Reklama

Listy polecone

Mieciu kochany!

Józek
Niedziela Ogólnopolska 1/2003










Żeby nie Nowy Rok,
to bym pewnie zapomniał
i o Twoich imieninach.
Starzeje się człowiek.

Więc najpierw przyjmij,
Kochane Prałacisko,
moją modlitwę
i najlepsze życzenia.
W Nowy Rok,
w dzień Twoich imienin,
modliłem się za Ciebie
przed moją Księżną Łowicką,
dziś Panną Łowicką.
Ona zawsze nas wysłucha.
Bądź zdrowy!
Żebyś jeszcze wiele razy
szedł pieszo na Jasną Górę.
Podziwiam Cię, zazdroszczę Ci!

Zostań gorliwy pierwszą gorliwością.
Bądź zawsze dobry
i już się nie zmieniaj.
Ja zawsze dobrze Ci życzę,
tylko za mało Ci dziękuję.

Dziękuję Ci za to,
że mogłem Cię naśladować.
Szedłem za Tobą od Studzianny,
przez Gostyń, Kawęczyńską,
przez Krakowskie Przedmieście.
To kawał drogi.
Dziesięć lat życia.
Jutro jest uroczystość
Objawienia Pańskiego - Trzech Króli.
Dobrze jest mieć w życiu
taką gwiazdę,
która pomoże człowiekowi odnaleźć Chrystusa.
Miałeś, Mieciu, dobrych Rodziców.
Mama za rękę
prowadziła Was do kościoła.
Pewnie przez modlitwę Mamy
i pracowitego Taty
siostra poszła do zakonu,
a Ty - do seminarium.

Żal mi takich dzieciaków,
których nie ma kto
wziąć za rękę
i pokazać im Boga w stajence,
w grobie, w tabernakulum.

W tym szukaniu Boga
perfidny był Herod.
Dowiadujcie się o Dzieciątku,
a gdy je znajdziecie,
powiadomcie mnie, abym i ja przybył
i pokłonił się Jemu.

Obrzydliwe kłamstwo.
Przecież chciał zabić Dzieciątko.

Dzieciaki Kochane!
Nie pytajcie
bezbożnych, niewiernych,
cudzołożnych, kłamliwych
zdrajców, zabójców,
gdzie jest Pan Bóg?
Tacy okłamią
albo ośmieszą.
Wmówią Wam,
że jesteście nawiedzeni, oszołomy.
Powiedzą Wam:
Kto dziś szuka Boga?
Chyba wariat.

Mieciu,
biedne są te dzieciaki.
Dlatego wiem, jak bardzo je kochasz.
Osłaniasz je, pomagasz im w szkole,
w domu, zabierasz na wakacje,
chodzisz z nimi w pielgrzymkach.
Niecierpliwisz się, czy im to coś da.
Czy oni to docenią?
Co z nich wyrośnie?
Czy nie podepczą tej miłości?
Nie podepczą, docenią.
Niech tylko zaczną myśleć.

Przyjdzie refleksja,
przypomną sobie tych dobrych,
co wymagali.
Nawet gdy zgrzeszą,
zatęsknią za utraconym rajem.
Jeszcze raz przeżyją dziecięce szczęście,
gdy im przebaczysz,
gdy ich przytulisz
i znów jak gwiazdor
pomożesz odnaleźć Boga.

Jest jeszcze jedna grupa ludzi,
którym pogasły wszystkie gwiazdy.
Zgasła też i Betlejemska.
Chodzą więc biedni wkoło rynku,
piją, klną, kradną,
sini, zmarznięci i głodni,
bo co za sens ma życie bez Boga?

A Ty jesteś chyba jedynym
w tym świętym mieście szubrawców,
który zatrzymuje się przy nich
i pyta: Jak koledzy się mają?
A oni: Patrz, cholera, poznał nas.
I co takiemu powiesz,
jak przyjdzie po kolędzie?
Dał na czekoladę?
Dał.

Wiem też, Mieciu,
że ci koledzy
za nieprzepite pieniądze
zamówili dziś Mszę św. imieninową
w Twojej intencji.
Jesteś im gwiazdą.
Oni znajdą pracę, wrócą do domu,
odnajdą Matkę z Dzieciątkiem
i uklękną do wieczornego pacierza,
a to przez Ciebie.

Wiem, że się denerwujesz,
gdy na wszystkie strony
głoszą uczeni hasła nowej ewangelizacji.
A Ty mówisz:
Człowieku, powtarzasz za Papieżem,
jak pusty dzwon
i nie wiesz, co mówisz.

Przejdź przez miasto jak człowiek,
stań przy ołtarzu z troską o tych,
za których się modlisz.
Miej trochę miłosiernej wyobraźni
i wszystko się odmieni.
To nie nowa,
to stara ewangelizacja!

Mieciu, takie kazanie
Ci wypisałem, a przecież miałem
Ci tylko podziękować
za to, żeś mnie prowadził
i prowadzisz.
Idąc za Tobą,
zawsze odnajdywałem Chrystusa.
Pozwól mi dziś,
i nie broń się,
ucałować Ci kapłańskie ręce.

Reklama

Ks. Dziewiecki: aktywiści LGBT+ odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów

2019-03-25 15:47

rm / Radom (KAI)

Aktywiści LGBT+ odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów i cytowania wyników badań naukowych - uważa pedagog, psycholog i autor wielu książek o dojrzałości ks. Marek Dziewiecki. Jego zdaniem, w ostatnich tygodniach w coraz bardziej otwarty sposób odsłaniają swoje zamiary.

Monika Jaworska

Ks. Dziewiecki w swoim felietonie opublikowanym na stronie radioplus.com.pl napisał, że w reakcji na podpisanie przez prezydenta Warszawy deklaracji LGBT+, wielu rodziców, księży, psychologów i pedagogów, prawników, a także polityków i przedstawicieli mediów, wypowiedziało swoje poważne obawy i swój sprzeciw.

Dodał, że reakcją ze strony aktywistów LGBT+ oraz ich politycznych i medialnych sponsorów "jest skrajnie agresywny atak na tych, którzy odważyli się skorzystać z wolności słowa oraz z prawa do demaskowania demoralizatorów, którzy pod pozorem uczenia „tolerancji” chcą seksualizować polskie dzieci i wikłać je w uzależnienie od popędu".

Według ks. Dziewieckiego w celu realizacji obyczajowej rewolucji aktywiści LGBT+ posługują się hasłem „tolerowania” i „respektowania” mniejszości seksualnych. Dodaje, że wobec każdego, kto odważa się pokazywać, o jakie konkretnie mniejszości chodzi i jakie są ostateczne cele ich działania, środowiska LGBT+ stosują wszelkie formy agresji, zastraszania i terroru.

- Przekonała się o tym na przykład pani kurator z Małopolski czy polska mistrzyni świata w windsurfingu. O osobach, które precyzyjnie analizują deklarację LGBT+ oraz pokazują jej praktyczne konsekwencje, aktywiści gejowscy wyrażają się w sposób wulgarny i z pogardą. Usiłują takie osoby odczłowieczyć i odebrać im prawa obywatelskie, w tym wolność słowa i sumienia. Odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów i cytowania wyników badań naukowych, pokazujących na przykład to, że wśród czynnych homoseksualistów jest zdecydowanie wyższy niż u heteroseksualistów odsetek chorób wenerycznych, pedofilii, uzależnień, agresji czy samobójstw - pisze ks. Dziewiecki.

Autor wielu książek o dojrzałości stwierdził też, że według aktywistów LGBT+ nie wolno nam mówić nawet o tak oczywistym fakcie, jak to, że osoby homoseksualne tworzą związki chore, bo niepłodne, a niepłodność jest przecież na liście chorób WHO. - Usiłują nam zakazać nawet samo już wyliczanie, o jakie konkretnie mniejszości seksualne chodzi. Agresywnie i wulgarnie atakują tych, którzy mają odwagę wyliczać mniejszości ukryte pod symbolem „Plus”. Wśród takich mniejszości są między innymi pedofile, zoofile czy nekrofile - pisze psycholog.

- Aktywiści LGBT+ nie mówią, że istnieją takie mniejszości seksualne, które ze względów etycznych czy z troski o dobro społeczeństwa, powinno się wyłączyć z owego „Plus”. Mimo to z furią atakują tych, którzy mają odwagę wymieniać po imieniu mniejszości, od których aktywiści LGBT+ się nie odcinają i których przecież nie potępiają (z wyjątkiem księży-pedofilów) - czytamy w felietonie.

Według ks. Dziewieckiego środowiska LGBT+ nie chronią wszystkich mniejszości, a jedynie niektóre. - Zupełnie nie przejmują się na przykład losem tych nastolatków - mimo, że są mniejszością - którzy w szkole, wśród rówieśników czy na stronach społecznościowych publicznie stwierdzają, że żyją w czystości, że postępują zgodnie z Dekalogiem, bo to daje im trwałą radość, że dumni są z tego, iż kierują się miłością i odpowiedzialnością, że panują nad swymi popędami. Pod adresem tych nastolatków kierowane są diabelskie wręcz wulgaryzmy i wyzwiska. Wylewa się na nich fala hejtu i skrajnej agresji. „Tolerancjoniści” spod znaku LGBT+ nie mówią nawet słowa w obronie bestialsko atakowanej i wyśmiewanej młodzieży, która dumna jest ze swej rozumności, wolności i zdolności, by wiernie kochać - pisze kapłan.

Ks. Dziewiecki zauważył, że w ostatnich tygodniach aktywiści LGBT+ w coraz bardziej otwarty sposób odsłaniają swoje zamiary. Z jednej strony chcą, by ich związki były uznane za „małżeństwa” i by mieli prawo do adoptowania dzieci. Z drugiej strony chcą doprowadzić do dyktatury seksualnych mniejszości po to, by większość społeczeństwa dała się zastraszyć i by poczuła się bezradna.

- W tym celu grożą większości społeczeństwa dręczeniem, a nawet więzieniem, gdy tylko dojdą do władzy. Z punktu widzenia aktywistów LGBT+ i ich politycznych oraz medialnych sponsorów to jedyna szansa na realizację przyjętych planów. Wiedzą bowiem, że w dyskusji na argumenty nie mają żadnych szans. Ci, którzy okazują się skrajnie wulgarni i agresywni, chcą wchodzić do przedszkoli i szkół pod pozorem uczenia tolerancji i szacunku. Ci, którzy publicznie chwalą się tym, że ich bogiem jest seks i szukanie przyjemności za każdą cenę, chcą być edukatorami seksualnymi dzieci. Ci, którzy walczą z własną płcią i okaleczają własne ciało, chcą uczyć polskie dzieci „określania” swojej tożsamości płciowej. Ci którzy tworzą pary niepłodne, chcą mówić o zdrowiu i płodności - pisze ks. Marek Dziewiecki.

- Środowiska LGBT+ wiedzą, że będą w stanie zrealizować swoje cele tylko wtedy, gdy zdobędą władzę dyktatorską i gdy skutecznie zastraszą większość naszego społeczeństwa. Wydaje się to nierealne, by garstka szaleńców seksualnych to osiągnęła. Historia kilku ostatnich dziesięcioleci dowodzi jednak, że jest to jednak całkiem realne zagrożenie. Wystarczy, żeby większość społeczeństwa - jak to miało miejsce w niektórych państwach Europy Zachodniej - pozostawała bierna i by zlekceważyła śmiertelne zagrożenie dla małżeństwa, rodziny, wychowania i cywilizacji życia - czytamy dalej w felietonie ks. Dziewieckiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: poczucie humoru jest postawą najbliższą łaski Bożej

2019-03-26 14:42

vaticannews / Rzym (KAI)

Franciszek złożył niezapowiedzianą wizytę na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim. Wspólnota akademicka zgromadziła się dzisiaj na tradycyjnej medytacji wielkopostnej. Poprowadził ją sam Papież. Ojciec Święty nawiązał do tekstu z księgi proroka Daniela, opowiadającego o trzech młodzieńcach, którzy w obliczu prześladowań zachowali wiarę w Boga oraz posłuszeństwo prawu.

Grzegorz Gałązka

Pamięć zawsze daje siłę: pamięć przeszłości nie niesie jedynie orędzia, ale daje poczucie przynależności do ludu – mówił Franciszek. – Trzeba pamiętać o korzeniach, które są czym innym niż drzewo. One są pod ziemią. Pamięć jest jak żywotny sok, który płynie od korzeni i pozwala rozwijać się drzewu. Papież nawiązał do stylu życia współczesnych ludzi, który często jest naznaczony wygodnym i zachłannym indywidualizmem. Przejawia się on m.in w „zimie demograficznej”. To jest drzewo bez owoców. Ludzie zainteresowani są przede wszystkim realizacją siebie. To jest podejście prymitywne, które z pozoru jest jedynie „kulturalne”. Ono nie pozwala tworzyć historii, pozostawić po sobie historii. Ojciec Święty wskazywał na potrzebę zmiany paradygmatu. Zachęcał do „odważnej rewolucji kulturalnej”, która przyniesie „nową ewangeliczną hermeneutykę”, aby lepiej zrozumieć życie, świat oraz ludzi.

"Jeszcze nie przezwyciężyliśmy logiki illuminizmu, nie pokonaliśmy jej. I to jest właśnie wyzwaniem: nowa hermeneutyka, która idzie w tym kierunku. Hermeneutyka pamięci, przynależności do ludu, tworzenia historii; hermeneutyka podążania w nadziei, hermeneutyka – powtarzam jedną rzecz, którą bardzo lubię przypominać – wskazał Franciszek – trzech języków, razem, w harmonii. Język umysłu, język serca, język rąk. W ten sposób, że to co się myśli, to się też czuje i robi; czuje się to, co się myśli i robi; robi się to, co się czuje i myśli. Potrzebujemy tej hermeneutyki, aby przezwyciężyć dziedzictwo iluminizmu".

Papież przypomniał studentom, że życie nie zaczyna się od nich, ale potrzebuje ich, aby szło naprzód. Zachęcił do bycia zakorzenionymi w pamięci przodków oraz w poczuciu przynalezności do ludu. Teraźniejszość jest wasza i nie jest wasza – zwrócił uwagę Ojciec Święty. - To jest dar, który przychodzi z historii, ofiarowany każdemu, ale po to, aby ponieść go dalej. Decyzją każdego jest powiedzenie „tak”, aby ten dar mógł się rozwijać i przyniósł owoce. Papież zachęcił zebranych, aby nie zagubili swojej młodości, poczucia humoru. To jest postawa najbliższa łaski Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem