Reklama

Ślady Ducha Świętego

KRZYSZTOF DOROSZ
Niedziela Ogólnopolska 20/2002

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego nazwana została w polskiej tradycji i obrzędowości Zielonymi Świętami. "Zielonymi", bo dawniej w ten dzień przystrajało się domy świeżą zielenią; istniał także zwyczaj urządzania procesji na obsiane pola, organizowania wypraw w plener i w ogóle wzmożonego kontaktu z naturą, z naturą - a więc z życiem. Tradycyjnie są to zatem święta radości i nadziei.
Znakami obecności Ducha Świętego w świecie są dary i charyzmaty, głównie te, które przyczyniają się do budowania czy powiększania zasobów ludzkiego dobra. Tradycja przypisuje Duchowi Świętemu siedem darów, które - zgodnie z symboliką liczby siedem - odzwierciedlają pełnię, doskonałość, choć - naturalnie - nie wyczerpują działania ich Dawcy. Dar umiejętności, rady, bojaźni Bożej, pobożności, męstwa, rozumu, mądrości. Wiele z nich może już posiadamy, o inne możemy prosić czy wręcz się o nie ubiegać. Bo także i dziś Duch Święty " wieje" przez cały świat z ogromną siłą, z jednego krańca na drugi, rozdzielając swe dary z taką samą szczodrobliwością jak w czasach apostolskich.
Jakich darów Ducha Świętego ludziom najbardziej potrzeba? Czego pragną i o co proszą? Te bardzo głębokie ludzkie pragnienia i tęsknoty znalazły swój wyraz w literaturze pięknej, szczególnie w poezji. Mam na myśli wiersze polskich autorów poświęcone Duchowi Świętemu. Pochodzą z różnych okresów, zostały napisane w rozmaitych okolicznościach życia ich twórców, ale łączy je ten sam Duch Boży, do którego są adresowane.
Juliusz Słowacki jest niewątpliwie jednym z najbardziej uduchowionych polskich poetów, żywiącym ogromną cześć dla Ducha Świętego - wielkiego Przewodnika w życiu osobistym poety i Źródła wszelakiego natchnienia w jego twórczości poetyckiej.
O! Boże Ojców moich... Tobie chwała!
Na wieki wieków - od twego sługi!
Orlicy z ognia, która mnie porwała,
Chwała... i wieczny hołd - i rozgłos długi
(...)
Jak Orzeł gniewny - Panie wiekuisty,
Zleciałeś na mnie - i skrzydły przykryłeś...
Szelest był wiatru i trzask był ognisty,
I cisza wielka - pod ogniami.1
Słowacki przedstawia Ducha Świętego w Jego dynamicznym działaniu: to Duch, który "porywa" i "unosi" jak "orlica z ognia", która spada z nieba nagle i nieoczekiwanie, zawsze w odpowiednim momencie. "Orzeł" jest symbolem tak biblijnym, jak i narodowym. W swoim wierszu Słowacki odwołuje się do obu tych tradycji. W tradycji biblijnej Starego Testamentu "orzeł" - to symbol opieki Boga nad swoim ludem. W Księdze Wyjścia znajdujemy obraz Boga, który wyprowadza swój lud z niewoli, jak orzeł wynosi w górę na skrzydłach swe pisklęta ( por. Wj 19, 4). W Księdze Powtórzonego Prawa Najwyższy opiekuje się swym narodem jak orlica czuwająca nad swym gniazdem i zachęcająca swe pisklęta do lotu (por. Pwt 32, 11). Wielki ptak rozpościera swe skrzydła i chroni swoje potomstwo przed wrogami. Tak też jest w wierszu Słowackiego. Ale autor Króla-Ducha wprowadza jeszcze inne symbole, bliższe tradycji Nowego Testamentu i odwołujące się do biblijnych objawień Ducha Świętego.
Symbole ognia i wiatru towarzyszące zstąpieniu Boga w postaci "ognistego ptaka" nawiązują do Zesłania Ducha Świętego w Dniu Pięćdziesiątnicy, wydarzenia opisanego w Dziejach Apostolskich. W wierszu Słowackiego "ognisty ptak" z nieba zapala pojedyncze ognie ludzkich serc i umysłów, a szum wiatru i trzask ognia nagle ustępują miejsca "wielkiej ciszy" wypełnionej Bożą obecnością.
"Ognisty ptak" - przedstawiony przez poetę już to jako orzeł, już to jako gołębica - jest też symbolem natchnienia, poetyckiego wzlotu, oświecenia. W tym znaczeniu obraz "gołębia" jako znak obecności i natchnienia Ducha Świętego umieszczano na starochrześcijańskich freskach i mozaikach. Słowacki odwołuje się wprost do tej symboliki w krótkim wierszu-modlitwie:
Duchu Święty, gołębico, zleć!
Duchu Święty, nad tą pieśnią świeć.2
Także Adam Mickiewicz napisał krótki wiersz-aforyzm Veni Creator Spiritus, mający charakter szczególnego wezwania, zachęty:
Niech się twa dusza jako dolina położy,
A wnet po niej jak rzeka popłynie duch boży.3
W kilku poetyckich słowach autor Pana Tadeusza wyraził jakże ważną dla chrześcijan prawdę, że działanie Ducha Świętego może być tylko wtedy skuteczne, jeśli spotka się z otwartością ze strony człowieka. "Rzeka popłynie, jeżeli znajdzie dolinę, po której potoczą się jej wody" - sugeruje poeta. Tak jest z łaską Bożą: Duch Święty może wiele dokonać, jeżeli znajdzie dla siebie miejsce w ludzkiej duszy.
I jeszcze jeden poetycki fragment, tym razem autorstwa Stanisława Wyspiańskiego. To także modlitwa o podtrzymanie ducha narodu w czasach niewoli. Jej tytuł to: Hymn Veni Creator (narodu śpiew) Ducha Świętego wezwanie:
Odwołaj wroga z naszych dróg,
w pokoju pokój zbawczy nam,
powiedziesz nas wieszczący Bóg,
przejdziemy cało złość i kłam.4
Ta kierowana do Ducha Świętego modlitwa za naród w niewoli kojarzy się z innym wołaniem - głosem Papieża-Polaka Jana Pawła II na placu Zwycięstwa w Warszawie pamiętnego dnia 2 czerwca 1979 r.:
"I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II - papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi:
Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi.
Tej Ziemi!5
Czyż nie prorocze okazały się słowa wieszczów i "słowiańskiego Papieża"?
1 Każdej nocy, każdego dnia..., antologia polskiej liryki religijnej, wybór i oprac. B. Ostromęcki, Warszawa 1988, t. 1, s. 226.
2 Tamże, s. 224.
3 A. Mickiewicz, Wybór poezyj, oprac. Cz. Zgorzelski, Wrocław 1986, t. 2, s. 296. 44 Każdej nocy, każdego dnia..., dz. cyt., t. 1, s. 232-233.
5 Jan Paweł II, Pielgrzymki do Ojczyzny, Kraków 1997, s. 25.

Reklama

Bp A. Bałabuch: Wigilię Paschalną zaczynamy nie po zachodzie słońca, ale po zmroku

2019-04-18 16:38

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Trzeba zwracać uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok - tak o rozpoczęciu Wigilii Paschalnej mówi bp Adam Bałabuch. Czy podczas obrzędu mandatum można obmywać nogi kobietom, czy Groby Pańskie mogą zawierać aluzje polityczne, czy w święconce może być czekolada albo czy świecki może ją błogosławić? Czy w drugi dzień świąt powinno się odczytywać list rektora KUL? Na te i inne zagadnienia odpowiada w rozmowie z KAI przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski.

Agnieszka Bugała
Zewnętrzne gesty i postawy ciała przyjęte przez świeckich podczas liturgii nie są bez znaczenia – podkreśla bp Adam Bałabuch

Bp Adam Bałabuch: Myślę, że każdy powinien robić to w ramach obwiązujących przepisów. Papież pokazuje jakiś kierunek i każdy ksiądz musi rozeznać, czy to, co będzie czynił, nie będzie budziło zdziwienia wśród parafian. Chodzi też o to, żeby ludzie przeżywali liturgię w sposób pełen spokoju wewnętrznego, a nie emocjonalnie zastanawiali się potem, co ksiądz nowego wprowadza. Dla nas istotne jest też to, jakie normy obecnie nas obowiązujące są zapisane w księgach liturgicznych. Wiemy, że ten obrzęd może być, ale też można go pominąć. A jeśli otworzymy Mszał rzymski, gdzie czytamy też o mandatum, to jest tam taki zapis, że ministranci prowadzą wybranych mężczyzn do ław przygotowanych w stosownym miejscu. Nie ma tam nic o kobietach. Taki jest zapis w polskim Mszale.

KAI: Jak powinien wyglądać Grób Pański? W Polsce w wielu miejscach praktykuje się instalacje ze społecznym czy katechetycznym przekazem…

- Ozdoby Grobów Pańskich powinny nawiązywać do Tradycji, do tego, co znamy z Pisma Świętego, wyrażać prawdy i idee z Objawienia. Rzeczywiście, w Polsce mamy zwyczaj nawiązywania do bieżącej sytuacji. Pamiętamy czasy choćby Solidarności, kiedy te groby nawiązywały do wydarzeń bieżących, np. po śmierci księdza Popiełuszki przypominały o tej tragedii. Myślę, że takie elementy, które są wyrazem przywiązania do tradycji narodowej, mogą znaleźć odzwierciedlenie w wystroju, ale nie mogą one mieć znamion politycznego zaangażowania, to by było bardzo niestosowne. Ale mamy prawo wyrażać swoje przekonania, np. w kwestii ważnych dla nas prawd, jak rodzina czy ochrona życia.

- Jednocześnie mocno zaznacza się, żeby cała oprawa grobu, czy to będą nawiązania do sztuki, nauki społecznej czy motywy ewangelizacyjne, nie przesłaniały i nie odwracały uwagi od monstrancji.

- Oczywiście. Trzeba sobie uświadomić, że zasadniczą sprawą jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Tak trzeba przygotować wystrój Grobu Pańskiego, żeby wszystko wskazywało na monstrancję, na Jezusa, którego adorujemy. Należy tak ułożyć grób, żeby monstrancja była wyeksponowana - przez oświetlenie, wystrój. Żeby wszystko to prowadziło wzrok nie na te elementy poboczne wystroju ale na Eucharystię. W Mszale znajdujemy taki zapis: wszystkie elementy dekoracyjne i światła powinny kierować uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie.

- Sobota kojarzy się ze święconką. Towarzyszy jej trochę kontrowersji, np. samemu terminowi. Przed reformami liturgicznymi w połowie XX wieku święciło się pokarmy w sobotę, ale po Wigilii Paschalnej, która odbywała się rano. Potem przesunięto ją słusznie na wieczór, ale święcenia pokarmów już nie. Przez to np. trzeba specjalnie błogosławić wodę, której zapasów się pozbyliśmy ze względu na nową z Wigilii Paschalnej. Może warto dla spójności znaków wrócić do błogosławienia pokarmów po Wigilii Paschalnej lub niedzielnej porannej Mszy?

- Nie sądzę. Jeśli tak się tradycja ukształtowała, to znaczy, że to ma znaczenie i sens dla wiernych. Błogosławienie pokarmów dopiero po Wigilii Paschalnej, jeśli miałoby miejsce dopiero w godzinach nocnych czy po rezurekcji, mogłoby skutkować tym, że wielu ludzi nie miałoby praktycznej możliwości wzięcia udziału w tym obrzędzie. Byłoby to trudne zwłaszcza dla starszych czy chorych. W ciągu dnia w sobotę bardzo licznie przychodzą rodziny z dziećmi, więc pozbawilibyśmy szansy włączenia dzieci w obrzęd pobłogosławienia pokarmów, bo trudno wymagać od rodziców, żeby przychodzili z dziećmi późno w nocy albo wczesnym rankiem. Dlatego myślę, że z takich właśnie względów duszpasterskich tradycja tak się ukształtowała i warto ją utrzymać, szczególnie że jest też okazją do krótkiej katechezy dla tych dzieci i rodziców, którzy z nimi przychodzą na pobłogosławienie pokarmów.

- Kto może błogosławić pokarmy? Wiadomo, że księża mogą, ale widać też czasem kleryków.

- Tak, bo przepisy pozwalają, by akolici i lektorzy, będący alumnami seminarium duchownego, pobłogosławili pokarmy. Tak może być w razie konieczności, np. w parafiach, gdzie trudno, żeby dotarł osobiście ksiądz czy diakon. Tam, gdzie to jest możliwe, dobrze byłoby, gdyby uczynili to ci, którzy mają święcenia.

- A jeśli świecka osoba ma posługę lektoratu, to czy może pobłogosławić w razie konieczności?

- Obrzędy błogosławieństw mówią o akolitach i lektorach, będących alumnami seminarium duchownego. Natomiast w domu błogosławieństwa pokarmów może dokonać ojciec, matka lub ktoś z członków rodziny przed porannym wspólnym posiłkiem.

- Zwraca się też uwagę, żeby to błogosławienie pokarmów nie odbywało się w tej przestrzeni, gdzie jest wystawienie Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim...

- To zależy od roztropności duszpasterskiej i możliwości danej świątyni. Jeśli kościół jest mały, a w wielu miejscowościach tak jest, to trudno o inną przestrzeń. Jeśli jest pogodnie, to można błogosławić pokarmy na zewnątrz przed kościołem, by nie zakłócać adoracji. Ale jeśli jest wewnątrz świątyni, to jest okazja, żeby włączyć też pobłogosławienie pokarmów we wspólną adorację, która trwa przy Bożym Grobie.

- Czy są jakieś rzeczy, których nie powinno być w koszyku ze święconką? Rytuały wymieniają konkretne pokarmy, jak chleb, mięso, jajka, sól. A na przykład baranek z czekolady?

- Moim zdaniem, nie możemy wykluczać takich rzeczy, które są dobre z natury i niczemu nie przeszkadzają, a nawiązują też do lokalnych zwyczajów czy tradycji. Może być baranek z czekolady czy z cukru, to nic niewłaściwego. Wyklucza się takie rzeczy, które byłyby tu niestosowne, np. alkohol.

- Czasem pojawia się taki praktyczny problem z utylizacją poświęconych rzeczy. Czy to jest problem, żeby wyrzucić np. skorupki po jajkach do kosza?

- Myślę, że to samo w sobie nie jest jakimś dużym problemem. Jeśli ktoś ma taką wrażliwość, żeby resztki, np. skorupki, potem zebrać i spalić, jest to piękne. I rzeczywiście utarło się, że słuszną formą takiej utylizacji jest właśnie spalenie. Ale nie można popadać w skrupuły, jeśli ktoś nie ma takiej możliwości czy z innych względów po prostu wyrzuci takie resztki. Proszę pamiętać, że modlitwa błogosławiąca pokarmy nie sprawia, że one same z siebie stają się jakoś uświęcone, np. tak jak dewocjonalia. Jest to modlitwa, w której prosimy, żeby przez te rzeczy możliwe było odniesienie do nadprzyrodzoności, do Pana Boga; żeby te pokarmy, które spożyjemy, wyrażały pewne prawdy, które świętujemy. Warto wysłuchać dokładnie treści tych modlitw z rytuału.

- A co robić z palmami po Niedzieli Palmowej?

- Najczęściej się je przechowuje. Po to się palmy święci, żeby je potem przechowywać przez cały rok. A jeśli nie, to należy je spalić. Bo to chyba jedyna rozsądna metoda, trudno takie pobłogosławione rzeczy wprost wyrzucać. Co innego pokarm, co innego skorupki z jajka. Bo pokarmu też nie wyrzucamy, tylko też utylizujemy przez spalenie, ale nie wyrzucamy.

- W liturgii Triduum Paschalnego jest duża wrażliwość na symbole. Np. bardzo się dba o to, żeby Wigilia Paschalna zaczynała się po zmierzchu, żeby paschał był rzeczywiście owocem pszczelego roju, etc. Czy do Księdza Biskupa dochodzą sygnały, że jest problem z zachowywaniem takich przepisów?

- Na pewno jest problem z rozpoczynaniem liturgii paschalnej w odpowiednim momencie, dlatego że czasami księża mają kilka kościołów i starają się jakoś liturgię w kilku miejscach w parafii celebrować. Stąd czasami niestety rozpoczynają zbyt wcześnie, co jest niezgodne z przepisami Kościoła. Trudno, kiedy słońce ledwo zajdzie, kończyć liturgię i śpiewać Alleluja. Wigilia Paschalna kończy się ogłoszeniem zmartwychwstania i to powinno być już po zmroku – zarówno rozpoczęcie jak i zakończenie liturgii. Czasami to sformułowanie „po zapadnięciu zmroku” może być źle interpretowane, bo niektórzy to rozumieją przez „po zachodzie słońca”. Ale kiedy w kalendarzu jest wpisany zachód słońca, to jeszcze przez prawie godzinę nie ma zmroku. Tu trzeba zwrócić uwagę nie na to, kiedy jest zachód słońca, ale kiedy zapada zmrok.

- Jeśli chodzi o sztuczny paschał, to może rzeczywiście kiedyś takie były, ale ostatnio raczej nie widzę, żeby paschały były sztuczne, plastikowe. Oczywiście, nie wszystkie są z czystego wosku, ale to czasami nie jest możliwe.

- W drugi dzień Świąt często jest czytany list rektora KUL-u czy innej katolickiej uczelni zamiast homilii.

- Jeśli powinien być odczytany, to na mocy zarządzenia biskupa miejsca, bo rektor uczelni nie ma takiej władzy. Jeśli biskup miejsca wydał takie zarządzenie, to trzeba być temu posłusznym. W polskiej tradycji są listy pasterskie czytane podczas Mszy. Jeśli biskup diecezjalny uważa ten list rektora za swój i każe go odczytać, to należy go odczytać. To zależy od praktyki danej diecezji. Bo biskup może też postanowić, że można przeczytać, ale nie ma zobowiązania i ksiądz może sam podjąć decyzję. Czasami są tzw. „listy do wykorzystania duszpasterskiego”, więc można fragment listu wykorzystać w swojej homilii. To zależy od charakteru listu i przede wszystkim od biskupa miejsca.

- A czy powinien być czytany taki list zamiast homilii?

- Mamy wskazania dotyczące homilii mszalnej wydane przez Konferencję Episkopatu Polski, w których czytamy, że może być czytany list zamiast homilii, jeśli jest taka decyzja biskupa miejsca. List może być odczytany w miejsce homilii dlatego, że co prawda jest wymóg, by w trakcie Mszy św. w uroczystości nakazane czy w niedziele głosić homilię, ale są okoliczności, kiedy w miejsce homilii czytany jest list pasterski. O tym mówią też Wskazania KEP dotyczące homilii mszalnej.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezja zielonogórsko-gorzowska: zdjęcia Grobu Pańskiego

2019-04-20 14:23

kjk

Zapraszamy do galerii zdjęć dekoracji Grobu Pańskiego w kościołach naszej diecezji. Fotografie można przesyłać na adres: aspekty@diecezjazg.pl

ks. Adrian Put
Zobacz zdjęcia: Diecezja zielonogórsko-gorzowska: zdjęcia Grobu Pańskiego 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem