Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Pielgrzymka akademicka

"Ojcze nasz"

Ks. Zdzisław Wójcik

Cały porządek Mszy św. zbliża nas do Komunii św. Dlatego musimy przygotować się do zjednoczenia z Chrystusem, którego ofiarowaliśmy w modlitwie eucharystycznej i z którym sami ofiarowaliśmy się Ojcu. Dlatego też dzielimy z Nim modlitwę, którą On sam nam pozostawił. Odmawiamy więc Ojcze nasz, najważniejszą modlitwę Jezusa, która stała się wspólną modlitwą jedynego Syna Bożego, która wreszcie stała się wspólną modlitwą wszystkich dzieci Bożych, braci i sióstr Jezusa. A zatem przed przyjęciem Komunii św. utożsamiamy się ze słowami, które w naszym człowieczeństwie wyrażają sens Jego życia "danego", nadzieję Jego Synowskiej miłości, Jego wolność ofiarowaną Ojcu niebieskiemu. Nie można więc chyba lepiej przygotować się na Jego przyjęcie, aniżeli włączając się w Jego modlitwę, modlitwę umiłowanego Syna.

Do tej modlitwy wzywa nas kapłan różnymi słowami. Najczęściej jednak mówi: "Pouczeni przez Zbawiciela i posłuszni Jego słowom, ośmielamy się mówić". Są także inne wezwania w Mszale, odpowiednie do okresu liturgicznego. Podczas tej modlitwy - recytowanej albo śpiewanej - kapłan trzyma ręce uniesione. Zdarza się, że podobną postawę przyjmują wierni. Ten piękny znak uniesionych rąk ma swoją długą tradycję w Kościele, wyraża bowiem to, co w modlitwie najważniejsze - oddanie się Bogu całą swoją osobą, rozumem, uczuciami i wolą.

Edycja częstochowska 22/2002

E-mail:
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa
Tel.: (34) 369-43-00

Tagi
Najczęściej czytane
24h7 dni

Edytorial

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Krew męczenników posiewem chrześcijan

„Dobry pasterz zna swoje owce i one go znają (por. J 10, 14). W języku biblijnym znać kogoś to znaczy kochać go, bo tylko w miłości możemy poznać kogoś do końca”.
Kard. Stanisław Dziwisz

Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony