Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Odpust Porcjunkuli

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 29/2002

Ludmiła Pilecka/ pl.wikipedia.org
Porcjunkula

2 sierpnia w kościołach i klasztorach franciszkańskich obchodzone jest patronalne święto Matki Bożej Anielskiej Porcjunkuli. W Kalendarzu Liturgicznym czytamy, iż tego dnia w kościołach parafialnych można uzyskać odpust zupełny Porcjunkuli. Za zgodą biskupa diecezjalnego odpust ten może być przeniesiony na niedzielę, która poprzedza 2 sierpnia lub po nim następuje.

Trochę historii

Dlaczego święto Matki Bożej Anielskiej Porcjunkuli? Otóż ma to związek z kościołem Matki Bożej Anielskiej pod Asyżem. Według podania, była to pierwotnie kapliczka ufundowana w VI w. (2 km na południe od Asyżu) przez pielgrzymów wracających z Ziemi Świętej. Mieli oni przywieźć grudkę ziemi z grobu Matki Bożej. Za czasów św. Franciszka kapliczka ta miała już nazwę Matki Bożej Anielskiej. Była ona wówczas w stanie ruiny, dlatego też św. "Biedaczyna" z Asyżu w zimie 1207/1208 r. odbudował ją i tam zamieszkał. Wkrótce przyłączyli się do niego towarzysze. Nie jest wykluczone, że ona sam nadał jej nazwę Matki Bożej Anielskiej, bo jak głosi legenda, słyszano często nad kapliczką głosy anielskie. W tym czasie kapliczka wraz z przyległą posesją stanowiła jeszcze własność benedyktynów z pobliskiej góry Subasio, jednak wkrótce (1211 r.) odstąpili ją św. Franciszkowi i jego współbraciom, którzy wybudowali sobie tam ubogie szałasy - domy. W kilka lat później, dokładnie 2 sierpnia 1216 r., miało miejsce uroczyste poświęcenie (konsekracja) kapliczki-kościółka.

W tym też czasie funkcjonowała w stosunku do ww. kościółka druga nazwa - Porcjunkula, być może również wprowadzona przez św. Franciszka. Etymologicznie oznacza ona tyle, co kawałeczek, drobna część. Prawdopodobnie nawiązywała ona do bardzo małych rozmiarów kościółka i przyległego terenu. Tak więc Porcjunkula stała się macierzystym domem zakonu św. Franciszka.

Dwieście lat później - w roku 1415 św. Bernardyn ze Sieny osadził tu swoich synów duchowych - obserwantów, którzy wystawili tu spory klasztor wraz z okazałym kościołem. W latach 1569-1678 wybudowano świątynię, w środku której znajduje się w stanie surowym zachowany pierwotny kościółek-kapliczka Porcjunkula. Przy końcu bocznej nazwy jest cela, w której mieszkał i dokonał życia św. Franciszek. 11 kwietnia 1909 r. papież Pius X podniósł kościół Matki Bożej Anielskiej w Asyżu do godności Bazyliki patriarchalnej i papieskiej.

Reklama

Skąd odpust Porcjunkuli?

Łączy się on z legendą. Głosi ona, że pewnej nocy latem 1216 r. św. Franciszek usłyszał w swojej celi głos: "Franciszku, do kaplicy!" . Kiedy tam się udał, ujrzał Pana Jezusa siedzącego nad ołtarzem, a obok z prawej strony Najświętszą Maryję Pannę w otoczeniu aniołów. Usłyszał głos: "Franciszku, w zamian za gorliwość, z jaką ty i bracia twoi, staracie się o zbawienie dusz, w nagrodę proś mię dla nich i dla czci mego imienia o łaskę, jaką zechcesz. Dam ci ją, gdyż dałem cię światu, abyś był światłością narodów i podporą mojego Kościoła" . Franciszek upadł na twarz i rzekł: "Trzykroć Święty Boże! Ponieważ znalazłem łaskę w Twoich oczach, ja który jestem tylko proch i popiół, i najnędzniejszy z grzeszników, błagam Cię z uszanowaniem, na jakie tylko zdobyć się mogę, abyś raczył dać Twoim wiernym tę wielką łaskę, aby wszyscy, po spowiedzi odbytej ze skruchą i po nawiedzeniu tej kaplicy, mogli otrzymać odpust zupełny i przebaczenie wszystkich grzechów". Następnie św. Franciszek zwrócił się do Najświętszej Maryi Panny: "Proszę błogosławionej Dziewicy, Matki Twojej, Orędowniczki rodzaju ludzkiego, aby poparła sprawę moją przed Tobą". Maryja poparła modlitwę Franciszka. Wtedy Chrystus Pan powiedział: "Franciszku, to, o co prosisz, jest wielkie. Ale otrzymasz jeszcze większe łaski. Daję ci odpust, o który usilnie błagasz, pod warunkiem jednak, że będzie on zatwierdzony przez mego Namiestnika, któremu dałem moc związywania i rozwiązywania tu na ziemi". Podanie głosi, że następnego dnia św. Franciszek udał się do Perugii, gdzie przebywał wówczas papież Honoriusz III, który faktycznie udzielił odpustu zupełnego na dzień przypadający w rocznicę poświęcenia kapliczki Porcjunkuli, tj. 2 sierpnia. Początkowo więc odpust zupełny można było uzyskać jedynie w kościele Matki Bożej Anielskiej w Asyżu i to jedynie 2 sierpnia.

Od XIV w. papieże zaczęli podobny odpust na ten dzień przyznawać poszczególnym kościołom franciszkańskim. Dostępować go mieli wszyscy ci wierni, którzy tego dnia nawiedzą któryś z kościołów franciszkańskich. W 1847 r. Papież Pius IX poszedł jeszcze dalej i przywilej odpustu rozszerzył na wszystkie kościoły parafialne i inne, przy których jest III Zakon św. Franciszka. W 1910 r. papież Pius X udzielił na ten dzień tego odpustu wszystkim kościołom, jeśli tylko biskup uzna to za stosowne. W rok później św. Pius X przywilej ten rozszerzył na wszystkie kościoły.

By uzyskać wspomniany odpust, należy jednak spełnić następujące warunki, a więc:

- pobożnie nawiedzić kościół,

- odmówić w nim Modlitwę Pańską oraz Wyznanie Wiary,

- przystąpić do spowiedzi świętej,

- przyjąć Komunię świętą,

- pomodlić się według intencji Ojca Świętego,

- wykluczyć przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu.

Warto więc tego dnia skorzystać ze "skarbca Bożego Miłosierdzia" i uzyskać za przyczyną Matki Bożej Anielskiej i św. Franciszka odpust zupełny, czyli darowanie kary doczesnej za popełnione grzechy.

Tagi:
święto odpust

Niepokalana – Matka Pamięci

2018-01-03 12:37

Stanisław Gęsiorski
Edycja przemyska 1/2018, str. IV

Wspólnota parafii w Żurawicy tegoroczny, a właściwie już zeszłoroczny odpust zapamięta na trwale. W tym to dniu oddając chwałę Niepokalanej, złożyli wdzięczność za dar obrazu Matki Bożej z Sokala, a druga nić pamięci powędrowała w stronę zmarłego niedawno rodaka tej miejscowości i wieloletniego ordynariusza diecezji kieleckiej śp. bp. prof. Kazimierza Ryczana. Uroczystościom przewodniczył abp Józef Michalik

Stanisław Gęsiorski
Uroczystości odpustowe w Żurawicy miały bardzo uroczysty charakter

W parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Żurawicy odprawiona została uroczysta Msza św. z racji odpustu. Eucharystii przewodniczył abp Józef Michalik, który wygłosił także homilię. Zwrócił uwagę na fakt, że tak jak Matka Boża została wybrana, tak i nas wybrał Pan Bóg: „Myślę, że to bardzo ważna rzecz, żebyśmy zrozumieli to nasze wybranie, uradowali się nim, podziękowali za Matkę Bożą, która się wstawia za nami, jest nieustającą pomocą w naszych potrzebach, radościach i smutkach. Żebyśmy dziękowali za naszych świętych, za naszych rodziców, kapłanów, dzięki którym otrzymaliśmy wiarę, dzięki którym wiemy, że mamy punkt oparcia, znamy nasz cel. Nawet jeśli się nam coś nie udaje, to możemy wrócić. Dzięki miłości miłosiernej Boga gotowego wybaczyć grzechy, wracamy do wierności Panu Bogu”.

Podczas homilii abp Michalik przywołał postać niedawno zmarłego bp. Kazimierza Ryczana, którego tablicę pamiątkową poświęcił podczas Eucharystii: „Biskup Kazimierz tu się urodził, tu był ochrzczony, stąd czerpał wzorce życia. Tu zafascynowało go życie kapłańskie, tutejsi proboszczowie rozwijali tę wiarę w sercu tego młodego chłopca. Tu się uczył miłości do Chrystusa, do Kościoła, do Ojczyzny”.

Dzień odpustu był szczególny, ponieważ do kultu przywrócony został obraz Matki Bożej Pocieszenia – kopia słynnego obrazu Matki Bożej z Sokala. Z przekazów wynika, że obraz Matki Bożej Sokalskiej został namalowany przez Jakuba Wężyka w 1392 r. Wydarzeniu temu miała towarzyszyć cudowna interwencja niebios. Wężyk przekazał tę ikonę cerkwi greckiej w Sokalu nad Bugiem, gdzie sam mieszkał. Niedługo po tym zmarł. Z powodu najazdów tatarskich cerkiew, a potem kościół sokalski wielokrotnie był niszczony. Przy tych zawieruchach dziejowych obraz nigdy jednak nie ulegał zniszczeniu. W 1599 r. do Sokala sprowadzono bernardynów i wystawiono dla nich klasztor z kościołem. Od tego czasu obiekt ten stanowił twierdzę. Ponieważ obraz cieszył się szczególnym kultem, podjęto starania o jego koronację, która miała miejsce 8 września 1724 r. Była to trzecia koronacja obrazu Matki Bożej na terenie Rzeczypospolitej, po Częstochowie (1717) i Kodniu (1723). Niestety w późniejszym czasie los nie obszedł się łaskawie z obrazem, który spłonął w pożarze kościoła 25 maja 1843 r. Po tym fakcie wykonano jego kopię, która „przemierzyła” sporą drogę, aby w czasie obecnym znaleźć sobie miejsce w kościele Bernardynów w Hrubieszowie. Po II wojnie światowej, a następnie po korekcie granicy Polski z ZSSR, Sokal znalazł się poza granicami Polski. Dlatego obraz odbył tę „wędrówkę”. Obraz Matki Bożej Sokalskiej ma liczne kopie, które znajdują się m.in. w Ustianowej k. Ustrzyk Dolnych, w Warszawie w kościele św. Anny czy w Krakowie w kościele św. Bernardyna ze Sieny.

Wizerunek Najświętszej Maryi Panny Sokalskiej przebywał w kościele żurawickim od bardzo dawna, choć trudno stwierdzić dokładną datę jego pojawienia się tam. Nie wiadomo również, z jakiego powodu, gdy podjęto trud budowy nowej świątyni i ją ukończono, nie znalazło się w niej miejsce dla obrazu Matki Bożej z Sokala. Obrazem zainteresowano się dopiero podczas poszukiwania dokumentów poświęconych śp. ks. Kajetanowi Amirowiczowi. Podjęto decyzję o wpisaniu obrazu do rejestru zabytków oraz poddaniu go renowacji. Wpis do rejestru zabytków dokonany został w styczniu 2017 r.

Tegoroczny odpust parafialny w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Żurawicy z powyższych powodów był wyjątkowym wydarzeniem. Do tego dnia parafia przygotowała się przez Jerycho Różańcowe – 7 dni całodobowej adoracji Najświętszego Sakramentu oraz triduum, które prowadził ks. dr Piotr Baraniewicz, wiceoficjał Sądu Metropolitalnego. W uroczystościach wzięli udział uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. św. Królowej Jadwigi w Żurawicy wraz z dyrekcją, nauczycielami i pocztem sztandarowym, a w przygotowanie liturgii włączyli się krewni śp. bp. Kazimierza Ryczana: Marian Ryczan, brat śp. Księdza Biskupa oraz Barbara Ryczan, nauczycielka SP nr 1 w Żurawicy, bratanica śp. Księdza Biskupa.

***


Żurawica
Parafia pw. Niepokalanego Poczęcia NMP
ul. św. Józefa 4, 37-710 Żurawica
zurawica.przemyska.pl
Proboszcz: Ks. Marian Hofman
Godziny Mszy świętych
w niedziele:
7.30, 9.00, 11.00, 15.00, 17.30
Dni powszednie:
6.30, 18.30 (czas letni), 17.30 (czas zimowy)

***


Obraz Matki Bożej Sokalskiej w Żurawicy
Obraz jest namalowany na płótnie, farbami olejnymi. Rama jest pozłocona. Jego wymiary to 93 na 78,5 cm. Obraz przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem na lewym ramieniu. Obie postacie ubrane są w dekoracyjne suknie wysadzane drogimi kamieniami i perłami, ułożonymi we wzory kwiatowe. Suknia Maryi jest w kolorze białym, okryta brązowym płaszczem, Jezus ma cynobrową tunikę. Szczegół warty zauważenia to mały baranek umieszczony u dołu sukni Maryi. Wokół szyi postaci znajdują się sznury pereł. Na głowach korony – kabłąkowa z hierogramem IHS u Matki Bożej, otwarta u Dzieciątka. W kilku miejscach szat i koron znajdują się miniatury.
Po bokach obrazu widnieją podwieszone kotary w z ornamentem kwiatowym w odcieniach granatu, bieli i oliwki. Rama obrazu jest profilowana z astragalem i motywem geometryczno-roślinnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

KSM obraduje

2018-02-23 21:02

Agata Kowalska, KSM Częstochowa

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej rozpoczęło dziś punktualnie o godz. 18.00 Sesję Zarządów.

Maciej Cupiał, KSM Częstochowa

Będzie to bardzo ważny, historyczny czas - wybory nowego składu osobowego Prezydium, obrady, ale przede wszystkim jednak - Zlot KSM. W sobotę u stóp Jasnej Góry swoje życie Matce Bożej zawierzy niemalże tysiąc młodych ludzi.

Zapraszamy od godz. 14.00 wszystkich tych, którzy czują się KSM-owiczami i chcą pokazać swoją przynależność do stowarzysznia. Mszę Świętą sprawować będzie Ksiądz Arcybiskup Metropolita Częstochowski Wacław Depo. Módlmy się o światło Ducha Świętego dla wszystkich biorących udział w tych wydarzeniach!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem