Reklama

Kodeks Etyki Lekarskiej nowelizowany

Z dr Wandą Terlecką rozmawiała Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 36/2003


Lekarzom powierzamy zdrowie i życie własne oraz swoich najbliższych.

W dniach 19-20 września br. w Toruniu odbędzie się VII Nadzwyczajny Zjazd Lekarzy, który głównie zajmie się oceną sytuacji ochrony zdrowia. Będzie pracował także nad nowelizacją obecnie obowiązującego kodeksu etyki lekarskiej. Kodeks ten został uchwalony przez Nadzwyczajny II Krajowy Zjazd Lekarzy 14grudnia 1991 r., a w 1993 r. wprowadzono do niego kilka zmian. Wersja z 1993r. obowiązuje w Polsce do chwili obecnej.

Z dr Wandą Terlecką - przewodniczącą Komisji Etyki Okręgowej Rady Lekarskiej w Częstochowie, członkiem Komisji Etyki Naczelnej Rady Lekarskiej i członkiem Zespołu ds. Nowelizacji Kodeksu Etyki Naczelnej Rady Lekarskiej, ordynatorem Oddziału Chorób Płuc Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie - rozmawia Lidia Dudkiewicz

Lidia Dudkiewicz: - Dlaczego podejmuje się nowelizację kodeksu etyki, obowiązującego lekarzy zaledwie od 10 lat?

Dr Wanda Terlecka: - Praca nad nowelizacją kodeksu jest realizacją Uchwały nr 14 VI Krajowego Zjazdu Lekarzy z 14 grudnia 2001 r., zalecającej uwspółcześnienie kodeksu bez zmian jego zasadniczych treści. Nowelizacja kodeksu po 10 latach jego funkcjonowania nie jest niczym zaskakującym. Tempo życia uległo znacznemu przyspieszeniu. Wydarzenia polityczne, gospodarcze, naukowe i w ich efekcie całe życie społeczne ulega radykalnym zmianom, co nie pozostaje bez wpływu na ludzkie działania i postawy. Ponadto osiągnięcia techniczne nauk, szczególnie medycyny, stawiają przed ludźmi nowe zadania i wyzwania. Lekarze należą do tej grupy osób, które z racji wykonywanego zawodu muszą się zmierzyć z nowymi wyzwaniami życia.
To prawda, że każdy człowiek, a więc i lekarz, podejmuje poszczególne decyzje we własnym sumieniu i osobiście jest odpowiedzialny za każdy swój czyn i postawę, ale kodeks etyki, jako jedno ze źródeł wiedzy o zasadach etycznych, stanowi funkcję doradcy, spełnia rolę kierunkowskazu, pomagając lekarzowi w podejmowaniu osobistych, obiektywnie właściwych decyzji.

- Czego dotyczą zmiany w przygotowanym projekcie?

- Proponowane zmiany odnoszą się do zagadnień, których znaczenie w ostatnich latach - z różnych powodów - wyraźnie wzrosło. Wymienię jedynie główne tematy (specjaliści niech mi wybaczą konieczne skróty): poszanowanie prawa pacjenta do świadomego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego zdrowia; rozszerzenie tajemnicy lekarskiej również na informacje zawarte w materiale genetycznym człowieka; sprecyzowanie niektórych zagadnień związanych z transplantacją narządów i tkanek od żywych dawców; zakaz nie tylko eutanazji, ale i wspomagania samobójstwa; odpowiedzialność lekarza za konsekwencje zdrowotne dla matki i dziecka zabiegów związanych z badaniami prenatalnymi i medycznie wspomaganą prokreacją; zakaz klonowania ludzi; zakaz prowadzenia eksperymentów badawczych na ludziach w okresie embrionalnym; zakaz dyskryminacji ludzi ze względu na dziedzictwo genetyczne; zakaz wywoływania dziedzicznych cech genetycznych u człowieka; zakaz uzależniania się finansowego od przemysłów, zwłaszcza farmaceutycznego; obowiązek przedkładania dobra chorego nad względy koleżeństwa i kierowanej przez lekarza instytucji; zakaz posługiwania się w praktyce metodami niezweryfikowanymi naukowo.

- Czy treść kodeksu etyki lekarskiej to sprawa wyłącznie lekarzy?

- Zdecydowanie nie. Wprawdzie kierunki wskazane przez kodeks etyki lekarskiej odnoszą się wprost do pracy zawodowej lekarzy, ale zarówno efekty tej pracy, jak i postawy lekarskie dotykają całego społeczeństwa. Zawsze, a w ostatnich latach szczególnie, ludzie mają wobec lekarzy bardzo wysokie wymagania etyczne. I słusznie: powierzają im wielkie wartości: zdrowie i życie własne i swoich najbliższych. Dlatego tak głośnym echem odbijają się nie tylko winy, ale nawet uchybienia lekarzy wobec chorych. Każdy człowiek bowiem pragnie, aby wówczas, gdy będzie potrzebował pomocy, gdy będzie całkowicie zależny od innych, w sposób niezawodny mógł liczyć na życzliwość, szacunek, ulgę w cierpieniu, kompetentną i maksymalną pomoc ze strony lekarzy. Każdy człowiek ma nadzieję, choćby niezwerbalizowaną, na praktyczną miłość w pełnym tego słowa znaczeniu ze strony lekarza.
Postawę człowieka wyrażającą praktyczną, bezinteresowną miłość buduje tylko etyka, która u podstaw ma szacunek dla osoby ludzkiej i dla życia człowieka.
Etos lekarzy (wartość moralna czynów lekarzy) jest pochodną poziomu moralnego społeczeństwa, w którym pracują i z którego się wywodzą. Współzależność jest oczywista. Jeden z absolwentów Akademii Medycznej, zapytany przeze mnie o jego stosunek do eutanazji, odpowiedział wprost: „Jestem za eutanazją i będę ją stosował” - mimo że nawet prawo polskie tego zabrania. Inny przykład: Kobieta w średnim wieku, podająca się za osobę światłą, po przywiezieniu do szpitala bardzo cierpiącego męża, z podejrzeniem o raka, oświadczyła lekarzowi wprost, że jest nowoczesna, nie życzy więc sobie, aby mąż cierpiał i ma nadzieję, że lekarz przetnie te cierpienia w sposób ostateczny. Dziś, po trzech latach, oboje małżonkowie żyją i cieszą się dobrym zdrowiem. Nie wiem jedynie, jak ta kobieta się czuje wobec własnego męża w ich wzajemnej miłości.

- Z czego wynikają takie ludzkie postawy?

- Znaczna część społeczeństwa nie widzi i nie czuje, jak bardzo jest manipulowana przez nieliczne, ale silne pieniędzmi i władzą ośrodki opiniotwórcze. Ośrodki te, dysponując mediami o ogólnopolskim i międzynarodowym zasięgu, natarczywie i bezpardonowo narzucają społeczeństwu polskiemu dyrektywy etyki sytuacyjnej, nie biorąc odpowiedzialności i nie ponosząc konsekwencji za złamane życie tysięcy ludzi, za patologie społeczne i za morale narodu, którego część stosuje się w życiu do tej etyki. Te same ośrodki, propagujące etykę sytuacyjną, stawiają wobec lekarzy absurdalne, wykluczające się wzajemnie żądania. „Bądź rzetelny, kompetentny, bezinteresowny i troskliwy wobec mnie; ze spokojnym sumieniem zabijaj tych, których ci wskażę”. I wskazują np. ludzi nienarodzonych obarczonych wadami wrodzonymi, ludzi w stadium życia embrionalnego, ludzi w podeszłym wieku, ludzi cierpiących. Ciekawe jest, że owi „władcy lekarskich sumień” chcą, żeby samą czynność zabijania wykonywali właśnie lekarze. Oni „tylko” przyzwalają bądź nakazują.
„Apostołowie” etyki sytuacyjnej żądają od lekarzy: „Szanuj mnie w każdej sytuacji, zawsze respektuj moją wolę; możesz natomiast spokojnie traktować jak rzecz człowieka w pierwszych dniach i tygodniach życia, człowieka zniewolonego nędzą i głodem”. I zalecają „twórcze” eksperymenty badawcze na ludziach w pierwszych dniach życia, i zgadzają się na zamrażanie w ciekłym azocie „nadliczbowych” ludzi, bo a nuż się kiedyś komuś na coś przydadzą, i okaleczają, sterylizując tysiące wygłodzonych kobiet w krajach trzeciego - a może i czwartego świata.
Etyka lekarska jest etyką wyrastającą z szacunku dla człowieka jako osoby i dla życia ludzkiego. Kodeks etyki lekarskiej powtarza i przypomina lekarzom te zasady, które są niezmienne i nie ulegają naciskom najmodniejszych, najgłośniejszych, najbogatszych i najbardziej wpływowych ośrodków opiniotwórczych.

- Czy można mieć nadzieję, że przygotowany projekt zostanie przyjęty przez lekarzy?

- Przyjęcie bądź odrzucenie znowelizowanego kodeksu etyki lekarskiej to wybór lekarzy - delegatów, którzy przyjadą we wrześniu na Zjazd. To Zjazd jako całość, a konkretnie każdy delegat osobiście podejmie decyzję i odpowiedzialność za nią, głosując nad kodeksem. Odpowiedzialność wobec własnego sumienia i rozumu; odpowiedzialność wobec środowiska, które go wybrało; odpowiedzialność wobec własnych dzieci i przyszłych pokoleń; odpowiedzialność wobec narodu polskiego i ludzkości.
Uważam, że każdy z Czytelników również winien włączyć się w nurt działań na rzecz bezwarunkowego poszanowania każdej osoby ludzkiej i życia człowieka. Jest to możliwe zarówno przez jednomyślne, życzliwe wsparcie moralne dla działań lekarskich w dniach 19 i 20 września br., jak też przez ciągłe świadome i krytyczne odnoszenie się do informacji, nierzadko fingowanych, podawanych przez środki masowego przekazu pozostające na usługach ośrodków opiniotwórczych określonych ideologii.

- Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Liderze już czas! EDK 2019 czeka na Ciebie!

2019-01-16 09:38

Ks. Jarosław Raczak

Przygotuj innym drogę do spotkania z Bogiem! Poszukiwani liderzy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej 2019

Archiwum organizatorów

Noc, cisza, samotność i co najmniej 40 kilometrów wędrówki. Ekstremalna Droga Krzyżowa to forma duchowości dla tych, którzy nie boją się wyzwań. Rozpoczęła się rekrutacja liderów, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy, aby dać innym możliwość przeżycia tego wielkopostnego nabożeństwa w niecodziennej formie.

W piątek 12 kwietnia już po raz jedenasty odbędzie się Ekstremalna Droga Krzyżowa. Tylko w 2018 r. wydarzenie przyciągnęło 80 tys. uczestników, w 353 miejscowościach, którzy pokonali 720 tras. Ekstremalna Droga Krzyżowa jest już obecna na całym świecie.

Aby w tegorocznym wydarzeniu wzięło udział jak najwięcej osób, potrzebni są liderzy, którzy zainicjują EDK w swojej okolicy.

Czym jest Ekstremalna Droga Krzyżowa

Piesza, nocna wędrówka w ciszy i samotności, co najmniej 40 kilometrów. Ekstremalna, bo trzeba pokonać tę trasę w nocy, samotnie i w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, by opuścić swoją strefę komfortu i powiedzieć Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać. Ekstremalna Droga Krzyżowa to wyzwanie dla tych, którzy nie boją się wycieńczenia.

EDK to czas zmagania

– Na początku jest normalnie, po prostu idę, co jakiś czas stacja, krótka modlitwa – tekst rozważań czytany w świetle czołówki – opowiada o swoich doświadczeniach Bartek, jeden z uczestników EDK. – Zmaganie może zacząć się na 18, 30, albo jeszcze innym kilometrze. I raczej zostanie do końca – dodaje.

Z błogosławieństwem Papieża

W zeszłym roku Papież Franciszek, łącząc się duchowo z Organizatorami i wszystkimi Uczestnikami Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, zachęcał do ufnego powierzenia Chrystusowi siebie, swoich rodzin, przyjaciół i nieprzyjaciół, by w każdym z nich zamieszkał pokój i moc Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Na wędrówkę śladami Chrystusa, jednocząc się w modlitwie, Ojciec Święty udzielił wszystkim Apostolskiego Błogosławieństwa.

Liderzy poszukiwani

Trwają poszukiwania Liderów Rejonów – osób, które stworzą EDK w swoich miejscowościach, dając tym samym możliwość wzięcia udziału w tej wyjątkowej Drodze innym osobom ze swojego otoczenia. Im więcej Liderów, tym więcej ludzi będzie miało możliwość odkryć tę formę duchowości.

Lider rejonu EDK odpowiada m.in. za wyznaczenie trasy w swojej okolicy i przygotowanie jej opisu, promocję wydarzenia w lokalnym środowisku.

Już czas!

Liderze! Za kilka miesięcy trasami EDK przejdzie tysiące osób. To od nas zależy, czy stworzymy im warunki do spotkania z Bogiem i rozpoczęcia piękniejszego życia. Nadszedł czas, by przygotować trasy i rejony do EDK 2019.

Dołącz do nas! Wejdź na: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek prosi o modlitwę za siebie i papieża Benedykta

2019-02-20 12:01

st (KAI) / Watykan

Na zakończenie dzisiejszej audiencji ogólnej Ojciec Święty przypomniał, że 22 lutego obchodzone jest święto katedry św. Piotra.

Vatican Media

W związku z tym Franciszek powiedział: „W najbliższy piątek będziemy obchodzili święto Katedry Świętego Piotra Apostoła. Módlcie się za mnie i za moją posługę, także za papieża Benedykta, aby zawsze i wszędzie utwierdzał braci w wierze”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem