Reklama

Bł. abp Józef Bilczewski

Czciciel Królowej Korony Polskiej

O. ZACHARIASZ S. JABŁOŃSKI - paulin
Niedziela Ogólnopolska 27/2001

Niełatwo jest ukazać tajemnicę charyzmatu świętości abp. Józefa Bilczewskiego. Jeden z nurtów jego duchowości obok kultu Eucharystii, która była również przedmiotem jego pasji naukowej, stanowiła maryjność. Ona szczególnie ujawniła się w czasie pełnienia przez niego posługi arcybiskupa metropolity we Lwowie.
Ks. Józef Bilczewski, młody profesor, po uzyskaniu habilitacji na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1891 r. podjął wykłady z teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Lwowskim. Zapewne udzielała mu się również atmosfera miasta, kształtowana w znacznym stopniu przez Bractwo Maryi Królowej Korony Polskiej, założone w 1889 r. Korporacja, rozwijając działalność społeczną, upowszechniała ideę wprowadzenia w życie Ślubów Królewskich jako drogi i warunku odrodzenia moralnego narodu, w perspektywie odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą.
Po objęciu archidiecezji w końcu 1900 r. przez abp. Józefa Bilczewskiego kult Królowej Polski nabrał jeszcze większej dynamiki we Lwowie i archidiecezji lwowskiej. Młody Metropolita pragnął jego pogłębienia wśród wszystkich Polaków.
W 1904 r. zorganizował we Lwowie Kongres Mariański, licząc na obecność przedstawicieli ze wszystkich zaborów. Skierował prośbę do przeora jasnogórskiego - o. Euzebiusza Rejmana o nadesłanie materiałów dotyczących kultu Matki Bożej, przygotowanie referatu, a także zaprosił do udziału w Kongresie. Krótki czas na opracowanie tekstu i trudności ze strony władz carskich nie pozwoliły na spełnienie prośby. W liście pasterskim zapowiadającym zwołanie Kongresu pisał: "Tegoroczny obchód mariański jest przeglądem stosunku Królowej Polski do Jej narodu. Stosunku tak w całej naszej historii żywego, to niemniej także nasuwa on myśl o związku życia wiary i życia nadprzyrodzonego ze społeczeństwem" .
Wiele miejsca abp Bilczewski poświęcił Maryi jako Królowej Polski, która oddziałuje na naród przez "izby tronowe, rozstawione w różnych stronach ojczyzny, w których Bóg najmiłościwiej posłuchanie daje i na prośbę Maryi szczodrze swoją łaskę rozdziela. Wspomnę tylko dwa najznamienitsze i szczególnie uprzywilejowane - Jasną Górę i Ostrą Bramę, które, jak pięknie powiedziano, jakby dwie ręce Najświętszej Panny objęły w macierzyńskiej miłości dwa narody ślubem z sobą powiązane i na wieki w jedno pasmo żywota splecione. U stóp Matuchny w Częstochowie wodzowie dobre odbierali natchnienie, tchórzliwi otuchę, wojsko odwagę, a cały naród życie".
Abp J. Bilczewski w przemówieniu inauguracyjnym do uczestników Kongresu stwierdził: "U nas wiele zagadnień społecznych czeka na rozwiązanie. Trzeba tedy ciągle wyszukiwać i wyrabiać ludzi zdolnych do ofiarnej i bezinteresownej, a skutecznej prawdy na niwie niezbędnych reform socjalnych. Otóż Kongres ma ułatwić zszeregowanie się ludzi dobrej woli i zasilać nowymi ochotnikami kadry pracujących dla dobra ludu w stowarzyszeniach robotników, terminatorów, sług; ma pomóc stworzyć nowe organizacje Sodalicji dla męskiej młodzieży małomiejskiej i włościańskiej".
W dalszych wywodach podjął problematykę ponowienia Ślubów: " Polacy przyszli odnowić przysięgę poddańczą, bo Jezusa chcą mieć zawsze swoim Królem, a Matkę Bożą na zawsze Panią i Królową. Ją chcą prosić, żeby zawsze uważała nas za swoją własność i panowała nad nami".
Arcybiskup daleki był od dewocyjnego potraktowania tego aktu, stąd znając współczesną sytuację, zaktualizował tekst Ślubów. Wprowadził zobowiązanie do objęcia sprawiedliwością społeczną również robotników wielkoprzemysłowych wraz z modlitwą o pomoc w zachowaniu jedności narodu antagonizowanego przez zaborców i egoizm klasowy. " Wielka Boga-Człowieka Rodzico i Panno Najświętsza! My, lud Twój ( z wszystkich ziem Polski) tutaj zebrany, (...) Ciebie za Patronkę naszą i Królową Narodu dzisiaj ponownie obieramy i wszystkie ziemie, miasta i wsie nasze Twojej osobliwej opiece i obronie polecamy i miłosierdzia Twego w teraźniejszym naszym utrapieniu pokornie żebrzemy. ( ...) Starać się też usilnie będziemy, aby wszystkim stanom, a zwłaszcza ludowi i robotnikom, stała się sprawiedliwość i żebyśmy wszyscy jednym byli sercem, jedną duszą (...)". Aktu ponowienia Ślubów dokonano na placu Mariackim z udziałem rzesz wiernych.
W liście poprzedzającym koronację obrazu Najświętszej Maryi Panny w lwowskim kościele Jezuitów, czytanym w archidiecezji podczas Wielkanocy 1905 r., abp Bilczewski przywołał różne zdarzenia z dziejów naszego narodu, które ożywiały wiarę w niezwykłą interwencję Najświętszej Maryi Panny. Natomiast w kazaniu przed koronacją Matki Bożej Pocieszenia na placu Mariackim we Lwowie 28 maja 1905 r. zauważył, że po koronacji Obrazu Jasnogórskiego w 1717 r., dzięki aprobacie papieża Klemensa XI, nastąpiły inne koronacje, a obecna jest 36. z rzędu. Dowodzi ona, że aż w tylu miejscach trwa nieustannie "usługiwanie" Matki Bożej w naszym narodzie. Kaznodzieja wyrażał przy różnych okazjach wiarę w opiekę i orędownictwo Najświętszej Maryi Panny zarówno w dziejach narodu, jak i w życiu każdego człowieka z osobna. Opierając się na tym przeświadczeniu, kształtował duszpasterski program odrodzenia moralnego społeczeństwa miasta Lwowa i wszystkich terenów kresowych Rzeczypospolitej. Wespół z biskupem przemyskim - bł. Józefem Sebastianem Pelczarem starał się, by kult maryjny był nośnikiem ewangelicznej nauki społecznej, co w przyszłości podjęli kardynałowie: A. Hlond i S. Wyszyński, a także Ojciec Święty Jan Paweł II.
Abp Bilczewski, dążąc do oficjalnego usankcjonowania przez Stolicę Apostolską kultu Królowej Korony Polskiej, uzyskał potwierdzenie Ojca Świętego Piusa X w 1909 r., ustanawiającego liturgiczne święto Królowej Korony Polski dla diecezji lwowskiej i przemyskiej. Obchodzono je w pierwszą niedzielę maja jako święto dziękczynienia za opiekę Maryi nad Polską, a w 1914 r. przeniesiono na 2 maja. Ta decyzja Stolicy Apostolskiej przyczyniła się do utrwalenia i pogłębienia czci Maryi jako Królowej Korony Polskiej w powiązaniu ze Ślubami Królewskimi.
Dla całej Polski święto Maryi Królowej Korony Polskiej zostało zatwierdzone przez Piusa XI na dzień 3 maja w 1923 r.
Dla wierzącego polskiego społeczeństwa szokiem stała się dramatyczna wiadomość o kradzieży koron z Cudownego Wizerunku na Jasnej Górze w nocy 22/23 października 1909 r. Wobec prawdopodobnego zamiaru podarowania przez cara Mikołaja II diademów dla Obrazu Królowej Korony Polskiej, co dla Polaków byłoby profanacją świętości narodowej, abp J. Bilczewski zaangażował swój autorytet, aby uzyskać korony od ówczesnego papieża Piusa X. Skierował telegram do przebywającego w Watykanie ks. Adama Stefana Sapiehy, późniejszego kardynała, a w prowadzonym dzienniku odnotował: "Przeszły trzy dni ciężkiego oczekiwania. Aż tu w niedzielę po południu otrzymałem telegram od X. Sapiehy: Korony Matce Bożej w Częstochowie dane. Gloria Patri et Filio et Spiritu i Sancto!". Ta decyzja Papieża z wielką radością została przyjęta przez polskie społeczeństwo.
Na miesiąc przed zapowiedzianą uroczystością 21 kwietnia 1910 r. udały się delegacje ze wszystkich zaborów do Rzymu po przyjęcie papieskiego daru. Na czele delegacji stanęli przedstawiciele Episkopatu Polski mieszkający za kordonem, arcybiskupi lwowscy - J. Bilczewski i J. Teodorowicz, biskupi - J. S. Pelczar z Przemyśla i Anatol Nowak - sufragan krakowski. Jedynym przedstawicielem Episkopatu z Królestwa był bp Antoni Nowowiejski z Płocka, Jasną Górę reprezentował przeor - o. E. Rejman. Zdecydowaną większość delegacji stanowili świeccy. Reprezentowali oni elitę społeczną narodu polskiego, znane rody magnackie i szlacheckie z Królestwa, Galicji i Księstwa Poznańskiego. Tej reprezentacji narodu polskiego, celowo tak dobranej, faktycznie przewodniczył abp J. Bilczewski, który podczas specjalnej audiencji, połączonej z przekazaniem złotych diademów, wykonanych przez złotnika watykańskiego, skierował do Piusa X słowa wdzięczności w imieniu całego narodu.
Papież Pius X w odpowiedzi wyraził swój ból po kradzieży koron: "Błagam Najświętszą Pannę, by przebaczyła tym, którzy Ją znieważyli, i przywiodła ich do pokuty, a w narodzie polskim roznieciła ku sobie jeszcze większe nabożeństwo i ulżyła ciężkiej doli jego. Udzielam Wam wszystkim z całego serca apostolskiego błogosławieństwa...".
Znaczenie fundacji papieża Piusa X i spotkanie przy tej okazji 21 kwietnia 1910 r. z reprezentacją (ok. 300 osób) polskiego społeczeństwa przekraczało płaszczyznę czysto kościelną, bowiem aktualizowało obecność polskiego narodu na forum międzynarodowym, na czym Polakom - wobec braku własnego państwa - wyjątkowo zależało.
Abp J. Bilczewski 22 kwietnia został przyjęty przez Ojca Świętego na osobnej audiencji. Pius X ustanowił na jego prośbę Patronką archidiecezji lwowskiej Maryję Królową Korony Polskiej, a katedrę podniósł do godności bazyliki.
Niezwykłe zaangażowanie abp. Bilczewskiego w sprawę oddania Jasnogórskiemu Wizerunkowi należytego hołdu przez przywrócenie skradzionych świętokradczo diademów pozostaje bardzo znamienne. Nie da się go inaczej wytłumaczyć, jak tylko zakorzenioną w jego sercu szczerą miłością względem Najświętszej Maryi Panny, w której widział najlepszą pomoc w zjednoczeniu i odrodzeniu narodu.
Niestety, abp J. Bilczewski nie mógł być koronatorem Obrazu Jasnogórskiego diademami Piusa X, gdyż nie otrzymał wizy od władz carskich.
W odręcznym liście skierowanym do Przeora jasnogórskiego napisał: "Ostatecznie nie dano mi pozwolenia na wyjazd do Częstochowy. Nie potrzebuję tłumaczyć, jak bardzo pragnąłem uczestniczyć w uroczystości włożenia koron na skronie Bożego Dzieciątka i naszej Najświętszej Królowej. Żadna moc ludzka nie zdoła nam jednak przeszkodzić, abym tam sercem nie stanął w Waszych szeregach razem z całą moją diecezją. Zarządziłem, aby dzwony rozbrzmiewały w uroczystość koronacyjną przez pół godziny w każdym kościele. Razem z wami śpiewać będziemy Pod Twoją obronę... Królowo nasza,... módl się,... ach módl się za nami."
I rzeczywiście, w kościołach archidiecezji lwowskiej - z polecenia Metropolity - 22 maja 1910 r. biły dzwony przez pół godziny na znak solidarności z rodakami uczestniczącymi w koronacji na Jasnej Górze przed odprawioną uroczyście Sumą, po której modlono się Litanią Loretańską i śpiewem antyfony Pod Twoją obronę wraz z modlitwą za Ojca Świętego.
W 1911 r. podczas Kongresu Mariologicznego w Przemyślu przypomniał jasnogórską koronację jako jedyny w dziejach świata plebiscyt, w którym cały naród obwołał Maryję Jasnogórską Królową Korony Polskiej. Podjął też myśl o królewskim tronie Najświętszej Maryi Panny Uzdrowicielki na Jasnej Górze - podczas koronacji Obrazu Matki Bożej w Kochawinie w 1912 r.
Po raz pierwszy abp J. Bilczewski przybył na Jasną Górę 14 marca 1917 r. Cel pielgrzymki miał charakter wyraźnie religijny i właściwie naznaczony był odprawianiem ćwiczeń rekolekcyjnych. Metropolita lwowski interesował się życiem zakonników paulińskich, niełatwą ich sytuacją, jak zresztą całego narodu w tym okresie. Za wielką łaskę uważał dla siebie możliwość celebrowania codziennie Mszy św. przed Cudownym Obrazem. Dopiero 22 marca opuścił Jasną Górę.
W czasie pobytu podjął starania o usunięcie pomnika cara Aleksandra II, znajdującego się na placu przed Jasną Górą. To przedsięwzięcie kontynuował po powrocie do Lwowa. Skierował prośbę do tamtejszego namiestnika Huyna, aby podjął podobne starania u cesarza Austro-Węgier. Ostatecznie pomnik ten, obrażający uczucia religijno-narodowe społeczeństwa polskiego, został usunięty 16 października 1917 r.
Abp J. Bilczewski ubolewał bardzo, że nie mógł wziąć udziału w zjeździe biskupów 27 lipca 1920 r., kiedy ponowili oni akt wybrania Maryi Królową Polski, ze względu na działania wojenne w wschodniej Małopolsce.
Pod koniec roku sytuacja we Lwowie na tyle uległa poprawie, że wymiana wzajemnych kontaktów między Jasną Górą a abp. J. Bilczewskim nie nastręczała trudności. Wówczas paulini uznali, że nadszedł moment, aby wyróżnić Metropolitę lwowskiego tytułem konfratra i przekazać mu z tej okazji oficjalny dyplom przez przeora - o. Piotra Markiewicza.
W maju 1921 r. abp Bilczewski przybył kolejny raz na Jasną Górę, jako wielki czciciel Eucharystii, z zamiarem prowadzenia uroczystej procesji w Boże Ciało. Jednakże ze względu na obchody tej uroczystości przez Sanktuarium w niedzielę - nie mógł tej posługi spełnić.
Kilka miesięcy później, 2 lipca 1921 r., abp Bilczewski zamierzał dokonać poświęcenia w Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej sztandaru, ufundowanego przez przedstawicieli mieszkańców Lwowa dla powstańców śląskich. Jednak ostatecznie dokonał tego w jego imieniu przeor - o. Piotr Markiewicz podczas podniosłej uroczystości. Na stronie głównej sztandaru znajdował się, w owalu, wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej z podpisem: "Pod Twoją obronę uciekamy się" . Na stronie odwrotnej widniał orzeł i napis: "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród". Sztandar miał być przekazany, za pośrednictwem Wojciecha Korfantego, Naczelnej Komendzie Wojsk Powstańczych w Szopienicach.
W 1922 r., jako jedyny arcybiskup metropolita, Józef Bilczewski przewodniczył Konferencji Episkopatu Polski, w której uczestniczyło 23 biskupów. W czasie obrad debatowano nad integracją podzielonego przez zabory polskiego społeczeństwa przez podniesienie poziomu życia religijno-moralnego, a także podjęto decyzje w kwestiach stosunków między Kościołem a państwem.
Troska Arcybiskupa-Konfratra o odpowiedni poziom posługi w Sanktuarium Królowej Polski znajdowała wyraz w przekazywaniu Zakonowi Paulinów swoich opracowań i listów pasterskich, o których wartości świadczy m.in. fakt, że niektóre z nich doczekały się tłumaczenia na języki obce. W bibliotece jasnogórskiej zachowało się 39 książek i listów pasterskich-broszur dotyczących nie tylko kultu maryjnego. Niektóre Metropolita przekazywał w większej liczbie egzemplarzy.
W czasie spotkania z paulinami 20 marca 1917 r., odpowiadając na złożone życzenia, zaznaczył: "Nie przyjechałem tu nauczać, ale się uczyć, (...) na życzenia odpowiem życzeniami. Tu cała historia Jasnej Góry. Cudowny Obraz Matki Bożej co dzień do Was mówi: kochajcie Boga, kochajcie Go bardziej niż inni, a wszystko w tym celu, aby kolejne pokolenia narodu nabierały życia przy sercu Królowej Polski" .
Jasna Góra zachowuje wdzięczną pamięć o swoim Konfratrze.

75. rocznica śmierci sług Bożych Rodziny Ulmów

2019-03-24 09:24

pab / Markowa (KAI)

W niedzielę 24 marca przypada 75. rocznica śmierci Sług Bożych Rodziny Ulmów, zamordowanych za ukrywanie żydów w czasie II wojny światowej. Główne uroczystości odbędą się dzisiaj w Markowej na Podkarpaciu, gdzie mieszkali i zginęli Ulmowie.

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

Wydarzenie rozpocznie się o 10.30 modlitwą nad grobem Rodziny Ulmów na cmentarzu parafialnym w Markowej. O 11.00 w miejscowym kościele rozpocznie się Msza św., której przewodniczyć będzie metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Obecny będzie także metropolita przemyski abp Adam Szal.

Po Mszy dalsza część uroczystości odbywać się będzie na terenie Muzeum Polaków Ratujących Żydów. Najpierw w Sadzie Pamięci nastąpi złożenie hołdu Polakom ratującym żydów, a następnie wręczenie odznaczeń państwowych nadanych przez Prezydenta RP. Zaplanowano także odsłonięcie tabliczek Polaków Ratujących Żydów na Podkarpaciu.

Dopełnieniem obchodów będzie spektakl „Sprawiedliwi. Historia Rodziny Ulmów” w wykonaniu aktorów Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Rozpoczęcie o 17.00 w budynku OSP.

Józef Ulma urodził się 2 marca 1900 r. w Markowej. Ukończył miejscową szkołę powszechną, a następnie kurs rolniczy w Pilźnie. Zajmował się ogrodnictwem, pszczelarstwem, hodowlą jedwabników oraz introligatorstwem. Jego największą pasją była jednak fotografia. Wykonał tysiące zdjęć ilustrujących życie mieszkańców Markowej, w tym wesela, chrzciny, przedstawienia teatralne.

Wiktoria Ulma z domu Niemczak urodziła się 10 grudnia 1912 r. w Markowej. Po ukończeniu miejscowej szkoły powszechnej uczęszczała na kursy organizowane przez Uniwersytet Ludowy w Gaci. Występowała ponadto w działającym w Markowej amatorskim zespole teatralnym.

Józef i Wiktoria pobrali się w 1935 r. Przez dziewięć lat małżeństwa na świat przyszło sześcioro ich dzieci: Stanisława (ur. 1936), Barbara (ur. 1937), Władysław (ur. 1938), Franciszek (ur. 1940), Antoni (ur. 1941) i Maria (ur. 1942).

Podczas okupacji niemieckiej, zapewne pod koniec 1942 r., mimo biedy i zagrożenia życia Ulmowie dali schronienie ośmiorgu Żydom o nazwiskach: Goldman i Szall.

Rankiem 24 marca 1944 r. przed dom Ulmów przybyło pięciu niemieckich żandarmów oraz kilku granatowych policjantów. Dowodził nimi por. Eilert Dieken. Najpierw zamordowano Żydów, potem Józefa i Wiktorię (będącą w siódmym miesiącu ciąży). Następnie Dieken podjął decyzję o zabiciu dzieci. W kilka minut życie straciło siedemnaście osób - w tym dziecko, które Wiktoria zaczęła rodzić w chwili egzekucji. Ulmowie pochowani zostali na cmentarzu w Markowej, zaś Żydzi, którzy zginęli obok nich, spoczywają na cmentarzu w Jagielle (miejscu pochówku 41 innych ofiar Holokaustu z Markowej).

W 1995 r. Wiktoria i Józef Ulmowie zostali uhonorowani pośmiertnie tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W 2003 r. w diecezji przemyskiej rozpoczął się ich proces beatyfikacyjny. W 2004 r. odsłonięto w Markowej pomnik poświęcony rodzinie Ulmów. W 2010 r. prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

17 marca 2016 r. z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego w Markowej na Podkarpaciu otwarto Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. Do tej pory odwiedziło je 110 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia: środowisko pro-life staje się upolitycznione

2019-03-24 17:55

pra / Częstochowa (KAI)

Ruch pro-life w Polsce przeżywa kryzys, staje się upolityczniony; potrzebuje na nowo zbudować niezależność i podmiotowość - mówił Jakub Bałtroszewicz w czasie 39. Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę. Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia zwrócił uwagę, że środowisko pro-life potrzebuje wspólnego dzieła, które je zjednoczy i na nowo nada siłę.

Małgorzata Cichoń

„Niestety ruch pro-life staje się upolityczniony. Jesteśmy konsumowani przez różne ruchy polityczne dlatego, że jesteśmy słabi - mówił Jakub Bałtroszewicz w czasie sobotniej 39. Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę. - Musimy nauczyć się od nowa budować podmiotowość, niezależność naszego środowiska. I ta potrzeba jest dzisiaj silniejsza niż kiedykolwiek. To wymaga naszego wspólnego wysiłku” - dodawał prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Bałtroszewicz przypomniał, że powstała 26 lat temu Polska Federacja Ruchów Obrony Życia miała za zadanie reprezentowanie środowiska pro-life wobec polityki i mediów. „Federacja miała dać naszemu środowisku niezależność i podmiotowość - mieliśmy być partnerem dla polityki. Ostatnie lata pokazują, że przeżywamy bardzo duży kryzys naszego środowiska. Zaczęły być widoczne podziały. Federacja nie jest już tak silna jak kiedyś. Różnimy się co do zasad, w jaki sposób powinniśmy docierać do społeczeństwa i do polityków” - zauważył prezes PFROŻ.

Kierujący na codzień Fundacją JEDEN Z NAS Bałtroszewicz zachęcał przedstawicieli wszystkich organizacji tworzących Polską Federację Ruchów Obrony Życia do wysiłku w celu odbudowy podmiotowości środowiska pro-life w Polsce. „My jako Kościół, jako wspólnota wiernych mamy obowiązek bronić tych najbardziej bezbronnych, szczególnie nienarodzonych. Wydaje się, żeby ten ruch odbudować, żeby przywrócić Polskiej Federacji i ruchom pro-life w Polsce jedność i siłę, którą mogła się pochwalić 25 lat temu, kiedy osiągnęliśmy ten olbrzymi sukces ustawy za życiem, potrzeba jakiegoś wspólnego dzieła, potrzeba jakiegoś celu, do którego wszyscy będziemy zmierzać, na który będziemy pracować, którym będziemy się szczycić, który znowu da nam podmiotowość i głos” - mówił Bałtroszewicz.

Jakie to ma być dzieło? „Być może trzeba ogólnopolskiego marszu dla życia, takiego narodowego, który byłby marszem z prawdziwego zdarzenia, który wypełniłby Warszawę ludźmi - może 100 tys, może 200 tys. Czy to jest dzisiaj możliwe? Nie jest. Ale czy ciężko pracując bylibyśmy w stanie to wykonać? Mam taką nadzieję. I proszę wszystkich o modlitwę, by to było możliwe” - apelował prezes PFROŻ.

W swoim wystąpieniu Bałtroszewicz zwrócił także uwagę na różne metody działania obrońców życia w Polsce. „Mamy ruchy pro-life oparte na archetypie wojownika, które w bardzo brutalny sposób przekazują prawdę o aborcji i mamy też ruchy pro-life, które swoje działanie opierają na archetypie opiekuna” - wskazywał prezes PFROŻ podkreślając, że jemu osobiście, jego fundacji i całej Federacji bliższa jest ta druga postawa. Jak tłumaczył Bałtroszewicz, chciałby, żeby kobieta rozważająca aborcję nie bała się przyjść do jego fundacji po pomoc, a w przypadku organizacji opartych na archetypie wojownika strach przed osądem może to uniemożliwić.

W tym kontekście Bałtroszewicz poinformował o pierwszej w Polsce Poradni Bioetycznej, która od ponad dwóch lat działa w Krakowie, a z której pomocy w ubiegłym roku skorzystało cztery tysiące osób. „To tylko pokazuje, jak wielkie jest pragnienie wiedzy i szukania pomocy, jeżeli dana fundacja czy organizacja będzie opierała się na archetypie opiekuna, będzie zapraszała ludzi do tego, by przychodzili do niej po pomoc” - zwracał uwagę prezes Fundacji JEDEN Z NAS.

Bałtroszewicz podkreślił, że bardzo ważnym filarem pro-life jest edukacja. Podał przykład przewodnika „Bioetyka dla młodych” wydanego przez Fundację JEDEN Z NAS, Międzywydziałowy Instytut Bioetyki Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie i francuską Fundację Jérôme’a Lejeune’a. „Jestem bardzo dumny z tego, że przewodnik „Bioetyka dla młodych” stał się dzisiaj w archidiecezji częstochowskiej podręcznikiem obowiązkowym dla ludzi przygotowują się do sakramentu małżeństwa. Oni czytają prawdę o osobie ludzkiej właśnie z tego podręcznika” - mówił Bałtroszewicz.

Na końcu swojego wystąpienia prezes PFROŻ wspomniał zmarłego w ubiegłym roku inż. Antoniego Ziębę, który przez blisko czterdzieści lat organizował Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę. „Jestem dumny z tego, że mogłem go znać osobiście i nazywać swoim mentorem. Jego przykład życia inspiruje i daje siłę” - powiedział Jakub Bałtroszewicz.

Jakub Bałtroszewicz jest założycielem i prezesem zarządu Fundacji JEDEN Z NAS - pierwszej polskiej organizacji pro-life mającej status lobbysty w instytucjach Unii Europejskiej - która prowadzi portal obrony życia www.jedenznas.pl i współtworzy z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie pierwszą w Polsce Poradnię Bioetyczną (www.poradniabioetyczna.pl). Bałtroszewicz jest też sekretarzem generalnym Europejskiej Federacji dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US (www.oneofus.eu), zrzeszającej ponad czterdzieści organizacji z ponad dwudziestu krajów Europy.

W marcu 2018 roku został wybrany na prezesa Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, która zrzesza kilkadziesiąt organizacji prorodzinnych zajmujących się obroną życia poczętego oraz wspieraniem rodziny w różnych aspektach jej funkcjonowania: od niesienia pomocy materialnej poprzez edukację społeczeństwa aż do aktywnego uczestnictwa w życiu politycznym na szczeblu samorządowym, krajowym i unijnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem