Reklama

Film „Jak pokonać Szatana” okazał się hitem

2013-11-04 13:21

KAI

Zainteresowanie filmem „Jak pokonać Szatana” przekroczyło wyobrażenia organizatorów. Tłumy na warszawskiej premierze skłoniły Kino Wisła do umieszczenia dokumentu w swoim repertuarze. Od 8 listopada, będzie można go obejrzeć codziennie o godz. 19.00.

Chcą wiedzieć „jak pokonać Szatana”
„Ja się bardzo cieszę, że taki film powstał i że jest człowiek, który nie boi się takiego tematu. To jest film, który moim zdaniem powinien myć wyświetlany we wszystkich szkołach na lekcjach religii na całym świecie” – mówił po premierze filmu „Jak pokonać Szatana” znany aktor Radosław Pazura.

Premiera filmu Michała Kondrata odbyła się na warszawskim Żoliborzu 31 października. Bilety zostały wyprzedane jeszcze na kilka dni przed premierą – wszystkie 500 miejsc w największej sali projekcyjnej Kina Wisła były zajęte. Kolejne tyle osób odeszło od kasy z informacją o braku biletów, a ponadto w dniu premiery pracownicy kina odebrali ponad 200 telefonów z pytaniem o dodatkowy pokaz filmu.

Reklama

„Myślę, że szczerość tego dokumentu jest największą jego siłą. Michał opowiedział w nim między innymi o prawdzie swojego serca to jest bardzo cenne, i za to mam dla niego szacunek” – mówił dziennikarz sportowy Przemysław Babiarz.

Oprócz już wspomnianych na premierze obecni byli m.in.: Tomasz Kammel, Paweł Poncyliusz, Paweł Zuchniewicz, Anna Golędzinowska, ks. Grzegorz Suchodolski, ks. Tadeusz Bożełko. Bp Józef Zawitkowski, który nie mógł być obecny na premierze, wystosował list do autora filmu z gratulacjami, wyrazami podziwu i błogosławieństwem.

Film wzbudził wiele emocji. Widzowie wychodzili poruszeni i wzruszeni przekazem filmu. „Obiecujemy, że jeszcze raz odwiedzimy kino na tym filmie, ale już razem z dziećmi…” – deklarował Paweł Poncyliusz.

W odpowiedzi na ogromne zainteresowanie dokumentem, Kino Wisła wprowadziło film „Jak pokonać Szatana” do swojego repertuaru i od 8 listopada, będzie można go obejrzeć codziennie o godz. 19.00.

„Jak pokonać szatana” to film dokumentalny zrealizowany we Włoszech latem 2013 r. Jego autorem jest Michał Kondrat – wieloletni asystent egzorcysty, absolwent studiów podyplomowych Kierownictwa Duchowego na Wydziale Teologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Autor z kamerą odwiedza najbardziej znanych egzorcystów na świecie, a także innych ekspertów od walki duchowej i posługi uwalniania. Udokumentowano też wywiad z mocno dręczoną Włoszką oraz modlitwę o uwolnienie.

TRAILER

Tagi:
film szatan

Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci

2018-11-11 09:51

W tym roku odbyła się jubileuszowa, bo 10. już edycja festiwalu filmów dokumentalnych w Gdyni. Z uwagi na 100. rocznicę odzyskania niepodległości była to edycja wyjątkowa. „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci – przywracamy pamięć” – to nieodłączne hasło imprezy, której głównym celem jest nie tylko przywracanie pamięci o bohaterach narodowych. To również forum wymiany myśli, a także doskonała okazja do promowania polskiej historii poza granicami naszego kraju.

Nieprzerwanie aktualne pytanie – jak opowiadać o naszej polskiej historii innym narodom, wciąż wymaga poszukiwania odpowiedzi. Jedną z nich jest festiwal filmowy Arkadiusza Gołębiewskiego. Co roku na przełomie września i października Gdynia staje się polską stolicą dokumentu historycznego. Miejscowe centrum filmowe odgrywa w tych dniach rolę kluczową. To tutaj bowiem odbywają się pokazy dokumentów historycznych, spotkania z filmowcami oraz weteranami polskiego podziemia niepodległościowego. Wreszcie, tutejsze sale stają się przestrzenią dla paneli dyskusyjnych, a pobliski Plac Grunwaldzki miejscem spotkania z rekonstruktorami historycznymi oraz żywą muzyką. Na tegoroczną edycję festiwalu zaproszono m.in. zespół z Mexico City znany, jako „Chelydra”. Grupa gra alternatywnego rocka, a swoimi utworami zdążyła już podbić nie tylko Meksyk, lecz również wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych oraz Anglię. Teraz przyszedł czas na Gdynię. W ten sposób impreza zyskuje powoli międzynarodowy charakter, a jej przesłanie dociera daleko poza granice naszego kraju.

„To, że przyjeżdża tylu gości z zagranicy, procentuje także dla nas. Oni potem wracają do swoich krajów i opowiadają o tym, co tu widzieli. To nasi nieformalni ambasadorowie.” – mówi „Niedzieli” Arkadiusz Gołębiewski, dyrektor gdyńskiego festiwalu NNW.

Międzynarodowy zasięg

Z roku na rok na gdyński festiwal „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” przybywa coraz liczniejsza grupa zagranicznych gości. Regułą stało się już to, że wracają oni z niego pod wielkim wrażeniem. W tym roku jednym z gości była posłanka Fideszu Maria Wittner – bohaterka powstania węgierskiego z 1956 roku. W trakcie walk miała zaledwie 17 lat, podobnie jak nasza polska bohaterka Danuta Siedzikówna „Inka”, otrzymała wyrok śmierci. Węgierka miała jednak więcej szczęścia, jej karę zamieniono na dożywocie. Rok temu otrzymała od organizatorów zaproszenie na festiwal filmów dokumentalnych w Gdyni.

„Była tak zachwycona, że na Węgrzech przeprowadziła niemal kampanię promocyjną NNW.” – opowiada Gołębiewski.

Te działania przyniosły wymierne i zauważalne efekty. Na tegoroczną edycję festiwalu zjechała się pokaźna grupa węgierskich gości. Było to w sumie ponad 20 osób. Wśród nich dyplomaci m.in. ambasador Węgier w Warszawie, artyści: muzycy, malarze i oczywiście twórcy filmowi. Legenda węgierskiej muzyki beatowej – bard, gitarzysta i kompozytor Bela Tolcsvay zagrał piękny koncert. Wraz z młodszym bratem założył trio, które podbijało nie tylko Węgry, lecz również Polskę, byłą NRD oraz Czechosłowację. Przedstawiciele Węgier uczestniczyli również w panelach dyskusyjnych. Organizatorzy zadbali, by festiwal opowiadał także o losach ich ojczyzny. Przykładowo w miejscowym Teatrze Muzycznym prezentowana była wielka wystawa o wspólnej polsko-węgierskiej historii ostatnich 100 lat.

Zagraniczna obecność na polskim festiwalu filmów dokumentalnych nie ogranicza się jednak wyłącznie do Węgier.

„Nasze zaproszenia kierowane do różnych osób, organizacji, weteranów walk o niepodległość naszych sąsiadów – znalazły szeroki oddźwięk. Co więcej wiemy, że nasz Festiwal jest dla wielu krajów Europy pewnym odnośnikiem, symbolem tego, co można zrobić dla przywrócenia pamięci i uhonorowania zapomnianych nierzadko bohaterów.” – mówi „Niedzieli” Arkadiusz Gołębiewski.

„Rok temu na Festiwal NNW przyjechał Josef Masin, czeski Żołnierz Wyklęty, który wraz bratem walczył z komunistami po wojnie.” – dodaje.

Musiał uciekać z kraju na Zachód. Trafił do Stanów Zjednoczonych, gdzie służył w oddziałach specjalnych – Amerykanie byli bowiem pod ogromnym wrażeniem jego akcji zbrojnych, które przeprowadzał w imię walki z czeskimi komunistami. Przez te wszystkie lata nie wrócił jednak ani razu do ojczyzny. Jak sam twierdzi, Czesi nie rozliczyli się jeszcze należycie z okresu komunizmu i dlatego nie zamierza odwiedzać tego kraju. Brak jest wyroków dla ludzi, którzy współtworzyli tamten reżim. W zeszłym roku osobiście rozmawiałem z Panem Masinem. Tłumaczył mi wtedy genezę swojej krytycznej opinii o Czechach. Podkreślał dla kontrastu przykład polskiego bohaterstwa i polskiej waleczności, których jego zdaniem brakowało i nadal brakuje wielu Czechom. Przyznam szczerze, że zaskoczyła mnie skala krytyki wobec politycznego establishmentu współczesnych, wolnych już Czech. Josef Masin twierdził, że do tej pory nie potrafili rozliczyć komuny. Powoli pojawia się jednak wiatr zmian – nadzieja na odpowiednie uhonorowanie czeskich bohaterów walczących z komunistami.

„Czesi budują już „Muzeum Masinów”. Chcąc ich w ten sposób wreszcie uczcić. Impuls do tego poszedł właśnie od nas i od Festiwalu NNW w Gdyni.” – podkreśla dyrektor imprezy, Arkadiusz Gołębiewski.

Amerykanie na festiwalu

Św. Jan Paweł II przypominał, że młodzież jest „przyszłością świata”, organizatorzy festiwalu NNW podzielają ten pogląd. Dlatego przy imprezie powstał specjalny projekt „Młodzi Dla Historii”. Zbudował on już własną markę i stale zwiększa swoją ofertę programową adresowaną do młodych ludzi. Nie chodzi wyłącznie o młodzież z Polski. Festiwal nawiązał współpracę z „National History Day” – największą organizacją pozarządową w Stanach Zjednoczonych zajmującą się promocją historii. Jej celem jest propagowanie nowoczesnego podejścia do nauczania historii w amerykańskich szkołach oraz zachęcanie młodych Amerykanów, by w kreatywny sposób badali i odkrywali historię – nie tylko USA. Organizacja zrzesza prawie 700 tyś. uczniów, 20 tyś. nauczycieli oraz 50 tyś. wolontariuszy.

„National History Day organizuje konkurs o międzynarodowym zasięgu, w którym bierze udział 220 tys. osób. Już od dwóch lat robimy z nimi taki wewnętrzny konkurs, w którym nagrodą jest udział młodzieży amerykańskiej w Festiwalu.” – opowiada mi dyrektor „NNW” Arkadiusz Gołębiewski.

W tym roku przyjechała grupa młodzieży ze stanu Tennessee wraz z koordynatorką NHD w tym stanie oraz nauczycielką historii z amerykańskiego liceum. Trójka niezwykle utalentowanych dziewcząt przygotowała spektakl teatralny poświęcony Irenie Sendlerowej. Przedstawienie można było obejrzeć również m.in. w Warszawie, opowiadało o tragicznych dylematach rodzin żydowskich, które chcąc ratować swoje dzieci przed niemieckimi zbrodniarzami decydowały się na wieczną rozłąkę. Dzieci oddawały m.in. w ręce samej Ireny Sendlerowej. Później trafiały one do katolickich zgromadzeń zakonnych, a także do polskich rodzin. Niektóre z ocalonych żydowskich dzieci udawało się później połączyć z ich prawdziwymi rodzicami, którzy cudownie przetrwali wojnę. Takiego szczęścia dostąpiła jednak niewielka liczba uratowanych dzieci. Sendlerowa zmarła w roku 2008, będąc jeszcze za życia nominowaną do Pokojowej Nagrody Nobla w 2007 oraz 2008 roku. Pytana o dokładną liczbę uratowanych żydowskich dzieci zawsze odpowiadała, że można było uratować ich znacznie więcej.

Rozmawiam z amerykańską przedstawicielką National History Day.

„Podczas naszego pobytu w Polsce poznaliśmy wrażliwość historyczną z zupełnie innej perspektywy. Jako Amerykanie postrzegamy II Wojnę Światową na dużą skalę, wiemy co ona oznaczała dla nas w Ameryce. Lecz zobaczenie tego konfliktu z perspektywy osób żyjących w Polsce, skutków wojny i okupacji; walki o prawdziwą wolność przez te wszystkie lata. To była ogromna zmiana naszego wyobrażenia o tej wojnie.” – mówi „Niedzieli” Nicole Whitecotton, nauczycielka historii z National History Day oraz wychowawca w Clayton Bradley Academy w amerykańskim stanie Tennessee.

„Odwiedzając Polskę widzę naród, który wciąż podnosi się z okupacji i nadal jest dumny ze swojej drogi do wolności. Naród gotowy uczynić wszystko co potrzeba, by tą wolność zachować, jednocześnie próbując zaszczepić swoje wartości reszcie świata.” – dodaje.

Moja rozmówczyni zapewnia, że jej podopieczne wyjechały z Polski pod wielkim wrażeniem piękna oraz kultury naszego kraju. Uwielbiały słuchać opowieści o dzielnych młodych polskich bohaterach walczących o wolność i stawiających opór niemieckiemu oraz sowieckiemu okupantowi. Te historie, przepełnione pasją młodego pokolenia, by walczyć i ginąć za ojczyznę wywarły na amerykańskiej młodzieży wielkie wrażenie. Efekt potęgowała możliwość spotkania i osobistej rozmowy z żyjącymi jeszcze świadkami tamtych wydarzeń. Weteranami walk o polską niepodległość. Między innymi z Panią Kapitan Marią Mirecką-Loryś – członkinią Armii Krajowej i Narodowej Organizacji Wojskowej oraz główną komendantką Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Kobiet. Zasłużoną w walce o niepodległość Polski oraz w niesieniu pomocy społeczności żydowskiej. Jej niesamowitą historię – gotowy materiał na scenariusz – opowiadano na Festiwalu „NNW” wielokrotnie. Obecnie trwają prace nad pełnometrażową produkcją filmową poświęconą historii rodziny Pani Marii.

„To było dla nas przeżycie odmieniające życie. Jesteśmy bardzo wdzięczni za te doświadczenie, polską gościnność i motywację, by stać się polskim głosem w Ameryce". – opowiada „Niedzieli” Nicole Whitecotton.

„Będę wstanie lepiej edukować moich uczniów o tym, jak historia doświadcza i wpływa na ludzi na różny sposób. Nie możemy tego pojąć dopóki nie spróbujemy wejść w buty innych osób i poznać ich odmienne doświadczenie.” – dodaje.

Zrozumieć polską historię

Młodzież z USA miała również okazję osobiście poznać prezydenta RP Andrzeja Dudę oraz uwiecznić tę chwilę na wspólnej fotografii. Po powrocie do domu, w swojej szkole w Tennessee uczniowie opowiadali o Polsce, naszej historii i swoich przeżyciach związanych z wizytą na polskim festiwalu NNW. To również ważny element promocji naszego kraju i jego historii poza granicami.

„To jest bardzo owocna współpraca – pokazujemy im poza Festiwalem ważne historycznie miejsca w Polsce, ale też słuchamy co mają nam do powiedzenia, obserwujemy jak postrzegają polską historię.” – wyjaśnia dyrektor festiwalu NNW Arkadiusz Gołębiewski.

„Uczymy się, w jaki sposób opowiadać, aby zagraniczny odbiorca zaciekawił się wydarzeniami z dziejów nieznanego mu przecież kraju.” – dodaje.

Organizatorzy festiwalu dbają o to, by goście z USA mogli doświadczyć polskiej historii wielowymiarowo – tak by usłyszeli o losach naszego narodu jak najwięcej. Dyrektor imprezy tłumaczy mi, że dzięki współpracy z ważnymi placówkami kultury, amerykańska młodzież ma możliwość odwiedzić m.in. Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, Muzeum Powstania Warszawskiego czy Instytut Pileckiego.

„Festiwal NNW jest wydarzeniem, które łączy nie tylko pokolenia, ale i różne kultury.” – wyjaśnia „Niedzieli” Kazimierz Łysiak, asystent gości z USA i tłumacz Festiwalu NNW.

Jego zadaniem było tłumaczenie gości z zagranicy na panelach dyskusyjnych i opieka nad grupą Amerykanów, którzy przyjechali do Gdyni z zaprzyjaźnionego z festiwalem projektu National History Day.

„Możliwość pokazania im Polski i opowiedzenia o naszej pięknej, choć często tragicznej historii była dla mnie nie tylko pracą, ale i pewną misją. Spędziliśmy razem kilka pięknych dni, a ich zachwyt nad naszym krajem; przyjaźń, jaka się między nami wytworzyła, a także łzy wzruszenia, które ciekły im po policzkach, kiedy słuchali o potwornych zbrodniach PRL-owskich oprawców, dokonanych na polskich bohaterach, były dla mnie najlepszą nagrodą.” – opowiada Kazimierz Łysiak.

„Festiwal NNW pozwala na jedyne w swoim rodzaju wymiany doświadczeń, nie tylko między nami, Polakami, ale przedstawicielami wszystkich nacji, których łączy zamiłowanie do historii i podziw dla tych, którzy walczyli o wolność.” – dodaje.

Nicole Whitecotton z National History Day także jest zachwycona ideą festiwalu oraz samą organizacją całej imprezy. Nie ukrywała tego w rozmowie ze mną.

„Zakochałam się w festiwalu! Tak wiele jego aspektów może być wykorzystane do promocji Waszej historii zagranicą! Kluczem jest znalezienie właściwych odbiorców.” – przekonuje w rozmowie z "Niedzielą".

"Uważam, że to co robi Instytut Pileckiego ma kluczowe znaczenie w tej kwestii." – dodaje.

Instytut ten zajmuje się tłumaczeniem oryginalnych polskich źródeł historycznych i przekazywaniem tych materiałów zagranicznym instytucjom związanym z edukacją oraz badaniem historii. Whitecotton jest przekonana, że dzięki temu polska perspektywa historyczna oraz nasze polskie doświadczenie związane np. z II Wojną Światową częściej pojawia się na zagranicznych uniwersytetach, w szkołach oraz instytucjach i organizacjach odpowiedzialnych za opowiadanie o historii. W ten sposób mówi się o naszej historii więcej i częściej.

„Również dalsze docieranie do młodych ludzi z innych krajów to także wspaniała droga, by stawali się oni ambasadorami Polski i tworzyli nowe pokolenie osób pełnych szacunku dla Polski i stojących za nią wartościami." – uważa Nicole Whitecotton.

Wyścig z czasem

Jednym z utworów, które zagrał zespół „Chelydra”, zafascynowany polską historią, był „Door to Freedom” (ang. „Drzwi do Wolności”) – dedykowany Eugeniuszowi Szyfnerowi, Sprawiedliwemu Wśród Narodów Świata, odznaczonemu w 2016 roku przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

„Zawsze miałem dużo szacunku i podziwu dla życia i pracy Marii Skłodowskiej-Curie. Właśnie dlatego pierwszy utwór na naszej pierwszej płycie nazywaliśmy ku jej czci. Zawsze interesowałem się poruszającą dla mnie historią Polski i tego, jak Skłodowska-Curie musiała uciekać do Francji, by później nazwać jeden z odkrytych tam przez siebie pierwiastków "Polonium". Oczywiście to była forma policzka dla zaborców, którzy w tym czasie zniewalali Wasz kraj.” – opowiada mi Daniel Galván, pochodzący z Meksyku wokalista zespołu „Chelydra”.

Kapela przyjechała na festiwal z inicjatywy córki Pana Eugeniusza – Renaty Szyfner. W rozmowie z „Niedzielą” opowiada ona o przejmującej historii swojego ojca oraz wspaniałej i potrzebnej inicjatywie, jaką jest festiwal „NNW” w Gdyni.

„Jest potrzeba, by wyłowić tych zapomnianych, czy też pominiętych, cichych bohaterów i tą pamięć o nich podtrzymywać. Są to często ludzie bardzo skromni. Mój Tato zawsze mi powtarzał, że on nic wielkiego nie zrobił. Z takim też przekonaniem się wychowałam, że to było zachowanie całkiem normalne.” – opowiada. „Dopiero jako osoba dorosła, zrozumiałam jak wielkie to było poświęcenie” – dodaje.

Trwa nieustanna walka z czasem. Kolejni świadkowie historii – bohaterzy narodowi – odchodzą. Z roku na rok jest ich już coraz mniej, czego dowodem jest malejąca liczba gości specjalnych.

„Na naszych barkach – członków rodzin, osób, które pamiętają tych bohaterów, spoczywa odpowiedzialność i zaszczyt podtrzymywania pamięci o Nich.” – mówi mieszkająca w USA Renata Szyfner.

Nawet najlepiej zorganizowany festiwal nie zmieni smutnej prawdy – walkę z czasem ostatecznie przegramy. Wszyscy.

„Smutną i nieuchronną sprawę jest odchodzenie świadków historii, z każdym dniem ich ubywa. Brakuje nam przyjaciół, którzy przyjeżdżali na nasz festiwal i wspierali jego ideę z całego serca.” – wyjaśnia Arkadiusz Gołębiewski.

„Dlatego tak bardzo musimy się spieszyć, żeby uhonorować wszystkich, póki jest jeszcze na to czas.” – dodaje.

Pamiętamy i rozmawiamy

Festiwal przywraca pamięć o naszych bohaterach narodowych, którzy zostali wymazani z kart historii za sprawą okrutnej komunistycznej propagandy. Mowa głównie o żołnierzach i działaczach antykomunistycznego podziemia niepodległościowego z lat 1944 – 1989. Festiwal filmowy NNW z roku na rok organizowany jest z coraz większym rozmachem. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia sponsorów. Głównymi z nich są PKO Bank Polski oraz PKN Orlen.

„PKO Bank Polski, w swojej niemal stuletniej historii, zawsze angażował się w kwestie ważne społecznie, w wydarzenia i projekty zarówno gospodarcze, jak i edukacyjne czy kulturalne. Do takich na pewno należy gdyński festiwal NNW. Dobro wspólne to dla banku ważna idea, zarówno w wymiarze instytucjonalnym, historycznym, kulturowym jak i w kontekście upowszechniania tożsamości narodowej. Dlatego wspieramy festiwal Niepokorni Niezłomni Wyklęci, który od 10 lat przybliża najnowszą historię Polski.” – mówi „Niedzieli” Magdalena Kopcińska, kierownik zespołu w PKO Banku Polskim.

„Co ważne, każdego roku obserwujemy duże zainteresowanie młodzieży. To pokazuje, że ten festiwal jest także istotnym elementem współczesnej edukacji historycznej.” – dodaje.

Wartością imprezy jest nie tylko kontakt z kinematografią i historią, lecz także możliwość wymiany myśli poprzez uczestniczenie w licznych panelach dyskusyjnych. Część z nich prowadzona jest w języku angielskim i dotyczy niezwykle istotnego zagadnienia – promocji Polski na Zachodzie.

„Przez naszych przyjaciół rozsianych po całym świecie szukamy tych, którzy walczyli o wolność i niepodległość, ale czasem żyją w zapomnieniu, nie szukają rozgłosu. Zapraszamy ich, gościmy, honorujemy nagrodami. Festiwal NNW jest od zawsze miejscem, gdzie ci starsi ludzie są wysłuchiwani, gdzie mogą porozmawiać.” – wyjaśnia nam Arkadiusz Gołębiewski.

„Tej szczerej rozmowy są spragnieni wszyscy – i świadkowie historii, i uczestnicy Festiwalu, a szczególnie młodzież. Te dyskusje inspirują do działań twórczych.” – puentuje.

Jak opowiadać o naszej historii innym narodom? W trakcie festiwalu filmowego NNW na to pytanie pada bardzo wiele interesujących odpowiedzi. Wciąż jednak wśród organizatorów wydarzenia istnieje silna wola i świadomość potrzeby, aby rozwijać festiwal i w jeszcze większym stopniu czynić go atrakcyjnym dla gości spoza Polski.

„Byłoby fantastycznie, gdyby prezentowane filmy miały angielskie napisy. To wszystko łączy się jednak ze sporymi kosztami. Mamy jednak nadzieję, że znajdą się środki na takie usprawnienie.” – tłumaczy „Niedzieli” dyrektor festiwalu.

„To przecież ogromna promocja Polski i polskiej historii. Póki co staramy się w miarę możności posługiwać tłumaczeniami na żywo, goście zagraniczni mają opiekunów zajmujących się nimi od przyjazdu do zakończenia pobytu.” – dodaje.

Festiwal filmów dokumentalnych „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”, jako jedna z najważniejszych imprez patriotycznych, nie ogranicza się jednak wyłącznie do Gdyni. W ciągu roku organizatorzy jeżdżą z „Retrospektywami” po Polsce oraz zagranicy. Są to takie „festiwale w pigułce”, jak określa je sam dyrektor imprezy. Przekonuje mnie, że teraz – po X edycji „NNW” – planuje dotrzeć ze swoim festiwalem również do europejskich stolic, a także za ocean – do USA i Kanady. W samym tylko Chicago czeka ogromna rzesza polskich patriotów, dla których taki festiwal byłby wspaniałym prezentem. Po drugiej stronie Atlantyku mieszkają również weterani polskich walk o niepodległość. Osobiście nawiązałem kontakt z ponad 90. letnim uczestnikiem Powstania Warszawskiego, który zgłosił się do mnie po lekturze jednego z moich felietonów poświęconych walczącej stolicy. Pomimo sędziwego wieku jest gotowy opowiedzieć swoją przejmującą historię młodszym pokoleniom – to chyba jego ostatnia misja – być może jedna z najważniejszych. Takie osoby to skarb narodowy, nie możemy pozwolić, by zostały zapomniane. Śpieszmy się, czasu jest coraz mniej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zgoda Watykanu na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Romana Kotlarza

2018-11-12 10:10

rm / Radom (KAI)

Stolica Apostolska wyraziła zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Romana Kotlarza - niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu. Poinformował o tym Biskup Radomski Henryk Tomasik. Postulatorem procesu na szczeblu diecezjalnym będzie ks. Edward Poniewierski, Kanclerz Kurii Biskupiej w Radomiu. Pierwszą sesję procesu zaplanowano na 1 grudnia w radomskiej katedrze.

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

- Dekret Kongregacji ds. Świętych stwierdza, że Stolica Apostolska nie widzi żadnych przeszkód, by rozpocząć sprawę beatyfikacji i ewentualnego wyjaśnienia męczeństwa sługi Bożego ks. Romana Kotlarza. Mamy pozytywną odpowiedź Kongregacji. A więc możemy rozpocząć proces beatyfikacyjny - poinformował biskup Tomasik na antenie Radia Plus Radom.

Pierwsza sesja procesu beatyfikacyjnego odbędzie się 1 grudnia w radomskiej katedrze. Wówczas zostanie zaprzysiężony tzw. Trybunał Beatyfikacyjny. W ramach czynności przedprocesowych ks. Edward Poniewierski zostanie mianowany postulatorem sprawy. Następnie zostanie wybrana Komisja Historyczna. W jej skład wejdą: ks. dr Szczepan Kowalik, ks. dr Rafał Piekarski i dr Arkadiusz Kutkowski z Instytutu Pamięci Narodowej. Kolejnym aktem będzie powołanie Teologów Cenzorów. Tutaj nie podaje się do publicznej wiadomości ich nazwisk. - Chodzi o to, by spokojnie mogli przeprowadzić kwerendę i pokazać osobowość, ale także heroiczność cnót i ofiarę życia ks. Kotlarza - wyjaśnił biskup Henryk Tomasik. Dodał, że ks. Romanowi Kotlarzowi przysługuje już tytuł Sługi Bożego.

Bp Tomasik zwrócił uwagę, że Stolica Apostolska „w pewnym sensie ukierunkowała proces beatyfikacyjny”. - Zwykle w procesach są dwa kierunki, czyli udowodnienie heroiczności cnót i wykazanie męczeństwa, które zaistniało na skutek działania osoby bądź grupy podejmującej walkę z nienawiści do wiary. W dokumencie Stolicy Apostolskiej jest mowa o tym, że ks. Kotlarz, który został zabity w 1976 roku jest ofiarą działania takiej grupy. W pewnym sensie ten dokument już wskazuje kierunek procesu. Tutaj ogromną rolę odegrają członkowie Komisji Historycznej - powiedział ksiądz biskup Tomasik.

Miesiąc temu ekipa filmowy "Klechy" odtworzyła przebieg robotniczego protestu z czerwca 1976 roku i scenę błogosławienia robotników przez ks. Romana Kotlarza. Reżyser filmu Jacek Gwizdała powiedział, że była to kluczowa scena obrazu. - Ten moment przyczynił się do tego, że ksiądz Roman Kotlarz został zabity. Jak to to się stało i dlaczego, dowiemy się z filmu. Ta scena spowodowała, że księdzem Romanem zajęła się „elita” Samodzielnej Grupy „D” Departamentu IV MSW, która została powołana do walki z Kościołem – powiedział Jacek Gwizdała.

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem.

W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Przywrócenie klauzuli sumienia w USA: zwycięstwo zdrowego rozsądku i wolności religijnej

2018-11-12 20:21

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

Amerykańscy biskupi dziękują administracji Donalda Trumpa za wprowadzenie regulacji przywracających klauzulę sumienia ze względów religijnych i etycznych. Nazywają je „zwycięstwem zdrowego rozsądku”. Oświadczenie podpisał przewodniczący konferencji kard. Daniel DiNardo i abp Joseph Kurtz, szef komitetu ds. wolności religijnej przy episkopacie USA.

Jolanta Marszałek

Jesteśmy wdzięczni za tę decyzję, bo pozwala ona tym, którzy mają szczere religijne lub moralne przekonania, nie brać udziału w aborcji czy sterylizacji – czytamy w oświadczeniu episkopatu. Regulacje – dodają hierarchowie – dają możliwość religijnym instytucjom oświatowym i zdrowotnym żyć swoją wiarą i pomagać innym bez obaw, że będą karane przez rząd federalny.

Według amerykańskich biskupów nowe przepisy są również przywróceniem wolności religijnej, zgodnie z Pierwszą Poprawką do amerykańskiej konstytucji i innymi obowiązującymi od lat ustawami. Jest to już kolejna tego typu decyzja po zeszłorocznym rozszerzeniu klauzuli sumienia na środki antykoncepcyjne. O zmianie w prawie w październiku 2017 r. biskupi mówili wtedy, że naprawia ona anomalię, która nigdy nie powinna była się pojawić i na pewno nie powinna się powtórzyć.

Rozszerzenie zasad, poza organizacjami o naturze religijnej, obejmuje także organizacje non-profit i małe przedsiębiorstwa, które z względów moralnych mogą nie świadczyć usług, jakie proponuje amerykański Departament Zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem