Reklama

Pfizer - PoloCard

Na dzień chorego

Bonifratrzy w służbie chorym


Niedziela Ogólnopolska 6/2005


Św. Jan Boży (1495-1550), założyciel Zakonu Szpitalnego - Bonifratrów, patron chorych, ubogich i szpitalnictwa

Jan Paweł II pragnął w ten sposób zwrócić uwagę międzynarodowej społeczności na nieodłączny element życia człowieka, jakim jest cierpienie.
Od ponad czterystu lat posługę samarytańską wobec chorych pełnią Bonifratrzy. W każdym cierpiącym starają się dostrzegać cierpiącego Chrystusa. Przez niesienie ludziom pomocy kontynuują misję Pana Jezusa - Wielkiego Lekarza duszy i ciała.

Z br. Sadokiem Snopkiem, bonifratrem, rozmawia Piotr Janczak 11 lutego, dzień pierwszego objawienia Matki Bożej w Lourdes, od 1993 r. jest obchodzony jako Światowy Dzień Chorego.

Piotr Janczak: - Czy mógłby Brat przybliżyć nam historię oraz duchowość Bonifratrów?

Br. Sadok Snopek OH: - Już długo jesteśmy wśród chorych i dla chorych. Św. Jan Boży - nasz założyciel w 1539 r. przeżył gwałtowne nawrócenie. Z człowieka, który zmierzał do osiągnięcia materialnego sukcesu i bycia kimś znaczącym w społeczeństwie, stał się przez czyny miłosierdzia poszukiwaczem duchowej wartości życia. Naśladując styl życia ubogiego Chrystusa, rozdał swój majątek i poszedł służyć chorym i cierpiącym na ulicach hiszpańskiej Grenady. Jego wielka miłość do chorych, ciężka praca i wyproszone jałmużny pozwoliły na założenie własnego szpitala. Wyjątkowe to było dzieło. Oprócz strawy, lekarstwa i pielęgnacji obdarzał swoich podopiecznych tym, czego dziś brakuje w wielu szpitalach. Dawał im odczuć, że są kochani, że są potrzebni pomimo ograniczającej ich choroby. Mogli doświadczyć, że nie są opuszczeni i zdani jedynie na własne siły. Św. Jan Boży stworzył klimat rodzinnego domu, a nie rygorystycznego szpitala. Przykładem swojego życia zaczął pociągać osoby o wrażliwym sercu do włączenia się w posługę chorym. Dało to początek Zakonowi Szpitalnemu, który w Polsce znany jest jako Bonifratrzy (z łac. bonus - dobry, frater - brat). Swoją duchowość św. Jan Boży zawarł nie tyle w słowach, co w czynach, a były to czyny miłosierdzia. Najlepszą regułą dla Zakonu stał się więc przykład jego pracy i poświęcenia się chorym.

- Kim dla Brata jest człowiek chory?

- Gdy pytam chorych o samopoczucie, większość z nich odsłania mi swój smutek. Niewielu jest tych, u których widzę akceptację i uśmiech pomimo cierpienia. Osobiście nie dam nikomu recepty na to, co zrobić w takiej sytuacji, bo ból trudno zamienić na uśmiech. Są jednak tacy, którzy potrafią to czynić i choć sami cierpią - to umacniają innych. Ich siła do dobrego przeżywania choroby najczęściej płynie z wiary.
Dla mnie człowiek chory to ktoś, kto przechodzi czas dojrzewania. Rozmawiając z chorymi i wsłuchując się w historię ich życia, często dowiadywałem się, że bolesne doświadczenia dawały początek głębszemu wejrzeniu w siebie i w swoje relacje z innymi. Wielu dopiero w tym momencie zaczynało porządkować hierarchię wartości, pogłębiać swoją wiarę, a nawet wracać do Boga, o którym jakby zapomnieli w pośpiechu dnia codziennego. Ten czas dojrzewania swój ostateczny finał znajdzie dopiero przed Obliczem Boga. Tylko Dawca Życia i nasz Odkupiciel zna do końca wartość tajemnicy cierpienia.

- Jak wygląda posługa Bonifratrów w Polsce?

- Do Polski Zakon Bonifratrów sprowadzony został w 1609 r. za sprawą br. Gabriela hrabiego Ferrary. Wyleczył on ciężko chorego króla Zygmunta III, przez co chlubnie wpisał się w historię naszego kraju. W dowód wdzięczności mieszczanie krakowscy zaprosili Braci Bonifratrów do swojego miasta. W niedługim czasie zaczął funkcjonować pierwszy szpital Bonifratrów.
Dzisiaj polscy Bonifratrzy prowadzą: szpitale, domy opieki - zwłaszcza dla upośledzonych umysłowo, jadłodajnie, apteki, ośrodki interwencji kryzysowej, centrum rehabilitacji, ziołolecznictwo. Zawsze nasza posługa jest ukierunkowana na potrzeby chorych.

- W Waszych placówkach razem z braćmi pracują świeccy. Jak kształtuje się ta współpraca?

- Bardzo cenna dla naszego Zakonu jest duża liczba współpracowników - w Polsce około tysiąca. Są to ludzie, którzy pracują razem z nami w duchu ewangelicznej, samarytańskiej posługi wśród chorych. Jest również wiele osób, które wspierają nas modlitwą w Bonifraterskiej Rodzinie Różańcowej. W taki sposób wielu włącza się w budowanie dobrego dzieła. Nazywamy ich współpracownikami, a nie naszymi pracownikami, gdyż łączy nas coś więcej - nie tylko praca. Łączy nas chrześcijańska miłość do człowieka chorego, którą staramy się wspólnie wprowadzać w czyn.

- Czy mógłby Brat podzielić się z nami swoimi przeżyciami z pracy wśród chorych?

- Moje najgłębsze przeżycia dotyczą nadziei. Spotkałem chorych, którzy po modlitewnej prośbie zaczynali stopniowo wracać do zdrowia lub odzyskiwali je nagle i całkowicie. Pozostają w mojej pamięci np. takie słowa starszej pani: „Lekarz powiedział, że już na to chore oko nie będę widzieć, a ja się modliłam przez wstawiennictwo Maryi - i widzę”. Nie wszystkim dane jest powrócić do zdrowia, dlatego możemy zanosić modlitewne prośby, ale ostatecznie wszystko trzeba powierzyć woli Bożej.
Myślę, że człowiekowi niewierzącemu trudniej odkryć sens cierpienia i je przyjąć, ponieważ wymaga to spojrzenia z wiarą na krzyż Chrystusa, wyrażający najwyższe poświęcenie Boga dla człowieka.

- Czy Brat jest szczęśliwy, pracując wśród chorych?

- Moja posługa daje mi dużo radości i zadowolenia, choć wymaga ode mnie trochę trudu. Jednak warto go podjąć. Pragnę zachęcić wszystkich, którym nie jest obojętny los człowieka chorego, do aktywnego włączenia się w pomoc chorym. Dziś jest tak wiele możliwości zaangażowania się poprzez parafialne zespoły charytatywne i różne formy wolontariatu. Potrzeba tylko odrobinę odwagi i dobrej woli. Tych zaś, którzy odkrywają w sobie ziarno powołania do życia zakonnego w charyzmacie szpitalnym, proszę o kontakt ze mną: tel. (0-22) 635-68-19; e-mail: sadokpromotor.pl@tele2.pl

- Dziękuję za rozmowę.

Bydgoszcz: Monstrancja Fatimska podczas pielgrzymki na Jasną Górę

2018-07-17 21:22

jm / Bydgoszcz (KAI)

Akademicka grupa „Przezroczysta” przy parafii MB Królowej Męczenników w Bydgoszczy zaprasza do wspólnej modlitwy podczas Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę w towarzystwie Monstrancji Fatimskiej „Niewiasta Eucharystii”, która wyruszy z pątnikami na szlak.

Aleksandra Wojdyło

Monstrancja - a w niej przede wszystkim Eucharystyczny Pan Jezus - staje się dla pielgrzymów wielkim darem w przygotowaniu do peregrynacji kopii cudownego Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, której wizytę przeżywać będziemy w parafiach diecezji bydgoskiej od września. - Chcemy adorować Pana Jezusa poprzez Jego Matkę Maryję i od Tej, która jest „Pełna Łaski”, uczyć się wymawiać nasze codzienne „fiat” - powiedział ks. Piotr Wachowski.

Kapłan dodał, że adoracja Najświętszego Sakramentu podczas pielgrzymki staje się na dziś najważniejszą intencją dla diecezji. - Chcemy modlić się za młodzież w cieniu zbliżającego się synodu biskupów na temat ich wiary i rozeznania powołania, by wyraźnie odczytywała swoją życiową misję i odpowiadała na nią ochoczo - jednym słowem: by nie zabrakło naszej diecezji kapłanów i sióstr zakonnych. Tego roku intensywnej modlitwy o powołania nie możemy zmarnować i jest to zadanie każdego z nas - dodał.

Pierwsza Adoracja będzie miała miejsce podczas wieczoru uwielbienia „Pełna łaski” w Bazylice kolegiackiej św. Piotra i Pawła w Kruszwicy 22 lipca o godz. 20.

Monstrancje powstała w renomowanej pracowni Drapikowski Studio. Przedstawia Maryję - Niewiastę obleczoną w słońce, u której stóp znajduje się księżyc. W centrum, w sercu Niewiasty Eucharystii, znajduje się miejsce, w którym umieszczany jest Najświętszy Sakrament. Niepokalane Serce Maryi to Dom Jezusa Chrystusa, Księcia Pokoju. Symboliczną wartość monstrancji podkreśla 12 fragmentów meteorytu, rozmieszczonych w aureoli oraz fragment skały księżycowej, wtopiony pod stopami Maryi. Każdy z tych dodatkowych elementów posiada certyfikat NASA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

PKWP: 3,6 mln euro dla Syrii w I połowie 2018 roku

2018-07-17 19:31

PKWP / Warszawa (KAI)

Ponad 3,6 miliona euro trafiło na pomoc potrzebującym Syryjczykom tylko w I połowie tego roku. "Nie byłoby to możliwe, gdyby nie Państwa zaangażowanie i pomoc" - pisze na Twitterze Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

CharlesFred via Foter.com / CC BY-NC-SA

Pomoc Kościołowi w Potrzebie zajmuje się wspieraniem duszpasterskim i finansowym Kościoła prześladowanego, wspieraniem budowy kościołów, wydawania i kolportaż Biblii, pomocą siostrom klauzulowym oraz finansowaniem zakupu środków transportu potrzebnych do pełnienia służby duszpasterskiej.

Jak poinformowało na twitterze PKWP - tylko w I połowie 2018 roku przekazało na pomoc dla Syrii 3,6 mln zł.

Głównym hasłem Papieskiego Stowarzyszenia PKWP jest: pojednanie i solidarność na świecie. W ponad 50 krajach chrześcijanie są prześladowani i żyją w śmiertelnym zagrożeniu. W 70 krajach na świecie wiara jest ograniczana, a chrześcijanie dyskryminowani i przekonywani do odrzucenia Chrystusa.

Co roku PKWP realizuje ponad 7 tys. projektów o łącznej sumie 80 mln euro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem