Reklama

Różaniec

Ks. Teofil Siudy
Niedziela Ogólnopolska 44/2002

List apostolski "Rosarium Virginis Mariae", którym Jan Paweł II obdarował Kościół na początku 25. roku swego pontyfikatu, to maryjne ukoronowanie jubileuszowego listu "Novo millennio ineunte". Tym różańcowym listem Ojciec Święty dopełnił i pogłębił swoje przesłanie do Kościoła o Chrystusie jako jedynym "programie" na trzecie tysiąclecie. "Program już istnieje: ten sam, co zawsze, zawarty w Ewangelii i żywej Tradycji - pisał Papież w liście "Novo millennio ineunte". - Jest on skupiony w istocie rzeczy wokół samego Chrystusa, którego mamy poznawać, kochać i naśladować, aby żyć w Nim życiem trynitarnym i z Nim przemieniać historię, aż osiągnie swą pełnię w niebieskim Jeruzalem" (nr 29).

Różańcowa kontemplacja Chrystusa

Poznawać, kochać i naśladować Chrystusa można się najlepiej uczyć "w towarzystwie i w szkole Jego Najświętszej Matki" (Rosarium Virginis Mariae, 3). Do tej właśnie szkoły zaprasza nas swoim listem apostolskim Jan Paweł II. A jest to szkoła różańcowej kontemplacji Chrystusa. Wzorem i Nauczycielką jest w niej sama Matka Jezusa. "Maryja żyje z oczyma zwróconymi na Chrystusa i skarbi sobie każde Jego słowo... - czytamy w Rosarium Virginis Mariae. - Wspomnienia o Jezusie, wyryte w Jej duszy, towarzyszyły Jej w każdej okoliczności, sprawiając, że powracała myślą do różnych chwil swego życia obok Syna. To te wspomnienia stanowiły niejako różaniec, który Ona sama nieustannie odmawiała w dniach swego ziemskiego życia" (nr 11). Teraz my odmawiamy Chrystusowy Różaniec, wnikając w tajemnice Syna Maryi. Pomaga nam w tym Matka Jezusa, która po to została nam dana w testamencie z Krzyża. Od Jezusa otrzymaliśmy Dar Matki, byśmy teraz właśnie z Nią mogli iść do naszego Odkupiciela. "Przechodzić z Maryją przez sceny różańca - pisze w liście Ojciec Święty - to jakby być w szkole Maryi, by czytać Chrystusa, by wnikać w Jego tajemnice, by zrozumieć Jego przesłanie" (nr 14).

Kontemplacja Chrystusa - Światłości

Podążając różańcową drogą, upodabniamy się coraz bardziej, jako uczniowie, do Chrystusa - naszego Mistrza. Na tej drodze, aby mogła ona być w sposób jeszcze doskonalszy "streszczeniem Ewangelii", przybył nowy etap. Do dotychczasowych tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych Ojciec Święty dołączył nowe tajemnice - tajemnice światła. Są to tajemnice życia publicznego Chrystusa, w którym - jak podkreśla Jan Paweł II - w szczególny sposób objawiła się prawda, że Chrystus jest "światłością świata" (J 8, 12). Naszą światłością. Objawiło się to podczas chrztu Jezusa w Jordanie (tajemnica I), na weselu w Kanie Galilejskiej (tajemnica II), w trakcie głoszenia królestwa Bożego i wzywania do nawrócenia (tajemnica III), podczas przemienienia na górze Tabor (tajemnica IV) i w ustanowieniu Eucharystii (tajemnica V). Ojciec Święty proponuje, byśmy w cyklu tygodniowym te tajemnice światła rozważali w czwartek, przenosząc dotychczasowe czwartkowe tajemnice radosne na maryjną sobotę. Tak "poszerzony" Różaniec - według Jana Pawła II - będzie lepiej służył chrześcijańskiemu zadaniu poznawania tajemnicy Chrystusa.

Reklama

Powtarzać z miłością

Różańcowa metoda kontemplacji Chrystusa wraz z Maryją oparta jest na powtarzaniu. Powtarzanie to nigdy nas nie znuży i będzie zawsze w pełni owocne, gdy - jak podpowiada nam Ojciec Święty - odczytamy je według klucza miłości. Miłość bowiem nigdy się nie nuży, ciągle pragnie się powracać do ukochanej osoby. Chodzi zaś tutaj o różańcowe powracanie, wpatrywanie się i upodabnianie do samego Chrystusa. Aby nam ułatwić podążanie tą różańcową "drogą", Jan Paweł II przypomina i wyjaśnia jej poszczególne elementy. Zachęca nas przy tym do ich ustawicznego ubogacania. Elementy modlitwy różańcowej, na które wskazuje Papież, to: zapowiedź tajemnicy, czytanie Słowa Bożego, chwila milczenia, modlitwa Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś Maryjo, doksologia trynitarna Chwała Ojcu i końcowy akt strzelisty. Szczególnie cenną formą ubogacenia modlitwy różańcowej mogą być - według Autora listu o Różańcu - tzw. dopowiedzenia do imienia Jezus w modlitwie Zdrowaś Maryjo. "Jest to zwyczaj godny pochwały - czytamy w liście o Różańcu - zwłaszcza przy publicznym odmawianiu różańca. Wyraża on dobrze wiarę chrystologiczną, odnoszącą się do różnych momentów życia Odkupiciela. Jest to wyznanie wiary, a równocześnie pomoc w medytacji, która pozwala przyswajać i przeżywać misterium Chrystusa, w naturalny sposób związane z odmawianiem Zdrowaś Maryjo" (nr 33). Te różańcowe "dopowiedzenia" nie pozwolą nam nigdy zapomnieć, że w sercu Różańca jest właśnie Chrystus. Należy też zauważyć, że Ojciec Święty w swoim liście szczególnie akcentuje różańcowe Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, widząc w nim cel chrześcijańskiej kontemplacji różańcowej. To w tym momencie nasz duch jakby zostaje uniesiony do raju, możemy przeżyć niejako doświadczenie Taboru.
Kończąc swój list o Różańcu, Jan Paweł II zachęca nas, byśmy na nowo odkryli skarb Różańca, byśmy bardziej świadomie, z jeszcze większą miłością brali do ręki ten "słodki łańcuch" łączący nas z Bogiem i wskazujący na więź komunii i braterstwa między nami. Skuteczności tej różańcowej modlitwy Ojciec Święty zawierza sprawę pokoju w świecie i sprawę rodziny. Zagrożenia światowego pokoju i trudne problemy przeżywane przez nasze rodziny wołają o naszą modlitwę różańcową. To wołanie pragniemy usłyszeć zwłaszcza w tym roku, który Ojciec Święty ogłosił Rokiem Różańca (październik 2002 - październik 2003).
Dziękujemy Janowi Pawłowi II za wspaniały dar różańcowego listu, dziękujemy za jego Piotrową posługę Kościołowi. Właśnie przez podejmowanie modlitwy różańcowej pragniemy wyrazić tę naszą synowską wdzięczność. Chcemy ciągle pamiętać w naszych modlitwach o Ojcu Świętym w tym kolejnym - 25. roku jego pontyfikatu.

Roraty, czyli czekanie

2014-12-11 11:52

Katarzyna Woynarowska
Edycja sandomierska 50/2014, str. 4-5

Ks. Witold Szczur
Dzieci z Gawłuszowic podczas tegorocznego Adwentu układają puzzle

Każdy, kto ceni sobie Boże Narodzenie będzie chciał je dobrze przygotować. Nie tylko choinkę, prezenty, posiłki i wszystko, co zewnętrzne. Trzeba przede wszystkim przygotować samego siebie. A podczas bezpośrednich przygotowań, kiedy z najbliższymi bywamy razem dłużej, niż kiedykolwiek, prawdziwym wyzwaniem staje się nie pokłócić przy okazji Świąt. Tak ważne jest więc wyciszenie w Adwencie, przemyślenie, chwila na zatrzymanie w biegu codziennych spraw – może przez udział w rekolekcjach, albo poranne Roraty któregoś dnia… – tak mówił ks. Franciszek. No właśnie, Roraty... Trzeba zmobilizować się, by wstać, wyjść z ciepłego domu i to znacznie wcześniej niż zwykle. Za oknem jeszcze ciemno, noc ciągle, a tu zimno i kawałek drogi przed nami... Pomożemy dziecku zapalić roratni lampion, otulimy je szalikiem, naciągniemy mocniej czapkę na uszy, weźmiemy za rękę i pójdziemy razem. Sens tych porannych wypraw docenimy kilka tygodni później, gdy zapadnie wigilijny zmrok. Gdy zaczną się Święta. Bo przeżyjemy je inaczej, jeśli podejmiemy wcześniej ten roratni obowiązek. Wielu z nas nie wyobraża sobie przecież Adwentu bez Rorat.

Czym są

Roraty to Msza św. odprawiana ku czci Maryi, którą symbolizuje postawiona w pobliżu ołtarza biała świeca z niebieską wstążką. Nazwa Mszy św. roratniej pochodzi od łacińskich słów „Rorate cæli desuper” („Spuśćcie rosę niebiosa”). Roraty odprawiane są przez cały Adwent w dniach powszednich. Dlaczego o świcie? Tak wczesna pora ma świadczyć o naszym nieustannym czuwaniu, by nie przegapić momentu przyjścia na świat Bożego Dzieciątka.

A dawniej

W dawnej Polsce panowało przekonanie, że w Adwencie ziemia zapada w sen i nie należy jej budzić. Źle widziano jakąkolwiek pracę w polu czy ogrodzie. Nawet jeśli aura sprzyjała nie wypadało „robić w polu”. W tym czasie zajmowano się pracami w obejściu, przygotowywano ozdoby choinkowe, które przecież robiło się ręcznie z kolorowej bibułki, słomy, jajecznych wydmuszek. Powoli, tak jak cała przyroda, ludzie też wyciszali się, uspokajali, przygotowania do Świąt nabierały głębokiego, duchowego wymiaru. Msze św. roratnie były tych przygotowań kwintesencją. Szło się często w śniegu po pas, z lampkami, które oświetlały drogę, a bywało, że i broniły przed wilkami, które w mroźne zimy podchodziły watahami blisko ludzkich siedzib. Szły całe wsie – od poważnych gospodarzy po parobków. Roraty były częścią ówczesnej codzienności, kultury i obyczaju. A dziś?

Sens

W dzisiejszym zabieganym świecie, w którym ludzie narzekają na nieustanny brak czasu, łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze. A przecież każdy z nas wie, że jaki Adwent takie Święta. Jeśli czas przygotowań skrócimy sobie jedynie do gorączkowych zakupów i wielkiego sprzątania domu, to ze Świąt pozostanie nam jedynie siedzenie przy stole. Czyli w praktyce po Świętach zostanie jedynie rozczarowanie i niestrawność. Większość z nas, pracując od rana ma kłopot z wygospodarowaniem czasu, by pójść na poranne Roraty. Stąd część księży proboszczów, idzie parafianom na rękę i ułatwia nam życie, odprawiając (często dodatkowe) popołudniowe, czy wieczorne Msze św. i nazywając je roratnimi. Tak też jest w tym roku w niektórych naszych parafiach, chociaż większość trzyma się tradycyjnej, porannej godziny.

Oczywiście mogłoby być lepiej z frekwencją, mówią księża, dodając, że Roraty gromadzą głównie dzieci i młodzież, zwłaszcza tą przygotowującą się do sakramentu bierzmowania. Generalnie nie jest jednak źle. W naszej diecezji blisko 70 proc. pytanych o Roraty deklaruje też uczestnictwo w nich. A prawie 19 proc. przyznaję, że uczestniczy w nich czasami. W parafii św. Michała Archanioła w Ostrowcu Świętokrzyskim nie narzekają na frekwencję. Udział wiernych w obu Mszach św. roratnych – odprawiane są dwie dziennie – jest spory. Wyraźnie większy niż przez resztę roku w dniu powszednim. Podobnego zdanie jest też ks. Witold Szczur, proboszcz z Gawłuszowic. Na poranne Roraty przychodzi ok. 90 osób, nie tylko dzieci, ale i dorosłych. – To znacznie więcej, niż podczas zwyczajnego okresu. – dodaje Ksiądz Proboszcz.

– Jak rano jadę do pracy widzę, jak dzieciaki z lampionami biegną na Roraty i przypomina mi się dzieciństwo, gdy w śnieżne wtedy zimy leciało się, a raczej ślizgało z tymi lampionikami do kościoła. Ciemno było, zimno i jakoś tak...podniośle. Ależ to była frajda... – wspomina Jan Sochacki, kierowca z tarnobrzeskiej firmy przewozowej, który codziennie zaczyna prace o 6 rano. Łapie Roraty w biegu. Czasem w Sandomierzu, czasem u siebie. Zależy to od jego planu pracy.

Inicjatywy

– Dzieci z parafii św. Michała Archanioła z Ostrowca Świętokrzyskiego przeżywać będą, razem z ks. Michałem Powęską, Msze św. roratnie ze św. Teresą z Avilla. Od 23 listopada, podczas Mszy św. ze szczególnym udziałem dzieci, rozpoczęła się sprzedaż lampionów. Dzieci mają też za zadanie samodzielnie uczyć się piosenki „Solo Dios Basta”. By nie być gołosłownym w temacie Rorat ze św. Teresą serdecznie zapraszam na naszą internetową stronę parafialną – informuje nas Grzegorz Kubicki.

W wieku parafiach, jak np. u św. Jana Ewangelisty w Chobrzanach czy u Dominikanów w Tarnobrzegu, przed Roratami odmawiane są jeszcze „Godzinki”. A duszpasterze proszą, żeby nie tylko dzieci, ale i dorośli przychodzili do kościoła z lampionami. W Darominie Ksiądz Proboszcz zaprasza „do adwentowego czuwania i nawracania siebie, aby dobrze przygotować swoje serce na Boże Narodzenie i na ostateczne spotkanie z Jezusem. Będziemy to czynić na Roratach przy zapalonej świecy roratniej i wieńcu adwentowym. Dzieci będą otrzymywały aniołki adwentowe i będą losowały szopkę ze Świętą Rodziną każdego dnia na Roratach w zamian za dobre uczynki”.

Roraty u Dominikanów zawsze odprawiane są z wielką dbałością o nastrój. Kościół jest ciemny, jedynie świece oświetlają ołtarz. Modlący się trwają więc w półmroku, co pięknie nawiązuje do symboliki adwentowego oczekiwania. Tak też wyglądają Roraty w tarnobrzeskim klasztorze Dominikanów. O. Krzysztof informuje nas: – Zapraszamy wszystkich, a szczególnie dzieci, na Msze św. roratnie odprawiane w naszym kościele od poniedziałku do soboty o godzinie 6 rano. Przed Roratami, jak już wspomniano, śpiewane są „Godzinki”.

Ks. Witold Szczur, proboszcz w Gawłuszowicach, opowiada o tegorocznych Roratach w parafii, która właśnie zaczęła świętowanie 800-lecie powstania. Przez cały Adwent homilie podczas Rorat poświęcone są osobie Patrona. W kościele pojawia się Kronikarz, który odczytuje fragment dziejów Świętego, przed ołtarzem stoi łódź i wiosło. Jednak prawdziwy „smaczek” to puzzle, z których dzieci składają wizerunek św. Wojciecha. Każde dziecko dostało pudełko z puzzlami do domu, a w świątyni ustawiono wielki puzzlowy obraz, do którego codziennie dokładany jest kolejny fragment wizerunku. Dla ułatwienia zadanie – jest to odwzorowanie kościelnego witraża, przedstawiającego św. Wojciecha. Nad całością czuwa ks. Radosław Koterbski.

Przy blasku świec

Piękny zwyczaj adwentowy mają harcerze. Przynoszą nam Betlejemskie Światło Pokoju. Od wielu już lat w różnych parafiach naszej diecezji wnosi się je w czasie ostatnich Rorat, a wierni zapalają od niego swoje świece i zabierają ogień do domów. Światło jest autentyczne. Co roku przywozi się je z Betlejem do Wiednia, gdzie w katedrze przekazywane jest skautom z sąsiednich krajów. Następnie sztafetą trafia m.in. do Polski. U nas akcję od 1991 r. prowadzą harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego, którzy odbierają Betlejemskie Światło Pokoju od skautów słowackich na przejściu granicznym Łysa Polana w Tatrach. Następnie, po Mszy św., odprawianej w Kaplicy Betlejemskiego Światła Pokoju, zlokalizowanej na terenie Schroniska Górskiego ZHP „Głodówka”, Światło trafia do wszystkich chorągwi, hufców i drużyn harcerskich, a za ich pośrednictwem do mieszkańców miast i wsi. Pamiętajmy o tym, odpalając w kościele od Betlejemskiego Światła swoją świeczkę.

* * *

Staropolskie roraty

Od Bolesława, Łokietka, Leszka
Od kiedy w Polsce Duch Pański mieszka,
Stał na ołtarzu przed Mszą na roraty
Siedmio-ramienny lichtarz bogaty.
A stany państwa szły do ołtarza,
I każdy jedną świecę rozżarza:
Król – który berłem potężnem włada,
Prymas – najpierwsza senatu rada,
Senator świecki – opiekun prawa,
Szlachcic – co królów Polsce nadawa,
Żołnierz – co broni swoich współbraci,
Kupiec – co handlem ziomków bogaci,
Chłopek – co z pola, ze krwi i roli
Dla reszty braci chleb ich mozoli,
Każdy na świeczkę grosz swój przyłoży,
I każdy gotów iść na Sąd Boży.
Tak siedem stanów z ziemicy całej
Siedmiu płomieńmi jasno gorzały,
Siedem modlitew treści odmiennej
Wyrażał lichtarz siedmioramienny.

Ludwik Kondratowicz (Syrokomla)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Z Niepokalaną modlili się o dar wiary

2018-12-09 21:58

Kamil Krasowski

Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio w Zielonej Górze 8 grudnia zorganizowała „Wieczór z Niepokalaną”. Czuwanie wpisywało się w obchodzoną tego dnia uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Karolina Krasowska
Uczestnicy spotkania modlili się za swoje rodziny i o dar wiary dla tych, którzy ją utracili

Spotkanie odbyło się w parafii św. Alberta, a poprowadził je opiekun wspólnoty ks. Krzysztof Hojzer. Uczestnicy sobotniego nabożeństwa modlili się o dar wiary dla tych, którzy ją utracili. – Spotykamy się dzisiejszego wieczoru, żeby prosić Niepokalaną o dar wiary. Matka Najświętsza w sposób niezwykły pokazała nam swoim człowieczeństwem i zawierzeniem Panu Bogu, czym jest wiara i jaką łaską jest wiara, którą daje Bóg. Chcielibyśmy ją dzisiaj poprosić, aby takiej wiary nas nauczyła, ale też ją ofiarowała. Przez Jej Niepokalane Poczęcie, niezwykłą świętość chcemy prosić Boga, aby takiej łaski nam udzielił – powiedział ks. Krzysztof.

Spotkaniu towarzyszyła szczególna modlitwa za rodziny i tych wszystkich, którzy utracili swoją wiarę, a każdy z uczestników nabożeństwa otrzymał Cudowny Medalik oraz błogosławieństwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem