Reklama

Papież Franciszek: bierzmowanie pozwala nam żyć jak prawdziwi chrześcijanie

2014-01-29 11:07

st (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

"Kiedy przyjmujemy w naszym sercu Ducha Świętego i pozwalamy mu działać, to sam Chrystus staje się obecny w nas i przybiera realne kształty w naszym życiu. To On będzie się poprzez nas modlił, przebaczał, wlewał nadzieję i pocieszenie, aby służyć naszym braciom, stać się bliskim dla potrzebujących i ostatnich, aby tworzyć komunię, rozsiewać pokój" - powiedział Papież podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Ojciec Święty kontynuując cykl katechez o sakramentach mówił dziś o bierzmowaniu. Zaapelował, aby nie zaniedbywać tego sakramentu i troszczyć się by otrzymywała go młodzież katolicka. Papieskiej katechezy na placu św. Piotra wysłuchało dziś ok. 15 tys. wiernych.

Ojciec Święty przypomniał, że bierzmowanie wraz z chrztem i Eucharystią należy do sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego, które w pierwszych wiekach przyjmowano podczas jednego wydarzenia liturgicznego, najczęściej Wigilii Paschalnej. Stanowi ono jakby przypieczętowywanie procesu kształtowania i stopniowego wprowadzania do wspólnoty chrześcijańskiej.

Papież wskazał, że przez sakrament bierzmowania jesteśmy namaszczani i upodobnieni do Jezusa Chrystusa oraz umocnieni w naszej więzi z Jezusem i Kościołem. Otrzymujemy też specjalną moc Ducha Świętego do szerzenia i obrony wiary, do wyznawania imienia Chrystusa oraz do tego, by nigdy nie wstydzić się Krzyża.

Reklama

"Dlatego trzeba się zatroszczyć aby nasze dzieci, nasza młodzież otrzymała ten sakrament. Oczywiście wszyscy troszczymy się, żeby zostali ochrzczeni, i to dobrze. Ale może nie troszczymy się tak samo o to, by otrzymali bierzmowanie. Wówczas pozostają w pół drogi i nie otrzymują Ducha Świętego, który jest tak ważny w życiu chrześcijańskim, bo daje nam moc, byśmy szli naprzód. Pomyślmy trochę: czy rzeczywiście troszczymy się, aby nasze dzieci i młodzież otrzymała bierzmowanie? To naprawdę ważne!" - stwierdził papież.

Franciszek podkreślił wagę odpowiedniego przygotowania kandydatów, aby doprowadzić ich do osobistego przylgnięcia do wiary w Chrystusa i obudzić poczucie przynależności do Kościoła. Dodał, że podobnie jak każdy sakrament, bierzmowanie jest dziełem Boga, wylewającego swego Ducha Świętego, którego działanie przenika całą osobę i całe życie, co ukazuje się w siedmiu darach.

"Kiedy przyjmujemy w naszym sercu Ducha Świętego i pozwalamy mu działać, to sam Chrystus staje się obecny w nas i przybiera realne kształty w naszym życiu. To On będzie się poprzez nas modlił, przebaczał, wlewał nadzieję i pocieszenie, aby służyć naszym braciom, stać się bliskim dla potrzebujących i ostatnich, aby tworzyć komunię, rozsiewać pokój" - powiedział papież. Zachęcił też wiernych do dziękczynienia za ten dar i proszenia Boga o łaskę życia jak prawdziwi chrześcijanie.



Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy Bracia i Siostry, dzień dobry!

W tej trzeciej katechezie o sakramentach zastanowimy się nad bierzmowaniem, które należy pojmować wraz z chrztem, z którym jest nierozerwalnie związany. Te dwa sakramenty, wraz z Eucharystią, tworzą wyjątkowe wydarzenie zbawcze nazywane „wtajemniczeniem chrześcijańskim” - w którym jesteśmy wszczepieni w Jezusa Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał i stajemy się nowymi stworzeniami i członkami Kościoła. Właśnie dlatego początkowo te trzy sakramenty były sprawowane w jednym wydarzeniu, na zakończenie procesu katechumenalnego, zazwyczaj podczas Wigilii Paschalnej. W ten sposób przypieczętowywano proces kształtowania i stopniowego włączania do wspólnoty chrześcijańskiej, który mógł trwać nawet kilka lat. Czyniono krok za krokiem, aby dotrzeć do chrztu, następnie bierzmowania i Eucharystii.

Powszechnie mówi się o sakramencie „Krzyżma”, słowo, które oznacza „namaszczenie”. I rzeczywiście, przez olej nazywany „krzyżmem świętym” zostajemy upodobnieni, w mocy Ducha Świętego do Jezusa Chrystusa, który jest jedynym prawdziwym „namaszczonym”, „Mesjaszem”, „Świętym Boga”. W Ewangelii czytanej na początku obecnej audiencji (Łk 4,16-21) słyszeliśmy jak Jezus czyta proroctwo Izajasza i odnosi je do siebie: Ja jestem posłany, namaszczony na tę misję.

Określenie „konfirmacja” - umocnienie przypomina nam, że sakrament ten przynosi wzrost łaski chrzcielnej: ściślej jednoczy nas z Chrystusem; udoskonala naszą więź z Kościołem; udziela nam specjalnej mocy Ducha Świętego do szerzenia i obrony wiary, do wyznawania imienia Chrystusa oraz do tego, by nigdy nie wstydzić się Krzyża (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, n. 1303). Dlatego trzeba się zatroszczyć aby nasze dzieci, nasza młodzież otrzymała ten sakrament. Oczywiście wszyscy troszczymy się, żeby zostali ochrzczeni, i to dobrze. Ale może nie troszczymy się tak samo o to, by otrzymali bierzmowanie. Wówczas pozostają w pół drogi i nie otrzymują Ducha Świętego, który jest tak ważny w życiu chrześcijańskim, bo daje nam moc, byśmy szli naprzód. Pomyślmy trochę: czy rzeczywiście troszczymy się, aby nasze dzieci i młodzież otrzymała bierzmowanie? To naprawdę ważne!

Oczywiście ważne jest zapewnienie kandydatom do bierzmowania dobrego przygotowania, które powinno zmierzać, by ich doprowadzić do osobistego przylgnięcia do wiary w Chrystusa i obudzić w nich poczucie przynależności do Kościoła.

Bierzmowanie, tak jak każdy sakrament, nie jest dziełem ludzi, ale dziełem Boga, który troszczy się o nasze życie, aby nas kształtować na obraz Jego Syna, aby nas uczynić zdolnymi do miłowania, tak, jak On. Bóg czyni to wylewając swego Ducha Świętego, którego działanie przenika całą osobę i całe życie, co ukazuje się w siedmiu darach, na które zawsze wskazywała tradycja, w świetle Pisma Świętego. Nie mam zamiaru was dzisiaj pytać, czy pamiętacie jakie to są dary. Może wszyscy by to powiedzieli, ale nie jest to konieczne. Ja to powiem w waszym imieniu. Są to dary: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej. Te dary otrzymujemy od Ducha Świętego właśnie w sakramencie bierzmowania. Zamierzam im poświęcić katechezy, które nastąpią po tych obecnych, o sakramentach.

Kiedy przyjmujemy w naszym sercu Ducha Świętego i pozwalamy mu działać, to sam Chrystus staje się obecny w nas i przybiera realne kształty w naszym życiu. To On, sam Chrystus będzie się poprzez nas modlił, przebaczał, wlewał nadzieję i pocieszenie, aby służyć naszym braciom, stać się bliskim dla potrzebujących i ostatnich, aby tworzyć komunię, rozsiewać pokój. Pomyślcie jakie to ważne, że przez Ducha Świętego przychodzi sam Chrystus, aby wszystko to czynić pośród nas i dla nas. Dlatego tak ważne jest to, aby dzieci i młodzież otrzymali ten sakrament.

Drodzy bracia i siostry, pamiętajmy, że wszyscy otrzymaliśmy bierzmowanie! Pamiętajmy o tym przede wszystkim, aby dziękować Panu za ten dar, a także, by Go prosić, żeby nam pomógł żyć jako prawdziwi chrześcijanie, zawsze kroczyć z radością Ducha Świętego, który został nam dany.

Tagi:
bierzmowanie

Przyjemne z pożytecznym

2019-03-27 11:10

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 13/2019, str. VIII

W ramach lepszego przygotowania do przyjęcia sakramentu bierzmowania młodzież trzecich klas gimnazjum z parafii Gawłuszowice uczestniczyła w rekolekcjach wyjazdowych do Olchowej. Wyjazd zorganizował i młodzieży towarzyszył proboszcz parafii ks. Witold Szczur

Archiwum autora
Grupie młodzieży z parafii Gawłuszowice towarzyszył w czasie rekolekcji ks. prob. Witold Szczur

W czasie trwania Wielkiego Postu, w połowie marca, do Młodzieżowego Ośrodka Turystycznego „Brama Bieszczad” w Olchowej wyjechało 30 kandydatów do bierzmowania wraz z wychowawcami i księdzem proboszczem. – Oprócz naszych ćwiczeń duchowych, modlitwy i rozważania słowa Bożego mieliśmy okazję poznać Bieszczady. Wieczorem, w czwartek po zabawach integracyjnych, była chwila na konferencję i modlitwę. W piątek rano po śniadaniu wyruszyliśmy do Jasienia – Sanktuarium Matki Bożej Bieszczadzkiej. Ksiądz kustosz opowiedział nam historię związaną z tym miejscem. Tu także uczestniczyliśmy we Mszy św. Następnie byliśmy w cerkwi w Czarnej, gdzie poznawaliśmy cechy budownictwa w obrządkach wschodnich. Kolejnym etapem była zagroda żubra w Mucznem oraz Pawilon wystawowy w Centrum Promocji Leśnictwa w Mucznem, którego twórcą jest Nadleśnictwo Stuposiany. Stamtąd, pokonując wielką obwodnicę bieszczadzką, dotarliśmy nad Solinę. Już zapadał zmrok, jak przyjechaliśmy do ośrodka. Po obiadokolacji i chwili wytchnienia był dalszy ciąg ćwiczeń rekolekcyjnych. W sobotę, ostatnim dniu naszego wyjazdu, byliśmy w Zagórzu przy skwerku poświęconym św. Janowi Pawłowi II, pomniku Konfederatów Barskich, ruinach klasztoru oraz w Sanktuarium Matki Bożej Nowego Życia. W południe wróciliśmy do ośrodka i modliliśmy się na Mszy św. Po obiedzie wyruszyliśmy w powrotną drogę. Zatrzymaliśmy się jeszcze w Rezerwacie Przyrody „Prządki” w Czarnorzekach i w Zamku „Kamieniec” w Odrzykoniu. Pełni wrażeń wróciliśmy do naszych domów – relacjonuje ks. Witold Szczur.

Rekolekcje prowadził kierownik ośrodka „Brama Bieszczad” ks. Adam Lechwar. Jak zaznacza: – Uczestnicy rekolekcji, poznając siebie, starali się budować wspólnotę wiary, służąc sobie wzajemnie posługiwaniem, modlitwą, świadectwem i budującą, szlachetną postawą ku głębszemu odkrywaniu tajemnicy Kościoła. Rozpoznawali także sposoby działania Ducha Świętego w sercu każdego człowieka w konkretnym czasie i miejscu. Wspólny czas zasłuchania w słowo Boże, rozważania Męki Pańskiej, modlitwy, Eucharystii dopełniany był poznawaniem różnych miejsc w Bieszczadach.

Natomiast uczestnicząca w rekolekcjach Paulina Sudoł dodaje: – Rekolekcje w Bieszczadach miały nas przygotować do sakramentu bierzmowania. Chwile, które tam spędziłam, są dla mnie niezapomniane. Dały mi dużo do myślenia i skłoniły mnie do refleksji nad swoim życiem. Wyjątkowe było to, gdy wszyscy mogliśmy przyjąć Komunię św. pod obiema postaciami, czyli chleba i wina. Podobało mi się to, w jaki sposób artyści przedstawili każdą stację Drogi Krzyżowej. Według mnie, fajnie byłoby wybrać się tam jeszcze raz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. P. Poupard: we Francji coś się dzieje, Bóg powraca z mocą

2019-04-17 18:07

(KAI/VaticanNews) / Watykan

We Francji coś się ruszyło. W świecie, w którym wiara wydawała się już martwa, Bóg powraca z wielką mocą. Jak dawniej przemawia przez kamienie katedry Notre Dame – uważa kard. Paul Poupard, wieloletni przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

Włodzimierz Rędzioch
kard. Paul Poupard

Rozważając tragedię, która rozegrała się w Paryżu, francuski purpurat przyznaje, że nieodparcie nasuwają mu się słowa św. Augustyna, który uważał, że Bóg jest w stanie wyciągnąć ze zła większe dobro. "Pod wpływem tego wydarzenia w wielu Francuzach budzi się przygasły już płomień wiary" – powiedział kardynał w Radiu Watykańskim.

"Myślimy niekiedy, że wszystko już w ludziach wygasło, ale to nieprawda. Pozostała mała iskra, z której wszystko może się rozpalić. Bóg, który wydawał się niemal nieobecny w tej postmodernistycznej kulturze, powraca z wielką mocą. I nie da się już wymazać z pamięci milionów ludzi tego obrazu płonącej katedry Notre Dame. Wszyscy zostali tym dotknięci, również niewierzący. I w sercu każdego człowieka coś się przebudziło, jakiś płomień" – jest przekonany były kardynał kurialny.

Podkreślił, że wstrząs z tego powodu "jest tak głęboki, że choć tak wiele nas różni, wszyscy nagle powracają do tego, co najistotniejsze". Jego zdaniem "Notre Dame to Biblia wybita w kamieniu, w której to, co niewidzialne, staje się dostępne dla naszych oczu. A ci, którzy na to patrzą, choć dalecy od Kościoła, powracają do tego, co najważniejsze. I jest to cud katedry Notre Dame".

89-letni hierarcha przyznał, że to, co teraz dzieje się we Francji, może porównać tylko z tym, co widział w Paryżu podczas II wojny światowej. Wtedy również wszyscy Francuzi spieszyli do katedry Notre Dame, nawet niewierzący i antykatoliccy socjaliści. "W chwili próby wszyscy szukali pomocy u Naszej Pani" – wspomina były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielki Piątek - nasącz modlitwą...

2019-04-19 10:28

Agnieszka Bugała

Wielki Piątek z bł. Aleksandriną Marią da Costą:

Agnieszka Bugała

Święte Triduum to dni wielkiej Obecności i... Nieobecności Jezusa. Tajemnica Wielkiego Czwartku – z ustanowieniem Eucharystii i kapłaństwa – wciąga nas w przepastną ciszę Ciemnicy. Wielki Piątek, po straszliwej Męce Pana, zostawia nas nagle samych na środku drogi. Zapada cisza, która gęstnieje. Mrok, w którym nie ma Światła. Wielka Sobota – serce nabrzmiewa od strachu, oczekiwanie zadaje ból fizyczny. Wróci? Przyjdzie? Czy dobrze to wszystko zrozumieliśmy? Święte Triduum – dni, których nie można przegapić. Dni, które trzeba nasączyć modlitwą i trwaniem przy Jezusie.

Musiało być bardzo cicho. Woń olejków mieszała się z wonią Ciała. Przenikały je, a Ono karmiło je zapowiedzią zmartwychwstania. I było pusto. Te godziny, które dzieliły świat od śmierci do zmartwychwstania musiały być czasem niepojętego napięcia. Ziemia, z ludźmi małej wiary, nawet w połowie nie zdawała sobie sprawy z tajemnicy oczekiwania, w której zastygło niebo. Przeszedł. Pokonał. Zwyciężył. Przepłynął wieczność w tę i z powrotem na kruchym kawałku krzyżowego drewna. Sam.

I wrócił, aby żaden człowiek, nigdy więcej, nie wyruszał w tę podróż bez Przewodnika...

Bł. Aleksandrina była jedną z największych mistyczek XX w. Jej duchowa historia zaczyna się w wieku 14 lat, gdy chcąc uchronić się przed gwałtem skacze przez okno z wysokości czterech metrów. Następstwem upadku jest postępujący paraliż. Przez 30 lat nie może o własnych siłach wstać z łóżka. Opuszcza je tylko na czas mistycznych ekstaz, aby przez cztery lata, co piątek, czyli 182 razy, pomimo paraliżu, w niewytłumaczalny sposób wstać z łóżka i przez 3,5 godziny odprawiać Drogę Krzyżową. „Będziesz kochać, cierpieć i wynagradzać” – taki program życia wyznaczył jej sam Jezus.

Aleksandrina przez całe życie powtarzała, że Jezus, pozostając między ludźmi w Eucharystii, stał się „więźniem tabernakulum”. „Dotrzymuj Mi towarzystwa w Najświętszym Sakramencie. Pozostaję w tabernakulum w dzień i w nocy, czekając, by obdarzyć miłością i łaską wszystkich tych, którzy Mnie odwiedzą. Ale nie ma ich wielu. Jestem tak opuszczony, samotny i obrażany... Wybrałem ciebie, byś dotrzymywała Mi towarzystwa w tym małym azylu”. Siostra bł. Aleksandriny, jej duchowa sekretarka, pisała o jednej z przeżytych przez Błogosławioną Dróg Krzyżowych: „Agonia w Ogrójcu trwała bardzo długo i była straszna... Słychać było jęki z głębi serca i od czasu do czasu szlochanie. Ale biczowanie i cierniem ukoronowanie to dopiero! Biczowana była na kolanach, z rękami jakby związanymi. Podłożyłam jej pod kolana poduszkę, ale usunęła się z niej, nie chciała. Jej kolana są w opłakanym stanie... Uderzeń biczami było co najmniej 5311. Ileż to trwało! Tyle razy mdlała! Uderzeń w głowę trzciną w koronę cierniową było 2391. Kiedy cierniem ukoronowanie dobiegło końca, był to istny trup...”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem