Reklama

Arche Hotel

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego

Ks. Henryk Seweryniak
Niedziela Ogólnopolska 27/2003


Andriej Rublow "Trójca Święta"

dziwią się kuropatwy co chodzą parami
wszystkie na plotki schodzące się wrony
lipcowe gwiazdozbiory Rak i Lew na niebie
[...]
że Bóg jest jeden
i nigdy samotny
(ks. Jan Twardowski, "Zdziwienie")

Trochę teologii

Chrześcijanie są chrzczeni "w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" (Mt 28, 19). Każdy dzień, każdą modlitwę, każde ważniejsze działanie rozpoczynają od wspomnienia tego aktu przez znak krzyża i powtórzenie tych samych słów: "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego". Tworzą Kościół - jak mówi Sobór - "lud zjednoczony jednością Ojca, Syna i Ducha Świętego" (KK 4). Dążą do życia wiecznego, które będzie obcowaniem we wspólnocie Trójcy Świętej.
Właśnie dlatego wyznanie wiary w Trójcę należy do istoty chrześcijaństwa. Ma to doniosłe znaczenie ekumeniczne: łączy wszystkich uczniów Jezusa Chrystusa, wszystkie Kościoły i wspólnoty. Na przykład Marcin Luter w tzw. Artykułach szmalkaldzkich stwierdzał wyraźnie, że prawda ta nie jest przedmiotem sporu. Konsekwentnie, wszyscy nie wyznający Trójcy Przenajświętszej w całej jej przejrzystości nie mogą być uważani za chrześcijan, choćby odwoływali się do Pisma Świętego i osoby Jezusa (np. świadkowie Jehowy czy mariawici tzw. felicjanowscy). Z kolei liczni Żydzi i muzułmanie, podobnie jak my, wyznawcy wiary Abrahamowej, są przekonani, że wierząc w Trójcę, wierzymy w trzech Bogów. Dlatego dostrzegają w tym istotne zagrożenie monoteizmu. Zarzut jest nie do utrzymania - chrześcijanie od początku przeciwstawiali się rzymskiemu i greckiemu wielobóstwu, głosząc wiarę w jednego Boga: Bóg jest jeden - w cudownej, tajemniczej Komunii Troistości.

Słowo "Trójca"

Jak się rodziło słowo "Trójca"? Grecki termin Trias - odpowiednik naszego "Trójca" - występuje po raz pierwszy w pismach apologety Teofilosa (II w.), łaciński zaś Trinitas - u Tertuliana (III w.). Od tego łacińskiego Trinitas bierze początek polski przymiotnik "trynitarny". Oznacza on: dotyczący Trójcy Świętej, np. dogmat trynitarny, nauka trynitarna.
Pierwsze sformułowanie trynitarne, brzmiące: "jedna Boża natura w trzech Osobach" - zostało stworzone przez tzw. Ojców kapadockich: św. Bazylego (+379), jego brata - św. Grzegorza z Nyssy (+394) i przyjaciela - św. Grzegorza z Nazjanzu (+390). Natomiast uroczystość Trójcy Przenajświętszej znana była już we wczesnym średniowieczu w Galii. Na cały Kościół rozciągnął ją pierwszy francuski papież Jan XXII w 1334 r. W tym właśnie okresie w sztuce zachodniej zaczęto tworzyć tzw. trony łaski, czyli przedstawienia Trójcy Świętej w postaci trzech osób. Groziło to tryteizmem, czyli ukrytą czy mimowolną wiarą w trzech bogów. Właśnie z obawy przed tym błędem uznano na Wschodzie, że Boga niewidzialnego w ten sposób przedstawiać nie wolno. Stąd na słynnej ikonie Trójcy Andrieja Rublowa, malowanej w latach 1422-27, występuje symboliczne i tajemnicze wyobrażenie Trójcy Świętej w postaci trzech aniołów odwiedzających Abrahama. Właśnie do tego wyobrażenia nawiązuje Ojciec Święty Jan Paweł II we fragmencie Tryptyku rzymskiego, zatytułowanym Tres vidit et unum adoravit - "Trzech zobaczył, ale jednego uwielbił":

Reklama

Był Inny. Niepodobny do wszystkiego,
co mógł pomyśleć o Nim człowiek.
Mówił - więc oczekiwał odpowiedzi...
Raz przyszedł do Abrahama w gościnę.
Było Przybyszów Trzech, których przyjmował
z wielką czcią.
Abram zaś wiedział, że to On,
On jeden.
Rozpoznał Głos. Rozpoznał obietnicę.

Wyrażenie "Trójca" oznacza Boga, który jest jeden, lecz w trzech Osobach: Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Nie stwierdza ono zatem, że dla chrześcijan "Bóg = 3 bogów". Tzw. Symbol Atanazjański Quicumque, pochodzący z początku VI w., tak wyraża ten dogmat: "Wiara katolicka polega na tym, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jedności, nie mieszając Osób ani nie rozdzielając Istoty". Z kolei Katechizm Kościoła Katolickiego przedstawia prawdę o Trójcy, odwołując się do praktyki chrztu świętego: "Chrześcijanie są chrzczeni «w imię» - a nie w «imiona» - Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ponieważ jest tylko jeden Bóg, Ojciec wszechmogący, i Jego jedyny Syn, i Duch Święty: Trójca Święta" (nr 233).

Objawienie Trójcy

Często możemy usłyszeć dzisiaj nieco dziwnie brzmiące wyrażenie "ekonomia Boża". Pochodzi ono ze starożytności - już Ojcowie Kościoła czynili rozróżnienie między Teologią (Theologia) i Ekonomią (Oikonomia). Tym pierwszym pojęciem określali tajemnicę wewnętrznego życia Boga-Trójcy, a drugim - wszystkie dzieła Boże, przez które Bóg ukazuje się i udziela swego życia. "Przez Ekonomię objawiła się nam Teologia; i na odwrót, Teologia wyjaśnia całą Ekonomię" - stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego (236). Podkreśla się w ten sposób, że to przez największe dzieło Boże - Wcielenie i Paschę poznaliśmy "teologię" wewnętrznego, trynitarnego życia w Bogu, "niedostępną dla samego rozumu, a nawet dla wiary Izraela przed wcieleniem Syna Bożego i posłaniem Ducha Świętego" (237).
Istotnie, Stary Testament mówił wyłącznie o jedynym Bogu, którego wyznawali Żydzi wbrew politeizmowi ówczesnych narodów pogańskich. Pojawiają się tam jednak pewne idee, które w świetle Objawienia Chrystusa mogą być uznane za "przeczucie" tej specyficznej "teologii". Na przykład w niektórych księgach przedstawia się często Mądrość niemal jak odrębną osobę (por. Mdr 7, 21-28, 8). Nasuwa to skojarzenia z Logosem, Słowem, drugą Osobą Trójcy. Mówi się też o Duchu Bożym, który zstąpi na przyszłego Mesjasza (por. Iz 11, 2-3).
Objawienie Trójcy jest wielką nowością pełni Objawienia Jezusowego. Oczywiście, nie w terminach teoretycznych - Jezus nie objawiał pojęć, nie dawał wykładów, nie przekazywał teorii, lecz prowadzi ku pełni życia. W tym właśnie sensie jest Drogą, Prawdą i Życiem. To On jako pierwszy w dziejach zbawienia modlił się do Boga jako Abby. To On wołał: "Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić" (Mt 11, 27; por. Łk 10, 21n). Słowa te, zachowane w niemal jednobrzmiącej wersji u Mateusza i Łukasza, od dawna fascynują ludzi żyjących Pismem Świętym. Kierują bowiem uwagę na "Mowę pożegnalną" Jezusa w Ewangelii według św. Jana (13-17) - całkowicie zogniskowaną na życiu Trójcy i na Jezusowym dziele wprowadzenia w nie uczniów.
W "Mowie pożegnalnej", szczególnie często czytanej w liturgii w okresie paschalnym, występują wszystkie trzy Osoby Boskie i Osoby te pozostają w ścisłej relacji ze sobą: Ojciec stanowi źródło wszystkiego, Syn od Ojca przychodzi i do Ojca powróci po spełnieniu "Godziny", Duch Święty będzie darem Ojca przez Syna. To Duch uwielbi Syna w Zmartwychwstaniu, zainauguruje nowe stworzenie, objawi Kościół i umocni uczniów w prawdzie, którą Pan przekazał. Ale i tutaj nie chodzi o teorię czy spekulację - Jezus domaga się wiary w Boga Ojca, który Go posłał, i w Siebie jako posłanego przez Ojca Syna Bożego, modli się o wytrwałość uczniów i zachowywanie przykazań tak, aby wszyscy trwali w Nim jak latorośle w winnym krzewie.
Nic więc dziwnego, że Nowy Testament mówi często o wszystkich trzech Osobach Trójcy Przenajświętszej łącznie. Tak właśnie jest w pięknych pozdrowieniach Pawłowych, które weszły do liturgii Eucharystii (np. por. 2 Kor 13, 13), w formułach uwielbienia Boga (por. 1 Kor 12, 4-6), w Łukaszowym opowiadaniu o Zwiastowaniu (por. Łk 1, 35), w tradycji synoptycznej o chrzcie w Jordanie (por. Mk 1; Mt 3; Łk 3) oraz w formule przekazanej w streszczeniu objawień Zmartwychwstałego przez św. Mateusza (28, 19): "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego".

Dzieje interpretacji

Objawiona prawda o Trójcy Świętej przede wszystkim za pośrednictwem chrztu znalazła się u źródeł wiary Kościoła. Ma ona swój wyraz także w przyjętych oficjalnie wyznaniach, w przepowiadaniu, katechezie i modlitwie. Ale również w swojej nauce, jak powiedzieliśmy, Kościół starał się wyraźniej sformułować wiarę trynitarną, zarówno w celu pogłębienia jej rozumienia, jak również dla obrony przed błędami. Stąd już Ojcowie Kościoła rozwinęli bardziej szczegółową terminologię, która wpłynie później na rozwój filozofii, np. filozofii osoby czy natury. Owi wielcy teologowie posłużyli się pojęciami:
- "substancji" (oddawanym niekiedy przez słowo "istota" [grec. ousia] lub "natura" [physis]), aby określić Trójcę w Jej jedności;
- "osoby" [hipostasis, prosopon], aby określić Ojca, Syna i Ducha Świętego w ich wzajemnych różnicach;
- "relacji", aby oddać prawdę, że rozróżnienie Osób Boskich opiera się na Ich wzajemnym odniesieniu do siebie (por. KKK 249-252).
Pojęcie natury, substancji okazało się bardzo pomocne w pierwszej fazie dyskusji trynitarnych.
Pojawił się wtedy bowiem subordynacjonizm (łac. subordinatio - podporządkowanie), głoszony przez aleksandryjskiego kapłana Ariusza (+336). Twierdził on, że tylko Bóg Ojciec jest niezrodzony, niezmienny i nie mający początku. Syn Boży właściwie nie jest Bogiem - jest stworzony, a nie zrodzony i nie cieszy się tą samą Boską naturą, co Ojciec. Sobór Nicejski, przeciwstawiając się nauce Ariusza, stwierdził, że Jezus Chrystus jest "jednorodzonym Synem Bożym, który z Ojca został zrodzony przed wszystkimi wiekami, jako Bóg z Boga, światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego; jest On zrodzony, a nie stworzony, współistotny (homoousios) Ojcu" - ma zatem tę samą istotę (ousia), substancję, naturę (physis), co Ojciec.
Z kolei odrębności osób Trójcy zaprzeczał modalizm (sabelianizm). W świetle tej herezji jeden Bóg przybiera różne postacie w rozmaitych działaniach - jakby trzy różne maski, raz jako Ojciec, innym razem jako Syn, jeszcze innym jako Duch Święty. A więc według jednych modalistów - Ojciec cierpi na krzyżu (patrypasjanizm, łac. Patri passio). Według innych - Bóg we Wcieleniu przestaje być Stwórcą itp.
Poważną herezją był też macedonianizm. Macedoniusz, biskup Konstantynopola, twierdził, że Duch Święty jest stworzeniem, kimś niższym od Ojca i Syna.
Przeciwstawiając się tym tendencjom, Ojcowie Kościoła - opierając się na Objawieniu, a nie jak błędnie mniemano na filozofii helleńskiej - tworzą pojęcie osoby. Jest to odrębna istota - wolna, rozumna i zdolna do darowania siebie w miłości. Na razie pojęcie to odnosi się do Trójcy: Boga w Troistości Osób. Chrześcijanie, "wyznając prawdziwe wiekuiste Bóstwo, wielbią odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie".
Wiara dotycząca Ducha Świętego została wyznana przez drugi Sobór powszechny w Konstantynopolu w 381 r.: "Wierzymy w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi". Jak wiadomo, tradycja łacińska dodaje, że Duch Święty "pochodzi od Ojca i Syna (Filioque)" (KKK 248). Formuła Filioque - wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego - nie występuje w Symbolu wyznanym w 381 r. w Konstantynopolu. Idąc jednak za starożytną tradycją łacińską i aleksandryjską, św. Leon Wielki, papież, wyznał ją już w 447 r. w liście "Quam laudabiliter", zanim jeszcze Rzym uznał i przyjął w 451 r. na soborze w Chalcedonie Symbol konstantynopolitański z 381 r. Użycie formuły "i Syna" (Filioque) powoli przyjmowało się w liturgii łacińskiej między VIII a XI wiekiem (por. KKK 247).
Katechizm przyznaje, że "wstawienie" Filioque do Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego stanowi jeszcze dzisiaj punkt rozbieżności z Kościołem prawosławnym. "Tradycja wschodnia wyraża przede wszystkim, że Ojciec w relacji do Ducha jest pierwszym początkiem. Wyznając Ducha jako «pochodzącego od Ojca» (J 15, 26), stwierdza ona, że Duch pochodzi od Ojca przez Syna. Tradycja zachodnia wyraża przede wszystkim współistotną komunię między Ojcem i Synem, mówiąc, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna (Filioque)" (248). Katechizm opowiada się za wzajemnym uzupełnianiem się, komplementarnością obu sposobów mówienia. Opisana tradycja łacińska rozwinęła się przede wszystkim pod wpływem św. Augustyna (+430), Ojca Kościoła i autora dzieła O Trójcy Świętej (399-414 r.). To właśnie on odwołał się do pojęcia "relacji", aby oddać prawdę, że rozróżnienie Osób Boskich opiera się na Ich wzajemnym odniesieniu do siebie. Augustyn twierdzi, że tajemnica Trójcy Świętej odsłania się przez refleksję nad Boskim poznaniem i Bożą miłością. Bóg Ojciec, poznając siebie i tworząc myśl o sobie, wypowiada Słowo - rodzi Syna. Syn jest najdoskonalszym obrazem Ojca, gdyż ma tę samą naturę, co Ojciec. Ojca i Syna różni wyłącznie relacja - Ojciec rodzi, Syn jest zrodzony. Bóg Ojciec i Syn Boży miłują się wzajemnie miłością najdoskonalszą. Jej wyrazem jest Duch Święty. Duch Święty pochodzi więc od Ojca i Syna jako tchnienie ich wzajemnej miłości - więź zespalająca ich w jednej Boskiej wspólnocie. Duch Święty jako wyraz nieskończonej miłości Ojca i Syna ma tę samą naturę Bożą i różni się od Nich wyłącznie tym, że "od Ojca i Syna pochodzi".
I tak już pozostało. Od późnej starożytności katolicka wiara w Trójcę oznacza zatem, że jeden jedyny Bóg jest w Trzech Osobach, jest "współistotną Trójcą". Osoby Boskie nie dzielą między siebie jednej Boskości, ale każda z nich jest całym Bogiem. Będąc jedynym Bogiem, różnią się One między sobą jedynie relacjami pochodzenia: Syn Boży pochodzi od Ojca - Ojciec rodzi Syna. Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna - Ojciec i Syn tchną Ducha Świętego.

Teologia współczesna

We współczesnej teologii podkreśla się, że Trójca to tajemnica niezgłębionej miłości Boga, który nie jest wieczną samotnością, ale wspólnotą Ojca, Syna i Ducha Świętego i przez to źródłem wszelkiej wspólnoty - komunii. Jezus objawił nam, że Bóg jest Ojcem w niezwykłym sensie - nie tylko jako Stwórca, lecz jako odwieczny Ojciec w relacji do swojego jedynego Syna. Z kolei Jezus jest Synem i Zbawcą wyłącznie na mocy swojej szczególnej relacji z Tym, którego nazywa swoim Ojcem i wzywa jako swojego Abbe, ukochanego Ojca. Cały sens ziemskiego dzieła Jezusa polegał na objawianiu Ojca, pełnieniu Jego woli i zbawieniu ludzkości jako Syn Ojca, przyjmujący naturę ludzką. Wreszcie uwielbienie Jezusa, przyjęcie Jego ofiary, objawienie Kościoła, modlitwa - wyznawanie Jezusa jako Pana (por. Rz 10, 9) i ukazanie ostatecznych losów świata dokonuje się w mocy Ducha Świętego (por. Rz 1, 4; 1 Tm 3, 15). W tym sensie Duch Święty jest węzłem miłości spajającym Ojca i Syna oraz Tym, który otwiera człowieka do wejścia we wspólnotę życia Trójcy i prowadzi świat do spełnienia się w miłości Trójcy.
Wiara trynitarna jest zatem podstawą ludzkiej godności, wspólnoty i modlitwy. Wołając Abba, Jezus umożliwił wszystkim swoim braciom i siostrom nowe odniesienie do Boga - jako do Ojca. Przez Ducha Świętego możemy uczestniczyć w Jego synowskiej więzi z Ojcem i jak On wołać: "Abba, drogi Ojcze" (por. Rz 8, 15; Ga 4, 6). Kościół w Liturgii wielbi Boga "przez Chrystusa, Pana naszego, który żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków". Ze szczególną mocą czyni to w uroczystość Trójcy Przenajświętszej.

Mam klucze do „watykańskiego raju”

2018-07-10 12:29

Z Giannim Creą – szefem kluczników Muzeów Watykańskich – rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 28/2018, str. 14-15

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch: – W jaki sposób organizowane są wizyty w Muzeach Watykańskich w towarzystwie klucznika?

Gianni Crea: – Turyści w grupie od jednej do dwudziestu osób spotykają się z przewodnikiem o godz. 5.55 przy monumentalnym wejściu do Muzeów (dziś jest tam wyjście), gdzie w obecności żandarma klucznik lub strażnik przeprowadza kontrolę. Następnie cała grupa udaje się na placyk przy wejściu zwanym Quattro Cancelli, skąd można podziwiać panoramę Ogrodów Watykańskich i Bazyliki św. Piotra. Najpierw idziemy do Muzeum Pio-Clementino, następnie przechodzimy przez długi ciąg galerii: Kandelabrów, Arrasów i Map. Dochodzimy do dawnego apartamentu papieskiego (Stanze Rafaela), by w końcu dotrzeć do Kaplicy Sykstyńskiej. W Sykstynie zwiedzający uczestniczą w zapaleniu świateł – to niezapomniane widowisko, gdy z ciemności wyłaniają się największe arcydzieła malarstwa renesansowego, które można podziwiać w ciszy pustej jeszcze kaplicy. Następnie przechodzimy przez galerię Biblioteki i wychodzimy na dziedziniec Szyszki, gdzie można zjeść śniadanie.

– Ile jest kluczy do wszystkich drzwi w Muzeach Watykańskich?

– Łącznie jest 2797 kluczy, które mają specjalną numerację. Muzea są podzielone na jedenaście sektorów, a każdy z nich ma swoją numerację. Klucze z numerami od 1 do 99 odpowiadają sektorowi wyjścia, klucze od 100 do 199 otwierają drzwi w Muzeum Misyjno-Etnologicznym, od 200 do 299 – w Muzeum Gregoriano Profano, od 300 do 399 – w Pinakotece, od 400 do 499 – w Muzeum Egipskim i Muzeum Pio-Clementino, od 500 do 599 – w Muzeum Etruskim, od 600 do 699 – to numery kluczy do Stanz Rafaela, Kaplicy Sykstyńskiej i galerii, itd. Dzięki takiej numeracji nie można popełnić błędu. Klucz numer 1 jest kluczem do dawnego monumentalnego wejścia do Muzeów, które obecnie służy jako wyjście. Najstarszym kluczem, którego używamy, jest natomiast klucz numer 401 z XVIII wieku, który służy do drzwi Sali Okrągłej w Muzeum Pio-Clementino.

– Ilu potrzeba kluczników, by otworzyć wszystkie pomieszczenia Muzeów?

– Kompleks muzealny jest podzielony na cztery sektory – każdy klucznik jest odpowiedzialny za jeden sektor.

– Ile kilometrów mają w sumie trasy zwiedzania Muzeów Watykańskich?

– Trasy we wszystkich Muzeach mają w sumie siedem i pół kilometra. Musimy do tego jeszcze dodać różne magazyny, biura i inne zamknięte pomieszczenia, które sprawdzamy.

– Wieczorem powtarzacie tę samą procedurę, aby wszystko pozamykać?

– Tak, procedura jest mniej więcej taka sama. Otwarcie zajmuje nieco ponad godzinę, natomiast na zamknięcie potrzeba więcej czasu, ponieważ trzeba sprawdzić wszystkie pomieszczenia, w tym biura, łazienki i schowki, aby się upewnić, że nikogo nie ma w środku. Następnie żandarmeria włącza alarmy.

– Gdzie przechowywane są te wszystkie klucze?

– Na dziedzińcu Szyszki znajduje się specjalny bunkier, w którym przechowujemy klucze. Jest w nim specjalny klimatyzator, który chroni klucze przed rdzewieniem. Tutaj jest też jedyny klucz Muzeów Watykańskich, który nie ma numeru – to klucz do Kaplicy Sykstyńskiej, przechowywany w specjalnym małym sejfie. Drugi klucz do kaplicy mają papieski mistrz ceremonii liturgicznych oraz pracownicy papieskiej zakrystii.

– Dla wielu zwiedzających Kaplica Sykstyńska to jedynie skarbnica sztuki. A czym jest dla Pana?

– Dla mnie Kaplica Sykstyńska jest szczególnym miejscem: przede wszystkim jest to miejsce kultu, dlatego gdy tam wchodzę, czynię znak krzyża. Kaplica przypomina mi również ceremonie chrztu, które Jan Paweł II zaczął celebrować w tym miejscu, co stało się już tradycją. Jest to także miejsce konklawe, a my mamy szczególne zadanie – przed konklawe klucznik wraz z kompetentnymi władzami zamyka wszystkie drzwi między Muzeami a Kaplicą Sykstyńską, po czym przekazuje nasze klucze żandarmerii. Do końca konklawe klucz do głównych drzwi pozostaje tylko w rękach mistrza ceremonii. Po wyborze papieża wszystkie klucze zostają nam zwrócone.

– Pracuje Pan w Muzeach Watykańskich od ponad 20 lat, przeżył Pan dwa konklawe...

– Tak, pierwszym było konklawe po śmierci św. Jana Pawła II w 2005 r. Był to moment wielkiej żałoby, ponieważ dla mnie, podobnie jak dla wielu innych ludzi, Papież był jak ktoś z rodziny, jak dobry dziadek. Konklawe było przygotowywane w atmosferze smutku po utracie bliskiej osoby. Drugie konklawe natomiast – w 2013 r. odbyło się w innej atmosferze, ponieważ zostało przygotowane, gdy poprzedni papież, Benedykt XVI, przebywał w Castel Gandolfo. Stało się tak po raz pierwszy i zdawaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy świadkami prawdziwie historycznego momentu. My, klucznicy Muzeów, żyjemy zanurzeni w historii – historii sztuki i Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Australia: premier prosi papieża o zdjęcie z urzędu arcybiskupa Adelajdy

2018-07-21 18:11

ts (KAI) / Canberra

Premier Australii zwrócił się do papieża Franciszka w sprawie arcybiskupa Adelajdy, Philipa Wilsona, który za ukrywanie przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych w podległej mu diecezji został wyrokiem sądu skazany na 12 miesięcy więzienia. „To pora, aby Ojciec Święty go zwolnił z urzędu” - powiedział Malcolm Turnbull podczas konferencji prasowej, którą transmitowała rozgłośnia ABC.

Grzegorz Gałązka

Apele do papieża o zwolnienie z urzędu skazanego wyrokiem sądu hierarchy „z całego serca” poparła krajowa Rada Księży. Byłoby to z pożytkiem „dla dobra Kościoła Australii i ludu Bożego Adelajdy”, czytamy w opublikowanym 20 lipca oświadczeniu National Council of Priests (NCP). Założona w 1970 roku z akceptacją episkopatu Australii Rada skupia ok. 1,7 tys. duchownych.

W swoim oświadczeniu księża krytykują ponadto, że pozwala się abp Wilsonowi, aby mógł ustąpić z urzędu arcybiskupa dopiero po wyroku sądu. „Jeśli natomiast wobec księdza diecezjalnego pojawia się podejrzenie o czyn karalny, automatycznie zawieszany jest w swojej funkcji do wyjaśnienia, czy jest winien czy nie. Ale abp Wilson przez cały proces pozostał na swoim urzędzie” - skonstatowali australijscy kapłani.

W czerwcu sąd w Newcastle skazał 67-letniego abp Wilsona na karę 12 miesięcy więzienia. Do 14 sierpnia sąd chce zbadać, czy są spełnione warunki aresztu domowego zamiast pobytu w więzieniu. „Mam świadomość, że wiele osób chciałoby mojego ustąpienia i traktuję je poważnie” - powiedział duchowny. Oświadczył jednocześnie, że korzysta z prawa odwołania i „nie zamierza ustąpić” dotąd, dokąd nie zostanie zamknięta droga prawna.

Po ogłoszeniu wyroku wielu biskupów australijskich proponowało pomóc abp. Wilsonowi wyjść z zaistniałej sytuacji, mówił przewodniczący Konferencji Biskupów Australii, abp Mark Coleridge. Tłumaczył, że episkopat „nie ma takiego autorytetu”, aby zmusić arcybiskupa do ustąpienia. „Ten autorytet ma tylko papież” - powiedział abp Coleridge.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem