Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Wokół filmu: "Imperium ojca Rydzyka"


Niedziela Ogólnopolska 49/2002

Uznanie Biskupów dla ewangelizacyjnej działalności Radia Maryja

Uznanie dla ewangelizacyjnej roli Radia Maryja wyraził w specjalnym Oświadczeniu powołany przez Episkopat Polski Zespół ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja. Jednocześnie biskupi podkreślili, że "analiza i ocena działalności administracyjno-ekonomicznej" rozgłośni "nie leży w kompetencji Zespołu".

Oto pełny tekst Oświadczenia:

"Zespół Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja, powołany przez Konferencję Episkopatu Polski, wyraził na kolejnym posiedzeniu uznanie dla ewangelizacyjnej działalności Radia Maryja, zwłaszcza w dziedzinie katechezy, szkoły modlitwy i formacji liturgicznej.
Zespół pracuje nad uregulowaniem sytuacji prawno-kościelnej Radia Maryja.
Nie leży w kompetencji Zespołu analiza i ocena działalności administracyjno-ekonomicznej Radia Maryja.
Budzi natomiast głębokie zaniepokojenie nasilająca się kampania przeciw osobom i instytucjom kościelnym, prowadzona przez określone media. W efekcie, działania te prowadzą do dezintegracji społecznej, niepokojów oraz wzajemnego braku zaufania w polskim społeczeństwie.
Bp Sławoj Leszek Głódź, bp Marian Gołębiewski, bp Stanisław Wielgus, bp Andrzej Suski
Częstochowa, 27 listopada 2002 r.".

Reklama

Redemptoryści przeciw podstępnemu wykorzystaniu ich wypowiedzi

Redemptoryści, których opinie wykorzystano w filmie Imperium ojca Rydzyka, złożyli oświadczenia, w których podkreślają, że ich głosy nagrano podstępnie i wyemitowano bez ich zgody. "Redaktor przekroczył granice honoru" - napisał o filmie Jerzego Morawskiego o. Eugeniusz Karpiel. "Redaktor Jerzy Morawski zapewniał mnie, że chce wreszcie pozytywnie pisać o Radiu Maryja, ponieważ za dużo pisano negatywnie. Padłem ofiarą łatwowierności, nie dałem zgody na nagrywanie. Redaktor przekroczył więc granice honoru, przyzwoitości i moralności dziennikarskiej, wykorzystując manipulowaną wypowiedź do filmu" - napisał o. Karpiel.
Inny współbrat dyrektora Radia Maryja - o. Jan Ćwikowski oświadczył, że jego wypowiedź była nagrana podstępnie i wyemitowana bez jego zgody.
Swój protest wyraził też o. Robert Jasiak, były pracownik Radia Maryja. Zaprzeczył on, jakoby komukolwiek udzielał wywiadu. "Sugerowanie czytelnikowi, jakoby zakończenie przeze mnie pracy w rozgłośni było usunięciem spowodowanym konfliktami, uważam za wielce niestosowne nadużycie" - stwierdził o. Jasiak, informując, że odszedł z pracy w Radiu Maryja z zamiarem podjęcia studiów doktoranckich na KUL-u.

Oświadczenie Warszawskiej Prowincji Redemptorystów w sprawie Radia Maryja

W związku z treścią wystąpień Ministra Finansów, Pana Ciesielskiego, na Konferencji Prasowej w dniu 28 listopada 2002 r. konieczna jest konstatacja, że w jego wypowiedzi zabrakło konkretnej informacji o wyniku interpretacji obowiązującego polskiego prawa podatkowego.
Dlatego, jako Warszawska Prowincja Redemptorystów, pragniemy spojrzeć na zarzuty postawione w filmie Jerzego Morawskiego pt. Imperium ojca Rydzyka i w publikacjach prasowych przez pryzmat obowiązującego w Polsce porządku prawnego. Takie suche podejście eliminuje emocje, którymi przepełniona jest oszczercza kampania medialna.
Trzeba sobie postawić pytanie: kto w Polsce płaci podatek dochodowy? Odpowiedź jest prosta: ten, kto prowadzi działalność gospodarczą. Zgodnie z art. 2 ustęp 1 ustawy prawo działalności gospodarczej, działalnością gospodarczą jest "zarobkowa działalność wytwórcza, handlowa, budowlana, usługowa oraz poszukiwanie i eksploatacja zasobów naturalnych wykorzystywana w sposób zorganizowany i ciągły". Z tego wynika, że nie prowadzimy działalności gospodarczej i dlatego nie jesteśmy przedsiębiorstwem, zaś Ojcowie pracujący w Radiu Maryja nie mogą być nazywani przedsiębiorcami ani biznesmenami, ponieważ - zgodnie z ustawą - musieliby podejmować i wykonywać działalność gospodarczą. Pan Minister nie był łaskaw podać żadnego przykładu rzekomej działalności gospodarczej Warszawskiej Prowincji Redemptorystów, prowadzącej Radio Maryja, w rozumieniu obowiązującej definicji prawnej.
Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób prawnych, art. 7 - podatek dochodowy płacą ci, którzy posiadają dochód bez względu na rodzaj przychodów, z jakich dochód ten został osiągnięty. Ustęp 2 tej ustawy definiuje dochód jako nadwyżkę sumy przychodów nad poniesionymi kosztami w celu uzyskania tych przychodów. Również z tych definicji wynika, że Warszawska Prowincja Redemptorystów prowadząca Radio Maryja jako społeczny nadawca nie spełnia i tych kryteriów. Zgodnie z art. 55 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, kościelne osoby prawne są zwolnione od opodatkowania z tytułu przychodów ze swojej działalności niegospodarczej. To, że jesteśmy kościelną osobą prawną, stanowi art. 8 ust. 1 pkt. 7 cytowanej ustawy.
Te ustawy państwowe są powszechnie znane każdemu urzędnikowi skarbowemu, jak też dziennikarzom, którzy tworzyli tę kampanię pomówień, albowiem są oni ludźmi z kilkudziesięcioletnim stażem pracy i dysponują doświadczoną kadrą pomocniczą, która naświetla im wszystkie problemy.
Rodzi się więc uprawniona hipoteza, że świadomie zatajono przed widzem i czytelnikiem ten stan prawny.
Także rodzi się uzasadniona wątpliwość co do intencji tej konferencji, skoro Pan Minister nie wykorzystał jej dla edukacji podatkowej społeczeństwa przez zacytowanie podanych wyżej przepisów prawa, stanowiących niewątpliwie kryteria dla oceny aktywności ewangelizacyjnej naszej Prowincji i współdziałania w tym zakresie Darczyńców-Słuchaczy dla budowy i rozwoju Radia Maryja.
Warszawska Prowincja Redemptorystów
Warszawa, 28 listopada 2002 r.

Mówi prowincjał redemptorystów o. Zdzisław Klafka CSSR

- Jakie refleksje budzi u Ojca Prowincjała wyemitowany wczoraj film "Imperium ojca Rydzyka"?

- Szczerze mówiąc, nie jestem zdziwiony, że doszło do wyemitowania takiego programu w telewizji polskiej. Już od dłuższego czasu media liberalne wytwarzały wokół Radia atmosferę pełną niechęci i podejrzeń. Jeszcze raz wyrażam moje ubolewanie, że w cywilizowanym państwie prawa, jakim chce być nasza Ojczyzna, stosuje się nieetyczne i bezprawne metody w celu zniesławienia konkretnej osoby, wspólnoty zakonnej, jak również rani wielomilionową rzeszę wierzących Polaków. Program ten uwłacza wszelkim zasadom etyki dziennikarskiej i wywołuje zgorszenie. Oszczercze ataki na Kościół katolicki są dowodem na to, że skutecznie jest głoszone królestwo Boże.

- Jakim konkretnie zasadom etyki dziennikarskiej uwłacza film Jerzego Morawskiego?

- Umiłowanie prawdy to podstawowa powinność każdego kapłana i stąd moje krytyczne podejście do tego filmu. Uważna obserwacja filmu pozwala stwierdzić, że film zawiera bardzo wiele przypadków rozmijania się z prawdą, gdzie autor rzekomo zadając pytanie, informuje swego rozmówcę, że chce zrobić film o katolickich mediach, podczas gdy robi film w istocie jedynie przeciwko katolickiemu Radiu Maryja. Z tego, co wiem, redaktorzy są zobowiązani do rzetelności i staranności w przygotowaniu i realizacji programu, mają obowiązek prawdziwego przedstawiania prezentowanych zjawisk. Tych zasad nie dochowali autorzy filmu. Prawda musi być podarowana w miłości, wówczas jest etyczna.

- Jedną z tez filmu jest twierdzenie, iż Radio Maryja stanowi problem nawet dla samych redemptorystów. Czy tak? Jaka jest opinia Ojca?

- Radio Maryja jest integralną częścią działalności apostolskiej i ewangelizacyjnej naszego Zgromadzenia. Koncesja udzielona przez władze państwowe reguluje nasze obowiązki jako nadawcy społecznego, umożliwia realizowanie tych powinności ewangelizacyjnych przez treści religijne i głoszenie społecznej nauki Kościoła. Dlatego prowadzimy edukację religijną na wszystkich poziomach wieku i intelektu: przez katechezę, modlitwę i programy publicystyczne. W związku z tym zapraszamy do wygłaszania katechez m.in. księży biskupów, kapłanów, transmitujemy ważniejsze wydarzenia z życia Kościoła w Polsce i Kościoła powszechnego. Tak więc Radio należycie wykonuje swoją posługę.
Ten dynamizm apostolski, którym charakteryzuje się Radio, jest raczej osiągnięciem, a nie problemem. Działalność Radia Maryja martwi wrogów Kościoła, dlatego uciekają się oni do różnych niegodziwych działań i ataków - kampanii mających charakter zwykłych oszczerstw.

- Czy o. Galińskiego, który był dla autora filmu głównym źródłem informacji na temat dyrektora Radia Maryja, można uznać za postać wiarygodną?

- Jest rzeczą niemożliwą uznać Współbrata - który jest poza granicami Ojczyzny przez 31 lat i żyje poza wspólnotą zakonną - za wiarygodne źródło informacji o życiu i działalności Prowincji, w tym Radia Maryja, z którym nigdy nie był w żaden sposób związany.

- Film stawia zarzut o przekraczanie prawa przez dyrektora Radia Maryja...

- Mnie, jako prowincjałowi, i Zarządowi Prowincji nie są znane przypadki naruszenia prawa kanonicznego i świeckiego przez o. Tadeusza Rydzyka. Według mnie, zarzut przekraczania prawa nie ma żadnych podstaw.

- Jak wiadomo, Radio należy do Warszawskiej Prowincji Redemtorystów. Czy Ojciec jako przełożony tej wspólnoty ma pełną kontrolę nad gospodarką finansową Radia Maryja?

- Oczywiście. Radio Maryja jest integralną częścią Warszawskiej Prowincji Redemptorystów, która kierowana jest przez Prowincjała wraz z jego Zarządem, również w zakresie gospodarki finansowej.

- Czy film budzi u Ojca Prowincjała jakieś refleksje dotyczące przyszłości Radia Maryja?

- Tak. W niedalekiej przeszłości byliśmy również świadkami zmasowanej kampanii przeciw Kościołowi i jego kapłanom. Męczeńska śmierć ks. Popiełuszki jest tego przykładem. Jak widać, służba Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi wywołuje niechęć i ataki różnych sił. W tym kontekście nasuwają się słowa: "Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem" (Dz 5, 38-39)

Rozmawiali: Marcin Przeciszewski i Tomasz Królak (KAI)

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Prymas na szczycie klimatycznem COP24

2018-12-10 21:17

bgk / Katowice (KAI)

Abp Wojciech Polak wziął udział 10 grudnia w konferencji pt. “Safeguarding Our Climate, Advancing Our Society”. Wydarzenie towarzyszyło odbywającym się w Katowicach obradom 24. Sesji Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24).

Szczyt klimatyczny ONZ 2018. Fot. Oficjalne materiały organizatora

Konferencję z udziałem naukowców z Francji i Polski zorganizowali wspólnie: Polska Akademia Nauk (PAN), Francuskie Narodowe Centrum Badań Naukowych (CNRS) oraz Papieska Akademia Nauk. Zaproponowane sesje tematyczne dotyczyły wyzwań i etycznych aspektów zmian klimatycznych, obecnej wiedzy i badań naukowych nad zmianami klimatu oraz konsekwencji tych zmian dla społeczeństwa.

Prymas Polski zabrał głos w ramach ostatniej debaty poświęconej dziedzictwu papieża Jana Pawła II. Jak zauważył w swoim wystąpieniu, to właśnie spuścizna myśli papieża Polaka stała się swoistym fundamentem dla opublikowanej w 2015 roku encykliki papieża Franciszka "Laudato si".

„Dla mnie osobiście najbardziej przejmującym fragmentem tej encykliki jest zarysowana przez papieża Franciszka wizja pogłębiającego się kryzysu klimatycznego, która ma fundamentalne znaczenie dla miliardów ludzi żyjących w tak zwanych krajach rozwijających. Jak zauważył papież, «nie dysponują [oni] innymi możliwościami utrzymania się ani innymi zasobami, pozwalającymi im na dostosowanie się do skutków zmian klimatu czy stawienie czoła sytuacjom katastrofalnym» (LS 25)”.

„Rodzi to i z pewnością nadal będzie rodzić – mówił dalej Prymas – poważne kryzysy w tych państwach, w których z powodu zmian klimatycznych nie można zaspokoić podstawowych potrzeb człowieka. Naturalną reakcją środowiska zwierząt, co słusznie zauważa Franciszek, jest migracja na tereny, które nadają się do życia. Te same mechanizmy pchają miliony ludzi do ruszenia w te części świata, w których po prostu są w stanie przeżyć” – stwierdził abp Polak.

Metropolita gnieźnieński przypomniał również, że w konwencjach międzynarodowych ludzie ci nie są uważani za uchodźców, bo problem przymusowej migracji rzadko łączony jest z kwestią ekologii.

„Żyjąc w Europie, w miastach, gdzie najczęściej funkcjonują sprawne oczyszczalnie ścieków, coraz doskonalsze spalarnie śmieci i w środowiskach, gdzie segregacji odpadów uczy się już w szkole podstawowej, trudno nam zrozumieć, że gdzieś na świecie problem zanieczyszczeń może zmuszać do tak radykalnych decyzji, jakim jest ucieczka z własnego kraju” – zauważył Prymas dodając, że podnoszone tak często w kontekście kryzysu migracyjnego postulaty pomagania uchodźcom na miejscu muszą uwzględniać również kwestie ochrony środowiska i optymalnego wykorzystania zasobów naturalnych.

„Nie wystarczy w pokojowy sposób zażegnać zbrojne konflikty i doprowadzić do politycznej stabilizacji. Potrzebne są międzynarodowe inwestycje w infrastrukturę i szeroko pojęte odnawialne (tak zwane „czyste”) źródła energii. Najbiedniejsze kraje świata w zdecydowanej większości swoje gospodarki opierają na nieodnawialnych źródłach energii pochodzących z paliw kopalnianych, które na przestrzeni najbliższych dziesięcioleci zostaną wyczerpane”.

„Jeśli nie nastąpi dywersyfikacja źródeł energii, przepaść dzieląca gospodarki krajów rozwiniętych od tych państw jeszcze bardziej się pogłębi, a kryzys migracyjny nie tylko nie zostanie zażegnany, ale znacznie się spotęguje. Nie można zmusić nikogo do życia w środowisku, w którym nie da się żyć. Obowiązkiem zatem wszystkich, a przede wszystkim chrześcijan, jest nieustanne dopominanie się o prawo każdego człowieka do życia i szczęścia w tym świecie, z tego względu, że jest on obdarzony szczególną godnością” – mówił na koniec Prymas Polski.

Odbywająca się w Katowicach Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24) rozpoczęła się 3 grudnia i potrwa do 14 grudnia. W wydarzeniu uczestniczy około 20 tys. osób ze 190 krajów, w tym politycy, reprezentanci organizacji pozarządowych oraz środowisk naukowych i sfery biznesu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem