Reklama

Młodzi dla środowiska

Listy do "Niedzieli"


Niedziela Ogólnopolska 50/2000

Telewizja nie jest tylko zła...

Wydając opinie o dzieciach i młodzieży, bardzo często słyszę narzekanie na ich egoizm, konsumpcyjne nastawienie do życia, płytkie zainteresowania, brak wychowania itp. Nie mogę, oczywiście, generalizować. Wielu jest młodych ludzi o dobrych, wrażliwych sercach, zdrowej moralności, głębokim myśleniu, zainteresowaniach.
Niemniej jednak nie dzieje się najlepiej. Dlaczego? Wielu nauczycieli, wychowawców, rodziców i tych, którzy pracują na polu wychowawczym, zadaje sobie to pytanie. Różne są przyczyny i uwarunkowania. Ktoś może powie: zawsze były kłopoty z ludźmi młodymi, zawsze pojawiały się problemy, nie takie, to inne, i zawsze będą...
Ale czy nie warto pomyśleć, że gdyby nie ciągłe wytrwałe pokazywanie tychże problemów i trudności oraz cierpliwe, uparte szukanie rad i sposobów, gdyby nie nieustanny wysiłek wielu wspaniałych ludzi, na pewno byłoby tysiąc razy gorzej. Sens życia polega na ciągłym " stawaniu się nowym człowiekiem", na "odnawianiu się". Tylko w takim ogrodzie rośliny zachwycają, w którym podlewane są życiodajną wodą i w którym wytrwale wyrywa się chwasty mające ochotę wciąż odrastać i zagłuszać piękno...
Spośród wielu czynników mających wpływ na kształtowanie osobowości młodego człowieka pragnę zatrzymać się na jednym, a mianowicie na "telewizyjnym szklanym ekranie".
Telewizja odgrywa dzisiaj wielką rolę w kształtowaniu osobowości przyszłych dorosłych.
Często słyszę w rozmowach z ludźmi, że "telewizja to demon, który czyni wiele zła", że "telewizja deprawuje młode pokolenie"... itp. Nie będę zatrzymywała się nad negatywnymi stronami tego medium, bo to szeroki temat i nie o to mi chodzi w tym artykule, ale pragnę uwypuklić pozytywną rolę telewizji jako medium, przez które można czynić wiele dobra. Również Papież w swoim nauczaniu zachęca katechetów do korzystania ze środków masowego przekazu w głoszeniu Dobrej Nowiny.
Wiadomo, że programy telewizyjne należy traktować wybiórczo, zwłaszcza te adresowane do najmłodszych, że należy samemu "wychować się" do korzystania z tego wielkiego medium. Jest to proces długofalowy i bardzo potrzebny, którego nie można spychać na margines codziennego życia.
W kilku słowach pragnę podzielić się wrażeniami, jakie razem z moimi uczniami z Gimnazjum nr 29 z Wrocławia wynieśliśmy z kontaktu z telewizją.
W sobotę 11 listopada 2000 r. wzięliśmy udział w nagraniu teleturnieju w programie Ziarno. To, co przeżyliśmy, pozostanie na długo w naszych sercach i pamięci. Zobaczyliśmy "od zaplecza", jak tworzy się dobro.
Dobrze, że dzieci i młodzież mogą przeżywać cudowne, dobre i mądre chwile, oglądając sobotnie Ziarno.
Charyzmat tego programu oraz osoby prowadzącej - s. Marioli Kłos jest wyjątkowy i naprawdę wspaniały. Tego, czego doświadczyliśmy będąc w Telewizji Polskiej, nie zatrzymujemy tylko dla siebie, ale opowiadamy innym i dzielimy się naszymi pozytywnymi doświadczeniami, aby dobro, pokój, nadzieja i miłość przenikały naszą codzienną, nieraz szarą, rzeczywistość. Chciałoby się rzec: prosimy o więcej takich programów!
Całemu Zespołowi Ziarna z s. Mariolą na czele życzymy wielu nowych pomysłów, zdrowia i aby jak najdłużej służyli wielkiej rzeszy młodych telewidzów, pomagając im stawać się wartościowymi i dobrymi ludźmi.

Oprac. s. Maria Hrynczyszyn - salezjanka

Dekada braterskiej pomocy

10 lat minęło od czasu, kiedy Fundacja św. Antoniego w Ustroniu wysłała pierwszy transport z pomocą materialną Polakom i Białorusinom zamieszkałym na Białorusi. Z tej okazji 10 czerwca br. w kaplicy św. Brata Alberta w Ustroniu Zawodziu miała miejsce podniosła uroczystość. Mszę św. odprawił przybyły do Polski bp Władysław Blin - ordynariusz diecezji witebskiej. Eucharystię koncelebrowali:
ks. dziekan Rudolf Wojnar, ks. kan. Leopold Zielasko, ks. prob. Tadeusz Serwotka, o. Aleksy ze Słucka - franciszkanin, ks. kapelan Jan Piszczan i ks. Krzysztof Mucha. Obecne były władze miasta z przewodniczącą Rady Miasta Emilią Czembor i burmistrzem Janem Szwarcem na czele. Przybyło wielu sponsorów i sympatyków Fundacji.
Bp Blin powiedział m.in., że przeżywa szczególną radość ze spotkania z tymi, którzy od lat pomagają w jego dziele misyjnym. Przedstawił też potrzeby mieszkańców Białorusi, m.in. tysięcy sierot, które czekają na najprostszy gest ludzkiej życzliwości. Podkreślił, że prowadzone od 10 lat dzieło pomocy ma nie tylko wymiar materialny. Jego diecezjanie mają również poczucie, że mogą oczekiwać na pomoc, że istnieje łączność duchowa, modlitewna z krajem, która ludzi przybliża do siebie. Transport - słowo, które jeszcze pobrzmiewa złowrogim echem z czasów dawnych, nieludzkich - dzisiaj braciom znajdującym się w potrzebie przynosi radosne oczekiwanie i świadomość, że zawsze istnieją ludzie, którzy w miarę swoich możliwości pomagają i pomagać będą. Spotkanie z bp. Władysławem i o. Aleksym było podyktowane potrzebą serca i wdzięcznością; przybliżyło nam daleki Witebsk i Słuck oraz tych, którzy tam mieszkają i czekają...

Reklama

Józef Twardzik

Z myślą o osobach, które czują potrzebę podzielenia się chlebem w najszerszym tego słowa znaczeniu, a przede wszystkim o tych, które oczekują na pomoc, podajemy adres Fundacji: Fundacja św. Antoniego, ul. Polna 6, 43-450 Ustroń, tel./fax.(0-33) 854-17-72. Konto: Bank Śląski SA Oddział Ustroń 10501096-103487435.

Mały jubileusz, a wielkie czyny

Kilkanaście parafii na Białorusi świętuje jubileusz dziesięciolecia działalności duszpasterskiej ks. dziekana Zygmunta Obartucha, który na Białoruś przybył w lipcu 1990 r. Z zapałem i wielką ofiarnością przystąpił do pracy w powierzonych mu przez abp. Tadeusza Kondrusiewicza placówkach duszpasterskich. Następnie kard. Kazimierz Świątek zlecił mu pracę duszpasterską w sześciu parafiach: Kościeniewiczach, Ścieszycach, Olkowiczach, Ilji, Wiazyniu i Dołhinowie.
Dzięki Bożej pomocy i wielkiej gorliwości Księdza Dziekana, znacznej pomocy z Polski oraz pracowitości miejscowej ludności prace budowlane i remontowe szybko się posuwały i 12 października 1991 r. bp Aleksander Kaszkiewicz dokonał intronizacji figury Matki Bożej Fatimskiej w kościele w Kościeniewiczach i w tym samym dniu poświęcił nową plebanię. Bez odpoczynku ks. Zygmunt rozpoczął pracę przy odbudowie następnych kościołów.
5 lipca 1992 r. kard. Kazimierz Świątek dokonał konsekracji odremontowanego kościoła w Olkowiczach, a 7 sierpnia 1993 r. w Ilji. Dzień wcześniej kard. Kazimierz Świątek poświęcił kamień węgielny pod nową świątynię w Ścieszycach, pw. Przemienienia Pańskiego. Po trzech latach wytężonej pracy ks. Zygmunta Obartucha nuncjusz apostolski - abp Dominik Gruszewski 6 sierpnia 1996 r. konsekrował nowy kościół w Ścieszycach.
W latach 1997-98 Ksiądz Dziekan zakupił dzwony do siedmiu kościołów. W ubiegłym roku zakończył remont kościoła w Radoszkowiczach, który w okresie totalitarnego zniewolenia zamieniony był na fabrykę porcelany. Zakupił także do tej świątyni dwa dzwony. W 1999 r. rozpoczął kapitalny remont kościoła w Kościeniewiczach.
Oto w wielkim skrócie przedstawiona została gigantyczna praca naszego ks. dziekana Zygmunta Obartucha, który jest nieocenionym skarbem naszego Kościoła lokalnego.

Parafianka z Dołhinowa

Kolęda

Alumn Grzegorz Gęsikowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 51/2002

Termin calendae w starożytnym Rzymie oznaczał pierwszy dzień miesiąca. Najbardziej zaś uroczyście obchodzono calendae styczniowe (festum Calendarium), które rozpoczynały nowy rok. Wtedy to odwiedzano się po domach, obdarowywano podarkami i składano sobie życzenia. Podobnie czyniono w całej Europie w wiekach późniejszych, łącząc już ów zwyczaj ściśle ze świętami Bożego Narodzenia.
Tymczasem w Polsce dawnej 1 stycznia kapłani rozpoczynali odwiedziny duszpasterskie, które określano właśnie mianem kolędy. Trwała ona do 2 lutego - Święta Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej). Najdawniejsza wzmianka o tej praktyce pochodzi z 1607 r. Wtedy to na synodzie prowincjonalnym w Piotrkowie polecono, aby plebani według starożytnego zwyczaju nawiedzali swoich wiernych po domach, uczyli ich pacierza, prawd wiary i by wchodzili w szczegóły życia, czy jest ono prawdziwie chrześcijańskie. Polecano także, by strapionych pocieszali, a ubogich wspomagali. Z kolei synod chełmski (1624 r.) zachęcał, aby proboszczowie spisywali swoich parafian i zachęcali do częstego korzystania z sakramentów. Owa wizyta miała wpłynąć na ożywienie życia religijnego i moralnego parafii.
Dla wielu rodzin kolęda jest bardzo ważnym wydarzeniem. Już od samego rana trwają w mieszkaniach przygotowania do przyjęcia kapłana. Wizyta duszpasterza jest doskonałą okazją do wspólnej modlitwy, do wyproszenia Bożego błogosławieństwa dla domowników, ale także okazją do szczerej rozmowy.
Jak należy przeżyć wizytę duszpasterską kapłana? Przede wszystkim należy się przygotować duchowo. Najlepiej uczynimy to, przystępując w czasie świąt do Komunii św., a także biorąc czynny udział w modlitwie. Nie wolno też zapomnieć o zewnętrznym przygotowaniu samego miejsca spotkania. Stół należy nakryć białym obrusem, postawić na nim krzyż, zapalone świeczki, Pismo Święte i wodę święconą. Przy tak przygotowanym stole winna zgromadzić się cała rodzina. Obrzęd kolędy nie jest wcale skomplikowany i na pewno sprzyja serdecznemu spotkaniu duszpasterza ze swoimi parafianami. Z jednej strony kapłan ma doskonałą okazję nie tylko poznać swoich wiernych, ale i wgłębić się w ich konkretną sytuację życiową, poznać jej radości, smutki i wyjść naprzeciw z konkretnym działaniem. Z drugiej strony i parafianie mają możliwość bliżej zainteresować się życiem parafii - życiem wspólnoty lokalnego Kościoła.
Jak wygląda kolęda? Zgodnie z wielowiekową tradycją kolęda w Polsce ma następujący przebieg: przed wejściem (bądź w trakcie wchodzenia) do mieszkania (domu) ministranci wraz z domownikami śpiewają kolędę, a w tym czasie jeden z chłopców kreśli na drzwiach napis: C + M + B + bieżący rok, co oznacza: Christus manisionem benedicat ("Niech Chrystus mieszkanie błogosławi"). Następnie kapłan wchodzi do mieszkania i pozdrawia obecnych słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" (odpowiadamy: "Na wieki wieków. Amen"). Kapłan może również zacząć od słów: "Pokój temu domowi" (tym razem odpowiemy: "I wszystkim jego mieszkańcom"). Następnie wszyscy - jak jedna rodzina, zgromadzona przy jednym stole odmawiają modlitwę, którą nauczył nas Jezus Chrystus (tzn. Ojcze nasz). Po niej kapłan, wypraszając Boże błogosławieństwo dla domowników, modli się następującymi lub podobnymi słowami: "Pobłogosław + Panie, Boże Wszechmogący, to mieszkanie (ten dom), aby w nim trwały: zdrowie i czystość, dobroć i łagodność oraz wierność w wypełnianiu Twoich przykazań; aby zawsze składano Ci dzięki. A błogosławieństwo Twoje niech pozostanie na tym miejscu i nad jego mieszkańcami teraz i na zawsze. Amen". Po czym następuje końcowe błogosławieństwo: "Niech to mieszkanie i wszystkich w nim mieszkających błogosławi Bóg Ojciec i Syn + i Duch Święty. Amen". Pięknym zwyczajem jest, gdy duszpasterz teraz weźmie ze stołu krzyż stanowiący własność rodziny i poda każdemu do ucałowania. Po tym dopiero kropi mieszkanie i domowników wodą święconą i stosownie do potrzeby duszpasterskiej nawiązuje rozmowę, której zawsze powinna towarzyszyć roztropność, delikatność i chrześcijańska zasada miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019

O pilotowaniu

2019-01-15 21:17

Katarzyna Krawcewicz

W Domu Formacyjnym Ruchu Światło-Życie im. św. Jana Chrzciciela w Łagowie 14 stycznia rozpoczęła się sesja o pilotowaniu kręgu, czyli rekolekcje dla par pragnących podjąć posługę formacji nowo powstających kręgów Domowego Kościoła. Sesję poprowadzili Grażyna i Roman Strugowie z archidiecezji łódzkiej.

Maciej Krawcewicz
W Łagowie rekolekcje dla par pragnących podjąć posługę formacji nowo powstających kręgów Domowego Kościoła

- Te rekolekcje przeznaczone są dla małżeństw po formacji podstawowej. Pilotowanie kręgu to ukazywanie małżonkom, którzy dopiero wchodzą do Domowego Kościoła, tego, czym żyjemy, jak funkcjonuje Ruch Światło-Życie, jakie są nasze zobowiązania – wyjaśnia Roman Strug.

Te zobowiązania to m.in. codzienna modlitwa osobista, małżeńska i rodzinna, regularne spotkanie ze słowem Bożym czy też comiesięczny dialog małżeński oraz systematyczna praca nad sobą, małżeństwem i rodziną.

W rekolekcjach uczestniczy 7 par. Zakończą się 19 stycznia.

Więcej w papierowym wydaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem