Reklama

Z zapaloną gromnicą

Święto Ofiarowania Pańskiego


Niedziela Ogólnopolska 5/2004


Andriej Rublow, fragment - „Ofiarowanie Chrystusa w świątyni”

Święto Ofiarowania Pańskiego było znane i uroczyście obchodzone w Jerozolimie już w IV wieku. Pątniczka hiszpańska Egeria, która wtedy odwiedzała miejsca święte w Palestynie, w swoim słynnym Dzienniczku podróży do Ziemi Świętej opisuje je w następujący sposób: „Czterdziesty dzień po Epifanii obchodzony jest tutaj niezmiernie uroczyście. Tego bowiem dnia procesja udaje się na Anastasis i wszyscy w niej biorą udział. Wszystko odbywa się jak zwykle z największą radością, jak na Wielkanoc. Wszyscy kapłani i biskup głoszą kazania o tych słowach Ewangelii, jak to czterdziestego dnia Józef i Maryja zanieśli Pana do świątyni, jak Go ujrzał Symeon i Anna prorokini (...); o tym, co powiedzieli, ujrzawszy Pana, o samym ofiarowaniu dokonanym przez rodziców. Następnie, gdy wszystko odbędzie się jak zwykle, odprawia się Tajemnicę (Mszę św.) i na tym kończy się nabożeństwo” (nr XXIV).
Wśród chrześcijan wschodnich święto Ofiarowania Pańskiego było znane jako Święto Spotkania (gr. Hypapante). Nazwa ta zwracała uwagę na istotne znaczenie święta: spotkanie Jezusa Chrystusa z Jego ludem w osobach Symeona i Anny. W VI wieku święto to było znane już w Konstantynopolu. Pod tą samą nazwą przyjął je w VIII wieku Rzym. Papież Sergiusz I (+701), Grek z pochodzenia, na uroczysty jego obchód wyznaczył dzień 2 lutego. Dopiero na przełomie X i XI wieku zaczęto podkreślać inny aspekt święta - Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny. Do zmiany nazwy święta przyczynił się prawdopodobnie następujący tekst z Ewangelii św. Łukasza: „Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu»” (por. Łk 2, 22-23). W ten sposób zmiana nazwy „Święto Spotkania” na „Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny” nadała mu charakter maryjny, podczas gdy pierwotnie było ono świętem Pańskim. W nowym kalendarzu liturgicznym (wydanym w 1969 r.) przywrócono pierwotną nazwę - Ofiarowanie Pańskie.
Głównym akcentem tego święta, który przewija się we wszystkich tekstach i śpiewach liturgicznych, łącznie z procesją z zapalonymi świecami - nazywanymi gromnicami - jest światło. Można zapytać: Jakie jest jego znaczenie? Światło świecy, które pulsuje blaskiem i ciepłem, rozprasza ciemności, daje jasność i wyrazistość temu, co istnieje - pozwala też widzieć rzeczy takimi, jakie są one naprawdę. To światło gromnicznej świecy, trzymanej w naszych rękach 2 lutego, oznacza Chrystusa - „Światłość prawdziwą” (por. J 1, 9). Pięknie wyraził tę prawdę sprawiedliwy i bogobojny starzec Symeon. On to, biorąc z rąk Matki Bożej Dziecię Jezus w swoje objęcia, uradowany zawołał: „Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego...” (Łk 2, 30-32). I oto w ten sposób padła odpowiedź na pytanie: kto jest Zbawicielem i gdzie jest „Światłość prawdziwa”. Dla rozproszenia wątpliwości, gdzie należy jej szukać, sam Chrystus, wskazując na siebie, mówi: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8, 12).
W naszej polskiej tradycji 2 lutego obchodzimy święto Matki Bożej Gromnicznej. Wierni przynoszą w tym dniu do kościoła przystrojoną świecę, nazywaną gromnicą. Przed poświęceniem świec i procesją kapłan wspomina, jak Symeon i Anna, prowadzeni przez Ducha Świętego, przybyli do świątyni, poznali Chrystusa i z radością wyznali wiarę w Niego. Kończąc wprowadzenie, zachęca: „Podobnie i my, zgromadzeni przez Ducha Świętego, dążmy na spotkanie z Chrystusem. Znajdziemy Go i poznamy przy łamaniu chleba, a kiedyś spotkamy się z Nim, gdy przyjdzie w chwale”. Słowa te odnoszą się do naszego sakramentalnego spotkania z Chrystusem, które nastąpi w czasie sprawowanej Eucharystii, gdy zjednoczymy się z Nim w Komunii św.
Po poświęceniu gromnic odbywa się procesja z zapalonymi świecami. W czasie procesji śpiewa się Pieśń Symeona: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju. Procesja przypomina, że mamy iść przez życie z Chrystusem - „Światłością świata”, aby z Nim dojść do światłości wiekuistej. Po Mszy św. wierni z zapalonymi świecami wracają do swoich domów, co wygląda szczególnie pięknie wieczorem. Po powrocie do domu płomieniem świecy czynią na futrynie drzwi znak krzyża, z nadzieją, że zło nie będzie miało dostępu do tego miejsca. Świeca gromniczna winna być otoczona szacunkiem. W przeszłości była przechowywana w miejscu honorowym, w „świętym rogu izby” obok obrazu Matki Bożej. Z zapaloną gromnicą wychodzi się naprzeciw kapłanowi, który idzie do chorego z Wiatykiem. Daje się ją też do ręki umierającemu, aby była mu znakiem światłości wiekuistej.
Ilekroć w czasie różnych obrzędów religijnych wypadnie nam wziąć do ręki poświęconą świecę, pamiętajmy, że zawsze wchodzimy w krąg działania Jezusa Chrystusa, który powiedział: „Ja jestem światłością świata…”.

Epifaniusz nowym zwierzchnikiem Kościoła Prawosławnego Ukrainy

2018-12-15 20:04

kg (KAI/RISU) / Kijów

Dotychczasowy metroolita perejasławski i białocerkiewski z Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego (UKP PK) Epifaniusz (Dumenko) został zwierzchnikiem przyszłego Kościoła Prawosławnego Ukrainy i to on odbierze 6 stycznia 2019 z rąk patriarchy Konstantynopola Bartłomieja tomos (dekret) o autokefalii. Wyboru dokonało 192 delegatów na sobór zjednoczeniowy, który 15 grudnia obraduje w Kijowie. Nowy zwierzchnik będzie nosił tytuł metropolity kijowskiego i całej Ukrainy.

wikipedia.pl
Epifaniusz

Sobór zjednoczeniowy ukraińskiego prawosławia obraduje w historycznej Sofii Kijowskiej, czyli dawnej świątyni Mądrości Bożej w Kijowie, pod przewodnictwem osobistego przedstawiciela patriarchy Bartłomieja - metropolity Galii (Francji) Emanuela. Do udziału w nim patriarcha zaprosił wszystkich ukraińskich biskupów prawosławnych oraz przedstawicieli mnichów i mniszek i osób świeckich. Na zaproszenie to odpowiedzieli przede wszystkim hierarchowie dwóch dotychczas niekanonicznych Kościołów ukraińskich: Patriarchatu Kijowskiego i Autokefalicznego, podczas gdy kierownictwo Kościoła promoskiewskiego, zdecydowanego przeciwnika autokefalii ukraińskiej, zabroniło surowo swym biskupom udziału w soborze.

Abp Epifaniusz (Dumenko) urodził się 3 lutego 1979 w wiosce Wowkowie w rejonie iwanowskim w obwodzie odeskim, ale wyrósł we wsi Stara Żadowa w obwodzie czerniowieckim. Po ukończeniu w 1996 miejscowej szkoły średniej wstąpił do seminarium duchownego w Kijowie, które ukończył 3 lata później, po czym kształcił się do 2003 w Kijowskiej Akademii Duchownej. Jest kandydatem nauk teologicznych. W okresie od 1 lipca 2003 do 31 grudnia 2005 był sekretarzem-referentem prawosławnej kurii biskupiej w Równem. W latach 2006-07 uzupełniał studia w zakresie filozofii na Narodowym Uniwersytecie Ateńskim, a po powrocie do kraju kierował wydziałem filozofii na swej dawnej akademii duchownej.

21 grudnia 2007 przyjął postrzyżyny mnisze i imię zakonne Epifaniusz. W następnym roku rozpoczęła się jego błyskawiczna kariera kościelna. 6 stycznia otrzymał święcenia diakonatu (w zakonie: hierodiakona), a w 2 tуgodnie później - święcenia kapłańskie (hieromnicha). 25 tegoż miesiąca został sekretarzem głowy UKP PK, patriarchy Filareta. Od 16 marca był archimandrytą (najwyższa godność w życiu zakonnym), a w 4 dni później został przełożonym klasztoru męskiego św. Michała w Kijowie. 30 maja objął zarządzanie bieżącymi sprawami Patriarchatu Kijowskiego.

21 października 2009 Synod UKP PK mianował go biskupem wyszhorodzkim i pomocniczym eparchii (diecezji) kijowskiej a 27 lipca 2010 rektorem Kijowskiej Prawosławnej Akademii Teologicznej, a zarazem pełniącym obowiązki biskupa perejasławskochmielnickiego. 23 stycznia 2012 patriarcha Filaret wyniósł go do godności arcybiskupa. 28 czerwca 2013 otrzymał tytuł metropolity perejasławskochmielnickiego i białocerkiewskiego z prawami biskupa diecezjalnego. Obecny tytuł metropolity perejasławskiego i białocerkiewskiego nosi od 13 grudnia 2017 roku. Jest stałym członkiem Świętego Synodu UKP PK.

15 grudnia br. został wybrany na zwierzchnika nowego Kościoła Prawosławnego Ukrainy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Głódź: modlitwa za ofiary Grudnia 1970 to nasz obowiązek

2018-12-16 14:58

pgo / Gdańsk (KAI)

„Modlitwa za ofiary Grudnia 1970 to nasz obowiązek. „Chrześcijański i narodowy. Obowiązek wobec teraźniejszości i przyszłości. Wobec współczesnych, wobec pokoleń, które po nas przyjdą”– powiedział bp Sławoj Leszek Głódź podczas Mszy św. w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku z okazji rocznicy Wydarzeń Grudniowych oraz poświęcenia pszenicznych łanów zbóż w Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny.

Grzegorz Jakubowski/KPRP
Abp Leszek Sławoj Głódź

Publikujemy pełną treść homilii:

Homilia Księdza Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia z okazji rocznicy Wydarzeń Grudniowych oraz poświęcenia pszenicznych łanów zbóż – symboli Eucharystii – w Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny wygłoszona w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku 16 XII 2018

Oto Bóg jest moim zbawieniem! Jemu zaufam i bać się nie będę” Ps 12, 2

Bracia Kapłani z Księdzem Kanonikiem Proboszczem Parafii pw. Świętej Brygidy Szwedzkiej! Weterani Grudnia 1970 roku i Wy, Czcigodne Rodziny ofiar tamtej zbrodni! Przedstawiciele Państwa Polskiego i samorządów gdańskiego regionu! Bracia z Solidarności, uczestnicy jej historycznej drogi w służbie wolności Ojczyzny i godności ludzi pracy! Czcigodne poczty sztandarowe! Umiłowani diecezjanie przygotowujący się na zbliżającą się radość Świąt Bożego Narodzenia!

Dziś trzecia niedziela Adwentu. Niedziela Gaudete. Niedziela radości. Szczególna stacja na adwentowych drogach. Gaudete in Domino. Tak w języku łacińskim – przez wieki języku Kościoła – rozpoczyna się antyfona mszalna, radosne oznajmienie zaczerpnięte z listu świętego Pawła do Filipian: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” (Flp 4, 4n).

Zapowiedź dnia Narodzenia Pańskiego, kiedy – to słowa św. Łukasza – „Nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju” (Łk 1 78 – 79).

Znakiem tego zbliżającego się zbawczego wydarzenia, którego radosną pamiątkę będzie niebawem celebrował Kościół, jest różowy kolor szat liturgicznych. Budzi skojarzenia z widokiem jesiennego nieba o brzasku. Symbolizuje światło Chrystusa, które rozbłyśnie w noc Bożego Narodzenia. Jedyne światło, które nie zna zmierzchu!

I. Radujcie się w Panu! Czytania dzisiejszej niedzieli eksponują mesjańską radość, zapowiadają nadchodzącego Zbawiciela, wzywają do nawrócenia, do oczyszczenia i pokoju serc. Sofoniasz, prorok dawnego Izraela, żyjący w VII wieku przed Chrystusem, zapowiada swemu ludowi zbawczą bliskość Boga, „Mocarza, który zbawia”.

Powtórne nadejście Pana głosi z rzymskiego więzienia św. Paweł Apostoł w liście do Filipian, świadek Zmartwychwstałego Chrystusa, który przynosi nam „pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł”.

Rychłe nadejście Mesjasza głosi nad Jordanem święty Jan Chrzciciel, wielki prorok nawrócenia. Oznajmia swym współczesnym, że oczekiwany przez pokolenia Mesjasz będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem Bożej Miłości. A w dniu Paruzji, na końcu dziejów, w wiekuistym spichlerzu wieczności umieści pszenicę dobra, a plewy grzechu i nieprawości spali „w ogniu nieugaszonym”

Umiłowani! Radujcie się zawsze! Radujcie się w Panu! W niedzielę Gaudete rozbrzmiewa to szczególne przykazanie – przykazanie radości. Radujcie się, drodzy Bracia i Siostry – przygotowując się na spotkanie z Królem Wieków narodzonym w Betlejem. Wraz z Kościołem, wraz ze wspólnotą katolickiej wiary głoście w tych świętych dniach, które się zbliżają, „prawdziwą Światłość i Prawdę, Chrystusa Pana (św. Jan Paweł II, bulla Incarnationis Mysterium, 1998).

W niedzielę Gaudete przyszliśmy do św. Brygidy Szwedzkiej. Do tego Domu Bożego, który jest także naszym gdańskim, pomorskim domem Ojczyzny. Od lat płynie stąd modlitwa waszych serc w intencji polskiego narodu. W intencji naszych Braci i Sióstr, których czyny, służba, ofiara współtworzyły to, co w naszej dziejowej drodze, wielkie, szlachetne, twórcze. Ojczyźnie ofiarowane. Bogu miłe. Zasługujące na pamięć i wdzięczność.

Nad Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny – nasze gdańskie wotum za Niepodległą, poświęcone rok temu wzlatuje orzeł. Znak ojczyzny. Symbol drogi narodu z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym, z Chrystusem i Jego Matką, z Kościołem. W symboliczny sposób trzyma straż nad tym świętym miejscem eucharystycznej celebracji, gdzie przychodzi do nas Chrystus, „chleb żywy, który zstąpił z nieba” (J 6, 51) i „utożsamia nas z Jego Sercem, podtrzymuje nasze siły w czasie ziemskiej pielgrzymki” (por. KKK 1419).

II. Oddali życie za chleb i wolność Przyszliśmy na spotkanie z Chrystusem Obecnym, na nasze niedzielne dziękczynienie. Dziś, 16 grudnia, gromadzi nas tu także szczególna intencja – modlitwa w intencji ofiar Grudnia 1970 roku. 38 lat temu miało miejsce to tragiczne wydarzenie w powojennej historii Ojczyzny i narodu. Niewinnie przelana polska, robotnicza krew 44 czterech zamordowanych lub zmarłych z odniesionych ran, 1165 rannych. Wstrząsające żniwo tamtej zbrodni. Pomorze Gdańskie o niej pamięta. I Polska pamięta!

Czynimy to w niedzielę Gaudete, kiedy – jak mówiłem – w Kościele Świętym rozbrzmiewa przykazanie radości: Radujcie się zawsze! Radujcie się w Panu! W radość tego dnia, włączamy naszą modlitewną pamięć, nasze wspomnienie tamtej tragedii. Kierujemy je ku Jezusowemu Sercu. Otwartemu dla tych, których do końca umiłował. O każdej porze. Na każdej stacji liturgicznego roku. Serce Jezusa – źródło wszelkiej pociechy. Sprawiedliwości i miłości skarbnica. Hojne dla wszystkich, którzy Go wzywają. Gorejące ognisko miłości – przywołuję wezwania litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Serce niezmierzonego miłosierdzia! Ku Niemu kierujemy naszą modlitwę w intencji tych, którzy 48 lat temu oddali życie: „za chleb i wolność i nową Polskę”.

Umiłowani! „Co mamy czynić? Takie pytanie – utrwalone w Łukaszowej Ewangelii zadawali św. Janowi Chrzcicielowi przychodzący po chrzest nad Jordan. Możemy i my je postawić wobec Chrystusa Eucharystycznego. Możemy też sami spróbować na nie odpowiedzieć.

Cóż więc mamy czynić z tą bolesną, krwawą, tragiczną datą w kalendarzu polskiej historii – tragedią Grudnia 1970 roku? Mamy się modlić o życie wieczne dla jej ofiar. O wieniec sprawiedliwości. O radość nieba. O godne miejsce w społeczności zbawionych.

O tragedii Grudnia 1970 roku mamy pamiętać. To nasz obowiązek. Chrześcijański i narodowy. Obowiązek wobec teraźniejszości i przyszłości. Wobec współczesnych, wobec pokoleń, które po nas przyjdą.

Nie trzeba wam, Bracia i Siostry, uczestnicy dorocznych uroczystości ku czci Ofiar Grudnia 1970 roku, przypominać jak brzemienne znaczenie ma to tragiczne wydarzenie dla powojennej historii naszej Ojczyzny.

W roku, który mija, do wielu zdarzeń polskiej historii, do postaw i czynów ludzi przykładaliśmy miarę stulecia odzyskania niepodległości. Miarę tego nieśmiertelnego nurtu, co biegł przez czas niewoli narodowej, aby w listopadzie 1918 roku rozbłysnąć jutrzenką wolności. Nurtu, który jednoczył tak wiele polskich serc. Szli ku Niepodległej przodkowie nasi drogami walki, modlitwy, edukacji, rozpłomienianego z pokolenia na pokolenie narodowego ducha. Szli z wiarą, że z ich trudu i znoju Polska powstanie, by żyć. Zawierzali Bożej Opatrzności pragnienie, że przyjdzie Polska w Imię Pana. I przyszła – w listopadowy dzień, przed stu laty. „Dał nam Bóg na nowo ziemię wielką bogatą i piękną i wzywa nas, byśmy się co prędzej jęli duchowej budowy naszej Ojczyzny” – apelowali Biskupi Polski Odrodzonej, w swym pierwszym pasterskim orędziu w grudniu 1918 roku. Wiemy, jak krótko, ledwie jedno pokolenie, Niepodległa istniała w swym realnym terytorialnym kształcie.

Ale przecież tego nieśmiertelnego nurtu wolności, niepodległości, tego podejmowanego przez polskie pokolenia dzieła jej duchowej budowy, o którym pisali Biskupi Odrodzonej Ojczyzny, nie zmogła agresja na Polską niepodległość pogańskich totalitaryzmów: niemieckiego narodowego socjalizmu i sowieckiego komunizmu. Nie zmogły okupacje: czerwona i brunatna, ani jałtańska zmowa, ani to, co stało się jej konsekwencją – kleszcze powojennego komunistycznego systemu.

Płynął przez polskie serca, nie pozwolił, aby zgasły w nich niepodległościowe ideały. Nurt nieśmiertelny. Obecny na drogach Kościoła i Narodu. Wytyczający szlak pokoleń ku Niepodległej. Od Żołnierzy Wyklętych – po pokolenie Solidarności.

Grudzień 1970 roku. Jedna z tych polskich stacji na drodze ku wolności. Jedno z tych miejsc, gdzie to pragnienie, łączyło się z ofiarą krwi, rozlaną zbrodniczą ręką janczarów komunistycznego systemu.

Wtedy, na początku siódmej dekady ubiegłego wieku to był krzyk na trwogę. Usłyszany przez wielu. Alarmowy dzwon. Otworzył wielu oczy na istotę tamtego systemu, na kłamstwo i wiarołomstwo komunistycznej ideologii, którą wsączano na różne sposoby w tkankę narodu. Na strukturalne zło systemu, który zniewolił powojenną Polskę. Ukazał cynizm władzy, która mieniąc się przedstawicielem ludzi pracy, strzela do nich, jak to już miało miejsce w Poznaniu.

Już prawie pół wieku minęło od tej tragedii. Są dziś z nami członkowie rodzin, które wtedy straciły ojców, braci. Zawinili tym, że upomnieli się o swoje prawa. Zawinili tym, że jak każdego dnia wyruszyli do pracy, aby zarobić na chleb powszedni. A potem doszedł nowy wymiar bólu. Skryte nocne pogrzeby pod milicyjną kuratelą. Ostracyzm wobec rodzin poległych. Podejmowana w różny sposób walka ze społeczną pamięci o zbrodni, o ofiarach. Bolesna rana krwawiąca przez lata w tak wielu domach, w tak wielu rodzinach.

III. Pan da siłę swojemu ludowi (Ps, 29, 11) Dziś patrząc z perspektywy lat, które nadeszły, mamy pewność, że nie była to ofiara nadaremna. Wicher Solidarności, który w sierpniu 1980 roku ogarnął Polskę, pamiętał o tamtej ofierze Grudnia 70, włączył ją do swego etosu i ideowego fundamentu.

Przywrócenie do pracy ludzi zwolnionych po strajkach w 1970 roku znalazło się wśród postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980 roku, zostało ujęte w porozumieniach sierpniowych. W 10 rocznicę Grudnia 1970 roku na placu przed Stocznią Gdańska stanęły Trzy Krzyże Gdańskie – Pomnik Poległych Stoczniowców. „Pan da siłę swojemu ludowi, Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju” (Ps, 29, 11) Ileż człowieczych oczu odczytywało przez 38 lat te słowa Psalmu 29. Słowa ufności, zawierzenia, także prośby polskich pokoleń, ku Bogu kierowanych.

Grudzień 1970. Stacja na polskich drogach ku wolności. Tkwi w niej bolesny cierń. Bo przecież nie udało się tej tragedii do końca wyjaśnić. Rozliczyć. Wskazać tych, którzy byli sprawcami zbrodni. Dotrzeć do sedna tamtych decyzji, działań, rozkazów. Nie udało się rozplątać i pokonać splotu tych mrocznych sił, co potrafią zaciemniać drogę do prawdy, mataczyć, zacierać ślady, unikać odpowiedzialności.

W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, podczas apelu pamięci, przypominano nazwiska jego ofiar. Jakże wielu z nich zginęło z rąk nieznanych sprawców. Do dziś nierozpoznanych. Nie osądzonych. Księża: Niedzielak, Zych, Suchowolec, mój podlaski rodak, wychowanek tak jak i ja Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Białymstoku. I tylu innych.

Wciąż trzeba nam o tym pamiętać. Dążyć do tego, aby prawdę o tamtym czasie utrwalać. Jej nierozpoznane załomy odkrywać. Protestować przeciwko jej wypaczaniu, relatywizowaniu, wręcz jej infantylizacji. Już nie raz słyszałem, że 13 grudnia 1981 roku, najmocniej kojarzy się z nieobecnością tego dnia programu Teleranek.

Z Warszawy, ze stołecznego ratusza, 13 grudnia dobiegła porażającą informacja o przekreśleniu decyzji – mimo apelu weteranów walk o Niepodległą – o dekomunizacji patronów warszawskich ulic. Mają zniknąć – nadane w ich miejsce – imiona bohaterów polskiej wolności wśród nich prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Danuty Siedzikówny Inki, Anny Walentynowicz. Porażające świadectwo skamieniałych serc, znak hańby, atrofii sumień, tych, którzy taką decyzje zaakceptowali. Mówię o tym z największym bólem.

Umiłowani! Ale dziś w tym dniu pamięci o ofiarach Grudnia 1970, trzeba nam dziękować tym, którzy są stróżami pamięci, stróżami prawdy. Kilka dni temu, w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej, obchodziliśmy jubileusz 25 lecia Stowarzyszenia Godność, skupiającego działaczy niepodległościowych, ludzi Solidarności. To dzięki nim w przestrzeni publicznej Trójmiasta w formie tablic, pomników utrwalony został m.in. św. Jan Paweł II, prezydent Ronald Regan, Józef Piłsudski, Anna Walentynowicz. Postacie, które zajęły trwałe miejsce w polskiej historii i naszych gdańskich sercach. Dlatego dziś Kapituła odznaczyła pierścieniem „Inki” Prezesa Stowarzyszenia Godność, Pana Czesława Nowaka.

Znakiem tej pamięci, drogowskazem na dalszą dobrą drogę, będzie też sztandar, który poświecę. Sztandar wspólnoty internowanych w obozie w Strzebielinku, gdańskich i pomorskich działaczy Solidarności. Znak ich wspólnoty. Niech im przewodzi w ich służbie ideałom, za które niegdyś byli represjonowani.

Umiłowani! Czas już kończyć. W Bursztynowym Ołtarzu Ojczyzny poświecę jego kolejny element. Pierwsze kłosy pszeniczne Symbol Eucharystii. Także symbol żyznej polskiej ziemi. Użyźniała ją krew bohaterów polskiej wolności. Pośród nich bohaterów Grudnia 1970. Nieście ich pamięć drogami polskiej ojczyzny. Zapraszajcie ich do duchowej obecności przy wigilijnym stole.

Drogami Adwentu idźmy na spotkanie „w mizernej cichej stajence lichej” Bożego Syna „co się narodził tej nocy by nas wyrwać z czarta mocy”. „Oto Bóg jest moim zbawieniem! Jemu zaufam i bać się nie będę” (Ps 12, 2). Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem