Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Co zawdzięczam Janowi Pawłowi II?


Niedziela Ogólnopolska 43/2006, str. 40

Wiosną br. na stronie internetowej „Niedzieli” założyliśmy Księgę Wdzięczności dla Jana Pawła II, zapraszając Czytelników do wypowiedzenia w niej uczuć i refleksji związanych z pontyfikatem Papieża Polaka i jego wypływem na ich życie. Mimo upływu kilku miesięcy w Księdze tej pojawiają się wciąż nowe wpisy, świadectwa niezwykłego wpływu, jaki na losy ludzi na całym świecie wywarła osoba Jana Pawła II i jego nauczanie, jak wiele mamy Mu do zawdzięczenia. Niektóre z tych listów przedstawiamy dziś na łamach „Niedzieli”.

Jan Paweł II Wielki

Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele jednemu - Janowi Pawłowi II

Lech L.

Jestem misjonarką Europy

Miałam 17 lat, kiedy podczas Światowego Dnia Młodzieży w Częstochowie słowa Ojca Świętego głęboko zapadły mi w serce. Pan Bóg zaczął działać i pokazał mi, że życie zakonne jest wspaniałą okazją, by kochać na całego, bez lęku, w całkowitej wolności. Dzięki słowom Papieża: „Dla dobra przyszłych pokoleń konieczne jest, by nowa Europa oparła się na fundamencie tych wartości duchowych, które stanowią sam wewnętrzny rdzeń jej tradycji kulturalnej” - wybrałam wspólnotę we Francji, by połączyć tradycję Wschodu i Zachodu. Do końca życia będę wdzięczna Ojcu Świętemu za to, że dzięki Niemu odkryłam, jak być misjonarką w Europie i trwać w powołaniu zakonnym tu, gdzie Bóg mnie postawił.

Siostra Gabriela, augustianka od Miłosierdzia Jezusa (Francja)

Wytrwać w wierze do końca

Dzięki Papieżowi zrozumiałam, że nigdy nie jest zbyt późno, by zmienić swoje życie. Teraz staram się kierować Jego nauką, staram się być lepsza dla ludzi, nie tylko moich bliskich, bo przecież Jan Paweł II ukochał wszystkich, przebaczył nawet swojemu niedoszłemu mordercy. Jan Paweł II jest dla mnie wzorem dobroci, miłości, umiłowania Trójcy Świętej i Matki Bożej. Dziękuję Ci, Ukochany Ojcze Święty, że byłeś, jesteś i będziesz w moim sercu. Módl się za nami: swoim narodem i całym światem.

Reklama

Wiesława N.

Przyjęłam Szkaplerz

Janie Pawle II, brakuje nam Ciebie, ale Twoje świadectwo dane podczas jednej z pielgrzymek do Polski, a związane ze Szkaplerzem Karmelitańskim, ugruntowało moją decyzję o przyjęciu tego daru, jakim jest Szata Maryi, którą noszę od prawie 3 lat.

Małgorzata ocds

Być choć trochę jak On...

Chciałabym umieć tak organizować swój czas jak On. Tak pracować i jeszcze mieć tyle czasu dla innych. Chciałabym uczyć się tak jak On. Całe życie rozwijać coś w sobie. Chciałabym umieć modlić się jak On. Wypełniać wszystkie obowiązki sumienniej, niż się ode mnie wymaga, a jednocześnie mieć tyle czasu na rozmowę z Bogiem. Chciałabym wierzyć, kochać i ufać jak On, a wtedy wszystko byłoby łatwiejsze, bo miałoby źródło w Bogu.

Anna Małgorzata

Nie mogę tracić czasu

Moja tęsknota za Papieżem zmusiła mnie do większego wysiłku intelektualnego. Sięgnęłam do biografii „Świadek nadziei” Weigla, Katechizmu Kościoła Katolickiego; widzę też, że mój mąż czyta encykliki. Czuję, że nie mogę już stracić ani jednego dnia. W ten sposób jestem bliżej Jana Pawła II i koję ból Jego fizycznej nieobecności, bo Jego Duch ciągle wywiera wpływ na mnie, na moją rodzinę.

Iwona K. z rodziną

On mnie uratował

Lata „realnego socjalizmu” przetrwałem głównie dlatego, że ON, Jan Paweł II, zmobilizował mnie do odnowy, niejako wymusił powrót do Chrystusa, pokazał utopijność i nicość ideologii materialistyczno-marksistowskiej, i przekonał, że nic nie dzieje się bez woli i przyzwolenia Bożego.

Edmund

Nigdy nie zapomnę

Nie zapomnę, Ojcze Święty, Twojego ostatniego pobytu w Toronto. Miasto było tak inne w tym czasie i ludzie tacy życzliwi i szczęśliwi. Twoja obecność sprawiła, że te dni były wyjątkowe. Dziękuję za opiekę nad moją rodziną, za to, że mnie i mojemu mężowi udało się wyzwolić z nałogu tytoniowego po 33 latach palenia. Niech Twoje błogosławieństwo zostanie z moją rodziną do końca naszego życia.

Anna

Ukazał wartość cierpienia

Dla mnie prawdziwe spotkanie z Nim rozpoczęło się w czasie Jego ostatniej choroby. Widziałam, jak walczy ze swoją słabością, aby do końca służyć Kościołowi. Pamiętam Jego ostatnią wielkopiątkową Drogę Krzyżową, kiedy siedział z krzyżem w rękach w swojej kaplicy, pochylony, zatopiony w modlitwie.
Ten słaby, chory człowiek swoim cierpieniem przemawiał do mnie bez słów, przemawiał swoją postawą. Umiał cierpieć. Umiał zapomnieć o sobie. Służył do końca. Był do końca oddany Bogu, wypełniając Jego wolę, nawet resztkami sił. Tego nie chcemy czynić my, zdrowi. Żyjemy dla siebie, żyjemy egoistycznie, pochłaniają nas rzeczy tego świata. Chcemy przejść przez życie jak najwygodniej. Boimy się cierpienia, boimy się jakichkolwiek ograniczeń. On się nie bał!

Teresa z Warszawy

Zachęcamy naszych Czytelników do dzielenia się wątpliwościami i pytaniami dotyczącymi wiary. Postaramy się znaleźć odpowiedź. Można do nas napisać w każdej sprawie: pytania@niedziela.pl

Lody z serka

2018-05-23 10:40

Opracowanie: Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 21/2018, str. 58

pixabay.com

Lody to ulubiony deser dzieci. Po co jednak kupować je w sklepie, skoro można je szybko i łatwo zrobić w domu. Proponujemy taką niespodziankę na Dzień Dziecka.

SKŁADNIKI:

• 3 szklanki cukru pudru

• 2 serki homogenizowane waniliowe

• 2 opakowania śnieżki w torebce

• 2 jajka (żółtka i białka osobno)

• 2 szklanki mleka

• 25 dag owoców sezonowych (truskawki, maliny, borówki amerykańskie)

WYKONANIE:

Serki utrzeć z żółtkami i cukrem pudrem na puszystą pianę. Do mleka wsypać śnieżki, ubić na sztywno. Połączyć z masą serową. Białka ubić na sztywną pianę i także wymieszać z masą serową. Owoce zmiksować, wymieszać z 2/3 masy serowej. Włożyć do tortownicy – najpierw masę z owocami, a na niej pozostałą masę serową. Wierzch przybrać całymi owocami. Zamrozić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mateusz jest wzorowym opiekunem rodziny

2018-05-24 18:13

Artur Stelmasiak

Ordo Iuris
22-letni Mateusz obiecał umierającej mamie, że zaopiekuje się młodszym rodzeństwem

Mateusz z Przemyśla ma 22 lata ale odpowiedzialności mogliby mu pozazdrościć znacznie starsi mężczyźni. Dzięki współpracy opieki społecznej i zaangażowaniu prawników Ordo Iuris sąd ustanowił go opiekunem zastępczym dla czwórki jego rodzeństwa.

Ich mama miała 42 lata, kiedy zmarła na raka piersi w sierpniu 2016 roku. Zmagała się z chorobą ponad 4 lata. Umierając poprosiła Mateusza, aby zaopiekował się swoim młodszym rodzeństwem. Mateusz obiecał mamie, że zajmie się dziećmi i nie odda ich, dopóki mu ich nie zabiorą. Istniało bowiem realne zagrożenie, że dzieci trafią do domu dziecka.

Sprawa odbiła się szerokim echem w ogólnopolskich mediach. W końcu lutego 2017 r. sąd, na czas trwania postępowania, ustanowił go opiekunem małoletnich i zobowiązał do współpracy z asystentem rodziny, który na bieżąco składał sprawozdania z wykonywania opieki przez 21-latka. W toku postępowania w sprawę włączyli się prawnicy Ordo Iuris, reprezentując Mateusza przed sądem. Na ich wniosek sąd przeprowadził postępowanie dowodowe z zeznań świadków, opinii pracowników opieki społecznej i opiniodawczego zespołu Sądowych Specjalistów.

Ordo Iuris
Mateusz będzie się opiekował dalej swoim rodzeństwem m. in. dzięki pomocy mec. Macieja Kryczki z Ordo Iuris

Dzięki pomocy m. in. prawników z Ordo Iuris, sprawa znalazła swój pomyślny finał w Sądzie Rejonowym w Przemyślu. Sąd wydał 23 maja 2018 r., postanowienie, w którym ustanowił Mateusza pieczą zastępczą dla rodzeństwa. - Można powiedzieć, że w przypadku Mateusza polskie państwo zachowało się jak trzeba - mówi mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Od samego początku po nagłośnieniu sprawy przez media pomoc przyszła z wielu miejsc. Odezwały się osoby, które deklarują pomoc finansową czy rzeczową. Ordo Iuris zadeklarowało działania na rzecz Mateusza pro bono. W sprawie świadczeń 500+ odezwała się minister Elżbieta Rafalska, a swoich urzędników przysłał do Przemyśla nawet Prezydent.

Mateusza z Przemyśla reprezentowało wielu prawników z Ordo Iursi m. in. mec. Piotr Sura, mec. Łukasz Roga, mec. Jerzy Kwaśniewski i mec. Maciej Kryczka. - Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynikało, że mimo młodego wieku i licznych trudności związanych z wychowywaniem czwórki dzieci, Pan Mateusz, przy skutecznej pomocy asystenta rodziny i pracowników opieki społecznej, daje rękojmię do właściwego wykonywania opieki i władzy rodzicielskiej nad swoim rodzeństwem.  Z pełnym uznaniem odnosimy się do decyzji sądu, gdyż ostatecznie reguluje status prawny małoletnich z uwzględnieniem silnej więzi emocjonalnej pomiędzy nimi a Panem Mateuszem – mówi mec. Maciej Kryczka.

Dla porównania Ordo Iuris prowadzi też kilka spraw Norwegii, gdzie pracownicy socjalni z „Barnevernet” wyspecjalizowali się w odbieraniu dzieci rodzinom na masową skalę. Wystarczy drobny pretekst, by zabrać norweskim rodzicom dziecko. - Dlatego sprawa Matusza była dla nas tak ważna. Udowodniliśmy, że w Polsce może być normalnie, a wszystkie organizacje społeczne i państwowe są po to, by wspierać i ochraniać rodzinę - mówi mec. Kwaśniewski.

Rodzeństwo żyje skromnie ale Mateusz stara się ze wszystkich sił, aby dzieci nie odczuwały niedostatku. W domu sprząta, gotuje, prasuje, pomaga w lekcjach. Sąsiedzi i ci, którzy znają sytuację chwałą Mateusza, bo stara się stworzyć rodzeństwu normalny dom. - Całoroczna kontrola Mateusza i postępowanie sądowe dowiodło, że Mateusz doskonale sobie radzi z młodszym rodzeństwem. Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że najstarszy brat powinien zajmować się dziećmi. Według wywiadu środowiskowego jest wzorowym opiekunem rodziny - podkreśla Kwaśniewski. - Sprawa Mateusza to również modelowy przykład wzorcowo działającej opieki społecznej. Przecież on może być rodziną zastępczą dlatego, że ma doskonałą otulinę pomocy społecznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem