Reklama

Sprawy wagi światowej

„Pokonamy Fale” Artyści wspierają akcję Caritas Polska i TVP „Adopcja na odległość”


Niedziela Ogólnopolska 8/2005

Na wszystkich antenach TVP oraz na stronach www.tvp.pl widzowie TVP mogą zobaczyć teledysk z piosenką Pokonamy fale, wykonywaną przez największe gwiazdy polskiej estrady. Teledysk zrealizowała TVP na rzecz programu „Adopcja na odległość”, poświęconego dzieciom - ofiarom tragedii w Azji.
Piosenka została napisana i nagrana specjalnie na rzecz programu „Adopcja na odległość”, a jej twórcy i wykonawcy zrzekli się swoich honorariów. Autorem muzyki jest Romuald Lipko, a autorem słów - Jacek Cygan. Wśród wykonawców są: Felicjan Andrzejczak, Małgorzata Bednarz, Monika Brodka, Krzysztof Cugowski, bracia Piotr i Wojtek Cugowscy, Ewelina Flinta, Artur Gadowski, Patrycja Gola, Anna Maria Jopek, Halina Jawor, Kayah, Paweł Kukiz, Grzegorz Markowski, Maryla Rodowicz, Irena Santor, Grzegorz Skawiński, Urszula, Michał Wiśniewski, Zbigniew Wodecki. W nagraniu uczestniczyła także „Budka Suflera”, w składzie: Łukasz Pilch - gitara, Mirosław Stępień - gitara basowa, Piotr Kominek i Romuald Lipko - instrumenty klawiszowe, Tomasz Zeliszewski - perkusja, Anna Patynek - instrumenty perkusyjne. Reżyserem teledysku jest Grzegorz Sadurski, a producentem muzycznym - Mirosław Stępień.
Podczas emisji teledysku w TVP prezentowane są: numer telefonicznej linii TP 0-300 200 110 i numer SMS-owy 7174 (w sieciach Era GSM, IDEA i Plus GSM), za pośrednictwem których widzowie mogą wpłacać pieniądze na rzecz ofiar.
Pieniądze na program „Adopcja na odległość” zbierane były także podczas koncertu charytatywnego, zorganizowanego w niedzielę 6 lutego 2005 r. przez TVP, Caritas Polska i m. st. Warszawa na placu Teatralnym w Warszawie. W koncercie wzięło udział kilkudziesięciu polskich artystów, a prowadziło go wspólnie niemal 60 gwiazd Telewizji Polskiej. Przed każdą piosenką inna para prezenterów opowiadała krótką historię dotyczącą konkretnej osoby bądź zdarzenia związanego z tragedią w Azji. Koncert był transmitowany w telewizyjnej „Dwójce”.
„Adopcja na odległość” to długofalowy program pomocy dzieciom - ofiarom katastrofy w południowo-wschodniej Azji, którego organizatorem jest Caritas Polska, a partnerem medialnym - Telewizja Polska. Za pośrednictwem programu można objąć opieką konkretne dziecko, wpłacając stałą kwotę dowolnej wysokości. By to uczynić, należy wypełnić deklarację znajdującą się na stronach www.caritas.pl i przesłać ją pod adresem: Caritas Polska, Skwer Kardynała Stefana Wyszyńskiego 9, 01-015 Warszawa. „Adopcja na odległość” to również akcja zbierania pieniędzy na budowę i utrzymanie domów dziecka w krajach dotkniętych katastrofą. Akcja została ogłoszona m.in. w Niedzieli nr 6 z 6 lutego 2005 r., s. 22.
Pieniądze na ten cel można przekazywać, dzwoniąc pod podane wyżej numery oraz wpłacając na konto
Caritas Polska: PKO BP SA I O/Centrum w Warszawie, 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem: „Azja - Adopcja na odległość”.

Pokonamy fale

Muzyka: Romuald Lipko
Słowa: Jacek Cygan

W raju wstawał dzień,
Ludzie błękit wplatali we włosy,
A bezdomne psy
Uciekały w głąb wysp.
Bo gdzieś
W ciemnej otchłani
Morzu już zadano rany,
I krzyk
Wód rozpętanych
Galopował już ku brzegom.

W raju wstawał dzień,
U nas właśnie narodził się Jezus,
I świąteczna noc
Otulała nas snem.
Gdzieś w nas
Cichły kolędy
O nadziei wszystkich ludzi,
A tam
Fale zranione
Docierały już do brzegu.

Słowa są daremne,
Podziel się nadzieją swą
Z tymi, co zostali
Tam.

Ja wiem, widziałeś już krew,
Dużo krwi - nie bierze Cię,
Ale spójrz, Ty mogłeś być tam,
Tam, gdzie plaże są pełne ran!

POKONAMY FALE,
JEŚLI KAŻDY Z NAS
ZBUDUJE BRZEG
Z MIŁOŚCI SWEJ.

Ile możesz dać?
Możesz dać tylko to, czym sam jesteś.
Zbuduj w sobie brzeg,
by podzielić się nim.
Więc chodź,
Otwórz swe serce,
A przemówisz do milczenia,
Do tych,
Co ocaleli
I jak my są dziećmi morza.

Słowa są daremne,
Podziel się nadzieją swą
Z tymi, co zostali
Tam.

No i co, napatrzyłeś się
Na to, jak fala niesie śmierć?
Każdy jest dnem, każdy jest morzem,
Pomóż, możesz, możesz, możesz!

POKONAMY FALE,
JEŚLI KAŻDY Z NAS
ZBUDUJE BRZEG
Z MIŁOŚCI SWEJ.

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Dunajec" dopływa do Panamy

2019-01-18 14:52

Kazimierz Kudlik

Po niespełna 5 miesiącach żeglugi jacht „Dunajec” dopływa do Panamy – Prowincja Colon.

W sobotę 19 stycznia 2019 roku w porcie Shalter Bay Marina, w pobliżu miasta Colon nastąpi kolejna zmiana załogi jachtu.

Kazimierz Kudlik

Przez najbliższe dni jacht będzie stał w porcie Shalter Bay Marina.

Ostatni odcinek drogi na uroczystości Światowych Dni Młodzieży Panama 2019 do Panama City Uczestnicy Wyprawy pokonają samochodem.

Na czele załogi w okresie uroczystości Światowych Dni Młodzieży Panama 2019 stoi jachtowy kapitan żeglugi wielkiej Wojciech Marcinkowski, pochodzący z Tarnowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem