Reklama

15 - lecie beatyfikacji Karoliny Kózkównej

Błogosławiona, która zawstydza

KRZYSZTOF DRWAL
Niedziela Ogólnopolska 26/2002

Tysiące wiernych w Wał-Rudzie, Zabawie i Tarnowie, pielgrzymki przez las szlakiem męczeństwa, katecheza pod gruszą, modlitwy przy grobie i dziękczynne "Te Deum" - tak w diecezji tarnowskiej obchodzono 15. rocznicę wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II i beatyfikacji Karoliny Kózkówny. Uroczyście rozważano wydarzenia z 1914 r., gdy ta prosta wiejska dziewczyna oddawała życie w obronie dziewictwa, oraz wspominano chwile z 1987 r., gdy na tarnowskich błoniach Papież ogłaszał ją błogosławioną. Minęło ponad sto lat od urodzin tej "gwiazdy ludu", upłynęło 15 lat od jej beatyfikacji, zmieniają się pokolenia, odchodzą świadkowie tamtych wydarzeń, a Boże Przykazania trwają, nie tracą na ważności, niezmiennie są aktualne. Bł. Karolina wydaje się mówić, że każdy może zostać świętym. Zwyczajna dziewczyna zawstydza swoim niezwykłym życiem.

"Święci są po to, ażeby zawstydzać..."

- wołał Jan Paweł II w Tarnowie 10 czerwca 1987 r. Karolina rzeczywiście zawstydza swoim życiem i męczeńską śmiercią. Gdy w 1914 r. wybuchła I wojna światowa, w listopadzie wojska rosyjskie sforsowały Wisłę, uderzając na Austriaków.
18 listopada do domu Kózków w Wał-Rudzie zapukał uzbrojony rosyjski żołnierz. Matka Karoliny była w kościele, ojciec i dzieci zostali w domu. Żołnierz wyprowadził Karolinę i jej ojca w stronę lasu, tam zmusił ojca do powrotu. Dwóch przypadkowych chłopców, będących świadkami zdarzenia, zeznało, że Karolina wyrywała się napastnikowi, uciekała, lecz kilkakrotnie raniona bagnetem, wykrwawiła się na miejscowych bagnach. Ciało znaleziono dopiero 4 grudnia. Karolina oddała życie dla uratowania cnoty czystości. Wynosząc ją na ołtarze, Ojciec Święty Jan Paweł II mówił w Tarnowie, że Kościół podejmuje wołanie duszy Karoliny, tego dziecka prostych rodziców, dziecka nadwiślańskiej ziemi, "gwiazdy ludu". "Kościół podejmuje wołanie Twojej duszy, wołanie bez słów, i nazywa Ciebie błogosławioną!" - wołał Ojciec Święty.

"Dziecko prostych rodziców"

przyszło na świat 2 sierpnia 1898 r. w Wał-Rudzie, w ówczesnej parafii Radłów. Kózkowie posiadali niewielkie gospodarstwo i drewniany domek, pokryty strzechą, z jedną izbą i stajnią dla zwierząt. Mieli jedenaścioro dzieci, które wychowywali w duchu głęboko religijnym. Czworo dzieci zmarło. Życie codzienne wypełniała modlitwa i praca, a niedziela była tylko dla Boga. Wspólnie się modlono, rozważano Pismo Święte, śpiewano Godzinki. Droga do oddalonego o parę kilometrów kościoła parafialnego nie stwarzała problemów nawet w dni powszednie.
Karolina zawstydza pod wieloma względami. Była zdolnym i pilnym dzieckiem, nie miała problemów w szkole, pomagała rodzeństwu i rówieśnikom, sama katechizowała pod gruszą, która do dziś jest niemym świadkiem jej życia, pomagała matce i ojcu w gospodarstwie. Gdy w 1913 r. powstała parafia w Zabawie, na terenie której znalazła się Wał-Ruda, Karolina pomagała proboszczowi - ks. Władysławowi Mendrali.
Wszyscy, którzy znali Karolinę, byli przekonani, że złożyła heroiczną ofiarę życia w obronie czystości. Jej pogrzeb 6 grudnia 1914 r. stał się manifestacją religijną, a ks. Mendrala czynił wszystko, by pamięć o Karolinie nie zaginęła. W dużej mierze dzięki niemu proces beatyfikacyjny przebiegał sprawnie. Wielkim orędownikiem Karoliny był też nieżyjący ordynariusz tarnowski - abp Jerzy Ablewicz.

Reklama

Po 15 latach od beatyfikacji

w Zabawie i Tarnowie zorganizowano uroczystości rocznicowe. Pielgrzymi mieli za co dziękować Karolinie. Wystarczy zajrzeć do księgi łask wystawionej w sanktuarium. 3 marca 1992 r. Marcin ze Szczurowej oraz jego rodzice złożyli świadectwo o uzdrowieniu. Z wielką wiarą i przekonaniem twierdzili, że ich syn został uzdrowiony z choroby nowotworowej. Mówili, że prośba do bł. Karoliny była "wołaniem rozpaczy", bowiem wydawało im się, że znikąd ratunku nie otrzymają. Wcześniej odwiedzili wiele świętych miejsc.
Przed laty do Zabawy przybyła też z dziećmi pewna kobieta z Bielczy, aby podziękować za łaskę uzdrowienia dziecka, które urodziło się z bardzo ciężką chorobą zwiotczenia mięśni. Gdy po roku leczenia nie było żadnych rezultatów, matka udała się z pielgrzymką do grobu bł. Karoliny i wkrótce z radością stwierdziła, że leczenie zaczęło odnosić skutek. Jest mocno przekonana, że dar uzdrowienia dziecka otrzymała za przyczyną "gwiazdy ludu".
Z okazji rocznicy beatyfikacji do Zabawy przybywały 7 i 8 czerwca br. liczne pielgrzymki z diecezji tarnowskiej i różnych stron Polski. Do miejscowości, gdzie urodziła się Męczennica, przybywała przede wszystkim młodzież, której bł. Karolina jest najbliższa, ale pielgrzymowały też siostry zakonne. Zostały odprawione: Droga Krzyżowa śladami męczeństwa Błogosławionej, Apel i modlitwa za ofiary przemocy. Aby przejść Drogą Krzyżową do miejsca męczeństwa, trzeba pokonać półtorakilometrowy odcinek drogi przez las. - Ten trud podejmują tysiące osób w ciągu roku - mówi kustosz sanktuarium w Zabawie, ks. Zbigniew Szostak. Przynajmniej raz w roku do Zabawy pielgrzymuje ks. Andrzej Panasiuk z Mogilna k. Poznania. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Drogę Krzyżową śladami bł. Karoliny Ksiądz odbywa boso. Była też katecheza pod starą gruszą, która pamięta podobne spotkania, organizowane przez Karolinę dla rówieśników.
W Tarnowie uroczystej Eucharystii 9 czerwca br. przewodniczył bp Wiktor Skworc. Msza św. została odprawiona w kościele pw. bł. Karoliny Kózkówny. 15 lat temu, na fundamentach obecnej świątyni, Papież ogłosił ją błogosławioną.
W homilii biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej Jan Styrna powiedział, że postać bł. Karoliny wskazuje nam drogę do Boga. - Była prostą wiejską dziewczyną, a dziś jest czczona przez Kościół - zauważył bp Styrna. Okazuje się więc, że każdy może zostać świętym, jeśli żyje według Bożych Przykazań i bliskie są mu ewangeliczne błogosławieństwa. - W domu Kózków nie narzekano na trudy życia. Nie mówiono, że prawdy głoszone przez Kościół są niemodne - wyliczał Kaznodzieja. Podkreślił, że Karolina - choć wychowana przez prostych rodziców - potrafiła być wierna Bogu do końca.
Na Mszę św. rocznicową do tarnowskiego kościoła pw. bł. Karoliny przybyły piesze i autokarowe pielgrzymki z całej diecezji tarnowskiej. Byli też pątnicy z diecezji rzeszowskiej, ponieważ patronuje jej bł. Karolina. Razem z bp. Wiktorem Skworcem Mszę św. odprawiało ponad stu kapłanów. W nabożeństwie uczestniczyło kilka tysięcy wiernych.
Obchodom rocznicowym towarzyszyła specjalna wystawa o życiu i męczeństwie bł. Karoliny. Ekspozycja odwiedzała poszczególne parafie Tarnowa. Ukazał się też Przewodnik śladami błogosławionej Karoliny Kózkówny, przygotowano litanię, zorganizowano konkursy przybliżające jej życie oraz diecezjalną pielgrzymkę dziękczynną do Rzymu.

Ze względu na rozszerzający się kult bł. Karoliny,

w jej rodzinnej parafii w Zabawie bp Skworc ustanowił sanktuarium. Pasterz diecezji tarnowskiej chciałby, aby pielgrzymowali tam przede wszystkim młodzi ludzie. Od chwili ogłoszenia Karoliny Kózkówny błogosławioną jej kult nieustannie się rozszerza. W wielu miejscowościach powstały kościoły i kaplice pod jej wezwaniem. Postać Błogosławionej przypominają figury, obrazy i sztandary. O żywotności kultu świadczą także naukowe i popularne pozycje książkowe, powstające utwory poetyckie i muzyczne oraz organizowane wystawy. W diecezji tarnowskiej w ponad 40 kościołach znajdują się relikwie Błogosławionej. Jest ona patronką Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.
Istnieje wiele miejsc kultu bł. Karoliny w diecezji tarnowskiej. Z czcią nawiedzany jest też jej rodzinny dom w Wał-Rudzie. Co prawda, pierwotna drewniana chata pokryta słomą nie zachowała się do dziś, ale w ramach przygotowań do beatyfikacji odtworzono ją w tym samym miejscu. Jest to niewielki dom, składający się z dwóch izb. Pierwsza z nich służyła jako pomieszczenie dla zwierząt gospodarskich, a w drugiej obecnie znajduje się muzeum. Do najcenniejszych eksponatów należą: łóżko i klęcznik, modlitewniki i książki religijne, a także obrazy Matki Bożej Częstochowskiej i Odporyszowskiej oraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nie brak także ówczesnych przedmiotów codziennego użytku, są naczynia gliniane i drewniane, żelazka "z duszą", lampy naftowe. W gablotach znajdują się stroje z tamtego czasu oraz kufer, który kupiła sobie Karolina za ciężko zapracowane pieniądze na służbie u sąsiadów.

Gorzków na szlaku Przemyskiej Pieszej Pielgrzymki

2018-07-15 19:36

Beata Pieczykura

Ostatniej Mszy św. podczas rekolekcji w drodze dla pątników 38. Przemyskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal 14 lipca w Gorzkowie Nowym.

Martyna Rechul/Radio Fara

Tego dnia Metropolita Przemyski przypomniał żywą wieź łączącą Częstochowę z Przemyślem, co dzieje się za sprawą jasnogórskiego sanktuarium i „Niedzieli”, oraz zachęcał do sięgania do tego pisma. Wyrazem tej jedności była obecność ks. inf. Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora naczelnego Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który do pątników skierował słowo Boże. Podkreślił on, że Chrystus zmartwychwstał, żyje i działa. Przybliżył również ideę Ruchu „Europa Christi”, którego jest moderatorem. – Trzeba nam wracać do teologii życia. Zechciejcie więc podjąć teologię zmartwychwstania – podkreślił kaznodzieja.

I w tym duchu z mocą mówił: – Chrześcijanie muszą się obudzić, także kapłani! Muszą zobaczyć perspektywę płynącą z teologii zmartwychwstania; radosne kapłaństwo, które będzie owocowało powołaniami, bo młody człowiek, który zobaczy księdza cieszącego z Mszy św. , z tego, że jest kapłanem, pójdzie za Chrystusem, bo zobaczy szczęśliwych kapłanów i szczęśliwe siostry zakonne. Wszystkich zaprosił do udziału w kongresie Ruchu „Europa Christi”, który rozpocznie się w Częstochowie 14 października.

W domu św. Jana Berchmansa, patrona parafii w Gorzkowie – Trzebniowie, w miejscu naznaczonym jego obecnością w znaku relikwii, a także św. Dominika Savio, św. Stanisława Kostki i św. Alojzego Gonzagi, patronów liturgicznej służby ołtarza, proboszcz miejsca ks. kan. Bogumił Kowalski powiedział: – Przynosicie do naszej wspólnoty parafialnej i archidiecezji częstochowskiej wielki dar Ducha Świętego – dar pobożności. Jesteśmy wdzięczni za waszą modlitwę oraz wsparcie materialne. Proszę was, abyście ten dar pobożności wyprosili także dla naszej wspólnoty parafialnej i archidiecezji częstochowskiej, która potrzebuje modlitwy i postu w intencji nowych powołań kapłańskich i zakonnych. Nawiązywał w ten sposób do oddolnej inicjatywy kapłanów częstochowskich „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”. Akcja – koordynowania przez ks. Mariana Dudę i bp. Andrzeja Przybylskiego – rozpoczyna natarczywe błagania do Pana żniwa, by posłał robotników do Kościoła Częstochowskiego. Pierwszą inicjatywą jest piesza pielgrzymka kapłanów do wszystkich kościołów parafialnych archidiecezji w dniach od 16 lipca do 20 sierpnia br. Ksiądz Proboszcz wyraził radość z obecności ks. inf. Skubisia i przypomniał udział redakcyjnej delegacji na uroczystości poświęcenia figury św. Dominika Savio oraz zaprosił pielgrzymów na ciepły posiłek; tych, którzy z wiarą, nadzieją i miłością wędrują do Czarnej Madonny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław kocha góry!

2018-07-16 16:20

Agata Iwanek

W miniony weekend Hala pod Śnieżnikiem zgromadziła pasjonatów gór na IV edycji koncertu „W górach jest wszystko, co kocham”.

Daria Wyrzykowska

Organizatorzy szacują, że na koncercie zespołu „Dom o Zielonych Progach ” zjawiło się ponad tysiąc osób! O swoim doświadczeniu opowiada Anna Chryplewicz, studentka mieszkająca aktualnie we Wrocławiu: „Na koncercie na Śnieżku byłam już trzeci raz. Jestem fanką poezji śpiewanej, a w szczególności „Domu o zielonych progach", dlatego śledzę wydarzenia tego typu. Schronisko na Śnieżniku o zachodzie słońca to wręcz idealne miejsce na takie przedsięwzięcie. W tym roku frekwencja dopisała. Śmiało mogę powiedzieć, że ilość pasjonatów gór i muzyki w porównaniu z koncertem sprzed 2 lat wzrosła trzykrotnie, choć pogoda nie zapowiadała się korzystnie. Warto było się tam pojawić, ponieważ takie wspomnienia zapadają w pamięć na długo. Z niecierpliwością czekamy na kolejny koncert za rok!”.

Niektórzy twierdzą, że w górach jest się bliżej Boga. Bóg jest wszędzie, w dolinach i na wyżynach, jednak pięknie jest go słuchać zarówno w ciszy gór, jak i w tekstach „Domu o Zielonych Progach”, czego mogli doświadczyć wrocławianie, którzy wyjechali z miasta w minioną sobotę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem