Reklama

Zza oceanu

Wzorzec placówek edukacyjnych w Ameryce

Ks. Ryszard Koper
Niedziela Ogólnopolska 36/2004


Uczniowie na dorocznej Paradzie Pułaskiego w Nowym Jorku

Kilka miesięcy temu prezydent George Bush powiedział do uczestników uroczystości obchodów stulecia Amerykańskiego Stowarzyszenia Wychowawców Katolickich: „Szkoły katolickie stanowią wzorzec dla wszystkich placówek edukacyjnych w USA”. Zapowiedział także tworzenie stypendiów dla uczniów z biedniejszych rodzin, które zdecydowały się na kształcenie swoich dzieci w szkołach katolickich.
Można się cieszyć, że prezydent ceni system wychowania i kształcenia w szkołach katolickich oraz zapowiada wprowadzenie wsparcia materialnego. Jednak te słowa, jak do tej pory, można zaliczyć do sfery pobożnych życzeń, bowiem nie mają one większego wpływu na poprawę trudnej sytuacji materialnej wspomnianych szkół. Od prezydenta zależy wiele, ale w podejmowaniu decyzji musi się on liczyć z różnego rodzaju grupami nacisku. Obecnie nie ma żadnych rozwiązań systemowych, które by wspierały szkoły katolickie czy inne szkoły prywatne. W niektórych stanach uchwalono prawo, które przyznawało stypendia wszystkim dzieciom uczęszczającym do szkół katolickich. Była to niewielka suma, ale ważna dla rodziców, którzy ponoszą całkowity koszt kształcenia swoich dzieci w szkołach prywatnych. Jednak ustawa ta została zaskarżona do Najwyższego Sądu, który uznał, że narusza ona konstytucyjne prawo rozdziału Kościoła od państwa. Wielu prawników jest innego zdania i prawdopodobnie sprawa ta jeszcze wróci do ponownego rozstrzygnięcia.
Rodzice uczniów szkół katolickich czują się pokrzywdzeni i słusznie uważają, że państwo powinno chociaż w części pokrywać wydatki na kształcenie młodych Amerykanów w szkołach katolickich, bo przecież każdy obywatel płaci podatki, w tym także na szkolnictwo. Rodzice, którzy zdecydowali się na kształcenie swoich dzieci w szkołach katolickich, muszą całkowicie pokryć koszt nauki swych dzieci, ponieważ ich pieniądze pochodzące z podatków przeznaczane są na szkolnictwo publiczne. Ponadto nie mogą oni w rozliczeniach podatkowych odliczyć wydatków na szkołę. Państwo daje tylko minimalne sumy na pokrycie kosztów niektórych egzaminów w katolickich szkołach. Mając na uwadze to, że w tych szkołach kształci się ponad 2,5 mln uczniów, możemy wyobrazić sobie, jakie sumy „zaoszczędza” państwo na takim traktowaniu szkół prywatnych. Gdyby szkoły katolickie równocześnie zrezygnowały z nauczania, prawdopodobnie doprowadziłoby to do załamania się systemu edukacyjnego w Stanach Zjednoczonych. Na przykład nowojorskie szkoły publiczne są tak przepełnione, że nie byłyby w stanie przyjąć wszystkich uczniów ze szkół prywatnych. Trzeba przy tym powiedzieć, że szkolnictwo publiczne jest droższe. Roczne kształcenie ucznia w szkole publicznej wynosi średnio ok. 9 tys. dolarów, zaś w szkole katolickiej - połowę. Także wynagrodzenie nauczycieli w szkołach publicznych jest wyższe o ok. 20% niż w szkołach katolickich.
W związku z tym rodzi się pytanie: Dlaczego rodzice decydują się na szkołę katolicką, biorąc całkowicie na swoje barki odpowiedzialność materialną za kształcenie swego dziecka? Gdybyśmy zapytali rodziców, otrzymalibyśmy różne odpowiedzi. Dzieci w szkole katolickiej nie tylko zdobywają wiedzę na wzorcowym poziomie - jak mówi prezydent Stanów Zjednoczonych - ale mają szansę pogłębienia swej wiary i formacji duchowej na miarę ewangelicznej prawdy. Zajęcia w większości szkół katolickich rozpoczynają się codziennie modlitwą i lekcją religii. W formie zorganizowanej uczniowie korzystają regularnie m.in. z sakramentu pojednania, uczestniczą we Mszy św. i w innych nabożeństwach. Przygotowują różnego rodzaju misteria religijne. Podejmują także działalność społeczną inspirowaną nauką Ewangelii. Jest to zatem nieoceniona pomoc rodzicom, którzy chcą przekazać swym dzieciom skarb wiary i wzorce moralne. Świadomie używam słowa „pomoc”, ponieważ atmosfera religijna domu i świadectwo rodziców mają zasadniczy wpływ na wychowanie dziecka.
Szkoły katolickie nie mogą zamknąć swych drzwi dla innych wyznań. Stąd też możemy spotkać w nich dzieci muzułmanów czy mormonów, tak jak jest to w klasach, które odwiedzam raz w tygodniu. Rodzice tych dzieci wybierają szkołę katolicką nie tylko ze względu na wysoki poziom nauczania, ale z uwagi na zasady moralne, jakie są tu przekazywane. W szkołach katolickich nie do pomyślenia są pewne praktyki niektórych szkół publicznych, tak jak rozdawanie uczniom prezerwatyw, umożliwianie aborcji bez wiedzy rodziców itd. Rodzice muszą wyrazić zgodę np. na wizytę swego dziecka u dentysty, taka zgoda nie jest jednak potrzebna w przypadku aborcji. W szkole katolickiej nie uczy się, tak jak w szkołach publicznych, że dwie mamy lub dwaj tatusiowie w rodzinie to coś normalnego.
I jeszcze jedno pytanie: Dlaczego nauczyciele, mając szansę lepiej płatnej pracy w szkole publicznej, wybierają szkołę katolicką? Z pewnością dużą rolę odgrywa tutaj pewien komfort duchowy. Nauczyciele mogą nauczać zgodnie ze swoją wiarą i swoim sumieniem. Traktują po części swoją pracę jako misję ewangelizacyjną. Nie mniej ważna jest atmosfera panująca w szkole katolickiej. Jest w niej mniej problemów z uczniami i nie jest to tylko efekt surowszych rygorów i wymagań. W szkole katolickiej pracuje się łatwiej i bezpieczniej. Nauczyciele mówią, że traci się mniej zdrowia. Narkomania i inne patologie, które częściej występują w szkołach publicznych, mogą nieść zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia.
Mimo dobrej opinii szkół katolickich, przeżywają one kryzys finansowy. Często wytwarza się błędne koło. Rosną koszty utrzymania szkoły, w związku z tym zachodzi konieczność podniesienia opłat. Zaś wyższe opłaty sprawiają, że niektórzy rodzice rezygnują ze szkoły, a to staje się powodem nowej podwyżki. Wśród rezygnujących są rodzice, których nieraz stać na opłacenie szkoły, ale uważają, że nie warto tyle płacić. Są także rodziny, których tak naprawdę nie stać na opłatę nauki, a mimo to kosztem wielu wyrzeczeń inwestują w swoje dziecko, posyłając je do katolickiej szkoły.
W Stanach Zjednoczonych żyje się ludziom coraz trudniej, co nie jest bez wpływu na kondycję finansową szkół katolickich. Pokuszę się na pewne porównanie. Kilkanaście lat temu za galon benzyny płaciliśmy niecałego dolara, dzisiaj - ponad 2 dolary. Galon mleka kosztował wtedy ok. 2 dolarów, dzisiaj - ponad 4. Za dom, który można było kupić kilkanaście lat temu za 200 tys. dolarów, dzisiaj trzeba zapłacić ponad 500 tys. I tak jest prawie ze wszystkim. W czasie rozmowy rodzice uczniów naszej szkoły, mówiąc o tych podwyżkach, dodają, że zarobki zostały prawie na tym samym poziomie.
W diecezji Brooklyn w Nowym Jorku ze względów finansowych zamknięto wiele szkół katolickich. Następnych 36 szkół jest zagrożonych. Parafie robią wszystko, aby je ratować. Obniżane są opłaty, np. w szkole parafii Świętego Krzyża w Maspeth w Nowym Jorku roczne kształcenie dziecka wynosi ok. 4500 dolarów. Rodzice płacą 3150. Aby pokryć ten deficyt, parafia i szkoła organizują różnego rodzaju zbiórki i akcje, z których dochód przeznaczany jest na szkołę. Dokłada się także z budżetu parafialnego. Rodziny, które znalazły się w trudnej sytuacji, mogą liczyć na okresowe zwolnienie z opłat. A gdy okazuje się, że to za mało, wtedy z pomocą spieszy diecezja. Jednak i ta pomoc ma swoje granice. Przychodzi moment zamknięcia szkoły, który ma nieraz bardzo dramatyczny przebieg. Rodzice domagają się utrzymania szkoły - niestety praw ekonomicznych, szczególnie tu, w Ameryce, nie da się oszukać. Przed kilku laty byliśmy świadkami dramatycznego zamknięcia szkoły katolickiej w parafii polonijnej na Greenpoincie.
Zamknięcie szkoły katolickiej jest zawsze dużą stratą dla wspólnoty parafialnej i całego społeczeństwa, dlatego duszpasterze wraz z parafianami robią wszystko, aby je utrzymać. Można to osiągnąć wspólnie z rodzicami, którzy nieraz kosztem wielu wyrzeczeń łożą na kształcenie swych dzieci, wiedząc, że jest to najlepsza inwestycja.

33 pomysły na kreatywną randkę

2018-04-04 10:33

Krzysztof Reszka
Niedziela Ogólnopolska 14/2018, str. 56-57

Czym jest nuda? Kiedyś na spotkaniu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży pewien ksiądz podał ciekawą definicję. Stwierdził, że N.U.D.A. to skrót oznaczający Nieumiejętność Używania Daru Agape, a więc brak kreatywnych pomysłów w wyrażaniu miłości. A przecież Pan Jezus powiedział: „Bądźcie roztropni (sprytni) jak węże, a niewinni jak gołębie” (por. Mt 10, 16). Warto więc zastanowić się nad twórczymi sposobami spędzania czasu we dwoje. Przedstawiamy 33 propozycje:

Fisher Photostudio/fotolia.com

1 Delektujcie się przyrodą i kulturą. Idźcie razem do zoo lub ogrodu botanicznego. Wybierzcie się do kina, teatru, filharmonii, muzeum (np. etnograficznego, historycznego, żydowskiego), parku rozrywki, planetarium czy oceanarium. Idźcie na wystawę, koncert albo na spotkanie z ciekawym człowiekiem. Zobaczcie razem dostępne dla zwiedzających jaskinie, stare klasztory, zamki czy ich ruiny (pomoże wam je znaleźć wujek Google). Odwiedzajcie festiwale i atrakcje turystyczne zgodnie ze swoimi zainteresowaniami.

2 Przygotujcie razem coś do jedzenia dla siebie, rodziny lub przyjaciół. Może to być obiad, ciasto, sałatka owocowa, pizza, pierogi albo jakiekolwiek inne danie. Możecie też wspólnie poszukać przepisów w Internecie lub książce kucharskiej.

3 Nagrajcie filmik kamerą, smartfonem lub aparatem cyfrowym.

4 Inspirująca rozmowa w lesie. Spacer to nie tylko odprężenie i kontakt z przyrodą, ale także okazja do długich rozmów. Wzajemne poznawanie się mogą ułatwić pytania typu: „Co byś zrobił, gdybyś wygrał milion dolarów?" albo „Co zmieniłabyś w swoim życiu, gdybyś mając obecną wiedzę i doświadczenie, mogła cofnąć się w czasie o 15 lat?". Czasem warto też wspólnie pomilczeć i wsłuchać się w śpiew ptaków.

5 Wybierzcie się na cmentarz. Ten pomysł może wydawać się nietypowy, ale wiele par dobrze wspomina wspólne odwiedzanie grobów bliskich, modlitwę, wyszukiwanie ciekawych starych nagrobków czy oglądanie rzeźb cmentarnych aniołów. Być może to miejsce sprzyja rozmyślaniu o miłości „do grobowej deski”.

6 Zagrajcie razem w badmintona, squasha, kręgle, piłkarzyki, piłkę plażową lub tenisa. Idźcie w lecie na rolki, a w zimie na łyżwy. A może skusi was także ścianka wspinaczkowa, klub fitness lub wspólne bieganie wśród zieleni? Próbujcie różnych sportów, aby przez osobiste doświadczenie przekonać się, które najbardziej wam odpowiadają. To świetna zabawa i sposób na rozładowanie stresu.

7 Randka na chłodne dni. Najpierw wybierzcie się na spacer. Potem idźcie razem napić się gorącej czekolady. Możecie też zrobić sobie w domu specjalną kawę z cynamonem lub kardamonem albo herbatkę z sokiem malinowym i goździkami.

8 Dobry uczynek. Możecie wspólnie przygotować kanapki, a może nawet kawę lub herbatę w termosach i zanieść ten poczęstunek osobom bezdomnym. W zimie mogą im się przydać także ciepłe skarpetki i rękawiczki, a w lecie – butelka wody mineralnej.

9 Wspólne układanie śmiesznych piosenek. Wystarczy wymyślać słowa do znanych melodii.

10 Randka w saloniku przy stoliku. Zagrajcie w szachy, warcaby, grę „go”, bierki, kalambury lub gry planszowe. Innym ciekawym pomysłem może być także układanie puzzli.

11 Wspólne czytanie. W domu lub cichej kawiarni można świetnie spędzać czas, oddając się lekturze. Niekiedy jest możliwość, aby czytać tekst z podziałem na role. Najpotężniejszą księgą świata jest oczywiście Biblia, a w niej znajduje się prawdziwa perełka światowej poezji również tej miłosnej: Pieśń nad pieśniami.

12 Idźcie potańczyć. To dobry sposób na wspólną zabawę, odprężenie i dobry nastrój. Badania naukowe wykazują, że regularny taniec obniża poziom kortyzolu (tzw. hormonu stresu) w ślinie badanych. Niektórzy pasjonaci zapisują się także na kurs tańców dworskich.

13 Wspólne wykonywanie drobnych prezentów dla przyjaciół (np. naszyjnik z malowanego makaronu typu „rurki”, figurka z masy solnej, lampiony, ozdoby, pisanki itp.). Wiele ciekawych pomysłów i profesjonalnych instrukcji znajdziecie w necie.

14 Zasadźcie razem drzewo. Wspólna praca nie tylko zbliży was do siebie, ale także da sporą satysfakcję. A my wszyscy zyskamy nowe źródło tlenu i naturalny „oczyszczacz” powietrza.

15 Odwiedźcie razem bibliotekę. Możecie wyszukiwać książki na jakiś ustalony wcześniej temat lub też możecie wzajemnie polecać sobie przeczytane tytuły.

16 Zorganizujcie kolację przy świecach. Taką prawdziwą, z dobrym jedzeniem, muzyką, kwiatami. On niech ubierze na tę okazję garnitur, ona – elegancką sukienkę.

17 Wieczór słuchania muzyki. Przygotujcie płyty, pliki mp3, linki i zanurzcie się w ulubionej muzyce. Dzięki temu będziecie wzajemnie poznawać swoje „małe intymne muzyczne światy” i prezentować sobie wzajemnie ważne dla was utwory. Polecam płyty zespołów takich jak Maleo Reggae Rockers czy 2Tm2,3. Możecie też wspólnie zgłębiać muzykę klasyczną, jeżeli was interesuje.

18 Załóżcie Zeszyt Marzeń i zapisujcie w nim plany do zrealizowania lub miejsca do odwiedzenia. Zapiszcie pomysły na małych karteczkach, które wrzucicie do słoika. Potem losujcie z niego wasze prywatne „zadania do wykonania”.

19 Obejrzyjcie razem mecz lub jakieś igrzyska sportowe.

20 Zorganizujcie wspólne granie na instrumentach np. na gitarach. Można też odnaleźć zapis nutowy i grać na flecie melodie ulubionych piosenek.

21 Odkrywajcie razem nowe miejsca w najbliższej okolicy. Wybierzcie się autobusem lub tramwajem na drugi koniec miasta, tam gdzie jeszcze nie byliście. Eksplorujcie nowe kawiarnie, restauracje i kluby.

22 Wybierzcie się na karaoke!

23 Oglądanie wschodu słońca. Wybierzcie się przed świtem w ustronne miejsce. Możecie zabrać jakieś przekąski i kawę w termosie.

24 Wspólne oglądanie nocnego nieba. Ten pomysł na randkę polecam szczególnie w sierpniu, kiedy można zaobserwować perseidy (tzw. spadające gwiazdy).

25 Zorganizujcie sobie wieczór z YouTube, podczas którego będziecie nawzajem puszczać sobie ciekawe filmiki.

26 Prywatna sesja zdjęciowa. Możecie się zabawić i stworzyć „dowody” w postaci fotografii sugerującej, że odbyliście niesamowitą podróż, która w rzeczywistości nigdy się nie odbyła.

27 Zorganizujcie sobie piknik, grilla lub ognisko, na którym upieczecie kiełbaski i jabłka, a w popiele – ziemniaki.

28 Pływanie razem na statku, łódce z wiosłami, kajaku, żaglówce lub rowerze wodnym.

29 Piszcie wspólnie SMS-y do starych znajomych. Albo lepiej – listy, takie tradycyjne. Możecie też zrobić swoje oryginalne kartki pocztowe!

30 Powietrzna randka. Puszczajcie latawiec, chiński lampion (tylko daleko od zabudowań!) albo balon z helem, do którego przywiążecie pudełeczko z wiadomością dla nieznajomego (można podać w niej swój e-mail, ciekawe, czy ktoś odpisze? ).

31 Stwórzcie razem opowiadanie. Niech jedna osoba napisze pierwsze zdanie, a druga kolejne. I tak na przemian. Postarajcie się, aby historia była sensacyjna i komiczna.

32 Urządźcie w domu seans filmowy. Wcześniej możecie zrobić też własny popcorn. A może uda się skombinować rozwijany ekran i rzutnik?

33 Bycie dla innych. Pomóżcie w nauce dzieciom z rodziny lub sąsiedztwa, odwiedzajcie osoby starsze i pomagajcie im np. w zakupach czy sprzątaniu mieszkania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Józef Kupny podjął Dzieło Duchowej Adopcji

2019-03-25 22:40

Agnieszka Bugała

W czasie Mszy św. sprawowanej z okazji jubileuszu 5-lecia ustanowienia Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła we Wrocławiu proboszcz paulińskiej parafii o. Mirosław Bijata poprowadził modlitwę przyrzeczenia, którą odmówili chętni włączenia się w Dzieło Duchowej Adopcji. Wśród osób podejmujących modlitwę w intencji dzieci zagrożonych aborcją był wrocławski metropolita abp Józef Kupny. Decyzja Księdza Arcybiskupa to ważne świadectwo i konkretny dowód na troskę pasterza o powierzone owce.

Agnieszka Bugała

Duchowa Adopcja jest modlitwą w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Trwa dziewięć miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańca świętego oraz krótkiej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Dzieło Duchowej Adopcji powstało po objawieniach w Fatimie, stając się odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy. W roku 1987 modlitwa została przeniesiona do Polski. Duchowa adopcja skutecznie leczy głębokie zranienia wewnętrzne spowodowane grzechem aborcji a także pomaga ludziom młodym kształtować charakter, walczyć z egoizmem, odkrywać radość odpowiedzialnego rodzicielstwa. W każdej chwili można przyłączyć się do Dzieła Duchowej Adopcji poprzez rozpoczęcie dziewięciomiesięcznej modlitwy za dziecko poczęte.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem