Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Lenistwo

Ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 11/2007, str. 13

MrVJTod / Foter.com / CC BY-SA

Starożytni mędrcy mawiali: „Nihil agendo homines male agere discunt”. Sentencję tę można przetłumaczyć następująco: „Nic nie robiąc, ludzie uczą się czynić źle”. Lenistwo zatem sprowadza człowieka na złą drogę i jest grzechem.

Wielu ludziom wierzącym często wydaje się, że lenistwo niekoniecznie musi być traktowane na równi z takimi grzechami, jak np.: pycha, gniew czy nieczystość. Dzisiejszy człowiek uważa niekiedy, że jeśli nic nie ukradł, nikogo nie zabił, a w jego sercu nie ma zazdrości, wówczas może mieć spokojne sumienie. Chrześcijańska moralność postrzega jednak człowieka w o wiele szerszej perspektywie, w której lenistwo zarówno duchowe, jak i fizyczne ogałaca go z istoty jego człowieczeństwa. Jest nią bowiem nieustanne odpowiadanie człowieka na Bożą miłość.

Lenistwo chorobą współczesności

Lenistwo można najkrócej zdefiniować jako chroniczne unikanie jakiegokolwiek wysiłku w każdym aspekcie ludzkiej egzystencji. Niektórzy lapidarnie sprowadzają je do braku działania, czyli bezczynności. Oczywiście, bardzo rzadko bywa tak, że ktoś rzeczywiście nic nie robi. Jeśli tak jest, wtedy bez wątpienia mamy do czynienia z chorobliwą patologią, którą należy jak najszybciej leczyć. Zwykle lenistwo ogranicza się do jakiejś części naszego życia.
Niewątpliwie obecny postęp technologiczny sprzyja oddawaniu się lenistwu. Postawa zaś „dolce far niente”, czyli „słodkiej bezczynności”, staje się we współczesnych konsumpcyjnych społeczeństwach państw zachodnich czymś tak nagminnym, że w praktyce leniuchowanie zaczyna funkcjonować jako społeczna norma.
Lenistwo jest powszechnie akceptowane wśród młodych ludzi, którzy właściwie już nie widzą w nim nic złego. Jako przykład niech posłuży jedna z klas ponadgimnazjalnych o profilu humanistycznym, którą katechizuję, gdzie żadnemu z licealistów nie chciało się przeczytać „Potopu” (lektura obowiązkowa w pierwszej klasie liceum), ponieważ - ich zdaniem - jest nudny i długi. Woleli przejrzeć jego powszechnie dostępne streszczenia w internecie bądź w formie popularnych tzw. bryków. Filmową zaś jego adaptację widziało zaledwie kilku uczniów z prawie trzydziestoosobowej klasy.

Nauczanie Kościoła

Lenistwo jest piętnowane zarówno przez Stary, jak i Nowy Testament. Jeśli idzie o ten pierwszy, to szczególnie tzw. księgi mądrościowe nie wyrażają się o nim pochlebnie. Wystarczy wziąć do ręki choćby Księgę Przysłów czy Księgę Mądrości Syracha, by przekonać się, że lenistwo jest ciężkim grzechem przeciwko Bogu, samemu sobie i bliźniemu. Nowy Testament też ukazuje tę postawę w negatywnym świetle (por. np.: Tt 1, 12 czy 2 Tes 3, 10nn).
Katechizm Kościoła Katolickiego zaś umieszcza lenistwo pośród takich przywar, jak: obojętność, niewdzięczność, oziębłość i znużenie. Każda z tych cech jest grzechem przeciwko Bożej miłości. „Obojętność zaniedbuje lub odrzuca miłość Bożą; nie uznaje jej inicjatywy i neguje jej moc. Niewdzięczność pomija lub odrzuca uznanie miłości Bożej, jak również odwzajemnienie się miłością na miłość. Oziębłość jest zwlekaniem lub niedbałością w odwzajemnieniu się za miłość Bożą; może zakładać odmowę poddania się poruszeniu miłości. Znużenie lub lenistwo duchowe posuwa się do odrzucenia radości pochodzącej od Boga i do odrazy wobec dobra Bożego...” (KKK 2094).

Reklama

Skutki lenistwa

Psycholodzy są generalnie zgodni co do tego, że codzienne oddawanie się lenistwu prowadzi w prosty sposób do apatii, czyli stanu zupełnego zobojętnienia na to, co się wokół nas dzieje. Dodatkowo człowieka leniwego mogą ogarniać fale przypływów i odpływów niczym nieuzasadnionego smutku.
Obojętność zaś kończy się zazwyczaj stanem znudzenia. Nuda poparta brakiem zainteresowania czymkolwiek jest pierwszym krokiem, aby popaść w depresję. Ta ostatnia zbiera swoje żniwo praktycznie na całym świecie. Wiele się o niej mówi i pisze, gdyż dla człowieka, który zapada na tę chorobę, wszystko przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie i sens. Lenistwo zatem może być jedną z przyczyn tego powszechnie odczuwalnego zjawiska.
Ponadto grzech lenistwa prowadzi do postawy bierności wobec wydarzeń i sytuacji, w których trzeba byłoby w normalnych okolicznościach opowiedzieć się po czyjejś stronie. W ten sposób zwalnia ono od odpowiedzialności nie tylko za innych, lecz również za samego siebie. Bardzo łatwo zatem stać się za jego przyczyną człowiekiem, o którym mówi się, że nie ma serca.
Jeszcze innym skutkiem lenistwa jest życiowe wygodnictwo. Łączy się ono zwykle z postawą życzeniowo-roszczeniową, jaką często prezentują ludzie młodzi. Wydaje się im bowiem, że wszystko się im należy. Sami zaś nie wykazują żadnej inicjatywy, aby spróbować coś w życiu osiągnąć, wkładając w to swój wysiłek.

Dynamika miłości

Chrześcijanin, który na co dzień żyje Dobrą Nowiną o kochającym Bogu, nie może poddawać się lenistwu, gdyż ono w praktyce, krok po kroku, niszczy jego więź zarówno ze Stwórcą, jak i z innymi ludźmi. Dlatego też, dokonując rachunku sumienia (w czasie każdej Mszy św. w akcie pokuty wymawiamy przecież słowa: „zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i ZANIEDBANIEM…”), otwiera się na dobro i miłość, którymi Bóg go obdarowuje.
To dynamiczne odniesienie do Boga przenosi się potem na codzienność, w której nie ma miejsca na miernotę, marazm i lenistwo. Człowiek wierzący wie bowiem, że jest tylko przechodniem i pielgrzymem na tej ziemi. Wie też, że ma jedyne i niepowtarzalne życie, którego nie warto zmarnować na nicnierobieniu. Wie również, że warto je dobrze przeżyć w perspektywie Bożej miłości, z której wypływa chrześcijańska radość życia.

Tagi:
wiara grzech Wielki Post

Kard. Turkson: osobisty grzech sprawia, że nasze Kościoły i wspólnoty stają się niewiarygodnymi świadkami

2018-09-23 14:18

maj / Gniezno (KAI)

- Złe pragnienia i nawyki, pochodzące z wnętrza każdego człowieka zniekształcają nasz sposób rozumienia Ewangelii i sprawiają, że nasze Kościoły mogą stać się niewiarygodnymi świadkami – mówił kard. Peter Turkson w homilii podczas Mszy św. na zakończenie XI Zjazdu Gnieźnieńskiego. – Jeśli chcemy realizować cele Zjazdów, czyli budować europejską wspólnotę ducha poprzez świadectwo chrześcijańskiej wiary, nie możemy pozwolić, by jej światło zaciemniły nasze wady charakteru – podkreślił.

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Turkson nawiązał w homilii nawiązał do dzisiejszej Ewangelii, mówiącej o sporze uczniów Jezusa o to, kto z nich jest największy (Mk 9, 30-37). Wspominał też o Ewangelii z 22 niedzieli zwykłej, gdzie ewangelista Marek cytuje słowa Jezusa: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym” (Mk 7,15). Podkreślił, że ambicja i chęć samo-wywyższenia było złem, które utrudniało uczniom zrozumienie nauki Mistrza.

- Drodzy przyjaciele, złe pragnienia i nawyki, pochodzące z wnętrza nas samych, nie tylko plamią. Mogą one również zniekształcić nasz sposób rozumienia Jezusowej Dobrej Nowiny oraz sposób, w jaki przeżywamy nasze życie jako uczniowie Jezusa, chrześcijanie – powiedział kard. Turkson. Zaznaczył, że to, co pochodzi z wnętrza każdego człowieka powoduje takie postawy w nas, że „nasze Kościoły i wspólnoty stają się gorszącymi i kiepskimi świadkami!”.

Przypomniał następnie cele, jakie stawiają sobie kolejne Zjazdy Gnieźnieńskie – tworzenie wielkiej europejskiej wspólnoty ducha poprzez świadectwo wiary i jedności chrześcijan. - Zjazdy Gnieźnieńskie z pewnością podtrzymują swój ekumeniczny charakter. Zaś perspektywa Zjazdów – miara, jaką przykładacie do wiary chrześcijańskiej, przeżywania jej i świadczenia o niej – jest niewątpliwie bardzo wymagająca. Dlatego właśnie – opisane w dzisiejszej Ewangelii – doświadczenie uczniów Jezusa, pierwszych chrześcijańskich świadków, może być dla nas tak bardzo przydatne – zaznaczył kaznodzieja.

- Chcąc realizować cele Zjazdów Gnieźnieńskich, nie możemy pozwolić, aby nasze wady charakterów i nasze przyzwyczajenia zaciemniły światło naszej wiary i znieczuliły nasze zmysły na jej wymagania – podsumował.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

PKW podała cząstkowe wyniki wyborów

2018-10-22 14:05

PAP

PAP

Jak dotąd ustalono wyniki wyborów wójtów, burmistrzów, prezydentów w 1765 gminach i miastach; ustalono również wyniki wyborów do 1745 rad gmin i 17 rad powiatów; nie ma wyników do żadnego z sejmików oraz żadnej z 18 rad dzielnic Warszawy - poinformowano na konferencji PKW.

Przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński przekazał informacje o cząstkowych, nieoficjalnych wynikach głosowania, ustalonych na poniedziałek, na godz. 11.30.

Poinformował, że na podstawie otrzymanych drogą elektroniczną informacji, są zatwierdzone przez terytorialne komisje wyborcze protokoły głosowania z 95 800 komisji obwodowych na ogólną liczbę oczekiwanych 117 810 protokołów.

Hermeliński powiedział, że jak dotąd, na 2477 gmin ustalono wyniki wyborów wójtów, burmistrzów, prezydentów w 1765 gminach i miastach; ustalono także wyniki wyborów do 1745 rad gmin (na 2477 gmin) i 17 rad powiatów (na 314 powiatów). Hermeliński zaznaczył, że nie ma wyników z żadnej z 18 rad dzielnic Warszawy, ani do żadnego z 16 sejmików.

To zagadnienie uregulowane jest w Kodeksie wyborczym. Obowiązek prowadzenia rejestru wyborców należy do wójtów, burmistrzów i prezydentów. Jeśli taki wniosek został złożoby, wójt, burmistrz czy prezydent ma trzy dni na wydanie decyzji - poinformowała podczas konferencji prasowej szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak, pytana o sprawę wyborców, którzy dopisywali się do rejestrów przez system ePUAP i odeszli z lokali wyborczych z kwitkiem.

Pietrzak dodała, że kiedy decyzja ws. dopisania do rejestru jest odmowna, wyborca ma trzy dni na odwołanie się do sądu rejonowego. Sąd ma na podjęcie decyzji trzy dni.

PKW nie uczestniczy w tej procedurze - dodała Pietrzak.

Prawdopodobnie mamy kilka różnych sytuacji. Zakładam, że urząd mógł nie zdążyć wydać decyzji. Ale takiej informacji może udzielić urząd miasta. Decyzja mogła zostać przesłana ePUAP-em albo listownie. Sytuacje mogą być różne, a urząd miał naprawdę mało dni na działania - powiedziała Pietrzak.

Pytana o to, kiedy poznamy wyniki mówiące o tym, gdzie wybory zostały rozstrzygnięte, a gdzie będzie druga tura, Pietrzak wyjaśniła, że na tę chwilę wyniki zostały ustalone w 1765 miejscach.

Dziennikarze pytali także o sprawę Hanny Zdanowskiej i jej prawomocny wyrok. Wojciech Hermeliński powiedział, że jest to decyzja wojewody łódzkiego.

PKW czy KBW nie są organami, które mogą decydować o rozwoju wypadków. Jeśli wynik się potwierdzi, to wówczas wchodzą w grę przepisy ustawy o pracownikach samorządowych. To jest decyzja wojewody. Jaką on decyzję podejmie, tego nie wiemy. Snucie przypuszczeń mija się z celem - wyjaśnił Hermeliński.

Komisja była również pytana o błędy pojawiające się w protokołach. Magdalena Pietrzak wyjaśniła, że nie dotyczą one pomyłek w liczeniu głosów, a np. braku podpisu czy pieczęci na protokole.

Z kolei Wojciech Hermeliński odniósł się do sprawy skreślenia z karty wyborczej jednego z kandydatów w Działoszynie. Wyjaśnił, że kandydat podawał się za członka partii, co było nieprawdą.

Nie ma przeszkód, żeby ten kandydat złożył protest. Ma na to 14 dni. Sąd okręgowy będzie go rozpatrywał. Powód był taki, że kandydat złożył oświadczeni, że jest członkiem partii, a partia oznajmiła, że od dawna tym członkiem nie jest - wyjaśnił Hermeliński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakończenie Kongresu Ruchu "Europa Christi" w Krakowie

2018-10-23 07:05

Maria Fortuna-Sudor

Maria Fortuna-Sudor

We wspomnienie św. Jana Pawła II, 22 października, o godz. 12 w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie została odprawiona Msza święta pod przewodnictwem kard. Stanisław Dziwisz, świadka i przyjaciela polskiego Papieża.

Licznie zebranych wokół Stołu Pańskiego powitał kustosz sanktuarium św. Jana Pawła II, ks. Mateusz Hosaja; w tym kard. Stanisława Dziwisza, abp Stanisława Nowaka, kapłanów oraz parafian z sąsiadujących w Białymi Morzami dekanatów ze Swoszowic i z Borku Fałęckiego społeczność z Zespołu Katolickich Szkół im. Jana Pawła II w Skawinie i wszystkich, którzy przybyli na uroczystości odpustowe. Poinformował również, że Msza św. jest sprawowana na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”. I życzył: - Niech ten dzień , niech nasze spotkanie przy stole Eucharystii, niech nasza bliskość z Ojcem w domu Jana Pawła II przez całe życie promieniuje na nas światłem nadziei, niech nas prowadzi i niech nas umacnia.

Papież Europejczyk

Również kard. Stanisław Dziwisz, rozpoczynając Eucharystię, podkreślił obecność przedstawicieli kongresu. - W sposób szczególny witam uczestników II Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, który w ostatnim tygodniu obradował w różnych miastach Polski pod hasłem „Wizja Europy w ujęciu św. Jana Pawła II” - mówił hierarcha i dodawał: - Dzisiaj uczestnicy Kongresu pragną w tym sanktuarium zakończyć swoje spotkanie, razem z ks. abp Stanisławem Nowakiem, któremu dziękuję za obecność.

Temat został poruszony także w czasie homilii. Kard Dziwisz przywołał rolę Jana Pawła II w Europie. Przypominał:- Papież – Europejczyk tak bardzo podkreślał, że Europa powinna przede wszystkim pozostawać wspólnotą ducha. Powinna powracać do swych najgłębszych źródeł – do wartości, które uformowały jej tożsamość. Osobisty sekretarz papieski zaznaczył, że te wartości odnajdujemy także w Ewangelii. I przekonywał: - Dlatego Europa nie powinna się bać Chrystusa, bo przecież On niczego człowiekowi nie zabiera, a wszystko daje. Europa Christi – Europa Chrystusa była i powinna zawsze być krainą dobra i miłości, sprawiedliwości i solidarności, wolności i pokoju.

Maria Fortuna-Sudor

Inspiruje

Hierarcha zaznaczył, że te tematy zostały pogłębione i zbadane w czasie tegorocznego kongresu, zorganizowanego przez ks. infułata Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora Niedzieli. I zauważył: - Biorąc pod uwagę to wszystko, co św. Jan Paweł II wniósł do duchowego skarbca naszego kontynentu, w wielu środowiskach, także w Krakowie dojrzewa pragnienie, aby Jan Paweł II został ogłoszony patronem Europy. Hierarcha poinformował, że z Hiszpanii napłynęła lista z podpisami 13 tys. osób, które zwracają się w tej sprawie także do Rzymu, aby Jan Paweł II był patronem również Europy. I przekonywał: - Niewątpliwie, św. Jan Paweł II Wielki w pełni zasługuje na ten tytuł, bo swoim nauczaniem, swoją miłością i służbą, swoją świętością inspiruje Kościół w Europie do podążania za Chrystusem i życia zgodnie z Ewangelią.

Idea uczynienia polskiego papieża patronem Europy jest bliska wielu Polakom, którzy są przekonani, że Jan Paweł II zrobił wiele i dla Kościoła, i dla Polski, i całego naszego kontynentu. W gronie osób uczestniczących w Mszy św. byli uczniowie ze szkoły w Skawinie. Młodzi ludzie mówią z dumą o swoim patronie. – Św. Jan Paweł II jest dla nas autorytetem – stwierdza Karolina Romek i wyznaje: - Poznając jego życie, dostrzegamy tak ważne wartości, które starał się przekazać innym. Wg mnie najważniejsze jest jego przesłanie, że powinniśmy kochać wszystkich, powinniśmy kochać siebie nawzajem i dawać innym miłość. Z kolei Oskar Racułt dodaje: - Podziwiam nieustanne trwanie Jana Pawła II w wierze. Jego obawy przed utratą więzi, przyjaźni z Bogiem. Myślę, że jeśli się nauczymy tego trwania przy Jezusie, to taka postawa zaowocuje właśnie miłością, cierpliwością do bliźniego. Polski papież przypominał o tym, co jest napisane w Piśmie świętym. Uczniowie ze Skawiny podkreślali, że nauczyciele starają się tak ich wychowywać, aby wartości, o których przypominał nam Jan Paweł II, stały się dla nich ważne. – A jak to jest z odpisywaniem – dopytuję, a Zofia Opach z uśmiechem przyznaje: - Ze ściąganiem jest ciężko. Nasi nauczyciele uczą nas, że mamy sobie pomagać, ale nie w ten sposób.

Oręduje

Idea uczynienia Jana Pawła II patronem Europy jest bliska także kapłanom, również tym, którzy pamiętają krakowskiego metropolitę kard. Karola Wojtyłę, a potem Jana Pawła II. Wśród duszpasterzy modlących się przy Stole Pańskim na Białych Morzach spotkałam ks. prałata Jan Mrowcę, budowniczego i proboszcza parafii pw. Podwyższenia Krzyża na Kurdwanowie. Kapłan wspomina: - Kard. Karol Wojtyła udzielał mi święceń diakonatu i kapłańskich. Później skierował mnie na pierwszą, a potem na drugą parafię. Dodaje, że był na inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II. Opowiada: - Pojechaliśmy pociągiem, to był bardzo spontaniczny wyjazd. Pamiętam, że nie miałem paszportu ani nawet dowodu osobistego ze specjalną pieczątką uprawniającą do przekraczania granicy. Ale ponieważ jechało dosyć dużo ludzi, więc zaryzykowałem. Byliśmy całą grupą kapłanów w Rzymie na inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II, a następnego dnia – na audiencji u Papieża. Co zapamiętałem z wydarzeń, które miały miejsce dokładnie 40 lat temu…– zamyśla się przez chwilę ks. Mrowca i stwierdza: - Niesamowity entuzjazm zebranych na Placu św. Piotra. Z kolei następnego dnia, gdy zebraliśmy się w auli, odniosłem wrażenie, że Jan Paweł II zachowywał się tak, jakby od zawsze był papieżem – te gesty, swoboda kontaktu, ten spokój…Patrząc wstecz, dochodzę do wniosku, że nie docenialiśmy tych wydarzeń, nie uświadamialiśmy sobie do końca, co się stało. A dzisiaj widzę, jaką rolę odegrał Jan Paweł II w Polsce, na świecie, w Kościele, ale też w życiu wielu, bardzo wielu ludzi. To jest piękne, że pamiętają, że się modlą za wstawiennictwem polskiego papieża.

Warto dodać, że w Eucharystii uczestniczył św. Jan Paweł II, którego relikwie były wyeksponowane na ołtarzu. A po Mszy św. kard. Stanisław Dziwisz zachęcał wiernych, aby modlili się przez wstawiennictwo polskiego papieża i pobłogosławił zebranych relikwiami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem