję przegłosować, a prezydent Andrzej Duda deklarował dla niego poparcie i obiecał, że tę ustawę podpisze.

- Od pewnego czasu obserwuję jednak dystansowanie się niektórych polityków PiS wobec tej ustawy, ale teraz posłanka tego ugrupowania przeprowadziła totalny atak. Czy to nowa strategia PiS?

- Mam nadzieję, że nie. Przypomnę że czołowi politycy PiS oraz sam prezes Jarosław Kaczyński mówili, że przesłanka eugeniczna jest absolutnie do wyeliminowania z polskiego prawa.

- Teraz działacze pro-life przynieśli do sejmu prawie milion podpisów popierających deklarację szefa rządzącej partii, ale nie widzę zachwytu wśród polityków PiS.

- Tak. Ta ustawa jest dokładnie taka, o jakiej mówił prezes Jarosław Kaczyński. I dlatego nie dziwię się, że wyborcy oraz osoby, które popierają życie czują się zniecierpliwione, a nawet oszukane przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie dziwię się też, że w obecnej sytuacji poparcie dla partii rządzącej spada. Jestem wręcz zaskoczony, że nie ma reakcji kierownictwa PiS na wypowiedzi posła tej partii. Te słowa powodują słuszne oburzenie katolików, którzy są elektoratem PiS i wynieśli tę partię do władzy.

- A czy słowa posłanki Lichockiej nie są znakiem tego, że PiS skręca na lewo?

- Nie chcę się wypowiadać w tej kwestii. Powiem tylko tyle, że część zawiedzionych wyborców utwierdza się w przekonaniu, że PiS nie doprowadzi do poprawy ochrony życia w Polsce, a jeżeli ono nastąpi to tylko w wyniku Trybunału Konstytucyjnego, a nie głosowań w Sejmie.

- Ale przecież Kaja Godek w 2013 roku reprezentowała w Sejmie taki sam projekt zakazu aborcji eugenicznej. Wówczas posłowie PiS jej słowa skwitowali owacją na stojąco. Co się od tego czasu zmieniło w polityce Prawa i Sprawiedliwości?

- Niestety to zestawienie pokazuje, że jest tendencja w partii rządzącej, by instrumentalnie posługiwać się elektoratem konserwatywnym. I dlatego kierownictwo PiS powinno się zastanowić dlaczego spada poparcie dla obozu dobrej zmiany.

- Wcześniej pani marszałek Renata Mazurek z PiS arogancko wypowiadała się o Kai Godek. Teraz inna ważna posłanka partii rządzącej przeprowadza frontalny atak na ustawę popartą przez wszystkich polskich biskupów. Czy mówienie, że ta ustawa jest "nieludzka" nie jest pośrednim atakiem na nauczanie Kościoła?

- Te coraz częstsze ataki są dla mnie bardzo bolesne, bo przecież pani Kaja Godek była niegdyś bardzo szanowana w szeregach PiS.

- Tuż przed wyborami w 2015 roku PiS jednogłośnie poparł dużo lepszą ustawę o całkowitym zakazie aborcji. Kilka tygodni później wygrał wybory, a Polacy dali im samodzielną większość.

- Z tego przykładu władze PiS powinny wyciągnąć odpowiednią lekcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzym: konferencja "Jan Paweł II i jego dziedzictwo"

2018-04-26 19:53

vaticannews.va / Rzym (KAI)

"Jan Paweł II i jego dziedzictwo" – to temat międzynarodowej konferencji na papieskim uniwersytecie Angelicum. Zorganizowała ją w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża polska ambasada przy Stolicy Apostolskiej.

Ze zbiorów Natalii Janowiec

Zdaniem kard. Pietra Parolina - który nie mogąc osobiście wziąć udziału w konferencji, przysłał swoje przesłanie – prawdziwym dziedzictwem Jana Pawła II jest Sobór Watykański II. To bowiem soborowe nauczanie niczym kompas wyznaczało kierunek jego pontyfikatu.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz podkreślił jednak, że rozważając pontyfikat św. Jana Pawła II, trzeba mieć świadomość, że należy on do grona najznamienitszych papieży w historii Kościoła. Jego dziedzictwo sytuuje się na tym samym poziomie, co teksty św. Augustyna czy św. Tomasza z Akwinu. Jest to skarb, który nie ulegnie zapomnieniu – mówi ks. Mazurkiewicz.

- Jan Paweł II zostawił nam bardzo wiele bardzo głębokich tekstów, które mogą dziś być trochę zakurzone, dlatego, że pokolenia się zmieniają i jest moda także na nowość. Nawet jeśli coś jest wyrażone mniej trafnie, mniej głęboko, ale wyrażone zostało wczoraj, to ludzie na to często bardziej reagują – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Mazurkiewicz. – Natomiast myślę, że dla nas, także jako tych, do których Jan Paweł II przemawiał bezpośrednio i na których wywarł olbrzymi wpływ, zadaniem jest to, żeby nie tylko powtarzać, lecz dalej prowadzić refleksję Jana Pawła II, czyli tekst rozumieć w ten sposób, że on odnosi się do nas w dzisiejszych warunkach. To jest nasze zadanie. Nie zamknąć w muzeum myśli Jana Pawła II, tylko nieustannie prowadzić nad tym tekstem refleksję, a ta nasza refleksja będzie ożywiała te teksty.

Wśród uczestników konferencji znaleźli się również naoczni świadkowie tego pontyfikatu, jak abp Mieczysław Mokrzycki, jeden z sekretarzy osobistych Jana Pawła II, a dziś metropolita lwowski. W swym wystąpieniu mówił w wkładzie Papieża Polaka w pojednanie z Kościołem prawosławnym.

- Jan Paweł II od samego początku wziął sobie do serca tę modlitwę: "Spraw, aby nastała jedna owczarnia i jeden pasterz". Ojciec Święty spotykał się z przedstawicielami Kościoła prawosławnego – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Mokrzycki. – Bardzo zabiegał o spotkanie z patriarchą Moskwy. Różne spotkania i wspólne modlitwy przełamywały bariery. Mogliśmy to odczuć na nieoficjalnych spotkaniach. Nawet jeśli nie było oficjalnego zbliżenia, deklaracji, to jednak w spotkaniach osobistych, mniej urzędowych było widać tę wielką rolę, jaką Jan Paweł II odegrał w przełamaniu barier. My tego osobiście doświadczamy. Na Ukrainie śmiało mogę pójść do arcybiskupa z Patriarchatu Moskiewskiego. W Poczajowie, w wielkim sanktuarium prawosławnym jesteśmy przyjmowani z wielkimi honorami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem