Reklama

Jestem od poczęcia

Dzieciątko Jezus w Karmelu

S. Konrada Dubel KDzJ
Niedziela Ogólnopolska 1/2007, str. 20

GRAZIAKO

Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus 31 grudnia 2006 r. obchodziły 85. rocznicę istnienia Zgromadzenia. Zostało ono założone w 1921 r. przez sługę Bożego o. Anzelma Gądka OCD (1884-1969) i sługę Bożą m. Teresę Kierocińską (1885-1946).
Zgodnie z charyzmatem nadanym przez Założyciela, siostry naśladują dziecięctwo Chrystusa wobec Ojca, który od swego Wcielenia, od żłóbka aż po ofiarę Krzyża, był synowsko posłuszny i oddany Ojcu, z miłości pełniąc Jego wolę, aż po całkowite wyniszczenie i ukrycie w Eucharystii.
Już jako młody kapłan, w 1914 r., o. Anzelm założył i prowadził w Krakowie Bractwo Dzieciątka Jezus, ułożył dla bractwa hymn: „Królu mej duszy” oraz nabożeństwo zwane Drogą betlejemską. Widział ponadto potrzebę założenia kontemplacyjno-czynnego karmelitańskiego zgromadzenia, które by szerzyło w społeczeństwie polskim - wśród dzieci, młodzieży i całych rodzin - ideę życia w godności dzieci Bożych. Pragnął w ten sposób przyspieszyć odrodzenie moralne naszej Ojczyzny. Tak też się stało, Zgromadzenie założył przy współudziale swej długoletniej penitentki - Janiny Kierocińskiej, która razem z pierwszą wspólnotą podjęła pracę charytatywną w Sosnowcu.
Spuścizna o. Anzelma, zebrana w archiwum Postulacji, w związku z toczącym się w Łodzi jego procesem beatyfikacyjnym (ul. Złocieniowa 38), świadczy o nim jako kapłanie rozmiłowanym w tajemnicy Wcielenia i w synostwie Jezusowym.
Na drodze życia karmelitańskiego i duchowego dziecięctwa oraz w pokornej służbie miłości najuboższym zdobywała świętość również sługa Boża m. Teresa - Janina Kierocińska. Jej wierność łasce powołania, ufność Bogu, wytrwałość w przeciwnościach i ofiara ze swego życia stały się fundamentem nowego Zgromadzenia. Wypełniła swoim życiem ideał karmelitanki Dzieciątka Jezus, a toczący się obecnie w Rzymie proces beatyfikacyjny tej „Córki Ziemi Wieluńskiej” i „Matki Zagłębia” każe ufać w rychłe wyniesienie jej do chwały ołtarzy. W 2006 r. była obchodzona 60. rocznica jej odejścia do wieczności. A w niedzielę 7 stycznia 2007 r. mieszkańcy i władze miasta Sosnowca, przy wybudowanym niedawno kościele zakonnym Zgromadzenia pw. Najświętszego Oblicza Pana Jezusa (ul. Kierocińskiej 25), gdzie mieszczą się doczesne szczątki Sługi Bożej, wmurują tablicę pamiątkową, zaliczając ją do najbardziej zasłużonych sosnowiczan ostatniego stulecia. Uroczystości będzie przewodniczył bp Adam Śmigielski SDB.
Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus dążą do świętości przez modlitwę i działalność apostolską, żyjąc duchem Bożego dziecięctwa. W Polsce pracują w trzech prowincjach (wrocławskiej, krakowskiej i łódzkiej) oraz w 10 innych krajach, m.in. na Łotwie, Białorusi, Ukrainie, Słowacji, w Czechach, we Francji i Włoszech. Prowadzą także działalność misyjną na terenie Afryki: w Burundi, Rwandzie i Kamerunie. Obecnie Zgromadzenie liczy ponad 500 sióstr - nie tylko z Polski, lecz także z krajów, w których siostry pracują apostolsko. Za wielką łaskę poczytują sobie pracę w Sanktuarium Dzieciątka Jezus w czeskiej Pradze, gdzie króluje Praskie Dzieciątko - Mały Król ich serc.

Więcej informacji o Założycielach oraz o życiu i działalności Zgromadzenia można znaleźć na stronie: www.karmelitanki.pl

Przeżyć depresję

2018-02-14 10:25

Ewa Wesołowska, psycholog
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 52-53

Dotyka coraz częściej. Nas albo naszych bliskich. Zabiera energię, radość, utrudnia życie. 23 lutego obchodzimy Dzień Walki z Depresją. Jak ją przeżyć? Co robić, gdy zauważymy jej symptomy u naszych bliskich?

Björn Braun 200%/fotolia.com

Żyjemy w czasach, w których najnowsze technologie stwarzają wiele możliwości komunikowania się ludzi ze sobą, praktycznie w każdym czasie i miejscu. Jednocześnie w tłumie ludzi człowiek staje się coraz bardziej samotny – zagubiony w relacjach z innymi, zagubiony w świecie uczuć i w samym sobie. Powszechny – również dla dzieci i młodzieży – przekaz, że w życiu liczą się osiągnięcia, efektywność, skuteczność, dążenie do perfekcji, wydaje się tylko pogłębiać izolację człowieka. W połączeniu z innymi licznymi zmianami społecznymi stwarza to znacznie większe nie tylko ryzyko pojawienia się różnorakich zaburzeń psychicznych, ale także znacznie większą trudność radzenia sobie z nimi, kiedy już się pojawią.

Statystyki

Ryzyko zachorowania na depresję w ciągu całego życia waha się w granicach: 10-25% dla kobiet i 5-12% dla mężczyzn. W świetle tych statystyk problem staje się bardzo bliski nam wszystkim. Najprawdopodobniej wokół nas jest ktoś, kto cierpi, cierpiał albo będzie cierpiał na depresję. Może także się okazać, na różnych etapach życia, że problem będzie dotyczył także i nas. Kiedy myślimy „depresja”, możemy mieć bardzo różne wyobrażenia na ten temat. Głębokie cierpienie człowieka nie zawsze jest widoczne „na pierwszy rzut oka”. Częściej nawet nie jest. Stąd tak często, kiedy ktoś popełnia samobójstwo, słyszymy zaskoczenie bliskich i otoczenia. Okazuje się, że nikt się tego nie spodziewał, nikt nic nie wiedział. Dlatego łatwo nie zauważyć tych, którzy cierpią nawet blisko nas. Cierpią często w samotności, izolując się stopniowo od swoich bliskich, przyjaciół. Wysoka pozycja społeczna, wykształcenie, uroda i wiele innych rzeczy nie chronią przed depresją. Na zewnątrz możemy widzieć człowieka osiągającego liczne sukcesy, a wewnątrz siebie żyje on w wielkim bólu i samotności.

Smutek

Zatrzymując się przy depresji, warto odróżnić to, co jest prawidłową i naturalnie pojawiającą się reakcją emocjonalną, od tego, co będziemy rozpatrywać już jako zaburzenie depresyjne. W życiu często przeżywamy smutek, a także złość, lęk, żal. Przeżywanie tych emocji to bardzo istotna część naszej codzienności. Np.: koleżanka miała do nas zadzwonić, ale nie zadzwoniła. Odczuwamy smutek i złość. Te emocje mówią nam o naszych głębokich, bardzo ważnych potrzebach: potrzebie miłości, bliskości, akceptacji. Czasami potrzeby te mogą nie być przez nas do końca uświadomione. Czasami się ich wstydzimy, spychamy na margines naszego życia tak, by ich nie przeżywać, nie odczuwać. Odbieramy je jako coś zagrażającego dla nas samych. Tymczasem nasze uczucia mają nam coś bardzo istotnego o nas samych do powiedzenia. Smutek jest naturalną reakcją na wszelką doświadczaną przez nas utratę: rzeczy, własnej wartości, stratę bliskiego człowieka, i domaga się, aby go przeżyć, zatrzymać się przy nim przez jakiś czas.

Depresja

O depresji zaczynamy mówić wtedy, kiedy reakcja obniżonego nastroju przedłuża się, trwa powyżej dwóch tygodni i właściwie zaczyna być już stanem, który towarzyszy nam przez większą część dnia. W depresji prócz przeżywanego smutku lub pustki istotne są także inne symptomy. Może to być utrata dotychczasowych zainteresowań i zdolności do odczuwania przyjemności. To, co do tej pory sprawiało radość, teraz zaczyna być obojętne albo budzi niechęć. Takiej osobie można zaproponować wyjście do kina, wycieczkę rowerową, spotkanie z przyjaciółmi, chociaż można spotkać się z obojętnością albo niechęcią, mimo że jeszcze niedawno sama inicjowała podobne wydarzenia. Czasami nawet w najbliższym otoczeniu trudno o zrozumienie takiej postawy. Można to przecież odczytać jako przejaw niechęci do osoby, która proponuje wspólne spędzenie czasu. Jest to jednak jeden z objawów choroby. Towarzyszy temu również brak energii, nieadekwatne ciągłe zmęczenie często wzmocnione trudnościami ze snem bądź odwrotnie – nadmierną sennością. Osoby cierpiące na depresję często coraz bardziej zamykają się w sobie, uciekają w coraz większą samotność i izolację. Pogrążają się w coraz bardziej krytycznym spojrzeniu na samych siebie. Charakterystyczny dla tych osób jest nie tylko negatywny obraz samego siebie, ale także świata i przyszłości. Często podejmujemy próby przekonania takiej osoby, że przecież jest inaczej, ale na pewnym etapie choroby jest to niemożliwe. Co więc możemy zrobić i jak pomóc?

Pomoc

Jedna z przyczyn depresji wiąże się z doświadczeniem w przeszłości straty, często źle przeżytej, zapomnianej. Strata ta najczęściej dotyczy bliskich osób. Może wiązać się z czyjąś nieobecnością w pewnym okresie życia, śmiercią kogoś bliskiego, rozwodem rodziców, wyjazdem jednego z nich, a także z ich fizyczną bądź emocjonalną niedostępnością. Nie mamy wpływu na historię bolesnych przeżyć tej osoby, ale to, co możemy zrobić teraz, to po prostu z nią BYĆ we wszystkim, co przeżywa. To bardzo cenne, kiedy stworzymy bezpieczną przestrzeń do tego, by mogły zostać wyrażone uczucia nie w samotności, ale wobec drugiej osoby.

Bezpieczna przestrzeń oznacza najczęściej empatyczną obecność i gotowość słuchania. Słuchanie może też być milczeniem, czasami obydwu stron, bo w milczeniu w sposób niewerbalny człowiek też wyraża siebie. Bycie przy osobie cierpiącej na depresję nie jest łatwe, ponieważ bardzo szybko może pojawić się w nas poczucie bezradności i przytłoczenia intensywnością przeżywanych przez nią, a także przez nas samych emocji. To właśnie m.in. dlatego, aby uniknąć w sobie trudnych uczuć, tak skłonni jesteśmy do porad w stylu: „weź się w garść”, „zobaczysz, wszystko będzie dobrze” itd. Trzeba bardzo uważać, aby unikać tego typu stwierdzeń. Takie „dobre rady” mogą jedynie pogłębić ból i jeszcze bardziej oddalić osobę cierpiącą od innych ludzi. Kiedy pojawia się poczucie bezradności, może to być sygnał, aby szukać pomocy u specjalisty: psychologa, psychoterapeuty, a czasami u lekarza psychiatry. W wielu sytuacjach pomoc specjalisty jest wręcz niezbędna. Trzeba być na to szczególnie wrażliwym, kiedy pojawiają się stwierdzenia dotyczące śmierci czy niechęci do życia.

Dlaczego?

Pojawiające się w nas uczucia, szczególnie te bolesne, domagają się, aby w odpowiednim momencie zatrzymać się na nich, przeżyć je i pójść dalej. Depresja jest bolesnym doświadczeniem, w którym często dochodzą do głosu nieprzeżyte wcześniejsze doświadczenia emocjonalne. Ich natężenie i intensywność sprawia, że nie da się po prostu „pójść dalej”. Trzeba się zatrzymać na dłużej, przeżyć, przepracować je, często korzystając z pomocy kompetentnej osoby. Wobec cierpienia pojawia się wiele pytań „dlaczego?„. Depresję trudno zrozumieć, poddać racjonalnemu wytłumaczeniu, ale skoro się pojawia, to znaczy, że nasze uczucia i przeżycia domagają się, aby się nimi zająć, w pewnym sensie aby zaopiekować się tym w nas, co kiedyś najprawdopodobniej zostało porzucone.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

KSM obraduje

2018-02-23 21:02

Agata Kowalska, KSM Częstochowa

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej rozpoczęło dziś punktualnie o godz. 18.00 Sesję Zarządów.

Maciej Cupiał, KSM Częstochowa

Będzie to bardzo ważny, historyczny czas - wybory nowego składu osobowego Prezydium, obrady, ale przede wszystkim jednak - Zlot KSM. W sobotę u stóp Jasnej Góry swoje życie Matce Bożej zawierzy niemalże tysiąc młodych ludzi.

Zapraszamy od godz. 14.00 wszystkich tych, którzy czują się KSM-owiczami i chcą pokazać swoją przynależność do stowarzysznia. Mszę Świętą sprawować będzie Ksiądz Arcybiskup Metropolita Częstochowski Wacław Depo. Módlmy się o światło Ducha Świętego dla wszystkich biorących udział w tych wydarzeniach!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem