Reklama

Audiencja Generalna, 7 marca 2007

Święty Klemens Rzymski

Benedykt XVI
Niedziela Ogólnopolska 11/2007, str. 4-5

pl.wikipedia.org

Drodzy Bracia i Siostry!

W ubiegłych miesiącach patrzyliśmy na postacie poszczególnych Apostołów oraz pierwszych świadków wiary chrześcijańskiej, których wspominają pisma nowotestamentalne. Teraz zwrócimy uwagę na Ojców Apostolskich, to znaczy na pierwsze i drugie pokolenie po Apostołach. W ten sposób możemy zobaczyć, jak rozpoczęła się droga Kościoła w historii.
Św. Klemens, biskup Rzymu, w ostatnich latach I wieku był trzecim następcą Piotra, po Linusie i Anaklecie. Najważniejsze świadectwo dotyczące jego życia daje św. Ireneusz, biskup Lyonu do 202 r. Zaświadcza on, że Klemens „widział Apostołów”, „spotkał się z nimi”, „na własne uszy słyszał ich przepowiadanie i własnymi oczami widział ich tradycję” (Adv. Haer. 3, 3, 3). Późniejsze świadectwa, między IV a VI wiekiem, przypisują Klemensowi tytuł męczennika.
Autorytet i prestiż tego Biskupa Rzymu był tak wielki, że przypisano mu różne pisma, chociaż jedynym pewnym jego pismem jest List do Koryntian. Euzebiusz z Cezarei, wielki „archiwista” początków chrześcijańskich, przedstawia go w takich słowach: „Przekazany nam został jeden list, uznany za autentyczny, wielki i budzący podziw. Został napisany przez niego w imieniu Kościoła Rzymu, do Kościoła Koryntu. (…) Wiemy, że od dawna, również w naszych dniach, jest on czytany publicznie podczas zgromadzenia wiernych” (Hist. Eccl. 3, 16). Temu listowi przypisano charakter prawie kanoniczny. Na początku tekstu - napisanego po grecku - Klemens wyraża rozgoryczenie, że „nieprzewidziane przeciwności, jakie wydarzyły się jedna po drugiej” (1, 1), nie pozwoliły mu interweniować wcześniej. Za te „przeciwności” można uważać prześladowanie z czasów Domicjana: dlatego też data powstania listu sięga bezpośrednio czasu po śmierci cesarza i końca prześladowania, czyli bezpośrednio po 96 r.
Interwencja Klemensa - jesteśmy jeszcze w I wieku - była spowodowana ciężkimi problemami, jakie przeżywał Kościół w Koryncie; prezbiterzy wspólnoty zostali usunięci z urzędu przez młodych kontestatorów. To karygodne wydarzenie jest wspomniane jeszcze raz przez św. Ireneusza, który pisze: „Za czasów Klemensa, gdy powstał niemały konflikt między braćmi w Koryncie, Kościół Rzymski wysłał do Koryntu bardzo ważny list, aby ich pojednać w pokoju, odnowić ich wiarę i zwiastować tradycję, którą nie tak dawno otrzymał od Apostołów” (Adv. Haer. 3, 3, 3). Możemy zatem powiedzieć, że ten list stanowi pierwszy przejaw prymatu rzymskiego po śmierci św. Piotra. List Klemensa podejmuje tematy drogie św. Pawłowi, który napisał dwa wielkie listy do Koryntian, w szczególności dialektykę teologiczną, zawsze aktualną, między szansą zbawienia a nakazem moralnego zaangażowania. Zawiera on przede wszystkim radosną nowinę o łasce, która zbawia. Pan nas uprzedza i obdarza przebaczeniem, daje nam swoją miłość, łaskę bycia chrześcijanami, swoimi braćmi i siostrami. Jest to zwiastowanie, które napełnia radością nasze życie i nadaje pewność naszemu działaniu: Pan nas uprzedza zawsze ze swoją dobrocią i dobroć Pana jest zawsze większa od naszych grzechów. Musimy jednak angażować się w sposób właściwy w otrzymany dar i odpowiadać na słowo zbawienia wielkodusznym i śmiałym wstąpieniem na drogę nawrócenia. Nowość, odnośnie do wzoru Pawłowego, polega na tym, że Klemens dołącza do części doktrynalnej i praktycznej, które stanowiły główny trzon listów św. Pawła, „wielką modlitwę”, która praktycznie kończy list.
Bezpośrednia okazja do napisania listu otwiera przed Biskupem Rzymu możliwość wypowiedzenia się na temat tożsamości Kościoła oraz jego misji. Jeżeli w Koryncie były nadużycia, zauważa Klemens, to powodu trzeba szukać w osłabieniu miłości oraz innych niezbędnych cnót chrześcijańskich. Dlatego nawołuje wierzących do jedności i miłości braterskiej, które stanowią fundament Kościoła: „Jesteśmy świętym wybraniem”, napomina, „czyńmy to, czego świętość wymaga” (30, 1). W szczególności Biskup Rzymu przypomina, że Pan sam „postanowił, gdzie i przez kogo mają być sprawowane obrzędy liturgiczne, aby każda rzecz, czyniona w sposób święty i z Jego błogosławieństwem, została zaakceptowana przez Jego wolę. (…) Albowiem najwyższemu kapłanowi zostały powierzone funkcje liturgiczne jemu właściwe, kapłanom zostało powierzone właściwe ich miejsce. Lewitom przynależą im właściwe funkcje. Człowiek świecki związany jest z funkcjami świeckimi” (40, 1-5). Należy odnotować, że w tym liście z końca I wieku po raz pierwszy w literaturze chrześcijańskiej pojawia się słowo greckie „laikós”, co oznacza „członka laosu”, czyli „ludu Bożego”.
W ten sposób, odwołując się do liturgii starego Izraela, Klemens pokazuje swój ideał Kościoła. Jest on zgromadzony przez „jedynego Ducha, który został na nas wylany ”, i działa w różnych członkach Ciała Chrystusowego, w którym wszyscy, zjednoczeni bez żadnych podziałów, są „członkami jedni drugich” (40, 6-7). Jasne rozróżnienie między „świeckimi” a hierarchią nie oznacza przeciwstawienia, ale związek organiczny jednego ciała, organizmu, który ma różne funkcje. Kościół nie jest miejscem zamieszania i anarchii, gdzie każdy może robić, co zechce: w tym organizmie każdy, w sposób jemu właściwy, wykonuje swoją posługę, zgodnie ze swoim powołaniem. W odniesieniu do przełożonych wspólnot Klemens w sposób jasny przedstawia doktrynę o sukcesji apostolskiej. Normy, które ją regulują, pochodzą od samego Boga. Ojciec posłał Jezusa Chrystusa, który w swoim czasie posłał Apostołów. Oni zaś posłali pierwszych przełożonych wspólnot i ustanowili, żeby ich miejsce zajęli ludzie godni. Wszystko to zależy „bezpośrednio od woli Boga” (42). Tymi słowami, w tych zdaniach, św. Klemens podkreśla, że Kościół ma strukturę hierarchiczną, nie zaś strukturę polityczną. Działanie Boga, który wychodzi nam na spotkanie w liturgii, uprzedza nasze decyzje oraz nasze idee. Kościół jest przede wszystkim darem Boga, nie zaś naszym tworem, dlatego też ta struktura sakramentalna nie tylko gwarantuje wspólny porządek, ale też uprzedzający dar Boga, którego wszyscy potrzebujemy.
„Wielka modlitwa” końcowa nadaje kosmiczny oddech poprzednim argumentacjom. Klemens wysławia Boga i dziękuje Mu za cudowną opatrzność miłości, która stworzyła świat i kontynuuje jego zbawienie i uświęcenie. Szczególnego znaczenia nabiera modlitwa za rządzących. Po tekstach Nowego Testamentu stanowi ona najstarszą modlitwę za instytucje polityczne. W ten sposób nazajutrz po prześladowaniach chrześcijan, wiedząc dobrze, że będą one kontynuowane, nie przestają się modlić za te władze, które ich niesłusznie potępiły. Przyczyna jest przede wszystkim natury chrystologicznej: należy się modlić za prześladowców, jak czynił to Jezus na krzyżu. Ta modlitwa zawiera również nauczanie, które przewodzi, na przestrzeni wieków, postawie chrześcijan wobec polityki i państwa. Modląc się za władze, święty Klemens uznaje prawomocność instytucji politycznych w porządku stanowionym przez Boga, równocześnie przejawia on troskę o to, aby rządzący byli otwarci na Boga i „wykonywali władzę, którą Bóg im powierzył, w pokoju oraz z pietyzmem” (61, 2). Cesarz nie jest wszystkim. Ukazuje się inna władza, której pochodzenie i moc nie są z tego świata, ale „z wysoka”: jest to władza Prawdy, która domaga się od państwa, aby była wysłuchana.
W ten sposób list Klemensa podejmuje liczne tematy, które są zawsze aktualne. Jest on tym bardziej znaczący, że reprezentuje już od I wieku troskę Kościoła Rzymu, który przewodzi w miłości wszystkim innym Kościołom. W tym samym duchu utożsamiamy się z wezwaniami „wielkiej modlitwy”, tutaj, gdzie Biskup Rzymu przemawia w imieniu całego świata: „O Panie, niech rozbłyśnie nad nami Twoje oblicze w darze pokoju; strzeż nas Twoją potężną dłonią. (…) Dziękujemy Ci przez Najwyższego Kapłana i Przewodnika naszych dusz, Jezusa Chrystusa, przez którego niech Ci będzie chwała i cześć teraz i z pokolenia na pokolenie, na wieki wieków. Amen” (60-61).

Z oryginału włoskiego tłumaczył o. Jan Pach OSPPE

Tagi:
św. Klemens I

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: Krzyż to nie drzewo hańby - to drzewo życia

2019-03-19 07:22

- Krzyż przedstawiony jako drzewo życia - nie hańby, nie potępienia, nie martwych belek niosących śmierć. Drzewo życia. Bo właśnie umierając na krzyżu, Chrystus dał tym wszystkim, którzy w Niego – Zbawiciela i Odkupiciela – uwierzyli, dał życie - mówił abp Marek Jędraszewski w kościele stacyjnym - Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa Męczennika w Krakowie na Skałce.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Przeor klasztoru na Skałce o. Grzegorz Prus OSPPE wyjaśnił, że tradycja liturgicznego wędrowania papieża po kościołach stacyjnych w Rzymie trwała do początków XIV wieku, a po przerwie przywrócono ją w wieku XX. Wytłumaczył, że duchowość liturgii stacyjnej koncentruje się wokół elementu pokutnego i ukazuje miasto jako przestrzeń świętą, a przybycie biskupa do poszczególnych świątyń umacnia jedność Kościoła.

Przeor przywitał metropolitę krakowskiego i podkreślił duchowe połączenie z Bazyliką św. Klemensa w Rzymie, która w tym czasie jest świątynią stacyjną.

W homilii abp Marek Jędraszewski, odnosząc się do słów Ewangelii, zaznaczył, że mówi ona o miłosierdziu, które jako ludzie mamy sobie okazywać, by móc dostąpić go od Boga. Ewangelia ta zawiera dwa wezwania o charakterze negatywnym: nie sądźcie i nie potępiajcie oraz dwa o charakterze pozytywnym: dawajcie i odpuszczajcie.

– Oto pełna prawda o Bożym miłosierdziu, które domaga się także abyśmy i my byli miłosierni na wzór Ojca. Ta prawda znajduje swoje najbardziej głębokie urzeczywistnienie i swój wyraz w Krzyżu Pana naszego Jezusa Chrystusa.

Metropolita przypomniał, że równoległym kościołem stacyjnym w Rzymie jest Bazylika św. Klemensa papieża. To dom, w którym według tradycji mieszkał św. Klemens – czwarty z papieży. Św. Klemens zginął podczas prześladowań Domicjana pod koniec I wieku. Arcybiskup wyjaśnił, że w tej bazylice w niezwykły sposób przemawia mozaika krzyża umieszczona w apsydzie górnej bazyliki.

– Krzyż przedstawiony jako drzewo życia – nie hańby, nie potępienia, nie martwych belek niosących śmierć. Drzewo życia. Bo właśnie umierając na krzyżu, Chrystus dał tym wszystkim, którzy w Niego – Zbawiciela i Odkupiciela – uwierzyli, dał życie. I stąd te cudowne żywe gałązki, które odchodzą od filaru samego krzyża.

Arcybiskup tłumaczył, że wokół tego krzyża znajduje się 12 gołębi, które symbolizują 12 Apostołów. Widnieją tam także dwie postaci: Matki Najświętszej i św. Jana oraz zwierzęta zbliżające się do wody tryskającej z krzyża, która symbolizuje wody chrztu świętego. Metropolita wyjaśnił, że poniżej znajduje się bazylika dolna, a pod nią miejsce, gdzie mieszkał św. Klemens.

– Znajdujemy tam szczególny architektoniczny zapis wczesnego zmagania dwóch światów. Z jednej strony są tam fragmenty Mitreum – świątyni pogańskiej (…) a obok tego pozostałości domu, który zapewne służył jako schronienie, ale także jako pierwszy kościół dla grupki chrześcijan skupionych wokół św. Klemensa.

Następnie arcybiskup wspomniał wielkie prześladowania pierwszych chrześcijan, spalenie Rzymu przez Nerona czy pokazowe pozbawianie życia chrześcijan w Koloseum.

– Ileż trzeba było mieć wtedy wiary, że krzyż ostatecznie zwycięży, ile trzeba było męczeńskiej krwi chrześcijan, by mogły się rodzić nowe pokolenia, składające się na wielką wspaniałą historię Kościoła, Kościoła, który właśnie dzięki męczeńskiej krwi chrześcijan stawał się ciągle silny, młody na wzór Chrystusa. Wielka historia zwycięskiego krzyża, wielka historia prawdy, która z tego krzyża nieustannie płynie z pokolenia na pokolenie wszędzie tam, gdzie dociera Ewangelia. Prawda o miłosierdziu, o tym że ponad wstyd, upadek i upokorzenie jest gest miłości miłosiernej, dzięki której Bóg Ojciec w swoim Synu, mocą Ducha Świętego przygarnia nas do siebie i czyni nas na nowo swoimi dziećmi.

Na zakończenie homilii metropolita krakowski podkreślił, że dzisiejsze rozważanie krzyża jako drzewa życia, w kościele na Skałce łączy się ze wspomnieniem męczeńskiej śmierci św. Stanisława i wielu innych braci i sióstr, którzy za św. Andrzejem powtarzali: „Witaj krzyżu moja jedyna nadziejo”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem