Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Rocznica męczeństwa

Pratulin - Sanktuarium Męczenników Podlaskich

Ks. Tomasz Majczyna
Niedziela Ogólnopolska 4/2004


Unia Brzeska

Chrystus, zakładając Kościół, chciał, by był on jeden. W 1054 r. doszło do najboleśniejszego rozłamu Kościoła na wschodni i zachodni. Wiele było różnych prób zmierzających do jedności w Kościele. Jednakże dopiero XVI-wieczne starania zjednoczeniowe przyniosły pewne trwałe owoce. W 1596 r. w Brześciu Litewskim doszło do podpisania tzw. Unii Brzeskiej, na mocy której prawosławni z terenów Rzeczypospolitej wrócili na łono Kościoła katolickiego, zachowując jednakże liturgię wschodnią. W ten sposób zrodził się Kościół greckokatolicki, zwany inaczej unickim (od łac. słowa unio - jedność). Unii przeciwny był od początku prawosławny Patriarchat moskiewski i carowie Rosji, jednakże nie mogli nic zrobić mieszkającym tu Polakom, dopóki tereny te należały do Polski.

Prześladowanie Kościoła Unickiego

Kiedy Polska znalazła się pod zaborami, a tereny zamieszkane przez unitów przeszły pod panowanie Rosji, car bezskutecznie chciał włączyć Kościół greckokatolicki (unicki) do prawosławnego. Początkowo wprowadzał nakazy, zakazy i kary pieniężne. Do najbardziej opornych wiosek car kazał wchodzić oddziałom kozackim, które żyły na koszt mieszkańców, odbierając im dobytek i płody rolne. Władysław Reymont w utworze Z ziemi chełmskiej opisuje, w jaki sposób unici byli prześladowani i jak organizowali sobie życie religijne. Uczestniczyli oni m.in. w tajnych misjach unickich, czyli spotkaniach unitów z kapłanami, którzy, przebrani za kupców czy rzemieślników, przyjeżdżali na Podlasie z Galicji. W leśnych szuwarach, na bagnach budowano ołtarze. Księża odprawiali Msze św., spowiadali, chrzcili, udzielali ślubów.

Reklama

Pratulińska Golgota

W Pratulinie, tak jak i w innych parafiach unickich, chciano na siłę uczynić unitów wyznawcami religii cara. Carski naczelnik zażądał, aby unici pratulińscy przekazali swoją świątynię nowemu proboszczowi prawosławnemu, wyznaczonemu przez władze rządowe. Lud nie zgodził się na nowego proboszcza. 24 stycznia 1874 r. naczelnik wrócił do Pratulina z sotnią kozaków. Przy unickiej cerkiewce zebrała się prawie cała parafia. Naczelnik zażądał kluczy, by otworzyć cerkiew i wprowadzić nowego proboszcza - antyunitę. Nerwowe pertraktacje nie przynosiły rozwiązania sprawy - unici pozostawali nieustępliwi i konsekwentni. Tymczasem wojsko kozackie przegrupowało się, szykując do ataku na obrońców świątyni. Uderzono w bębny. Padł rozkaz strzelania. Daniel Karmasz, który trzymał duży krzyż, zawołał do współobrońców świątyni: „Odrzućcie wszystko - kołki i kamienie pod kościół. To nie bitwa o kościół. To walka za wiarę i za Chrystusa!”. Ktoś zaintonował pieśń: Kto się w opiekę… Wydano komendę: „Ognia!”. Padły strzały. Upadł zabity Wincenty Lewoniuk. Śmiertelnie postrzelony Daniel Karmasz upadł na krzyż, który jeszcze przed chwilą trzymał wysoko nad głowami. Krzyż podniósł Ignacy Frańczuk z Derła, ale i on zaraz osunął się martwy na ziemię. Śmiertelna kula dosięgnęła 19-letniego Aniceta Hryciuka z Zaczopek, który przyniósł obrońcom jedzenie. Masakra zapewne trwałaby dłużej, gdyby nie wypadek postrzelenia żołnierza przez współatakującego kozaka. Przerwano ogień. Teraz żołnierze bez przeszkód dotarli do drzwi cerkwi, które wyrąbali siekierami. Do świątyni wprowadzono rządowego proboszcza.
W wyniku strzelaniny zginęło 13 unitów, a rannych było ok. 180 osób. Ciała zabitych leżały przy świątyni przez całą dobę. Potem pogrzebano je, wrzucając do wspólnej mogiły, którą zrównano z ziemią, aby nie pozostawić żadnego śladu po pochówku.

Błogosławieni

Proces beatyfikacyjny Męczenników unickich z Pratulina z 1874 r. rozpoczął w 1918 r. pierwszy ordynariusz wskrzeszonej diecezji siedleckiej - bp Henryk Przeździecki.
26 stycznia 1996 r. specjalna Komisja Teologów stwierdziła, że męczeństwo Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy jest faktem dokonanym z powodu nienawiści władzy carskiej do wiary katolickiej, wyznawanej przez unitów, i ich stałości w obronie jedności Kościoła przez nieugięte trwanie przy Ojcu Świętym. Papież Jan Paweł II zatwierdził Dekret o męczeństwie Sług Bożych z Pratulina i wyznaczył termin beatyfikacji sług Bożych Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy na 6 października 1996 r. Był to dzień nawiązujący do daty ogłoszenia Unii Brzeskiej, która przed 400 laty dała początek Kościołowi unickiemu. Wtedy to w Rzymie błogosławionymi Kościoła ogłoszono 13 unitów pratulińskich. Są to: Wincenty Lewoniuk, Daniel Karmasz, Łukasz Bojko, Bartłomiej Osypiuk, Onufry Wasyluk, Filip Geryluk, Konstanty Bojko, Anicet Hryciuk, Ignacy Frańczuk, Jan Andrzejuk, Konstanty Łukaszuk, Maksym Hawryluk, Michał Wawryszuk.
Trzeba jeszcze uzupełnić, że w 1990 r. doczesne szczątki Męczenników, po ekshumacji, zostały przeniesione do kościoła parafialnego w Pratulinie, gdzie przechowywane są w kaplicy Błogosławionych Męczenników Podlaskich.

Paragwaj: beatyfikacja s. Marii Felicji

2018-06-23 18:52

kg, vaticannews (KAI) / Asuncíon

Dzisiaj w stolicy Paragwaju – Asunción prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato ogłosił błogosławioną miejscową karmelitankę Marię Felicję od Jezusa Sakramentalnego Guggiari Echeverríę, zwaną „Chiquitunga”. Ta zmarła w 1959 w wieku zaledwie 34 lat zakonnica zasłynęła jako niezmiennie radosna głosicielka i świadek miłości do Jezusa w Najświętszym Sakramencie, a przy tym ogromnie wrażliwa na problemy chorych, cierpiących i potrzebujących. Bł. Maria Felicja jest pierwszą beatyfikowaną kobietą paragwajską.

karmel.pl

"Jej delikatny uśmiech odsłaniał, duszę dotkniętą Bożą łaską". Tak o nowej błogosławionej mówi kard. Amato. "Pragnęła ofiarować swoje życie dla Pana, nawet do męczeńskiego przelania swojej krwi. W okresie ówczesnych poważnych zawirowań społeczno-politycznych, jakimi była choćby wojna domowa z 1947 r. powtarzała, że gotowa jest umrzeć za wiarę. Ta miłość do Boga sprawiała, że była przepełniona braterską miłością, uczynnością, zrozumieniem, przebaczeniem – mówił kard. Amato.

Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych przypomniał, że zarówno w Akcji Katolickiej, jak i w klasztorze była zawsze gotowa do współpracy, pomocy, pojednania. "Była miłosierna i hojna wobec zmarginalizowanych, starszych, biednych i chorych. Niektórzy świadkowie porównują ją do Matki Teresy z Kalkuty. Ta młoda i przyjazna błogosławiona zaprasza dzisiaj swoje siostry, aby były, podobnie jak ona, dumne ze swojego powołania i radosne w codziennym ofiarowywaniu się Panu. Następnie zachęca nas wszystkich, abyśmy przeżywali nasze chrześcijaństwo ze spokojem, pod znakiem miłości Boga i miłości bliźniego. Jak dla niej, tak i dla nas niech żywa obecność Jezusa będzie lampą, która oświetla nasze kroki. Dobroć i świętość chrześcijan czyni społeczeństwo bardziej szlachetnym, braterskim, bogatszym w człowieczeństwo” - powiedział kard. Amato.

Maria Felicja (María Felicia) Guggiari Echeverría urodziła się 12 stycznia 1925 w mieście Villarrica del Espíritu Santo na południu Paragwaju jako pierwsze z siedmiorga dzieci miejscowej rodziny. Od najmłodszych lat odznaczała się pogodnym usposobieniem, stale się uśmiechała, wyróżniając się jednocześnie głęboką i gorącą wiarą. Ojciec wcześnie zaczął ją nazywać „Chiquitunga” (Maleńka) i to pieszczotliwe określenie przylgnęło do niej na całe życie. Od lutego 1950 cała rodzina mieszkała w stolicy kraju – Asunción.

W wieku 16 lat wstąpiła, mimo sprzeciwu rodziców, do Akcji Katolickiej i złożyła ślub dozgonnego dziewictwa. Codziennie chodziła na Mszę św. i przystępowała do komunii, zaczęła też zajmować się apostolstwem wśród swych rówieśników, jak również chorych, osób starszych i potrzebujących. Właśnie w miejscowej strukturze Akcji Katolickiej poznała po paru latach jej szefa, studenta medycyny Ángela Sauá Llanesa. Bardzo do siebie pasowali, także w wymiarze duchowym i w pewnym momencie zapytała w modlitwie Boga, czy chce, aby założyła rodzinę. Rozważała przy tym taką możliwość, że gdyby go poślubiła, byłoby to małżeństwo takie jak rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus, którzy po jej urodzeniu ślubowali czystość i nie współżyli ze sobą.

Sprawa rozwiązała się mniej więcej w rok później, gdy Sauá oznajmił jej, że poczuł w sobie powołanie kapłańskie i – mimo sprzeciwu ojca, który był muzułmaninem – postanowił zostać księdzem. Aby uniknąć kłótni w rodzinie, młody człowiek wyjechał w kwietniu 1952 do Madrytu i tam wstąpił do seminarium duchownego. Maria Felicja łatwo pogodziła się z tą decyzją, widząc w tym znak Boży, że ma wrócić do własnych planów podjęcia życia zakonnego. W obliczu silnych oporów swej rodziny wobec tych zamiarów dużo modliła się o wytrwanie w powołaniu i nadal służyła młodym i zmarginalizowanym, zachowując pogodę ducha, „zarażając” otoczenie swą radością.

Wstąpienie do klasztoru odradzali jej zresztą nie tylko najbliżsi, ale też wielu księży, którzy nie chcieli tracić młodej osoby tak bardzo zaangażowanej w działalność charytatywną i katechetyczną. W końcu jednak 14 sierpnia 1955, jako 30-letnie kobieta przywdziała habit karmelitański w klasztorze w Asunción a w rok później złożyła pierwsze śluby czasowe, przyjmując imię zakonne Maria Felicja od Jezusa Sakramentalnego (lub Jezusa w Najświętszym Sakramencie).

Do tego czasu po wyjeździe niedoszłego narzeczonego do Europy napisała do niego co najmniej 48 listów, które się zachowały i są świadectwem jej głębokiego życia wewnętrznego. Z chwilą rozpoczęcia przez „Chiquitungę” życia zakonnego korespondencja ta ustała, bo – jak wyznała młoda karmelitanka – zanurzyła się na zawsze w „życie ukryte z Chrystusem dla Boga”. „Do widzenia w wieczności” – brzmiały jej ostatnie zapisane słowa. W klasztorze nie straciła swej pierwotnej radości, przeciwnie: promieniowała nią na inne siostry, wyróżniając się przy tym gorliwością apostolską i oddaniem dla innych.

Nieco ponad 4 lata później, w styczniu 1959 Maria Felicja od Jezusa ciężko zachorowała na zakaźne zapalenie wątroby i musiała udać się do sanatorium. Było już jednak za późno i po kilku miesiącach cierpień, zmarła w Niedzielę Wielkanocną 28 marca 1959. Przed śmiercią poprosiła przeoryszę, aby przeczytała jej poemat św. Teresy z Avili „Umieram, bo umrzeć nie mogę”. Wokół jej łóżka zgromadziła się cała rodzina, a sama chora, nie tracąc pogody ducha i uśmiechając się, pożegnała się z otoczeniem słowami: „Tatusiu kochany, jakże jestem szczęśliwa! Jak wielka jest religia katolicka! Kocham Cię, Jezu! Jakże słodko jest spotkać Maryję Pannę! Jestem szczęśliwa!”. Miała wówczas 34 lata.

Jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się 13 grudnia 1997, 27 marca 2010 Benedykt XVI ogłosił ją czcigodną służebnicą Bożą a w marcu br. Franciszek zatwierdził dekret uznający cud dokonany za jej wstawiennictwem.

Maria Felicja od Jezusa Sakramentalnego jest pierwszą beatyfikowaną kobietą paragwajską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rzym: Franciszek odwiedził ośrodek dla niepełnosprawnych

2018-06-24 21:38

st (KAI) / Rzym

Dziś po południu Ojciec Święty odwiedził ośrodek fundacji „Durante e Dopo di Noi” w Rzymie służący pomocą osobom z ciężkimi upośledzeniami.

Grzegorz Gałązka

Jak podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej Papież Franciszek zapoznał się z projektem życia i autonomii dla osób z poważnymi upośledzeniami. Jego wizyta trwała około dwóch godzin, a w spotkaniu z Franciszkiem uczestniczyło około 200 osób. Następnie Ojciec Święty powrócił do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem