Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Czy Polacy chcą medialnego show premiera?

2014-02-19 07:54

Ks. Mariusz Sztaba

Πρωθυπουργός της Ελλάδας / Foter / CC BY-SA

Polska znajduje się w okresie, który można by nazwać „ciszą przed burzą”. Niby w świetle mass mediów głównego nurtu, wszystko w Polsce jest na właściwym miejscu i pod kontrolą. Ale przeciętny Polak czuje, że coś nie gra, że kraj podąża w złym kierunku. Wskazują na to takie zjawiska jak chociażby: „chora” i niewydolna służba zdrowia; edukacyjne eksperymenty czynione na dzieciach, począwszy od przedszkola; metodyczne ataki na małżeństwo i rodzinę; szerząca się plaga dewiacji i patologii, przybierająca szaty normalności; wzrastające bezrobocie; wyprzedaż majątku narodowego; rosnąca wciąż niewyobrażalna dziura budżetowa, tj. problem finansów publicznych; nieodpowiedzialne ustawy i projekty ustaw, których skutki będę odczuwać następne pokolenia; fatalna polityka energetyczna; poczucie bezsensu i beznadziei wśród młodego pokolenia; niszczenie autorytetów i tradycji; banalizacja i trywializacja polityki i życia publicznego itd.

Pojedynek na słowa i puste obietnice

Jak to powiedział kiedyś Szekspir ustami Marcellusa… Można by rzec: źle się dzieje w państwie polskim. Polska potrzebuje wielkiej narodowej debaty w duchu odpowiedzialności. Tę inicjatywę podejmuje PIS, zapraszając premiera rządu polskiego i jego ekspertów do merytorycznej debaty nad rzeczywistym, a nie medialnym i sondażowym stanem Polski i jakością życia Polaków. Premier D. Tusk nie widzi jednak potrzeby takiej eksperckiej debaty. Marzy mu się natomiast medialne show, „twarzą w twarz” z prezesem J. Kaczynskim, bo jak mówi wszem i wobec, taka debata „jest wtedy atrakcyjna i służy telewidzom, kiedy ma charakter pojedynku”. Pan premier zaprawił się już w wyborczych show, gdzie nie liczy się argumentacja i fakty, ale erystyka, tj. sztuka prowadzenia sporów, nie z punktu widzenia poprawności jej struktury, lecz z punktu widzenia sprawności w okazywaniu zamierzonego celu. Te szalbiercze sztuczki w sporze opisywał już w 1830 roku Artur Schopenhauer w książce Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów. Być może premier uważa, że rządzenie to erystyka, a nie rozumna i roztropna troska o dobro wspólne. I dlatego ciekawi go tylko i wyłącznie wygłaszanie okrągłych zdań (np. z okazji expose) i walka na piękne słowa i hasła. Tego jednak nie oczekują Polacy, zwiedzieni już niejednokrotnie ładnymi wyborczymi sentencjami i utopijnymi wizjami. Myli się pan premier, twierdząc, że „rządzenie to nie jest domena ekspertów”. Właśnie dlatego, że za rządzenie wzięli się celebryci, „którzy są znani, bo są znani” i krasomówcy nie słuchający ekspertów i głosu społeczeństwa, źle się dzieje w państwie polskim.

Reklama

Potrzeba miłości w prawdzie

Benedykt XVI w encyklice Caritas in veritate, o integralnym rozwoju ludzkim wskazał na ważną zasadę w polityce społecznej jaką jest „miłość w prawdzie”. Nie chodzi jednak o „politykę miłości” (której przejawy i owoce znamy dobrze w naszym kraju!), ale o zasadę, która kieruje zdrowymi mikrorelacjami oraz makrorelacjami. „Bez prawdy, bez zaufania i miłości do prawdy, nie ma świadomości i odpowiedzialności społecznej, a zachowania społeczne są dyktowane przez prywatne interesy i logikę władzy, co prowadzi do podziałów w społeczeństwie, a szczególnie w społeczeństwie na drodze globalizacji, w momentach tak trudnych jak obecny” (nr 5). Papież zauważa i podkreśla, że wspomniana zasada znajduje formę działania w kryteriach orientacyjnych działania moralnego. W dobie globalizacji jest ona w sposób szczególny konieczna w kontekście problemów sprawiedliwości i dobra wspolnego. Dlatego też duża cześć encykliki poświecona jest tym zagadnieniom. Miłość w prawdzie to wielkie wyzwanie dla ludzi władzy, którzy rozumieją czym jest polityka i sprawowanie rządów w imieniu obywateli. Wskazuje ona na potrzebę współdziałania sumień i umysłów. „Bez prawdy wizja życia staje się empiryczna i sceptyczna, niezdolna wznieść się ponad praxis, ponieważ nie szuka wartości - a czasem nawet znaczenia - które pozwoliłyby ją ocenić i ukierunkowywać. Wierność człowiekowi wymaga wierności prawdzie, która jako jedyna gwarantuje wolność (por. J 8, 32) i możliwość integralnego rozwoju ludzkiego” (nr 9).

Polska nie potrzebuje „pojedynku” i medialnego show „twarzą w twarz”, jak wydaje się premierowi. Polska potrzebuje natomiast rzeczowej i odpowiedzialnej debaty w duchu „caritas in veritate”. Politycy niech zostawią słowne pojedynki i potyczki dzieciom w piaskownicy. Sami natomiast przypominając sobie w imieniu kogo sprawują władzę, niech przestaną bawić się nią i niech zajmą się wreszcie autentycznymi problemami Polski i Polaków, rezygnując z kreowania pseudoproblemów i działaniami pod sondaże. Polska woła o ludzi sumienia i działania, któremu towarzyszy miłość w prawdzie.

Tagi:
polityka Tusk

Głowa w piasku

2015-02-24 12:46

Mirosław Piotrowski, Poseł do Parlamentu Europejskiego
Niedziela Ogólnopolska 9/2015, str. 41

Nowo wybrany przewodniczący Rady Europejskiej, na wyrost nazywany „prezydentem Europy”, jest niewidoczny.

Πρωθυπουργός της Ελλάδας / Foter / CC BY-SA

Gdzie jest Donald Tusk? Pytanie to coraz częściej rozbrzmiewa nie tylko w Parlamencie Europejskim, ale formułowane jest też na łamach zagranicznej prasy. Chodzi o dwa najważniejsze wydarzenia, którymi żyje Unia Europejska – tzw. Grexit, czyli możliwość opuszczenia wspólnoty przez Grecję, oraz wojnę na Ukrainie. Przy próbie rozwiązywania obu palących kwestii nowo wybrany przewodniczący Rady Europejskiej, na wyrost nazywany „prezydentem Europy”, jest niewidoczny. Niespełna trzy miesiące temu, tuż po jego wyborze, formułowano opinie, że nominacja Tuska wzmocni kierunek wschodni UE, podrażni Rosję Putina, bo wiadomo – polityk z Polski będzie dwoił się i troił, angażując się w sprawy swojego regionu. Tymczasem – flauta, pustka. Zawiedzeni postawą Tuska mogą być tylko ci, którzy na poważnie brali jego niespójną narrację. Najpierw zarzekał się, że żadnym etatem w Unii nie jest zainteresowany, aby po wyborze na najbardziej lukratywne stanowisko szefa Rady oznajmić, iż „obecność ludzi z naszego regionu jest potrzebna UE, zwłaszcza że w ostatnich miesiącach sytuacja wokół Europy uległa zmianie”. Zapewniał, że Unia potrzebuje nie tylko jego doświadczenia, ale i energii. Mówił, że przybył tu z „mocnym poczuciem misji”. Buńczucznie ogłosił: „Polski styl odbije się na tym, co Europa będzie robiła w przyszłości”. Czy już wówczas miał świadomość, że zostanie sprowadzony do roli niewidocznego, aczkolwiek dobrze opłacanego figuranta, przyklepującego wszystkie posunięcia swojej promotorki? To właśnie kanclerz Niemiec Angela Merkel, przy wsparciu grającego drugie skrzypce prezydenta Francji François Hollande’a, przejęła całkowicie inicjatywę. Duet ten w imieniu wszystkich krajów UE uzgadnia polityczną przyszłość tego regionu z władzami Rosji i Ukrainy. Przewodniczący Rady Europejskiej nawet im nie asystuje. Graniczącą z obydwoma krajami Polskę z rozmów „wylogowano”. Wymienione cztery kraje – Rosję, Ukrainę, Niemcy i Francję – określono mianem tzw. formatu normandzkiego, którego decyzje przewodniczący Rady w ciemno popiera. Tusk, zmagający się z krytyką swojej bezczynności, publicznie utrzymuje, że Niemcy i Francja konsultują z nim posunięcia i jest o nich wcześniej informowany. W Brukseli mało kto daje temu wiarę. Podczas gdy na wschodniej flance Unii toczy się poważna walka o strefy wpływów, Tusk, chowając głowę w piasek, nie tylko poświęca interes wspólnotowy, ale przyjmując taką pozycję, niejako odruchowo zmuszony jest eksponować zgoła inną część ciała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Watykan: Kościół ma siedmioro nowych świętych

2018-10-14 12:23

tom, st (KAI) / Watykan

Podczas uroczystej Mszy św. na placu św. Piotra papież Franciszek kanonizował 14 września siedmioro błogosławionych: Pawła VI, abp Oskara Romero, Franciszka Spinelliego, Wincentego Romano, Marię Katarzynę Kasper, Nazarię Ignacię March Mesę i Nuncjusza Sulprizio. W kanonizacji biorą udział uczestnicy XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, którzy obradują w Watykanie na temat młodzieży.

Grzegorz Gałązka

Na początku liturgii prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Giovanni Angeo Becciu i towarzyszący mu postulatorzy podeszli do papieża i poprosili, aby przystąpiono do kanonizacji błogosławionych. Kardynał przedstawił krótkie życiorysy nowych świętych.

Po odśpiewaniu Litanii do Wszystkich Świętych papież odczytał formułę kanonizacyjną: „Na chwałę Świętej i Nierozdzielnej Trójcy, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa i świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także Naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych modlitwach i za radą wielu naszych Braci w biskupstwie orzekamy i stwierdzamy, że błogosławieni Paweł VI, Oskar a Arnulfo Romero y Galdámez, Franciszek Spinelli, Wincenty Romano, Maria Katarzyna Kasper, Nazaria Ignacia od św. Teresy od Jezusa March Mesa, Nunziusz Sulprizio są świętymi i wpisujemy ich do katalogu świętych, polecając, aby odbierali oni cześć jako święci w całym Kościele”. Po tych słowach na placu św. Piotra rozległy się gromkie brawa.

Zobacz zdjęcia: Kościół ma siedmioro nowych świętych

Przy wtórze Psalmu 32 na ołtarz wniesiono relikwie nowych świętych, po czym kard. Becciu podziękował Ojcu Świętemu, w imieniu całego Kościoła „za tę proklamację” i poprosił go o wydanie listu apostolskiego o dokonanej kanonizacji, na co Franciszek odpowiedział: „Tak zarządzamy”.

Z kolei odśpiewano po łacinie hymn „Gloria” i odczytano – kolejno po włosku fragment Księgi Mądrości, następnie po hiszpańsku Listu do Hebrajczyków, wreszcie po łacinie i po grecku fragment Ewangelii św. Marka.

Na frontonie Bazyliki św. Piotra wiszą portrety nowych świętych.

Papież Paweł VI (1897-1978) był człowiekiem o szczególnym charakterze - wyrafinowanym intelektualistą, delikatnym i subtelnym (mówiono o nim "człowiek nieskończonej uprzejmości"), a zarazem chłodnym i nieco powściągliwym w obcowaniu z ludźmi, co nie ułatwiało mu kontaktów z otoczeniem. Jest autorem 7 encyklik, 10 konstytucji apostolskich, 6 adhortacji, ok. 40 różnych listów, 11 listów apostolskich. Ogłosił 61 błogosławionych i 84 świętych i po raz pierwszy w dziejach, w 1970 r., dwóm kobietom przyznał tytuły doktorów Kościoła (święte: Teresa z Avili i Katarzyna ze Sieny). Na sześciu konsystorzach mianował łącznie 143 kardynałów.

Abp Oscar Romero (1917-1980) walczył o prawa człowieka w ojczystym Salwadorze, odważnie krytykował przejawy niesprawiedliwości, potępiał akty przemocy obu stron rozdzierającej kraj wojny domowej. Papież Jan Paweł II w dniu śmierci abp. Romero nazwał go "gorliwym pasterzem", po czym dwukrotnie modlił się przy jego grobie w katedrze w San Salvador

Franciszek Spinelli (1853-1913), to włoski ksiądz, opiekun ubogich i opuszczonych, apostoł duchowości eucharystycznej. Widząc jak wielu ludzi dopuszcza się znieważania i świętokradztwa Eucharystii, wraz z bl. Katarzyną Comensoli, założył żeńskie zgromadzenie zakonne, którego celem było łączenie czci Najświętszego Sakramentu z miłosierdziem chrześcijańskim. Wincenty Romano (1751-1831), na chrzcie św. za patronów otrzymał św. Dominika i św. Wincentego, ale znany był pod drugim imieniem. Urodził się 3 czerwca 1751 r. w Torre del Greco (na południe od Neapolu). Wyszedł z rodziny ubogiej, toteż z trudem ukończył szkoły. W Neapolu kazania św. Alfonsa de Liguori rozbudziły w nim nabożeństwo do Najśw. Sakramentu. Gdy w 1775 r. otrzymał święcenia kapłańskie, wrócił do Torre del Greco. Prowadził tam teraz szkółkę dla kandydatów do kapłaństwa, katechizował i głosił kazania. Po erupcji Wezuwiusza i zniszczeniu kościoła (1794) zajmował się jego odbudową. Został potem proboszczem u Św. Krzyża. Przez tzw. Messa pratica ożywił uczestnictwo w Eucharystii; wprowadził też Rosario meditato i popularyzował inne praktyki pobożne. Wiele troski okazał najbiedniejszym, poniewieranym przez wszystkich poławiaczom korali, którzy znaleźli się w ciężkim położeniu materialnym. Wiele cierpień przysporzyły mu zmieniające się sytuacje polityczne. Zmarł dnia 20 grudnia 1831 r. na zapalenie płuc. Paweł VI beatyfikował go w 1963 r. Maria Katarzyna Kasper (1820 -1898) urodziła się 26 maja 1820 r. w Dernbach, w Westerwaldzie. Gdy uczęszczała do szkoły, słabe zdrowie utrudniało jej postępy w nauce. W r. 1842 straciła ojca, w sześć lat później matkę. Osamotniona, pomyślała o założeniu domu zakonnego i po niewielkim czasie osiągnęła swoje. W r. 1850 biskup zaaprobował nowy instytut, który nazwał się Zgromadzeniem Sióstr Ubogich Służebnic Ukrzyżowanego Jezusa. Rozszerzał się ten instyt szybko, ale trudności nie brakowało. W czasie kulturkampfu siostry musiały się schronić do Holandii, ale wtedy to właśnie zaczęły powstawać nowe domy w Anglii i Ameryce. Katarzyna zarządzała zgromadzeniem z wielką roztropnością, całą zaś swoją niezachwianą ufność pokładała w Bożej Opatrzności. Umiała przy tym przelewać na inne swą własną gorliwość i umiejętność poświęcania się dla drugich. Zmarła 2 lutego 1898 r. w Dernbach. Paweł VI beatyfikował Katarzynę Kasper w r. 1978. Nazaria Ignacja od św. Teresy od Jezusa Mesa (1889 –1943) poświęciła swe życie głoszeniu Królestwa Bożego, troszcząc się o starców, z "kociołkiem ubogiego" dla tych, którzy nie mieli co jeść, otwierając przytułki dla sierot, szpitale dla zranionych przez wojnę, a nawet tworząc żeński związek zawodowy w celu wspierania kobiet.

Nuncjiusz Sulprizio (1817-1836), wcześnie osierocony świecki w latach 1830-32 przebywał w szpitalu z powodu zapalenia kości gdzie mimo wielkiego bólu i cierpienia - nie tracił pogody ducha i wielkiej wiary. Podczas dwuletniego pobytu w szpitalu poznał płk. Felice Wochingera, zwanego ze względu na swą dobroć "ojcem ubogich", który się nim zaopiekował. Szybko dostrzegł on w swym nowym podopiecznym niezwykłe cnoty i nazwał go "aniołem" bólu i miłości do Chrystusa, stając się dlań drugim ojcem. Mimo starań lekarzy i troskliwej opieki zmarł on wskutek gangreny 5 maja 1836 w Neapolu, mając nieco ponad 19 lat. Świadkowie jego śmierci wspominali, że w chwili jego odejścia do wieczności w pokoju roznosił się zapach róż, a jego ciało, uwolnione od choroby, stało się piękne i świeże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kurs Ruah we Lwowie

2018-10-15 14:02

Ks. Grzegorz Draus

Grupa teatralna ze wspólnoty "Błogosławieństwo", która prowadzi kurs "Ruah" (zwany też "Kursem Alfa") w Parafii św. Jana Pawła II we Lwowie, wystąpiła po niedzielych Mszach w kaplicy z ewangelizacyjną scenką.

Ks. Grzegorz Draus

Teatralna etiuda ukazywała historię niewoli i zbawienia człowieka. Aktorzy wykorzystywali muzykę, teatralne stroje i gesty. Każdy z mlodych aktorów opowiadał o przemianach, jakich doświadczyli dzięki uczestnictwie w kursie i zapraszali parafian.

Pierwsze spotkanie kursu Ruah juz w piątek 19 września po wieczornej Mszy św.

Wspónota "Błogosławieństwo" z greckokatolickiej parafii świętych Wołodymyra i Olgi należy i otrzymuje formację w Szkole Ewangelizacji Maryi Matki Kościoła założonej i mającej glówną siedzibę w rzymskokatolickim klasztorze kapucynów w Krasiłowie na Podolu. Młodzi grekokatolicy teraz gorliwie pomagają w rozwoju i ewangelizacji rzymskokatolickiej parafii św. Jana Pawła we Lwowie. Kurs "Ruah" odbywa się już drugi raz. Animatorzy wspólnoty prowadzą w parafii modlitewną grupę.

Portal credo.pro informacji o wspólnym dziele łacińskich i greckich katolików nadał tytuł "Wspólno-katolicki kurs Ruah".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem